Aktualności
Utrzymanie tej strony kosztuje mnie coraz to więcej czasu, i pieniędzy. Dotacji nie otrzymam, reklam nie mogę zamieszczać. Co niektórzy już się cieszą że wkrótce ta strona zniknie. Ust nie zamkną mi na kłódkę, jeśli wesprzesz moją zrzutkę, na utrzymanie tej strony, wpłacając dobrowolną kwotę na konto.
Bank PKO BP nr rachunku: 33 1020 3916 0000 0602 0098 3122
z dopiskiem „Dla Jana”. Za wszystkie wpłaty z góry dziękuję. 
Stan skarbonki na dziś 355 zł. Dziękuję.
04 03 2021 „Cała Polska buduje pałacyk Obajtka” – czyli jak Polacy pomagają szefowi Orlenu.
Na renowację dworku prezesa Orlenu wydano ok. 800 tys. z państwowej kasy. Po czym niedoszły premier rozwiązał umowę z fundacją, która się zajmowała renowacją jego siedziby i zaangażował kolejną – aby wyłudzić kolejną dotację. Zabytkowy pałacyk pod Borkowem Lęborskim Obajtek kupił w 2017 r., a następnie nieodpłatnie przekazał Fundacji „Kresy RP”, która miała tutaj urządzić ośrodek dla niepełnosprawnych, w tym chorych na zespół Tourette’a”.
Minister Gliński, przyznając 13 rożnych dotacji dla różnych podmiotów na Pomorzu, przydzielił wtedy „Kresom RP” największą sumę, bo prawie milion zł. We wniosku fundacja tłumaczyła, że zamierza urządzić tutaj Muzeum Żołnierzy AK-Łagierników, centrum rehabilitacyjno- edukacyjne dla niepełnosprawnych dzieci a także dla weteranów AK, Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie i członków ich rodzin. O zespole Tourette’a nie było już mowy. Po czym umowę z fundacją na 10-letnie użytkowanie zerwano. Oficjalnie z powodu ograniczenia działalności fundacji w związku z pandemią. Obajtek przekazał więc pałacyk fundacji „Handicap Zakopane”. Fundacja ta jest powiązana z politykami PiS, objęta patronatem prezydenta A. Dudy oraz wspierana m.in. przez Tauron i PZU. Prezeską fundacji jest Małgorzata Tlałko-Długodz, której mąż jest – wg Wyborczej – „zaangażowany w inicjatywy geotermalne ojca Tadeusza Rydzyka”.  Na dokończenie remontu fundacja będzie starać się o środki z PFRON i ministerialnych grantów.
Na pytanie o rozliczenie poprzedniej dotacji, ministerstwo kultury odpowiada: „ocena prawidłowości wykonanych przy dworze w Borkowie Lęborskim prac została dokonana przez Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Zadanie zostało rozliczone prawidłowo”. Daniel Obajtek podtrzymuje wersję o przyszłym ośrodku rehabilitacyjno- szkoleniowym w pałacu, na dodatek grozi podaniem „Wyborczej” do sądu. Domaga się publikacji przeprosin, wpłaty 200 tys. zł na stowarzyszenie zajmujące się chorymi na zespół Tourette’a oraz usunięciem nieprawdziwych – wg niego – materiałów. „To nie „Gazeta Wyborcza” jest od wydawania w Polsce wyroków, a niezależny, niezawisły sąd” – powiedział jego pełnomocnik. Ciekawe, czy będzie to ten sam sąd, który już raz umorzył sprawę Obajtka.
Źródło: money.pl
„Zawsze uważałem, że „Kariera Nikodema Dyzmy” to przesadna fikcja, która nie miałaby szans zdarzyć się naprawdę. Tymczasem życie przerosło fikcję – Dyzma przy tym żuliku to prawdziwy dżentelmen. W ostatnim odcinku serialu „Podczas przyjęcia w majątku pojawia się wysłannik prezydenta prosząc, by pan Nikodem zachciał przyjąć misję stworzenia nowego rządu. Wszyscy są zachwyceni, Dyzma rozważa propozycję. I tylko szalony Żorż Ponimirski krzyczy „Dyzma to zwykły łajdak i oszust!”.”
Z forum: Przecież to jest Daniel "wszystko mogę" Obajtek, jak wszystko to wszystko. Remontować dworek za nasze pieniądze też może, wystarczy że Kaczyński go lubi. No ale o co chodzi. Kiedyś będzie tam Dom Spokojnej Starości Dla Byłych Członków Zorganizowanej Grupy Przestępczej, w skrócie PiS. 
04 03 2021 Morawiecki powołał nową Radę Doradców Politycznych. Wszyscy są z PiS.
Premier Mateusz Morawiecki powołał nową Radę Doradców Politycznych. Tworzy ją 21 osób i wszystkie są z Prawa i Sprawiedliwości. Rzecznik rządu wyjaśnił, że premierowi zależy na „wykorzystaniu potencjału osób” ze swojej partii, „a nominacja do nowej rady to forma ich docenienia” – czytamy na tokfm.pl.. Wśród „docenionych” znaleźli się min.: Marek Kuchciński, który musiał ustąpić z fotela marszałka Sejmu po prasowych doniesieniach na temat jego podróży rządowymi samolotami, Bartosz Kownacki, „który jako wiceszef MON tłumaczył, kto Francuzów nauczył jeść nożem i widelcem”. Członkiem nowej rady został także Marek Suski, jej szefem były minister energii Krzysztof Tchórzewski a sekretarzem Krzysztof Kubów.
Wspomniany rzecznik rządu wyjaśnił na antenie Radia Zet, że: „żaden z członków tej rady nie pobiera z tego tytułu żadnego dodatkowego wynagrodzenia”. Premier osobiście wybrał członków swego politycznego gremium doradczego i po uzyskaniu ich zgody „podpisał wczoraj powołania dla nich i je wręczył”.
„Na pytanie, w czym były marszałek Sejmu Marek Kuchciński będzie doradzał premierowi, Müller stwierdził, że Kuchciński „prowadził wiele dyskusji międzynarodowych”, spotykał się z przewodniczącymi parlamentów innych krajów i „może pomóc w sprawach analitycznych, bo ma świetny zespół profesorski, który, gdy był marszałkiem Sejmu, mu doradzał, a teraz również przekazuje rządowi swoje refleksje i również krytyczne zdanie”.
Rzecznik rządu dodał, że doradcy będą radzili premierowi także w kwestii strategii politycznej związanej z przyszłymi wyborami..
Rada Doradców ds. Politycznych. Szefem Krzysztof Tchórzewski. To właśnie Krzysztof Tchórzewski, były minister energetyki i zaufany Jarosława Kaczyńskiego, który zasłynął ostatnio ze swojej wypowiedzi dla mediów dotyczącej podwyżek cen energii w kraju. - Podwyżki cen prądu nie są dokuczliwe, bo coraz więcej zarabiamy. Rekompensaty nie są potrzebne - stwierdził w wywiadzie dla Radia Nowy Świat.
Pełny skład Rady Doradców ds. Politycznych w KPRM to: Krzysztof Tchórzewski, Krzysztof Kubów, Waldemar Andzel, Marek Ast, Bożena Borys-Szopa, Witold Czarnecki, Zbigniew Hoffmann, Henryk Kowalczyk, Bartosz Kownacki, Leonard Krasulski, Piotr Król, Marek Kuchciński, Krzysztof Lipiec, Ewa Malik, Anna Paluch, Zdzisław Sipiera, Marek Suski, Wojciech Szarama, Janusz Śniadek, Robert Telus, Wojciech Zubowski.
Źródło: tokfm.pl / wp.pl
Rząd liczy, aż 1000 osób, i nadal ich przybywa!? Efekt jest taki że nam się żyje coraz gorzej, a im coraz to lepiej!? Dla nich czekoladki, dla nas wyższe podatki, i to ma być ta sprawiedliwość, i zgodnie z prawem!?
Z forum: Rozumiem że Kuchciński będzie doradzał jak w inteligentny sposób wykorzystać do prywatnych celów samoloty,a suski jak spotkać się z carycą Katarzyną. No skoro Morawiecki w wieku 11lat jak twierdził obalał komunizm będąc w podziemiu i budował karabiny to Polska lepszych fachowców nie miała i mieć nie będzie. Doborowe towarzystwo. 
03 03 2021 Wuj Daniela Obajtka czuje się zdradzony: „był dla mnie więcej niż syn”.
„Mój syn nie wymagał takiej opieki jak on. Uczyłem go, jak się ubierać, jak się zachowywać. Przecież on nie umiał nic” – mówi Roman Lis, wuj prezesa Orlenu. Opowiada, że uważał go za zaangażowanego w pracę, dlatego mu doradzał we wszystkim. Dziś czuje się pokrzywdzony. „To był młody, zagubiony chłopak. Nie miał co robić, więc zatrudniłem go do pracy”. Tymczasem Obajtek miał już problemy w szkole. Jak pisała w 1994 r. Rzeczpospolita, dyrektor szkoły zarzucał mu „destabilizację samorządu, szkalowanie dobrego imienia wychowawcy, szantażowanie rady pedagogicznej… notoryczne kłamstwa i arogancję w stosunku do nauczycieli”.
Teraz, rzecznik prezydenta próbuje tłumaczyć, że Lisowie to nie była bliska rodzina Obajtka. Tymczasem relacje z jego rodziną były dla Romana Lisa silniejsze niż z własnymi braćmi: „Odwiedzaliśmy się wzajemnie, pomagałem im. Jego ojciec, jako malarz, malował nasze domy. Żyliśmy w bardzo przyjaznych stosunkach”. Te stosunki były jeszcze dobre, gdy Obajtek został wójtem Pcimia. Ochłodziły się, gdy wójt oferował wujowi zlecenia bez przetargu i namawiał na zmianę specjalizacji firmy. Dopiero, gdy opuścił ich firmę, pracownicy przestali się go bać i zaczęli przynosić na jego temat złe wiadomości. „Kiedy dowiedziałem się, co on robił, próbowałem ostrzec innych ludzi, że jest to człowiek nieuczciwy. Bo ja uczestniczyłem wcześniej w jego kampanii wyborczej, cały swój autorytet postawiłem na jego osobę”.
W 2016 r. syn przyniósł do firmy taśmy z nagranymi wypowiedziami Obajtka. Ze względu na stan zdrowia, Roman Lis nie był w stanie nawet wysłuchać ich do końca ani nie zapytał syna o ich pochodzenie. „To przekracza moją wyobraźnię. Jeszcze nigdy w życiu nie słyszałem, żeby ktoś pod moim adresem używał choćby jednej dziesiątej tych przekleństw”. W firmie Romana Lisa pracowała cała jego rodzina, jego znajomi, a on dążył do zniszczenia jej. Roman Lis zawiadomił prokuraturę, że Obajtek skłamał, wypierając się związków z TT Plastem podczas sprawowania urzędu. Rozprawy były zwoływane w Sieradzu i ciągle trzeba było przesuwać terminy, bo nie zgłaszał się któryś z oskarżonych. Gdy PiS doszedł do władzy, sprawę na prośbę pełnomocnika Obajtka przeniesiono do Krakowa. Prowadził ją prokurator Tomasz Dudek z Prokuratury Okręgowej, który Romana Lisa potraktował jak oskarżonego i dopuścił, by był przesłuchiwany w obecności i przy pomocy pełnomocnika Obajtka. Roman Lis już wtedy domyślił się, że sprawa zostanie umorzona. PiS stara się obu braci Lisów i ich firmę zdyskredytować, aby bronić prezesa Orlenu, kolejnego kandydata na premiera. „Zastanawia mnie, czy w Polsce nie ma już innych ludzi na to stanowisko… Znam jego poziom wiedzy, poziom myślenia, jego zachowanie, jego wykształcenie, jak dochodził do tego wykształcenia. I to miałby być premier? Jest to dla mnie szok” – podsumował wuj Daniela Obajtka.
Źródło: wyborcza.pl
Okazuje się, że PCIM to takie zagłębie menadżerów najwyższej klasy. Wystarczył tylko jeden człowiek, który wydobył te brylanty zarządzania, marnujące się na prowincji. Brawo Panie Prezesie!
Objatek to według Kaczyńskiego dar od Boga!? Musi nas Bóg nie kochać, obdarowując nas przekliniakiem, i na dodatek kombinatorem, który więcej wydawał jak zarabiał!?
Z forum: Doradzałem mu we wszystkim, uważałem, że był bardzo zaangażowany w pracę. Dziś powiedziałbym, że wyrządził mi wielką krzywdę. I że zrujnował relacje rodzinne - mówi Roman Lis, wuj Daniela Obajtka
Zawsze uważałem, że „Kariera Nikodema Dyzmy” to przesadna fikcja, która nie miałaby szans zdarzyć się naprawdę. Tymczasem życie przerosło fikcję – Dyzma przy tym żuliku to prawdziwy dżentelmen. W ostatnim odcinku serialu „Podczas przyjęcia w majątku pojawia się wysłannik prezydenta prosząc, by pan Nikodem zachciał przyjąć misję stworzenia nowego rządu. Wszyscy są zachwyceni, Dyzma rozważa propozycję. I tylko szalony Żorż Ponimirski krzyczy „Dyzma to zwykły łajdak i oszust!”.

03 03 2021 Prezes stawia Ziobrze ultimatum?
Jak donosi RMF FM, Kaczyński zażądał od Solidarnej Polski poparcia Krajowego Planu Odbudowy. Dla polityków PiS to nic innego jak postawienie ultimatum, ale Ziobrzyści zupełnie tego tak nie postrzegają. Oni są tylko namawiani do wsparcia tego planu, lecz o żadnym stawianiu pod ścianą nie ma mowy. Nie da się już ukryć, że między Solidarną Polską a PiS coraz bardziej iskrzy. Tym bardziej, że znane jest stanowisko ludzi Ziobry do KPO. Są oni zdecydowani na jego odrzucenie, szczególnie teraz, po niekorzystnym dla obozu władzy, wyroku TSUE. Ziobro jest przekonany, że jeśli przyjmiemy unijny budżet wraz z mechanizmem warunkowości pieniędzy za praworządność, Polska będzie nieustająco straszona cięciami kasy za jego reformy. Stąd twardo stoi na swoim stanowisku, jednocześnie będąc pewnym, że głosowanie w tej sprawie nie wpłynie w żaden sposób na jedność koalicji. Według niego to tylko puste groźby i nic więcej.
Czy faktycznie może on liczyć na nieustającą cierpliwość prezesa? Czy rzeczywiście może być pewien, że nie musi się z nikim i niczym liczyć, bo bez jego posłów, koalicja straci większość w Sejmie, więc trzyma prezesa w szachu? Trudno powiedzieć, choć widać, że współpraca koalicjantów buja się na cieniutkiej już linii. Coraz częściej Ziobro pokazuje, że idzie własną drogą i chce realizować swoje cele. Swoje, nie koalicji. Podpadł już politykom koalicyjnym kilkakrotnie, a ostatnie głosowanie Ziobrystów, ręka w rękę z opozycją, za zmuszeniem ministra Glińskiego do udzielenia informacji o wysokości wsparcia dla ludzi kultury, było dla PiS- u nie do przyjęcia.
Terlecki uznał, że „posłowie Solidarnej Polski podczas ostatniego posiedzenia Sejmu pokazali nam figę” i trzeba im dać „po łapkach”, a Marek Suski dorzucił: „Myślę, że to rzeczywiście była taka chęć pokazania, że ‘jest nas kilkanaście osób’ – a ponieważ przewaga Zjednoczonej Prawicy, jeśli chodzi o większość w Sejmie, to kilka głosów, to ta grupa kilkunastoosobowa jest takim języczkiem u wagi”. Powiem szczerze, że jak dla mnie, to mogą się ci panowie zagryźć, choć trzeba przyznać, że niezły czas sobie na tę wojenkę wybrali. Pandemia, upadająca gospodarka, inflacja, coraz trudniejsze życie, a im w głowie głównie walka o swoje. A tośmy sobie, jako naród, wybrali przywódców na ciężkie czasy…szlag by to trafił!
Źródło: rmf24.pl
Zło w Polsce miało swój początek w noc w której obalona Olszewskiego!? W tym wydarzeni brał aktywny udział Tusk!? A pamiętacie to: Wasz prezydent, nasz premier. To był POPiS!? Kiedyś byliśmy jednym narodem aż do momentu kiedy pojawili się Kaczyńscy ze swoim PiSem, i Tusk z PO!?
A tak naprawdę POPiS to jedna partia, grająca przed narodem dobrego i złego policjanta, a żeby było ciekawiej to od czasu do czasu zamieniają się rolami, by naród nie zauważył jak jest rolowany!?
W POPiSie mamy burzę, trwa walka o wpływy,władzę, to musi się skończyć przedterminowymi wyborami!? Kto zatem przejmie władzę, młodzi od Lempart, a może ci od kaznodziei Hołowni!?
Z forum: Sławomir Nitras: Kaczyński musi sobie zdać sprawę z tego, jakiego potwora stworzył. Gdyby nie ten konflikt w rządzie moglibyśmy już TERAZ wypłacać pieniądze z FUNDUSZU ODBUDOWY dla przedsiębiorców. Dlaczego tego nie robimy? Bo pan Ziobro i Morawiecki kłócą się wewnątrz rządu!!!

03 03 2021 Kaczyński ma plan, jak się pozbyć Banasia.
Kaczyński ma już dość zabawy z niesterowalnym szefem Najwyższej Izby Kontroli. Próbuje prowadzić grę z PiSem na własną rękę – a to niezdrowe.
„Zakładamy, że kiedy CBA pokaże mu dowody, sam zrezygnuje”
– mówi osoba dobrze poinformowana w PiS. Śledztwo CBA dotyczy znanej sprawy krakowskiej kamienicy, której urzędnik państwowy nie wykazał w swoich oświadczeniach majątkowych, a w której na dodatek osoby z półświatka prowadziły hotel na godziny. Postępowanie to na zlecenie CBA prowadzi Prokuratura Regionalna w Białymstoku. W zeszłym roku dokonano spektakularnych przeszukań nieruchomości, należących do prezesa NIK i jego najbliższej rodziny. Tymczasem prezes Banaś wymieniał dyrektorów w podległej mu firmie, zmieniał skład Kolegium NIK i nie zawahał się wejść na ścieżkę wojenną z jednym ze swoich wiceprezesów, podrzuconym z PiS, Tadeuszem Dziubą. Wydaje się, że przetrwał już najgorsze. Warto jednak zobaczyć, co szykuje na niego PiS. „Nasze notowania nie są dobre. Perspektywa trzeciej kadencji samodzielnych rządów oddala się. Gdybyśmy mieli za dwa lata oddać władzę, w NIK musi być ktoś, kogo można być pewnym. Marian taki nie jest” – mówi informator z PiS.
Dlatego na Nowogrodzkiej powstał plan zdyscyplinowania Banasia. Kaczyński cierpliwie zbiera haki na prezesa NIK-u. Z jednej strony będą to wyniki śledztwa CBA, z drugiej biuro sprawdza dokładnie interesy jego syna, Jakuba Banasia. Ponadto osoby aresztowane w związku z wyłudzaniem podatku VAT także mogą obciążyć prezesa NIK. Na razie prokuratura nie udziela żadnych informacji, bo dochodzenie trwa. Ostatnio zostało przedłużone do 2 czerwca 2021 r. Jeśli jednak wyniki śledztwa nie będą zadowalające, przygotowywany jest wariant B, który zakłada albo zmianę ustawy o NIK, albo skargę konstytucyjną – sposób podobny do tego, jaki PiS zastosował przy wyborze rzecznika Praw Obywatelskich. W obu wypadkach tego wariantu chodzi także o pominięcie opozycyjnego Senatu. Banaś jest krytykowany za wewnętrzne konflikty w NIK, w wyniku których z tej instytucji odeszło ostatnio sporo osób. Kolejnym problemem jest polityka informacyjna, gdzie przykładem może być nieopublikowany fatalny raport z kontroli procesu informatyzacji wymiaru sprawiedliwości, który tylko przypadkiem wyciekł do prasy. Wciąż nie ma wyników kluczowych kontroli rozpoczętych za jego kadencji – jak sprawy TVP, wyborów kopertowych, CPK czy promu-widmo. NIK nie odpowiedział na żadne pytania redakcji.
Źródło:onet.pl
TS dla Banasia za to, że odzyskał dla polskiego podatnika, od mafii wszelakiej maści około 200 miliardów złotych! Za to że pokazał gest Kozakiewicza, kozakowi z Żoliborza! Serca mości panowie nie macie! Tak się zastanawiam gdzie się podziały te miliardy złotych towarzyszu Morawiecki!?
Tak się zastawiam co zdąży jeszcze powiedzieć Banaś!? Możliwości Kaczyńskiego są niczym nie ograniczone!? A może to tylko sztuka teatralna!?
Z forum: Dr Marian Banaś nie jest przestępcą, gdyż przestępcy siedzą w więzieniach a dr Banaś siedzi w NIK.
Raporty są nieopublikowane, bo stanowią tarczę przeciwko hakom. Po opublikowaniu ich już teraz, wobec później wywleczonych haków będą tylko odgrzewanymi kotletami.
Czyli CBA ma dowody przestępstw Banasia, ale jest gotowa je zataić jeżeli Banaś poda się do dymisji? A co z obowiązkiem zawiadamiania prokuratury, jeżeli ma się wiarygodne informacje o popełnieniu przestępstwa – i o sankcji karnej za zatajenie tej informacji? 
02 03 2021 Pcim – stolica polskiego biznesu.
Jeśli redaktorzy Wikipedii chcieliby atrakcyjnie zilustrować hasło NEPOTYZM, polecamy przykład Daniela Obajtka i jego przyjaciół. Nawet uczeń pierwszej klasy szkoły podstawowej zrozumie w czym rzecz i będzie pamiętać przez całe życie. Większość opisanych niżej historii ma swój początek w firmie Elektroplast z Pcimia. To tu w roku 1997, Daniel Obajtek wszedł na pierwszy stopień swojej przyprawiającej o zawrót głowy kariery zawodowej.
Tu również poznał pierwszą bohaterkę naszej opowieści niejaką Zofię Paryłę. Kiedy Obajtek zostaje wójtem Pcimia, Paryła awansuje na księgową w miejscowym Ośrodku Pomocy Społecznej. Gdy Obajtek zostaje prezesem Energi, Paryła przez dwa lata pełni funkcję wiceprezeski spółki Energa Centrum Usług Wspólnych. Wreszcie wiceprezesura i od grudnia 2020 roku prezesura potężnego Lotosu. Strach myśleć co będzie dalej!
Grzegorz Obajtek, kuzyn boskiego Daniela zostaje jednym z dyrektorów państwowego molocha Bioeko Tauron. Katarzyna Woś, zaczynała jako kierowniczka zespołu w TT Plast, firmie bezprawnie zarządzanej przez wójta Obajtka. Zgodnie ze schematem w 2017 zostaje wiceprezesem zarządu Energa Informatyka i Technologie. W 2018 roku, miesiąc po przejściu Obajtka do Orlenu zostaje jedną z szefów czeskiego holdingu rafineryjnego Unipetrol. Bartłomiej, brat Daniela Obajtka w 2018 roku awansuje z szeregowego pracownika Lasów Państwowych na szefa Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Gdańsku. Elżbieta Bugaj, żona Tomasza wspólnika Obajtka z firmy TT Plast w czerwcu 2020 r. zostaje wiceprezeską Energa-Obrót. Jakże proroczo brzmią w tym kontekście słowa J. Kaczyńskiego z 2013 roku: Jest także zjawisko powszechne, które można traktować jako swego rodzaju matkę innych niesprawiedliwości. Tym zjawiskiem jest korupcja, nepotyzm i kolesiostwo, które rozlało się dzisiaj po kraju, w rozmiarach przedtem nieznanych. Dodajmy na koniec, że kurs akcji Orlenu w czasie prezesury Daniela Obajtka spadł o 40% a spółka stała się posłusznym wykonawcą politycznych zleceń partii rządzącej.
Źródło: innpoland.pl
Z forum: 1. Prezes Lotosu - była księgowa w Elektroplaście i GOPS w Pcimiu
2. Dyrektor w Tauronie - były pracownik Elektroplastu, kuzyn Daniela Obajtka
3. Szefowa ARiMR - była dyrektor GOK w Pcimiu, wygrała konkurs na "ciocię z Pcimia"

Okazuje się, że PCIM to takie zagłębie menadżerów najwyższej klasy. Wystarczył tylko jeden człowiek, który wydobył te brylanty zarządzania, marnujące się na prowincji. Brawo Panie Prezesie!
Co tu dodać? Po taśmach z Wałbrzycha, taśmy Obajtka utwierdzają wiedzę kto tak naprawdę nami rządzi. Rządzą nami zwykłe „buraki”, a przy nich Dyzma był wzorem elegancji. A nepotyzm, jedno z głównych haseł PiS, ma się w najlepsze i rozwija się w tempie biegu na sto metrów. TKM działa w najlepsze i wiadomo żeby coś znaczyć w dzisiejszej Polsce trzeba należeć do grona „znajomych królika”. Tych przykładów nepotyzmu i na łamach prasy było bez liku. Ale widocznie wyborcom PiS to w ogóle nie przeszkadza.

02 03 2021 Tusk w TVN 24 o elicie władzy: Kaczyński, Glapiński, Kurski są takimi ludźmi jak Obajtek.
Były premier i przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej Donald Tusk skomentował w „Faktach po Faktach” w TVN 24 ujawnione przez „Wyborczą” nagrania byłego wójta Pcimia Daniela Obajtka, obecnie prezesa PKN Orlen. Podkreślił, że wprawdzie sformułowania tam uchwycone są bulwersujące, ale „ważniejszym pytaniem jest, jakie kompetencje etyczne i merytoryczne mają ludzie PiS do pełnienia urzędów”. W jego opinii sytuacja Polski jest z tego względu dramatyczna, że Obajtek nie wydaje się incydentem, ale prawidłowością systemu PiS. – W jakimś sensie mimo różnic w scenografii i temperamencie nie ma wielkiej różnicy między prezesem Obajtkiem a Kaczyńskim, Glapińskim czy Kurskim. Oni tak naprawdę są wszyscy jednego gatunku. Ten obóz nasycony jest podobnymi postaciami – stwierdził.
– Ja bym panu Obajtkowi nie zlecił prowadzenia stacji benzynowej, a co dopiero całego koncernu PKN Orlen – skomentował Tusk. Podobnie ocenia kompetencje prezesa NBP Adama Glapińskiego, “któremu nie powierzyłby szkolnej kasy oszczędnościowej”, oraz prezesa NIK Mariana Banasia, który miał związek z “najstarszym biznesem świata”. Prowadzący rozmowę, Grzegorz Kajdanowicz przypomniał, że politycy PO zostali również nagrani podczas rozmów w restauracji Sowa i Przyjaciele i też w wypowiedziach pojawiły się wulgaryzmy. Tusk odpowiedział, że “przynajmniej nie zasłaniali się zespołem Tourette’a”.
Tusk zwrócił uwagę na brak konsekwencji szefa PiS. Wówczas Jarosław Kaczyński mówił o knajackim języku świadczącym o upadku moralnym całej formacji i o tym, że jest ona “zlepiona brudem”. – Chciałbym usłyszeć, czy teraz w przypadku prezesa Obajtka mówi o boskiej aurze czy o knajackim języku – stwierdził były premier, nawiązując do pochwał dla Obajtka wygłaszanych przez Kaczyńskiego podczas gali “Człowieka Wolności” tygodnika “Sieci”.
Donald Tusk pytany o spekulacje, czy spotkał się z Jarosławem Gowinem, zaznaczył, że po raz ostatni rozmawiał z Jarosławem Gowinem, gdy ten był w jego rządzie. – Pochlebia mi to, że staję się obsesją dla Jarosława Kaczyńskiego – stwierdził. Podkreślił przy tym, że politycy nadają zbyt duże znaczenie jego gimnastycznym popisom wewnątrz Zjednoczonej Prawicy i próbują na nim budować przyszłość. Na pytanie, po której stronie stanie w końcu Gowin, odpowiedział: “Ja nie wiedziałem tak naprawdę, po której stronie Gowin stoi nawet wtedy, gdy był w moim rządzie”. Donald Tusk ocenia, że obecnie władza zajmuje się głównie sobą, a konieczna jest silna ekipa, która poskromi pandemię i rozpocznie odbudowę gospodarki. Przypomniał, że we Włoszech w obliczu walki z epidemią powstał rząd techniczny popierany od lewicy po prawicę Matteo Salviniego kierowany przez Mario Draghiego. – Niestety, takiej możliwości w Polsce nie widzę – stwierdził. – My rozmawiamy o panu Gowinie i Kaczyńskim, a 50 tysięcy Polaków umarło na COVID-19 – dodał.
Do wypowiedzi premiera Tuska odniósł się na Twitterze Daniel Obajtek: „Pragnę przypomnieć, że Orlen w ciągu 5 lat wypracował 26,2 mld złotych zysku. W ciągu 8 lat rządów PO-PSL było to 2,9 mld złotych. Natomiast na inwestycje wydajemy 3 razy więcej.”
Źródło: wyborcza.pl
Objatek to według Kaczyńskiego dar od Boga!? Musi nas Bóg nie kochać, obdarowując nas przekliniakiem, i na dodatek kombinatorem, który więcej wydawał jak zarabiał!?
W oświadczeniach Obajtka są "gigantyczne dziury". W 2012 roku oszczędności obecnego prezesa Orlenu wzrosły o 295 tys. zł - z 5 tys. na 300 tys. zł. Tylo w jednym roku miał 130 tys. zł netto wynagrodzenia, a wydał ponad 900 tys. zł.
Z forum: Niski zysk na papierze to efekt inwestycji w Możejki w 2006 r. za czasów PiS, czego żądał Lech Kaczyński. Trzeba było tworzyć wielkie rezerwy na poczet strat. Przez kilka lat sprzątano po tym zakupie, który niemal doprowadził Orlen do bankructwa. I wyprowadzono firmę na prostą. 
01 03 2021 Czyżby Morawiecki zamarzył o karierze aktorskiej? Hollywood już czeka…
Polska Fundacja Narodowa wpadła na kolejny „genialny” pomysł promocji Polski. Tym razem zainwestowała nasze pieniądze w cykl filmików pod hasłem „Poland: the Royal Tour”. - Aż mi serce zadrżało. Niezłomny. Na blankach. Polska Fundacja Narodowa promuje najlepsze, co Polska ma.
„Zapraszamy na niezwykłą podróż przez przepiękny, bezpieczny i nowoczesny kraj, jakim jest Polska” – informują autorzy i jednocześnie zaznaczają, że „o atrakcyjności godzinnego programu świadczy przede wszystkim jego autorska formuła, gdyż przewodnikiem oprowadzającym widza, jest aktualnie urzędujący szef państwa lub rządu”, czyli… oczywiście Morawiecki.
Link do filmu: https://twitter.com/i/status/1365587477273210885
Już w pierwszych minutach prezentowanego materiału świat może zachwycić się biografią premiera, który „mając zaledwie 11 lat rozpoczął w podziemiu walkę o wolność. Nim skończył 19 lat, był wielokrotnie porywany, aresztowany i bity przez SB. Przeciwstawił się prześladowcom i przyczynił do upadku imperium zła”. Narrator, którym jest Peter Greenberg, amerykański dziennikarz CBS News, przedstawia Morawieckiego jako przywódcę światowego kalibru i towarzyszy mu, gdy ten wspina się po schodach, by z zabytkowej wieży ogarnąć mądrym spojrzeniem tereny swego władania, płynie z nim łódką, gra w ping ponga, leci samolotem. No, trzeba przyznać, że chyba odkryty został kolejny talent premiera. Jak go wywalą ze stołka, to może zainteresuje się nim Hollywood?
Źródło: wprost.pl
Kochamy Morawieckiego, za to że Hendrixa uczył na gitarze grać. To geniusz, który jako jedyny na świecie rozbił młotkiem atom!? I zaraz zrodził się w jego genialnej głowie pomysł na milion aut elektrycznych na polskich drogach. Nie mamy co się martwić prądu do samochodów nie zabraknie, wystarczy kowadło i młotek i już mamy reaktor atomowy!?
Gdyby kłamstwo było paliwem, to dzięki Morawieckiemu bylibyśmy światową potęgą energetyczną.
Z forum: R. Giertych: Morawiecki, jako kilkunastolatek obalił ZSRR - głosi na cały świat za nasze pieniądze Polska Fundacja Narodowa. Dziękujemy panie premierze za wywalczoną wolność. Tylko dlaczego pan po 1989 dopuścił do wywalenia braci Kaczyńskich przez Wałęsę? Czy to nie była jednak zdrada? Polska Fundacja Narodowa przedstawia nam Mateusza Morawieckiego jak bohatera narodowego. Skoro jest nim człowiek od „.... za misję ryżu”, to następny może być Obajtek jako bohater broniący własną piersią interesów rodziny.

01 03 2021 Rabin Schudrich: Nawet jeśli komuś się to nie podoba, w Polsce jestem u siebie [WYWIAD]
- Wiemy, co niemieccy naziści zrobili Żydom. Ale czy wyrzuciliśmy z pamięci, że Hitler i jego żołnierze zamordowali ponad trzy miliony etnicznych Polaków oraz tyle samo Żydów polskiego pochodzenia? Nie jestem w stanie pojąć chęci przynależenia do grupy, która chciała wyeliminować twój naród - mówi w rozmowie z WP naczelny rabin Polski Michael Schudrich w cyklu #OtwarcieTygodnia.
Marcin Makowski, Wirtualna Polska: Czuje się pan w Polsce jak u siebie?
Michael Schudrich, naczelny rabin Polski: Jak najbardziej. Mieszkam w Warszawie od 30 lat. I nawet jeśli znajdą się ludzie, którzy uważają, że nie powinienem się tutaj czuć jak w domu, to ich problem. Nie mój.
Czy coś się w ostatnich latach w pana postrzeganiu Polski zmieniło?
Kiedy jest się w domu, są momenty lepsze i gorsze, ale gdy już raz człowiek nabierze przekonania, że gdzieś przynależy - wykracza poza doraźne problemy. Jestem związany z Polską przez wiele osób oraz doświadczeń i nawet gdy w ostatnich latach dzieją się rzeczy naprawdę złe, nikt mi tego uczucia nie odbierze.
Czy sprawa dr. Tomasza Greniucha, byłego już szefa wrocławskiego oddziału IPN, który w przeszłości wykonywał faszystowskie gesty, była dla pana jednym z takich wydarzeń?
Przede wszystkim do tej pory nie umiem tego zrozumieć. Jak którykolwiek Polak może być neonazistą? Wiemy, co niemieccy naziści zrobili Żydom - urządzili bezprecedensowe w dziejach ludobójstwo, ale czy zapomnieliśmy - raptem 80 lat później - co Niemcy uczynili również polskim obywatelom, którzy nie byli Żydami? Czy wyrzuciliśmy z pamięci, że Hitler i jego żołnierze zamordowali ponad 3 mln etnicznych Polaków oraz 3 mln Żydów polskiego pochodzenia? Zmieciono z powierzchni ziemi 6 z 30 milionów obywateli - to 20 proc. całej ówczesnej populacji Rzeczpospolitej. Przyjmuję do wiadomości, że ktoś może mnie nie lubić. To część życia. Nie jestem jednak w stanie pojąć chęci przynależenia do grupy, która chciała wyeliminować twój naród. Czy istniał chociaż jeden członek przedwojennego Obozu Narodowo Radykalnego, którego członek rodziny nie zginął z rąk Niemców?
Wybrane fragmenty z : https://wiadomosci.wp.pl/rabin-schudrich-nawet-jesli-komus-sie-to-nie-podoba-w-polsce-jestem-u-siebie-wywiad-6613058256014304a
Panie rabin w Polsce to jesteś pan gościem, a nie u siebie, i proszę o tym nie zapominać!? W armii Hitlera służyło 150 tys. Żydów, w tym 21 w stopniu generała.
Z forum: Polska jest najbardziej tolerancyjnym krajem w Europie, mimo, że wmawia się nam antysemityzm, homofobię czy inne duperele. Antysemityzm podsycany jest przez samych Żydów bo wiadomo, że dla ich własnych interesów jest to na rękę (być w pozycji niby pokrzywdzonego). To samo z mniejszościami seksualnymi. Jestem przeciętnym Polakiem, kompletnie nie przeszkadza mi murzyn, Żyd czy pedał, byle szanował wartości ważne dla Polaków, nie pluł na Polskę, nie działał na jej szkodę i nie chciał być przez swoją odmienność kimś bardziej uprzywilejowanym od innych.
Rabinie, cechą tej kasty była specyficzna mądrość, a ty pleciesz bzdury i półprawdy! Ty jak porównujesz Polaków do czegokolwiek, to np. pamiętaj o postawach twoich rodaków - bestii w mundurach UB w czasach stalinowskich w Polsce i o zamyśle Judeopolonii.... a potem mów o miłości! 
28 02 2021 Podbieranie polityków z innych partii to faktycznie droga do sukcesu?
Ni pies ni, wydra coś na kształt świdra. Szymon Hołownia wciąż wzbudza wiele kontrowersji. Może dlatego, że wciąż nie do końca wiadomo, kim jest i jakie faktycznie poglądy reprezentuje. Na razie wiadomo jedno. Podbiera posłów. Widoczne jest to teraz w Małopolsce, gdzie Polska 2050 sonduje radnych PO w sejmiku w sprawie transferów. W Krakowie wrze. Regionalne struktury Platformy Obywatelskiej w Małopolsce mogą zostać rozbite. Emisariusze Szymona Hołowni rozmawiają bowiem z radnymi i już mają pewne sukcesy. W radzie miasta Krakowa Hołownia pozyskał jeszcze w grudniu 2020 r. lidera klubu Przyjazny Kraków Rafała Komarewicza. To klub prezydenta Jacka Majchrowskiego. A to jeszcze nie koniec. „Wśród radnych PO w radzie miasta to 1-2 osoby mogłyby pójść do Hołowni. W sejmiku 2-3 osoby” – mówi jeden z polityków PO. Radnych gotowych rozważać transfer do Polski 2050 byłoby pewnie więcej, a w sejmiku to byliby niemal wszyscy radni będący dziś w Platformie.
Obecnie Polska 2050 ma w Sejmie koło (trzy „szable”). Koło tworza liberalne, czy wręcz lewicujące posłanki. Decyzji co do transferu samego Rasia z PO do Polski 2050 nie ma, choć – słyszymy – obie strony życzliwie się obserwują. O ile jednak posłanki Polski 2050 lewicują, to sam Hołownia jest umiarkowanym konserwatystą popierającym „kompromis aborcyjny” z 1993 r., a więc z nim konserwatyści z PO już mogą się identyfikować. Połączenie Polski 2050 z PO byłoby łączeniem wody z ogniem. Póki co Hołownia osiągnął swój cel, jakim było zawiązanie koła poselskiego. To trzy liberalne posłanki: Hanna Gill-Piątek, Joanna Mucha i Paulina Hennig-Kloska.
Jeżeli chodzi o dalsze transfery to członkowie PO z Grzegorzem Schetyną mówią, że to nie zarząd partii ale Rada Krajowa podejmuje takie decyzje.
Internauci piszą: „To jest piąta kolumna kościoła katolickiego. Fajnoksiądz w marynarce. A ludzie to łykają jak młode pelikany” „Hołownia to jest skrzyżowanie kukiza z gowinem. Niestety polska scena polityczna dzieli się na prawicę, skrajną prawicę i narodowo socjalistyczną prawicę”.
Źródło: gazeta.pl
Czy Hołownia będzie politykiem jednego sezonu, i skończy jak Palikot, czy Kukiz, pożyjemy zobaczymy!?
Hołownia chce by polityka była dla obywateli tak jak w starożytnym Rzymie!? Do dziś nie ujawnił kto sponsoruje jego kampanię wyborczą!? Czyżby za nim stali obywatele w sutannach!?
Kto finansuje Hołownię, do dziś jest wielką tajemnicą!? Jego zadanie to odebrać głosy KO i przekazać je PiS- owi!?
W POPiSie mamy burzę, trwa walka o wpływy, to musi się skończyć przedterminowymi wyborami!? Kto zatem przejmie władzę, młodzi od Lempart, a może ci od kaznodziei Hołowni!?
Z forum: Kiedy przedstawiciel opozycji podbiera innych posłów ugrupowań opozycyjnych to sam ją osłabia. Nie akceptuję takich praktyk. Jeśli Hoownia jest takim kozakiem, to niech spróbuje podbierać polityków z PiS-u. Wtedy wszystkim pokaże.
Szymek w kościelnej pelerynce i z pisowskim sztyletem w dłoni utacza krwi opozycji. Myślałem że to kret, a to kameleon; przybiera barwy otoczenia i porywa otumanione ofiary. 
27 02 2021 Biden zaatakował Syrię, Biden zaatakowany przez...... Demokratów.
Jesteśmy przeciwko wojnie w Syrii i dlatego będziemy tam bronić pokoju i to tak że kamień na kamieniu nie  zostanie. Tak jest filozofia nowego ładu światowego. Lotnictwo USA przeprowadziło w czwartek we wschodniej Syrii naloty wymierzone w obiekty pro irańskiej milicji. Był to odwet za atak rakietowy w Iraku, w którym zginął jeden cywil współpracujący z amerykańską armią a 9 osób zostało rannych. Według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka w czwartkowych nalotach, zginęło co najmniej 22 osoby. Iran wydaje się teraz być sojusznikiem Biden więc irański atak na cele USA w Iraku to widocznie efekt nowej ideologii "Fratelli Tutti". Biden. Administracja Bidena uchyliła  właśnie przywrócenie sankcji ONZ nałożonych na Iran przez byłego prezydenta Donalda Trumpa. Neokomuniści którzy ukradli Amerykę Amerykanom ostatnie CZTERY lata spędzili  oskarżając Trumpa o chęć pójścia na wojnę, podczas gdy w tych samych czterech latach Trump wycofywał wojska z Iraku i Afganistanu, teraz jego "opiekunowie" pseudodemokratyczni w pierwszych tygodniach władzy rozkazali armii napaść na Syrię. Zbombardowano Syrię, ponieważ irańska milicja zaatakowała IRAK z poza terytorium IRAKU !!!! Cygan zawinił kowala powiesili.
Teraz "Demencja Joe" który zapomniał że robi to za co atakował swego poprzednika sam został zaatakowany przez....... Przez swojego przyjaciela Demokratę który prowadząc pierwszy imeachment Donalda Trumpa otwierał drogę do tronu panu Bidenowi. Ameryka pamięta jeszcze o tym że była krajem demokratycznym i samorządnym więc Prezydent USA ma obowiązek aby poinformować dokładniej uprzedzić Kongres o zamierzanej akcji wojskowej. Adam Schiff (D-CA), bo o nim mowa, Przewodniczący Stałej Specjalnej Komisji Wywiadu Izby Reprezentantów, skrytykował administrację Bidena za sposób, w jaki powiadomił przywódców Kongresu o ataku wojskowym USA. Schiff, który jest członkiem tzw. Gangu Ośmiu, który otrzymuje od władz wykonawczych informacje na temat tajnych informacji wywiadowczych, powiedział reporterowi CNN , że „sposób powiadomienia” przez Bidena, o konieczności ataku był „niewystarczający” (a raczej "nieodpowiedni"). Zapytany, czy uważa, że najpierw potrzebna była autoryzacja Kongresu Schif odpowiedział „patrzę czy było na prawne uzasadnienie, związek przyczynowy, pilność, potrzeba ochrony naszych interesów. Nie jestem więc gotowy, aby dojść do ostatecznych wniosków w tej sprawie, ale poprosiliśmy administrację o więcej informacji ”- powiedział
Wcześniej Senator Tim Kaine (D-VA) Tak, tak  także Demokrata), członek wpływowej Komisji Spraw Zagranicznych Senatu, wezwał Bidena do konsultacji z Kongresem w sprawie nalotów na Syrię. „Naród amerykański zasługuje na to, by usłyszeć uzasadnienie administracji dla tych nalotów i prawne uzasadnienie działania bez aprobaty Kongresu” - powiedział Kaine w oświadczeniu. „Ofensywna akcja wojskowa bez zgody Kongresu bez nadzwyczajnych okoliczności. nie jest zgodna z konstytucją Kongres musi być szybko poinformowany o tej sprawie ”.
Choć administracja Bidena nie powiadomiła Kongresu o ataku na koordynowane przez Iran obiekty wojskowe w Syrii, Stany Zjednoczone z wyprzedzeniem powiadomiły Izrael.
Wyobrażacie sobie taką krytykę w ramach parti rządzącej w Polsce ( mam na myśli nie tylko PiS ale jakąkolwiek partię rządzącą w Rp3 i 1/2 ?. Wystarczy wspomnieć polityków Solidarnej Polski a konkretnie byłego ministra Kowalskiego.
PS. Dlaczego Biden nie powiadomił Kongresu? Być może to nie Demencja Joe wydał ten rozkaz albo zapomniał że to zrobił.
Źródło: niepoprawni.pl
Wojna w obronie pokoju na świcie, to tylko Amerykanie mogli wymyślić!?
Mam nadzieję, że najbliższa wojna obejmie tylko terytorium USA i Izraela!? To im się należy od dawna! Chcą Arabów w rezerwatach pozamykać, i oczekują w zamian wdzięczności!? Świat bez Izraela były o wiele lepszy!
USA wprowadza demokracje w innych krajach przy pomocy bomb, i rakiet!?

27 02 2021 Ludzie władzy.
Siedzą coraz bardziej osamotnieni w swoich gabinetach, zastanawiając się czasem, czy na pewno wszystko poszło dobrze. Potem dzwoni telefon i wiedzą już co należy zrobić, żeby nadal móc tam siedzieć. Intencje wyczułeś dobrze - chodziło o to, żeby gościa awansować. Ty miałeś tylko znaleźć sposób, żeby się to odbyło po cichu. Znalazłeś, i gdyby nie pismacy, którzy wywlekli jego przeszłość, wszystko byłoby jak trzeba. Potem gościa broniłeś, a potem zadzwonili, że masz się wycofać. Zrobiłeś z siebie kompletnego idiotę. Zaraz koniec kadencji, a lubisz być szefem. Z czymś takim za uszami może być ciężko o drugą. Ale będziesz jeszcze gorliwszy, a oni pewnie coś wymyślą i znów się uda.
Dostałeś na biurko listę gmin, które mają dostać dofinansowanie. Bez patrzenia wiesz, kto w nich rządzi, i że nie ma na niej takich, gdzie rządzi ktoś inny. Szef dzwonił i kazał podpisać. To nie będzie jego decyzja, tylko twoja, to ty jesteś dyrektorem od tych spraw. Oczywiście możesz odmówić - wtedy koniec z pracą w Warszawie, wracasz na prowincję. Za parę miesięcy tę samą listę będziesz musiał podpisać w urzędzie gminy, która dostanie te pieniądze. Podpisaną przez twojego następcę, gdybyś teraz spróbował bruździć. Zastanawiasz się tylko chwilę. Kończysz wideokonferencję i wygaszasz komputer. Obok leży gazeta. Na pierwszej stronie cudowne dziecko systemu walczy z utonięciem z powodu ujawnionych po kilkunastu latach nagrań. Dziwny traf - myślisz, przypominając sobie postępowanie w swojej sprawie. Nie, nie umorzyli. Nie, nie uległo przedawnieniu. Nadal trwa i nikt nie puszcza żadnych przecieków. Ale wiesz, że zawsze i tobie może się przydarzyć dziwny traf - coś wypłynie i będzie nieprzyjemnie. Na szczęście wiesz też, jak temu zaradzić i bierzesz się za robotę. Dobra passa trwa, za czynienie dobra nie wsadzamy. Uśmiechasz się z ufnością.
Przyjaźniliście się jeszcze zanim się to wszystko wydarzyło. Kiedy został szefem zabrał cię ze sobą. Starałeś się, chociaż otoczyła go wtedy plejada szmaciarzy. Ostrzegałeś, uśmiechał się sugerując, że są uwarunkowania, o których nie musisz wiedzieć. W drugiej kadencji musiał jednego z nich awansować. Został twoim przełożonym, a niedługo potem po przyjacielsku usłyszałeś, że nie życzy sobie współpracy z tobą, no i szef nie chce mu przecież ograniczać doboru współpracowników. Było o strukturze, nowych wyzwaniach itp. I wróciłeś do siebie. Nowa robota się jakoś znajdzie. Coraz rzadziej, ale wciąż dzwonią. Wierzą, że biuro prasowe jest od podawania informacji, a nie ich zbierania. Jak dzieci. Temu na przykład mogłabyś odpowiedzieć od ręki, bo znasz odpowiedź. To jednak byłby błąd. Tak robił twój poprzednik, nie pytając przełożonego czy w ogóle można, komu, kiedy i ew. co odpowiedzieć. Wyleciał całkiem niedawno. Siedzisz w jego fotelu. Nad komputerem jest w ścianie mała dziurka po pinezce i obrys zdjęcia, które tu wisiało. Pewnie rodzinne. Kilkanaście lat tu pracował, ale potrzeb polityki informacyjnej nie rozumiał. A ty rozumiesz. Stawiasz kropkę i wysyłasz. Stwierdzenie, że prawnie bezskuteczne jest postanowienie sądu, o które sama wystąpiłaś przychodzi ci z łatwością. Przecież nie takie miało być, więc jest oczywiście bezskuteczne. Gdyby sąd się z prokuraturą zgodził i uznał twoje zażalenie - nie musiałabyś tych bzdur wypisywać. Po paru latach mieszania wszystkiego ze wszystkim i robienia surowych, prokuratorskich min nabiera się jednak wprawy. A przecież jesteś zawodowcem.
Administracja działa coraz lepiej. Urzędnicy i funkcjonariusze z pełnym zaangażowaniem wykonują swoje zadania. Dzieło naprawy trwa... pisząc te przemówienia coraz częściej czujesz ich powtarzalność i swoje znużenie. Może rzeczywiście potrzebny jest Nowy Ład. Wszystko będzie wtedy jeszcze lepiej, niż jest. Wracasz do klawiatury żeby skończyć, zanim zadzwoni telefon.
Źródło: rmf24.pl 
26 02 2021 Taśmy Obajtka. Orlen wydaje oświadczenie, opozycja chce śledztwa.
"Nie ma żadnych przesłanek do tego, żeby prezes PKN Orlen Daniel Obajtek miał ustąpić ze stanowiska." Tak rzecznik rządu skomentował w Sejmie artykuł „Gazety Wyborczej”. Dziennikarze opublikowali taśmy z 2009 roku, na których obecny prezes Orlenu wydaje polecenia pracownikowi TT Plast i przekonują, że Daniel Obajtek będąc wójtem Pcimia kierował z tylnego siedzenia spółką, choć nie mógł tego robić jako samorządowiec. Orlen zamieszcza oświadczenie, w którym stwierdza, że artykuł zawiera nieprawdziwe informacje. Z kolei opozycja składa wniosek do prokuratury w sprawie majątku szefa państwowego koncernu. "Gazeta Wyborcza" dotarła do ponad dwugodzinnego nagrania, na którym Daniel Obajtek rozmawia z niejakim Szymonem, pracownikiem spółki TT Plast. Nagranie pochodzi z 2009 roku, Obajtek był wówczas wójtem Pcimia, a mimo to na nagraniu wydaje pracownikowi polecenia dotyczące działalności firmy. Pilnuj chłopaków, żeby jeździli i zagęszczali rynek, to bardzo ważne. Wszystkie sprawy do mnie. Tomki (właściciele TT Plast) się teraz wami nie zajmują, tylko ja - mówił na nagraniu Obajtek do jednego z pracowników firmy. To jedna z wielu wypowiedzi sugerujących wpływy Obajtka w spółce, kiedy był samorządowcem. "GW" przypomina, że zgodnie z ustawą o pracownikach samorządowych, łączenie stanowiska wójta lub burmistrza z działalnością w biznesie jest nielegalne, a za zatajenie informacji o prowadzeniu działalności grozi nawet 8 lat więzienia. Taśmy były w posiadaniu prokuratury już od jakiegoś czasu. Po publikacji artykułu PKN Orlen wydał oświadczenie, że tezy stawiane w artykule "nie mają potwierdzenia w faktach".
Stwierdzono także, że wobec Obajtka żaden sąd nie wydał wyroku stwierdzającego popełnienie przestępstwa. Zwracamy również uwagę, że zgodnie z przepisami oświadczenia majątkowe Prezesa Zarządu Daniela Obajtka były jawne do 2016 roku. Prezes Daniel Obajtek składał je rokrocznie od wejścia w życie przepisów obligujących go do tego - najpierw jako wójt, później jako prezes ARiMR - podał PKN Orlen. Należy też podkreślić, że kontrolę oświadczeń majątkowych prezesa Daniela Obajtka za lata 2002-2013 przeprowadziło CBA i nie dopatrzyło się żadnych uchybień. W związku z tym, że w artykule wykorzystano  fragmenty nagrań rozmów z bliżej nieokreśloną osobą, które dodatkowo powstały bez zgody oraz wiedzy prezesa PKN Orlen, poddamy je analizom prawnym - podkreślono.
Posłowie Marek Sowa i Cezary Tomaczyk stwierdzili, że w oświadczeniach Obajtka są "gigantyczne dziury". Wskazano, że w 2012 roku oszczędności obecnego prezesa Orlenu wzrosły o 295 tys. zł - z 5 tys. na 300 tys. zł. Jednocześnie był w stanie spłacić 355 tys. złotych kredytu w dwóch bankach - mówił Sowa. Wskazano także, że kupował udziały w różnych spółkach. Tylko w jednym roku Daniel Obajtek, którego dochody w małej 11-tysięcznej gminie wyniosły 153 tysiące złotych, a dodatkowo 30 tys. zł z wynajmu, miał po odliczeniu podatku 130 tys. zł netto wynagrodzenia, a wydał ponad 900 tys. zł. Czyli o 776 tys. więcej niż wpłynęło na jego konto - mówił Sowa. Przypomniał, że w roku 2018 składał informacje o możliwości popełnienia przestępstwa przez Daniela Obajtka, ale bez efektu.
Także Lewica zażądała reakcji prokuratora generalnego. Nie może być wreszcie tak, że osoba, do której są wątpliwości, osoba, która przed sądem jawnie kłamała, zarządza najważniejszą, najbardziej strategiczną spółką z udziałem Skarbu Państwa - oświadczył Tomasz Trela.
Źródło: rmf24.pl
Kolejny kryształowy człowiek z kolekcji kryształów Kaczyńskiego, zatem musi być nieskazitelny z racji pochodzenia!? !? Same Kryształy w tym PiSie!
Szukają dowodów na korupcję marszałka Grodzkiego, a zatrzymali byłego senatora PiS. Szukali haków na samorządowców, a zatrzymali radną PiS. Walczą z mafią VAT- owską, a mieli własną w Ministerstwie Finansów. Kaczyński szukał układu, a sam go stworzył. Szukajcie, a znajdziecie.

26 02 2021 Mówimy Polska, myślimy prezes. Mówimy prezes, myślimy Polska…
Polska Agencja Prasowa przeprowadziła wywiad z Jarosławem Kaczyńskim. Trzeba przyznać, że prezes ostro się rozgadał. Odniósł się do sytuacji w Zjednoczonej Prawicy, mówiąc, że z natury jest optymistą, „więc mam nadzieję, że jednak w pewnym momencie nasi sojusznicy zrozumieją, że trzeba po prostu iść do przodu, że trzeba na pewne rzeczy się zgodzić, a nie budować swoją odmienność za wszelką cenę”. Zwraca uwagę na fakt, że Polska jest dzisiaj w trudnej sytuacji, bo przecież pandemia, ale też stoi przed wielką szansą. Uda się ją wykorzystać tylko wtedy, gdy będzie zachowana jedność. Nie ma miejsca na jakieś osobiste motywy, bo przecież chodzi „o przyszłość naszego kraju, i w wymiarze kilkuletnim, ma to oczywiście związek z kolejnymi wyborami, ale także w wymiarze, który odnosi się do uniknięcia nieszczęścia”.
Kieruje też słowa ostrzeżenia do swoich koalicjantów – „Jako szef obozu Zjednoczonej Prawicy mam obowiązek jasno i jednoznacznie powiedzieć: każdy, kto rozbija dzisiaj prawicę – ale rozbijaniem jest także odmowa głosowania – bo myśmy się umówili na wspólne głosowania – działa przeciw Polsce, przeciw polskiej rodzinie i przeciw polskim wartościom. Trzeba się zjednoczyć, a kto tego nie rozumie, kto tego nie robi, po prostu jest kimś kto szkodzi”. Wierzy jednak, że jego koledzy z SP i Porozumienia pójdą po rozum do głowy i się opamiętają.
Pytany o opozycję, nie ukrywał, że przejęcie przez nią władzy to byłoby dla Polski nieszczęście. Przecież ona nie potrafiła „kompletnie rządzić i to jest bardzo łagodne określenie. Nie mają żadnego programu poza nienawiścią do PiS, poza swego rodzaju wojną domową, którą w gruncie rzeczy zapowiadają i już w istocie prowadzą, i zniesieniem w ogóle wszelkiego prawa, bo to też w istocie zapowiadają. Czyli proponują kompletne zdemolowanie Polski w imię ich interesów i – co tu dużo mówić – w imię interesów zewnętrznych”. Mało tego, opozycja narzuca swoje normy, które niszczą polską rodzinę, tradycję narodową, zdrowy rozsądek i te podstawowe zasady relacji międzyludzkich, dzięki którym nasze państwo może normalnie funkcjonować (?). No cóż, gdyby ktoś miał jeszcze jakieś wątpliwości, to prezes zapewne już je rozwiał. Polska to On. Polska dobra to tylko pod jego rządami. Nikt poza nim nie ma pojęcia, jak zarządzać Polską, by rosła w siłę i chwałę. Pamiętajcie! Mówimy Polska myślimy prezes. Mówimy prezes myślimy Polska…
Źródło: onet.pl
Z encykliki Jarosława: Jarosław Kaczyński: "Polska stoi dzisiaj przed ogromną szansą, a warunkiem jej wykorzystania jest jedność obozu Zjednoczonej Prawicy; każdy kto rozbija dzisiaj prawicę, działa przeciw Polsce, przeciw polskiej rodzinie i przeciw polskim wartościom"
„Przejęcie władzy przez opozycję byłoby dla Polski nieszczęściem. Nie potrafili kompletnie rządzić i to jest bardzo łagodne określenie. Nie mają żadnego programu poza nienawiścią do PiS.” Z forum: Człowiek, który zachowuje się jak okupant niech nie śmie nawet wypowiadać się o zdolności opozycji do rządzenia. Każda władza i każdy rząd będzie 1000 razy lepszy od waszych nierządów. 
24 02 2021 Andrzej Zybertowicz przerywa wywiad, bo…dostał pytanie, którego nie chciał.
Pan Zybertowicz był gościem w programie Onet Opinie. Prowadzący spotkanie, Andrzej Gajcy, zaczął rozmowę od pytania,„czy Pana zdaniem to jest odpowiedni przykład w dobie pandemii?”. Chodziło o to, że w sytuacji, gdy z powodu pandemii dzieci nie mogły wyjechać na ferie, prezydent, jak tylko rząd otworzył stoki, spędził cały weekend, oddając się swej pasji narciarskiej. „Prezydent pojechał na narty w innej fazie pandemii i wtedy, kiedy obostrzenia były zmniejszone, a dzieci nie mogły pojechać na ferie, ponieważ ferie przypadały w tym okresie, kiedy był wysoki poziom obostrzeń. A wracając z nart, przemieszczał się zgodnie z protokołem i procedurami przemieszczania się kierownictwa państwa przez kraj” – odpowiedział Zybertowicz, ale jednocześnie uznał, że to koniec rozmowy, bo nie tak się umawiał z wydawczynią programu, Karoliną Opolską. Wywiad miał być rozmową analityczną, a nie komentowaniem bieżących wydarzeń, a zadając takie właśnie pytanie, dziennikarz, według Zybertowicza, naruszył reputację pani wydawczyni.
Andrzej Gajcy skomentował krótko zachowanie Zybertowicza – „W moich pytaniach nie było nic niestosownego, jeśli chodzi o pytania do doradcy prezydenta RP. Dotyczyły one kwestii, którymi od kilku dni żyją Polacy, a także analizy sytuacji w kraju w dobie pandemii. Niestety dzisiaj mój gość nie zgodził się na ich zadanie i nic nie wskazuje na to, aby prof. Andrzej Zybertowicz oraz sam prezydent Andrzej Duda w najbliższym czasie zechcieli na nie odpowiedzieć czy to w programie Onetu, czy w innych mediach, gdzie pytań nie układa się pod polityczne zamówienie”. Do sprawy odniosła się też Karolina Opolska – „Owszem, podczas wczorajszej rozmowy, prof. Andrzej Zybertowicz podkreślił, że nie chce rozmawiać na temat bieżącej sytuacji politycznej, a zależy mu na analitycznej rozmowie, dotyczącej sytuacji pandemicznej. I takie pytania red. Andrzej Gajcy miał dla prof. Zybertowicza przygotowane, gdyż takie było główne założenie niedoszłej rozmowy z doradcą prezydenta”. I dodała – „Prowadzący zaczął jednak rozmowę od pytania związanego z ostatnim wyjazdem prezydenta Andrzeja Dudy na narty, do czego jako gospodarz programu miał pełne prawo. Nie czuję, żeby – jak sugerował prof. Zybertowicz – moja reputacja została naruszona, nie zgadzam się bowiem na sytuację, w której to gość programu, urzędnik państwowy, wybiera pytania, na które chce odpowiadać, a gdy te przestają mu pasować, przerywa rozmowę”.
Źródło: onet.pl
Prezydent Duda jako jedyny na świecie został zwycięzcą Turnieju Czterech Skoczni, wygrywając pięć konkursów, no to mu się należą treningi, by powtórzyć sukces!?
Duda z nart wracał jak król eskortowany przez samochody SOP, z włączoną „dyskoteką” grającą non stop „ Z drogi śledzie, bo Jędruś co się wiecznie uczy jedzie”. „Nasz Duduś był prywatnie na nartach, nie powinien korzystać z tego przywileju, powinien jak każdy powracający obywatel, czekać w tym korku nie używając koguta i żadnych sygnalizacji”.
Z forum: Przecież od dawna pisiory stosują taką taktykę. Odpowiadają tylko na te pytania, na które chcą odpowiedzieć, lub nie odpowiadają wcale. Żałosne i bulwersujące jest to, że ci pożal się Boże – posłowie, doradcy itp, są opłacani z naszych podatków. Chamstwo, buta, arogancja i ta wyższość „rasy panów” w stosunku do dziennikarzy, często aż boli. To odwracanie się plecami, ignorowanie pytań, świadczy o braku kultury i poczuciu bezkarności. Oni są przekonani, że będą rządzić wiecznie i nikt ich za to chamstwo nie rozliczy. Prof, Zybertowicz niejednokrotnie zachowywał się poniżej tzw. poziomu i z wiekiem niestety to się pogłębia. Szkoda.

24 02 2021 Kurski twierdzi, że Adamowicz żyłby, gdyby jego morderca oglądał TVP Info.
Profesor Wojciech Sadurski, krótko po zamordowaniu Pawła Adamowicza, napisał na Twitterze: „Po tym, jak zaszczuty przez rządowe media polityk został zamordowany, żaden demokrata, żaden polityk opozycyjny, nie powinien przekroczyć progu Gebelsowskich mediów. Niech się kiszą we własnym sosie: nieudaczników, arywistów i tow Marka Króla, jak bojkot TV przez artystów po 1981”. TVP, w reakcji na te słowa, pozwała prof. Sadurskiego o zniesławienie. W marcu 2019 r. Sąd Rejonowy w Warszawie umorzył postępowanie w sprawie. Publiczna telewizja odwołała się jednak od tej decyzji i tym samym sprawa jest obecnie rozpatrywana przez Sąd Okręgowy w Warszawie.Podczas toczącej się dziś rozprawy Jacek Kurski w zaskakujący sposób bronił TVP. „Szkoda, że zabójca Pawła Adamowicza nie oglądał TVP Info, bo być może Paweł Adamowicz nadal by żył” – powiedział szef stacji. Oburzona tymi słowami prezydent Gdańska, Aleksandra Dulkiewicz, napisała do niego na Twitterze: „Odrażający typ z Ciebie Prezesie Kurski. Brak sumienia i jakikolwiek ludzkich, nie wspominając o chrześcijańskich odruchach…”. Profesor Sadurski nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów i tłumaczy, że TVP rzeczywiście prowadziła medialną kampanię wymierzoną w Adamowicza. Równolegle z toczonym przed Sądem Okręgowym procesem karnym toczy się wytoczony przez TVP proces cywilny przeciwko prof. Sadurskiemu.
Źródło: wyborcza.pl
No a to: „Telewizor za 10 tys. zł dwa razy się zepsuł. Powodem zbyt długie oglądanie TVP Info?”
Z forum: „Zabójca Pawła Adamowicza nie oglądał TVP ale telewizje komercyjną. Szkoda, że nie oglądał TVP, bo być może Paweł Adamowicz nadal by żył” - mówi Jacek Kurski podczas przesłuchania w sądzie.
To już nie jest polityka, propaganda, tu naprawdę chodzi o ludzkie życie. A dla gnidy nie ma to znaczenia. Ależ musi czuć się mocny, jakie to musi być dla niego wspaniałe.
Przecież on to robi specjalnie, żeby wszystkim rozumnym ludziom ciśnienie skoczyło. Wyluzujcie. To jest prymityw i śmierdząca kanalia. Dla pieniędzy, zje gówno spod siebie i sprzeda każdego. I czuje się z tym bardzo dobrze. Taki typ. 
23 02 2021 Koalicja Zjednoczonej Prawicy przetrwa kryzys?
W poniedziałek w KPRM odbyło się spotkanie prezydium rządu z udziałem m.in. premiera i wicepremierów, ministra sprawiedliwości i szefa klubu PiS Ryszarda Terlecki. – Omówiliśmy stan funkcjonowania koalicji, rozmawialiśmy o Nowym Polskim Ładzie; umówiliśmy się na następne spotkanie na początku przyszłego tygodnia; koalicja trwa – oznajmił Terlecki po zakończeniu spotkania. Zastrzegł, że nie został ustalony jeszcze format i skład spotkania, które ma się odbyć w przyszłym tygodniu. – Przypuszczam, że spotkamy się w takim gronie, jak dziś – dodał. Zgodnie z zapowiedzią premiera Mateusza Morawieckiego program „Nowy Polski Ład” będzie zawierał plany inwestycyjne, ale także propozycje dotyczące wielu dziedzin życia społecznego oraz gospodarczego w czasie po pandemii, w tym wiele projektów infrastrukturalnych i innowacyjnych.
Przypomnijmy: w minionym tygodniu zdymisjonowany został wiceszef resortu aktywów państwowych, polityk Solidarnej Polski Janusz Kowalski. Solidarna Polska negatywnie oceniła odwołanie Kowalskiego i stwierdziła, że nastąpiło to wbrew umowie koalicyjnej zawartej w ramach Zjednoczonej Prawicy. Chce zatem rozmawiać o dymisji Kowalskiego na Radzie Koalicji. Planuje także omówić kwestię ratyfikacji zasobów własnych unijnego budżetu, gdyż nadal sprzeciwia się powiązanemu z budżetem mechanizmowi praworządności. Tymczasem projekt ustawy dotyczący ratyfikacji owych zasobów jest obecnie w trakcie konsultacji międzyresortowych.
W drugiej koalicyjnej partii – Porozumieniu – trwa spór w kwestii kierownictwa, podsycany przez Jarosława Kaczyńskiego, który tym sposobem, z pomocą europosła Adama Bielana próbuje przejąć koalicjanta.  Jarosław Gowin i jego zwolennicy przekonują, że 5 lutego decyzją krajowego sądu koleżeńskiego Bielan oraz poseł Kamil Bortniczuk zostali wykluczeni z Porozumienia, a powodem było wielokrotne łamanie statutu partii. Z kolei 13 lutego ten sam sąd koleżeński zdecydował o wykluczeniu z Porozumienia kolejnych ośmiu członków, w tym trzech posłów. Wśród usuniętych z ugrupowania są m.in. wiceminister funduszy i polityki regionalnej Jacek Żalek, wiceminister aktywów państwowych Zbigniew Gryglas, minister-członek RM Michał Cieślak i Włodzimierz Tomaszewski. Powodem tej decyzji było także wielokrotne łamanie statutu partii. Przedstawiciele Porozumienia poinformowali, że Żalkowi, Gryglasowi i Cieślakowi cofnięte zostały rekomendacje do zasiadania w rządzie Mateusza Morawieckiego.
Źródło: onet.pl
W POPiSie mamy burzę, trwa walka o wpływy, to musi się skończyć przedterminowymi wyborami!? Kto zatem przejmie władzę, młodzi od Lempart, a może ci od kaznodziei Hołowni!?
Z forum: Jesteśmy po spotkaniu liderów partii koalicyjnych ZP. Jedyny komunikat dla społeczeństwa? Szef klubu PiS: "Koalicja trwa".
Pewnie że przetrwa. Z rodzinami mafijnymi tak już jest, że w razie konfliktu interesów mają alternatywę: pozabijać się, albo dogadać w sprawie podziału łupów. A tu nikt umierać „za Polskę” ( ha ha ha) nie ma zamiaru, zwłaszcza Gowin, na którego „niecieszenie się” naiwniacy po raz kolejny liczyli …
Nie liczyłbym na to, że przystawki się zbuntują. Wszyscy są umoczeni w łamanie Konstytucji i działania na szkodę państwa polskiego, więc działa wytworzona w ciągu 5 1/2 lat ich rządów mafijna solidarność. Doskonale wiedzą, że jak stracą władzę to pójdą siedzieć. Ale przyszedł mi do głowy pomysł, że opozycja powinna zaoferować pełną amnestię dla pierwszych 15 posłów i 3 senatorów Zjednoczonej Targowicy, którzy przejdą na dobrą stronę mocy.

23 02 2021 W komisji ds. pedofilii zarabiają jak ministrowie i kontroli nie wpuszczają.
Badanie nadużyć seksualnych księży może być (niestety) całkiem intratnym zajęciem. I zdaje się nie przynosić większych efektów. Na pewno zaś w obecnej formie pozostaje poza realną, społeczną kontrolą. W piątek z kontrolą poselską do siedziby komisji ds. pedofilii usiłowali wejść parlamentarzyści opozycji: Kamila Gasiuk-Pihowicz, Katarzyna Piekarska oraz Dariusz Joński. Nie zostali wpuszczeni, decyzją wiceprzewodniczącej Barbary Chrobak. To zaufana urzędniczka prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego, obecnie posłanka Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry, a wcześniej Kukiz’15. Oprócz siedmiorga członków wybranych na mocy ustawy w komisji pracuje 18 osób. – Ta komisja ma budżet rzędu 12 mln zł rocznie. Chcieliśmy wiedzieć, co robi za te pieniądze. Usłyszeliśmy, że komisja jest niezależna i nie możemy wejść. Tłumaczyliśmy, że jest niezależna w działaniach i decyzjach, ale jako urząd powołany przez Sejm musi podlegać kontroli – opowiada Joński.
Komisja została powołana w sierpniu 2019 r., ale dopiero rok później wybrano jej pełny, siedmioosobowy skład. Kadencja trwa siedem lat. Już na początku działania , 3 grudnia 2020 r. jej przewodniczący Błażej Kmieciak (związany z Ordo Iuris) zwrócił się do prezydenta o podwyżkę uposażeń, gdyż jak tłumaczył, „członkom komisji został przypisany status osób na równi z sekretarzami stanu”. Andrzej Duda się zgodził, a członkowie komisji są od tego czasu nazywani „ministrami” i zarabiają adekwatnie: 12,6 tys. zł plus dodatki. To nie wszystko. Przysługują im mieszkania służbowe (dla osób spoza Warszawy) oraz służbowe samochody – jeden z nich każdego dnia dowozi przewodniczącego do domu, 110 km od Warszawy. Drugi jest do wyłącznej dyspozycji „minister Chrobak”. Siedziba komisji zajmuje 12. piętro w Spektrum Tower przy ul. Twardej 18. Miesięczny czynsz wynosi tu ok. 25 euro za metr kwadratowy. Licząc łącznie z opłatami za miejsca garażowe, koszt wynajmu luksusowej siedziby może sięgać 1,5 mln zł rocznie.
A jak wygląda jej dorobek? Komisja w ciągu trzech miesięcy zgłoszeń zebrała ponad 100, z czego osób duchownych dotyczy… dziewięć.  Jak to możliwe? „Kontekst kościelny nie jest dominujący w naszej pracy” – mówił przewodniczący dr Błażej Kmieciak. Związany z Ordo Iuris szef komisji, wystąpił w TVN 24 w ubiegły piątek, komentując próbę przeprowadzenia kontroli poselskiej przez trójkę parlamentarzystów opozycji. Jego zdaniem „zrobiono polityczny show”. Posłowie chcą wrócić we wtorek. Przewodniczący powiedział, że „zrobi im pyszną kawę”, ale „nie ujawni wrażliwych dokumentów”, bo „musi chronić ofiary”. – Doskonale zdajemy sobie sprawę z charakteru dokumentów, które ma komisja i takie szczegóły nas nie interesują. Chcemy wiedzieć, na co wydawane są pieniądze z budżetu i co ta komisja robi – powiedział „Wyborczej” poseł Joński.
Na część przewodniczący Kmieciak odpowiedział w cytowanym wywiadzie. Od końca listopada do komisji wpłynęło ponad 100 spraw. Podjęto ponad 50 wystąpień do prokuratury i sądów. Dziesięć spraw to przestępstwa internetowe, pięć dotyczy nadużyć wobec osób niepełnosprawnych. Duchownych Kościoła katolickiego dotyczyło wspomniane dziewięć przypadków, w tym głośna ostatnio sprawa ks. Andrzeja Dymera. Przewodniczący komisji zapewnia, że śmierć księdza nie kończy procedur. Jednak część pracowników administracyjnych komisji podchodzi do sprawy sceptycznie. „Komisja otrzymała pełną dokumentację w sprawie ks. Andrzeja Dymera. Jest to ok. 600-700 tomów, zawalony jest nimi cały pokój, powinni to przejrzeć w ciągu tygodnia (po tygodniu muszą to odesłać) prawdopodobnie będą musieli odesłać, bo p. Chrobak nie zatrudniła asystentów do przeglądania i nie będzie miał kto tego zrobić” – mówią anonimowo. W rozmowie z TVN 24 przewodniczący Kmieciak powiedział, że w sprawie Dymera „jest kilka tomów akt”.
Źródło: wyborcza.pl
Z forum: Na tym polega system utrzymywania akolitów systemu. Tworzy się byty prawne,które pozwalają na nieograniczone wyciąganie pieniędzy z budżetu państwa. Komisje,agencje,rady,spółki i spółeczki, gdzie zatrudnia się fikcyjnie ludzi. Pranie pieniędzy, pozyskiwanie funduszy.
Proszę być precyzyjnym. To jest komisja do spraw ukrywania pedofilii w kościele. Będzie zwlekać, mataczyć, gubić dowody, ośmieszać i zastraszać ofiary i świadków. Komisja ds. Ukrywania Pedofilii w KK.
Nie do wiary! q....a Rozpieprz państwa - ciąg dalszy. Myślałam, że się powstrzymam od brzydkich wyrazów... Nic z tego!
Podstawowym celem istnienia tej komisji jest blokowanie jakichkolwiek inicjatyw dotyczących pedofilii w KK na zasadzie „przecież komisja już istnieje i działa. więc trzeba tylko poczekać na rezultaty”. A realizacja takiego celu musi być sowicie opłacana. To jest taka specjalizowana prokuratura dla pedofilii, którzy mają być chronieni. Każda ujawnioną sprawę kieruje się do komisji, a komisja już się postara żeby nigdy się nie skończyła. 
22 02 2021 „Ekspert” podkomisji smoleńskiej ostro krytykuje Macierewicza.
Wśród członków podkomisji smoleńskiej znajduje się Glenn Joergensen, prywatnie mąż Ewy Stankiewicz (to ona nakręciła film o katastrofie smoleńskiej, pt. „Stan zagrożenia”), absolwent Duńskiego Uniwersytetu Technicznego, którego firma zajmuje się  doradztwem i opracowywaniem rozwiązań inżynierskich na zamówienie, m. in.  urządzenia do usuwania piegów. Jest on też autorem projektu wiatrakowca. Jak widać, to idealny człowiek do pracy nad wyjaśnieniem przyczyn katastrofy smoleńskiej. I to właśnie on pozwolił sobie ostatnio na dość ostrą krytykę Antoniego Macierewicza.
Jak mówi, „obecny przewodniczący Antoni Macierewicz prezentuje żarliwy patriotyzm i przez wielu jest postrzegany jako bojownik o prawdę smoleńską. (…) Jednak kierowanie badaniami wypadku lotniczego wymaga określonych zdolności i kompetencji. Przewodniczący nie wykazał rzeczywistego, efektywnego wysiłku organizacyjnego, aby zidentyfikować wszystkie bezpośrednie i podstawowe przyczyny systemowe oraz czynniki przyczyniające się do katastrofy”. Jednocześnie wskazuje przykłady niezrozumiałego zachowania Macierewicza, a wśród nich słabe zarządzanie projektem (brak planu, harmonogramu), szkodliwe decyzje merytoryczne i mnożenie nieuzasadnionych wątpliwości.
Całkowicie dla niego niezrozumiałe były sytuacje, w których „Przewodniczący nigdy nie zaplanował ani przedmiotu prac, ani środków, ani zasobów ludzkich w celu przesłuchania świadków, a kiedy przesłuchania te zostały podjęte z inicjatywy własnej członków podkomisji, nakazał zaprzestanie wszelkich przesłuchań świadków w fazie, kiedy zaczęli być przesłuchiwani wyżsi rangą pracownicy wojsk”. Macierewicz wprowadza w prace podkomisji mnóstwo chaosu, tworzy sytuacje konfliktowe i rozpowszechnia błędne informacje w mediach, stąd Joergensen wolałby, by na jej czele stanęła osoba faktycznie kompetentna i wskazuje na profesora Biniendę (?!). Argumenty Joergensena jakoś nie trafiają do internautów i wielu z nich uważa, że „Odwołać to trzeba całą komisję i najlepiej zlikwidować. Przecież to nie chodzi o badanie katastrofy tylko o manipulowanie ludźmi , propagandę i wyciąganie kasy z budżetu” i trudno się z nimi nie zgodzić.
Źródło: gazeta.pl
No a czego można się spodziewać po kimś co skacze z trampoliny do pustego basenu!?
Fakt pozostaje faktem. Pod Smoleńskiem był zamach. Dowody na to Macierewiczowi przekazali alianci. Dokumenty potwierdzone podpisami Stalina i Roosevelta wręczył Macierewiczowi sam Churchill, w Jałcie, zaraz po konferencji. Akta te zostały obecnie zbadane przez Napoleona oraz Pana Boga, z sali 13 szpitala w Tworkach. Obaj oni uznali je za jak najbardziej autentyczne.
Z forum: Importowany Brutusik też przeciw cysorzowi? Co na to małżonka? Ewa Stankiewicz-Jørgensen to ta co jej Antek Wariat emisję filmu wstrzymał?

22 02 2021 Instytutów ci u nas dostatek, ale czas na kolejny…ku chwale tej władzy i jej myśli politycznej.
Teraz, gdy pandemia szaleje, ludziom żyje się coraz trudniej, wprowadzane są kolejne podatki, gospodarka ledwo zipie, inflacja wali nas po kieszeniach, premier Morawiecki ma swoje priorytety i powołuje do życia kolejny już instytut. To Instytut De Republica. Jego celem wsparcie polskiej nauki poprzez działalność wydawniczą, popularyzatorską, oraz promocja w Polsce i za granicą rodzimych publikacji naukowych. Poważnie? To jest to, czego dzisiaj potrzebujemy najbardziej? Nawet politycy PiS wydają się zaskoczeni tym pomysłem i jak mówi jeden z nich, „trudno mi to nawet skomentować. O sprawie dowiaduję się od pani. Nie było takich rozmów na posiedzeniu komisji, nie wpływały do nas takie postulaty”. Pracownicy Kancelarii Premiera dodają, że „to jest poza nami, nie mamy pojęcia, po co premier powołał taki instytut. Nie wygląda to na jego pomysł”. Nie jego pomysł, to czyj?
Dziwne, że ktoś wpadł na taki pomysł właśnie teraz, gdy pan Czarnek robi wielką rewolucję w podstawie programowej, podręcznikach szkolnych i liście czasopism naukowych, do której dopisano te, nie rekomendowane przez Komisję Ewaluacji Nauki. Kiedy już wiadomo, że wszelkie te zmiany są związane z nowym spojrzeniem na historię, kreowanie polskości zgodnej z wizją obozu władzy i promujące ostro wartości chrześcijańskie.
Według Lewicy, „Instytut De Republica nie będzie promować polskiej myśli naukowej, ale będzie drenować polski budżet”, a Dariusz Standerski dodaje: -„na prezydenta Andrzeja Dudę posypała się fala krytyki za szusowanie na nartach, ale jego zjazdy nie kosztują nas tyle, ile wydajemy na nowe instytucje tworzone przez premiera Mateusza Morawieckiego”. Z kolei Izabela Leszczyna nie ukrywa w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, że „Rząd PiS namnożył tyle agencji, funduszy i instytutów, że gdyby spytać dzisiaj ministra finansów, jaki jest koszt ich funkcjonowania, to z pewnością by nie wiedział. A są to miliardy, których brakuje na ratowanie życia Polaków”.
No cóż, ten obóz władzy spowodował, że Rzeczpospolita Polska instytucjami stoi. No to mamy i kolejny, i wiadomo, jaką naukę będzie promował, na jakich wartościach opartą i kto zapłaci za jego funkcjonowanie. Tak jak i wiadomo, że podzieli on los tych pozostałych, które zostały powołane z wielkim hukiem i w świetle fleszy, po czym… ślad po nich zaginął.
Źródło: onet.pl
Z forum: Leszek Miller: Premier Morawiecki utworzył Instytut De Republica. Instytutem kieruje dyrektor z dwoma zastępcami oraz szefami komórek organizacyjnych. W Instytucie działa 30 osobowa Rada Naukowa. Członkowie Rady otrzymują miesięczne wynagrodzenie. Ojczyzna dojna w całej krasie!
Dojnej zmiany ciąg dalszy! PiS powołał Instytut De Republica, który min. będzie opiniował propozycje wydawnicze czy prowadził działalność dokumentacyjną. Pensja pracowników Instytutu może sięgać nawet 10 tys! Rodzina i znajomi na swoim ciąg dalszy. 
To kolejna przepompownia pieniędzy z budżetu do swoich ludzi. Nie można im ich dać bezpośrednio, bo ciemny lud by się burzył, więc tworzy się takie coś o niezrozumiałych, ale mądrobrzmiących dla ciemniaków nazwach i zupełnie legalnie można wypłacać wysokie pensje za całkiem niepotrzebną i nic nieprzysparzajacą pracę. Takie przepompownie to jednocześnie kopalnie poparcia dla PiSu, bo pisludzie tam zatrudnieni doskonale wiedzą, że ich eldorado zakończy się wraz ze śmiercią PiSu. 
20 02 2021 Sasin żąda dymisji Tomasza Greniucha.
Wtorkowa nominacja dr Tomasza Greniucha na dyrektora wrocławskiego Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej wywołała wiele kontrowersji. Wszystko za sprawą jego związków z Obozem Narodowo-Radykalnym i zdjęć, na których Greniuch sfotografowany jest „podczas wykonywania faszystowskiego pozdrowienia z wyciągniętą ręką.” Ostre głosy krytyczne wobec powołania Greniucha płyną ze środowisk naukowych, politycznych, historycznych, które domagają się natychmiastowej dymisji nowego szefa IPN we Wrocławiu. Do tych żądań przyłaczył się również Jacek Sasin. „W IPN nie powinno być miejsca dla ludzi, którzy hajlowali. To oczywiste. Im szybciej ta sprawa zostanie zamknięta dymisją, tym lepiej dla Polski” – napisał na Twitterze wicepremier. Do sprawy odniósł się również Sławomir Cenckiewicz z IPN, który odcina się od całej sprawy i przekonuje, że zrobił co mógł, aby nie doszło do tej nominacji, która poważnie szkodzi wizerunkowi Polski. „Z tą tragi-komiczną i złą dla Polski sprawą nie mam nic wspólnego i ubolewam na tym, co się stało” – napisał w komentarzu do sprawy Cenckiewicz. Instytut Pamięci Narodowej odpiera wszelką krytykę, tłumacząc, że zarzuty wobec Greniucha dotyczą jego przeszłości i można je nazwać „grzechami czasów młodości”. Na stronie IPN zamieszczono krótki wpis nowego dyrektora wrocławskiego Oddziału, w którym m.in. czytamy: „Nigdy nie byłem nazistą, za nieodpowiedzialny gest sprzed kilkunastu laty jeszcze raz przepraszam i uważam to za błąd. Symbole i gesty, które wznosiłem to była młodzieńcza brawura, często głucha na zdrowy rozsądek i konsekwencje.”
Źródło: wprost.pl
Z forum: Dramat, że w kraju, który był jednym z najbardziej zniszczonych przez nazistowskie Niemcy, takie rzeczy w ogóle należy tłumaczyć. Wstyd i hańba! IPN to w tym momencie dno, chociaż ta instytucja to zawsze była propagandowa tuba prawicy.
Hmm, skoro Sasin tak powiedział, to znaczy, że w IPN będzie więcej ludzi, którzy hajlowali.
Panie Premierze, jak to możliwe że media publiczne tej sprawy nie wychwyciły? Czy mają wystarczające środki aby pilnować spraw publicznych?

20 02 2021 Złość w Solidarnej Polsce po dymisji. "To śmieszne"

- Robią błąd. Przekonają się, jak duży – słyszymy w Solidarnej Polsce. To komentarz do dymisji Janusza Kowalskiego z funkcji wiceministra aktywów państwowych. Jednak od początku było jasne, że partia za Kowalskiego umierać nie będzie. Zresztą na jego odwołanie zanosiło się od wielu miesięcy. Kowalski naraził się premierowi. Już w trakcie wrześniowych bojów wokół rekonstrukcji rządu premier Mateusz Morawiecki chciał pozbyć się niewygodnego polityka z resortu kierowanego przez Jacka Sasina. Wtedy ziobryści postawili na swoim i poseł z Opolszczyzny w rządzie został, ale jego portfolio w ministerstwie się skurczyło. Odebrano mu nadzór nad spółkami kolejowymi.
Dlaczego Morawiecki polował na Kowalskiego? Tuż po wyborach prezydenckich wiceminister zaczął dość otwarcie atakować premiera w mediach. 
A to rozgłaszał wszem i wobec, że w sprawie wyborów kopertowych, które się nie odbyły, to nie Jacek Sasin podpisywał dokumenty, ale właśnie szef rządu. Później zaatakował Pawła Borysa, prawą rękę Morawieckiego. Zarzucał mu, że ten wprowadza do podległych mu spółek ludzi związanych z Platformą. Zdymisjonowany dziś wiceminister w ostatnich tygodniach jeździł po kraju i spotykał się ze związkowcami z sektora górniczego, a także z samorządowcami, a nawet z posłami PiS, którzy krzywo patrzą na plany rządu. Zwłaszcza wśród śląskich polityków partii rządzącej strategia nie budzi entuzjazmu.
Polityk Solidarnej Polski: - To śmieszne. Janusz po prostu dość mocno przejechał się po kilku ich pomysłach. On może ma wizerunek dość zwariowanego gościa, ale naprawdę jest merytoryczny. Zjadł zęby na energetyce i po prostu ich punktował – słyszymy. Wbrew wcześniejszym informacjom, Kowalski raczej nie trafi do spółki Skarbu Państwa. Spędził w nich pierwsze cztery lata rządów prawicy: był wiceprezesem PGNiG i Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych. Teraz jest posłem i w Sejmie ma pozostać. 
Źródło onet.pl 
18 02 2021 Tak ludzie Sasina zarabiają w spółkach Skarbu Państwa.
Jak ustaliła Wirtualna Polska, aż kilkunastu dyrektorów resortu aktywów państwowych, kierowanego przez wicepremiera Jacka Sasina zasiada obecnie w radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa. Dzięki temu oprócz dyrektorskiej pensji otrzymują oni dodatkowo co miesiąc kilka lub kilkanaście tysięcy złotych. Według ministerstwa dzieje się tak zgodnie z przepisami prawa i wymaganymi procedurami. Przypomnijmy, że według ustawy z 21 sierpnia 1997 r. o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne, dyrektor generalny, dyrektor departamentu i jego zastępcy mogą zasiadać nie więcej niż w dwóch spółkach prawa handlowego. I muszą być wyznaczeni jako reprezentanci Skarbu Państwa.
W marcu 2020 roku wiceprzewodniczącym rady nadzorczej Totalizatora Sportowego został szef gabinetu politycznego wicepremiera, Ryszard Madziar. Cztery miesiące później zasiadł w RN Tauron Polska Energia. Z kolei Marcin Kowalczyk, szef gabinetu politycznego ministerstwa, trafił do dwóch rad nadzorczych w spółkach PGE i PKP Cargo. W ministerstwie zarabia ok. 8 tys. zł brutto, a jako członek rady nadzorczej w PGE polityk otrzyma ok. 8,5 tys. zł brutto, zaś z PKP Cargo ok. 13,5 tys. zł. Madziar i Kowalczyk należą do najbardziej zaufanych współpracowników wicepremiera Sasina. W taki sam sposób dorabiają dyrektorzy departamentów w resorcie, a w niektórych przypadkach także ich zastępcy. Od listopada 2019 r. dyrektorem generalnym w resorcie Jacka Sasina jest Tomasz Trautsolt. To doświadczony urzędnik, w przeszłości był zastępcą dyrektora Departamentu Koordynacji Procesu Legislacyjnego w KPRM i zastępcą dyrektora Departamentu Programowania Prac Rządu. We wrześniu 2020 roku został członkiem Rady Nadzorczej Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych, a od listopada 2020 r. jest członkiem RN Krajowej Spółki Cukrowej. W tej pierwszej spółce jest dodatkowo przewodniczącym Komitetu ds. Wynagrodzeń. Zasiada w nim obok Kamili Sukiennik, szefowej gabinetu prezesa NBP. Tej samej, o której zrobiło się głośno z powodu gigantycznych zarobków, wynoszących ok. 42 tys. zł miesięcznie. Tomasz Trautsolt za pracę w dwóch spółkach otrzyma dodatkowo kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie. Razem z pensją dyrektora generalnego (ok. 20 tys. zł) jest on jednym z najlepiej opłacanych urzędników w resorcie aktywów państwowych. Andrzej Kania, dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego, jest od połowy 2020 roku szefem Rady Nadzorczej spółki Tauron. Zarabia ok. 9-10 tysięcy miesięcznie dodatkowo.
Jonasz Drabek od maja 2020 roku jest dyrektorem Departamentu Górnictwa w ministerstwie. Dwa tygodnie po objęciu nowej funkcji 38-letni urzędnik trafił do Rady Nadzorczej Agencji Rozwoju Energii, której udziałowcami są m.in. PGNiG i Kompania Węglowa w Katowicach.
29-letni Wojciech Krysztofik jest dyrektorem Departamentu Łączności w resorcie Jacka Sasina. Krysztofik zasiada w dwóch Radach: Poczty Polskiej i Grupy Azoty. To dodatkowo kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie. W Grupie Azoty członek RN dostawał w ubiegłym roku 14,3 tys. zł miesięcznie.
Dyrektor Departamentu Nadzoru tzw. pierwszego Marcin Izdebski od września 2020 r. jest członkiem RN Banku Pekao BP. W 2019 r. przedstawiciele Rady dostawali rocznie ok. 119 tysięcy złotych. Zastępca Izdebskiego – Ewa Amzel zasiada w dwóch radach państwowych spółek: Polski Holding Hotelowy i Grupa Azoty „POLYOLEFINS”. Filip Ostrowski, dyrektor Biura ds. Reformy Nadzoru Właścicielskiego w 2020 roku dołączył do Rady Nadzorczej Polskich Kolei Państwowych, a wicedyrektor Biura Izabela Wojtyczka do RN PKP Cargo. Z kolei Monika Chomiuk z biura dyrektora generalnego od stycznia br. jest członkiem RN Pocztowego Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych.
Źródło: wp.pl
Z forum: Suwerenowi to nie przeszkadza. Wprost przeciwnie – suweren lubi zjeść kawior i wypić szampan. A że tylko ustami swoich przedstawicieli? Cóż – nic nie jest doskonałe!
Dlaczego tego pisowskiego skoku na kasę nie wykorzystuje opozycja w swoich publikacjach ???!! Jeżeli tej patologii nie nagłośnią to będą jej współwinni! 
17 02 2021 Afera hejterska w rękach znajomego Ziobry. Będzie to „rzetelne” śledztwo?
Śledztwo dotyczące „farmy trolli” w Ministerstwie Sprawiedliwości zostało decyzją zastępcy Ziobry przeniesione z Lublina do Prokuratury Okręgowej w Świdnicy. Tam szefem jest Wiesław Dworczak, przewodniczący stowarzyszenia prokuratorów „Ad Vocem”, znajomy Ziobry.  Stowarzyszenie to założyli prokuratorzy , którzy już w latach 2005-7, czyli za poprzednich rządów PiS, piastowali funkcje kierownicze w podległym Ziobrze resorcie. Także dzisiaj od razu trafili na wysokie stanowiska. Prokuratura Krajowa nie odpowiedziała na pytanie o przyczyny przenosin śledztwa, a Prokuratura w Świdnicy poinformowała, że powodem jest nadmierne przeciążenie pracą jednostki w Lublinie. Prokuratura w Lublinie prowadzi obecnie duże śledztwo w sprawie spółki Polnord, dlatego część spraw została przeniesiona z Lublina do Świdnicy. Decyzję podjęto 22 stycznia 21 r.
Prokuratura krajowa wyjaśnia, że „wśród przeniesionych śledztw znajduje się postępowanie w sprawie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych, pełniących funkcję w Ministerstwie Sprawiedliwości poprzez niedopuszczalne przetwarzanie danych osobowych, działając tym samym na szkodę interesu publicznego i prywatnego. Prokurator referent wystąpił o przedłużenie tego śledztwa o kolejne sześć miesięcy”.
„Być może świdniccy prokuratorzy mogą dawać gwarancje, że wynik śledztwa będzie taki, jak oczekują panowie Ziobro i Święczkowski” – komentuje fakt prof. Markiewicz, prezes Stowarzyszenia Iustita. – „Ja się w ogóle nie zdziwię, jeśli w finale tego śledztwa okaże się, że osoby związane z Ministerstwem Sprawiedliwości i zaangażowane w aferę hejterską tak naprawdę były, według prokuratury, czyste i kryształowe. A zarzuty mogą usłyszeć ci, wobec których te działania hejterskie były kierowane”. Od ujawnienia afery przez Onet minęło już półtora roku. Śledztwo wszczęto we wrześniu 2019 r. Po roku zostało przedłużone o kolejne 6 miesięcy. Do tej pory przesłuchani zostali poszkodowani sędziowie Iustitii. Nie wiadomo, czy przesłuchani zostali pracownicy Ministerstwa Sprawiedliwości oraz głowni bohaterowie tej afery, czyli Łukasz Piebiak i Emilia Szmydt, której zadaniem był atak na wybranych sędziów w Internecie. Lubelska prokuratura odmówiła odpowiedzi w tej sprawie.
Źródło: onet.pl
No i kto by pomyślał, że Ziobro zatrudnia hejterów, hoduje farmy trolli, by pisali i wysyłali!?
Z archiwum, luty 2020 r. : Czy coś się zmieniło!? Niby jeszcze Zjednoczona Prawica!? Duda ma zatarg z Sasinem. Morawiecki z Szydło, Gowina to w ogóle już chyba wszyscy nie lubią, Ziobro zżerany przez nadmiar ambicji popełnia błąd za błędem. Zjednoczona Prawica zaczyna się sypać. Destabilizacja służb, łamanie Konstytucji, wojny o sądy, Banaś, aferka w KNF, dwór Glapińskiego, GetBack, wpadki z Polską Fundacją Narodową, hejterzy w Ministerstwie Sprawiedliwości, srebrne wieże, nielegalnie działająca KRS, kondycja polskiej armii, policja sprowadzona do roli ochroniarzy imprez rządowych, korupcja i nepotyzm na niespotykaną dotąd skalę, walka o władzę między sobą. PiS zbudowało sobie wraz z koalicjantami kolosa, nie zauważając, że stoi on na glinianych nogach. Wiara, że im wolno wszystko, że głupi lud wszystko kupi, że prowizorka nazywana szumnie „dobrą zmianą” będzie trwała wiecznie, z każdym dniem okazuje się coraz bardziej widoczną iluzją.
Z forum: Program Farsa + Jak widać działa Znaczy jest i Prawo Jest i Lewo Śledztwo w sprawie afery hejterskiej przeniesione. Zbada je bliska Ziobrze prokuratura
Dlaczego tym razem zaniechano „dobrej” praktyki i przeniesiono śledztwo, a nie prokuratorów? Czy prokuratorzy ze Świdnicy są niepełnosprawni ruchowo, może mają małe dzieci lub niedołężnych rodziców? Czy nie odpowiada im świeże lubelskie powietrze? Tysiąc pytań zero odpowiedzi.

17 02 2021 Lekarze przeciwni odejściu od teleporady dla części pacjentów.
Jak wynika z nowelizacji rozporządzenia ministra zdrowia, teleporada ma zostać ograniczona do pacjentów w wieku 7-64 lat. Zmiany wchodzą w życie od marca. Według lekarzy nowe przepisy nie rozwiążą problemów, a stworzą nowe. Jak tłumaczy lek. Dominik Lewandowski z Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce, dla pacjentów to dyskryminacja ze względu na wiek i ograniczanie świadczeń, dla lekarzy – dodatkowe utrudnienie.
Minister zdrowia Adam Niedzielski podkreśla, że „epidemia pokazuje, iż nadużywanie teleporady może nieść negatywne konsekwencje dla osób starszych i dzieci”. Oznacza to, że poza wyznaczonymi kategoriami wiekowymi teleporada będzie niedozwolona, za wyjątkiem wypisania recepty czy zaświadczenia. W każdym innym przypadku pacjenci w specjalnym wieku będą musieli osobiście zgłosić się w przychodni.
Tymczasem jest wiele spraw, które nie wymagają osobistej wizyty. W przypadku małych dzieci czy osób starszych oznacza to, że lekarz będzie musiał udać się na wizytę domową, bo pacjent nie będzie w stanie sam przyjść do poradni. Zdezorganizuje to pracę podstawowej opieki zdrowotnej.
„Chcąc wystawić zaświadczenie pacjentowi 65+, będziemy musieli poświęcić godzinę, by wybrać się do niego na wizytę domową, a nie 10 minut, by zrobić to przez teleporadę…Cały problem polega na tym, że my nie mamy wolnych zasobów kadrowych do realizacji tych przepisów” – tłumaczy lek. Lewandowski. „30 pacjentów, Teraz w ciągu dnia zamiast przyjąć 30 pacjentów, przyjmę wraz z wizytami – 10„.
Oczywiście patologią są miejsca, gdzie udziela się wyłącznie teleporad. „NFZ takie placówki powinien identyfikować i te nadużycia eliminować. Z drugiej strony teleporada jest bardzo dobrym narzędziem, który my wykorzystywaliśmy również przed pandemią” – komentuje lekarz. – „Proponowane w projekcie rozwiązania nie są oparte na wiedzy medycznej i nie uwzględniają specyfiki pracy w podstawowej opiece zdrowotnej. O potrzebie osobistego kontaktu powinien decydować lekarz w porozumieniu z pacjentem”. Projekt skierowano do konsultacji publicznych 10 lutego. Jego celem ma być „zwiększenie dostępu do świadczeń realizowanych na poziomie podstawowej opieki zdrowotnej w bezpośrednim kontakcie z właściwym personelem medycznym”. Naczelna Izba Lekarska zwraca z kolei uwagę, że to rozporządzenie jest niezgodne z art. 68 Konstytucji. Tym argumentem rząd akurat najmniej się przejmie.
Źródło: interia.pl
Teleporady „nobla” temu co je wymyślił, a NFZ zgodził się za to płacić i to spore pieniądze!? Jest li gdzie taki kraj na świecie gdzie w taki sposób chorych się leczy!? Na pustyni Saharze szybciej dostaniesz się do lekarza specjalisty jak w Polsce!? I to ma być nasz powód do dumy z polskiej służby zdrowia!?
Gdyby te 2mld PLN, które idą na szczujnię TVPiS, przeznaczyć na zatrudnienie personelu medycznego- również z innych państw- to pielęgniarki wypatrywałby chorych na progach szpitali, witając każdego chlebem, i solą.
No to ile teraz po tej medialnej nagonce, na COVID, kosztuje wizyta w prywatnym gabinecie w Polsce!? Na państwowym dyżurze robią badania tym z prywatnych gabinetów, reszta chorych czeka w gigantycznych kolejkach, no bo interes mafii w białych kitlach musi się kręcić!?
Z forum: Zaszczepiona brać lekarska wciąż uważa leczenie teleporadą za słuszne. Wstyd.
Jeżeli lekarze w większości zostali już zaszczepieni, to czy nie czas na otwarcie przychodni i szpitali panie Niedzielski? Teleporady to śmiech na sali. Teleporady to procedura, która powinna zakończyć się komisją śledczą wobec tych którzy ją zaakceptowali. Radom, 40 lat mężczyzna, ból w klatce piersiowej, ciężki oddech. Teleporada: covid. Za 2 dni ujemny covid. Rozległy zawał. Agonia w szpitalu.
Lekarze, mimo przyjęcia cudownej szczepionki, nadal nie chcą widzieć pacjentów w swoich gabinetach. Teleporada lekiem na wszelkie choroby wśród ludu. Dla dobra ludu, oczywiście.
Niedzielskiego uważam za wyjątkowego szkodnika. Jednocześnie odnoszę wrażenie, że lekarze najchętniej ograniczyliby bezpośredni kontakt z pacjentem do zera. Oczywiście, nie dotyczy to ich pracy po 15-tej, w prywatnych gabinetach, w których witają pacjentów z otwartymi ramionami.
16 02 2021 Chaos w Porozumieniu. Posłanka KO przestrzega przed Bielanem.
– Gowin wykazał się naiwnością, pozwalając mu tak długo buszować w swojej partii – skomentowała poczynania europosła Adama Bielana dawna partyjna koleżanka, Joanna Kluzik-Rostkowska. – Bielan pracuje dla Kaczyńskiego, zawsze w każdej sytuacji- podkreśliła. Nie tylko ta polityczka przygląda się z zainteresowaniem temu, jak Jarosław Gowin i Adam Bielan toczą walkę o władzę w Porozumieniu, partii tworzącej Zjednoczoną Prawicę.
Obaj politycy Porozumienia tytułują się obecnie jego prezesem. W tym tygodniu frakcja Adama Bielana złoży w sądzie rejestrowym wniosek o zmiany w statucie Porozumienia, celem wykreślenie z rejestru zapisu, że prezesem jest Jarosław Gowin. – To nasz obowiązek – mówi europoseł Bielan. Ponad tydzień temu sąd koleżeński Porozumienia uznał, że trzyletnia kadencja Jarosława Gowina jako szefa partii zakończyła się w kwietniu 2018 roku. Zgodnie ze statutem obowiązki prezesa przejmuje przewodniczący Konwencji Krajowej, czyli Adam Bielan.
Przypomnijmy: przed dekadą Joanna Kluzik-Rostkowska budowała z Bielanem partię Polska Jest Najważniejsza, po tym jak oboje odeszli z PiS. – Wyrzuciłam Bielana z PJN-u, bo słyszałam, że chce wyciągnąć z klubu dwóch posłów – mówi. – Gdybym tego nie zrobiła, krótka historia PJN byłaby jeszcze krótsza. Nie byłoby czego zbierać. Bielan zabrał wtedy kody do naszej strony na Facebooku, wymiar był trochę kabaretowy – przypomina. – Zobaczyłam, co się dzieje i przecięłam to, zajęło mi to cztery miesiące, a Gowinowi pięć lat – dodaje. Jej zdaniem dziś Bielan zachowuje się w Porozumieniu podobnie, jak swego czasu w PJN. – Ma doprowadzić do tego, że Porozumienie stanie się całkowicie pożartą przez PiS przystawką. Kaczyński nie lubi być poddawany negocjacjom, naciskom, lubi rządzić, chce być osobą, która absolutnie ma wpływ na wszystko, więc gdyby Bielanowi udało się doprowadzić do wrogiego przejęcia, ma kilkanaście kolejnych szabel, które są pod rozkazami – wyjaśnia Kluzik-Rostkowska. – Ta sprawa ma też dla mnie wymiar etyczny. To Gowin stworzył tę partię, jest liderem tego ugrupowania, takie przyjście i próba zabrania mu jej, jest słabe – podkreśla.
Adam Bielan nie pozostaje dłużny dawnej koleżance. Twierdzi, że Kluzik-Rostkowska nie ma prawa go pouczać. Dlaczego? – Najpierw wyprowadziła 16 kolegów z klubu PiS i zarzekała się, że nie przejdzie do PO, a następnie z dnia na dzień, jako prezes PJN, bez poinformowania kolegów, wystąpiła na konwencji PO, zostawiając ich na lodzie. Wystąpiła wówczas w słynnym czerwonym żakiecie, w którym błyszczała podczas kampanii Jarosława Kaczyńskiego jako szefowa jego sztabu – przypomina złośliwie.
Źródło: fakt.pl
Gowin postanowił wszystko na jedna kartę, to do niego niepodobne!? Czyżby miał zastąpić Morawieckiego!?
Kaczyński będzie „ścigał Gowina do końca życia”. „Ma Pan taką alternatywę, jaką ja miałem w 2007. Albo Pan zgnije w więzieniu, albo odsunie Pan szefa PiS od władzy. I proszę nie myśleć, że chroni Pana immunitet” – ostrzega Giertych. Ewentualnie skończy jak Lepper, czy Geremek!?
Z forum: Zgadzam się z Joanną Kluzik-Rostkowską ,że Bielan to typ spod ciemnej gwiazdy- podobnie jak jego mocodawca Kaczyński- więc lepiej mieć na niego oko i nie wchodzić z nim w żaden układ. Szkoda więc na na tego typa tracić czasu.
Bielan zażądał od Gowina oddania dokumentów i dostępu do kont Porozumienia. W tym tygodniu ma także złożyć do sądu pozew o wykreślenie Gowina z zarządu partii. W prasie padają też newsy, że posłowie popierający Gowina dostają oferty wysokich stanowisk w rządzie i spółkach za przejście do Bielana i poparcie PiS w sprawie ustawy o haraczu medialnym. Przewidywałam to już przy pierwszych informacjach o próbach przejęcia. Gowin jest skończony w koalicji z Kaczyńskim, co już było wiadomo od początku sprawy. Pytanie, ilu posłów zdoła przy sobie zatrzymać Gowin? Jeśli wszyscy przejdą na stronę Bielana to mamy pozamiatane, bo większość pisowska jeszcze się wzmocni, choć nadal będzie o te kilka głosów jak obecnie. Dlaczego się wzmocni? Bo Bielan będzie zarządzał dyscyplinę przy głosowaniach i każde głosowanie tak, jak będzie chciał prezes. Kluzik przecież mówi, że „Bielan zawsze pracował tylko dla Kaczyńskiego”. A Gowin kilka razy Kaczyńskiemu się sprzeciwił, w tym w kilku sprawach, na których Kaczyńskiemu zależało najbardziej (wybory majowe, piątka dla zwierząt, podatek medialny, popieranie przedsiębiorców) i stawiał Kaczyńskiemu warunki. Ten warunków nie znosi, bo nie znosi żadnych ograniczeń swojej władzy. 
15 02 2021 Po weekendzie na Krupówkach obostrzenia mogą powrócić – twierdzi Niedzielski.
Minister zdrowia Adam Niedzielski w trakcie poniedziałkowej konferencji prasowej odniósł się do wydarzeń ostatniego weekendu w Zakopanem. „Przez weekend widzieliśmy obrazki, które nawet trudno komentować. Tańce i śpiewy to drastyczne zwiększenie ryzyka zwiększenia się pandemii”– czytamy na wyborcza.pl. Podczas konferencji minister zaprezentował filmik przedstawiający bawiących się ludzi na Krupówkach. W tym kontekście szef resortu zdrowia powiedział: „Nie chciałbym, żeby Zakopane było naszym San Siro”. Przypomniał, że rok temu w trakcie meczu piłkarskiego Ligii Mistrzów na stadionie San Siro w Mediolanie doszło do rozprzestrzenienia się wirusa po Europie. Niedzielski powiedział również, że rząd bez wahania przywróci restrykcje jeśli epidemia zacznie się rozszerzać: „Jeżeli chcemy pozwolić na powrót do normalnego funkcjonowania biznesu, to oczywiście takie zachowania przekreślają takie możliwości i mogą doprowadzić do tego, że niestety będziemy musieli podejmować decyzje, które cofną luzowanie restrykcji. Apeluje tutaj o rozwagę i odpowiedzialność. Nie chciałbym, żebyśmy za miesiąc w marcu mówili, że właśnie na Krupówkach rozpoczęła się trzecia fala pandemii”. Prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych, prof. Robert Flisiak powiedział: „Bardziej przejmowałbym się imprezami w zamkniętych pomieszczeniach niż zabawą na Krupówkach. Jest małe prawdopodobieństwo, że w takiej sytuacji na świeżym powietrzu dochodzi do zakażeń. No chyba, że pijani się ściskają i całują”. Flisiak odniósł się także do słów Niedzielskiego, który wcześniej poinformował, iż zaobserwowano trend polegający na zahamowaniu spadku liczby zachorowań. Lekarz wyjaśnił, że jeśli chodzi o skalę kraju: „to efekt puszczenia dzieci z klas 1-3 do szkół”. Tak więc władze odmrażają, znoszą część restrykcji i zaraz ostrzegają, żę zamrożą i przywrócą restrykcje..
Źródło: Wyborcza.pl
Hunowie najechali Krupówki, takiej dziczy Zakopane od dawna nie oglądało!? Takich spychaczem za miasto należy wypychać!?
Z forum: Oczywiście, specjalnie otworzyli hotele w weekend walentynkowy, do tego z konkursem skoków w Zakopanem. Doskonale zdawali sobie sprawę, że ludzie tam właśnie pojadą.
Jak się bawić i tańczyć aby się nie zarażać było pokazane na pewnych urodzinach w Toruniu, ale widocznie bywalcy Krupówek mają w dupie ten instruktaż. A szkoda, policja zamiast interweniować mogłaby przyłączyć się do boskich pląsów.
Oczywista oczywistość, że musi być powód do dalszego utrzymywania zamknięcia biznesów, a tym samym możliwość doprowadzenia do upadku jeszcze większej ich ilości. Przecież Kaczyńskiemu o to właśnie chodzi, żeby jak najwięcej firm splajtowało i było do wykupienia przez pisowców i kościelnych pracowników za bezcen. Gdyby wprowadził nacjonalizację własności i biznesów jedną ustawą, jak Bierut dekretem, podniósłby się wrzask o zamachu na własność prywatną. A tak wyjdzie na to samo, ale po cichu i pod pretekstem „pomocy państwa dla prywatnego biznesu”. 
14 02 2021 Andrzej Dera w Radiu ZET.
Niedzielnym gościem Radia ZET był Andrzej Dera, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP. Dera w rozmowie z Joanną Komolką mówił o toczących się przygotowaniach do spotkania prezydentów Stanów Zjednoczonych i Polski. „To trzeba przygotować zarówno ze strony administracji amerykańskiej, jak i polskiej. W tej chwili trwają rozmowy współpracowników prezydentów Stanów Zjednoczonych. Mamy potwierdzenie tych najważniejszych rzeczy dla nas, dla Polaków. Priorytetów, które w Stanach na szczęście są niezmienne, czyli czyli stałą obecność wojsk amerykańskich w Polsce, kwestię wzmocnienia flanki wschodniej, kwestię współpracy energetycznej dot. i gazu i elektrowni atomowej na przyszłość” – mówi Dera. Ciekawe, bo całkiem niedawno portal rp.pl podawał, że pan Duda wciąż czeka na telefon od prezydenta Bidena i doczekać się nie może. Jest więc kontakt między prezydentami czy to tylko kwestia nadmiernej wyobraźni?
Minister w Kancelarii Prezydenta odniósł się również do konfliktu w Porozumieniu Jarosława Gowina i zapewnił, że z tego powodu na pewno nie dojdzie do rozłamu w koalicji rządzącej. „Świadczyłoby to o niedojrzałości klasy politycznej, jeżeli z takiego powodu, jak spór w Porozumieniu, doszłoby do przedterminowych wyborów. To, co jest łagodzące, to deklaracje tych dwóch stron sporu, że chcą być w koalicji, bo dla nich koalicja jest wartością nadrzędną, bo dobrze służy Polsce i te deklaracje są budujące” – przekonywał minister. Dera stwierdził jednocześnie, że w obecnej chwili nie potrafi powiedzieć, kto jest szefem Porozumienia, a spór w tej partii określił jako „statutowy, emocjonalny i personalny„, który musi zostać rozstrzygniety wewnątrz samego ugrupowania. „Bez porozumienia – nomen omen – trudno o przyszłość Porozumienia” – powiedział gość Radia ZET.
W trakcie rozmowy Dera wypowiedział się także o projekcie dotyczącym prawa aborcyjnego, który został 30 października 2020 r. w Sejmie złożony przez prezydenta Andrzeja Dudę. Zdaniem Dery wszystkie ugrupowania polityczne w sporze wokół aborcji „okopały się i nie chcą podchodzić do tematu„.
Minister w Kancelarii Prezydenta przekonywał na antenie, że propozycja prezydenta stanowi próbę rozwiązania sporu.

„Trzeba to rozwiązać w duchu Konstytucji i znaleźć takie rozwiązanie, które byłoby akceptowalne. Wiem, że kompromis w tych sprawach jest bardzo trudny, ale nie osiągnie się go, nie podejmując prac. Prezydent, kierując tę ustawę w kwestii – nazwijmy to – kompromisu aborcyjnego, wyraźnie wskazał, że decyzje zapadają w Parlamencie. Prezydentowi nie chodzi o to, że to ma być jego projekt. To jest jego wkład w to, żeby rozmawiać o tym problemie” – mówił w Radiu ZET Dera.
Źródło: wiadomosci.radiozet.pl
A jak Biden wycofa wojska USA z Polski to kto nas wtedy przed Putinem obroni!? Skończą budowę Nord Stream 2, będzie tani gaz, ale nie dla Polski, bo my wolimy ten dużo droższy amerykański!? I znowu w plecy przez USA, czy aby na pewno!?
Gowin ma szansę pozbawić władzy Kaczyńskiego, i oby mu się to udało!?A może ma zastąpić Morawieckiego, wkrótce się o tym przekonamy!?
Z forum: Duda postawił na złego konia, do końca wspierał Trumpa, nie potrafił się przemóc, by złożyć nowemu prezydentowi gratulacje i twardo wierzył, że nastanie jakiś cud i umiłowany Trump wróci. No cóż, Trump nie wróci, a Polska, dzięki panu Dudzie i Zjednoczonej Prawicy, wypadła z najbliższego kręgu i przestała być najlepszym przyjacielem USA. Coraz wyraźniej widać, że wieje chłodem między Warszawą a Waszyngtonem…
Jak zwykle u Dery: mowa trawa, wodolejstwo i życzeniowe myślenie ,by tylko nie stracić ciepłej posadki. Czy wiecie ,że najwięcej personelu w Kancelarii Prezydenta w historii Rzeczypospolitej zatrudnia obecny prezydent? 
13 02 2021 Czy medialne imperium Rydzyka powstało ze zbiórki na ratowanie Stoczni Gdańskiej?
Wyemitowany w styczniu w stacji TVN24 reportaż „29 lat bezkarności. Fenomen Ojca Tadeusza” obnaża działania redemptorysty z Torunia. Dziennikarze pracujący nad dokumentem pokazali nie tylko zaangażowanie polityczne Tadeusza Rydzyka, jego skandaliczny stosunek do pedofilii w Kościele, ale także poruszyli kwestie finansowania imperium Ojca Dyrektora. Jednym z poruszonych wątków w reportażu jest zbiórka, jaką prowadziło Radio Maryja na ratowanie Stoczni Gdańskiej. Przypomnijmy, że zbiórkę rozpoczęło w 1997 r. stowarzyszenie Solidarni ze Stocznią Gdańską firmowane przez Mariana Krzaklewskiego. Równolegle na antenie Radia Maryja apelował ojciec Rydzyk, przekonując swoich słuchaczy, że zebrane pieniądze trafią na specjalne subkonto i w odpowiednim czasie zostaną przekazane na zagrożoną likwidacją stocznię. Tadeusz Rydzyk powołał Społeczny Komitet Ratowania Stoczni Gdańskiej i Przemysłu Okrętowego, który oprócz pieniędzy przyjmował także świadectwa udziałowe Narodowych Funduszy Inwestycyjnych. Do dzisiaj trudno ustalić ile tak naprawdę zebrał w tej zbiórce  Rydzyk. Autorzy reportażu szacują, że jest to kwota od 10 do 100 milionów dolarów. Jeszcze trudniej ustalić, co stało się z tymi pieniędzmi. Kilkanaście lat wstecz media pisały, że właśnie dzięki tej zbiórce powstało medialne imperium redemptorysty. Po ukazaniu się reportażu dziennikarzy TVN24, na antenie Radia Maryja i TV Trwam sam Tadeusz Rydzyk, jak i jego współpracownicy przekonują, że padli ofiarą potężnej manipulacji, a pieniądze ze zbiórki zostały w prawidłowy sposób rozliczone. Ojciec Jan Król argumentuje, że po przejęciu stoczni przez Trójmiejską Korporację Stoczniową Tadeusz Rydzyk poinformował w swoich mediach, że realizacja celu zbiórki jest niemożliwa, a darczyńcy mogą wystąpić o zwrot pieniędzy. Z wypowiedzi o. Króla wynika, że wielu z ofiarodawców nie skorzystało z tej możliwości, a pieniądze zostały zainwestowane w rozwój Radia Maryja. „Wielu darczyńców podjęło jednak decyzję, by środki, jakie przekazali na ratowanie Stoczni Gdańskiej, zostały przekazane na utrzymanie i rozwój Radia Maryja” – mówi w oświadczeniu o. Król, ale nie przedstawia żadnych dokumentów. Co ciekawe, darczyńcy nie musieli składać deklaracji, że chcą wpłaconą przez siebie kwotę na ratowanie Stoczni Gdańskiej przekazać na Radio Maryja. Związani z medialnym imperium Rydzyka pracownicy przekonują, że ojciec Dyrektor nie mógł się dopuścić żadnej malwersacji, bo tak naprawdę to nie on zbierał pieniądze. „Przy Radiu Maryja działał Społeczny Komitet Ratowania Stoczni Gdańskiej i Przemysłu Okrętowego, który został powołany przez wybitnych specjalistów, polskich inżynierów, ludzi związanych z gospodarką morską. To oni pełnili funkcje przewodniczących Komitetu i apelowali do słuchaczy Radia Maryja o wsparcie zagrożonej likwidacją Stoczni” – przekonuje ojciec Jan Król, a wtóruje mu pomorski poseł PiS, Andrzej Jaworski.
„Formalnie w komitecie nie uczestniczyło Radio Maryja, Telewizja Trwam, Fundacja Lux Veritatis czy osoby duchowne. Całą akcję prowadziły osoby świeckie, w tym także działacze „Solidarności” na czele z jej przewodniczącym” – mówi Jaworski i dodaje: – „to kolejny atak, który ma wzbudzić złe emocje, oszkalować Ojca Dyrektora dr. Tadeusza Rydzyka i środowisko Radia Maryja. Chodzi o doprowadzenie do tego, aby Ojciec Dyrektor i Radio Maryja stracili zaufanie opinii publicznej. Trzeba podkreślić, że ani Ojciec Dyrektor, ani środowisko związane Radiem Maryja nie doprowadzili do żadnej malwersacji”.
Źródło: trojmiasto.wyborcza.pl
Z forum: Miliony ze zbiórki na Stocznię Gdańską poszły na Radio Maryja. "Ojciec Dyrektor nie doprowadził do żadnej malwersacji"
A czemu nie na stoczniowców.? Przecież były zbierane na robotników ,nie na pasożyta.
Czyli mogę zorganizować zbiórkę na chore dzieci i za zebraną kasę polecieć na wakacje życia na Malediwy? A, mówisz, że najpierw wpływowym księdzem muszę zostać? No nie, nie ma we mnie na tyle dużo zła.

13 02 2021 Gowin mówi nie podatkowi od reklam i wyrzuca kolejnych przeciwników.
Spór w Porozumieniu nabiera ostrości. Jarosław Gowin rozprawia się ze zwolennikami Adama Bielana. Oświadczył też oficjalnie, że nie poprze rządowego pomysłu nowego podatku od reklam w mediach. Wprawdzie – jak napisał – popiera „poszukiwanie i wdrażanie rozwiązań, które pozwolą na zwiększanie przychodów Narodowego Funduszu Zdrowia, Narodowego Funduszu Ochrony Zabytków oraz utworzenie Funduszu Wsparcia Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Obszarze Mediów”, ale nie kosztem wzrostu obciążeń polskich podatników. Wspólne stanowisko opozycji też jest jasne i negatywne.  Borys Budka zapowiedział już zorganizowanie konsultacji w tej sprawie i zaprosił do nich Gowina.  Nawet Konfederacja jest przeciwko temu projektowi. Dlatego posłowie Porozumienia są języczkiem u wagi. A co dokładnie dzieje się W Porozumieniu? Prezydium partii bezlitośnie zawiesza i wyrzuca osoby nieprzychylne Gowinowi. W piątek wieczorem padł wniosek o usunięcie posłów Jacka Żalka, Zbigniewa Gryglasa, Włodzimierza Tomaszewskiego i Michała Cieślaka z kancelarii premiera. Ostateczną decyzję podjąć ma sąd koleżeński w sobotę. Kolejno zdecydowano się usunąć Karola Rabendę, Magdalenę Błeńską, Pawła Skotarka i Andrzeja Walkowiaka – pod pretekstem „wielokrotnego łamania statutu partii”. Przypomnijmy, że już tydzień temu usunięto Bielana i Bortniczuka, którzy tego faktu nie uznają. Twierdzą, że partię w tej chwili reprezentuje właśnie Bielan, jako szef konwencji krajowej. Oczywiście będzie głosować za podatkiem. Zaufanie Kaczyńskiego do Gowina spadło nie tylko z powodu otwartego opowiedzenia się przeciwko podatkowi, ale także z powodu krążących plotek o spotkaniu z Tuskiem. A tego prezes nie wybaczy nigdy. Gowin więc powinien mieć się na baczności.
Źródło: Wyborcza.pl
Gowin ma szansę pozbawić władzy Kaczyńskiego, i oby mu się to udało!?A może ma zastąpić Morawieckiego, wkrótce się o tym przekonamy!?
MEDIA WOLNE OD REKLAM!!!. I to jest to czego oczekuję!? Film trwa 1,5 godziny a reklamy 2.00, i z dobrego filmu robi się czeski film!? Na niektórych kanałach powtarzają to co było przed reklamą, by widz nie pogubił się!?

Kaczyński będzie „ścigał Gowina do końca życia”. „Ma Pan taką alternatywę, jaką ja miałem w 2007. Albo Pan zgnije w więzieniu, albo odsunie Pan szefa PiS od władzy. I proszę nie myśleć, że chroni Pana immunitet” – ostrzega Giertych. Ewentualnie skończy jak Lepper, czy Geremek!?
Z forum: Ja mimo pewnych zastrzeżeń, co do dotychczasowej działalności pana Gowina i jego posłów, kibicuję „Porozumieniu”. Trzeba zawsze dać szansę temu ,kto wraca z manowców, kto być może w chwilach ważkich był za mało odważny i służył złej sprawie . Wielu posłów odeszło z PiS-u nie godząc się na dyktatorski sposób przewodzenia partii, na samowolę lidera, na jego obłudę i chamstwo. Dzisiaj są po stronie opozycji i dziękuję im za to. Chciałbym powiedzieć wszystkim którzy jeszcze się wahają, by zrobili odważny krok w kierunku demokracji i pomyśleli o swoim poselskim ślubowaniu- komu mają służyć. Czekamy na Was jako wyborcy ,czeka Polska. 
12 02 2021 Krystyna Pawłowicz odpowiada na felieton. "Dajcie coś z czasów, gdy byłam w żłobku"
Krystyna Pawłowicz w mediach społecznościowych odniosła się do felietonu Jacka Nizinkiewicza, w którym skomentował on relacjonowanie przez TVP Info środowej akcji "Media bez wyboru". Dziennikarz w swojej publikacji przytoczył m.in. słowa wypowiedziane przez sędzinę TK kilka lat temu. "Dajcie może coś z czasów, gdy byłam w żłobku" - odpowiedziała Krystyna Pawłowicz. W swojej publikacji Nizinkiewicz przytoczył także słowa Krystyny Pawłowicz, które zostały wypowiedziane przez nią kilka lat temu. "Swego czasu - jeszcze jako posłanka - Krystyna Pawłowicz powiedziała dziennikarzowi zadającemu jej niewygodne pytania: 'Weźmiemy się za was!' Obecna sędzia TK zapowiedziała głośno to, co inni przedstawiciele władzy myśleli i obecnie realizują: wzięli się za nas!" - napisał Nizinkiewicz. Do felietonu "Rz" odniosła się sędzina Trybunału Konstytucyjnego. Na Twitterze Krystyna Pawłowicz napisała, że "Rzeczpospolita" oraz Jacek Nizinkiewicz "mają niezły refleks". Dodała ona, że jej "żartobliwe" słowa zostały wypowiedziane kilka lat temu. "Dajcie może coś z czasów gdy byłam w żłobku, np. be..." - napisała sędzina. Na tym jednak się nie skończyło. Dziennikarz odpisał Pawłowicz. "Gdy Pani atakowała Echo Dnia za tekst o Malinowym Zdroju, to też był żart? Gdy dziękowała Pani prezesowi Orlenu ws. dziennikarza Polska Press, też żart? Gdy atakowała Pani Agatę Adamek z TVN24, za co przeprosiła, też żart? Gdy banuje Pani dziennikarzy za pytania, też Pani żartuje?" (pisownia oryginalna) - dodał Nizinkiewicz.
Krystyna Pawłowicz w kolejnym swoim wpisie w mediach społecznościowych zarzuciła Nizinkiewiczowi "nadużycie". "Nie godzę się na kłamstwa mediów. Mam prawo do obrony przed wami" - napisała sędzina i dodała, że "Echo Dnia" kłamało na jej temat. Krystyna Pawłowicz przekazała także, że "ban" jest na każdego kłamiącego "dziennikarza". Przypomnijmy, że "Echo Dnia" jako pierwsze poinformowało, że Krystyna Pawłowicz przebywała w jednym z hoteli w Solcu-Zdrój. Według portalu miała być ona stamtąd ewakuowana z powodu pożaru.
Źródło wp.pl
Nie dość, że przebywała w luksusowym hotelu to jeszcze towarzyszyło jej , aż dwóch ochroniarzy SOP z samochodem!? No i najciekawsze czy za pobyt zapłaciła kartą służbowa!? No a co do czasów przedszkola, to pewnie okazałoby się, że zabawki innym zabierała, i nie miała koleżanek, kolegów!? Straszyła dzieci!?
Z forum: Najbardziej trafia do niej stanowcze męskie słowo:- Sikorski-" pani poseł proszę przestać żreć sałatkę jak do pani mówię". Potulnie przestała. Tylko zdecydowanie i stanowczość wygrywa z chamstwem.

12 02 2021 Lichocka oczekuje przeprosin od Grodzkiego.
Wczorajsze wystąpienie Marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego komentują politycy wszystkich ugrupowań. Jednak to posłanka Joanna Lichocka poszła dalej niż pozostali politycy bo w swoim komentarzu bezpośrednio po orędziu Grodzkiego zażądała przeprosin od marszałka. „To wystąpienie było na granicy dobrego kabaretu. Sposób takiego artykułowania, takiego sposobu mówienia Tomasza Grodzkiego można nagrywać i potem pokazywać w programach rozrywkowych” – stwierdziła Lichocka. Następnie członkini Rady Mediów Narodowych skrytykowała PO i media komercyjne, którym zarzuciła, że powodem uczestniczenia przez nie w środowej akcji protestacyjnej była chęć „obrony własnych interesów”. Dostało się także koncernom medialnym, którym zarzuciła: „omijanie płacenia podatków w Polsce poprzez „optymalizację”. Ten fragmen swojego wystąpienia  Lichocka spuentowała kuriozalnym stwierdzeniem: „Partia PO istnieje dzięki tym interesom i trwa mimo wielu kompromitacji. I on nie byłby marszałkiem gdyby nie te koncerny”. Nie obyło się także bez osobistego apelu do polityka PO: „Apeluję do Grodzkiego i jego towarzyszy partyjnych: niech wycofają się z pomysłu likwidacji TVP Info, bo to dopiero jest zapowiedź niszczenia dziennikarzy i mediów”– czytamy na wp.pl. W finale wywiadu Lichocka stwierdziła, że oczekuje przeprosin od Marszałka Senatu za: „bardzo grube nadużycie w porównaniu środowego protestu do stanu wojennego”. Jej zdaniem powyższe stwierdzenie było niedopuszczalnym nadużyciem i Grodzki  „powinien przeprosić osoby pamiętające tamte czasy i które na nich ucierpiały”. Czy tego chce czy nie Joanna Lichocka zostanie zapamiętany przede wszystkim z wykonania najbardziej wulgarnego gestu w trakcie obrad Sejmu. Dziwi mnie więc  niepomiernie, że to właśnie ona wypowiada się np. na temat sposobu mówienie Tomasza Grodzkiego. „Koniec świata” jak mawiał pan Popiołek..
Źródło:wp.pl
Zamiast przeprosin dla Lichockiej, środkowy palec!?
Z forum: To fakt, że marszałek Grodzki nie ma talentów oratorskich, a sztukę obcowania z kamerą opanował zaledwie na dopuszczający. Ale istotne jest, co powiedział. I kto, chcąc nie chcąc go słuchał. A czas wystąpienia był strzałem w dziesiątkę, bo oglądała go duża widownia czekająca na transmisję 2. połowy meczu. I tym razem kur.wizja zapowiedziała jego wystąpienie specjalną planszą.

12 02 2021 Powiadają jaskółki, że w Polsce nie ma praworządności!
Podejrzany o handel narkotykami 33-letni Polak nie zostanie wydany naszemu krajowi. Taką decyzję podjęła Międzynarodowa Izba Pomocy Prawnej Sądu Okręgowego w Amsterdamie. Według holenderskiego sądu istnieje zagrożenie, że proces nie będzie sprawiedliwy. To kolejna odsłona sporu o praworządność w Polsce. Decyzja holenderskiego sądu została na Twitterze skrytykowana przez oburzonego Michała Wójcika, ministra w KPRM. Z kolei na stronie Rzecznika Praw Obywatelskich przypomniano, że RPO wielokrotnie ostrzegał przed takim rozwojem zdarzeń. „Rubikon został przekroczony”. „Sąd doszedł do wniosku, że Polakowi grozi niebezpieczeństwo i dlatego należy zrezygnować z przekazania go polskiej stronie. (…) Istnieje niebezpieczeństwo, iż sędziowie, którzy będą orzekać w sprawie karnej osoby, której dotyczy powództwo, ze względu na ryzyko postępowania dyscyplinarnego nie będą mogli swobodnie orzekać” – podkreślono w wydanym komunikacie .
Rzecznik KE Eric Mamer poinformował w czwartek na konferencji prasowej w Brukseli, że Komisja nie podejmie działań w związku z decyzją sądu w Amsterdamie, który odmówił ekstradycji do Polski oskarżonego. W grudniu ubiegłego roku TSUE orzekł, że informacje o systemowych lub ogólnych nieprawidłowościach w zakresie niezawisłości władzy sądowniczej w Polsce lub o pogłębieniu się tych nieprawidłowości nie stanowią podstawy do odmowy wykonania przez sądy innych państw UE każdego europejskiego nakazu aresztowania (ENA) wydanego przez polski sąd. Sąd w Amsterdamie, w uzasadnieniu swojej decyzji argumentował, że ta konkretna sprawa została już w Polsce upolityczniona, gdyż wzbudziła duże zainteresowanie polityków i mediów.
Źródło: interia wydarzenia
Z forum: Holenderski sąd odmówił wydania Polsce osoby, która podejrzewana jest o handel narkotykami. Ma wątpliwości, czy mój kraj jest praworządny. W tym samym czasie rząd holenderski podaje się do dymisji. Powodem raport, ujawniający powiązania władzy z wymiarem sprawiedliwości. Logiczne. - napisał Michał Wójcik.
O proszę cały pis, Pan Wójcik nie rozumie, że w praworządnym kraju jak wyjdą na jaw nie etyczne działania rządu, nawet jak są zgodne z tamtejszym prawem to rząd podaje się do dymisji, Pan Wójcik by chciał, żeby tam było jak u nas, rząd kłamie, kradnie, jawnie kpi i obraża wyborców i dalej utrzymuje się na stanowisku — do czasu Panie Wójcik — do czasu.
U nas widać jak na dłoni powiązania rządu z wymiarem sprawiedliwości, rząd ani myśli podawać się do dymisji, jawnie z nas sobie kpi, co widać bez potrzeby tworzenia raportu. A gdyby komuś przyszło do głowy tworzyć taki raport, to po wprowadzeniu podatku od reklam wszystkim się odechce. Dalej głosujcie na tzw. prawicę lub nie chodźcie na wybory. 
11 02 2021 Apel Giertycha do Gowina. Ostrzega go przed powtórzeniem losu Leppera.
Roman Giertych napisał kolejny swój list, tym razem do Jarosława Gowina, lidera Porozumienia. Zwrócił się do niego z apelem o „zapobieżenie pełnej dyktaturze”. Przypomniał też sytuację, gdy sam był w koalicji z PiS i z Lepperem. Jarosław Gowin, z konfliktem powstałym w jego własnej partii i próbą prowadzenia polityki przynajmniej częściowo niezależnej, znalazł się teraz – według mecenasa – w sytuacji podobnej, co niegdyś Andrzej Lepper.
Wydawało się – wspomina Giertych – że Kaczyński już zapomniał Lepperowi konflikt z jesieni 2006 r. Dzień po wspólnej kolacji prezes PiS odpalił „akcję CBA, która miała się skończyć wieloletnim więzieniem dla szefa Samoobrony. Mojemu znajomemu powiedział, że za nagranie Lipińskiego przez Begerową ‘Lepper zgnije w celi, obgryzając sobie ręce’”. Tak samo za sprzeciw Gowina i jego posłów wobec  wyborów w maju, Kaczyński będzie „ścigał Gowina do końca życia”. „Ma Pan taką alternatywę, jaką ja miałem w 2007. Albo Pan zgnije w więzieniu, albo odsunie Pan szefa PiS od władzy. I proszę nie myśleć, że chroni Pana immunitet” – ostrzega Giertych. Podsumowując, zaznacza, że nie chce Gowina straszyć, ale podkreśla, że lider Porozumienia ma teraz do odegrania taką samą rolę, jaką odegrał on w 2007 r. „Rozwalenie przeze mnie koalicji doprowadziło do skutecznego odsunięcia od władzy braci Kaczyńskich. Może teraz Pana kolej? Może to być dla Pana ostatnia szansa na zapobieżenie pełnej dyktaturze”.
Dla nas również.
Źródło: onet.pl
Ostatnia szansa wicepremiera Gowina.
Szanowny Panie Premierze!

Nie należę do Pana sympatyków. Pewnie z wzajemnością. Lecz potrafię sobie dokładnie uzmysłowić Pańskie obecne położenie polityczne i osobiste. Razem ze śp. Andrzejem Lepperem byłem bowiem w podobnym położeniu. A raczej on był, gdyż ja raczej miałem pozycję i wizerunek zbliżony do obecnej pozycji Ziobry. Chciałem Panu opowiedzieć jedną historię i dać jedną radę.
Gdy w lipcu 2007 roku siedziałem na kolacji z premierem Kaczyńskim i wicepremierem Lepperem wyglądało wszystko tak, jakby Kaczyński już całkowicie zapomniał Lepperowi konflikt z jesieni 2006, który doprowadził najpierw do usunięcie Leppera z rządu, a potem do jego triumfalnego powrotu po ujawnieniu taśm Renaty Beger i związanego z tym spadku poparcia dla PiS. Kaczyński śmiał się, żartował, częstował Leppera najlepszymi kanapkami i bardzo się cieszył, że następnego dnia wspólnie wybierzemy szefa NIK. Lepper wówczas już nie stanowił żadnego zagrożenia dla większości rządowej. Po seksaferze był tak osłabiony, że robił wszystko co Kaczyński mu kazał. Nie przeszkodziło to Kaczyńskiemu dzień później odpalić akcję CBA, która miała się skończyć wieloletnim więzieniem dla szefa Samoobrony. Mojemu znajomemu powiedział, że za nagranie Lipińskiego przez Begerową „Lepper zgnije w celi obgryzając sobie ręce”. (Piętnaście lat później chciał mi zgotować taki los). Historia potoczyła się inaczej.
Opowiedziałem tę starą historię, aby się Pan nie łudził. Za stworzenie niezależnego bytu politycznego z posłów, którzy weszli z listy PiS oraz za użycie tych posłów w maju zeszłego roku przeciwko Kaczyńskiemu on Pana będzie ścigał do końca życia. Ma Pan taką alternatywę jaką ja miałem w 2007. Albo Pan zgnije w więzieniu albo odsunie Pan szefa PiS od władzy. I proszę nie myśleć, że chroni Pana immunitet. Już za czasów Leppera Ziobro uważał, że czyn ciągły przestępstwa (np. ciągłe oszustwo w podawaniu się za szefa partii, podpisywanie dokumentów przez osoby nieupoważnione etc.) powoduje, że „przestępca” może być złapany na gorącym uczynku. Immunitet nie chroni przed takimi zatrzymaniami, chyba że Marszałek Sejmu nakaże zwolnić posła. Dobrze Pan wie, co zrobiłaby Marszałek Sejmu w takiej sytuacji. Nie chcę Pana straszyć, ale musi mieć Pan świadomość z kim Pan gra.
Życzę Panu, aby został Pan robotnikiem ostatniej godziny w zbożnym dziele odsunięcia Kaczyńskiego od władzy. W roku 2007 rozwalenie przeze mnie koalicji doprowadziło do skutecznego odsunięcia od władzy braci Kaczyńskich. Może teraz Pana kolej? Może to być dla Pana ostatnia szansa na zapobieżenie pełnej dyktaturze. Roman Giertych
09 02 2021 Ile kosztował pobyt funkcjonariuszy SOP-u w hotelu razem z Krystyną Pawłowicz? Onet policzył.
Sędzia Trybunału Konstytucyjnego Krystyna Pawłowicz wraz z dwoma funkcjonariuszami Służby Ochrony Państwa przebywała w hotelu Malinowy Zdrój w Solcu-Zdroju. Ile taki pobyt funkcjonariuszy SOP-u mógł kosztować polskiego podatnika? Od października 2020 r. Pawłowicz jest ochraniana przez funkcjonariuszy SOP. Sprawa wyszła na jaw, gdy jej kierowca zderzył się z tramwajem nieopodal siedziby TK. Przy założeniu, że pobyt funkcjonariuszy SOP w hotelu mógł trwać tydzień, to jego koszt przekroczył 12 tys. zł, ale to nie wszystko. - Nie zapominajmy, że do tego dochodzi jeszcze wyposażenie funkcjonariusza. Nie wiadomo, jakie mieli w tym przypadku - mówi nasz informator. - Tak naprawdę nie wiadomo, jaki rodzaj wyceny za służbę zastosowano w tym przypadku, bo ochrona sędzi nie należy do obowiązków SOP. Nie wiadomo, na podstawie jakich procedur zostali wysłani do tego zadania – dodaje. Decyzja o przyznaniu Pawłowicz ochrony wzbudziła duże kontrowersje, gdyż przysługuje ona zwykle najważniejszym osobom w państwie. Jednak w tym przypadku szef MSWiA Mariusz Kamiński zdecydował się skorzystać z art. 3 ustawy o SOP, który pozwala objąć ochroną "inne osoby (niż prezydent, premier, wicepremier - przyp. red.) ze względu na dobro państwa".
Jak mówi nam jeden z byłych pracowników służb, koszt udostępnienia samochodu służbowego to około 2-3 zł za kilometr, zależnie od jego modelu i standardu. Do tego dochodzi wynagrodzenie funkcjonariusza. Przy założeniu, że zarabia on 5-6 tys. zł na rękę, bo właśnie takie są stawki szeregowych SOP-owców, to dniówka waha się w granicach 250-300 zł. Ta kwota zapewne w tym przypadku jest wyższa, bo przecież panowie są w delegacji i właściwie na służbie 24-godzinnej. Pobyt w hotelu Malinowy Zdrój w Solcu-Zdroju nie należy do najtańszych. Za pakiet uzdrowiskowy, minimum na 8 dni, zapłacimy od 547 zł za dobę (pokój jednoosobowy) do nawet 1148 zł za apartament. W cenie za dobę mamy nocleg, trzy posiłki, konsultację lekarską, cztery zabiegi, dostęp do basenów, saun, jacuzzi i parkingu. Czyli za osiem dni możemy zapłacić nawet ponad 8 tys. zł, jeśli będziemy chcieli zatrzymać się w apartamencie. Z tym, że mogą w nim przebywać dwie osoby. Jeśli założymy jednak, że Krystyna Pawłowicz skorzystała z tańszej opcji i nie wykupowała dodatkowych pakietów, których w swojej ofercie hotel ma wiele, to za tygodniowy pobyt zapłaciła ponad 3800 zł.
Źródło: onet.pl
Pewnie kartą służbową za pobyt w RAJU płaciła, no bo jej to się należało, przecież choroby zawodowej się nabyła, odciski na czterech literach jej się porobiły!?
A może panna Krysia zaczęłaby trenować z Macierewiczem skoki z trampoliny do pustego basenu. To wyjątkowo skuteczne zabiegi, lepsze od kąpieli w borowinie, o czym świadczy dziarski krok, bystre spojrzenie, i jasny umysł Macierewicza!?

09 02 2021 Rozbijanie Zjednoczonej Prawicy może w efekcie zaszkodzić Kaczyńskiemu – ostrzega prof. Mikołaj Cześnik.
Prof. Mikołaj Cześnik, dyrektor Instytutu Nauk Społecznych Uniwersytety SWPS, przedstawiciel Fundacji Batorego, ostrzega, że Kaczyński nigdy nie wybaczył Gowinowi zablokowania kopertowych wyborów prezydenckich w maju 2020. Czekał tylko na właściwy moment, aby uderzyć. Prezes, kierujący się w tym wypadku głównie zemstą, nawet nie wie, jak bardzo rozbicie Zjednoczonej Opozycji może zaszkodzić jemu samemu. „Z chaosu w obozie władzy może …się wyłonić jeszcze gorszy rząd. Albo wręcz zapanuje anarchia”.
Kaczyński ma w Sejmie przewagę zaledwie 4 głosów. Gowin z kolei dysponuje 13 mandatami. Kaczyński mocno ryzykuje. Niestety, przykład radnego Kałuży z sejmiku śląskiego pokazuje, że PiS wciąż ma możliwości podkupić kogoś z opozycji, zwłaszcza, że tej brakuje przywództwa i planu. Awantura w Porozumieniu nie jest jakąś tam zwykłą kłótnią w rodzinie, ona może mieć wpływ na życie nas wszystkich. Można tylko mieć nadzieję, że nie skończy się katastrofą. „W zeszłym roku zmarło 70 tys. osób więcej niż rok wcześniej, mamy zapaść demograficzną, katastrofę w służbie zdrowia i ogromne problemy z edukacją. O to powinni się spierać rządzący. A tu jakaś prywatna wojenka pana Kaczyńskiego z panem Gowinem o to, że jeden się drugiemu w maju zeszłego roku sprzeciwił!”. Przyczyną konfliktu na pewno nie jest podawany oficjalnie powód, że po trzech latach ktoś nie może ustalić, czy ma legalnie wybranego prezesa partii, czy nie. Dlaczego atak nastąpił teraz? Bo rządzący mają poczucie, że wychodzą z kryzysu pandemicznego. Pretekstem do ataku mogła być informacja, że Tusk spotkał się z Gowinem, co według profesora – jest doskonale zrozumiałe. Przecież polityka polega na dialogu. To tylko PiS wprowadził politykę haniebną, bo wykluczającą jakikolwiek dialog. Niestety, starzejący się Kaczyński może zacząć popełniać błędy. Raczej nie stać go już na nowe pomysły. Na dodatek kasa państwowa nie jest tak pełna, jak za poprzedniej kadencji i niewiele już można obiecać Polakom. Dlatego na dłuższą metę Kaczyński jest skazany na klęskę. Pytanie, czy nastąpi to w 2023 r., czy cztery lata później.
Źródło: Wyborcza.pl
Pamiętacie ten jego sprzeciw, owacje na stojąco a Gowin siedział i się nie cieszył!
Co dziś Gowin, z Kaczyńskim kombinuje, wkrótce się dowiemy, na mojego nosa chodzi o Morawieckiego!?
Z forum: Gowina nie będzie kolej na Solidarną Polskę, tylko atak na Konfederację, a dopiero potem przeskok z powrotem do partii Ziobro.
Pierwszy raz życzę Jarkaczowi żeby mu się udało – rozpieprzyć to co z mozołem sklecił i dzięki czemu – jak w bolszewickiej Rosji – zdeterminowana mniejszość rządzi jak chce podzielona większością. Oby zaślepiony mściwością sam się obalił.

09 02 2021 Związkowcy założyli sklep. Można w nim kupić „masturbatory” i lalki dmuchane.
Dość niecodzienne informacje przedstawił swoim czytelnikom serwis wprost.pl. Dziennikarze opisali działalność sex-shopu Loving Shop, który należy do dwóch czołowych przedstawicieli Związku Zawodowego „Jedność” ze spółki JSW. Przewodniczącego Z.Z. „J” – Oskara Karwackiego oraz szefa tegoż związku zawodowego w Kopalni Węgla Kamiennego „Pniówek” – Marka Sękowskiego. Co można zakupić w należącym do związkowców sex-shopie? „Jednym z najbardziej satysfakcjonujących przyjemności w życiu jest ta, jaką dają intymne doznania. Nie ma kompletnie znaczenia, czy chcą Państwo dzielić tą radość z partnerem / partnerką czy samemu cieszyć się przyjemnością, jaką może sprawić własne ciało – w lovingshop z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie” – dowiadujemy się z oficjalnej strony prowadzonej przez przedsiębiorstwo. W ofercie znajdują się m.in. „masturbatory” i lalki dmuchane.
Działalność tego sex-shopu to raczej ewenement, gdyż inni związkowcy stronią od tego typu rozrywek. Z.Z. „J” na swojej oficjalnej stronie proponują swoim członkom rozrywki, takie jak m.in. grzybobranie, rajdy górskie oraz suto zakrapiane biesiady. Jak inni związkowcy komentują specyficzny biznes swoich kolegów? „Prywatnie mogą handlować czym tylko chcą, o ile to jest legalne. Górnik też człowiek, ale sex shop to chyba za bardzo odważnie. O ile mnie pan nie podpuszcza i to prawda” – powiedział wprost.pl przedstawiciel konkurencyjnego związku z JSW.
Źródło: wprost.pl
Czy towar do sex-shopu razem z węglem z Rosji jest sprowadzany!?
Z forum: Zrobili audyty i tak wyszło co jest potrzebne… ;))
No przecie! Roboty na kopalni nie ma, a czymś się zająć trzeba. Ciekawi kolor tych akcesoriów – może Murzynki czarne jak węgiel?
Według różnych źródeł w Jastrzębskiej Spółce Węglowej (JSW) działa od 49 do 122 związków zawodowych. Procent uzwiązkowienia mocno przekracza 100 proc., a wszystko przez to, że pracownicy mogą zapisać się do kilku organizacji jednocześnie. Te rywalizują między sobą o kolejnych członków, bo im większy związek, tym bardziej liczy się w firmowej układance. Twarde realia biznesu niektórzy związkowcy poznają też poza zakładami pracy i prowadzą prywatne interesy. Ci ze Związku Zawodowego „Jedność” zdecydowali się na otwarcie sex shopu.
Więcej na: https://premium.wprost.pl/10419762/wegiel-i-branza-erotyczna-nietypowy-biznes-zwiazkowcow.html 
08 02 2021 Pandemia, komunizm i zbrodnie przeciw narodowi polskiemu.
Mija rok od pojawienia się covidowej nowej rzeczywistości, która wywróciła cały dotychczasowy porządek na świecie i otworzyła drogę do procesów, jakie jeszcze do niedawna mieściły się tylko w kanonach literatury dystopijnej. Przez ostatni rok wiele się w naszym życiu zmieniło i pewnie kiedyś w przyszłości historia ta będzie obiektem analizy socjologów, psychologów a nawet psychiatrów. Tematem tych rozważań będzie, jak można przeprowadzić na skalę globalną eksperyment społeczny, który de facto jest elementem zmiany ustrojowej na świecie. Nawet w najbardziej optymistycznych wizjach komunistów Gramsciego i Spinellego proces wprowadzania komunizmu na skale globalną nigdy wcześniej nie znalazł tak podatnego gruntu jak dziś. Sztucznie wywołana psychoza strachu sparaliżowała społeczeństwo do tego stopnia, że z obawy przed wirusem zgodzili się poświęcić swoje prawa do wolności. Obłęd ten, u podstaw którego leży choroba o śmiertelności 0,020 proc. stał się sprzymierzeńcem wprowadzania komunizmu na świecie. Wszystkie rządy z małymi wyjątkami stopniowo lecz bardzo skutecznie wprowadzają lockdowny rujnujące gospodarki. Nie trzeba być geniuszem, by zauważyć, że selektywne zamykanie branż nie prowadzi do niczego innego jak niszczenia dorobku nie rzadko całego życia i skłócania społeczeństwa. W związku z tym można pokusić się o tezę, że jest to robione celowo.  Działania te podyktowane walką z rzekomą pandemią są w istocie eksperymentem mającym sprawdzić jak daleko można się posunąć w odbieraniu ludziom wypracowanych na przestrzeni wieków osiągnięć cywilizacyjnych i wolności obywatelskich. 
Polska nie odbiega od kanonów wytyczających nowy kierunek zmian. Ciągle utrzymujące się względne poparcie dla rządu powoduje, że Zjednoczona Prawica rozzuchwala się w terroryzowaniu społeczeństwa i rujnowaniu gospodarki. Czym są bardziej przekonani o poparciu tym śmielej poczynają sobie w deptaniu obowiązującego w Polsce prawa. Nieszczęściem dla rządzących jest to, że w Polsce jako jednym z nielicznych krajów obowiązuje posiadająca najwyższą moc prawną Konstytucja RP. To sprawia, że wszystkie ograniczające swobody rozporządzenia nie mają mocy prawnej, i chociaż władza zmusza coraz mniej skrywanym terrorem społeczeństwo do uległości, świadomi swoich praw Polacy coraz częściej się budzą i jednoczą. Już nie pomagają puste frazesy premiera wypowiadane podczas konferencji prasowych o kolektywnej, narodowej walce z czającym się za rogiem covidem. Cała misterna, schizofreniczna narracja zaczyna się sypać, gdy w grę wchodzi walka o byt ,o przetrwanie, o niezależność i samowystarczalność. Bredni wypowiadanych przez szefa rządu nie da się już dłużej słuchać. Człowiek ten zapętlony w sieć swoich kłamstw stracił zaufanie w oczach milionów Polaków. Prawda jest taka, że skompromitowany premier wraz z ministrem zdrowia a także wszystkimi zaangażowanymi w ten globalny projekt transformacji ustrojowych ponoszą pełną odpowiedzialność za ofiary swojej polityki, począwszy od zaniedbań w służbie zdrowia i związanych z tym wzrostem zgonów nie widzianych od zakończenia II wojny światowej, a skończywszy na tragediach ludzi tracących firmy, zatrudnienie, wpadających w długi, depresje i samotność.
Źródło: niepoprawni.pl

08 02 2021 Powalające ceny w hotelu, w którym przebywała Pawłowicz.
Sędzia TK Krystyna Pawłowicz gościła w Hotelu Malinowy Zdrój w Solcu-Zdroju. Luksusowy obiekt leczniczy nie jest przeznaczony dla najbiedniejszych Polaków. Pobyt w ramach pakietu uzdrowiskowego kosztuje od 547 zł do 1 148 zł za dobę. Pobyt w ramach tegoż pakietu wykupuje się na co najmniej osiem dni. Duże kwoty kosztuje też wykupienie pięciodniowego pakietu dla wzmocnienia kręgosłupa. Koszt takiej przyjemności to aż 2 260 zł. Koszt pięciodniowego pakietu regeneracji płuc to natomiast 2 231 zł w pokoju jednoosobowym. Dużo pieniędzy przeznaczymy również na korzystanie z pakietu kuracyjnego, który trwa minimum 14 dni i kosztuje 422 zł za dobę w pokoju jednoosobowym. Dwuosobowy pokój to już mniejsze koszty, gdyż 339 zł za dobę. Wysokie ceny obejmują również pobyty związane z zabiegami SPA. Sam hotel, wbrew plotkom, działa zupełnie legalnie, gdyż jest obiektem leczniczym. „Z przeprowadzonej w poniedziałek kontroli wynika, że spółka Malinowe Hotele jest zarejestrowana u wojewody świętokrzyskiego i prowadzi działalność leczniczą w zakresie ambulatoryjnych usług leczniczych, w tym rehabilitacji medycznej. Wszystkie osoby, które tam przebywają, mają skierowanie na zabiegi rehabilitacyjne” – podał dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno- Epidemiologicznej w Busku-Zdroju. O pobycie Pawłowicz w hotelu opinia publiczna dowiedziała się ze względu na informację o pożarze w placówce (na skutek zwarcia instalacji elektrycznej). Sama Pawłowicz zapewnia, że przebywała w hotelu w celach czysto leczniczych.
Źródła: onet.pl, rmf24.pl
To nie był pożar, a zadymienie, czuję niedosyt, i nie żebym komuś źle życzył!? Elektryka jak Pawłowicz zobaczyła to się zbuntowała, i takiego obciążenie nie wytrzymała!?
Z forum: Tej pani nic nie pomoże, ani święty boże.
Czym się podniecacie? Że drogo? Przecież ona nie płaci ze swoich tylko z „tych co się jej należą”, czyli „państwowych”.
Mam skierowanie (pani Krycha ponoć kupiła za 5 dych na miejscu) od lekarza od wrzesnia, I co z tego, że mam skoro wszystkie kliniki pozamykane, sanatoria tak samo. Nie liczę na NFZ, po prostu chce zapłacić haracz i się leczyć. tyle, że zawsze słyszę : proszę czekać aż nas otworzą. No tak! To my tak mamy, elyta nie musi, swoje dojścia mają.
Tęsknota za PRL!? Były Peweksy, talony na samochody, wczasy na Kubie, paszporty dla wybranych....(Libicki miał ich 10 ).Dziś szczepionki na sępa poza kolejnością , noclegi w SPA dla wybranych. Jest DOBRZE....
07 02 2021 Krystyna Pawłowicz na turnusie leczniczym w hotelu.
W sobotnie popołudnie w hotelu Malinowy Zdrój w Solcu-Zdroju w powiecie buskim doszło do pożaru skrzynki elektrycznej, co doprowadziło do poważnego zadymienia. Jak podają lokalne media na miejscu pojawiło się kilka jednostek straży pożarnej, dzięki czemu niebezpieczeństwo rozprzestrzenienia się pożaru zostało szybko zażegnane. Pewnie nie byłoby w całej historii nic szczególnego, gdyby nie fakt, że jednym z ewakuowanych gości hotelu okazała się sędzia Trybunału Konstytucyjnego, Krystyna Pawłowicz. Portal Echo Dnia Świętokrzyskie informuje, że po byłą posłankę PiS przyjechało bmw Służby Ochrony Państwa, które również odwiozło Pawłowicz z powrotem do hotelu po zakończeniu akcji. Jak to możliwe, że Krystyna Pawłowicz przebywała w hotelu, który zgodnie z obowiązującymi obostrzeniami powinien być zamknięty do 12 lutego 2021 r. w związku z pandemią COVID-19? Przypomnijmy, że do tego czasu dostępne mogą być wyłącznie hotele dla służb mundurowych, medyków czy pacjentów szpitali specjalistycznych. Co zatem robiła Krystyna Pawłowicz w Malinowym Zdroju?
„Przebywam w hotelu Malinowy Zdrój na pobycie leczniczym. Jestem tutaj gościem i korzystam z tego miejsca z zachowaniem wszelkich rygorów sanitarnych. Nawet nie wiem, ilu jest tutaj gości, ponieważ nie jest ich jeszcze zbyt wielu” – poinformowała PAP sama sędzia Pawłowicz.
Dodała przy tym, że kwestia pożaru i jej specjalnego traktowania przez służby zostały nadmiernie rozdmuchane. „Informacje o pożarze są kłamstwem. W hotelu Malinowy Zdrój w Solcu-Zdroju doszło tylko do awarii technicznej w odległym skrzydle budynku, z powodu której doszło do zadymienia. Prewencyjnie wezwano straż pożarną, która przyjechała i poza stwierdzeniem zadymienia, nie stwierdziła żadnego pożaru. Nie było żadnego zagrożenia i osobiście nie widziałam, by ktoś był ewakuowany. W trakcie tego zdarzenia osobiście przebywałam cały czas w swoim pokoju” – dodała, zaznaczając też, że według słów dowódcy oddziału straży pożarnej nie było powodu do ewakuacji hotelu.
Krystyna Pawłowicz zaznaczyła, że hotel, w którym regeneruje zdrowie jest legalnie otwarty dla gości od 21 stycznia. Czy sędzia Pawłowicz jest kolejną osobą z szeregów partii rządzącej, której nie obowiązują rekomendowane przez premiera i Ministerstwo Zdrowia obostrzenia? Czy to przejaw poczucia wyższości i bezkarności, zgdonie ze starym powiedzieniem: „co wolno wojewodzie, to nie tobie….„? Zapytany o całą sprawę Patryk Jaki w programie „Kawa na ławę” powiedział, że nie zna sprawy, ale „jeżeli taka sytuacja miała miejsce, to rzeczywiście jest skandaliczna i na pewno nie będzie miała naszej aprobaty„.
Źródło: tvn24.pl
Media podały, że z hotelu ewakuowano około stu gości i piętnaście osób z obsługi hotelowej.
Dyrektor Malinowego Zdroju Paweł Patrzałka o wyjaśnienia, na jakiej zasadzie działa aktualnie hotel. - Jesteśmy zarejestrowani w rejestrze podmiotów wykonujących działalność leczniczą, prowadzonego przez wojewodę świętokrzyskiego. Prowadzimy działalność hotelarską, jak również leczniczą - wyjaśnia dyrektor Malinowego Zdroju. - Jesteśmy podmiotem leczniczym, a wszyscy nasi goście to pacjenci, którzy najpierw idą do lekarza, otrzymują skierowanie decydujące o tym, że dany pacjent może być kwalifikowany do pobytu. I dopiero na tej podstawie goście nas odwiedzają – przekonuje. 
- Nie mamy żadnych turystów, żadnych podróży służbowych. Wszyscy nasi goście to pacjenci, którzy przyjechali na leczenie i fizjoterapię - podkreśla dyrektor.
Źródło onet.pl
Niby wszystko zgodne z prawem, obostrzeniami, a czuję niedosyt, i nie żebym komuś źle życzył!?
Z forum: Mam pytanie do Panów Niedzielskiego i Morawieckiego: K Pawłowicz, pojechała do Hotelu Spa, kiedy zaledwie w Pt mówiliście, że Hotele będą otwarte od 12 II . Że otwieranie wcześniej jest nieodpowiedzialnym narażeniem zdrowia ludzi. Czy Sędziom Trybunału Konstytucyjnego wolno więcej? Okazuje się, że załatwienie pobytu w hotelu, gdzie przebywała Krystyna Pawłowicz nie wymaga jakichś specjalnych przywilejów. Wystarczy 50 złotych za konsultację. PS. To był też ulubiony hotel prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego i różnych VIP-ów z Krakowa.
Nawet nie wiem co pisać gdyż cisną mi się na usta tylko słowa, w przewadze niezbyt cenzuralne. Od września czekam na zabiegi rehab. w klinice rehabilitacyjnej, od września ratuje się wszystkim co p. bólowe czekając na otwarcie kliniki, konkretnie w Ciechocinku. Skreślam dni, żeby w końcu zacząć się leczyć ale p. Pawłowicz nie musi, ona do plebsu się nie zalicza. 
06 02 2021 Gowin wyciął swoich wrogów w partii i z kryzysu wyszedł wzmocniony.
Większość członków Porozumienia poparła Gowina przeciwko Bielanowi i Bortniczukowi, którzy zostali jednak usunięci z partii. Jarosław Gowin jest zatem mocniejszy o kilkanaście szabel w Sejmie, zatem liczyć się z nim musi nawet Kaczyński. Bielan wciąż uważa się za szefa partii, a przyłączył się do niego Bortniczuk, który z Gowinem miał od dawna na pieńku. Bielan uważa, że władza przypada jemu, legalnie wybranemu przewodniczącemu konwencji partyjnej i chce organizować nowe wybory w Porozumieniu. Okazało się jednak, że nie ma większości w partii. Bielan milczał przez 3 lata, zanim rozpoczął tę rozgrywkę. Konflikt rozgorzał już na wiosnę, o majowe wybory. Bielan, wtedy rzecznik sztabu Andrzeja Dudy dążył do przyśpieszenia wyborów, bo wiedział, że akcje prezydenta spadają. W wyniku tamtej wojny z partii odeszła Emilewicz. Bielan swój powrót chciał przypieczętować wprowadzeniem w październiku swoich ludzi do prezydium, a gdy się nie udało, rozpoczął kampanię o uznanie ostatnich wyborów w partii za nieważne. Ostatnio wyjawił, że przed wyborami Gowin spotykał się liderem PSL i innych ugrupowań. 
Czy za tym konfliktem stoi Kaczyński? Trudno uwierzyć, by o nim nie wiedział. Być może jednak ani Kaczyński, ani Bielan nie docenili Gowina?
Wczoraj list z poparciem dla Gowina podpisało 12 posłów i senatorów: „my, niżej podpisani …udzielamy pełnego poparcia Jarosławowi Gowinowi, jako wybranemu demokratycznie i bez głosów sprzeciwu prezesowi zarządu krajowego naszej partii…nie godzimy się na próby destabilizowania naszej partii przez pojedynczych jej członków”. 12 posłusznych głosów w Sejmie i Senacie może zablokować każdą inicjatywę PiS. Dlatego Kaczyński, z którym Gowin spotkał się wczoraj wieczorem, musi uznać jego zwycięstwo.
Źródło: onet.pl
Przeciwnicy Gowina, skupieni wokół Bielana uważają, iż nie jest on formalnie szefem partii, bo na poprzednim kongresie po prostu zapomniano go wybrać. W tej sytuacji stery rządu przejął właśnie Adam Bielan, który ma pełnić funkcję p.o. przewodniczącego do kolejnych wyborów. Ech, z jaką przyjemnością patrzę na wojenkę w Zjednoczonej Prawicy. Niech trwa, niech się coraz mocniej koalicjanci podgryzają między sobą i niech to doprowadzi wreszcie do rozpadu tego kuriozalnego tworu.
Z forum: Gowin wyciął ale się nie cieszył.
Co by nie mówić o J. Gowinie złego, to jednak wykazał się w ważnych dla Polski momentach rozwagą i doświadczeniem politycznym. „Porozumienie” jest całkiem inną partią niż Ziobrowa SP. Większość z ludzi Gowina ma szansę na 2 kadencję i nie powinno to być z PiS-em ,bo byłoby to dla nich w wyborczym starciu, kulą i nogi.
Oj, coś czuję, że to nie koniec sprawy. Bielan wczoraj w wywiadach w Polsacie i TVN24, już po wyrzuceniu z partii, mówił, że on nadal jest prezesem Porozumienia i decyzje o usunięciu go z partii są bezprawne i wbrew Statutowi partii. To samo pisał na twitterze Bortniczuk. Oni nie pogodzą się z tym i dalej będą podkopywać Gowina, co w końcu może zaowocować przejściem posłów do PiS. Kaczyński wydał jasne instrukcje: Porozumienie ma zniknąć ze sceny, a posłowie mają znaleźć się w PiS. Ziobrze też na tym zależy. Także podział subwencji będzie jedynie tylko dla PiS i Ziobry, czyli obie dostaną więcej kasy. Poza tym Porozumienie Gowina jest zbyt łagodne w wypowiedziach na tematy światopoglądowe i religijne, a te są aktualnie na pierwszym miejscu w PiS i u Ziobry, bo trwa przymuszanie Polaków do religii i wprowadzanie konstytucyjnego państwa wyznaniowego tylnymi drzwiami. Kaczyński i Ziobro wiedzą, że Gowin może im to zaprzepaścić głosami swoich posłów, dlatego Porozumienie musi zniknąć ze sceny. Wtedy też Konfederacja dołączy ze swoimi głosami + znajdą się katolicy w innych partiach stawiający przede wszystkim na religię i w sumie Kaczyńskiemu uda się wprowadzić nową konstytucję, w której zabetonuje sobie władzę przy współudziale kościoła.

06 02 2021 Platforma nie ma „długofalowej koncepcji” twierdzi lider SLD.
Jak pokazują najnowsze sondaże spada liczba zwolenników Platformy Obywatelskiej. Wyborcy chętniej zagłosowaliby dzisiaj na partię Szymona Hołowni niż na PO. To spory problem dla największego ugrupowania opozycyjnego. Liderzy partii – Borys Budka i Rafał Trzaskowski – podczas sobotniej konferencji prasowej ogłosili nowe otwarcie i zapowiedzieli wdrożenie nowego planu działania w walce z rządem PiS. Jednym z pomysłów ma być tzw. koalicja 276, która w założeniu ma zjednoczyć całą opozycję. Do zapowiedzi liderów PO krytycznie odniósł się Włodzimierz Czarzasty w  Rozmowie #BezUników Piotra Witwickiego. Szef SLD stwierdził, że sam wypisałby się z takiej partii, która co chwilę zmienia założenia programowe i brak jej zdecydowanej, długofalowej koncepcji działania, czego nie jest w stanie ukryć ani zmienić kolejne już „nowe otwarcie”. „Patrzę z dystansem na partię, która musi co jakiś czas ogłaszać nowe otwarcie. Ja jakbym miał co kwartał ogłaszać nowy program i otwarcie, to bym się wypisał z takiej partii. Jestem dumny z tego, że mamy swoje założenia i się ich trzymamy niezależnie od tego, jak wiatr wieje” – komentuje Czarzasty. Przy okazji zapytany o ewentualne współtworzenie wspólnej drogi dla całej opozycji, szef Lewicy wydaje się bardziej sceptyczny niż liderzy Platformy. „Z nimi jest tak, że jak mają spadek notowań i są w du…, to pojawia się koncepcja jednej listy do parlamentu. Od razu niektóre media są zachwycone, jaki to nowatorski pomysł się pojawił” – mówi Czarzasty i dodaje ironicznie, że „marzenia niektórych mediów, że pojawi się lider opozycji na białym koniu mogą się skończyć tym, że za chwilę koni w Polsce zabraknie. Jechał już na nim: Tusk, Kijowski, Petru, a nawet Frasyniuk.” Zdaniem szefa SLD jego partia jest programowo o wiele stabilniejsza i silniejsza niż Platforma Obywatelska. „My, jako Lewica, możemy się mylić, ale mamy konkretne stanowiska w każdej sprawie. Niezmienne. Mamy stabilność i jednoznaczność programową. Platforma musi w sobotę ogłosić nowe otwarcie programowe, a Lewica nie musi tego robić w poniedziałek. Wszyscy wiedzą, jaki mam stosunek do spraw zasadniczych” – stwierdza Włodzimierz Czarzasty, podkreślając, że wierzy w wygraną Lewicy w przyszłych wyborach parlamentarnych. „Jesteśmy konsekwentni. Nie musimy jak PO zmieniać programu co trzy miesiące. Będziemy szli kawałek po kawałku i rośli co dwa miesiące o jeden procent” – przekonuje lider SLD.
Źródło: wydarzenia.interia.pl
Najpierw PiS obiecywało że zamkną tych z PO. Teraz ci z PO mówią że zamkną tych z PiS. Chętnych do zamykania jest więcej bo i Czarzasty obiecuje program cela+. A wszystko po to żeby pelikany miały teatr, który odwróci ich uwagę od tragicznego stanu Państwa. Wszyscy oni z tej samej gliny. Wszyscy oni po jednej Magdalence. Tam każdy na każdego teczki ma i w życiu żaden nie pójdzie siedzieć. Nie ważne z której strony. Lewica z Biedroniem nie jest w stanie wygrać żadnych wyborów!? 
05 02 2021 Biednemu zawsze wiatr w oczy…czyli nowy pomysł PiS na „ulepszenie” systemu prawnego.
No i mamy nowy pomysł, który oczywiście jest elementem usprawnienia i ulepszenia polskiego wymiaru sprawiedliwości. Politycy PiS proponują zmianę art. 266 k. p. k. Chcą zabronić zbierania pieniędzy na kaucję wśród znajomych czy najbliższych osób, która może zastąpić pobyt w areszcie. Decyzję w tej sprawie będzie podejmował prokurator w oparciu o oświadczenie, że pieniądze na tę kaucję pochodzą z legalnego źródła. Wysokość wyznaczonych przez sąd kaucji sięga kilkudziesięciu, a nawet kilkuset tysięcy złotych i po wprowadzeniu tej autopoprawki, która wykluczy przeprowadzenie takiej zbiórki nawet w najbliższej rodzinie, uderzy w tych oskarżonych, którzy nie będą w stanie takiej sumy zebrać. Tym samym, można powiedzieć, że proponowana zmiana spowoduje, że wolność i możliwość odpowiadania z wolnej stopy zagwarantują sobie tylko najbogatsi. Autorzy projektu uważają, ze proponowana zmiana ma sens, bo w przypadku, gdy oskarżony nie stawi się np. na rozprawę czy przesłuchanie, to przepadną nie jego pieniądze, więc daje mu to pewną swobodę i czasami poczucie bezkarności. Jednak prawnicy mają swoje zdanie o proponowanej zmianie.
Warszawska sędzia Barbara Piwnik nie ukrywa, że „to kolejna nieszczęśliwa propozycja”, bo wspieranie finansowe jest skuteczniejsze, gdyż to w interesie zrzucających się na kaucję leży dbałość o takie zachowanie podejrzanego lub oskarżonego, które da pewność, że ich pieniądze nie przepadną. Adwokat Radosław Baszuk  przypomina też, że przecież „wspierający poręczycieli zabezpieczają swoje roszczenia wobec nich stosownymi umowami”, więc taka zmiana art. 266 nie ma sensu. Jedno jest pewne. Gdy ta zmiana wejdzie w życie to wolność zagwarantowana będzie tylko dla najbogatszych. Biedak będzie musiał czekać w areszcie na proces i wyrok.
Źródło: rp.pl
Z forum: Ziobro ma ochotę trzymać wszystkich w więzieniach. Także podejrzanych. Poręczenie majątkowe tylko z pieniędzy których jesteś właścicielem. I do tego wielomiesięczne areszty wydobywcze. Tak się właśnie zamyka wrogów ludu - bez sądu.
Poręczenie majątkowe będzie mógł wpłacić tylko sam podejrzany lub oskarżony - informuje "Rzeczpospolita". Dziennik zwraca uwagę, że takim osobom nie będzie mogła już pomóc rodzina lub znajomi.
No to ładnie! W sumie będzie to areszt bez możliwości kaucji. Dlaczego? Przecież Ziobro już wprowadził przepisy, że prokurator ma prawo zamrozić podejrzanemu korzystanie z kont. Więc jakim sposobem podejrzany będzie mógł wpłacić kaucję, skoro nie może skorzystać z konta bankowego? Dlatego pieniądze na kaucję zbierała rodzina i znajomi. Teraz Ziobro likwiduje tą możliwość. Czyli kaucja zostanie tylko fikcją, bo żaden podejrzany nie będzie mógł jej zapłacić. A w areszcie Ziobro będzie mógł trzymać latami w oczekiwaniu na proces. Były już przecież przypadki, że podejrzany siedział 5 lat w takim areszcie, a de facto był osadzony w normalnym więzieniu wraz z przestępcami z prawomocnymi wyrokami.
Skoro ten kodeks jest tak KULawy, że notorycznie wymaga udoskonalania, może go zlikwidować i zastąpić jedynym punktem: „Zamykamy kogo chcemy.”. Wtedy każdy pisowski tłumok zdolny nauczyć się tego zdania na pamięć będzie mógł zostać prokuratorem czy nawet sędzią. Ze względów oczywistych prawnik czy adwokat stanie się zbędnym zawodem i nie trzeba będzie kombinować, aby zawiesić Romana.

05 02 2021 Senator PO chce, by Trzaskowski przejął władzę w partii. Budka musi ustąpić?
Senator Antoni Mężydło (PO) w wywiadzie dla „Super Expressu” powiedział, że prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski powinien przejąć władzę w ugrupowaniu. „Trzaskowski powinien stanąć na czele PO, bo z Borysem Budką na czele przegramy wybory” – powiedział dziennikarzom przedstawiciel PO.
Teraz, w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej”, stwierdził, że „SE”… „podrasował” niektóre jego wypowiedzi. Niemniej jednak co do Trzaskowskiego nie zmienił zdania. „Trzaskowski to szansa dla PO i szansa dla Polski. On może odegrać większą historyczną rolę niż Donald Tusk, bo łatwiej jest zbudować partię niż przeprowadzić w niej sanację” – powiedział, dodając, że Budka mógłby być wiceprzewodniczącym. Budka – w opinii Mężydło – sam powinien ustąpić ze swojego stanowiska. „Uważam, że Budka powinien dobrowolnie ustąpić z funkcji przewodniczącego partii na rzecz Trzaskowskiego. Wymiana funkcji pomiędzy nimi powinna się odbyć w sposób cywilizowany, żeby bez przeszkód mogli ze sobą współpracować. (…). Partią powinni rządzić politycy młodsi, którzy lepiej rozumieją przemiany społeczne”. Głównym problemem w przejęciu władzy przez Trzaskowskiego jest, jak się okazuje, sam Trzaskowski, który nie za bardzo pali się do tego, aby przejąć ster rządów. Mężydło twierdzi, że Trzaskowski miał być kandydatem na szefa PO już lata temu. Obecny prezydent miasta stołecznego nie był tym jednakże zainteresowany. Czy Trzaskowski w końcu zmieni zdanie i przejmie władzę w PO? Taka zmiana niewątpliwie mogłaby zmienić dotychczasowy wizerunek głównej partii opozycyjnej. Warto też podkreślić, że – mimo wszystko – Mężydło uznał, że Budka i tak jest lepszym szefem PO niż politycy, którzy na tę chwilę pretendują do tego tytułu. Wskazuje to więc na wielkie osłabienie pozycji Grzegorza Schetyny.
Źródło: wyborcza.pl
Trzaskowski to dobrze opakowany produkt Sorosa, przygotowany przez specjalistów od wizerunku z Grupy Bilderberg, ma dbać by kapitał zagraniczny jak najwięcej zarobił w Polsce!?
Człowiek znikąd tak nagle robi błyskotliwą karierę!? Dlaczego bo jest ulepiony z tej samej gliny co Morawiecki, Rostowski, Balcerowicz!?
Nadano nam Morawieckiego, teraz chcą dołożyć Trzaskowskiego, kolejnego lewackiego krętacza, który z otwartą łapą, wyciągniętą nie do zgody jak sugeruje lecz do koryta, świadomie wprowadza ludzi w błąd. Podobnie jak Morawiecki gotów jest na każdą podłość byle osiągnąć cel z przyklejonym do gęby uśmiechem błazna.
Zło w Polsce miało swój początek w noc w której obalona Olszewskiego!? W tym wydarzeni brał aktywny udział Tusk!? A pamiętacie to: Wasz prezydent, nasz premier. To był POPiS!? Kiedyś byliśmy jednym narodem aż do momentu kiedy pojawili się Kaczyńscy ze swoim PiSem, i Tusk z PO!?
A mnie się wydaje, że czas POPiSu już się skończył, dość magdalenkowych układów!? Tylko kto po nich przejmie władzę, kiedy kandydatów nie widać!?

05 02 2021 Jesteśmy coraz bardziej wkurzeni… i co z tego?
I tak mija nam już 6-ty rok, gdy władzę sprawuje w Polsce Zjednoczona Prawica. Pod szczytnymi hasełkami prawdziwej szczęśliwości narodu, prawdziwej polskości, prawdziwego patriotyzmu, prawdziwej siły, praworządności i sprawiedliwości społecznej, robi nas prezes ze swoim kolesiostwem nieźle w bambuko. A co my na to? Wkurzamy się. Permanentnie, konsekwentnie, głośno, choć… wciąż mało skutecznie. Jakoś to nasze wkurzenie nie hamuje zapędów autorytarnych obozu władzy, który wciąż ochoczo i pełen inwencji twórczej, demoluje co się da, by tylko spełnić swoje obietnice i zapewnić nam tę szczęśliwość oraz radość bycia prawdziwym Polakiem, czyli takim, pełnym fobii, leżącym krzyżem gdzie popadnie, bezwolnym i oddanym Bogu oraz władzy. Jak widać, zupełnie nie potrafimy przekuć tego wkurzenia na postawienie prezesa pod ścianą i zrobienia porządku z tym całym tałatajstwem. A przecież, gdyby tak rozejrzeć się wokół, to tych wkurzonych jest od groma i trochę. To przedsiębiorcy, którym pomoc władzy w czasie pandemii woła o pomstę do nieba. Nauczyciele sprowadzani coraz bardziej do roli narzędzia w realizacji manipulacyjnej edukacji i indoktrynacji młodego pokolenia. Pracownicy Służby Zdrowia, którzy mają położyć uszy po sobie i zasuwać, najlepiej za darmo, bo ich praca to misja. Rolnicy, którym się chce stawiać jakieś warunki. Górnicy, górale, ludzie żyjący z gastronomii, turystyki, handlu, rozrywki.
Ludzie zjednoczeni pod flagą LGBT, bo to zbędny element w dzisiejszej Polsce. Intelektualiści, bo są za inteligentni, sędziowie, ci, co to nie chcą podporządkować się władzy, niepokorni prokuratorzy, obrońcy konstytucji. To też ludzie kultury, bo po co narodowi niezależna i wolna kultura. Zwolennicy UE.
Młodzi skupieni w Strajku Klimatycznym, ekolodzy, nie mogący już ścierpieć, co ta władza wyczynia z naturą i jak szkodzi Matce Ziemi. No i od pewnego czasu Kobiety, mające zgodnie z zamysłem partii rządzącej, pełnić rolę inkubatora i być na usługi mężczyzny, swego pana i władcy.
Wkurzeni wychodzą co jakiś czas na ulice, wznoszą w górę pięści, rzucają coraz bardziej niewybrednym słownictwem, ścierają się z policją, dla której rozkaz to rozkaz, więc stara się jak może, by zasłużyć na uznanie rządzących, a przy tym jest świetna, bo nikogo jeszcze nie zabiła i nie używa armatek wodnych teraz, gdy mamy zimę.
Wkurzeni wygrażają, nie ukrywają, co zrobią z tymi, których wreszcie oderwie się od koryta….kiedyś… Trzeba przyznać, że nie ma właściwie tygodnia, by jakaś grupa wkurzonych nie wyległa na ulice. No i tu właśnie pojawia się problem. To zawsze jest tylko grupa. Czasami kilkunastoosobowa, czasami kilkudziesięcio. Choć i zdarza się nawet, iluś tam tysięczna. Jest to jednak wciąż tylko grupa, reprezentująca określone interesy, walcząca w obronie swoich praw, protestująca w swoim gronie, dla siebie i dla swojej wizji. Teoretycznie mamy więc wkurzonych bez liku, w praktyce jednak, z powodu ograniczenia się tylko do siebie i własnych postulatów, nie stanowią oni realnego zagrożenia dla władzy, która wciąż nie tylko śpi spokojnie, ale i konsekwentnie realizuje dzieło swego, a właściwie prezesa, życia. Prowadzi nas w stronę wyznaniowego państwa autorytarnego.
No i co dalej drodzy Wkurzeni? Będziemy tak sobie wychodzić, krzyczeć, wkurzać się i czekać na zbawcę, który przyjedzie na białym koniu i rozwali ten system, który podgryza korzenie polskiej demokracji coraz bardziej skutecznie? Czy też może weźmiemy przykład z Białorusi i damy sobie czas, by dorosnąć obywatelsko, zjednoczyć siły i wreszcie uderzyć masowo w ten pisowski mur z taką mocą, by go rozwalić? Białorusinom wystarczyło cierpliwości na 23 lata, więc, idąc tą drogą, przed nami jeszcze 17 lat na zmobilizowanie się, połączenie i dostrzeżenie, że tylko w „kupie siła”.
Pytanie tylko, czy wówczas będzie jeszcze co ratować…
Źródło koduj24.pl

05 02 2021 Porozumienie mówi Kamilowi Bortniczukowi i Adamowi Bielanowi pa pa…
No i stało się! Jak podaje wprost.pl władze Porozumienia przegłosowały przez aklamację wniosek o usunięcie z partii dwóch, czołowych do tej pory swoich polityków, Adama Bielana i Kamila Bortniczuka. Bortniczuk jest zdziwiony i nie zgadza się z tą decyzją. Tym bardziej, że według niego, „taki wniosek może skierować tylko Prezydium zarządu. Posiedzenie Prezydium zwołuje prezes – obecnie to Adam Bielan. Adam Bielan nie zwoływał posiedzenia prezydium, w związku z czym to nie może być prawda. Chyba, że statut przestał obowiązywać”. Przypomnijmy, że przeciwnicy Gowina, skupieni wokół Bielana uważają, iż nie jest on formalnie szefem partii, bo na poprzednim kongresie po prostu zapomniano go wybrać. W tej sytuacji stery rządu przejął właśnie Adam Bielan, który ma pełnić funkcję p.o. przewodniczącego do kolejnych wyborów. Jak widać, przejął tylko na chwilę… Wydaje się, że obecna sytuacja nie spadła z nieba, ale od pewnego już czasu trwała walka o władzę w partii Gowina. Ponoć, „zanim doszło do zamieszania, w biurze krajowym partii wymieniono zamki. Może to świadczyć o tym, że do ostatecznej rozgrywki szykowano się od jakiegoś czasu”. I tym sposobem, coś się w Porozumieniu posypało. Nietykalni do tej pory panowie zostali usunięci, ale to na pewno nie koniec. Teraz to się dopiero rozpocznie wojna o przewodnictwo w Porozumieniu. Jeśli wygra frakcja Bielana, to możemy być pewni, że partia przestanie brykać i będzie ślepo podpisywać się pod każdą decyzją prezesa Kaczyńskiego. I tak sobie myślę, że takie rozwiązanie dla prezesa PiS byłoby idealne, bo Gowin ostatnimi czasy zbyt często stawia na własne zdanie. A może to właśnie Nowogrodzka maczała palce w tm konflikcie?
Bielanowi zarzucono brak lojalności, próbę rozbicia partii od środka, wypowiedzi niezgodne z linią partii i reprezentowanie bardziej PiS-u niż swojego ugrupowania. Zawieszonym dorzucono też zarzut kwestionowania decyzji o zwiększeniu składu osobowego władz Porozumienia i podjęcie decyzji o powołaniu nowego sądu koleżeńskiego. Do sytuacji odniósł się błyskawicznie Kamil Bortniczuk, który napisał na Twitterze, „Obrady już się zakończyły. Wielu członków /w tym ja/ odmówiło udziału w głosowaniu, ponieważ nie zapewniono jego tajności, a prezydium obradowało w niezgodnym ze statutem składzie. Jestem pewny w 200 proc., że zawieszenie Adama Bielana jest prawnie bezskuteczne”. Ech, z jaką przyjemnością patrzę na wojenkę w Zjednoczonej Prawicy. Niech trwa, niech się coraz mocniej koalicjanci podgryzają między sobą i niech to doprowadzi wreszcie do rozpadu tego kuriozalnego tworu…
Źródło: wprost.pl/gazeta.pl/ interia.pl/ rmf24.pl/ Twitter
Z forum: Ha, ha, ha. Od kiedy to na polskiej prawicy obowiązują zasady? Liczy się wola wodza. Wodzem partii Gowina jest Gowin i jego słowo jest prawem. A Bielan zdobywa tytuł hipokryty roku za udawanie, że obchodzą go przepisy i procedury gdy cała konstrukcja Kaczyńskiego od lat opiera się na łamaniu procedur i przepisów w każdej sprawie.
Ci, którzy sadzili, że Bielan jest w PiS właśnie dowiedzieli się, że został prezesem... Porozumienia Gowina...Takie czasy.
W największym skrócie. Bielaniści twierdzą, że Porozumienie na kongresie w 2017 r. zapomniało wybrać prezesa i krótko potem skończyła się trzyletnia kadencja Jarosława Gowina. W tej sytuacji po prezesa powinien być szef konwencji krajowej, którym - zgadliście - jest Adam Bielan
Sytuacja jest ciekawa, ale coś czuję, że całe te działania mają połączyć Porozumienie z PiS w jedną partię. A wtedy nie będzie już ministerstwa dla Gówina, bo nie będzie jednej przystawki. I Kaczyński pozbędzie się Gówina na dobre w zemście za wybory kopertowe, które Gówin mu uniemożliwił. A przypominam, że gdyby się odbyły to Duda miałby za przeciwnika tylko Jakubiaka od Kukiza i wygrałby je na poziomie 98% i bez żadnej kampanii. Z takim poparciem to Kaczyński by wrzeszczał o zmianie ustroju na rządy prezydenckie, bo takiego poparcia nie miał żaden z prezydentów. A że Kaczyński jest mściwy tak, jak i Ziobro to zemsta prawie po roku, po wynegocjowaniu nowej umowy koalicyjnej, która teraz pewnie będzie uznana za nieważną, pasuje do niego idealnie.
04 02 2021 Orlen nie chce ujawnić, ile zapłacił za maseczki od handlarza bronią.
Firma słynnego handlarza bronią, lubelska spółka E&K, w najlepsze handluje na stacjach Orlen, gdzie można kupić maseczki ochronne. Do tanich nie należą: cena pięciu sztuk maseczek trójwarstwowych to 15 zł Spółka nadal zalega państwu 70 mln zł za niedostarczone respiratory .  Przypomnijmy: firma w kwietniu 2020 r. według błyskawicznie uzyskanego kontraktu miała sprowadzić do Polski 1241 respiratorów, za co natychmiast przelano na jej konto 160 mln zł przedpłaty. Tyle, że rząd odebrał tylko 200 urządzeń, w dodatku dużo droższych niż oferowane na rynku. E&K zwróciła tylko część pieniędzy i nadal zalega Ministerstwu Zdrowia 70 mln zł. Sprawę o ich zwrot prowadzi Prokuratoria Generalna. Właściciel E&K Andrzej Izdebski przed 2020 r. nie miał  żadnego doświadczenia w obrocie sprzętem medycznym. Zajmował się natomiast m.in. handlem bronią i w zeszłej dekadzie znalazł się na czarnej liście ONZ za sprzedaż sprzętu wojskowego do krajów objętych międzynarodowym embargiem.
To nie wszystko. Firma była rekomendowana do kontraktu z resortem zdrowia przez Agencję Wywiadu, a Izdebski był współpracownikiem służb jeszcze w czasach PRL. Pierwotnie CBA wydało negatywną rekomendację na kontrakt na respiratory, a potem pozytywną z zastrzeżeniami. Dopiero kolejna była wyłącznie pozytywna! E&K była znana polskim służbom, gdyż przed laty nie wywiązała się z umowy z państwową firmą Nitro-Chem z Bydgoszczy.
Szkopuł w tym, że Orlen najwyraźniej nie widzi problemu. Maseczki od spółki E&K sprzedawał na swoich stacjach już w sierpniu 2020 r. Chociaż dwa miesiące wcześniej „Wyborcza” ujawniła aferę z respiratorami, wówczas organy państwa nie podjęły jeszcze działań zmierzających do wyegzekwowania pieniędzy od lubelskiej spółki! Na pytanie dziennikarzy o kwestie etyki korporacyjnej Orlen odpisał ogólnikami. – „Aby zabezpieczyć Polaków przed skutkami pierwszej fali pandemii, wprowadziliśmy do oferty naszej sieci stacji paliw maski ochronne, zarówno wielorazowe, w tym m.in. polskich firm takich jak Brubeck czy Teofilów oraz jednorazowe różnych producentów, w tym zakupionych od [firmy E&K]. […] Możemy jedynie poinformować, że z firmą E&K zawarliśmy jedną umowę w szczycie lockdownu. O decyzji zakupowej zadecydowała niska cena […]. Większość zakupionej partii masek otrzymali pracownicy, głównie na stacjach paliw, a część trafiła do sprzedaży” – widniało z mailu. Zdaniem przedstawicieli koncernu, zamówienie zostało „starannie zrealizowane pod względem zarówno terminowości dostaw, jak i jakości współpracy”. Na jaki okres została zawarta umowa, nie wiadomo. Żadnych informacji nie udało się uzyskać także wtedy, gdy latem do Orlenu zwrócili się posłowie opozycji Dariusz Joński i Michał Szczerba (KO), z pytaniem o wykaz umów z E&K i o zakres podjętej współpracy. W odpowiedzi koncern zasłonił się tajemnicą handlową. W sierpniu 2020 r. w TVN24.pl Izdebski zapewniał, że współpracę z Orlenem zakończył w … maju tamtego roku.
Źródło: wyborcza.pl
A na moje oko pieniądze z wyborów, których nie było, respiratorów, które nie dotarły, poszły na „statutowe” działania PiS-u, dlatego prezes wszystkie postępowania wyjaśniające umarza!?
Z forum: D. Joński: Zwróciliśmy się z M. Szczerbą do Orlenu z pytaniem o maseczki od handlarza bronią, które sprzedają. Odp: „Nie ujawniamy szczegółowych informacji dotyczących współpracy z kontrahentami...".
Czyli ja też mogę nawiązać współpracę z handlarzem bronią, a potem zasłaniać się tajemnicą handlową? Czy dotyczy to również baronów narkotykowych, przemytników, paserów i instruktorów narciarskich? Lubię jasne wytyczne.
„Orlen” stał się bliźniaczo podobny do „Gazpromu”. Teraz będzie można każdy szemrany interesik grupy trzymającej władzę-zwanej przez prof. W. Sadurskiego zorganizowana grupą przestępczą-nazwać ważnym interesem społecznym.. Ciekawe w jakich krajach trzymane są przepuszczane przez państwowe firmy nasze pieniążki?
Ten gość tworzy lewe fundusze emerytalne dla działaczy pisu jak powypadają z polityki to pójdą do niego po pieniądze a on będzie ich spłacał, na przykład przyjmując do pracy i oddając to co razem nie legalnie wyprowadzili z budżetu państwa w postaci już wypranej i legalnej ogromnej pensji — proste i genialne tylko my podatnicy za to zapłaciliśmy umierając w niedofinansowanych szpitalach — znów brawo my !!! .

04 02 2021 Wanda Nowicka z Lewicy sprawdziła, ile posługa katolicka kosztuje śląskie szpitale.
„Nie ma pieniędzy dla służby zdrowia, ale zawsze się znajdą dla szpitalnych kapelanów. Ich utrzymywanie kosztuje państwo co roku miliony złotych, mimo że nie ma wymogu prawnego, wliczając postanowienia konkordatu, by kapelani musieli być w szpitalach zatrudnieni na etatach” – tłumaczy Nowicka. Chociaż szpitale są zobligowane do zapewnienia pacjentom opieki duszpasterskiej, nie musi to być od razu pełny etat. Zwłaszcza nie musi to być etat opłacany ze środków publicznych. Można – jak w jednej z klinik Krakowskiej Akademii Medycznej –  dać na tablicy ogłoszeń numery telefonów do księży różnych wyznań. Nowicka skierowała do śląskich szpitali oraz zarządu województwa śląskiego zapytanie o realną skalę finansowania kapelanów z budżetu służby zdrowia. Podobne pytania skierowali w swoich okręgach wyborczych inni posłowie.
Na pytania skierowane do 20 szpitali otrzymała jedynie 5 sensownych odpowiedzi, z których wynika, że koszt utrzymania kapelanów w tych 5 placówkach to kwota 107 448 zł rocznie. W niektórych szpitalach zatrudnionych jest 2 kapelanów, a wszyscy mają umowy o pracę. „Zakładam, że kapelani w tych oraz pozostałych 15 szpitalach kosztują budżet służby zdrowia łącznie co najmniej 400 tys. zł rocznie” – podsumowuje posłanka.
Szpitale ponoszą też koszty funkcjonowania kaplic. I tak np. roczne utrzymanie pokoju kapelana i kaplicy w Szpitalu Miejskim w Zabrzu wynosi 9480 zł. Te wydatki są nieuzasadnione – mówi posłanka – i naruszają świecki charakter instytucji publicznych.
Wyborcza dowiedziała się, że w archidiecezji katowickiej zatrudnionych jest 66 kapelanów, którzy pracują w szpitalach, hospicjach i domach pomocy społecznej. Kuria tłumaczy, że kapelani zatrudnieni są na mocy ustawy o stosunku państwa do kościoła z 1989 r, z której wynika, że „osobom przebywającym w zakładach leczniczych (…) zapewnia się prawo wykonywania praktyk religijnych i korzystania z posług religijnych. W tym celu kierownicy właściwych zakładów państwowych zatrudnią kapelanów skierowanych przez biskupa diecezjalnego”. Rzecznik kurii wyjaśnia, że wymiar godzin pracy zależy od konkretnych umów zawieranych pomiędzy dyrektorami placówek a kapłanami oddelegowanymi przez biskupa do takiej pracy. Do jego obowiązków należy odprawianie mszy świętych, udzielanie sakramentów: pokuty i pojednania, namaszczenia chorych, komunii świętej, ale też kontakt z najbliższą rodziną chorych. Kapelani są do dyspozycji chorych, ale też personelu medycznego w dzień i w nocy. „W tym sensie posługa ta wykracza poza obowiązki wynikające z umowy o pracę” – mówi rzecznik kurii. Tyle, że ksiądz to podobno nie zawód, a powołanie. Stąd wypominanie, że pracuje po godzinach, jest – co najmniej – niewłaściwe. Zwłaszcza wobec dyżurujących nocami lekarzy.
Źródło: Wyborcza.pl
Kościół na biedzie, i głodzie wiernych, rządzonych przez tyranów bogaci się, nawet za ostatnią posługę rodzina musi zapłacić, za tą w szpitalu też dodatkowo, co łaska!?
Kiedyś kapłani posługi sprawowali dziś powiadają, że pracują i godziny urzędowania wyznaczają. Żyją jak faraonowie, szczaw i mirabelki każą nam jeść. Sami zaś delicje zajadają.. Jutro zostaną dla nas tylko pokrzywy i lebioda. Katolicy słyszą płacz zarodków, ale są głusi na krzyk dzieci, które są bezkarnie gwałcone przez ich "pasterzy”.
Z forum: Jako człowiek rozumny uznaję, że każdy nieszczęśnik w szpitalu ma prawo do praktyk religijnych, ale wyłącznie na swój własny koszt, albo koszt kościoła do którego przynależy. Starsi ludzie zrzucający się przez całe życie na tacę chyba nabyli prawa do wizyty z olejkami na jego mecie. No i oczywiście żadnego mamrotania różańca i wizyt czarnuchów w salach wieloosobowych, aby nie zakłócać miru domowego normalnych współspaczy.
Czy kapelani w szpitalach, urzędach skarbowych i w wojsku muszą być opłacani przez wszystkich podatników? Czy nie mogą ich utrzymywać praktykujący katolicy?

04 02 2021 Szczerba i Joński chcą komisji śledczej ws. marnotrawstwa w Szpitalu Narodowym.
Dariusz Joński i Michał Szczerba (obaj KO) przeprowadzili dzisiaj kontrolę w spółce, która zajmuje się zarządzaniem Stadionem (Szpitalem) Narodowym. Na konferencji zorganizowanej już po przeprowadzeniu kontroli posłowie poinformowali, że w spółce powiedziano im, że koszty transformacji SN to 29 mln zł. Jeszcze tydzień temu minister Michał Dworczyk mówił im z kolei, że „tylko” 18 mln zł. Wtedy wystąpienie przerwał im prezes spółki Włodzimierz Dola, który powiedział, że parlamentarzyści po prostu źle przeczytali przedstawione im dokumenty. „Tłumaczył, że 18 milionów złotych to kwota za adaptację Stadionu Narodowego na potrzeby szpitala, zaś 29 milionów złotych to kwota za adaptację i funkcjonowanie szpitala” – podaje w swoim artykule portal informacyjny tvn24.pl. Posłowie zażądali więc, aby spółka przedstawiła dane na temat tego, na co rozdysponowane są poszczególne wydatki spośród wspomnianych 29 mln zł.
Dola nie zgodził się jednak na udostępnienie szerszej publiczności tych informacji: „Działamy na rynku obiektów wielofunkcyjnych, ujawnienie stawek stawiałoby w przyszłości spółkę w niekorzystnej pozycji negocjacyjnej wobec przyszłych klientów”. Parlamentarzyści, w reakcji na tę odpowiedź prezesa spółki, odpowiedzieli, że będą się domagać utworzenia w Sejmie RP komisji śledczej ws. transformacji w SN. „Jeszcze w lutym odbędzie się posiedzenie Sejmu. Z panem posłem Jońskim zostaliśmy wyznaczeni przez klub Koalicji Obywatelskiej do zasiadania w tej komisji, by każdą wątpliwą sprawę wyjaśnić transparentnie i do końca (…). Oczekujemy od marszałek Sejmu skierowania projektu uchwały w sprawie powołania komisji śledczej pod te obrady Sejmu. Nie możemy czekać” – powiedział Szczerba.
Źródło: tvn24.pl
Szpital na Narodowym nie jest przeznaczony dla chorych, ma pełnić funkcje widowiskowe, odbywać się będą konferencje prasowe, zostanie udostępniony dla wycieczek zagranicznych, polityków, będą organizowane turnieje......Rozumiesz już o co chodzi!?
Zrozumcie wreszcie, że Szpital Narodowy jest przeznaczony wyłącznie najważniejszych działaczy PiS, i ich rodzin. Szpital Narodowy to żyła złota, pytanie dla kogo!?
W szpitalu narodowym więcej jest zatrudnionego personelu medycznego jak przebywa chorych!? 700 tys. złotych dziennie kosztuje podatnika szpital narodowy, który świeci pustkami!?
Z forum: Brawo panie pośle! Ma pan absolutną rację, że wszelkie projekty, m. in. szpital na Narodowym muszą być transparentne. Cieszę się, że ma pan odwagę bronić pieniędzy podatników. Poseł na medal.
Gdzie jest reszta posłów? Biorą niezłe pieniądze i nic nie robią. A może pracują, gdzie efekty jak u obu Panów. Mnie byłoby wstyd. 
03 02 2021 Prokuratura nie będzie ścigała „Wyborczej”. Chciał tego Kaczyński.
W lutym 2019 r. Jarosław Kaczyński złożył zawiadomienie do Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Chciał, aby organ ten wszczął śledztwo ws. „zniesławienia” jego osoby przez pracowników dziennika „Gazeta Wyborcza” i serwisu Wyborcza.pl. Kaczyński zainterweniował ws. ujawnienia przez „GW” informacji o negocjacjach, jakie prowadził on wespół z austriackim biznesmenem Geraldem Birgfellnerem. Dziennikarze „GW” i Wyborcza.pl w artykułach na ten temat zacytowali opinie polityków oraz prawników, którzy oceniali, że Kaczyński mógł popełnić przestępstwo. Główny zainteresowany uznał takie wypowiedzi za „zniesławiające”. Ponadto Kaczyńskiemu nie spodobało się powielenie w „GW” treści tych rozmów. Polityk bezskutecznie domagał się rozpoczęcia działań prokuratury w tej sprawie.Prokuratura Okręgowa odmówiła wszczęcia śledztwa jeszcze w listopadzie 2019 r. Dopiero teraz „GW” dotarła jednak do treści uzasadnienia tej decyzji. ” W obszernym uzasadnieniu odmowy wszczęcia dochodzenia prokurator podkreślił, że Kaczyński jest osobą publiczną, a zatem interwencja prokuratury w jego prywatnej sprawie ‘naruszałaby zasadę równego traktowania wszystkich obywateli przez organy ścigania’. Zaakcentował, że Kaczyński może sam dochodzić swych spraw, bez potrzeby wykorzystywania do tego prokuratury. Nie jest bowiem prezes Kaczyński ‘osobą nieporadną, niezdolną do samodzielnego troszczenia się o swe prawa i interesy’. Na dodatek jest prawnikiem, ‘osobą doświadczoną życiowo, czynnie uczestniczącą w życiu publicznym’ i może też bez problemów zorganizować sobie profesjonalną obsługę prawną w zakresie obrony swoich interesów” – poinformował w swoim artykule red. Wojciech Czuchnowski. Prokuratura jednocześnie zdecydowała o nieściganiu autorów materiałów propagandowych PO dotyczących pomówienia prezesa PiS. Kaczyński również złożył przeciwko nim zawiadomienie do prokuratury. Czy przywódca Zjednoczonej Prawicy, jako „osoba doświadczona życiowo”, będzie samodzielnie dochodził swoich praw?
Źródło: wyborcza.pl
A jednak Ziobro nie wszystko może, i Kaczyński nie ma tak dużych wpływów.
Jakie doświadczenie życiowe może mieć ktoś, kto przez całe życie w lektyce był noszony!?
Z forum: Przecież byłby proces. Jara trzeba chronić przed nim samym..
Prokuratura zdawała sobie sprawę, że sąd odrzuci ich wniosek o ściganie. Prawdopodobnie J.K. też miał tego świadomość i wykorzystał to do pokazania, że Prokuratura jest wolna od nacisków polityków.

03 02 2021 „500+” na dziecko od chwili poczęcia? „Paniom w ZUS opadły szczęki”.
Parlamentarzysta Lewicy Marek Rutka złożył w ZUS-ie wniosek o przyznanie mu „zaległego” „500+” z czasu sprzed narodzin jego małej córeczki.
„Na podstawie wyroku Trybunału Konstytucyjnego, w sprawie sygn. akt K1/20, w imieniu małoletniej córki Ingi Rutki, wnoszę o dopłatę do świadczenia 500 +, w wysokości odpowiadającej dziewięciu miesiącom, tj. od września 2019 do maja 2020, czyli daty narodzin córki” – napisał przedstawiciel socjaldemokratów. Jednocześnie zacytował przy tym wspomniany wyrok TK, który mówi, co następuje: „Życie ludzkie, byt człowieka zaczyna się od chwili poczęcia; nawet jeżeli w pewnej fazie rozwoju życie człowieka zależy od życia matki, od organizmu matki, dziecko poczęte nie może być traktowane jedynie jako fragment organizmu matki – jest bytem, podmiotem odrębnym wobec matki”. Więcej o swojej akcji Rutka opowiedział w rozmowie z dziennikarzami „Wyborczej”. Powiedział im, że „paniom w ZUS opadły szczęki”, co wcale nas nie dziwi.
Wytłumaczył też szczegółowo motywy swojego działania: „Jeśli polskie państwo uznało, że embrion w łonie matki to ‘dziecko poczęte’, a świadczenie 500+ jest dla dzieci do 18. roku życia, to chyba logiczne, że należy się wyrównanie za dziewięć miesięcy ciąży. (…) Państwo polskie powinno brać odpowiedzialność, także finansową, za decyzje, które podejmuje. A skoro TK jest organem państwa stanowiącym prawo, to tego prawa trzeba przestrzegać”. Dodał też, że cała akcja, oczywiście, nie ma na celu pozyskania „zaległej” kwoty. Chodzi jedynie o pokazanie państwu tego, że każda jego decyzja, ma konsekwencje. Marek Rutka posłem jest od czasu IX kadencji Sejmu Rzeczpospolitej, czyli od 2019 r. Politycznie związany jest z ugrupowaniem Wiosna Roberta Biedronia.
Źródło: wprost.pl
Z forum: Ta akcja ma spore szanse na powielanie, zwłaszcza wśród chciwej katopatologi. Cztery i pół koła za dzieciaka to prawie tyle co z mitycznej tarczy. Pisomatołki zechcą się o ten szmalec upomnieć.
A emerytury kiedy wyrównanie?
No to kucharka Julka niezłego bigosu narobiła!?

03 02 2021 Zamiast wyroku za znieważenie Dudy jest odszkodowanie za bezprawne zatrzymanie.
Zaczęło się wszystko na początku lipca 2020 roku. W Nowej Soli trwał właśnie wiec wyborczy pana Dudy, gdy jedna z jego przeciwniczek, 20-letnia Wiktoria K. uniosła prawą dłoń, wykrzykując hasło „je..ć Dudę”, co zostało nagrane przez jednego z dziennikarzy. Takiego zachowania policja nie mogła pozostawić bez reakcji. Jej nieumundurowani funkcjonariusze odwiedzili dziewczynę w jej miejscu pracy, dokonali zatrzymania, po czym przewieźli najpierw na komisariat, potem do prokuratury. W trakcie zatrzymania poinformowali oni Wiktorię K., że jest świadkiem w sprawie, ale gdy już dotarli oni na miejsce, okazało się, że jest ona oskarżona o zniesławienie głowy państwa. Policja uznała, że trzeba panią Wiktorię zatrzymać, gdyż istniała obawa zacierania śladów przestępstwa. Sąd Okręgowy w Zielonej Górze właśnie rozpatrzył sprawię i …przyznał oskarżonej odszkodowanie za bezprawne zatrzymanie. Sędzia uznał, że wskazanie na „zacieranie śladów” jako podstawę zatrzymania było absurdalne, a tak w ogóle nie trzeba było dokonywać zatrzymania Wiktorii K. w pracy, bo wystarczyło po prostu wezwać ją na przesłuchanie. No cóż, policja ostro przegięła, co jednak nie dziwi, bo to nie pierwszy ani ostatni raz, gdy panowie policjanci ośmieszają się swoim oddaniem obozowi władzy. Jednak chwała za to, że wciąż jeszcze mamy sędziów, którzy nie poddają się „dobrej zmianie”. Pytanie tylko, jak długo uda im się zachować niezależność, bo przecież Ziobro czuwa, Ziobro nie odpuszcza, Ziobro działa…
Źródło: gazeta.pl
Bezpodstawne zatrzymanie przez policję!? Błąd policja wykonuje rozkazy, i nie policja powinna być ukarana!?
Z forum: "Sąd Okręgowy w Zielonej Górze przyznał też 20-latce odszkodowanie za bezpodstawne zatrzymanie. Zapłacić ma je policja z Nowej Soli." ... Jaka policja? To my zapłacimy, z podatków. To odszkodowanie powinien zapłacić z własnej kieszeni ten policjant, który dowodził tą akcją.
Wystarczy dać człowiekowi mundur, trochę kasy i na polecenie władzy zmieni się z porządnego gościa w kanalię. Przypomina się sławne " Ja tylko wykonywałem rozkazy " 
02 02 2021 Tarczyński po raz kolejny „odleciał”. Tym razem w TVP Info.
W studiu TVP Info Dominik Tarczyński czuje się jak ryba w wodzie. Europoseł nie musi się obawiać, że którykolwiek z prowadzących program będzie mu przypominał o zasadach obowiązujących w trakcie publicystycznej dyskusji. W trakcie wczorajszego programu „Strefa sporu” Tarczyński wszedł w ostrą polemikę z Joanną Senyszyn na temat WOŚP. Politykowi nie podobało się, że posłanka „miała obok czerwonego serduszka przypiętą błyskawicę, kojarzoną ze Strajkiem Kobiet – czytamy na natemat.pl. „Z jednej strony WOŚP, idea pomagania i ratowania chorych dzieci. A zaraz obok piorun, który pokazuje walczących o zabijanie chorych dzieci. (…) Chciałbym pokazać sprzeczność, idiotyzm, który pani reprezentuje” – powiedział Tarczyński. W dalszej części swojej wypowiedzi Tarczyński stwierdził: „WOŚP to organizacja, która jest wykorzystywana instrumentalnie”. – Dlatego absolutnie jej nie popieram, nie wspieram. Uważam, że jest wysoce szkodliwa w wielu aspektach”. Polityk zaakcentował także swoje zastrzeżenia co do, jego zdaniem, faktu łączenia WOŚP i Strajku Kobiet: „Głoszona przez WOŚP idea, zbierania pieniędzy na chore dzieci oraz zaraz obok piorun, który mówi o mordowaniu dzieci od momentu, w którym sobie te panie życzą do momentu narodzin człowieka, jest absolutnie logicznie sprzeczna. (…) Wy chcecie decydować, kiedy jest to człowiek, a kiedy człowiek nie jest”. Przypominamy, iż Strajk Kobiet „zawiesił wszystkie manifestacje na weekend, by oddać pole do działania Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy”. O uczestnikach akcji protestacyjnych Tarczyński powiedział: „Ludzie, którzy niszczą własność Polaków, to dzicz. To nie jest normalne zachowanie. Jeżeli ktoś sobie nie radzi z emocjami, to ma niestabilność emocjonalną”. Wydaje się, że siadanie do wspólnej „dyskusji” z Dominikiem Tarczyńskim jest zwykłą  stratą czasu. On nie chce dyskutować – chce tylko wypowiadać swoje tezy.
Źródło: natemat.pl

02 02 2021 To Kaczyński chce przedłużania obostrzeń.
Dziennikarze portalu Wirtualna Polska ustalili, że Jarosław Kaczyński jest za utrzymywaniem obostrzeń związanych z pandemią koronawirusa. „Prezes wie, że upadają biznesy, ale stoi przy przekonaniu, że zbyt szybkie i szerokie otwarcie gospodarki to śmierć dziesiątek tysięcy ludzi”– twierdzi informator portalu. Poza tym szef PiS-u nie chce wprowadzenia stanu wyjątkowego. Jego współpracownicy twierdzą, że po doświadczeniach krajów Europy Zachodniej Kaczyński ani myśli o luzowaniu restrykcji. „Dlatego nie spodziewam się realizacji scenariusza proponowanego przez opozycję, czyli na przykład otwierania gastronomii przy pełnym reżimie sanitarnym” – dodaje kolejna osoba z otoczenia przywódcy Zjednoczonej Prawicy.
„Jeden z polityków PiS anonimowo dodaje, że znamienne jest także to, że Jarosław Kaczyński po raz pierwszy publicznie odniósł się do przestrzegania obostrzeń. – „On ma jasne stanowisko. Wyraża je podczas rządowych zebrań” – dodaje. Informator odniósł się do ostatniego wywiadu prezesa PiS, w którym mówił o konieczności ostrożnego działania. – „Apeluję do tych wszystkich, którzy nie chcą przyjąć do wiadomości, że parodniowy sukces w postaci jakiegoś zwiększenia produkcji czy ilości usług, które się sprzedaje, będzie kosztował życie wielu ludzi” – mówił wicepremier w rozmowie z telewizją wPolsce.pl” – czytamy na gazeta.pl. Tak więc po raz kolejny widać, że o losie Polski i Polaków w każdej sprawie decyzję podejmuje Jarosław Kaczyński..
Źródła: wp.pl, gazeta.pl
Z forum: Wiadomo, przecież prezes ma rodzinę, dzieci na utrzymaniu, a zarabia na to wszystko prowadząc działalność gospodarczą. Wiadomka.
Obostrzenia zostaną na dłużej, chce tego Jarosław Kaczyński. Przedłużanie zakazów, które doprowadza firmy do upadku a potem przejmowanie ich za grosze, taki może być chytry plan współczesnych bolszewików. Bank Czarneckiego przejęty, teraz interesują ich hotele Gołębiewskiego.
Kaczyński chce nas trzymać za mordy nie tylko do końca swoich dni, ale jeszcze przez kolejne stulecia. Komunistów zdołaliśmy się pozbyć, ale tylko dlatego, że poszli na wojnę z Kościołem. Teraz Kościół jest w ścisłym sojuszu z Kaczyńskim, a społeczeństwo zostawione na łaskę ich obu. Mamy jeszcze Unię, ale nie róbmy sobie wielkich nadziei – wystarczy tylko jedna ustawa pisowską większością sejmową, żebyśmy z Unii wyszli. Nawet referendum w tej sprawie nie musi być przeprowadzone. A zresztą po 5-u latach rządów PiS poparcie dla członkostwa w UE wśród Polaków stopniało o ponad 10%. Aż strach pomyśleć, co będzie za 3 lata, gdy będzie się kończyć kadencja obecnego Sejmu. A Kaczyński doskonale wie, że następnych wyborów po obecnych działaniach może nie wygrać, więc jest oczywiste, że jedyną formą utrzymania władzy będzie zamach stanu i rozlew krwi. I niestety trzeba się przygotować psychicznie na to, co nas czeka, bo czekają nas bardzo trudne 3 lata. Po to właśnie także są te nowe ustawy o „wolności słowa”, „zamykaniu internetu”, „dezinformacji w internecie”.
01 02 2021 Groziło mu więzienie. Czy zastąpi Morawieckiego? Fenomen Daniela Obajtka.
Dla jednych to Nikodem Dyzma, dla innych lojalny i skuteczny „pistolet”. Na pewno jest ucieleśnieniem "american dream" w wersji PiS, nawet jeśli nie wszyscy tam ten fenomen rozumieją. A bez wątpienia Daniel Obajtek jest fenomenem, skoro o człowieku, który jeszcze niedawno był wójtem Pcimia i groziło mu więzienie, dziś plotkuje się jako o możliwym przyszłym premierze. Daniel Obajtek tak wpadł w oko prezesowi PiS, że ten w kilka lat uczynił go jednym z najbardziej wpływowych ludzi na prawicy. I dał mu zarobić miliony w państwowych spółkach. 
W 2013 r. przyszły prezes Orlenu został zatrzymany przez CBŚ. Usłyszał zarzuty, które zostały wycofane po tym, gdy do władzy doszedł PiS. - Tajemnica fenomenu Obajtka to pracowitość, bezwzględność w wykonywaniu poleceń i lojalność. — To jest typowy „pistolet” – mówi nam polityk prawicy. Na szerokie wody wypłynął dzięki nawałnicy w paprykowym zagłębiu pod Radomiem. W 2011 r. żywioł zmiótł tam kilkaset budynków i tysiące tuneli z uprawami. To właśnie wtedy paprykarz Stanisław Kowalczyk rzucił przed kamerami w twarz Donaldowi Tuskowi słynne „panie premierze, jak żyć?”.
Błyskawicznie zareagowało PiS. Jarosław Kaczyński pod rękę z ówczesnym rzecznikiem partii Adamem Hofmanem przyjechali do Kowalczyka. Złorzeczyli na Tuska i obiecali wsparcie. Obok nich stanął Daniel Obajtek. Wójt Pcimia miał wtedy też udziały w firmie produkującej folie. Przywiózł jej całe bele i podarował załamanym plantatorom.
- Wójt „wszystko mogę” Daniel Obajtek – mówił o nim Jarosław Kaczyński. I dodawał: - Będziemy rządzić Polską jak Obajtek Pcimiem. Pomiędzy konferencją z paprykarzem a przejęciem władzy przez Prawo i Sprawiedliwość Daniel Obajtek znalazł się nad przepaścią. W 2013 r. został zatrzymany przez CBŚ. Prokuratura postawiła mu zarzut przyjęcia 50 tys. zł łapówki w zamian za wpływ na wyniki przetargu na budowę kanalizacji. To jednak było małe piwo. Pozostałe dwa zarzuty dotyczyły jego pracy w należącej do jego wuja firmie Elektroplast, którą miał narazić na stratę blisko 1,5 mln zł i wyłudzić ponad 700 tys. zł. Groziło mu 10 lat odsiadki. Murem stanęła za nim wtedy cała wierchuszka PiS. Jarosław Kaczyński ręczył za jego uczciwość. I choć wójt zasiadł na ławie oskarżonych, nie przeszkodziło mu to w rozwijaniu skrzydeł. W 2015 r. w kampanii przed wyborami parlamentarnymi do Pcimia zajechała Beata Szydło. W trakcie medialnego eventu wspólnie z Obajtkiem malowali ściany w tamtejszej szkole. Kilka miesięcy później Szydło już jako premier powołała go na szefa Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Własną sprawą karną przestał się martwić, bo po przejęciu kontroli nad prokuraturą przez Zbigniewa Ziobrę, śledczy wycofali z sądu akt oskarżenia wobec Obajtka. Ostatecznie sprawa została przez prokuraturę umorzona. W ARiMR były wójt Pcimia dokonał personalnej czystki. Zwolnił ponad tysiąc osób. Kiedy dzieła dokończył, został wysłany na nowy odcinek – do gdańskiej Energi, jednej z największych spółek energetycznych w kraju.
Doświadczenia w branży nie miał żadnego. Wykształcenia też. Jest absolwentem prywatnej uczelni w Radomiu, gdzie zdobył tytuł magistra inżyniera ochrony środowiska. 45-letni Obajtek dyplom obronił dopiero w 2014 r. W Trójmieście, gdzie błyskawicznie wymienił zarządy spółek zależnych, też długo miejsca nie zagrzał. Po niecałym roku trafił na fotel prezesa PKN Orlen, paliwowego giganta. Zastąpił tam bardzo mocnego człowieka PiS – Wojciecha Jasińskiego, który był dobrym znajomym braci Kaczyńskich jeszcze ze studiów. Nigdy nie podano oficjalnych przyczyn tej zmiany, jednak według nieoficjalnych informacji Jasiński podpadł, bo zbyt ostrożnie obchodził się ze starą orlenowską gwardią. Obajtek nie miał skrupułów i z miejsca zabrał się za wycinanie kogo trzeba. Jednak mówienie o nim, że stał się człowiekiem Nowogrodzkiej wyłącznie od mokrej roboty, byłoby dalekie od prawdy. Szybko dostrzegł, że w Orlenie może zrobić coś więcej. Zabrał się za gigantyczny projekt, nad którym kolejne ekipy rządzące dyskutowały od kilkunastu lat. Zapowiedział, że jego firma kupi Lotos, czyli krajową konkurencję.
Źródło onet.pl
Trudno byłoby na paliwie w Polsce nie zarabiać kroci!? Mniemam, że i uczeń kończący podstawówkę, też by miał podobne wyniki!? W Kubicę wpakowano wielkie pieniądze, a efekty były marne, czy takich sukcesów Objadek ma więcej!?
Dwa miliardy straty odkąd rządzą fachowcy z pis…

01 02 2021 Ratunku, kobiety katują policjantów!
Słynna babcia Kasia, kobieta niepozornej postury, pobiła rosłego policjanta. Tłumaczy się teraz, że ledwie dotknęła pleców policyjnej bluzy, ale kto by tam wierzył babci, świadkom i nagraniom. Starszą kobietę zatrzymano, przewieziono na komendę, przetrzymano kilkanaście godzin, a w międzyczasie rzucono w toalecie na posadzkę i rozebrano do naga, bo przecież mogła schować w majtkach koktajl Mołotowa…Bogu ducha winni policjanci skarżą się dziś sądowi i mediom, że są atakowani przez demonstrujące kobiety…Zaczęło się od funkcjonariuszy z Biura Operacji Antyterrorystycznych, którzy po cywilnemu walili na oślep pałkami teleskopowymi i zostali oskarżeni o brutalne zachowanie w trakcie Strajku Kobiet. Odpierając zarzuty twierdzili, że sami byli ofiarami napaści i politycznej nagonki…Pomni tego przykładu kolejni funkcjonariusze, zatrzymują dziś protestujących „w związku z naruszeniem nietykalności funkcjonariusza, czynną napaścią, znieważeniem i zniszczeniem mienia„.
W TVPiS aż się roi od opisów niemal krwawych zajść podczas demonstracji. A to jedna pani opluła policjanta, chociaż na filmie widać, że była w maseczce. A to kobieta napadła na funkcjonariusza, bo wyciągnęła ręce przed siebie, broniąc się przed nacierającym osiłkiem. A to starsza pani boleśnie zbiła i skopała przedstawicieli władzy, bo w czasie, gdy ciągnęli ją po ziemi, próbowała się wyrwać napastnikom i poruszała nogami. Ktoś nielegalnie psiknął gazem w kierunku policjantów, którzy równie nielegalnie gazowali nawet posłanki. Komenda stołeczna wyjaśnia jednak, że miotaczy pieprzu użyto „w celu zapewnienia bezpieczeństwa funkcjonariuszom i zapobieżenia atakowi na nich”. W opinii KSP „była to jednak wyłącznie reakcja na agresję wobec policjantów, jeden z funkcjonariuszy został uderzony„.
Uczestniczki Strajku Kobiet otrzymują też zarzuty o obrazę, o naruszanie godności, o znieważanie munduru. Tylko kto tu naprawdę hańbi mundur?
Według najnowszych danych ObyPOmocy policja wygrywa w kraju tylko ok. 4 proc. spraw wytaczanych demonstrantom. Wygląda na to, że właściciele polskiej policji, obawiając się dalszej kompromitacji, uczą teraz policjantów kłamać przed sądem i przekonują ich, że krzywoprzysięstwo w interesie PiS jest nie tylko bezkarne, ale i mile widziane.
Tu ciekawostka: zaraz po objęciu władzy PiS znowelizował kodeks karny wprowadzając surowe kary za przestępstwa przeciwko wymiarowi sprawiedliwości, w tym za zatajenie prawdy i za składanie fałszywych zeznań, służących jako dowód w postępowaniu sądowym. Do tej pory groziło za to do trzech lat, obecnie od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia. Osiem lat grozi również tym, którzy nakłaniają do krzywoprzysięstwa i sądowych matactw. Przedawnienie tych przestępstw następuje po pięciu lub dziesięciu latach, w zależności od rodzaju fałszywych zarzutów postawionych protestującym kobietom … Zdążymy?
Źródło koduj24.pl
Co niektórzy myślą że policjant to taki milutki piesek, na którego można krzyczeć, a on będzie skakał z radości!?
Nie chcę wrzucać wszystkich policjantów do jednego worka, ale dzisiaj pierwsze skrzypce grają ci, którzy przynoszą wstyd i hańbę mundurowi. To już nie jest policja polska, broniąca obywateli. To bojówka chorej władzy.
Jacy ci policjanci są nieszczęśliwi kobiety ich biją, dzieci atakują, dobrze że kiboli mają po swojej stronie to ma kto ich bronić!?
Zimna wojna, dziś byle iskra wystarczy, by stan ten przekształcił się w wojnę domową. Tylko patrzeć jak zaczną strzelać ostrą amunicją, to wszystko zależy tylko od Kaczyńskiego!?
Nie tak dawno pisałem: Tylko patrzeć jak do protestów dołączą prowokatorzy, i polecą szyby wystawowe, kamienie w stronę policji, wojska, zapłoną samochody....., a wtedy będzie już za późno na miłe gesty z oby stron, poleje się krew, o czym marzy od lat Kaczyński!? 
31 01 2021 Zamieszki przed klubem w Rybniku. Oświadczenie policji i relacja właścicieli.
Kilkadziesiąt osób zgromadziło się w niedzielę po południu przed komendą policji w Rybniku, solidaryzując się z właścicielami otwartego mimo obostrzeń klubu muzycznego, gdzie minionej nocy interweniowała policja. Podczas przepychanek w nocy użyto gazu, pałek, granatów hukowych i broni gładkolufowej. Policjanci tłumaczą, że użycie środków przymusu bezpośredniego było wynikiem agresji skierowanej przeciwko funkcjonariuszom.
- Ja uważam, że wczoraj nie było interwencji policji – nikt się nie wylegitymował. Do nas przyszli bandyci - powiedział dziś współwłaściciel lokalu. Policja podkreśla, że lokal działał wbrew przepisom - został zamknięty decyzją sanepidu, a decyzji nadano rygor natychmiastowej wykonalności. Policjanci asystowali sanepidowi przy doręczaniu decyzji i wezwali gości do opuszczenia klubu. Michał Wojciechowski aktywista grupy skupionej wokół Strajku Przedsiębiorców” powiedział, że interwencja policji w klubie była „festynem przemocy, festynem reżimu”.
- Policja sprowokowała, wtargnęła nielegalnie do klubu Face 2 Face w Rybniku; wtargnęła siłą, użyła gazu – mówił Wojciechowski, informując, iż właściciele klubu dysponują licznymi nagraniami, potwierdzającymi, że policja użyła gazu wobec gości lokalu nie tylko na zewnątrz, ale także w środku. Z tego powodu – jak mówiono - miała zasłabnąć przebywająca w klubie kobieta.
Witani przez zgromadzonych oklaskami na konferencji prasowej współwłaściciele klubu, Marcin Koza i Sandra Konieczny, oceniali, że policja weszła do lokalu bez podstaw prawnych, a proszeni o przedstawienie się funkcjonariusze używali filmowych nazwisk: James Bond i Grzegorz Brzęczyszczykiewicz.
- Myślałam, że w tym trudnym czasie, kiedy jest pandemia, policja chce chronić ludzi przed pandemią. Jak się jednak okazuje, policja atakuje ludzi, żeby chronić pandemię – powiedziała Sandra Konieczny. - Weszli na lokal bez żadnej zgody, siłą, zaatakowali klientów. Gazowali nas w lokalu, przez co jedna z naszych klientek miała problemy z oddychaniem w górnej strefie lokalu. Nie pozwolili nam jej sprowadzić na dół – relacjonowała.
Policja stanowczo odpiera zarzuty o nielegalność swoich działań oraz agresywne zachowania funkcjonariuszy.
„Decyzją Państwowego Inspektora Sanitarnego lokal został zamknięty, a decyzji nadano rygor natychmiastowej wykonalności. W związku z powyższym policjanci asystowali pracownikom sanepidu w doręczeniu dokumentu właścicielowi. Następnie mundurowi poinformowali uczestników imprezy o zamknięciu lokalu i konieczności wyjścia z klubu” – podała policja w niedzielnym komunikacie.
Część uczestników – jak informują policjanci - dobrowolnie opuściła lokal, zaś pozostali nie chcieli dostosować się do poleceń. Na zewnątrz zebrała się grupa kilkuset osób, wśród których – jak głosi policyjny komunikat – „większość była nietrzeźwa i agresywna w stosunku do policjantów”; niektórzy nie mieli na twarzach maseczek, pili alkohol i podawali policjantom fałszywe dane personalne - informuje policja.
„Po opuszczeniu lokalu uczestnicy byli agresywni i atakowali mundurowych niebezpiecznymi przedmiotami. Policjanci podawali komunikaty wzywające do rozejścia się. Kiedy to nie przyniosło rezultatu, wobec agresywnych uczestników zgromadzenia użyli środków przymusu bezpośredniego w postaci ręcznych miotaczy gazu, pałek służbowych, granatów hukowych, oddali także strzały ostrzegawcze z broni gładkolufowej” – czytamy w komunikacie śląskiej policji.
W interwencji uczestniczyło prawie 150 policjantów z Rybnika oraz z oddziałów prewencji z Katowic. „Interwencja była skuteczna i doprowadziła do przywrócenia ładu i porządku publicznego” – podała policja. Zatrzymano trzech mężczyzn w wieku 30, 44 i 48 lat, podejrzewanych o naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariuszy. Wylegitymowano 213 osób. Część osób ukarano mandatami, wobec innych mają być kierowane wnioski o ukaranie do sądów.
Źródło onet.pl 
Zimna wojna!? Polska w przededniu wojny domowej, dziś byle iskra wystarczy, by stan ten przekształcił się w wojnę gorącą. Jarku stoisz nad grobem, a pragniesz Polskę w krwi utopić. Co Tobie ta Polska złego uczyniła, że tak jej nienawidzisz? 
30 01 2021 Gaz pod Domami Centrum, sto radiowozów chroni Kaczyńskiego.
W piątek w wielu miastach, w tym Warszawie, odbył się kolejny przemarsz protestujących przeciwko zakazowi aborcji. „Copperfield wam nie pomoże, znajdziemy was wszystkich” – hasło oznacza, że pamiętamy nazwiska wszystkich sędziów Trybunału Konstytucyjnego, którzy głosowali za orzeczeniem. Jak tłumaczy właścicielka transparentu, 48-letnia Kinga: „Nie wygramy wojny, krzycząc na ulicy, ale ludzie są wściekli, ja też. Wygramy, budując świadomość i głosując w wyborach”. Tysiące uczestniczek i uczestników przeszło z ronda Dmowskiego na Żoliborz, w okolice domu Jarosława Kaczyńskiego. Na wysokości Domów Centrum doszło do ostrych starć z policją, ponieważ policjanci zablokowali przejazd samochodu z nagłośnieniem. Jeden z policjantów został uderzony, a policja odpowiedziała gazem pieprzowym. Ucierpiała liderka Strajku Kobiet, Marta Lempart, a także 2 policjantów. Kolejną szykaną wobec zatrzymanych było wywiezienie ich do Nowego Dworu Mazowieckiego. - Wywieźli, i zostawili samych sobie, dobrze, że jeszcze butów im nie pozabierali, tak jak jeszcze nie tak dawno bywało!?
Na szlaku, którym przeszła demonstracja, pozostawiono liczne graffiti z błyskawicą oraz napis wykonany na budynku Głównego Urzędu Miar i Wag: „Na k…stwo PiS-u nie ma miary!”. Demonstrantom udało się także podrzeć antyaborcyjny plakat w jednej z witryn reklamowych. Poparcie dla protestujących wyraził Rafał Trzaskowski, który pojawił się na marszu wraz ze swoją zastępczynią. Także na Pałacu Kultury zabłysła czerwona błyskawica, logo SK. Prezydent swoją obecność tłumaczył koniecznością sprawdzenia, czy na demonstracji jest bezpiecznie. Zwarty szpaler funkcjonariuszy osłaniał pomnik Jana Pawła II na pl. Bankowym, policja próbowała też kilkukrotnie zablokować przemarsz na ul. Andersa. W okolicy domu wicepremiera Kaczyńskiego było aż sto radiowozów. Protest dotarł tam około północy. Kobiety naklejały na tarczach funkcjonariuszy z oddziału prewencji wlepki Strajku Kobiet, płonęły race, z głośników popłynęła głośna dyskotekowa muzyka. O północy uczestnicy puścili poloneza i uformowali taneczny korowód. „To setny dzień protestów, mamy studniówkę”.  Przekaz policji z Żoliborza nie jest jednak tak pogodny. Według wpisu na Twitterze w policjantów rzucano racami i kamieniami. Mimo, że wyrok Trybunału został już opublikowany, uczestnicy zamierzają protestować dalej. „Prawo nie jest niezmienne, tak samo Trybunał Konstytucyjny. A w Argentynie kobiety o prawo do aborcji walczyły latami i w końcu im się udało” – tłumaczą. Marta Lempart już zapowiedziała kolejny protest w następny piątek.
Źródło: Wyborcza.pl
Aborcja od zawsze była dla tych co mieli kasę, i tak zostało, i nikt, i nic tego nie zmieni!?
Ciekawe kto stoi za Lempart i finansuje jej ruch ponoć społeczny!? Ledwie się pojawiła i zaraz takie poparcie zyskała!? Jaki ma interes przewodzić temu ruchowi, skoro ciąża jej nie grozi, bo ma partnerkę !
Z forum: Protestujący zachowali się jak zwykle bardzo profesjonalnie. Ani jeden policjant nie zginął. Za: Andrzej Duda.
W czasie zabezpieczania dzisiejszego protestu jedna z uczestniczących w nim osób użyła gazu w kierunku policjantów. Dwóch funkcjonariuszy wymagało udzielenia im doraźnej pomocy medycznej.
A kto udziela doraźnej pomocy medycznej protestującym po użyciu gazu pieprzowego przez policjantów.

30 01 2021 Prezes zachwycony Obajtkiem. Czy Morawiecki może już pakować walizki?
Jarosław Kaczyński w wywiadzie udzielonym telewizji wPolsce.pl  chwalił osiągnięcia prezesa PKN Orlen, nazywając go nadzieją dla Polski. „Mam średnie zdanie o Mateuszu Morawieckim, ale zamiana jego na Obajtka to już jest kuriozum” – skomentował słowa z wywiadu wicepremiera Władysław Kosiniak-Kamysz. Daniel Obajtek, wg Kaczyńskiego, to „zupełnie niezwykły człowiek” oraz nadzieja „wszystkich Polaków”. Ta, oraz parę podobnych wypowiedzi wicepremiera spowodowały wiele komentarzy i domysłów, także po stronie rządzącej: „dni premiera Morawieckiego mogą być już policzone”. „Po dzisiejszym wywiadzie Kaczyńskiego w wPolityce.pl, możemy już spokojnie mówić do Obajtka – Panie Premierze!” – skomentowała pogłoski Katarzyna Lubnauer z KO. Podobnie powiedział szef klubu KO, Cezary Tomczyk. Według niego, jeśli „wPolityce” publikuje sondaż ze słabymi wynikami PiSu, a w tej samej gazecie pojawia się zajawka wywiadu, gdzie Kaczyński chwali Obajtka, to jest to jednoznaczne. „Nie ma przypadków, są tylko znaki” – skomentował dziennikarz Kamil Dziubka.
Podobnego zdania jest kolejny dziennikarz, Jacek Nizinkiewicz, który na Twitterze napisał: „Miesiąc temu prezes PiS mówił, że Mateusz Morawiecki będzie premierem do końca kadencji. Albo kadencja będzie krótsza, albo Jarosława Kaczyński umówił się z PMM na pełną kadencję tak jak z Beatą Szydło”. Bardziej krytycznie ocenił ten wybór Sławomir Nitras z KO: „ocena talentów i roli, jaką odegra w historii prezes Obajtek świadczy tylko i wyłącznie o tym jak łatwo starszym panem manipulować”. Przypominamy, że Kaczyński oceniał Obajtka jako człowieka z ogromnymi możliwościami i determinacją, oraz aurą, która „pozwala mu ludzi mobilizować, jednoczyć wokół jakiegoś celu”. „To coś takiego, co daje pan Bóg”. Podobno Bóg także nosi kule. Strzela jednak człowiek i zmianę na stanowisku premiera przeprowadzi nie siła wyższa, a wicepremier ds. bezpieczeństwa. W sobie tylko wiadomym celu.
Źródło: gazeta.pl
Prezes jest zły na Morawieckiego, ale nie ma go kim zastąpić!? No bo to mistrz lawirowania, szczególnie w Brukseli!? On już sam pogubił się co jest prawdą, a co kłamstwem!? Morawiecki to mistrz statystyk, on potrafi z igły zrobić widły i jeszcze mu materiału na zegarek zostanie, poza tym jako jedyny w rządzie potrafi liczyć, aż do dziesięciu!? Dlatego Polska jest liderem światowym we wszystkich dziedzinach!?
Z forum: Obajtek, czyli portmonetka Kaczyńskiego. Stoliczku nakryj się. Martwi mnie zmiana na stanowisku premiera. Przecież Obajtek miał tyle sukcesów (wg. TVP), że po takiej stracie Orlen się już nigdy nie odbuduje. Mam wrażenie, że TVP więcej pokazuje prezesa Orlenu, niż urzędującego premiera.
29 01 2021 Cały czas słyszymy, jak to jest dobrze z naszą gospodarką. Faktycznie?
Świetnie rząd radzi sobie z pandemią, gospodarka trzyma się dobrze, bezrobocie nie rośnie. Gdzie nie spojrzymy, tam same sukcesy. Tam wyraźnie przodujemy i inne państwa UE pozostają w tyle lub prawie w tyle. Aż tu taka ciekawa informacja z GUS. „PKB Polski spadł w całym 2020 r. o 2,8%”, co jest pierwszym takim załamaniem w polskiej gospodarce od lat 90-tych. Wydaje się, że nie zaskoczyła ona głównych ekonomistów w kraju i ich reakcje są raczej pozytywne. Według Piotra Bujaka, głównego ekonomisty PKO BP, wiosną obawiano się, że polska gospodarka w roku pandemii może skurczyć się nawet o 4-5%, a tak nie jest źle, bo jest szansa, że dane z polskiej gospodarki za 2020 r. okażą się jednymi z lepszych w całej Unii .  Swego zadowolenia nie ukrywają i inni. Ignacy Morawski, dyrektor SpotData, główny ekonomista „Pulsu Biznesu” przyznaje, że „Wynik *******, ale umówimy się, wróciliśmy z dalekiej podróży. I dodałbym, że jak na tak gigantyczną niepewność i braki w danych, to prognozy rynkowe okazały się bardzo dobre!”, a Jakub Borowski, główny ekonomista banku Credit Agricole dodaje: „Dobry wynik na tle krajów UE zawdzięczamy a) bardzo dużej stymulacji fiskalnej b) silnemu powiązaniu i c) niskiemu udziałowi turystyki w PKB”.
Wiara ekspertów w solidne odbicie gospodarcze w 2021 jest wielka. Ci, związani z Pekao PKB Polski wierzą, że PKB skoczy o ponad 4%, a ich koledzy z PKO BP mówią nawet o skoku powyżej 5%. Bardziej ostrożni przewidują jednak, że gospodarka będzie rozwijać się w tempie 3,6%, a według Międzynarodowego Funduszu Walutowego PKB Polski w 2021 r. urośnie „tylko” o 2,7%. Jeden z internautów komentuje tę informację: „Wstępne dane są zwykle znacznie korygowane. PKB znów jest rodzaju nijakiego! Zapaść spotka finanse publiczne, które wskutek świnia++ mają najwyższy poziom podatności na wstrząsy. Zapłacą – jak zawsze – „ciułacze”. A ja zastanawiam się nad jednym. Nie znam się na ekonomii, ale brakuje mi zaufania do rządowych „ekspertów”, więc nie mam pojęcia, czy faktycznie jest dobrze, czy jest źle, ale o tym ciiiiii….nie niszczmy snu o potędze.
Źródło: gazeta.pl
Zamknęli placówki gastronomiczne, które świeciły pustkami, w jakim celu!? Morawiecki chwali się ponad 200 mld złotych przekazanych w ramach tarcz polskim firmom. No to ja się pytam gdzie te miliardy złotych towarzyszu Morawiecki, kto je tym razem ukradł!?
Co to za wzrost gospodarczy realizowany przy pomocy wzrostu cen, a nie zwiększaniu produkcji!?
Morawiecki nie odpuści wprowadzi nowe podatki ma już do załatania ponad 100 mld dziurę budżetową za 2020 rok!? Skąd ja to znam, jeszcze pół roku rządów Morawieckiego, a za banknot 1000 zł będzie można kupić malutki chleb, i pół litra mleka!? To co wyprawiał Balcerowicz, jest niczym w porównaniu do tego co przygotował nam Morawiecki!?

29 01 2021 Partia litościwa osłodzi kobietom narodziny umierającego lub ciężko chorego dziecka.
Politycy PiS są prawie pewni, że na zaostrzeniu prawa aborcyjnego nie stracą politycznie. Jak mówi jeden z rozmówców „Gazety Wyborczej”: „To może być lekka strata, ale na pewno nie tąpnięcie w naszym elektoracie. Politycznie to będzie raczej kłopot dla Platformy Obywatelskiej i Szymona Hołowni, którzy będą musieli się w końcu określić w sprawie aborcji”. Jednocześnie pragną pokazać, jacy są litościwi. Jak chcą osłodzić kobietom fakt, że pozbawia je praktycznie prawa do aborcji i nakazuje rodzić im ciężko chore, często okaleczone, dzieci, więc… przygotowują specjalny program wsparcia. Liczy zapewne na to, że zadowoli to Polki, które zejdą z ulic i z wdzięcznością przyjmą ten pakiet pomocowy. Mało tego. Chętniej będą zachodzić w ciążę i przejdzie im ta trauma, spowodowana patrzeniem na śmierć swojego dziecka.
W planach jest przygotowanie w szpitalach osobnych pokoi „dla matek z ciężko chorymi noworodkami”, lepszy dostęp do przychodni perinatalnych, stworzenie w każdym województwie hospicjum perinatalnego, w których kobiety będą mogły liczyć na wsparcie lekarza, psychologa i duchownego. Mowa jest też o 20 tys. zł jednorazowego świadczenia dla matki z umierającym lub nieuleczalnie chorym dzieckiem oraz 1,5 tys. zł miesięcznie dla rodzin z niepełnosprawnym dzieckiem. Opieka nad nim ma być traktowana jako praca i dać prawo do emerytury. Jedna z internautek komentuje tę propozycję partii rządzącej: „Reasumując. W środku mroźnej zimy wywalamy was z domu na ulicę a będziemy chcieli, żebyście nam podziękowały, że pracujemy nad rozdaniem wam po chusteczce na otarcie łez”, a kolejny proponuje: „Każdy pislamista adoptuje tuzin dzieci niepełnosprawnych i terminalnie chorych. Obajtek i inni tego typu, po 4 tuziny, bo już mają dwory odrestaurowane za podatników pieniądze i tam się nimi zajmą. Jenota nie liczę, bo on obiecał to wcześniej i pewnie już ma ze dwa tuziny małych tarczyńskich. Dla prawdziwego wolaka katolika, członka rady i zarządu, to będzie jedyny sposób na kontakt z … Zbukiem, horrorem i dziczyzną”.
Źródło: wyborcza.pl
A ja się pytam gdzie są przeciwnicy aborcji!? Urodził się bo tak chcieli, a później odmawia mu się refundacji kosztów leczenia, skazując go, i jego rodzinę na straszliwe cierpienia!? No a co z tymi chorymi, którzy nie mogą dostać się do przychodni, szpitali bo pandemia, i wszystko jest pozamykane!? Czy oni nie mają prawa do życia!?
Z forum: Tylko bandyci, oprawcy i tyrani tak traktują kobiety. Urodzisz zdeformowany płód, a PiS ci da 20 tys. wyprawki w imię ojca i boga... PiS szykuje ustawę o pomocy dla kobiet, by zminimalizować skutki wyroku TK w sprawie aborcji

29 01 2021 Przyłębska odpowie za swoje czyny? Lewica donosi na nią do prokuratury.
Dziś posłanki Lewicy, podczas konferencji prasowej, poinformowały o złożeniu do prokuratury zawiadomienia w sprawie prezes TK Julii Przyłębskiej. Chodzi oczywiście o październikowe orzeczenie ws. zakazu aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu. „Dzisiaj rano, wraz z posłanką Joanną Scheuring- Wielgus, złożyłam zawiadomienie do prokuratury na Julię Przyłębską w związku z przekroczeniem uprawnień. Wydała wyrok z wadą. Zostały złamane procedury. Została naruszona zasada trójpodziału władzy oraz zasada niezawisłości sędziowskiej. Ten czyn wyczerpuje znamiona artykułu 231 Kodeksu karnego. Niby-wyrok z dnia 22 października został wydany w trybie wadliwym, podobnie zresztą jak publikacja uzasadnienia do niego” – poinformowała w trakcie spotkania z dziennikarzami posłanka Wanda Nowicka. W dalszej części wystąpienia socjaldemokratyczna polityczka dodała, że w składzie orzekającym w tej sprawie znaleźli się „sędziowie dublerzy”.
„Pani Julia Przyłębska naruszyła procedury dotyczące dopuszczenia sędziów do orzekania, z jedenastu sędziów, którzy brali udział w decyzji tego niby-wyroku, aż sześciu z nich nie powinno brać w nim udziału. Są to czterej tzw. sędziowie dublerzy: pan Muszyński, pan Wyrembak, pan Piskorski i pani Przyłębska, którzy zostali wybrani z wadą. Zatem wyroki czy orzeczenia, w których biorą udział, również są wadliwe. Ponadto pani Pawłowicz oraz pan Piotrowicz jako byli parlamentarzyści wielokrotnie brali udział w inicjatywach dotyczących zakazu aborcji i głosowali w tej sprawie, a zatem są stroną, a więc zasada bezstronności i niezawisłości w ich przypadku została naruszona” – szczegółowo wyjaśniła parlamentarzystka.
Ponadto, jak zauważyła, w orzeczeniu znalazły się propozycje rozwiązań prawnych. Jej zdaniem narusza to zasadę monteskiuszowskiego trójpodziału władzy.
Na zakończenie posłanka oceniła, że uzasadnienie wyroku jest wadliwe: „Sędziowie nie znali tego orzeczenia, a wielu z nich się z nim nie zgadza, ponieważ uważają, że odbiega ono od tego co ustalono 22 października 2020 r.” – oznajmiła.
Źródło: wprost.pl
Coś mnie się wydaje, że kucharka Przyłębska, odkrycie towarzyskie Kaczyńskiego przesoliła pomidorową!? I zamiast ją wylać chce nakarmić nią kobiety!?
Z forum: Mgr Przyłębska naruszyła procedury dot. dopuszczenia sędziów do orzekania. Chodzi aż o 6 z 11 sędziów odpowiedzialnych za #WyrokNaKobiety. Ale naruszeń prawa w tej sprawie jest więcej. Wraz z posłanką @JoankaSW powiadomiłyśmy dziś o tym Prokuraturę.
Pawłowicz i Piotrowicz są politycznie zaangażowani w tej sprawie, więc w ogóle nie powinni orzekać! 
28 01 2021 Prof. Andrzej Rzepliński: ten wyrok jest prawnie nieważny.
Rząd zapowiadał, że po publikacji pisemnego uzasadnienia wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 r., sam wyrok w sprawie aborcji niezwłocznie opublikuje. Tak stało się w środę po godz. 23 i wtedy ograniczenie prawa kobiet weszło w życie. Szkopuł w tym, że z prawnego punktu widzenia nie wiadomo, z czym właściwie mamy do czynienia. Przypomnijmy: Trybunał Konstytucyjny opublikował uzasadnienie do wyroku, w którym orzekł o niekonstytucyjności przepisu dopuszczającego aborcję w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu. Jednak były sędzia owego TK, prof. Andrzej Rzepliński przypomina, że w chwili orzekania „TK był niewłaściwie obsadzony, zwłaszcza z powodu pani Pawłowicz. Ona nie powinna znaleźć się w składzie orzekającym, powinna się wyłączyć. Nie zrobiła tego. Do tego dochodzi jeszcze sprawa tzw. sędziów dublerów, ich w ogóle nie powinno być w Trybunale” – podkreślił prof. Rzepliński. – „Prof. Krystyna Pawłowicz najpierw podpisała się pod wnioskiem do TK w sprawie zaostrzenia przepisów aborcyjnych, a później brała udział w wydaniu wyroku. Tym samym została naruszona zasada bezstronności. Wyrok jest więc nieważny”. - Nemo iudex in causa sua (łac. Nikt nie może być sędzią we własnej sprawie).
Zamieszanie to sprawia, że zdaniem prof. Rzeplińskiego, nie sposób odpowiedzieć obecnie na pytanie, czy prokuratorzy powinni od teraz pociągać do odpowiedzialności lekarzy, którzy będą przeprowadzać aborcje. – „Mamy właściwie anarchię. Boję się, że niektórzy mogą kierować się w pierwszej kolejności tym, jakie poglądy ma ich szef… W każdym razie uważam, że jedni prokuratorzy będą takie sprawy faktycznie wszczynać, a inni nie” – uważa prof. Rzepliński. – Ja osobiście uważam, że kobieta powinna mieć prawo przerwać ciążę, gdy dowie się, że płód jest genetycznie obciążony. Ta trudna decyzja powinna należeć do niej – przekonuje.
Źródło: onet.pl
Z forum: Czyli, jak zwykle burdel! Przy okazji chciałbym zwrócić uwagę na podobną sytuację, która ma miejsce w procesie ustawodawczym od 30 lat – minister Kokot tworzy ustawę, a następnie zamienia się w posła Kokota i głosuje za własnym projektem. Takich „Kokotów”, czyli posłów i jednocześnie członków rządu jest obecnie ok.40.

28 01 2021 Na adaptację Stadionu Narodowego na Szpital Narodowy wydano 18 milionów.
Posłowie KO Dariusz Joński i Michał Szczerba spotkali się dzisiaj z szefem KPRM Michałem Dworczykiem, który sprawuje nadzór nad adaptacją Szpitala Narodowego i wdrażaniem w naszym kraju programu szczepień przeciwko koronawirusowi. „Kontrola w Kancelarii Premiera, oprócz zakupu szczepionek, dotyczyła między innymi kosztów organizacji Szpitala Narodowego, którym zajmujemy się od dawna. Minister Dworczyk dopiero dziś przedstawił nam umowę z 10 grudnia, którą podpisał ze spółką PL2012+ na przygotowanie szpitala tymczasowego. Tylko na adaptację obiektu na potrzeby szpitala wydano 18 034 66,90 zł” – Szczerba powiedział dziennikarzom portalu Wirtualna Polska. Chwilę później parlamentarzysta dodał: „Koszt ten nie uwzględnia przywrócenia obiektu do stanu pierwotnego oraz codziennych kosztów jego obsługi i mediów. To kolejne miliony, a wykorzystanie tymczasowego szpitala jest żadne. Do końca listopada szpital przyjął 160 osób, a koszt jego funkcjonowania w tym czasie wyniósł 6 milionów. To astronomiczne kwoty”.
Joński, z kolei, opowiedział mediom o tym, że rząd nie radzi sobie ze szczepieniami. „Wielokrotnie rząd zapewniał, że do końca marca pozyska sześć milionów szczepionek i zaszczepi trzy miliony osób. Dziś na spotkaniu z ministrem Dworczykiem okazało się, że ta deklaracja trzech miliona osób dotyczy tylko szczepienia pierwszą dawką. To zasadnicza różnica. To opóźni uzyskanie odporności przez społeczeństwo. I opóźni otworzenie rynku pracy i gospodarki” – wyjaśnił w rozmowie z dziennikarzami Wirtualnej Polski. Dodał też, że w sprawie szczepień, wraz ze Szczerbą, przeprowadzi również kontrolę w Ministerstwie Zdrowia: „Zapowiedzieliśmy już naszą kontrolę. W poniedziałek chcemy zobaczyć wszystkie umowy dotyczące zakupów szczepionek, zamówienia i faktury. Żądamy pełnej informacji w tej sprawie”. Obaj politycy opozycji już na tę chwilę domagają się komisji śledczej ws. szczepień.
Źródło: wp.pl
Szpital na Narodowym nie będzie przeznaczony dla chorych, ma pełnić nadal funkcje widowiskowe, odbywać się będą konferencje prasowe, zostanie udostępniony dla wycieczek zagranicznych, polityków, będą organizowane turnieje......Rozumiesz już o co chodzi!?
Kolejny szpital bez pacjentów, na Narodowym za puste łóżko NFZ płaci 800 zł dziennie!? Kolejny przekręt na miarę handlarza bronią!?
Z forum: Fajnie się wydaje nie swoje pieniądze. Taki obiekt jest potrzebny do filmików i fotek dla propagandy.
Czego dotknął Midas, już się złotem mieni. Czego PiS się dotknie, w g… się zamieni. 
27 01 2021 Karabinek MSB"Grot"- to nowa generacja polskiej broni. Zagrożenie dla przeciwnika ?
"Grot" to, jak podają eksperci wojskowi, nowoczesna broń, opracowana od podstaw w ostatniej dekadzie, ale oparta o takie konstrukcje jak karabinek modułowy Lantan. Rozwiązania zastosowane w systemie MSBS są objęte ochroną prawną, którą stanowi: pięć patentów, sześć przemysłowych wzorów wspólnotowych oraz jeden wzór przemysłowy. Karabinki Grot trafiają nie tylko do jednostek WOT, ale również do oddziałów wojsk operacyjnych. W obecnej chwili brak jest oficjalnych danych jakie to mogą być jednostki. Ze względu na ich pełną zgodność ze standardem STANAG logiczne byłoby wyposażenie w MSBS Grot żołnierzy biorących udział w misjach sojuszniczych, ale również współpracującymi z jednostkami NATO w Polsce. W taki sam sposób należy wskazać na możliwe wprowadzanie ich sukcesywnie do jednostek współdziałających z tworzonymi kolejno brygadami WOT, w celu unifikacji. Testy nie ujawniły istotnych wad konstrukcji, ale raczej uwidoczniły nawyki użytkowników. Dla żołnierzy szkolonych na Berylach jest to na przykład nowy dla nich celownik przezierny, który posiada zamiast klasycznej szczerbinki przeziernik z otworem w którym należy zgrać muszkę.
Żołnierze Wojsk Specjalnych, którzy najczęściej posługują się karabinkami HK416 narzekają na twardy „ogólnowojskowy” spust (broń komandosów ma zwykle wyczynowe układy spustowe o mniejszej sile nacisku) oraz inny układ bezpiecznika-przełącznika rodzaju ognia, który ma skok 45 stopni (broń komandosów ma zwykle 90 stopni, co powoduje odruchowe przełączenie broni na ogień ciągły zamiast pojedynczy). Ale w MSBS mogą być używane również komponenty inne, niż krajowe. Jest on pierwszym polskim karabinkiem w pełni zgodnym ze standardami NATO. Posiada nie tylko szyny Picantinny, które można dowolnie konfigurować, ale może być zasilany standardowymi magazynkami STANAG, takimi jak niemiecki HK416, brytyjski SA80 czy czeski Bren2 albo amerykański M4. Podczas testów w WOT sprawdzono funkcjonowanie broni z kilkudziesięcioma różnej produkcji magazynkami.
Dzisiaj gdy Siły Zbrojne Ukrainy starają się o zakup dużej części tych właśnie karabinków polskiej produkcji wymyślonej przez polskich inżynierów i produkowanych w Polskiej Grupie Zbrojeniowej był on tzw."solą w oku" Niemców starających się o ten lukratywny kontrakt. Nie ma co się dziwić, że Niemiecki Onet zaatakował polską myśl techniczną twierdząc bezprawnie,że to"bubel". Co jest kłamstwem, jak podają eksperci z dziedziny wojskowości wraz z Ministrem Obrony Narodowej. Cel jakim Onet zaatakował Wojsko Polskie w tym narodowy przemysł zbrojeniowy został ujawniony już publicznie. SKANDAL, celowe działanie, a może zwykła Niemiecka polityka krętactw, kłamstw patrz Nord Stream 2,szczepionki na Covid 19, polityka historyczna w tym słynne " Polskie obozy" Itd...dziwne ,ze Platforma Obywatelska atakuje krajowy przemysł wtórując w tym portalowi Onet. Cóż swój swego popiera. Jak pamiętamy z relacji założycieli tej partii, to Niemcy ją finansowali co co się dziwić takim postawom. Jaka  z tego nauczka na przyszłość, są według mnie co najmniej dwie. Jedna to NATYCHMIASTOWA repolonizacja mediów co już rozpoczyna "ORLEN", druga to reparacje wojenne za zamordowanie 6 milionów Polaków i zniszczenie kraju.
Źródło: niepoprawni.pl
Pewnie teraz kupimy karabiny za Oceanem, w Berlinie, lub w Usraelu!? 
26 01 2021 „Wszyscy poza Konfederacją chcemy tego samego” – mówi Michał Dworczyk w sprawie szczepień.
Zakończyło się spotkanie z przedstawicielami klubów parlamentarnych, poświęcone Narodowemu Programowi Szczepień. Uczestniczyli w nim przedstawiciele wszystkich sił politycznych obecnych w parlamencie. „Poza Konfederacją wszyscy stawiamy sobie ten sam cel, czyli sprawne zaszczepienie jak największej części populacji w naszym kraju” – powiedział Dworczyk jako pełnomocnik rządu ds. szczepień. Przedstawiciele rządu przedstawili informacje dotyczące programu szczepień oraz odpowiadali na pytania. „Wybrzmiał taki postulat, sformułowany chyba przez przedstawicieli wszystkich środowisk politycznych, aby rząd rozpoczął rozmowy poza Unią Europejską – pomimo porozumienie unijnego – o pozyskaniu szczepionek” – tłumaczył Dworczyk. Apelował także do prasy, aby temat Narodowego Programu Szczepień nie traktować w ramach sporu politycznego. Wyjaśniał, że rząd ograniczony jest niewystarczającą dostępnością szczepionek.
„Rozmowa była rozmową bardzo burzliwą, bo trzeba powiedzieć uczciwie, że te przedstawiane stanowiska były bardzo różne, nie tylko między nami a opozycją, ale różne wewnątrz opozycji” – tłumaczył minister Niedzielski, i od razu stawia warunki co do sposobu przeprowadzania rozmów :
„ rozmawiajmy merytorycznie i poważnie. Merytoryczna rozmowa wymaga odrobiny przygotowania, co wymaga odrobiny wysiłku. Przewodniczący Cezary Tomczyk dzisiaj pyta o dostawy do Polski i żąda jawności na temat dostaw do Polski i harmonogramu szczepień. To wszystko od wielu dni jest publikowane na stronach rządowych gov.pl/szczepimysie… oczekujemy odrobiny wysiłku, merytorycznego przygotowania i dyskusji”. Ta uwaga zapewne odnosiła się do wypowiedzi Cezarego Tomczyka, przewodniczącego klubu parlamentarnego KO, który ostro skrytykował fiasko rządowego programu szczepień. „Rząd chaotycznie próbuje informować opinię publiczną i wycofywać się z wcześniej złożonych deklaracji”. Dodał, że takie konsultacje powinny się odbyć znacznie wcześniej, a zamiast tego rząd nie słuchał ostrzeżeń i nie odpowiadał na pytania opozycji. „Rozumiem, że rząd chce się podzielić porażką i chaosem z opozycją” – dodała Lubnauer. Podkreśliła, że za chaos i dezorganizację opozycja nie zamierza brać odpowiedzialności.
Ryszard Terlecki nie omieszkał próbować szantażu emocjonalnego na opozycji: „mamy nadzieję, że choć raz dojdzie do merytorycznej dyskusji, do prezentacji jakiś pomysłów czy postulatów opozycji, bo jak dotąd to mamy raczej (do czynienia – przyp. red.) z takim narzekaniem, na zasadzie “nie bo nie, wszystko nam się nie podoba”. Pytanie, co miałoby się w tak fatalnie zorganizowanej akcji spodobać opozycji i dlaczego wielokrotnie obrażani i lekceważeni politycy mieliby teraz sypać pomysłami.
Źródło:  rmf24.pl
Jak już nic nie można zrobić by poprawić sytuację w szczepieniach, to wzywa się do pomocy opozycję!? Bogaci kupują szczepionki poza kolejnością, czy naprawdę!? No bo jak się nie płaci to wstrzymuje się dostawy, proste i zrozumiałe!? 
Z forum: A co to takie jest, ta merytoryczna rozmowa z rządem ? Terlecki jak zwykle nie mógł sobie odmówić wysunięcia starego, rozdwojonego jęzora. 
25 01 2021 Podhale płacze…
Dziennikarze „Gazety Wyborczej” rozmawiali z Góralami o ich sytuacji teraz, gdy objęci lockdownem, tracą grunt pod nogami. Sytuacja na Podhalu jest tragiczna…Gerard Wolski, właściciel firmy taksówkarskiej, kilku apartamentów do wynajęcia i kredytu do spłacenia. Od rządu dostał 5 tys. zł bezzwrotnej pożyczki i 3 razy po 2 tys. zł postojowego. Gdy zaczynała się pandemia banki podeszły ze zrozumieniem do jego kłopotów i były skłonne do zawieszenia rat. Dzisiaj już nie są wyrozumiałe. Również ZUS nie zamierza zawiesić mu składek ze względu na złą sytuację w firmie. Na pomoc z kolejnej tarczy się nie załapuje, bo nie spełnia warunków.
Ludziom brakuje na jedzenie. Ok 200 osób korzysta już z darmowej jadłodajni i paczek żywnościowych. Młody chłopak stracił pracę i chciał popełnić samobójstwo. Chciał się podpalić podczas Pucharu Świata. Była kelnerką i została zwolniona. Jak mówi, „Na Podhalu jest podział: na przedsiębiorców i na tych, którzy dostali grosze. Znam hotel, który dostał miliony od państwa i miał za to nie zwalniać pracowników. Ale kadrowa kazała pokojowym, kelnerkom i kucharkom podpisywać ciche lojalki, że na czas zamknięcia turystyki godzą się na 400 złotych pensji. Ludzie się godzili. Lepiej mieć cztery stówy w kieszeni niż nic nie mieć”.
„Nie gram, nie rozwożę oscypków, nie mogę wynająć pokoi turystom. Nie pozwolili mi pracować, a nie zwolnili z rachunków i nie dali kasy, żeby dzieciom niczego nie zabrakło. Żyjemy dzięki pensji żony, choć i ona ma wypłatę o 20 procent mniejszą. Żadnych luksusów nie kupujemy, żadnej pizzy, kebabu na telefon, tylko podstawy”.
Elżbieta Porębska- Mędoń z Białego Dunajca prowadzi pensjonat bezglutenowy. Dzisiaj z  Tarczy nic jej się nie należy, bo zatrudnia pracowników tylko sezonowo. Z goryczą mówi, „Zeszłego lata nawet nie miałam pracowników na sezon, bo przyjechała garstka gości. Córka po medycynie piekła mi chleby. Syn stał na zmywaku. Mama obierała ziemniaki. Ja gotowałam. Poplecznicy Dudy mówią tu teraz, że jakoś przeżyjemy. Pytam się, k…, jak?”.
Na Podhalu cisza i tylko bieda zagląda ludziom w oczy. I tylko rachunki trzeba płacić w terminie. Prąd, ogrzewanie, abonament radiowo-telewizyjny, na ZAIKS, koncesja na alkohol, zaciągnięte wcześniej kredyty…
Teraz ci, co głosowali na PiS budzą się, bo „jak słyszą w wiadomej telewizji, że rząd ciężarówkami wiezie im pieniądze, to ich skręca. Nie zobaczymy tych pieniędzy, przejmą je urzędy. Góral niegłupi i to wie”. Jak mówi Piotr Zygarski, współwłaściciel hotelu PRL „Rzemieślnik” w Zakopanem, „Dziś Podhale przechodzi rewolucję umysłową, bo rząd ich rozczarował. Nie będę ukrywał, jestem antypisowcem. Cieszyłem się, kiedy od moich pracowników, którzy głosowali na Dudę, dostawałem świąteczne SMS-y z pięcioma i trzema gwiazdkami, nawiązujące do strajku kobiet. Jedna z pań w kuchni, która była zagorzałą zwolenniczką partii rządzącej, napisała do mnie: „Wesołych Świąt. Jebać PiS”. Ludziom pozmieniało się w głowach. Widzą, że PiS to kolesiostwo i nabijanie kasy. Nie słyszałem, żeby Obajtek z Orlenu zrezygnował ze 100-tysięcznego wynagrodzenia. Nie słyszałem, żeby któraś z państwowych firm obcięła wynagrodzenie pracownikom, na przykład Tauron i Geotermia. A posłowie mniej zarabiają? Dali sobie podwyżki. Zostaną z tego kiedyś rozliczeni!”.
Źródło: wyborcza.pl
A było ciupażkom rozumu do głowy Matołuszkowi nabić, kiej w Zakopanem balowoł!? Tera tylko zbójnickiego możeta mu zatańcować, tak po góralsku od samiuśkiego syrca!?
Zaraz zaraz to gdzie są te „setki miliardów złotych” przekazanych przez Morawieckiego przedsiębiorcom w ramach wszystkich tarcz, kto je zajumał!?
Z jednej strony ulgi podatkowe, a z drugiej nowe podatki i komornik tak funkcjonują tarcze Morawieckiego!? Tak skomplikował prawo podatkowe, że najwybitniejsi specjaliści mają problemy z jego interpretacją. Doprowadził do tego że kontraktującego kontroluje inny kontroler który jest z kolei kontrolowany.... Dziś ulga a za lat kilka urzędnik dojdzie do wniosku że była bezzasadna i naliczy karne odsetki od karnych odsetek i tak dalej..Miałeś 1000 zł zaległości w roku zrobi się z tego kilkadziesiąt tysięcy!?
Doszliśmy do momentu, w którym utrzymywanie ograniczeń życia gospodarczego staje się zbyt kosztowne ekonomicznie!? W najgorszej sytuacji są ci co skorzystali z tarczy, zamykają firmę, redukują zatrudnienie, muszą całą kasę oddać i to z karnymi odsetkami. 
24 01 2021 Grzegorz Schetyna o dwudziestu latach PO.
Były szef Platformy Obywatelskiej, Grzegorz Schetyna w rozmowie z dziennikarzem Onet.pl Tomaszem Pajączkiem wspominał początki ugrupowania, które dzisiaj obchodzi dwudziestolecie powstania. „To była energia Polek i Polaków, którzy liczyli na nową jakość w polskiej polityce. Ta energia się pojawiła, bo było ciśnienie i oczekiwanie, że polityka może być lepsza. I ludzie, którzy tworzyli PO na to oczekiwanie odpowiedzieli” – mówi Schetyna i dodaje, że „dziś Platforma jest inna niż wtedy. A czy ma energię? Myślę, że jest to całkowicie inna energia. Dzisiejsza jest taka, jaką może mieć partia, która jest w trakcie budowy nowej politycznej konstrukcji„. Były szef PO za największy sukces swojej partii uważa osiem lat rządów, natomiast za porażkę uznał przegrane wybory prezydenckie, w których kandydował Donald Tusk, a także klęskę w wyborach w 2015 r.
Schetyna zapytany o konflikt z Tuskiem, powiedział, że relacji z byłym premierem nie nazwałby konfliktem. „My po prostu przez lata byliśmy obok siebie i razem pracowaliśmy, potem byliśmy oddaleni. Nadal jednak rozmawiamy i bardzo podobnie patrzymy na politykę. To jest coś naturalnego w polityce, że można się różnić, ale cały czas tworzyć jeden zespół„. Lider PO dodał także, że w obecnej sytuacji politycznej, kiedy opozycja musi zmobilizować wszystkie siły, to powrót do polityki krajowej człowieka z „taką historią i tak rozpoznawalnego, jak Donald Tusk” byłby bardzo korzystny.
Zdaniem Schetyny najważniejszym zadaniem dla partii opozycyjnych jest w tym momencie „zbudowanie wspólnego programu, który połączy partie i środowiska tworzące wyborczą koalicję demokratów„.
Były szef PO odniósł się do ostatnich słabszych notowań partii i przechodzeniu polityków do ugrupowania Szymona Hołownii, które w jego opinii nie są dobrymi krokami i mogą powodować oddalanie się od siebie ruchów, które w gruncie rzeczy są do siebie zbliżone. „PO musi być formacją i centrową, i wyrazistą. Musimy jeszcze mocniej pokazywać problemy w najważniejszych kwestiach, np. walki z pandemią, pomocy firmom, walki ze smogiem, czy powrotu Polski do poważnej polityki zagranicznej, zwłaszcza przy nowej polityce USA. W wielu dziedzinach mamy programy, ale za bardzo rozproszone i zbyt mało wyraziste. Nie mogą wszystkiego komunikować tylko liderzy. Mamy szeroką, poważną drużynę. Trzeba ją lepiej wykorzystać. Potrzebujemy między innymi powrotu do formuły gabinetu cieni. Potrzebujemy wewnętrznej integracji. I cały czas musimy bardziej wykorzystywać pozycję i sukcesy Senatu, gdzie PO/KO jest trzonem większości demokratycznej„. Schetyna zapowiedział, że nie zamierza w najbliższym czasie przechodzić na polityczną emeryturę i będzie wspierał aktywnie działania swojej partii, która po wygranych najbliższych wyborach parlamentarnych nie tylko „naprawi szkody po rządach PiS-u, ale także zrealizuje wizję lepszej Polski„.
Źródło: onet.pl
Z forum: Grzegorz Schetyna: Będę wspierał każdą inicjatywę, która będzie służyć wygraniu wyborów parlamentarnych i samorządowych w 2023 roku. Nie można zbudować żadnej koalicji wyborczej, która pokona PiS, bez udziału PO. Przed nami mecz życia i musimy go wygrać. 
22 01 2021 Kaczyński już zaszczepiony? „Dementujemy”.
Wystarczyło, że wczoraj posłanka KO Katarzyna Lubnauer opublikowała sejmowe zdjęcie Jarosława Kaczyńskiego przedstawiające go bez maseczki a internet ogarnęła dyskusja na temat tego,  czy prezes PiS już jest zaszczepiony? Obraz Kaczyńskiego, który nie zasłania na zdjęciu nosa ani ust sprowokował posłankę do zadania pytania na je profilu TT: „Jego nie obowiązują zasady”? Pod postem Lubnauer pojawiły się komentarze internautów: „Zaszczepiony może?”, „Wódz pewnie już zaszczepiony”, „Spytajcie prezesa, czy szczepionka bolała". Do sugestii czy Kaczyński został zaszczepiony poza kolejnością odniósł się rządowy profil #SzczepimySię. „Dementujemy tą informację. Jarosław Kaczyński nie jest zaszczepiony” – czytamy na gazeta.pl.
„Jarosław Kaczyński urodził się w 1949 roku, ma 71 lat. Zgodnie z harmonogramem szczepień przeciw COVID-19, może dokonać rejestracji na szczepienie od 22 stycznia. Szczepienia seniorów mają ruszyć w najbliższy poniedziałek, 25 stycznia”. Ten temat, tak nam się wydaje, będzie wracał w mediach do momentu kiedy nie pojawią się zdjęcia dokumentujące przyjęcie szczepionki przez szefa koalicji rządzącej. Wtedy jednak pewnie ktoś zapyta o datę wykonania takiego zdjęcia..
Źródło: gazeta.pl
Mnie tam nie przeszkadza, że Kaczyński bez maseczki chodzi, ba jestem z tego zadowolony, ale nie dlatego, że mu źle życzę!?
Dzięki min. Niedzielskiemu szczepionki stały się dobrem luksusowym, i dlatego mamy gigantyczne
kolejki, omijanie ich przez znajomych, jednym słowem totalny bałagan!? 30 szczepionek tygodniowo na jeden punkt szczepień, to jest godzina na zastrzyk, to zaszczepienie wszystkich będzie z 10 lat trwało!?

Z forum: Prawda jest bardzo prosta: jad Kaczyńskiego jest silniejszy od najzjadliwszego wirusa.
Zadzwoniłam dzisiaj rano do swojej przychodni no i…..do końca marca JUZ nie ma miejsc !!! Nic się tu NIGDY nie zmieni !!!
Kto uwierzy, że samozwańczy Emerytowany Zbawca Narodu, najważniejszy obywatel tego kraju, nie został zaszczepiony, a jest zaszczepiony taki Jaki, czy szeregowy pisowski działacz z jakiegoś pipidówka?? Przecież od lat jest oczywiste, że w PiS obowiązuje hierarchia i bezwzględne posłuszeństwo wodzowi, że żaden z pisiorów nawet pierdnąć nie może bez zgody, a nawet bez wiedzy, nadprezesa! Dotychczas wszyscy pisowscy nabrali głęboko wody w usta, a tu nagle po blisko miesiącu zadawania pytań dementi? I jeszcze ta wykręcona afera ze szczepieniami celebrytów opozycji. To wszystko miało na celu tylko i wyłącznie odwrócenie uwagi od błogosławionego.

22 01 2021 To już ten czas, gdy nominaci „dobrej zmiany” w KRS podgryzają samych siebie.
Krajowa Rada Sądownictwa, obsadzona ludźmi Ziobry, miała być istotnym elementem „reformy wymiaru sprawiedliwości”. Miała być wreszcie rozbita kasta. Miało być wreszcie tak praworządnie i uczciwie. Miało być, a jest…walka o kasę i jedną wielką kłótnią, którą ujawnili przewodniczący KRS i rzecznik tej szacownej instytucji, oczywiście obaj z nowego nadania. W „nagrodę” za przejaw uczciwości utracili oni swoje stanowiska. Politycy PiS nie ukrywają, że pewną rolę w tej sprawie odegrał Łukasz Piebiak, były wiceminister sprawiedliwości, ostro umoczony w aferę hejterską. Co niektórzy przyznają, że Piebiak odzyskuje wpływy, bywa w Radzie i spiskuje. Ponoć, jak twierdzi jeden z informatorów „Gazety Wyborczej”, to „grupa Piebiaka” nieźle miesza i nawet obiecała jednej z sędzi fotel wiceprzewodniczącej KRS w zamian za głosowanie za odwołaniem przewodniczącego KRS. Tadeusz Cymański z Solidarnej Polski nie ukrywa, że „to całe zamieszanie kładzie się dużym cieniem na postępowaniu konkretnych ludzi”, a Bartosz Kownacki, zasiadający w radzie z ramienia Sejmu, nie czuje się w żaden sposób współodpowiedzialny za zaistniałą sytuację i nie ma sobie nic do zarzucenia,  bo przecież „wybieraliśmy takich kandydatów, którzy zostali nam rekomendowani. Przecież większości z nich nikt z nas nie znał”. Są też i tacy politycy, według których nic złego się nie dzieje i uważają, że to tylko wewnętrzna sprawa KRS i nic poza tym. Sam minister sprawiedliwości i prokurator generalny  w jednym, czyli pan Ziobro, milczy.
I co na to internauci? „Kasta zaczyna sama oczyszczać swe szeregi z najuczciwszych. Przecież tzw. dobra zmiana to wielki skok na kasę państwa. Kto w tym skoku nie uczestniczy, musi zostać wyeliminowany. To jest logika mafii. To bardzo humanitarne, jak odwołali Mazura. Przecież prawdziwa mafia eliminuje definitywnie, a patrioci tylko eliminują z zajmowanych stanowisk…”, czy też „Ja myślałem że to grupa Zera, a to grupa Plebiaka. Robią porządki podśpiewując „Jeszcze jeden Mazur dzisiaj”.
Źródło: wyborcza.pl
Z forum: „Ja nie mam nic wspólnego z KRS-em"- rzuca były wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik. Niektórzy politycy PiS przyznają: awantura o pieniądze w Radzie kładzie się cieniem na sędziach "dobrej zmiany".
Dobry znak, wypierają się. Czekam, aż każdy z nich powie, że tylko polecenia wykonywał. Oby to była pierwsza jaskółka.

22 01 2021 Terlikowski o zamieszaniu wokół Polaka z Anglii. Prawica i Kościół się wkurzą.
Cały czas w prawicowych mediach pojawiają się nowe informacje na temat Polaka z Wielkiej Brytanii, który został już odłączony przez lekarzy od pokarmu oraz wody. Mężczyzna przebywa obecnie w szpitalu, w śpiączce, w stanie krytycznym. Przypomnijmy, że choć mężczyzna doznał trwałego uszkodzenia mózgu, to polska prawica, rząd oraz Kościół aktywnie działają na rzecz przewiezienia go do kraju. Teraz na ten temat wypowiedział się katolicki publicysta Tomasz Terlikowski. Dziennikarz uważa, że obecnie miejsce ma „histeria”, która ma niewiele wspólnego z „troską o obronę życia, jaka właściwa jest bioetykom katolickim”.
Żeby uwiarygodnić tezę Terlikowski zamieścił na Facebooku trzy argumenty. „Odłączenie od aparatury nie zawsze i nie w każdej sytuacji jest eutanazją, i nie zawsze jest złem moralnym. Jakby tego było mało, gdy terapia jest uporczywa i daremna, to jest ono dobrem moralnym, a podtrzymanie na aparaturze człowieka, którego mózg nie żyje, a działa jedynie pień mózgu może być moralnym złem. Uporczywa terapia jest złem moralnym – i jest to także jasne nauczanie Kościoła. Czy tak jest w tym przypadku? To wiedzą lekarze, a pomóc w decyzji mogą im bioetycy” – na ten argument publicysta powołał się w pierwszej kolejności.
„Od tego rodzaju decyzji – dotyczących pogranicza życia i śmierci, absolutnie kluczowych, a nie będących eutanazją, a pytaniem, czy coś jest uporczywą terapią, jest najbliższa rodzina i lekarze. W naszej kulturze oznacza to małżonka i dzieci. Nie rodziców, nie siostrę, a tym bardziej nie polityków czy opinię publiczną, ale małżonka i dzieci. Odebranie im tego fundamentalnego prawa, uznanie, że to nie lekarze, nie żona czy mąż, ale opinia publiczna ma prawo do oceny, czy terapia jest uporczywa to także nie ma nic wspólnego z katolicyzmem czy konserwatyzmem” – dodał.
„To, że ofiara jest katolikiem, wcale nie oznacza, że odrzuca zaprzestanie uporczywej terapii. W tych sprawach katolicy nie tylko mają, ale i mogą mieć, różne opinie. Ośrodki Caritas w Niemczech mają nawet specjalne dokumenty dotyczące ostatniej woli. W pełni zgodne z nauczaniem Kościoła” – uzupełnił na koniec. Dodał też, że pomysł przyznania Polakowi paszportu dyplomatycznego jest „hucpą”.
Źródło: gazeta.pl
Zastanawia mnie dlaczego tylko tym „Polakiem” taka troskliwie opiekuje się pisowski rząd!?
Czyżby....!?

Z forum: Ale tu chodzi jeszcze o co innego, o ten cud, który nie raz zdarzył wbrew wszelkim prawom medycznym. To chyba po chrześcijańsku nazywa się nadzieja.
Chrześcijan obchodzi tylko ich samopoczucie i "nadzieja", ale wola małżonki i decyzja lekarzy jest już dla nich nieistotna... Czyimś kosztem chcecie uprawniać własną wizję świata - okrutne. 
21 01 2021 Emilewicz dalej bez konsekwencji. „Pseudoelita PiS rozpostarła się…”
Jakiś czas temu media ujawniły to, że synowie Jadwigi Emilewicz, mimo pandemii, jeździli na nartach w górach i – to dodatkowo – bez ważnych licencji narciarskich. Przewodniczący klubu PiS Ryszard Terlecki krótko po tej sytuacji spekulował, że być może Emilewicz zostanie za karę zawieszona w prawach członka klubu. Niemniej jednak, dalej nie doszło do konkretnych działań partii wobec polityczki. Wicerzecznik PiS Radosław Fogiel, zapytany o wyciągniecie konsekwencji, mówił: „To będą decyzje klubowe. Na razie nie są podjęte. (…) Wszyscy musimy pamiętać, że czas jest trudny. Wszyscy jesteśmy zmęczeni, ale my jako politycy powinniśmy dmuchać na zimne. (…) Najważniejsze jest to, żebyśmy wiedzieli, jaki jest odbiór tego typu zachowań i po prostu powinniśmy dmuchać na zimne. Polityk powinien być jak żona Cezara” – powiedział. Taka postawa polityków PiS została skrytykowana przez przedstawicieli opozycji. „Pseudoelita PiS-owska rozpostarła się na polskiej krainie, dusi ją i wyciska, jak tylko potrafi” – surowo skomentował tę sprawę Piotr Zgorzelski z PSL.
„Innych karzemy, swoich ukrywamy. Jadwiga Emilewicz powinna zostać ukarana, opuścić klub PiS. Sama zapowiadała najwyższe standardy, a miała je gdzieś. Każdy Polak, który musiał zamknąć działalność, nie mógł wysłać dzieci na ferie, miał obraz polityczki z najwyższego rzędu Prawa i Sprawiedliwości, która obostrzenia ma gdzieś” – ocenił z kolei Krzysztof Gawkowski z Lewicy. A wy jak oceniacie postawę Emilewicz i jej ugrupowania?
Źródło: tvn24.pl
To że Emilewicz próbowała obejść obostrzenia było brzydkie, ale to co zrobiła po później jest skandaliczne!? Przecież mogła kupić licencje przed wyjazdem, ale było szkoda paru groszy, no bo przecież tak mało zarabia! No a co z Arturem Soboniem który siedział na trybunach podczas meczu siatkówki, pomimo zakazu udziału publiczności, Pawłem Myszkowskim który wraz z rodziną spędził w górach tydzień ferii zimowych!?
Z forum: Minął tydzień od tekstu Lakomskiego, w którym ujawnił, że synowie byłej wiceminister szusowali pod stokach bez licencji. I co? I nic.
"Pewnie włos jej z głowy nie spadnie"

Suski : "Pani Jadwiga okazała skruchę". Można się rozejść.

21 01 2021 Pawłowicz zaatakowała Owsiaka i WOŚP. Rusin stanęła w obronie.
Krystyna Pawłowicz opublikowała na Twitterze wpis, w którym uderzyła w postać Jurka Owsiaka i jego Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy WOŚP. Napisała: „31 stycznia J.OWSIAK ,przy wykorzystaniu dzieci, będzie zbierał pieniądze na swą UPOLITYCZNIONĄ LEWICOWĄ fundację. NIE DAJĘ na WOŚP, ani na J.OWSIAKA! WSPIERAM dobroczynność CARITAS! #NieDajęNaOwsiaka”. Na skandaliczną wiadomość Pawłowicz zareagowała Kinga Rusin. Dziennikarka wypowiedziała się na temat jej wiadomości na portalu społecznościowym Instagram. „Brońmy WOŚP przed Pawłowicz i podobnymi! Krystyna Pawłowicz napluła na WOŚP i Jurka Owsiaka. Szczuje ludzi na człowieka-instytucję, który czyni dobro, co jej najwyraźniej nie w smak. Uderzając w WOŚP, bezcześci nasze dobro narodowe – wieloletnią, wspólną inicjatywę milionów Polaków” – zaczęła wpis. Następnie odwołała się do niesławnej roli Pawłowicz jako sędzi TK. „Pawłowicz podpaliła już raz Polskę w październiku, wydając wraz z kolegami wyrok TK skazujący kobiety na cierpienie rodzenia półmartwych, zdeformowanych płodów. To okrucieństwo doprowadziło do największych demonstracji ulicznych od czasu odzyskania wolnej Polski w 1989 roku” – dodała w tym samym poście. Na zakończenie celebrytka poprosiła Polaków o wpłacanie pieniędzy na WOŚP.
Źródło: wprost.pl
Krystyna Pawłowicz: „....NIE DAJĘ.....” Panno Krystyno, już nie te latka, i nie ta uroda, by ktoś chciał wziąć to co pani oferuje!?
Z forum: Dobro dziecka niema barw politycznych, może zamiast pompować naszą wspólną kasę w Rydzyka przeznaczcie te środki na psychiatrię dziecięcą.
To podłość i bezczelność! Jak Pani nie wstyd! Jako matka wcześniaka, którego życie ratował sprzęt WOŚP, wiem doskonale ile ta fundacja zrobiła dobrego!To podłość i bezczelność! Jak Pani nie wstyd! Jako matka wcześniaka, którego życie ratował sprzęt WOŚP, wiem doskonale ile ta fundacja zrobiła dobrego! Pani nie wie jak to jest bać się o zdrowie dziecka, ale przypominam, że WOŚP zbiera też pieniądze dla osób starszych jak Pani!
Jak to możliwe, że sędzia tzw. TK wyraża publicznie swoje poglądy polityczne czy ideowe i to wyrażone w tak chamskiej formie? Czy kiedykolwiek wcześniej to się zdarzyło? Nawet teraz członkowie Trybunału Przyłębskiej (poza tą homunculą) nie pozwalają sobie na to.

21 01 2021 Nauczyciele zaskoczeni decyzją w sprawie szczepień. Jeszcze w piątek obowiązywały inne ustalenia.
Teoretycznie do stylu rządzenia obecnej władzy mogliśmy się już przyzwyczaić. Niczego realnie nie konsultować, nikomu z niczego się nie tłumaczyć. I ogłaszać decyzje na ostatnią chwilę. Teraz nauczyciele, po raz kolejny, właśnie mogli odczuć efekty tej postawy – tym razem w kluczowej sprawie szczepień. Otóż w środę minister Michał Dworczyk poinformował, że nauczyciele będą szczepieni nie tylko po seniorach, ale również osobach chorych przewlekle. – Nie rozumiemy tej decyzji, jeszcze w piątek minister z nami rozmawiał i nawet się na ten temat nie zająknął, a przecież takich decyzji się chyba nie podejmuje z dnia na dzień – komentuje Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.
Uczestnicy konferencji prasowej, Michał Dworczyk oraz profesor Andrzej Horban i minister rodziny i polityki społecznej Marlena Maląg przesunięcie nauczycieli określili mianem „korekty błędu na etapie pierwszego programu szczepień”. – Dzisiaj korygujemy ten nasz błąd i przedstawiamy zweryfikowany i skorygowany etap pierwszy szczepień przeciw COVID-19 – powiedział, podkreślając, ze błędy się zdarzają. Na czym polega korekta? Osoby z chorobami przewlekłymi – m.in. osoby po przeszczepach i dializowane, wentylowane mechanicznie, z chorobami nowotworowymi, umieszczono w kolejce do szczepień tuż po pierwszej grupie (seniorzy 60+, rejestracja pacjentów powyżej 70. roku życia), a przed wspomnianymi nauczycielami i służbami mundurowymi. Ta kolejność szczepień, zaprezentowana po raz pierwszy w środę 20 stycznia, zaskoczyła nauczycieli.
– Stanowisko rządu jest niepoważne i mamy wątpliwości co do tego, czym jest podyktowane – komentuje w rozmowie z tvn24.pl Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego. – To przesunięcie jest dla nas niezrozumiałe, bo minister Dworczyk cały czas powtarza, jak istotna jest nasza grupa – dodaje. Podkreśla: Dziś na zdrowiu 600 tysięcy nauczycieli wisi los paru milionów osób i praca kolejnych milionów, które są rodzicami. Tymczasem – w oficjalnym stanowisku przypominają związkowcy – te zmiany w harmonogramie szczepień zachodzą w sytuacji, gdy „od maja 2020 roku stacjonarnie pracują nauczyciele wychowania przedszkolnego (i pracownicy innych placówek), kilka dni temu wrócili do szkół nauczyciele klas 1-3,  zapowiadany jest powrót do szkół kolejnych starszych klas”.
ZNP domaga się w związku z tym „uruchomienia dobrowolnych szczepień nauczycieli i pracowników oświaty przed powrotem do szkół oraz tych, którzy cały czas pracują stacjonarnie”. Odpowiedź ministra Dworczyka wskazuje na kategoryczne podejście rządzących. Jak podkreślili organizatorzy konferencji, nauczyciele są traktowani wystarczająco priorytetowo. – Absolutnie nauczyciele są w pierwszym etapie i są na samym szczycie grupy 1c. Za nauczycielami znajdują się tam różne grupy mundurowe, wybrani urzędnicy – mówił szef KPRM.
Źródło: tvn24.pl
Wow! Wkrótce wszyscy trafimy do I grupy szczepień, a to że nie ma szczepionek nie przeszkadza wcale w szczepieniu. Liczba zaszczepionych rośnie z dnia na dzień w szalonym tempie, wkrótce zaszczepionych zostanie miliard Polaków, dzięki genialnym programom Morawieckiego!?
A to hasło to majstersztyk rządu Morawieckiego: Polak potrafi, Polaku zaszczep się sam!?
Z forum: Sławomir Broniarz Kolejna wolta rządu w sprawie szczepień nauczycieli. Czy jest jakikolwiek plan czy też decyzje wynikają z zakulisowych ustaleń lub sondaży?
Doskonale pan wie, że PiS nie ma żadnego planu. Zdają się na opinię, nastroje, poziom emocji dyskusji. Wszystko podporządkowane interesom PiS.
Poprzez ograniczony dostęp szczepionki stały się pożądane i PiS je reglamentuje jako dobro luksusowe. Gdyby była wielka niechęć do szczepień, nauczyciele byliby zmuszani do zaszczepienia się na zasadzie: albo się szczepisz, albo wylatujesz z roboty. 
20 01 2021 Ambasador w Szwecji chciała cenzurować portal, bo ten skrytykował PiS?
Jeden ze szwedzkich portali opublikował artykuł pt. „Tak wygląda demokracja”. Dziennikarz krytycznie napisał w nim o prawicowych rządach Polski i Węgier: „Zaledwie kilka miesięcy temu Donald Trump został nominowany do Pokojowej Nagrody Nobla przez Szwedzkich Demokratów. Podjęli inicjatywę razem z podobnie myślącymi partiami, w tym z prawicowymi nacjonalistami na Węgrzech i w Polsce, którzy odnieśli już sukces w niszczeniu demokracji w swoich krajach do tego stopnia, że Freedom House nie klasyfikuje ich już jako pełnoprawnych demokracji” – ocenił. W sprawie zainterweniowała ambasador Polski w Szwecji – Joanna Hofman. Dyplomatka napisała do redakcji domagając się „poprawienia informacji”. „Rządząca ZP dwukrotnie wygrała wybory, uczciwie i w sposób demokratyczny, i jest daleka od ksenofobii, nietolerancji, rasizmu, czy radykalizmu w jakimkolwiek obszarze polityki. Przywiązanie do tradycyjnych wartości i konserwatyzm nie mają nic wspólnego z nagannymi cechami kojarzonymi z nacjonalizmem. Będziemy bardzo wdzięczni za poprawienie informacji zawartych w artykule” – napisała. List ambasador szybko zyskał rozgłos wśród szwedzkich polityków i dziennikarzy. Wielu z nich krytykowało zachowanie Hofman, twierdząc, że jest to zwykła próba ingerencji w wolność słowa i wolność wyrażania opinii przez media.
Hofman została też potępiona przez Szwedzki Związek Dziennikarzy. „Jest głęboko niepokojące, że przedstawiciel kraju, sąsiadującej z nami Polski, działa w taki sposób. Taka próba ograniczenia wolności słowa nie powinna mieć miejsca w demokracji i stanowi zagrożenie dla wolności wypowiedzi. To jest niezwykle poważne, to coś, do czego nigdy nie wolno nam się przyzwyczaić” – powiedziała w rozmowie z mediami szefowa szwedzkiej organizacji dziennikarzy. Do stanowiska organizacji przyłączyła się Europejska Federacja Dziennikarzy. Joanna Hofman jest ambasadorem od lutego 2020 r.
Źródło: natemat.pl
Z forum: POLSKA AMBASADOR W SZWECJI KOMPROMITUJE POLSKĘ ŻĄDAJĄC CENZURY MEDIÓW Ambasador Polski w Szwecji Joanna Hofman zażądała zmiany treści artykułu w gazecie Dagens Arena. Nie spodobało jej się, że polski rząd został określony jako „prawicowi nacjonaliści”.
Hoffmann, Vogel, Müller, Kanthak, Schäffernacker, Wildstein, Kalkstein, Wassermann – czy ci pisowscy działacze to na pewno Polacy? Bo jakoś tak brzmią jak koledzy mojego dziadka z Wehrmachtu
Problem Polski bierze się stąd, że niewielka grupka nie wiadomo czego wmówiła sporej rzeszy Polaków, że g…o to rarytas!!!

20 01 2021 Władza stawia na Piotra Wawrzyka i chce nam zafundować upolitycznionego RPO, zależnego od PiS.
Do późnych godzin wieczornych obradowała wczoraj sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka, by wskazać swojego kandydata na Rzecznika Praw Obywatelskich. Piotr Wawrzyk, wiceminister spraw zagranicznych, dostał 14 głosów, przeciw było 10 posłów. Za Rudzińską – Bluszcz głosowało 10 posłów, 14 było przeciw, jedna osoba wstrzymała się od głosu. Natomiast za Robertem Gwiazdowskim głosował jeden poseł, 22 było przeciw, zaś jeden się wstrzymał. No cóż, nikogo nie powinno zdziwić, że wygrał kandydat Zjednoczonej Prawicy. I nikogo nie powinno zdziwić, że pierwszy to raz zdarzyło się, by na rzecznika, którego funkcja jest zdecydowanie apolityczna, zgłoszono przedstawiciela władzy, członka rządzącej partii.
Kim jest Piotr Wawrzyk? Politolog, prawnik, nauczyciel akademicki, publicysta i polityk, doktor habilitowany nauk społecznych. W swej karierze naukowej zaliczył pewien niechlubny epizod. W swojej rozprawie „Sądy cywilne w procesie integracji europejskiej” skopiował jeden z rozdziałów prac swojej studentki. Komisja uznała jednak, że ten fragment miał tylko wartość informacyjną, więc trudno ocenić go jako plagiat i tak się Wawrzykowi upiekło.
W swej karierze politycznej zaliczył Polskie Stronnictwo Ludowe, potem związał swe losy z PiS, z którego listy startował w wyborach parlamentarnych. Swoje miejsce znalazł w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, gdzie zajmuje się sprawami związanymi z członkostwem Polski w UE, prawne, prawno- traktatowe, dotyczące Narodów Zjednoczonych oraz konsularne i parlamentarne.
Z Wawrzykiem usiłowali porozmawiać dziennikarze „Gazety Wyborczej”. Udało im się zadać mu dwa pytania: „Czy nie uważa pan, że czynny polityk nie powinien startować na rzecznika praw obywatelskich?” oraz „Co by pan zrobił ws. protestów kobiet?”, ale pan wiceminister nie odpowiedział, po postu zwiał. Teraz kandydaci wracają do Sejmu, który w tym tygodniu wskaże, na kogo stawia,a potem swoją decyzję podejmie Senat. Jeśli nie zgodzi się on na kandydata Sejmu, a tego można być raczej pewnym, wówczas posłowie będą musieli wybrać inną osobę.
Źródło:interia.pl/wyborcza.pl
A po kiego RPO, skoro jedynym prawem obywateli jest płacenie podatków, a sekty panującej luksusowo żyć z nich!?
Z forum: Piotr Wawrzyk: Ideały Solidarności, będą wyznaczały kierunek mojej działalności jako RPO, jest to szczególnie ważne w okresie pandemii i po jej zakończeniu.
Z takim wsparciem ma Pan Minister tę funkcję jak w banku. Nie lepiej kandydować na rzecznika partii? W sumie byłoby to samo do robienia a jakoś tak uczciwiej
Chory na władzę, zakompleksiony ,zdegenerowany staruszek musi mieć wszystko- nawet rzecznika praw obywatelskich. To wszystko pokazuje ,że choć niewiele lat mu zostało do kresu żywota, boi się panicznie utraty wszechwładzy.

20 01 2021 Taśm PiS-u ciąg dalszy, czyli bajka o sroczce.
Pan premier zwołał w poniedziałek konferencję w sprawie podziału spodziewanych funduszy unijnych. Bodaj czwartą, bo tak je regularnie zwołuje od zeszłorocznej wiosny. A że wypadał akurat Najsmutniejszy Dzień Roku (Blue Monday), no to wysilił się na dowcip. Zaprosił – mianowicie – do konsultacji „wszystkich zainteresowanych”. Ludzie obdarzeni poczuciem humoru w lot chwycili żart pana premiera. Bo przecież nikt chyba nie wątpi, jak zostanie podzielona cała ta kasa. Po uważaniu, mianowicie. I tylko dla „swoich”. Dokładnie tak, jak dokonano tego w zdominowanej przez PiSowskich „działaczy gospodarczych” Wałbrzyskiej Specjalnej Strefie Gospodarczej, o czym Gazeta Wyborcza napisała – trzeba trafu – w ten sam poniedziałek. No więc, kiedy są jakieś pieniądze do podziału w tej firmie, to przychodzi człowiek z partii aktualnie rządzącej i decyduje. Metodą… cóż, nazwijmy to – „na sroczkę”. Jak w tej rymowance, w której rzeczona sroczka „kaszkę warzyła, swoje dzieci karmiła”. Tak więc, funkcjonariusz rzucony na odcinek wałbrzyski przez ministra Dworczyka, zajętego teraz Narodowymi Szczepieniami, temu daje na miseczkę, tamtemu w garsteczkę, owemu w naparsteczek, kolejnemu na listeczek. Ale tylko swoim, oczywiście. Bo reszcie … nie daje ani grosza.
-„To odpada” – powiada.
-„To też, jakby, odkładamy.
-„Tego nikt nie rekomendował.
– „A temu zróbmy, to nasz gościu jest”.
A co, ma się ten gest!
Kasę dostają tylko ci, których decydent zna, coś im zawdzięcza, czegoś od nich potrzebuje lub uważa, że mogą mu się do czegoś przydać w przyszłości. Ewentualnie ci rekomendowani przez partyjnych kolegów i znajomych oraz ich znajomych. Natomiast regulaminy, zasady i takie tam, to… sami państwo rozumiecie. To tylko fasada jest. Żeby się nazywało, że jakieś rokowania ze społeczeństwem się odbyły. A teraz kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem. Sami mamy podobnie. Też świadczymy uprzejmości swoim znajomym i znajomych rekomendujemy. Deficytowe dobra, informacje i posady również rozdzielamy we własnym gronie. Bo to jest normalne. To jest naturalne w tym sensie, że taka już nasza człowiecza natura. Problem w tym, że partia aktualnie rządząca nie daje ze swojego. Z naszego tak rozdaje, po uważaniu, budżetową kasę. I nasze, znaczy – płacone z budżetu posady tak rozdziela, po partyjnych zasługach. A podatki płacą wszyscy. Tymczasem przecież za PiS-u miało być inaczej. To PO – samo zło, nepotyzm i prywatę uprawiała. I SLD. Ale PiS NIE!!! Tymczasem wyszło, że owszem. Jak najbardziej. A w sumie to jeszcze bardziej niż reszta. No, niestety. A po „taśmach wałbrzyskich” opowiastki o „wyższości moralnej” partii prezesa spokojnie można między bajki włożyć. Tym bardziej, że po „aferze szczepionkowej” z celebrytami w tle, teraz masowo szczepią się – przed seniorami i chorymi – prokuratorzy. To są te deklarowane z przeróżnych trybun „wyżyny moralne”. Nie to, żeby i wcześniej nie było wiadomo, że „konsultacje” aktualna władza to najwyżej odbywa sama ze sobą. I że brak odpowiedniej legitymacji partyjnej czyni składanie wniosków, czy wypełnianie dowolnych kwestionariuszy czystą stratą czasu oraz złudzeń, jeśli ktoś jeszcze miał jakieś. Dotąd jednak, do chwili publikacji wałbrzyskich Taśm Prawdy, nikt nie deklarował tego tak wprost. Tak czarno na białym. Problem w tym, że wyznawców prezesa nawet i to zapewne nie przekona, że „czarne jest czarne, a białe – białe”. Wracając zaś do rymowanki o sroczce, to ona jednak w końcu „fruuu… poleciała”.
Natomiast co do urzędników z wałbrzyskiego PiS, to można mieć przekonanie graniczące z pewnością, że oni raczej nie „polecą”. A jeśli już, to „Szefu” (czyli minister Dworczyk) zapewni im bezpieczne lądowanie. Gdzieś w kolejnej zasobnej spółce skarbu państwa.
Źródło koduj24.pl 
19 01 2021 Ochrona Kaczyńskiego. Policjanci mają dość.
Wydaje się, że gdyby na ulicy zadać, przypadkowo spotkanym przechodniom, pytanie o to, kto jest najbardziej chronioną osobą w naszym kraju to usłyszelibyśmy odpowiedź, której najprawdopodobniej się spodziewamy. Padłoby nazwisko Jarosława Kaczyńskiego. Jak czytamy na portalu o2.pl pod domem prezesa PiS non stop stoi policyjny radiowóz. Podobno „policjanci mają dość” tej sytuacji. Bezpośrednią ochroną wicepremiera od wielu lat zajmuje się firma GROM Group. „Pilnują jego domu, wożą go na msze, na cmentarz czy do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów” – czytamy na o2.pl. Natomiast wspomniani policjanci są wykorzystywani do m.in. pilotowania pojazdów „gromowców”. Mundurowi narzekają też na relacje między nimi a ochroniarzami prezesa, którzy mają być znani z arogancji. „Traktuje się nas jak prywatną agencję. GROM Group kasuje pieniądze a my co? My jesteśmy od legitymowania i ewentualnego zatrzymywania” – narzeka anonimowo warszawski policjant. Kaczyński zrezygnował z przysługującej mu obstawy Służby Ochrony Państwa. Ponoć nie ufa przedstawicielom tej formacji. W efekcie przez 24 godziny na dobę pod jego domem funkcjonują  policyjne patrole zarówno w mundurach jak i po cywilnemu. Irytację funkcjonariuszy powiększa jeszcze fakt, że formalnie muszą raportować, o tym co się dzieje, pod domem prezesa PiS, ludziom z SOP. Poza tym policjanci patrolujący teren wokół domu Kaczyńskiego narzekają na warunki sanitarne w miejscu wykonywania swojej pracy. Jak twierdzą w pobliżu nie ma nawet przenośnej toalety. „Ktoś musi nie spać aby spać mógł ktoś” – w tym przypadku tych, którzy nie śpią aby „dobro narodowe” się wyspało jest bardzo wielu..
Źródło: o2.pl
Kaczyński Jarosław przyznam, że ten człowiek budzi czasem we mnie coś na kształt współczucia. Zdeklarowany wróg nepotyzmu skazany na Misiewiczów. Zaciekły antykomunista zmuszony, z braku ekonomicznej wiedzy, do gospodarczych i społecznych decyzji rodem z PRL. Szczery wróg PZPR i SB, współpracujący z synami wrażego systemu, bo otaczające go beztalencia nie zapewnią mu realizacji marzenia o nieograniczonej władzy. Właściciel firmy powołanej w celu uratowania Polski, świata i całej ludzkości, do której myślący Polacy się nie garną, dopóki nie rozszerzy działalności. Prometeusz i Syzyf w pakiecie… Smutne.
Z forum: Nie rozumiem dlaczego od wielu lat ten człowiek jest chroniony za kasę polaków. Ktoś może mi to z sensem wytłumaczyć ?
Nie od dziś wiadomo, że Karaluch boi się ludzi i ich nienawidzi. ZE WZAJEMNOŚCIĄ. Z tym, że my się tego konusa NIE BOIMY. Tak naprawdę, to jest facio, którego życie przypomina areszt domowy. Co wyjdzie gdziekolwiek, zwłaszcza, jak nie jest oblepiony szczelnie gorylami, to zaraz jest jakiś incydent – a to Lotna Brygada Opozycji, a to babcia Kasia… Sfrustrowany stary pierdziel, abnegat z łupieżem na marynarce i w wydeptanych, zabłoconych butach. Pierdzielony wodzuś. 
19 01 2021 Giertych napisał do Gądeckiego ws. Kaczyńskiego. „Brak reakcji to ZBRODNIA!”
Jarosław Kaczyński wygłosił w sobotę polityczne przemówienie w kościele. Przywódca PiS, z okazji rocznicy śmierci swojej matki, brutalnie atakował przeciwników politycznych i reklamował film wyprodukowany przez TVP. Roman Giertych zareagował na to wysyłając list do abp Stanisława Gądeckiego. „Wystąpienie to oraz zgoda władz kościelnych na obrzydliwą propagandę partyjną, uprawianą od ołtarza przez szefa partii politycznej, stanowi przekroczenie kolejnej bariery serwilizmu wobec rządzących. Jest też jawnym sprzeniewierzeniem się zasadom Kościoła Katolickiego, które zabraniają tego typu zachowań” – ocenił.
„W związku z powyższym mam do Księdza Arcybiskupa pytanie. Czy Kościół w Polsce jest jeszcze częścią Kościoła Katolickiego, czy też stał się swoistym Kościołem Narodowym, działającym na podstawie własnych zasad? Zarówno Katechizm Kościoła Katolickiego, jak i Kodeks Prawa Kanonicznego, a także nauczanie ostatnich papieży jasno wskazują, że nauczanie od ołtarza programu politycznego (w tym przypadku nienawiści politycznej) jest jawną zdradą tych wiernych, którzy tego programu nie podzielają” – dodał autor listu. W dalszej wiadomości napisał o potężnym spadku zaufania Polaków do kleru. „Przyczyną tego kryzysu jest oczywiście związek, widoczny dla każdego, pomiędzy hierarchią katolicką w Polsce, a rządzącą partią Prawo i Sprawiedliwość wyrażany we wzajemnym wspieraniu się, finansowaniu, propagowaniu i ochranianiu. Związek ten jest zgubny dla Kościoła, który jest po prostu zwyczajnie wykorzystywany do celów politycznych przez cynicznych graczy. Brak reakcji na takie zachowanie to zbrodnia” – zakończył w dość ostrym stylu mecenas Giertych. Episkopat, naszym zdaniem, powinien z całą mocą potępić słowa Kaczyńskiego. Oczywiście nic takiego nie będzie miało miejsce, ponieważ, jak zauważył Giertych, Kościół już teraz uległ prawicowym politykom i stał się upolityczniony.
Źródło: wp.pl
Nie wiemy, jaką rolę w życiu Jarosława Kaczyńskiego pełni wiara. Nie wiemy, jaką rolę pełni osoba Jezusa Chrystusa. Kaczyński milczy o tych sprawach jak zaklęty. Wiemy za to doskonale, jaką rolę w jego projekcie politycznym pełni Kościół. O tym mówi często i gęsto, a ostatni rok pokazuje również, co sojusz ołtarza i pisowskiego tronu znaczy w praktyce. Kościół jest dla PiS narzędziem politycznym, które ma mobilizować wiernych -wyborców. Wspólnota, która ma zarządzać emocjami - przede wszystkim negatywnymi, czyli szukaniem wrogów najczęściej urojonych i wymyślonych. Organizacją, która ma uświęcać świeckie rytuały, jak miesięcznice smoleńskie czy celebry państwowo-religijne. Kaczyński, który był z krwi i kości antyklerykałem, gdy jeszcze rozumiał, że zasada autonomii między państwem a Kościołem jest fundamentem demokratycznego państwa porzucił ją, bo zrozumiał, że bez armii proboszczów nie uda mu się wygrać wyborów. Dlatego zaczął schlebiać, i schlebia po dziś dzień Kościołowi, trzymając go tym samym na krótkiej smyczy.
Z forum: Nikt tak dobrze nie pracuje na odejścia wiernych z kościoła, jak Kaczyński. W tym akurat mu kibicuję. Wcześniej Emilewicz, Morawiecki, Macierewicz, teraz on - oby tak dalej!
Jest to o tyle groteskowe, ze moim zdaniem Kaczor to ateista który tylko cynicznie dla głupiego plebsu udaje katolika, choć z marnym skutkiem. 
No cóż, Emilewicz o programie partii pod obrazem Jasnogórskim, Kaczyński na pielgrzymkach Radia Maryja i przemawiający w kościele starachowickim, kościoły obklejone plakatami wyborczymi PiS, wszyscy to znamy. Hanuszkiewicz mawiał, że ludzie głosują nogami. Mówił to o teatrze, ale ja odnoszę to i do Kościoła.

19 01 2021 "Mogą omijać zakazy jak Emilewicz, być jak Kaczyński chodzący na cmentarz, jak Soboń na meczu".
Czy Prawo i Sprawiedliwość zajmie się Jadwigą Emilewicz, której wyjazd na narty jest w centrum politycznej uwagi? Niecały tydzień po publikacji tvn24.pl w tej sprawie żadne konsekwencje wobec byłej wicepremier nie zostały wyciągnięte. Ona twierdzi, że nie złamała obostrzeń. Opozycja przypomina, że poza restrykcjami jest jeszcze kwestia solidarności z Polakami, którym od tygodni powtarzało się, by zrezygnowali z wyjazdów na ferie. Materiał magazynu "Polska i Świat". Do wprowadzonych przepisów dostosować mają się wszyscy. - Prosiliśmy o czas odpowiedzialności i solidarności. Uznaliśmy, że te restrykcje, które wprowadziliśmy w pierwszym etapie, trzeba rozciągnąć co najmniej do 17 stycznia, aby nie dopuścić do tego, żeby trzecia fala zwielokrotniła liczbę chorych - mówił przed świętami wiceminister aktywów państwowych Artur Soboń.
"Żadnym swoim działaniem nie lekceważę apeli rządu, ani tym bardziej rządowych rozporządzeń. (…) Jeszcze raz podkreślam, że moi synowie trenują narciarstwo alpejskie i przebywali na szkoleniu przygotowującym do zawodów" - przekonywała Jadwiga Emilewicz w wydanym oświadczeniu.
Synowie posłanki odpowiednich licencji wtedy nie mieli. W wykazie Polskiego Związku Narciarskiego pojawiły się one dopiero po upublicznieniu sprawy i nagrań ze stoku przez dziennikarzy. - To jest wielka pogarda, którą ten rząd i politycy mają do całego społeczeństwa - komentuje były przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna.
Z kolei wiceminister aktywów państwowych i polityk PiS Artur Soboń został zauważony na trybunach podczas meczu siatkówki. Zasiadł tam pomimo obowiązujących obostrzeń, według których wydarzenia sportowe odbywają się bez udziału publiczności. "Jednoznacznie. Przepraszam" - napisał Soboń na Twitterze, kiedy wyszła na jaw jego wizyta na meczu. Tłumaczył, że przyjechał, by przekazać władzom klubu informację o uruchomionym tego dnia sponsoringu ze strony państwowej Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Zaproszenie miał dostać od prezesa tej spółki Włodzimierza Hereźniaka.
Media doniosły również, że radny partii rządzącej Paweł Myszkowski wraz z rodziną spędził w górach tydzień ferii zimowych. "To nie był hotel. Mieszkaliśmy w domu wolno stojącym, który mieliśmy dla siebie. Byliśmy w nim tylko ja z rodziną i psem. Nie korzystaliśmy z restauracji, nie złamaliśmy zakazu przemieszczania. Myślę, że nie naruszyliśmy wytycznych. Zachowywaliśmy dystans i maseczki" - zapewnia Myszkowski w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".
- Równiejsi są działacze PiS i mogą wszystko, mogą omijać zakazy, mogą być jak Emilewicz, mogą być jak Kaczyński chodzący na cmentarz, mogą być jak Soboń na meczu, mogą być jak Czarnek w szpitalu i mogą być jak radny PiS-u, który wynajmuje domek - komentuje Katarzyna Lubnauer z Nowoczesnej. Prawo i Sprawiedliwość w tym samym czasie nawołuje do przestrzegania obowiązujących restrykcji i jednocześnie nie wyciąga konsekwencji w stosunku do tych swoich członków, którzy je łamią. - Będą bronić pana Sobonia, panią Emilewicz i wielu innych, tylko to jest psucie państwa po prostu i pokazuje, jakimi oni tak naprawdę są ludźmi - uważa Barbara Nowacka z Inicjatywy Polska. - Za złamanie dyscypliny nikt nie poniósł kary w sprawie piątki Kaczyńskiego, nikt nie poniesie kary za złamanie obostrzeń na czele z panią minister Emilewicz - ocenia prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysław Kosiniak-Kamysz.
Źródło tvn24.pl 
To że Emilewicz próbowała obejść obostrzenia było brzydkie, ale to co zrobiła po później jest skandaliczne!? Przecież mogła kupić licencje przed wyjazdem, ale było szkoda paru groszy, no bo przecież tak mało zarabia!
18 01 2021 Sakiewicz zapowiada utworzenie polskiego odpowiednika Facebooka.
Redaktor naczelny „Gazety Polskiej” Tomasz Sakiewicz zapowiedział wczoraj uruchomienie polskiego odpowiednika Facebooka – serwisu Albicla.com. „Niebezpieczne zjawiska monopolizacji i cenzury narastały od kilku lat, ale teraz osiągnęły apogeum. Musimy, mamy obowiązek się temu przeciwstawić. Jedyną radą jest tworzenie własnych mediów elektronicznych. Mamy już silne strony internetowe, które czytają miliony osób. Teraz trzeba je połączyć z mediami społecznościowymi” –Sakiewicz poinformował w komunikacie przesłanym Wirtualnym Mediom. Portal, zgodnie z zapowiedziami, ma zacząć działać jeszcze w najbliższą środę. Redaktor naczelny „GP” przyznał, że serwis wymaga pracy i będzie rozwijany. „Będziemy go rozwijać, aż doprowadzimy do momentu, gdy będzie alternatywą dla dominacji kilku cybernetycznych zamordystów” – obiecał. Przypomnijmy, że niedawno największe portale społecznościowe zablokowały Donalda Trumpa za podżeganie do zamieszek i podważanie wyników wyborów. Takie działanie nie spodobało się przedstawicielom naszej prawicy, która już od dłuższego czasu protestuje przeciwko rzekomej „cenzurze” w social mediach. W przeszłości „ofiarą cenzury” padł już m.in. Janusz Korwin-Mikke (Konfederacja). Skrajnie prawicowy polityk kilka miesięcy temu został zablokowany na Facebooku. Co ciekawe, podobne problemy z „cenzurą” spotykają przeważnie polityków o ultrakonserwatywnych, wyraziście prawicowych i nacjonalistycznych poglądach.
Źródło: wirtualnemedia.pl
Wow! Wreszcie będę mógł bez żadnych ograniczeń, pisać o moim ukochanym, umiłowanym prezesie Kaczyńskim, o którym nigdy nie napisałem dobrego słowa!?
Z forum: 20 stycznia rusza kolejna narodowo-patriotyczna bańka informacyjna. Póki nie pójdą na to państwowe pieniądze - niech się bawią ile chcą. Tylko ta chwytliwa i łatwa do zapamiętania nazwa...Prawie Alibabcia.
Panie Tomaszu a czy będzie można krytykować działania rządu na tym portalu,czy standardy przewidują tylko krytykowanie opozycji.
Super pomysł. Zasięg społeczny podobny do Gazety Polskiej. Piszący w tych mediach będą jednocześnie jedynymi odbiorcami swoich wynurzeń. 
17 01 2021 Kaczyński wygłosił polityczne przemówienie w kościele. „Służą sprawie niszczenia…”
Jarosław Kaczyński wziął wczoraj udział w mszy w kościele w Starachowicach. Nabożeństwo było poświęcone 8. rocznicy śmierci jego matki – Jadwigi.
Prezes wygłosił z tej okazji okolicznościowe przemówienie. „Uczestniczyła w konspiracji, tutaj kształtowała się, miała przyjaciół, którzy towarzyszyli jej przez całe życie. To było dla niej zawsze bardzo ważne miejsce, miejsce o którym niezwykle często opowiadała. Czasem mieliśmy wrażenie razem z bratem, że sami tutaj mieszkaliśmy. To rzecz w życiu każdego niezmiernie istotna, właśnie ten szczególny punkt na mapie gdzie ktoś się urodził” – mówił. W dalszej części zboczył jednak z tematu i zaczął mówić na tematy polityczne. Odniósł się m.in. do tego, że przed świątynią stali członkowie Strajku Kobiet. Jego zdaniem osoby te „służą najgorszej sprawie”, a więc „sprawie niszczenia Kościoła oraz niszczenia naszego narodu”. „I to jest coś, o czym musimy pamiętać, musimy mieć to w swojej świadomości, ale musimy mieć także w sobie wolę, bardzo silną wolę, by się temu przeciwstawić, by tę walkę o polską tożsamości, o przyzwoitość w naszym życiu publicznym wygrać” – ocenił. 
Przywódca PiS zachwalał również nową produkcję TVP na temat afery Amber Gold. „Być może wśród państwa są tacy, którzy obejrzeli film o aferze Amber Gold. Może to nie zawsze łatwy w odbiorze film, ale on doskonale pokazuje, na czym polegał mechanizm rządzenia Polską w ciągu dziesięcioleci, które ostatecznie zakończyły się dopiero w roku 2015. (…) Otóż jeśli tutaj, pod tym kościołem, jest mowa o winie, to tak – my wszyscy, wszyscy ludzie dobrej woli w Polsce są winni temu, że ten czas się skończył i miejmy nadzieję, że skończył się raz na zawsze, miejmy nadzieję, że ta nieustannie trwająca walka o to, by wrócił, by jak powiedział ktoś bardzo znany i mający skądinąd zasługi: „żeby było jak było”, że to się nigdy nie spełni, że będzie tak jak być powinno – wśród błędów, różnego rodzaju niedomagań – bo ich nigdy nie da się uniknąć do końca” – kontynuował swoje polityczne wystąpienie. Przemowa Kaczyńskiego – a jakże by inaczej – była transmitowana w TVP Info.
Źródła: wprost.pl, onet.pl
Jarosław Kaczyński przemawia w kościele. "Zło atakuje nasz kraj, nasz naród"
- Zło atakuje nasz kraj, nasz naród i instytucję, która jest centrum naszej tożsamości, czyli Kościół katolicki. Po raz pierwszy przemawiam wewnątrz kościoła, bo tam na zewnątrz stoją ci, którzy walczą w najgorszej sprawie i chcą go zniszczyć - mówił w sobotę na zakończenie mszy upamiętniającej Jadwigę Kaczyńską prezes PiS Jarosław Kaczyński.
Źródło wp.pl
Pierwszy raz Kaczyński mówił tylko o sobie!? Coś mu się z głową stało!? Diabeł się w ornat ubrał i ogonem na mszę dzwoni.
Nie chodzę do kościoła, ale na mszę poświęconą Jarosławowi, z chęcią pójdę!?
Z forum: Tusk: Jarosław Kaczyński przyznał dziś spod ołtarza, że zło atakuje naszą Ojczyznę i naród. Zgadzam się z jego diagnozą w stu procentach.
Żeby tylko Zło! Ale towarzyszą mu pozostali trzej jeźdźcy pisowskiej apokalipsy: Dziadostwo, Głupota i Pazerność.

Jprd Kaczyński wygłasza kazanie podczas Mszy Świętej za swoją mamę i mówi o Amber Gold!!!! Niech mnie ktoś uszczypnie, to się nie dzieje. On już do końca zwariował.
16 01 2021 Karczewski apeluje do przedsiębiorców o cierpliwość.
W rozmowie w RMF FM Karczewski mówił, że potrzebna jest „społeczna odpowiedzialność i solidarność”. Umieralność na koronawirusa jest wciąż wysoka, należy dbać o siebie i seniorów, oraz starać się o uzyskanie odporności populacyjnej. „Jak otworzymy wyciągi, to w góry pojedzie bardzo wiele osób. Oczywiście, na stokach jest wszystko okej, ale później się spotykamy  w restauracjach, barach, na parkingach”. Były marszałek Senatu stwierdził także, że przedstawiciele ministerstw będą dzwonić do przedsiębiorców i „namawiać ich, by powstrzymali się od otwierania jednostek gastronomicznych i wyciągów”. Nie powiedział jednak, jak ministerstwo zamierza zrekompensować przedsiębiorcom utracony sezon zimowy po kiepskim sezonie letnim. Zmniejszone dostawy szczepionek Pfizera to nie problem, bo to chwilowe. „Później firma ma produkować więcej szczepionek, więcej dawek ma dotrzeć do potrzebujących, więc mam nadzieję, że również i do nas. Tempo szczepień wyznaczone w kwartale będzie dobre”. Byłego lekarza cieszy także hojny dar premiera, który wraz z ministrem Niedzielskim postanowili jednak zwiększyć wydatki na psychiatrię dziecięcą. Wprawdzie Karczewski głosował przeciwko dofinansowaniu tej dziedziny, ale to dlatego, że zabrakło mu przekazu dnia: „brakowało przepływu informacji”. Co do faktu, że wstrzemięźliwości w korzystaniu z nart zabrakło przede wszystkim pani Emilewicz, Karczewski twierdził, że sam też mógłby jeździć na nartach, ale wie, że to byłby zły przykład. Co do byłej wicepremier, to „szkoda, żebyśmy nie korzystali z jej wielkiego zaangażowania, doświadczenia i wiedzy w przyszłości”. Rzeczywiście, trudno by PiS zrezygnował z pomocy kogoś, kto w tak doświadczony sposób potrafi obejść zakazy, łamiąc „społeczną odpowiedzialność i solidarność”.
Źródło: rmf24.pl
Zaraz, zaraz, w bardzo wielu zakładach pracy nie noszą maseczek, i jakoś nikt z tego powodu nie choruje, bo zakłady nadal funkcjonują!?
Morawiecki wkrótce dojdzie do 100 tarczy, i powie jak to on i jego rząd się napracowali, premie sobie przyzna!? Tylko czy komuś ta pomoc wtedy będzie potrzebna!?
Z archiwum: Dlaczego sprawujący władzę nie obniżyli sobie pensji do 3500 złotych na czas pandemii, co mało się jeszcze nachapali!? Lewandowscy dali 1 milion euro, a ile dał Morawiecki i inni wielcy politycy!?
Z forum: Tarcza rządowa w praktyce! Na podstawie analizy wniosku RSP-D z dnia 1 stycznia 2021 r. stwierdziliśmy, że osiągnięty przychód w miesiącu poprzedzającym złożenie wniosku tj, w miesiącu grudniu 2020 r.(0.00 zł) nie jest niższy o co najmniej 15% w stosunku do przychodu osiągniętego w miesiącu poprzednim tj w miesiącu listopadzie 2020 r. (0.00 zł).......- poseł Wojciech Król

16 01 2021 NIK miażdży sądowe reformy Ziobry.
Najwyższa Izba Kontroli sporządziła prawie 100-stronicowy raport pokontrolny pt. „Realizacja projektów informatycznych mających na celu usprawnienie wymiaru sprawiedliwości”.  Wynika z niego, że projekty informatyczne nie poprawiły funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. Czas postępowań w sądach został wydłużony, a system losowania spraw nie jest transparentny. Kontrola objęła takie systemy, jak Elektroniczne Postępowanie Upominawcze (EPU), Elektroniczne Potwierdzenie Odbioru (EPO), Protokół elektroniczny (E-protokół), System Losowego Przydziału Spraw (SLPS). Stwierdziła, że „Zasadnicze cele trzech z czterech zbadanych przez NIK projektów informatycznych wspierających wymiar sprawiedliwości (EPO, EPU, E-protokół) zostały osiągnięte…Jednocześnie, w przypadku wszystkich czterech projektów, Minister Sprawiedliwości nie potrafił wskazać, w jakim stopniu wpłynęły one na poprawę funkcjonowania sądownictwa, ponieważ w ministerstwie, którym kierował, nie prowadzono w tym zakresie niezbędnych analiz”. Kontrolujący najgorzej ocenili System Losowego Przydziału Spraw. Ministerstwo Sprawiedliwości ani nie określiło założeń tego programu, ani jego wymagań merytorycznych. Z tego powodu system nie gwarantuje pełnej transparentności procesu losowania. Realizacja projektu jest nierzetelna, a opóźnienia w przygotowaniu tego narzędzia „skutkowały także naruszeniem przez Ministra Sprawiedliwości zasad techniki prawodawczej w związku ze zmianą regulaminu urzędowania sądów powszechnych”.
NIK podkreśla, że w badanym okresie w znaczący sposób pogorszyły się wskaźniki sprawności postępowań. Np. czas trwania spraw gospodarczych wzrósł z 2,3 miesięcy w 2015 r. do 3,8 w 2019 r., a odsetek spraw rozpatrywanych przez sądy I instancji ponad 12 miesięcy zwiększył się – w tym samym okresie – z 5.8 do 9,2. „Zrealizowane w tym okresie projekty informatyczne nie przyniosły żadnych rezultatów” – podsumowuje kontrolę NIK. Widocznie nie o taką poprawę chodziło ministrowi Zbigniewowi Ziobro.
Źródło: gazeta.pl
System losowania spraw może byłby i dobry, gdyby losujący od czasu do czasu się zmieniali, i kule nie były znaczone!?
Z forum: Kaczyński wiedział co robi. Sam nie mógł, więc czekał cierpliwie, aż NIK spuści Ziobrę do kanału. Tak po prawdzie - wszyscy czekamy. NIK bezlitosny wobec reformy Ziobry mającej usprawnić pracę sądów. "Kluczowe wskaźniki uległy pogorszeniu" 
15 01 2021 Zgłoszenie na szczepienie okazało się drogą przez mękę.
Nadeszła godzina ZERO, a właściwie 24.00 i Polacy ruszyli, by zarejestrować się do szczepienia przeciwko COVID-19. Jak to wygląda, sprawdził reporter TOK FM Tomasz Fenske i trzeba przyznać, lekko nie było. Krótko po północy formularz zgłoszeniowy był już niedostępny. Pierwszy komunikat informował o „przerwie technicznej”, a kolejny to „Przepraszamy, formularz zgłoszenia jest aktualnie niedostępny. Trwają prace serwisowe”. Infolinia była tak obciążona, że można było tylko usłyszeć, iż w tym momencie nie ma możliwości zrealizować połączenie. Gdy wreszcie, o godzinie 24.30 udało się dziennikarzowi dodzwonić, usłyszał, że w kolejce jest ponad 30-tu oczekujących.
Również utrudniony był dostęp do Internetowego Konta Pacjenta, spowodowany problemami z zalogowaniem się. Wydawało się, że kiedy w końcu, przed godziną 1.00 w nocy udało się zgłosić dziennikarzowi chęć zaszczepienia, mógł on odetchnąć z ulgą. Nic bardziej mylnego. Nie otrzymał on e-maila od resortu zdrowia, potwierdzającego jego zgłoszenie. Podobny problem zgłaszało wiele osób w mediach społecznościowych. No cóż, wiadomo było, że obywatele rzucą się ostro do rejestracji. Wykończeni pandemią, zapewne i nieco spanikowani, że może nie każdy się załapie, bo poziom zaufania do władzy kiepściutki. Jak więc ocenić te wpadki już na samym początku? Przecież czasu, by solidnie się do tego przygotować, było naprawdę dużo. Ech…
Źródło: tokfm.pl
Jeszcze system zapisów nie ruszył, a już się popsuł, bo zeszyty w punktach szczepień były już pełne!? No i mamy nowe hasło: Polak potrafi, Polaku zaszczep się sam!?
Ruszyły zapisy na szczepienie, i zaraz awaria systemu, jakie te zapisy są podobne do tych na samochody w PRL- u. Mam nadzieję, że kolejka będzie krótsza niż 5 lat!?
A ja tam sobie poczekam jak szczepionka będzie „dostępna spod lady”, i zaszczepię się kiedy będzie mi to wygodnie!?
Z forum: Wszyscy konsultanci są zajęci - informuje głos po dodzwonieniu się pod 989. To sukces, bo przed chwilą połączenie było odrzucane jako niemożliwe do zrealizowania. Jestem ponad 30 w kolejce. Nie zarejestruję się z racji wieku, ale chcę wiedzieć, czy w nocy da się jeszcze zgłosić.
Błędy się zdarzają. Trzeba je poprawić. Dobrze, że robią to w nocy, niż dopiero w ciągu dnia. Ale rozumiem, że może być to czasem irytujące.
Jakie błędy? Prosta usługa zapowiadana od tygodni powinna być dopracowana. Poza tym na kilkanaście minut przed północą pojawił się komunikat o przerwie technicznej. Ekipa sobie za pięć dwunasta przypomniała, że nie odrobiła pracy domowej?

15 01 2021 Służby będą kontrolować zdesperowanych przedsiębiorców, którzy otworzyli biznesy.
Radio RMF FM, nieoficjalnie, podało, że policja i sanepid będą przeprowadzać masowe kontrole u przedsiębiorców podejrzewanych o łamanie obostrzeń. Czy akcja zatrzyma coraz częstsze otwieranie biznesów przez przedsiębiorców…? Na tę chwilę gotowość do otworzenia swoich firm zadeklarowało już ponad 100 przedsiębiorców, którzy mają już dość narzucanych przez państwo restrykcji. Zestawienie spontanicznie otwieranych firm można zobaczyć w internecie. Walkę z przedsiębiorcami niestosującymi się do obostrzeń zadeklarował też szef Polskiego Funduszu Rozwoju, Paweł Borys, który powiedział, że za karę nie zostanie im przydzielona pomoc finansowa ze środków tarczy ochronnej PFR.  „Firmy, które nie przestrzegają reżimów sanitarnych, to mówię bardzo jasno, takiej możliwości nie będzie” – publicznie zadeklarował szef PFR. Obostrzenia dotyczące funkcjonowania części branż biznesu mają trwać do końca stycznia. Mówi się jednak, że mogą zostać przedłużone nawet do kwietnia, co bez wątpienia byłoby równoznaczne z upadkiem części mniejszych przedsiębiorstw…
Źródło: gazeta.pl
Dlaczego Morawiecki nie stoi jeszcze przed Trybunałem Stanu, za to że biega z koktajlami Mołotowa, i rzuca nimi w Gospodarkę, od kiedy tylko zastąpił Szydło!?
Jeśli tarcza ma być pomocą dla upadających firm, to nie powinny być stawiane warunki na jej otrzymanie!? Bo tak naprawdę to nie rząd firmom pomaga, tylko wszyscy podatnicy, a rząd tylko na tym dobrze zarabia!?
Doszliśmy do momentu, w którym utrzymywanie ograniczeń życia gospodarczego staje się zbyt kosztowne ekonomicznie!? W najgorszej sytuacji są ci co skorzystali z tarczy, zamykają firmę, redukują zatrudnienie, muszą całą kasę oddać i to z karnymi odsetkami. Morawiecki absolutnie nie radzi sobie z gospodarką w Polsce, on tylko widzi zyski międzynarodowych banków. Niezwykły rok Morawiecki biega z koktajlami Mołotowa, i rzuca nimi w Gospodarkę!? Zobaczcie jak „on” bardzo szybko się bogaci!?
Z forum: Wszystkie te kary upadną w niezawisłych sądach. Jeszcze ich pismafia nie przejęła. To raz. A dwa zacznijcie od siebie gnoje, obniżcie sobie np premie i pensje RMF FM nieoficjalnie: Służby dostały rekomendację. Będą masowe kontrole firm łamiących restrykcje.
Przedsiębiorcy! Macie popierać, nie przeszkadzać! Rząd pozamykał Wam biznesy i macie cierpliwie czekać, a może dostaniecie jakiś ochłap na zachętę! Tymczasem władza może wszystko, a wy dostaniecie kary za nieposłuszeństwo. Czego nie rozumiecie?!
„… równoznaczne z upadkiem części mniejszych przedsiębiorstw…”. A później rząd przejmie te upadłe przedsiębiorstwa za symboliczną złotówkę – np. prywatne hotele, które kazali zamknąć przejmie Narodowa Sieć Hotelarska należąca do państwa. Sklepy przejdą do Narodowej Sieci Handlowej, itd, itp. Swoich postawi się na czele i da się grube pensyjki za nicnierobienie, a obecni właściciele zostaną sprzedawcami lub recepcjonistami w biznesach, które zakładali i przez lata prowadzili. Nacjonalizacja prywatnych firm bez dekretu nacjonalizującego.

15 01 2021 Prof. Simon: „skandaliczna wypowiedź” o zachwycie Warchoła amantadyną.
Prof. Krzysztof Simon ostro zareagował na słowa wiceministra sprawiedliwości Marcina Warchoła, który nie ustaje w zachwalaniu leku amantadyna, jako remedium na Covid-19. W grudniu polityk opublikował na portalu społecznościowym stosowny wpis. „Amantadyna działa na COVID! Jestem przykładem. Najpierw syn, potem żona, w końcu ja: wysoka gorączka, ogromny ból, silny kaszel, według lekarza tak 7 dni, a potem apogeum, więc wziąłem amantadynę – piorunujący efekt! Zadziałało!” – pisał polityk, zapowiadając, że będzie domagał się od Ministerstwa Zdrowia, aby zajęło się tym lekiem” – czytamy na gazeta.pl. W ostatnich dniach, w trakcie konferencji prasowej, Warchoł raz jeszcze powtórzył swoją opinię na temat leku. Stwierdził także, że bardzo się cieszy, iż w naszym kraju ruszają badania na amantadyną. Wypowiedź Warchoła na antenie TVN24 jako „skandaliczną” określił prof. Krzysztof Simon, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu: „Amantadyna jest bardzo starym lekiem przeciwgrypowym, który wykazał swoją nieskuteczność, dlatego go odstawiono, bo miał też toksyczność. Stosowany jest w neurologii. Działa faktycznie na niektóre wirusy na bardzo wczesnej postaci, ale on wywoływał masę mutacji błyskawicznych”. Simon jednoznacznie stwierdził, że: „żadne z dotychczasowych badań nie potwierdzają skuteczności amantadyny w leczeniu COVID-19”. „Oczywiście należy zrobić badania. Jeśli ktoś chce udowodnić, że działa, nie działa czy szkodzi, to proszę bardzo. Wiem, że takie badania neurolodzy toczą w Lublinie i bardzo dobrze, niech sprawdzą na grupie tysiąca-dwóch tysięcy osób, dla mnie ryzykantów, którzy biorą lek toksyczny. Problem jest taki, że być może amantadyna i rymantadyna – podobny lek, który 40 lat temu stosowaliśmy – będzie indukował powstawanie mutacji wśród tego wirusa” – dodał lekarz. Komu w tej konkretnej kwestii wierzycie? Lekarzowi czy politykowi?
Źródło: gazeta.pl 
Koszt leczenia amantadyną wynosi około 30 zł!? Na tym nie idzie kokosów zarobić, dlatego badania odłożona na dolną półkę!? Natomiast koszt leczenia amerykańską szczepionką to około 10 tys zł.!?
Amantadyna od lat jest stosowana w leczeniu choroby Parkinsona, między innymi dlatego, że zmniejsza działania niepożądane. Pytanie leczyć czy szczepić!?
Z forum: No cóż, Polska to od zawsze dziwna kraj. Magister inżynier po AGH Jerzy Zięba robi za Naczelnego Znachora Kraju, to niby dlaczego prawnik z PiSu nie miałby specjalizować się w sposobach leczenia covid 19 ? Brakuje mi jeszcze tylko zdania wybitnego jasnowidza z Człuchowa. Miałabym pełny obraz walki z pandemią. 
14 01 2021 Gowin straszy zdesperowanych przedsiębiorców karami.
„Nie chcę bagatelizować skali problemów branż, które są zamknięte, ale skoro wszyscy Polacy składają się na pomoc, to ta nadzwyczajna sytuacja wymaga poczucia odpowiedzialności” – mówił wicepremier Jarosław Gowin w radiu Tok FM.  Ostrzegał przedsiębiorców otwierających się przed czasem, że muszą liczyć się z konsekwencjami. Jeśli sytuacja się nie pogorszy – pocieszał – to od 1 lutego otworzymy galerie handlowe.  Tymczasem przedsiębiorcy skarżą się nie tylko na lockdown, ale przede wszystkim na niejasne kryteria zamykania obiektów i niekonsekwencję działania rządu. „Ograniczenia związane z epidemią koronawirusa, powinny być wprowadzane ustawami, a nie rozporządzeniami, jak robi to od miesięcy polski rząd”. Wielu z nich grozi pozwami sądowymi. Coraz więcej właścicieli lokali gastronomicznych decyduje się na ich otwarcie mimo obowiązujących zakazów, bo nie mają nic do stracenia. Mając do wyboru bankructwo albo karę, wolą karę. Natomiast wicepremier Gowin grozi im dalej: „Ci przedsiębiorcy, którzy złamią warunki rozporządzania, po prostu nie otrzymają pomocy”. Zaapelował też o „poczucie solidarności i odpowiedzialności”, tyle, że nie wiadomo, kto ma się solidaryzować z kim, skoro państwo nie solidaryzuje się z potrzebującymi, ani nie poczuwa się do odpowiedzialności za nich. Wicepremier obiecał za to drugą transzę finansową pomocy dla przedsiębiorstw, na którą przeznaczono 20 mld zł oraz 13 mld zł specjalnie dla gastronomii i hotelarstwa, zamkniętych od 3 miesięcy.  Opóźnienie w pomocy wicepremier tłumaczy koniecznością pozyskania zgody od Komisji Europejskiej. Natomiast wątpliwości, czy rozporządzenia wprowadzane bez stanu wyjątkowego mają moc, rozstrzygnie Trybunał Konstytucyjny. Zapytany, dlaczego wiele branż nie zostało objętych tarczą 6.0 ani dlaczego nie ma regulaminu tarczy PFR, odparł że osobiście nie wnika w szczegóły, a lista takich a nie innych kodów działalności gospodarczej, którym udzielono pomocy, to decyzja Rady Ministrów. Wicepremier Gowin nie wskazał konkretnego terminu otwarcia lokali gastronomicznych i hoteli. „Nie mam dobrych prognoz dla branż, które są najbardziej dotknięte lockdownem: turystyki, gastronomii”. Dodał, że okres oczekiwania na otwarcie to minimum 2 tygodnie. A do tego czasu ich właściciele będą mogli sobie spacerować po galeriach handlowych. Wstęp jeszcze za darmo.
Źródło: tokfm.pl
Jeśli tarcza ma być pomocą dla upadających firm, to nie powinny być stawiane warunki na jej otrzymanie!? Bo tak naprawdę to nie rząd firmom pomaga, tylko wszyscy podatnicy, a rząd tylko na tym dobrze zarabia!? Dlaczego Morawiecki nie stoi jeszcze przed Trybunałem Stanu, za to że biega z koktajlami Mołotowa, i rzuca nimi w Gospodarkę, od kiedy tylko zastąpił Szydło!?
Z forum: Jarosław Gowin ostrzega przedsiębiorców, iż otwierając swoje firmy nie otrzymają pomocy. Paradne, albowiem dotychczas jej nie dostali. Wciąż tylko zapowiedzi i nic więcej.
"Gowin ostrzega zbuntowanych przedsiębiorców: Kto złamie rozporządzenie, ten nie otrzyma pomocy". Gowin, hamuj! Kto łamie konstytucję i działa wbrew prawu, ten powinien siedzieć w pierdlu. Pokaż mi podstawy prawne a potem zastraszaj!!! 
13 01 2021 Czarnek do Gacionga: „Pan szczepi celebrytów, ubeków”.
Po tym jak rektor WUM oświadczył, że nie poda się do dymisji, tak jak tego oczekiwał od niego, minister zdrowia Adam Niedzielski w mediach pojawiła się lawina komentarzy pochodzących od polityków reprezentujących wszystkie strony sceny politycznej. Dzisiaj na antenie TVP Info swoje przemyślenia na temat decyzji prof. Zbigniewa Gacionga zaprezentował minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek. „Panie rektorze proszę o refleksję, bo to, co pan wyprawia, te wypowiedzi, ale również te obrony ze strony pana kolegów, to po prostu rzecz żenująca”– czytamy na wp.pl . Dalej Czarnek mówił: „Wszyscy widzą, co się stało. Ogrom nieprawidłowości jest przerażający. 200 osób zaszczepionych poza kolejnością i to w placówce Uniwersytetu Medycznego, który powinien dokładnie wiedzieć, że w pierwszej kolejności, przy tej ilości szczepionek, jaką mamy, szczepieni muszą być ci, którzy są na pierwszej linii frontu walki z koronawirusem, pańscy pracownicy, studenci, pańscy koledzy lekarze. A pan szczepi celebrytów, ubeków”. Na koniec swojej wypowiedzi gość programu „#Jedziemy” snuł refleksje na temat swojej interpretacji pojęcia autonomii uczelni oczywiście w kontekście decyzji Gacionga i co gorsza ujawnił, że są prowadzone rozmowy na temat zmian w pojmowaniu znaczenia wspomnianej autonomii. „Autonomia uczelni to nie jest autonomia rektorów. Kwestia autonomii została postawiona na głowie i daje całkowitą bezkarność rektora. Mamy tu nadinterpretowanie autonomii w celu przykrywania działalności niezgodnej z prawem – ocenił. – Zmiany w kierunku pojmowania autonomii powinny nastąpić i o nich już rozmawiamy”. Tyle Przemysław Czarnek. Przynajmniej wiemy co ministrowi chodzi po głowie. To, że dzieci i młodzież od miesięcy nie byli w szkole, że nauczyciele nie zostali zaliczeni do pierwszej grupy poddanej szczepieniom to, wszystko na to wskazuje, nie są priorytety dla polityka PiS.
Źródło: wp.pl
Rozkaz mówi szczepić tylko tych z grupy „0”, było wylać, i nie byłoby skandalu!? Czyżby!? Wpierw zachęcali, a później wyparli się wszystkiego!? No i najważniejsze czy zaszczepiony, może być nosicielem wirusa!?Rozkaz mówi szczepić tylko tych z grupy „0”, było wylać, i nie byłoby skandalu!? Czyżby!? Wpierw zachęcali, a później wyparli się wszystkiego!? No i najważniejsze czy zaszczepiony, może być nosicielem wirusa!?
Z forum: Ale szuja! Podzielił naród na celebrytów i ubeków? No tak, najlepiej zaszczepić jedynie wyborców pisu. Dno dna.
Czarnek do Szumowskiego : Pan kupił bezużyteczne maseczki od kumpla, po 10 krotnie zawyżonej cenie i wydał kilkaset milionów na respiratory widmo. Na litość boską. A nie, czekaj..
Arłukowicz: W kontroli przeczytałem, że 30 grudnia trafiło do WUM 375 szczepionek z jednodniowym terminem ważności – dlaczego rozmrożono te szczepionki? Może ktoś się chciał pozbyć i oddał je na WUM? Kto podjął tę decyzję?”
Czyli rozumiem, że według Czarnka tylko wyborcy PiS zasługują na szczepienie, nawet jeśli też byli ubekami, komuchami, złodziejami, chronili pedofilów, ale obecnie popierają jedyną słuszną partię. Reszta pewnie niech zdycha w męczarniach pod wadliwymi respiratorami, które Szumowina zakupił u swojego kumpla-handlarza bronią. Jak to powiedział jeden z PiS-u (o ile pamiętam Legutko): „Społeczeństwo się odmłodzi, bo jest stare”. A ja jeszcze do tego dodam: „ZUS zaoszczędzi na wypłacanych emeryturach za lata pracy dla komuchów” – przecież Pięta i inni chcieli, żeby za lata pracy do 1990 r. nie były naliczane emerytury dla wszystkich zawodów, a nie tylko dla mundurowych. Sprawiedliwość wg Kaczyńskiego i PiS: jesteś w partii, popierasz partię – masz wszystko, jesteś w opozycji, krytykujesz prezesa – służby cię zniszczą.

13 01 2021 Synowie Emilewicz szusują po stokach, a dla innych pełen lockdown.
O tym, że dzisiaj, gdy obostrzenia sanitarne ściskają nas z każdej strony, są „równi i równiejsi’, wszyscy świetnie wiemy. Jedni, objęci lockdownem, i ci uprzywilejowani. Do tego ostatniego grona dołączyła pani Emilewicz z całą swoją rodzinką. Są ferie, więc wraz z synami wypoczywała w Suche, w powiecie tatrzańskim. Tam też od wtorku, 5 stycznia, trwały zajęcia w ramach szkółki narciarskiej. Do trenujących dołączyli jej synowie. Co ciekawe, zgodnie z przyjętymi zasadami lockdownu ze stoków mogą korzystać tylko zawodowi sportowcy, a w przypadku narciarzy, muszą oni posiadać licencję Polskiego Związku Narciarskiego, a tejże licencji dzieci byłej minister nie posiadały. Aż tu niespodzianka. Jakieś czary mary i 7 stycznia juniorzy z rodu Emilewicz już są na odpowiedniej liście, więc wszystko jest w porządku, zgodne z przyjętymi zasadami obostrzeń państwowych. Emilewicz, pytana przez dziennikarzy o wyjaśnienie tej sprawy, tłumaczyła, że jej „synowie od lat trenują narciarstwo, od lat startują też w Młodzieżowym Pucharze Polski. Środkowy syn dwa lata temu zdobył w swojej kategorii wiekowej – Narciarski Puchar Mazowsza, najstarszy startował w Młodzieżowym Pucharze Polski”. No ja nie wiem, ale cała ta sprawa mocno mi śmierdzi. Kolejna, pokazująca, że inne prawo obejmuje obóz władzy, a inne nas, „szaraczków”.
Źródło: wyborcza.pl
No i co tu mówić szlachtę nie obowiązują żadne obostrzenia!?
Z forum: Joński: Rozumiem dlaczego nie widziałem poseł Jadwigi Emilewicz na komisji zdrowia w dniu 5 stycznia. Ciężko brać udział w narciarskim stroju i kasku na głowie.
Dzieci Emilewicz są lepszego sortu..dla dzieci naszych łaskawie świeże powietrze za dnia dali. Jeszcze będzie bezczelnie tłumaczyć ...że oni mogli.
Już lider Europy Szydło powiedziała, że im się wszystko od dawna należało.

Kaczyński na cmentarzu. Szumowski na Teneryfie. Piecha na Kubie. Emilewicz na nartach. "Zwierzęta w ogrodzie patrzyły to na świnię, to na człowieka, potem znów na świnię i na człowieka, ale nikt już nie mógł się połapać, kto jest kim".
"Fakt posiadania aktywnej (lub nieaktywnej) licencji można sprawdzić w wyszukiwarce na stronie PZN. Są tam zarówno młodzi, początkujący zawodnicy, jak i największe gwiazdy, jak Kamil Stoch (aktywna licencja numer 0109) czy Adam Małysz (nieaktywna licencja numer 0016).
"Emilewiczowie? Nie ma. Sprawdzam to kilkukrotnie w poniedziałek, 4 stycznia i we wtorek, 5 stycznia. Po wpisaniu nazwiska nie wyświetla się żaden wynik, co oznacza, że żaden z synów Jadwigi Emilewicz jeszcze tydzień temu nie miał aktualnej licencji PZN. Ich nazwiska pojawiły się na liście dopiero w czwartek, 7 stycznia" - czytamy w reportażu TVN24.
Na pytanie dziennikarza o pobyt górach byłej wicepremier i jej synów, Emilewicz odpisuje SMS-em: "Synowie od lat trenują narciarstwo, od lat startują też w Młodzieżowym Pucharze Polski. Środkowy syn dwa lata temu zdobył w swojej kategorii wiekowej - Narciarski Puchar Mazowsza, najstarszy startował w Młodzieżowym Pucharze Polski".
Zaznacza też, że nie wie, dlaczego "nie ma chłopców w PZN". "Po startach - wszyscy mieli licencję. Dziękuję za zwrócenie uwagi" - pisze.

Źródło onet.pl 
12 01 2021 Powody wolnego tempa szczepień? Ile głów tyle opinii.
Powraca temat bardzo małej liczby osób zaszczepionych w kraju w trakcie weekendu. Przypominamy, że w ostatnią niedzielę udało się zaszczepić tylko 1,2tys. osób. Dlaczego tak się dzieje był pytany wicerzecznik PiS Radosław Fogiel w trakcie dzisiejszej rozmowy w Polsat News. „To rzeczywiście jest coś, nad czym warto pracować. Podobnie było i jest z testami. Zawsze w weekend tych testów było mniej wykonywanych. Wynika to trochę z mniejszej ilości zgłoszeń. Nie wszystkie placówki chcą też szczepić w weekend” – czytamy na gazeta.pl. Polityk nie miał problemu ze wskazaniem słabego ogniwa w łańcuchu sczepień: „Jesteśmy gotowi do szczepień siedem dni w tygodniu, w tym samym tempie, potrzebujemy tylko partnerów w szpitalach”. Wcześniej Fogiel stwierdził, że Agencja rezerw Materiałowych może dostarczać kolejnych szczepionek a NFZ już zwrócił się z apelem do szpitali aby szczepić także w weekendy. Wicerzecznik PiS podzielił się charakterystyczną dla swego środowiska politycznego refleksją mówiącą o tym, że: „duża część państwa wciąż funkcjonuje w sposób zaprojektowany po 1989 roku”. Zupełnie  gdzie indziej dostrzega powody małej liczby weekendowych szczepień rzecznik rządu Paweł Mueller. Według niego problem stanowi mała liczba szczepionek dostępnych w Europie a nie nieprzygotowanie szpitali. Szpitale jak najszybciej wyszczepiają osoby i wykorzystują ten limit dawek od poniedziałku do piątku, dlatego w weekend nie mają już czym szczepić. Dostawy natomiast są dostarczane w poniedziałki – dodał. Tak więc każdy „kręci” swoje interesy. Przedstawiciel partii gdzie tylko może krytykuje spuściznę po politycznych poprzednikach a medialny reprezentant rządu oddala od niego jakiekolwiek sugestie o bałaganie organizacyjnym związanym z organizacją powszechnego programu szczepień. Narodowego oczywiście.
Źródło: gazeta.pl
No a czy mój ukochany, umiłowany prezes Kaczyński, o którym nigdy nie napisałem dobrego słowa został już zaszczepiony!?
Dlaczego jeszcze nie poświęcono szczepionek, czyżby coś było z nimi nie tak!? No i najważniejsze czy zaszczepiony, może być nosicielem wirusa!?
Nie postępujmy tak jak Kowalski, jak rozkaz to rozkaz, wylać, ale nie szczepić poza kolejnością!?Wpierw zachęcali, a później wyparli się wszystkiego!?
Ponoć większość testów wykrywa wirusa, ale nie jest w stanie określić jaki to wirus!? Znajoma laborantka ze szpitala powiedziała mi, że testy na wirusa od dwóch lat były już dostępne w Polsce!?
Z forum: "Jesteśmy gotowi do szczepienia 7 dni w tygodni w tym samym tempie. Potrzebujemy tylko partnerów w szpitalach".
"Partnerów w szpitalach" czyli taniej siły roboczej w postaci lekarza kwalifikującego i pielęgniarki szczepiącej, którzy będą to pewnie robić w czasie swojego dyżuru jako kolejny dodatkowy obowiązek.

12 01 2021 Dura lex, sed lex – łacińskie cytaty Piechy, czyli szczepienia, lockdown a Kuba.
„Mamy szczególny rok pandemiczny” – tłumaczy były wiceminister zdrowia, Bolesław Piecha. Zwraca się do przedsiębiorców: „ograniczenie transmisji koronawirusa jest najważniejsze. Dura lex, sed lex (twarde prawo, ale prawo – przyp. red.). Wytrzymajmy jeszcze trochę, to jest taki mój apel”. Dodaje, że w tym tygodniu będziemy mieć „sprawdzian sprawności naszych punktów szczepień”.
Poseł właśnie wrócił z wycieczki na Kubę. Tłumaczył, że przecież „nikt nie zabronił mu jechać”, a na dodatek „ratuje firmy, które w tej branży turystycznej siedzą”. Ta wycieczka była projektowana jeszcze przed pandemią, a jedyną jej konsekwencją jest to, że poseł pracuje w kwarantannie.
W rozmowie z Robertem Mazurkiem z RMF FM poseł PiS nie pamięta nazwiska kandydata swojej partii na rzecznika praw obywatelskich, ale jako lojalny członek partii będzie na niego głosował. Uważa, też, że wprawdzie szkoły muszą zostać jak najszybciej otwarte dla najmłodszych dzieci, nauczyciele nie powinni być szczepieni w pierwszej kolejności. Według tej argumentacji – uważa poseł – także weterynarze powinni być szczepieni jak najszybciej.
„Musimy pamiętać, że co tydzień do Polski przybywa około 300-350 tysięcy szczepionek. …Nie ma możliwości zaszczepienia wszystkich. Wybrano taką, a nie inną drogę. Ja ją uważam za słuszną”. Poseł tłumaczy, że rozumie biznesmenów i ich niecierpliwość wobec lockdownu, ale przecież jest „określona tarcza finansowa. Oni już z nich częściowo skorzystali. Teraz skorzystają bardziej…To jest mój taki apel. Wytrzymajmy, a rząd, nasz rząd niech się stara”. Za wolne tempo szczepień nie odpowiada rząd, ale samodzielne podmioty, które tych szczepień dokonują.  Poseł jednak obiecuje, że – z tego, co wie –  „nie będzie brakowało szczepionek”. Jak widać, były wiceminister zdrowia jest doskonale poinformowany zarówno o stanie gospodarki w okresie pandemii, jak i organizacji szczepień w Polsce.
Źródło: rmf24.pl
Geniusze z PiS- u zajmują najwyższe stanowiska w państwie, i do tej pory nie wpadli na pomysł żebyśmy sami się zaszczepili?
Doszliśmy do momentu, w którym utrzymywanie ograniczeń życia gospodarczego staje się zbyt kosztowne ekonomicznie!? A na urodzinach Radia Maryja, nie obowiązywały żadne obostrzenia epidemiologiczne, tańczono, był poczęstunek etc..., i policja nie interweniowała!?
Z forum: Poseł PiS Piecha zagłosuje na RPO nie znając jego nazwiska.
Socjalistyczny model polityka wciąż żywy. Pan Piecha jak widzimy jest tutaj przykładem lojalności i wierności matce partii ... bez względu na jej imię.

12 01 2021 Macierewicz o „poległych” pod Smoleńskiem. Internauci ostro go za to skrytykowali.
Antoni Macierewicz (PiS) wielokrotnie próbował dowieść, że katastrofa pod Smoleńskiem była w rzeczywistości zamachem autorstwa „nieznanych” sprawców. Dotychczas teorie przedstawiane przez polityka były obalane przez specjalistów, co jednak nie zniechęciło go do częstego spekulowania na temat wydarzeń z 2010 r. W swoim nowym wpisie na Facebooku Macierewicz przypomniał o ofiarach katastrofy, które nazwał mianem… „poległych”. Dokładnie napisał: „Rozpoczynając Nowy Rok 2021, patrząc z nadzieją w przyszłość, wspominamy Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego i Pierwszą Damę Marię Kaczyńską oraz wszystkich, którzy polegli nad Smoleńskiem, mając Polskę i jej niepodległość w sercach”. Niefortunny zwrot użyty przez przedstawiciela Zjednoczonej Prawicy wywołał lawinę negatywnych komentarzy serwowanych przez zdegustowanych internautów. Komentujący zwracali uwagę na to, że „polegli” to osoby zabite w trakcie walki. Użycie słowa „polec” w kontekście katastrofy było przedmiotem dyskusji już kilka lat temu, gdy m.in. prof. Jerzy Bralczyk uznał to sformułowanie za nadużycie. „Zgodnie z definicją słownika języka polskiego ‘polec’ oznacza ‘zostać zabitym’, ‘zginąć w walce’, ‘w bitwie’. To słowo w naszej tradycji jest bardzo silnie związane właśnie z polem bitwy, ze śmiercią poniesioną w wyniku działań wojennych. (…) Używanie słowa ‘poległ’ w kontekście katastrofy smoleńskiej uważam za nadużycie. Nietrudno doszukać się tu tropów politycznych i ideologicznych. To prowadzi do instrumentalizacji naszych emocji. To też wycieranie znaczenia patetycznych słów. Jeśli ktoś wierzy, że pod Smoleńskiem był zamach, to uznaje, że prezydent poległ w walce. ‘Polec pod Smoleńskiem’ oznacza uświadomioną walkę, bo nie można polec przypadkowo. Bo jeśli przypadkowo, to zginął, a nie poległ” – ocenił. Czy również i waszym zdaniem słowo użyte przez Macierewicza stanowi nadużycie?
Źródło: se.pl
„Jak oni śmieli zakłócić miesiączkę smoleńską prezesa?
…....Również Zbigniew Komosa nie miał szans, by złożyć pod pomnikiem ofiar katastrofy smoleńskiej swój wieniec, do którego dołączona była tabliczka, a na niej napis „pamięci 95 ofiar Lecha Kaczyńskiego, który ignorując wszelkie procedury, nakazał pilotom lądować w Smoleńsku w skrajnie trudnych warunkach” i adnotacja „stop kreowaniu fałszywych bohaterów”.
Dopiero będzie zaskoczenie jak „męczennica narodowa” nie odbędzie się, czy „naród” jest w stanie taki szok przeżyć!?
Tak się zastanawiam dlaczego jeszcze nie pielgrzymujemy do miejsca katastrofy smoleńskiej, tego świętego miejsca!? Wtedy pielgrzymi zobaczyliby srebrzystą poświatę nad wrakiem, ktoś dostrzeże stojącą postać Matki Świętej (Marii) roniącej krwawe łzy, na niebie z ciemnych deszczowych chmur ułoży się korona cierniowa Jezusa Chrystusa, ktoś chory ozdrowieje, ktoś kulejący po przejściu kilku kilometrów po ziemi świętej poczuje poprawę i ból ustąpi. Ktoś się przewróci, ale niewidzialna ręka Świętego Poległego pomoże mu wstać...
11 01 2021 Jak oni śmieli zakłócić miesiączkę smoleńską prezesa?
Wczorajszą miesięcznicę smoleńską chcieli też uczcić członkowie Lotnej Brygady Opozycji. Przebrani za trzech króli,, w otoczeniu odpowiedniego orszaku, zgłosili swoje zgromadzenie w Ratuszu i nawet przygotowali prezenty dla prezesa, licząc, że uda im się je doręczyć. Niestety! Czapka błazna, parówki i figurki żołnierzyków do obrony pomników, nie dotarły do rąk adresata. Zadbali o to policjanci, którzy otoczyli orszak trzech króli szczelnym kordonem, wystawili kilkanaście wniosków do sądu o ukaranie „niepraworządnych” obywateli i pilnowali, by Lotna Brygada nie wpadła w oko Kaczyńskiemu, nie zakłóciła w żaden sposób jego smoleńskiej miesiączki.
Również Zbigniew Komosa nie miał szans, by złożyć pod pomnikiem ofiar katastrofy smoleńskiej swój wieniec, do którego dołączona była tabliczka, a na niej napis „pamięci 95 ofiar Lecha Kaczyńskiego, który ignorując wszelkie procedury, nakazał pilotom lądować w Smoleńsku w skrajnie trudnych warunkach” i adnotacja „stop kreowaniu fałszywych bohaterów”.
Dostępu do miejsca pamięci przed panem Komosą broniło aż trzech żołnierzy i kilkunastu policjantów z oddziałów prewencji! Według stołecznej policji, jej funkcjonariusze „podjęli interwencję w stosunku do osoby znajdującej się w pobliżu pomnika na placu Piłsudskiego. W związku z niestosowaniem się tej osoby do poleceń wydawanych przez funkcjonariuszy musieli oni użyć siły fizycznej w celu ich wyegzekwowania. Wcześniej osoba ta była wezwana do zachowania zgodnego z prawem oraz uprzedzona o możliwości użycia wskazanego środka przymusu bezpośredniego . Mężczyzna został wylegitymowany i pouczony”. Czegoś tutaj nie rozumiem. Jak można było tak pobłażliwie potraktować tych „pseudoPolaków”? Za zakłócenie spokoju wodza narodu, tę bezczelność z darami i wieńcem, zasłużyli oni na dobrych kilka lat więzienia. Ech, ta nasza policja to ma jednak za dobre serce dla takich degeneratów i przestępców…
Źródło: wyborcza.pl
Dopiero będzie zaskoczenie jak „męczennica narodowa” nie odbędzie się, czy „naród” jest w stanie taki szok przeżyć!?
Z forum: Przeczytałam że dzisiaj miesięcznica Smoleńska.. Ten cyrk jeszcze trwa? Drogie te kaczora imprezy na koszt podatnika.. Zamknięty cały teren,zmienione trasy autobusów ,milicja, żandarmeria,strażacy, snajperzy..karetka kategorii ,,S".. Ludzie..pojebało was?!
GW: "129. miesięcznica smoleńska. Trzej królowie prowadzeni przez osiem gwiazd chcieli złożyć dary prezesowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu. - Oni robią cyrk co miesiąc, to my też możemy - mówi Arkadiusz Szczurek z Lotnej Brygady Opozycji".
Już najwyższy czas nazywać te formacje kaczafiego po imieniu, czyli milicja i ludowe wojsko polskie.
Ile osób liczyło zgromadzenie kaczora? Bo, że nie „do pięciu osób” to jestem całkowicie pewny. Dla niego zgromadzenia nie są zakazane? A skoro już przy tym jesteśmy to odbywały się parę dni temu procesje trzech króli, i znów pytam jakim prawem? Katofaszyści nie muszą przestrzegać pisowskich przepisów? Milicja wtedy nie reaguje? 
09 01 2021 PiS chce zlikwidować odmowy przyjęcia mandatów.
„Odmowy są impulsywne i nieprzemyślane” uzasadnia projekt PiS, a sądy (nie wszystkie) nie chcą orzekać po myśli władzy. Dlatego uczestnicy protestów masowo odmawiają przyjmowania mandatów, a sądy je uchylają. Według nowego projektu trzeba będzie najpierw zapłacić, a potem samemu wnosić odwołanie do sądu. Łukasz Warzecha twierdzi, że to dla naszego dobra. Projekt ustawy powstał najpewniej w resorcie sprawiedliwości, ale w Sejmie złożyła go grupa posłów koalicji rządzącej z Janem Kanthakiem na czele. W ten sposób można skorzystać z tzw. szybkiej ścieżki legislacyjnej i ominąć obowiązek konsultacji. Najważniejsza ze zmian wykreśla przepis, umożliwiający dzisiaj nie przyjmowanie mandatów. A co gorsza, sąd, do którego ukarany się odwoła, będzie mógł podwyższyć karę. „Moim zdaniem to celowe działanie władzy celem utrudnienia dochodzenia swoich praw w sądzie i to pokłosie demonstracji i porażek władzy/Policji w sądach. Uzasadnienie kuriozalne. Władza wie lepiej jakie emocje są dla nas dobre” – komentuje projekt na Twitterze dr Wojciech Górowski, karnista z UJ.
Po zmianach ukarany mandatem będzie miał 7 dni na zapłacenie mandatu i tyle samo czasu na odwołanie się do sądu rejonowego, jeśli nie poczuwa się do winy. Jeśli chodzi o ukaranych mandatem kierowców, brak odwołania zakończy się także naliczeniem punktów karnych. „Państwo rozsmakowało się w wykonalności na miejscu. Proponuję, żeby Policjant od razu wyciągał z portfela delikwenta równowartość grzywny” – pisze krakowski sędzia Maciej Czajka ze stowarzyszenia Themis. „A następnie może uchwalą: niech najpierw odsiedzi, a potem może się odwoływać” – dodaje rzecznik Justitii sędzia Bartłomiej Przymusiński.
Takie rozwiązanie jest sprzeczne z 42 Art. Konstytucji: „Każdego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu”. Jest sprzeczne także z zakazem pogarszania sytuacji ukaranego. Od wyroku będzie przysługiwać apelacja. PiS liczy, że nowa ustawa odciąży policję, która będzie jedynie wysyłać akta do sądu, a przede wszystkim będzie utrudniać ukaranym możliwości dochodzenia swoich praw. Jak dotąd, sędziowie w postepowaniach biorą pod uwagę zapisy konstytucyjne i wolności obywatelskie. „Chodzi o efekt mrożący” – komentują uczestnicy protestów.  „Ktoś pokazuje, że w Polsce dochodzi do nadużyć władzy. Dlatego to tak boli polityków” –wspomniał prezes Justitii i sędzia prof. UŚ, Krystian Markiewicz. Tak jakby nie można było uchwalić, że każdy, kto jest przeciwko władzy PiS, zostanie ukarany. Jak w PRL-u.
Źródło: Wyborcza.pl
A nie lepiej jak za okupacji od razu stawiać pod murem, za odmowę przyjęcia mandatu!?
Przyjęcia mandatu nie można odmówić to tylko taki ktoś jak KANT z HAKIM mógł wymyślić!?
Jak to ma być dla naszego dobra, to proszę pierwszego Warzechę mandatem ukarać, za nawoływanie do niepokojów społecznych!?
Fajne to by wnieść odwołanie do sądu należy uiścić stosowną opłatę, i skorzystać z usług adwokata!? Znaczy się finansowo to się nie opłaca!?
Z forum: Mandaty mają wstrzymać protesty!? Wszyscy,którzy podpiszą się pod czymś takim powinni odpowiadać za poważne przestępstwa wobec własnych obywateli. To już będzie państwo reżimowe. Sterowane ręcznie wg własnego widzi mi się. Zamordyzm.
Zarządzanie strachem. Obywatele będą się bali niedługo krzywo spojrzeć na jakiegokolwiek pisiora, albo na mijany kościół, bo za wszystko policja będzie walić wysokie mandaty, których nie będzie można odmówić. A jak sprawa pójdzie do sądu to pisowski sędzia jeszcze taki mandat podwoi, albo i potroi. Plus jeszcze zasądzi opłacenie kosztów sądowych. A wiadomo od razu z góry, że władza nie dopuści do jakiejkolwiek demonstracji – każda zgłoszona będzie odrzucana i tym samym każda będzie nielegalna. Legalne będą tylko demonstracje poparcia dla władzy.Zastraszanie społeczeństwa na masową skalę. Na masową skalę odbieranie nam konstytucyjnych praw. Kaczyńskiemu marzy się zamordyzm, jak za Stalina.
08 01 2021 Awantura z Obajtkiem w Sejmie! Poszło o PRZEJĘCIE przez Orlen lokalnych gazet.
Dziś w Sejmie RP spotkali się parlamentarzyści należący do komisji ds. energii, klimatu i aktywów państwowych oraz komisji ds. kultury i środków przekazu. Przedstawiciele niższej izby parlamentu zadawali pytania Danielowi Obajtkowi – prezesowi PKN Orlen, który doprowadził do przejęcia spółki Polska Press. Polska Press wydaje ok. 20 dzienników lokalnych i wielu innych tytułów prasowych. Wraz z przejęciem spółki przez państwowy PKN Orlen czasopisma te de facto znalazły się w rękach rządu tworzonego przez decydentów Zjednoczonej Prawicy. Krytycy uważają, że Obajtek tym przejęciem realizuje jeden z etapów postulowanej przez Jarosława Kaczyńskiego idei „repolonizacji” (nacjonalizacji…?) mediów.
Posłowie zadawali więc dziś prezesowi PKN Orlen pytania dotyczące sensu, kosztów, celu, konsekwencji oraz kulis przejęcia Polski Press. Obajtek jednak nie udzielił na te pytania normalnych odpowiedzi, zasłaniając się tym, że nie może udzielić szczegółowych informacji ze względu na… tajemnicę. Oprócz tego prowadził kampanię reklamową PKN Orlen, co skończyło się tym, że nawet prowadzący spotkanie Marek Suski z PiS przerwał mu wystąpienie. Podczas dalszej części spotkania Obajtek śmiał się z zadawanych przez posłów pytań. Twierdził też, że Orlen nie ma zamiaru cenzurować gazet i nimi sterować. Obajtkowi wtórowali przy tym Marek Suski i Joanna Lichocka, którzy sugerowali, że opozycja poprzez zadawanie pytań Obajtkowi… broni cudzych interesów. Gość Sejmu zirytował się i zaczął krzyczeć po pytaniu Dariusza Jońskiego. Polityk KO zapytał go o to, czy PKN Orlen chce kontrolować „zachowania Polaków”. „Przykro mi tego słuchać, biznes ma zarobić. Stabilizujemy ceny paliw, ratujemy niektóre firmy. A wy mnie atakujecie. Co ja wam zrobiłem?! Ile w was jadu? Opamiętajcie się! Tu chodzi o biznes!” – wykrzyczał prezes państwowej spółki. Daniel Obajtek jest prezesem PKN Orlen od 2018 r. Wcześniej był m.in. prezesem Energi S.A., prezesem ARiMR oraz wieloletnim wójtem gminy Pcim.
Źródło: wyborcza.pl
Obajtek Człowiek Roku. Jeleń Roku może? Albo Długopis Bis? Zrobi co każą.
Rządowy Orlen PRZEJMUJE ponad 100 gazet. Koniec wolnych mediów!? Prezes PKN Orlen Daniel Obajtek poinformował na Twitterze o przejęciu przez jego koncern grupy wydawniczej Polska Press – oznacza to, iż olbrzymia liczba mediów znajdzie się pod kontrolą należącego do Skarbu Państwa PKN Orlen. „Przejmujemy wydawnictwo Polska Press. Dzięki transakcji zyskamy dostęp do 17,4 mln użytkowników portali wchodzących w skład Grupy. Pozwoli nam to skutecznie wspierać sprzedaż i rozbudowywać narzędzia big data. To kluczowe zasoby w kontekście planowanego rozwoju sieci detalicznej” – napisał prezes.
No to rodacy... powoli budzimy się w PRLu. Morawiecki za chwile ogłosi pierwszy Plan Pięcioletni, Egzekutywa zarządzać będzie planowo centralnie. Media radośnie komentować będą wielkie wyczyny i dokonania rządu. A zachodni imperialiści kamienie będą rzucać nam pod nogi.
Z forum: Objatek: Polska marka kupuje media i państwo protestujecie, jak to w ogóle wygląda na zewnątrz? Francuzi i Niemcy śmieją się z nas do rozpuku, to jest przecież absurd totalny.
Skripat: Tu się Pan myli Panie Obajtek, Polacy są wku*eni, że robi to człowiek taki jak Pan który jest na smyczy PiS. Inteligentni ludzie ściekiem szamba jakie funduje tvp.info. Oburza ich to że media które przejmujecie będą zakłamywać rzeczywistość tak robi to TVP.
Straszny delikatniś z tego Obajtka. Aż się boję, czy on wszystkie te znacjonalizowane firmy na swoich wątłych barkach udźwignie.

08 01 2021 W Święto Trzech Króli narodziny Trzeciej Siły?
Prezydent D. Trump jest w dalszym ciągu prezydentem USA. Co prawda urzędowanie przeniósł do bazy wojskowej w Teksasie, ale żyje! Walizkę z guzikiem „produkującym grzyby” ma przy sobie i gdyby lewackim mędrcom przyszło do głowy odsunąć Prezydenta od władzy, to niechybnie byłby to pucz. Zamach stanu i nie wiadomo co wówczas uczyniłoby wojsko. Zresztą w dalszym ciągu nie wiadomo jakie jest stanowisko armii, podobnie jak nie wiadomo czy 20 stycznia będzie nowy prezydent w Stanach, czy Stany będą musiały zaakceptować reelekcję PDT, jeśli elekt (na przykład) znajdzie się w więzieniu. Któż to wie. Przypuszczalnych wersji wydarzeń jest kilka i nie ma zgody na radosne wiwaty wielu dziennikarzy widzących pana Bidena na czele USA. W ciągu minionych dwóch miesięcy Pan D.Trump wygłosił wiele przemówień zanim "demokracja" wyłączyła mu mikrofony, warto przypomnieć, iż w jednym z nich widząc komitywę pomiędzy demokratami, a wieloma republikanami w tępieniu jego osoby, powiedział, że zrobi porządek w partii republikańskiej i przetrzebi renegatów, zwłaszcza, że coraz to nowi zaufani przyjaciele Prezydenta, jego współpracownicy, przechodzili do drużyny demokratów akceptując „kradzież wyborów”. Statystyki wykazują, iż poważna większość Amerykanów ma pewność, że wybory były oszukane.
Podczas relacji z akcji pod Kapitolem można było spostrzec kilka ciekawych obrazków, na przykład, że nie było rabunków, palenia czegokolwiek i dewastacji, ale moim zdaniem najciekawsze było to, że do Waszyngtonu zjechali ludzie w wieku 30 – 50 lat. Pokolenie nie biorące udziału w Wietnamie, ale i nie dziadkowie, ale kochający swój kraj. Moim zdaniem ludzie, którzy jeśli tam przyjechali setki, tysiące mil, to chcieli zademonstrować swoje wotum separatum do przekrętu wyborczego, swój sprzeciw do różowych elit, tworzących z dumnej Ameryki bantustan, republikę kolesi. Stąd można wyciągnąć wniosek, że Prezydent D. Trump  ma siłę, przy pomocy której zrobi porządek. Trzecią Siłę. Można przewidzieć z dużą pewnością, iż jeśli płyty tektoniczne w Ameryce się poruszą, to w kraju pomiędzy rzekami Odro-Nysą, a Bugo-Sanem zadzwonią szklanki w kredensie i doprowadzą do przebudzenia tzw., „miękiszonów”.
Źródło: niepoprawni.pl
Nieuznanie wyników wyborów, jakie to jest bliskie naszym sercom, pamiętacie pierwszym był Jarosław!? Nikt wtedy nie przypuszczał że jest to tak zaraźliwe!?
Jak oni liczą głosy wyborcze, przy tylu niewiadomych, że sondaże przedwyborcze pokrywają się z wynikami wyborów!?
Może czas w Ameryce na trzecią partię, na której czele stanie Trump? Zbyt wielu Republikanów nie jest już Republikanami.

08 01 2021 Relacje Polski i USA w czasie prezydentury Joe Bidena. Co się zmieni.
"Są jednak trzy silne kotwice w relacjach polsko- amerykańskich. Związane są z: presją niemieckiej prezydentury na porozumienie Unii Europejskiej z Chinami i kwestią polskiej rezerwy do tego pomysłu, na ponadpartyjne amerykańskie poparcie dla Trójmorza oraz potępienia Nord Stream2. bardzo silne różnice ideologiczne pomiędzy konserwatywnym rządem Polski i demokratyczną, czyli lewicową administracją nowego prezydenta są odmiennościami partyjnymi, natomiast nasze interesy państwowe są zbieżne i bardzo silne. Po wydarzeniach w Kapitolu najważniejsi politycy europejscy mocno potępiali prezydenta Trumpa i wspierali Bidena." - Podają media w tym Niezależna.pl. Polska, jak podają media, może być atakowana przez nowego Prezydenta USA w wymiarze światopoglądowej ale po liniach ogólnych. W retoryce naszej opozycji, jak mniemam, będzie to brzmiało silniej niż w wystąpieniach polityków europejskich, ale nie z Polski.
Stany Zjednoczone w stosunku do Polski zasadniczego kursu zmienić nie mogą, ale akcenty już mogą być rozkładane różnie. Przypominam , że Obama praktycznie wcale nie interesował się naszym regionem. Zaś co do różnic ideologicznych , to jesteśmy właśnie w Polsce na progu ostrej , ideologicznej wojny, i w tym kontekście można się nawet spodziewać aktywnego wsparcia dla totalnej opozycji ze strony administracji Bidena. Kto się obecnie w UE najbardziej cieszy z prezydentury Bidena? Na pewno Pani Von der Leyen, Charles Michel, Macron... To są lewacy niezbyt nieprzychylni Polsce. Czyli prezydentura Bidena może przysporzyć nam niektórych kłopotów w samych relacjach z UE. Zwiększą się naciski na Polskę. Trump hamował nieco ekspansję lewactwa z ONZ. Można się teraz spodziewać powrotu poparcia dla tej organizacji, a to znów oznacza ideologiczną wojnę i lewackie naciski. "Joe Biden uważa, że zobowiązanie z artykułu 5. Traktatu Północnoatlantyckiego - że atak na jakiegokolwiek członka NATO jest atakiem na wszystkim członków NATO - stanowi niezachwianą więź między Stanami Zjednoczonymi a Polską" - przekazał w oficjalnym stanowisku sztab kandydata demokratów na prezydenta USA. Dodał, że Biden utrzyma amerykańskie zobowiązania wobec NATO, będzie sprzeciwiał się Nord Stream 2 oraz "dążył do wzmocnienia niezależności energetycznej Europy". Przypomnę jednak że : Joe Biden odegrał kluczową rolę w przyjęciu Polski do NATO oraz w udzieleniu amerykańskiej pomocy krajom Europy Środkowej, takim jak Polska, po upadku Muru Berlińskiego w 1989 roku, jako wiceprezydent, po aneksji Krymu przez Rosję, Joe Biden był gorącym zwolennikiem wysyłania rotacji sił zbrojnych USA do Polski w celu zwiększenia jej bezpieczeństwa i odstraszenia rosyjskiej agresji. Czas zatem pokaże jak będą się dalej rozwijały bardzo dobre kontakty Polska - USA.
Źródło: niepoprawni.pl
07 01 2021 Zamieszki na Kapitolu. Kongresmeni chcą usunąć prezydenta Trumpa z urzędu.
Ostatnie dni  kadencji prezydenta Trumpa właśnie przeszły do historii. Za jego sprawą w Stanach Zjednoczonych zapanowało wyjątkowe zamieszanie. Wszystko zaczęło się w środę, od przemówienia na wiecu. Powiedział na nim, że nigdy nie uzna zwycięstwa Joe Bidena w wyborach prezydenckich. W efekcie zwolennicy Trumpa wtargnęli na teren Kapitolu, gdzie trwały obrady Kongresu. Są ofiary śmiertelne tych zamieszek. Po wtargnięciu rozemocjonowanego tłumu, w Kongresie przerwano obrady, a polityków ewakuowano. Osoby, które wdarły się na teren amerykańskiego parlamentu, robiły sobie pamiątkowe zdjęcia (!) na mównicy Senatu, a także w biurach niektórych polityków, przy ich biurkach, po sforsowaniu drzwi. Jeden z protestujących pochwalił się w mediach społecznościowych, że ukradł korespondencję spikerki Izby Reprezentantów Nancy Pelosi – czytamy w portalu GW. O północy czasu lokalnego policja podała, że aresztowano co najmniej 52 osoby. Zabezpieczono też m.in. dwie własnej roboty bomby. W wyniku zamieszek wiele osób zostało rannych i – według ostatnich danych policji – cztery osoby zginęły. Pierwszą potwierdzoną ofiarą jest postrzelona przez służby porządkowe kobieta, będąca w grupie tych, którzy wtargnęli do budynku Kongresu. W stanie krytycznym jest młody mężczyzna, który spadł z rusztowania na budynku Kapitolu.
Donald Trump opublikował na Twitterze oświadczenie, w którym zaapelował do swoich zwolenników, by poszli do domów, jednak, zamiast uspokajać nastroje, znów mówił o „skradzionych wyborach”: „Mieliśmy wybory, które nam ukradziono. To były wybory, które wygraliśmy miażdżącą większością. Wszyscy o tym wiedzą, szczególnie druga strona. Ale teraz musicie iść do domu. Potrzebujemy pokoju, spokoju i bezpieczeństwa. (…) Nie chcemy, aby komukolwiek coś się stało. To jest trudny czas, nigdy nie było tak trudnego czasu. Kochamy was, jesteście wyjątkowi. Widzieliście, co się dzieje. Widzieliście, jak inni są traktowani. Wróćcie do domu w pokoju” – stwierdził. Film z nagraniem przemówienia Trumpa został ostatecznie usunięty z mediów społecznościowych przez władze tych serwisów. Konta prezydenta na Twitterze, Facebooku i Instagramie zostały zablokowane. Po kilku godzinach udało się przywrócić porządek: protestujących usunięto z budynku, zaś decyzją burmistrzyni Waszyngtonu Muriel Bowser o godzinie 18 czasu lokalnego w Waszyngtonie rozpoczęła się godzina policyjna. Potrwa do 6 rano w czwartek (do godziny 12 czasu polskiego). Obrady Kongresu wznowiono około godziny 2 w nocy czasu polskiego. Niektórzy amerykańscy politycy, także kolejni Republikanie, myślą o wszczęciu procedury z 25. poprawki, która zakłada przejęcie władzy przez wiceprezydenta Mike’a Pence’a na ostatnie dwa tygodnie prezydentury Donalda Trumpa. Pojawiały się także słowa o możliwym impeachmencie. Komitet sprawiedliwości w Kongresie zwrócił się do Pence’a, by ten wszczął procedurą mającą doprowadzić do usunięcia Trumpa. Świat reaguje z niedowierzaniem na wydarzenia w Kongresie. Wielu zagranicznych przywódców wydarzenia w Waszyngtonie nazwali „szokującymi”. Andrzej Duda zabrał głos w nieco innym tonie, stwierdził bowiem, że „wydarzenia w Waszyngtonie to wewnętrzna sprawa Stanów Zjednoczonych”.
Źródło: gazeta.pl
Duda nie spieszył się z gratulacjami dla Bidena, dziś zamieszki na Kapitolu, to czysty przypadek czy może zaplanowane działania!?
Kaczyzm chce przejąć Kapitol!? Kto tego wirusa przeniósł za Ocean!? Czyżby Lempart za Oceanem wylądowała, bo w Polsce o niej nie słychać!?
Z forum: Zamieszki, do których doszło w środę na Kapitolu po wtargnięciu zwolenników Donalda Trumpa do budynku Kongresu, mogą mieć konsekwencje zarówno dla Stanów Zjednoczonych, jak i całego świata.
To było nieprawdopodobne. Aż mi oczy wychodziły z orbit z niedowierzania gdy zobaczyłam, że można sobie tak po prostu wejść uzbrojonym do kongresu największego światowego mocarstwa i nie tylko bezkarnie plądrować teoretycznie najlepiej chronione pomieszczenia, ale i podkładać bomby. Gdyby tam wpadł ktoś z kałachem, to mógł wystrzelać cały parlament. Skoro oni są tacy zwarci i gotowi, to już rozumiem dlaczego przytrafił im się Pearl Harbor i Trade Center oraz inne nieszczęścia. Chyba tak uwierzyli w swoją wspaniałość, że zaniedbują podstawowe procedury. Tupolewizm w pełnej krasie. Dobrze jest mieć takich sprzymierzeńców od bezpieczeństwa. 
06 01 2021 Skandal! Rząd da 80 MILIONÓW zł na muzeum Rydzyka! „Jak tam Janda?”
28 grudnia ubiegłego roku pojawiło się rozporządzenie premiera w sprawie wydatków budżetowych z 2020 r. niegasnących w nowym roku. Wynika z niego, że na budowę powiązanego z Fundacją Lux Veritatis o. Rydzyka Muzeum „Pamięci i Tożsamości” przeznaczono 24 386 898 zł. Dodatkowo rozdysponowano 60 mln zł na przygotowanie stałej wystawy tegoż obiektu. W sierpniu ub.r. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zdecydowało o tym, aby przeznaczyć na rydzykowe muzeum 119,5 mln zł. Piotr Gliński twierdził, że warto tyle wydać na „priorytetową inwestycję z zakresu ochrony dziedzictwa narodowego”. Celem muzeum, według twórców, jest przedstawienie chrześcijańskich dziejów kraju. „Przedstawiając postacie i wydarzenia, które ukształtowały polską tożsamość, Muzeum przywoła głos wielkiego duchowego przywódcy Polski św. Jana Pawła II i sposób, w jaki Papież świadczył o takich wartościach jak ojczyzna, naród czy patriotyzm” – podała w internecie Fundacja Lux Veritatis. Jako pierwszy informację o rozporządzeniu premiera upublicznił na Twitterze dziennikarz Tomasz Golonko, który napisał na tym portalu: „Ciekawa lektura. ROZPORZĄDZENIE RADY MINISTRÓW z 28 grudnia 2020. w sprawie wydatków budżetu państwa, które w roku 2020 nie wygasają z upływem roku budżetowego. A tam pozycja 228, czyli 60 milionów (!!!!) z naszych pieniędzy dla Tadeusza Rydzyka na wystawę! Ps. Jak tam Janda?”.
Źródła: Twitter, wprost.pl, wyborcza.pl
Kaczyński już dawno zrozumiał że bez armii proboszczów, i o Rydzyka nie wygra się wyborów w Polsce!?
Rydzyk to ma szczęśliwą rękę, co by nie założył z dotacjami ustawiają się w kolejce!? A może by tak premierem został!?
Co to za kraj, który Rydzykowi setki milionów złotych ofiaruje, a na leczenie chorych, tych co narażają życie, by inni mogli spokojnie spać, nie ma pieniędzy!?
Trzeba przyznać, że Rydzyk jest mistrzem w zdobywaniu pieniędzy. Nieźle kręci kasę jak na przedstawiciela Boga na ziemi. Dobra doczesne są mu nad wyraz bliskie.
Z forum: A czy na tej wystawie będą elementy dotyczące ostatnich odkryć w sprawie tuszowania pedofilii przez współpracowników papy?

06 01 2021 Kolejne podejście do transformacji górnictwa to nie sukces, to kolejna klapa rządu.
Ponoć jest już gotowa umowa społeczna między rządem a związkami zawodowymi górników. Trzeba przyznać, mocno się władza napracowała w jej przygotowaniu! Ten dokument to zaledwie trzy kartki i pięć stron tekstu, z czego jedna strona to tylko same nazwiska. W 6 punktach zawarte zostały zasady transformacji górnictwa i w zamyśle rządu to powinno zupełnie chyba wystarczyć, by górnicy ochoczo tę umowę podpisali. Jedyną sensowną informacją w dokumencie jest data zakończenia produkcji węgla kamiennego, która ma przypaść na 2049 rok. Jednak nie ma nic na temat dat likwidacji poszczególnych kopalni. Nic o rozwiązaniach związanych z transformacją. Nic o tym, czy UE zgodzi się na dalsze dotowanie polskiego górnictwa.
Bogusław Ziętek, szef Sierpnia ’80, nie ukrywa, że „to jest żałosny trzystronicowy dokument, z którym ja wstydziłbym się przyjechać na Śląsk. Mam na ten temat swoją teorię – uważam, że rząd z premedytacją prowokuje związki zawodowe, żeby odstąpiły od rozmów”. Według niego, wszystko to jest „kłamstwo. Ja nie wierzę, że jest przygotowany jakiś plan przebudowy Śląska, ani że Unia Europejska wyraziła zgodę, żeby w tym kierunku iść. Myślę, że to wszystko jest ściema ze strony rządu, gra na to, żeby znaleźć winnego, dlaczego tutaj nastąpi katastrofa„.
Najgorsze jest to, że zapewne rząd, machając przed nosem narodu tym kilkustronicowym dokumentem, będzie przekonywał, że wykonał kawał solidnej roboty, że przygotował najlepsze rozwiązanie dla górników, a tylko związki zawodowe się zaparły i są na wielkie NIE. Górnicy mają spotkać się z rządem już w lutym i podejrzewam, że będzie to bardzo gorące spotkanie. Jak znam życie, związkowcy będą straszyć, władza podkuli ogonki, bo przecież boi się górników i zamiast porozumienia będzie znowu wielkie NIC.
Źródło:tokfm.pl
Polski węgiel się hałduje, a rosyjski importuje, tak wygląda po polsku niezależność energetyczna! Ten rząd woli sprowadzać bezcłowy węgiel z Rosji, Ukrainy niż zrezygnować z narzucanych na polski węgiel wysokich podatków i opłat!? Morawieckiemu zależy by polski węgiel był dużo droższy od tego importowanego, widocznie ma w tym prywatny interes!? Na węgiel nałożono ponad 120 podatków i opłat, na dodatek eksploatowane są tylko zasiarczone pokłady węgla o najgorszej jakości. Ktoś planuje kupić polskie kopalnie za przysłowiową złotówkę, dając pod stołem dużą łapówkę!?
Morawiecki zamyka kopalnie, a Amerykańsko- szwajcarsko- niemieckie konsorcjum ma pomysł na budowę nowej kopalni w Polsce, znaczy się zostanie zrestrukturyzowana, czyli dotrą do węgla wysoko koksującego nieodzownego w produkcji stali, którego wydobycie jest już opłacalne !?
Kiedy polskie kopalnie zostaną przejęte przez izraelskie, i niemieckie koncerny, stanie się prawdziwy cudu, kopalnie przemienią się z trucicieli, w uzdrowicieli!? 
05 01 2021 Chciała odejść z Kościoła. Ksiądz wezwał policję. Kobietę zakuto i zelżono.
Pani Zula poszła do kościoła pw. św. Włodzimierza na Bródnie, żeby dokonać aktu apostazji (czyli wystąpienia z szeregów Kościoła katolickiego – red.). Miejscowy proboszcz odmówił jednak współpracy i nie chciał przyjąć dokumentów, które kobieta przyniosła ze sobą w celu dopełnienia procedury.
Po krótkiej dyskusji kapłan zadzwonił po policję. Powiedział funkcjonariuszom, że kobieta blokuje kancelarię parafialną i nie chce opuścić budynku.
Przybyli na miejsce policjanci, według relacji kobiety, zachowywali się w sposób  dalece odbiegający od przyjętych norm społecznych i momentami wręcz chamski. „Proboszcz powiedział im, że nie może ode mnie przyjąć pewnych dokumentów, a ja tego nie rozumiem i nie chcę opuścić kancelarii. Wtedy jeden z nich poprosił mnie o dowód. Oni sami nie przedstawili się ani się nie wylegitymowali, nie podali stopnia. Próbowałam wyjaśnić, dlaczego tu przyszłam, ale nie dali mi dojść do słowa. Mówili do mnie na ty. ‘Czego nie rozumiesz? Jak ksiądz mówi, że nie, to nie. Nie załatwisz tutaj tej sprawy, nie rozumiesz tego, dziewczyno? Jakaś jesteś ułomna?’” – opisuje interwencje ze strony policjantów kandydatka do apostazji.
Policjanci mieli stać się jeszcze bardziej agresywni, gdy kobieta chciała ich nagrać: „Nagle rękę, w której miałam dokumenty, zakuli mi w kajdanki. Siedziałam wtedy na korytarzu na krześle przed nimi, kompletnie nie mieli więc podstaw, żeby to zrobić. Jeden z nich wykręcił mi rękę do tyłu, zmuszając mnie w ten sposób do wstania. I zapiął w kajdanki drugą rękę. Chcieli mi też zabrać torbę z rzeczami osobistym”. Apostkatka została następnie przetransportowana pod dom. Policjanci mieli wyzywać ją w międzyczasie (m.in. od „głupich cip) i grozić przewiezieniem do „psychiatryka”. Następnie wypisali jej również mandat karny, który przestraszona podpisała. Pokrzywdzona złożyła skargi do RPO, na policję i do kurii. Policja prowadzi czynności wyjaśniające szokujące zachowanie agresywnych funkcjonariuszy.  Jak oceniacie zachowanie funkcjonariuszy? Czy to jest jeszcze świecka formacja?
Źródło: wyborcza.pl
Do kościoła chodzę tylko na uroczystości rodzinne, śluby, pogrzeby, księdza po kolędzie przyjmuje, do spowiedzi nie chodzę, przed kapliczkami nie przystaje by się przeżegnać....czy jeszcze jestem wierzącym katolikiem, czy może już ateistą!?
Z forum: Coś niewyobrażalnego! Też chcę dokonać apostazji. Mam się przygotować na przemoc policji?! Swoją drogą, czemu apostazja nie jest przez internet?
Niestety, z relacji innych osób chcących dokonać apostazji wiem że takie problemy to chleb powszedni. Ogólne chamstwo, ignorowanie wniosków o wydane aktu chrztu, protekcjonalne uwagi i agresja ze strony duchownych to już prawie reguła przy każdej apostazji. 

05 01 2021 Niedzielski: „Możemy stwierdzić, że doszło do celowego złamania zasad Narodowego Programu Szczepień”.
Od poniedziałku trwa kontrola NFZ w Warszawskim Uniwersytecie Medycznym, gdzie w niedzielę przeprowadzono szczepienia kilkunastu osób spoza listy. Kontrola wykazała, że osoby zaszczepione poza kolejnością zostały najpierw zarejestrowane jako niemedyczni pracownicy szpitala. Zgłoszenie zostało dokonane w przeddzień ogłoszenia listy wyjątków. Wg ministra plik z nazwiskami tych osób został przesłany 28 grudnia, a dopiero na następny dzień w południe pojawiła się informacja NFZ, według której „dla przykładu, gdy była potencjalna sytuacja, że zmarnuje się szczepionka, (można było) doprosić pacjenta szpitala (…) i ewentualnie osobę, rodzinę personelu medycznego i niemedycznego zatrudnionego w szpitalu”.
Zakwalifikowanych do szczepienia pracowników WUM jest ok. 10 tysięcy. „Przez ten zabieg podmiany kolejności (…) bardzo duża grupa osób nie ma dostępu do szczepień” – powiedział minister zdrowia. WUM musi się teraz liczyć z koniecznością zapłacenia kary finansowej minimum 250 tys. zł. Ponieważ kontrola wciąż trwa, więc kwota może ulec zwiększeniu. Minister Niedzielski jest zbulwersowany zarówno zachowaniem organizatora szczepień poza kolejnością, jak i reakcją zaszczepionych osób, które publicznie deklarowały nieznajomość faktu, iż szczepienie odbyło się poza kolejnością. Przypomina, że w pierwszej kolejności będzie szczepiona grupa „0”, czyli osoby, które dźwigają na sobie ciężar walki z pandemią.  Komisja oceniła organizację szczepień w WUM jako złą oraz skrytykowała brak należytego doboru osób, zakwalifikowanych do szczepień. Teraz czekamy na kontrolę w szpitalu MSWiA.
Źródło: tokfm.pl
To już szczyt bezczelności nie być w Zjednoczonej Prawicy i skorzystać z prawa do omijania kolejki!? Gdyby byli z PiS- u nikt o tym, by się nie dowidział, a tak mamy aferę szczepionkową!?
Z forum: Czy będzie Pan tak samo stanowczy w kwestii poprzednika i kwestii respiratorów- widmo, które zostały zapłacone ( bo jak widać , niekupione) za pieniądze Podatnika. A Minister Szumowski ulotnił się jak kamfora...
"Wina Tuska" straciło na aktualności wic teraz za objawy rządowej nieudolności będą winę ci ponosili, którzy się "sami zaszczepili" nie przestrzegając wyznaczonej kolejności . O !
Przez pierwszy tydzień szczepiliście po mnie niż 20 osób na szpital. Wczoraj 60 na szpital. Panie Niedzielski wstydu pan nie masz. Odejdziesz w niesławie i wstydzie.
Apropo szczepionek… Przeciwko grypie. Tyle było gadania o „narodowym polskim programie szczepienia przeciwko grypie”, apeli żeby się Polacy szczepili. I co? Ano mama jest zapisana na liście w aptece od października. Szczepionki jak nie było, tak nie ma – wyszły jej 4 recepty. W grudniu w aptece dowiedziała się, że apteka dostała 4 sztuki szczepionek na zapisanych kilkanaście tysięcy osób. Właśnie mama dzwoniła do NFZ. I wiecie, czego się dowiedziała? Że tylko 1% aptek dostaje jakiekolwiek szczepionki na grypę w pojedynczych sztukach! Ale PiS grzeje temat szczepień, że „pseudoelity okradają zwykłego Polaka ze szczepionek, które im się nie należą”.

05 01 2021 Cezary Pazura o swojej roli w akcji szczepień: „Ja nie namawiam, tylko zachęcam (..)”
Cezary Pazura, rządowa twarz promocji szczepień, komentuje: „przecież oni sami nie przyszli na te szczepienia, sami do kolejki się nie wepchali, ktoś ich tam zaprosił”. Ktoś z Ministerstwa Zdrowia zadzwonił do niego z propozycją zostania ambasadorem akcji szczepień i Pazura zgodził się od razu. Od razu też powiedział: „Ja nie namawiam, tylko zachęcam i przede wszystkim informuję, gdzie można znaleźć rzetelne informacje na temat szczepień, czyli na stronie internetowej Ministerstwa Zdrowia, i podaję numer telefonu – 989 – pod który każdy będzie mógł zadzwonić i pytać…wątpliwości to normalna rzecz i nie wolno ich lekceważyć.  Więc ja zachęcam wątpiących, by szukali rzetelnej wiedzy”. Cezary Pazura, jak wszyscy aktorzy marzy już o powrocie na scenę. Nie chce jednak publicznie narzekać, żeby nie deprymować innych. „Bo w świadomości społecznej artystom zawsze było lepiej niż innym, z czym się oczywiście nie zgadzam. Ale nie narzekam, ja przeżyłem stan wojenny, więc wiem, że teraz nie jest najgorzej”. Pazura także miał ochotę zaszczepić się przed innymi. Z początku uważał, że to pasowałoby do roli ambasadora szczepień, Skoro jednak należy do grupy „1”, uznał, że lepiej czekać na swoją kolej. „Widzę, że wszyscy bardzo nerwowo komentują fakt, że kilku kolegów aktorów zostało zaszczepionych poza kolejką. Bardzo mnie to martwi. …Przecież ja znam tych ludzi, to są artyści wspaniali. Nie zrobili nic złego, nie działali z premedytacją czy złośliwie przeciwko komuś”. Podsumowując aferę szczepionkową warto dodać, że Krystyna Janda właśnie przeprosiła zarówno rektora Zbigniewa Gacionga za wprowadzenie w błąd opinii publicznej, jak i  pracowników WUM: „Jeżeli któryś z medyków uważa, że zabraliśmy mu szczepionki, to bardzo przepraszam”.
Źródło: Wyborcza.pl
No a czy mój ukochany, umiłowany prezes Kaczyński, o którym nigdy nie napisałem dobrego słowa został już zaszczepiony!?
Wow!? No i mamy obrazę majestatu!? Zaszczepili się poza kolejką ci co nie należą do sekty Kaczyńskiego, no i wywołali burzę!? No jak tak można bez zgody Kaczyńskiego!?
Gdyby byli z PiS- u nikt o tym, by się nie dowidział, a tak mamy aferę szczepionkową!?
Z forum: Podobno wszyscy, oprócz dzieci i nastolatków, mają się zaszczepić. Skąd to wściekłe ujadanie, że ktoś się już zaszczepił? Przecież w magazynach jest już od cholery tych szczepionek. Znając polskie środowisko podejrzewam, że i tak wiele z tych szczepionek się zepsuje i trzeba je będzie wyrzucić. 
04 01 2021 Dlaczego rząd nie chce się przyznać, ile kosztowała budowa szpitali tymczasowych?
Jak informuje „Rzeczpospolita”, posłanka Gill-Piątek zwróciła się do rządu z prośbą o wyjaśnienie, jaki był koszt utworzenia szpitali tymczasowych.
Ministerstwo Zdrowia było tak miłe, że raczyło odpowiedzieć na to pytanie, ale…pominęło 13 placówek zbudowanych przez spółki Skarbu Państwa oraz koszty powstania szpitala na Stadionie Narodowym. „Choć posłanka Gill-Piątek pytała o wszystkie powstałe w kraju szpitale tymczasowe, otrzymała odpowiedź niepełną. Wiceminister nie podał kosztów dotyczących szpitala narodowego w Warszawie oraz 13 kolejnych, w których budowę rząd zaprzęgnął spółki Skarbu Państwa – od KGHM, przez Orlen, Tauron, Węglokoks, po Polską Grupę Zbrojeniową i Totalizator Sportowy. Za nie również płaci budżet państwa – są budowane – ze względu na czas – poza przetargami” – podaje „Rzeczpospolita”.
Tak więc, wydaje się właściwym, dodanie do ujawnionej kwoty 518 mln 163 tys. 483 zł, jeszcze co najmniej 300-500 mln zł i wychodzi nam nawet ponad miliard złotych. Warto też zwrócić uwagę, że kiedy rząd wziął się za budowę szpitali tymczasowych, liczba zachorowań zaczęła spadać i obecnie tylko cztery są aktywne. Są to szpitale w Wałbrzychu, Krynicy-Zdroju, Siedlcach i Płocku. Dlaczego ministerstwo nie chce podać dokładnego kosztu budowy szpitali tymczasowych? Boi się, że naród nie udźwignie tej informacji, szczególnie teraz, gdy okazuje, się, że to kasa wyrzucona w błoto? A może po prostu chce uniknąć kolejny już raz zarzutu, że logistyka związana z pandemią leży na obie łopatki i ten rząd, podejmując decyzje ad hoc, zalicza wpadkę za wpadką?
Źródło: rmf24.pl
Morawiecki wybudował szpitale tymczasowe, narodowe, na pokaz, nie dla chorych, bo takich tam nie uświadczysz!? Gdyby tacy byli to z Narodowego dzień w dzień byłaby transmisja w TVPiS na żywo!? Ewentualnie zanim chory zostanie przyjęty do szpitala narodowego, to już go wyleczą cudotwórcy, lekarze orzecznicy z ZUS!?
W funkcjonujących szpitalach brakuje personelu medycznego, a Morawiecki traci miliony złotych budując nowe !? Karetki odbijają się od szpitala do szpitala, bo nie ma wolnych łóżek, a Szpital Narodowy stoi pusty, a premier jest ciągle w świetnym humorze. Wow! Teraz medycy ze Wschodu znajdą zatrudnienie w szpitalach widmach, a tam nie są potrzebne dyplomy ich nostryfikacja, i inne tam głupoty!? 

04 01 2021 Tempo szczepień w Izraelu zawstydza świat. Kilka powodów, dzięki którym im to się udaje.
W ostatnich dniach w Izraelu jest szczepionych na nowego koronawirusa po około 150 tysięcy osób dziennie. Obecnie, w poniedziałek, zaszczepionych jest już ponad 1,2 miliona obywateli. W dziewięciomilionowym kraju. Tempo jest tak duże, że najprawdopodobniej pod koniec tego tygodnia skończą się dostępne dawki i szczepienie nowych osób trzeba będzie zawiesić na kilka tygodni. Ci już zaszczepieni pierwszą dawką, planowo dostaną drugą po trzech tygodniach.
- Dostaję pytania z całego świata, w jaki sposób nam to się udało. Przede wszystkim byliśmy zawczasu przygotowani, podpisaliśmy umowy z czołowymi firmami na dostawy, a kasy chorych wiedziały, w jaki sposób to wykorzystać w bardzo krótkim czasie. To się właśnie dzieje - stwierdził w jednym z wywiadów minister zdrowia Izraela, Yuli Edelstein. Izraelski system to mieszanka publicznej i prywatnej ochrony zdrowia. Każdy obywatel musi należeć do jednej z czterech prywatnych kas chorych. Można sobie wybrać do jakiej, choć przepisywać można się tylko raz w roku. Każda z kas ma obowiązek świadczyć wszystkim swoim klientom pewien podstawowy poziom usług określanych przez państwo. W zamian otrzymują z budżetu pieniądze w zależności od liczby klientów, z uwzględnieniem ich wieku i szeregu innych czynników. Generalnie im starszy klient, tym więcej się za niego dostaje, niezależnie od tego, czy jest chory, czy nie. Stymuluje to firmy do dbania o profilaktykę.
Co istotne prawo zakazuje kasom chorych osiągania zysku. Nie są to więc normalne firmy. Mogą jednak oferować swoim klientom dodatkowe, odpłatne, pakiety opieki. Za równowartość kwoty od kilkudziesięciu złotych można uzyskać dodatkowe usługi. Większość Izraelczyków korzysta z tej możliwości. Według badań opinii publicznej zdecydowana większość (rzędu 90 procent) obywateli jest zadowolona z takiego systemu i jakości opieki zdrowotnej. Duży nacisk jest też kładziony na niemarnowanie dawek i sprawną logistykę. Każdego dnia pod punktami szczepień ustawiają się kolejki osób, które nie są zakwalifikowane do szczepienia w pierwszej kolejności. Pod koniec dnia mogą dostać dawkę, która z jakiegoś powodu nie została planowo wykorzystana, albo udało się ją dodatkowo pobrać z fiolki. Dodatkowo duże opakowania, w których szczepionki są dostarczane do Izraela, zostały rozparcelowane na mniejsze, tak, aby móc sprawniej je rozwieść po mniejszych, lokalnych placówkach wykonujących szczepienia. Izraelczycy twierdzą, że dzięki takim rozwiązaniom do tej pory zmarnowano jedynie 0,1 procent dawek.
Istotny ma być też fakt, że Izrael wcześnie podpisał umowy z producentami jeszcze potencjalnych szczepionek, zapewniając sobie szybkie dostawy. Szczegóły nie są znane, ponieważ rząd traktuje je jako tajemnicę. Minister zdrowia przyznał jednak, że za jedną dawkę Izrael płaci około 60 dolarów amerykańskich. To kilka razy więcej niż zapłaciła Unia Europejska w ramach swojego wspólnego zakupu. Jednak izraelscy eksperci przekonują, że jest warto. Im szybciej uda się wyszczepić populację, tym szybciej uda się odmrozić gospodarkę i inwestycja zwróci się z naddatkiem.
Źródło gazeta.pl
Dlaczego tak ślimaczy się to szczepienie przeciw COVID 19 w Polsce!? Znowu procedury NFZ ponad wszystko, zastrzyk trwa kilka sekund, a biurokracja kilkadziesiąt minut!? Szczepionki zostają jak tak dalej będą szczepić to i w sto lat nie uporają się z tym.
Z forum: Tajemnicą sukcesu jest brak PiSu przy władzy w Izraelu...
Sprawa jest niezwykle prosta : naród żydowski wybiera swoich przywódców wśród najzdolniejszych i najwybitniejszych ludzi , Polacy natomiast wybierają na swoich przywódców najgorszą hołotę.

04 01 2021 Fundacja o. Rydzyka pod lupą. Płyną miliony z 1 procenta.
Trzeba przyznać, że Rydzyk jest mistrzem w zdobywaniu pieniędzy. Fundacja „Nasza Przyszłość” Tadeusza Rydzyka wręcz kwitnie. Za 2019 rok, z 1% podatku dochodowego, skapnęło jej aż 4,9 mln. zł. W odróżnieniu od Fundacji Lux Veritatis posiada ona status organizacji pożytku publicznego i, jak widać, dzięki temu 1% stała się wręcz potentatem. Na liście organizacji, które są wspomagane finansowo właśnie dzięki temu procentowi, „Nasza przyszłość” zajmuje 22 miejsce i wyprzedza takie organizacje pozarządowe, jak  np. Fundacja TVN „Nie jesteś sam” czy Fundacja Anny Dymnej „Mimo Wszystko”. Jakim cudem udaje się tej fundacji przekonać ludzi, by na nią płacili? Odpowiedź jest prosta. Przede wszystkim postawienie na bezpośredni kontakt z sympatykami, np. organizowanie koncertów, na których rozdawane są książki. To również pomoc w wypełnianiu deklaracji podatkowych, organizowana przez Biura i Koła Przyjaciół Radia Maryja. Dzisiaj, w czasie pandemii już wiadomo, że taką pomoc będzie można uzyskać telefonicznie, a to dla ludzi starszych świetna wiadomość, bo nie radzą sobie oni z reguły z rozliczeniem podatkowym.
Rydzyk zamieścił w internecie komunikat, który „głosił, że 1 proc. na Fundację Nasza Przyszłość „to dobro”, które „zaniesiemy w wieczność”, a „gdy staniemy przed Panem Jezusem, powiemy: »Patrz, Panie, nie mam pustych rąk. Uczyniłem tyle dobra«”. Kolejnym źródłem finansowym jest też sklepik internetowy, w którym wierni mogą kupić np. „półmetrową figurę Matki Boskiej z żywicy epoksydowej, ekskluzywne wydania Biblii za 600 złotych, miody, obrazy i książki, a nawet gry, również nietanie. „Ceny zwalają z nóg”. Nie ma co! Tadeusz Rydzyk ma naprawdę łeb do interesu i rzadko spotykaną umiejętność przekonania ludzi do dzielenia się z nim kasą. Ot, taki polski Rockefeller.
Źródło: rp.pl
Szkoda tylko, że ta lupa działa odwrotnie, i kontrola nie wykryje żadnych nieprawidłowości, ba przyczynie się do znacznego wzrostu ilości darczyńców!? „1% każdy może darować na cel który uważa za szczytny, ale zaskakuje naiwność Polaków którzy oddają to na cel który tak naprawdę nie jest szczytny a odwrotnie na szatański, szczujnie Polaków na siebie.”- No tak ale jak nie zaznaczy się darczyńcy to zrobi to US, lub wypełniający PIT
Z forum: Nieźle kręci kasę jak na przedstawiciela Boga na ziemi. Dobra doczesne są mu nad wyraz bliskie. W wszystkich programach dostępnych do rozliczania PIT-ów są wpisane wszystkie diecezje i fundacje kościelne. Wpisane tak, że nie można ich zmienić na inne organizacje czy fundacje – 1% można przekazać tylko na jedną z organizacji z dostępnej listy. Każdy Polak, czy chce, czy nie chce, przekazuje więc 1% dochodów wyłącznie na kościół katolicki – nawet, jeśli jest niewierzący. I to zostało wprowadzone przez PiS od 2016 r. Co roku jest ta sama historia. Co roku szukamy z mamą programu, w którym można wpisać dowolną fundację czy organizację. I co roku są z tym problemy, bo nie ma programów. Wszystkie pisiory zablokowały. Również rozliczanie PIT-ów przez urzędy skarbowe czy w biurach rozliczeniowych też wpisują wyłącznie fundacje związane z kościołem. A potem rząd ogłasza, że „wszyscy Polacy płacili na kościół, 100% Polaków jest więc katolikami”. Dowolność przekazania podatku jest zwykłą fikcją. 
03 01 2021 Obywatelu, przygotuj się na podwyżki!
Od Nowego Roku na Polaków czeka przykra niespodzianka w postaci podwyżek.
Już wiadomo, że znacznie wzrosną rachunki za prąd, a obiecane przez Jacka Sasina rekompensaty pozostaną obiecankami bez pokrycia. 
W 2021 roku rachunek przeciętnego gospodarstwa domowego może wzrosnąć o 110 zł, ale jak informuje Urząd Regulacji Energetyki zatwierdzający taryfy podwyżki mogą okazać się bardziej drastyczne. O ile znane są już stawki za sprzedaż prądu (podwyżki wahają się od 3,5% do 3,6% wzrostu przeciętnego rachunku), to wciąż wielką niewiadomą pozostają nowe stawki za dystrybucję prądu.
Na razie wiadomo, że w tym wypadku nowe kwoty będą obowiązywać od lutego. Za to od stycznia zapłacimy opłatę mocową, która jest niczym innym jak nowym parapodatkiem wprowadzonym przez rząd dla ratowania energetyki węglowej. Średnio miesięczny podatek wyniesie ok. 7,5 zł. Dużo więcej zapłacimy także na stacjach benzynowych, „bo na świecie optymizmem natchnęły inwestorów doniesienia o rychłym rozpoczęciu szczepień przeciw koronawirusowi COVID-19. To zaś oznaczać będzie stopniowe znoszenie ograniczeń w aktywności społecznej i gospodarczej„.
Już w połowie grudnia baryłka ropy naftowej na giełdzie kosztowała 51 dolarów, co jest najwyższą stawką od marca. Ale wyższe rachunki za prąd i benzynę, to nie jedyne podwyżki. Od stycznia mieszkańcy wielu gmin będą musieli zapłacić o wiele więcej za wywóz śmieci. W niektórych miejscowościach wzrost sięga nawet 200%. Rząd zapowiada wprowadzenie projektu „Czystość Plus”, który ma „ograniczyć koszty gmin związane z recyklingiem, zezwolić na trzyfrakcyjny system segregacji odpadów (obecnie obowiązuje podział na pięć frakcji) czy pozwolić rozliczać indywidualnie mieszkańców bloków (uniknięcie zbiorowej odpowiedzialności za niesegregowanie śmieci)„. Zanim jednak przepisy wejdą w życie w wielu miastach średni koszt wywozu śmieci od osoby to kwota ok. 50 zł.
Jakby tego było mało operatorzy telekomunikacyjni również zapowiadają podwyżki. Wzrosną stawki w Plusie, a Orange zapowiedział podniósł opłaty za roaming do Wielkiej Brytanii. Na szczęście na razie nie wzrosną ceny gazu, a URE zapowiada, że przeciętne gospodarstwo domowe zapłaci mniejsze rachunki za gaz. Wszystkie te informacje raczej nie napawają optymizmem, bo to przecież tylko część planowanych podwyżek i nowych podatków. Polakom nie pozostaje nic innego, jak trzymać się bardzo mocno za portfel i nie zapominać o tym, że na każdy obiecany szeroki gest rządzących pieniądze płyną z kieszeni przeciętnego obywatela.
Źródło: wyborcza.biz
Skoro nie potrafimy wyprodukować taniego ekologicznego prądu to go kupujmy u sąsiadów, i kichać na niezależność energetyczną, bo i tak jej nie mamy!? Mamy najdroższy prąd na świecie. Wkrótce za Morawickiego przyjdzie nam mieszkać w szałasach, ogrzewanych, i oświetlanych ogniskiem! Tylko na jak długo starczy nam drewna? I mnie to nie będzie dziwić bo premierem jest osoba nieznająca tabliczki mnożenia!?
Kupujemy prąd zagranicą bo nasz jest za drogi, i na dodatek nie wytwarza smogu!? Skoro nie potrafimy wyprodukować taniej ekologicznej energii to sprowadzajmy ja z zagranicy. Skorzystamy dwukrotnie stanieją towary i usługi, i co najważniejsze zniknie wszędobylski smog! Dlaczego energia elektryczna jest taka droga, bo na węgiel nałożono ponad 120 podatków i opłat, na dodatek eksploatowane są tylko zasiarczone pokłady węgla o najgorszej jakości.
Morawiecki stosuje regułę Rostowskiego, im wyższe podatki tym niższe ceny w sklepach!? Wszak obaj byli szkoleni w tej samej instytucji!? Waluty, złoto z dnia na dzień coraz to droższe, a złotówka miała być taka mocna!? Taka sytuacja sprzyja kapitałowi zagranicznemu, a niszczy polską gospodarkę! I znowu przyjdzie Balcerowicz, i znowu.... Vivat PiS! Vivat dobre zmiany! Wy jesteście bogi, my jesteśmy c h a m y!?
Z forum: Rok temu pewien wicepremier obiecał Polakom, że otrzymają rekompensaty za podwyżki cen prądu i nie zapłacą więcej za prąd. Kilkanaście dni temu rząd poinformował, że rekompensaty nie będzie, za to wchodzi w życie opłata mocowa, która zwiększy rachunki za prąd!
"Nie zgodzimy się na żadne podwyżki podatków - zapewniał w lipcu 2020 r. minister finansów Kościński. Przytakiwał mu premier Morawiecki, prezydent Duda oraz cały rząd. Po 6 miesiącach niewiele zostało. W przyszłym roku wzrośnie lub pojawi się kilkanaście podatków." Ale 500 dali. 
Ten zegarek a tym bardziej ośmiorniczki za 30 zł, to kropelka w oceanie tego co zmarnowali i nakradli. Teraz przywalili podwyżki takie, że za chwilę będziemy sacharynę kupować zamiast cukru. A z mortadeli usmażymy schabowe. Nie wspomnę o bezrobociu, które na wiosnę wystrzeli. 
03 01 2021 RZĄD TAK NAMAWIA DO SZCZEPIEŃ, ŻE AŻ STRACH.
Premier, rząd i prominenci z partii rządzącej na wyścigi instruują społeczeństwo, co powinno robić, żeby władza nic już robić nie musiała i żeby w razie czego (gdyby epidemii nie dało się zdusić), można było zwalić winę na obywateli. Nieodżałowany Jan Himilsbach obwiniany o alkoholizm wyjaśnił, że pijąc wódkę wprowadza do organizmu element baśniowy. Elementy baśniowe, wprowadzane do obiegu publicznego przez premiera polskiego rządu, już tak nie śmieszą. To znaczy śmieszą, gdy Mateusz Morawiecki tak puszy się w świetle jupiterów, jakby sam wynalazł szczepionkę oraz osobiście i na własny koszt sprowadził ją do Polski. Ale kiedy premier zapewnia, że tym razem na pewno epidemia jest w odwrocie i że odtąd będzie już tylko dobrze, bo rząd czuwa nad wszystkim – wtedy trzeba się zaniepokoić. Czas zacząć się bać, ponieważ polski koronawirus wyraźnie różni się od tego, który gnębi inne europejskie kraje, podobnie jak polski premier jest drastycznie odmienny od innych szefów europejskich rządów, a sposób sprawowania władzy w naszym kraju różni się mocno od demokratycznych reguł obowiązujących w państwach cywilizowanych. Według zapowiedzi władz koronawirus ma zniknąć z Polski do końca roku. Albo nawet szybciej, bo z jednej strony szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk zapewnia, że istnieje „gotowość organizacyjna” do zaszczepienia 3,5 mln osób miesięcznie, a z drugiej strony Narodowy Program Szczepień zakłada, że zaszczepiony zostanie każdy dorosły mieszkaniec Polski, czyli ponad 30 mln ludzi. Czy to realne?
…........................
Premier, rząd i prominenci z partii rządzącej na wyścigi instruują społeczeństwo, co powinno robić, żeby władza nic już robić nie musiała i żeby w razie czego (gdyby epidemii nie dało się zdusić), można było zwalić winę na obywateli. Czy przekonają naród do masowego narodowego szczepienia? Zwalczenie wirusa jest możliwe dopiero wtedy, gdy odporność uzyska 70% populacji, jednak rokowania są raczej ponure. Według październikowych badań „The Nature” wśród 19 krajów Polacy są najbardziej nieufni wobec szczepionek i tylko 56% deklaruje gotowość ich przyjęcia, a i to pod warunkiem, że „szczepionka okaże się bezpieczna i skuteczna”. Grudniowe badania krajowe niepokoją jeszcze bardziej. Tylko 19% Polaków zamierza zaszczepić się „tak szybko jak to możliwe”, a 23% „dopiero po jakimś czasie”. I nie ma się czemu dziwić. Premier może sobie codziennie nawoływać i apelować, a ministrowie szczepić się na pokaz, ale ich wezwania pozostaną grochem ciskanym o ścianę. Kłania się osobisty przykład przedstawicieli władzy publicznie pokazującej się stadnie i bez masek. Kokietowanie antyszczepionkowców przez prominentów PiS skutkuje głuchotą na argumenty autorytetów medycznych. Promowane przez PiS idiotyzmy o zamachu smoleńskim i rozmaite teorie spiskowe o zagrożeniu ze strony uchodźców, LGBT itp., wykształciły szczególną podatność rodaków na alternatywną rzeczywistość, w której szczepienia to kolejny zachodni spisek zmierzający do zagłady polskiej nacji. Nie zachęcają także do szczepień wygłupy prezydenta Dudy, który raz mówi, że się nie szczepi, bo nie, a innym razem, że owszem, zaszczepiłby się, ale nie lubi, jak mu igłą majstrują przy ciele, a tak w ogóle uważa, że szczepienie na COVID nie powinno być obowiązkowe.
Należnego posłuchu nie znajdują dziś nawet wybitni i obiektywni fachowcy, bo dla wielu Polaków są to „ich fachowcy”, którzy mówią to, co im każą politycy partii rządzącej. Politycy, którzy na własne życzenie bezpowrotnie utracili wiarygodność wielu dotychczasowych wyborców. Nie jest żadną sensacją, że połowa spośród tych, którzy nie chcą się szczepić, zmieniłaby zdanie, gdyby im zapłacić. To kolejny „sukces” rządu PiS, który w ostatnich latach upowszechnił przekonanie, że społeczeństwu „się należy”, bo państwo ma obowiązek dawać, a jeśli czegoś chce od obywatela, na przykład głosów albo szczepienia, to przecież nie za darmo.
Źródło koduj24.pl 
02 01 2021 Zazdroszczą nam Sylwestra Marzeń – Kurski tłumaczy, dlaczego widownia pełna była ludzi nienoszących maseczek.
Sylwester Marzeń był wielkim sukcesem – triumfuje Jacek Kurski. – A na widowni nie było widowni, ale tancerze amatorzy i zawodowi!
„To jest po prostu zawiść różnych ludzi, którzy nie mogą zdzierżyć tego, że telewizja publiczna znowu wygrała, że zrobiła najlepszą rozrywkę…wielka zawiść, że telewizja, która złamała monopol informacyjny na prawdę o Polsce, oprócz tego, że mówi prawdę o Polsce i o trudnych tematach politycznych, to dociera do ludzi również w rozrywce”. To jest odpowiedź na zarzuty napisane na Twitterze przez posła Lewicy, Krzysztofa Gawkowskiego: „W całej Polsce ogłosili godzinę policyjną, ludzie mają zakaz spotykać się w grupach większych niż pięć osób, ale na sylwestrze organizowanym przez TVP publiczność bawi się w najlepsze!” Jacek Kurski tłumaczył też, że wszystkie osoby obecne na widowni zostały przebadane na obecność koronawirusa. Jacek Kurski z góry przewidywał, że w sytuacji, gdy większość ludzi spędzi Sylwestra w domu, uda mu się dotrzeć z przekazem TVP do większej ilości osób. Niektórzy spekulowali, że z powodu obostrzeń Sylwester Kurskiego może się nie udać. Okazało się, że dla prezesa nie ma rzeczy niemożliwych. Miała być widownia pełna bawiących się ludzi i była. A tłumaczyć się można po fakcie dowolnie – kto to sprawdzi? „Zamiast publiczności byli tancerze. Zarówno na scenie, jak i na widowni. Na scenie byli tancerze zawodowi…a na widowni byli tancerze amatorzy, ale też ćwiczący w szkółkach. Wszyscy tańczyli, więc wszyscy byli w pracy”. A Ty, Polaku tłumacz się Sanepidowi, dlaczego nie zdążyłeś wrócić do domu na 19.
Źródło koduj24.pl
Wstyd się przyznać ale nie oglądałem tego fantastycznego Sylwestra Kurskiego!? Na Polsacie zaś królował wiecznie młody Ibisz ze swoimi naj...naj...zatem zostały mi stare filmy do oglądania.
Czy podglądanie sąsiada, i innych, jak spędzają Sylwestra, z „zamiarem donosy” jest czynnością służbową!?
Z forum: No właśnie! Mogłem powiedzieć milicjantom, że jestem tancerzem amatorem i wracam z pracy społecznej. A ja gamoń coś tam bąkałem, że zakaz nielegalny i pińcet muszę zapłacić.
Minister finansów prowincji Ontario w Kanadzie musiał wyp….ać z posady, kiedy okazało się, że poleciał sobie z rodzinką na Karaiby w czasie, gdy zwykłym obywatelom zaleca się nieopuszczanie domów bez ważnej przyczyny i niespotykanie się nawet z najbliższymi. Premier pofatygował się na lotnisko, aby mu taką decyzję osobiście zakomunikować. Tyle Kanada. Polakom PiS co chwilę pokazuje zwykłym Obywatelom paluch Lichockiej i śmieje się im w twarz. Jak teraz ten skunks od sylwestra marzeń. Chce się rzy…

02 01 2021 Ograniczenia dostępu do usług publicznych dla niezaszczepionych? Niedzielski: Rozważamy to.
W wielu krajach toczy się dyskusja co do ograniczenia dostępu do różnych usług publicznych dla niezaszczepionych; my to też rozważamy, np. tylko zaszczepieni będą mieć uproszczony dostęp do pewnych świadczeń medycznych – powiedział w wywiadzie dla "Wprost" szef MZ Adam Niedzielski. Rozmowa została opublikowana w piątek na stronie tygodnika. Szef MZ Adam Niedzielski w rozmowie z "Wprost" przyznał, że rząd będzie zwiększać benefity dla osób zaszczepionych "podobnie jak inne kraje w Europie, które przygotowują już takie plany".Pytany, czy wzorem Wielkiej Brytanii wprowadzone zostaną specjalne legitymacje zaszczepionych, minister odparł, że na razie w planach jest wprowadzenie w aplikacji Internetowe Konto Pacjenta kodu QR, który każdy zaszczepiony będzie mógł mieć w pamięci swojego telefonu. I w razie potrzeby wydrukować, by choćby osoby nie korzystające ze smartfonów, mogły mieć go fizycznie przy sobie - dodał. Na pytanie, czy jest "plan B", gdyby jednak nie udało się przekonać większości do szczepień, Niedzielski odparł, że w wielu krajach toczy się dyskusja co do ograniczenia dostępu do różnych usług publicznych dla niezaszczepionych.
Szef MZ poinformował, że sam nie przewiduje szczepienia się przed kolejką. Na uwagę, że w takim razie "wyjdzie na to, że się boi", minister odparł, że "zawsze będzie krytyka". Jak zaszczepię się pierwszy, to będzie, że politycy pchają się bez kolejki. Jak się pierwszy nie zaszczepię, to znowu dam paliwo tym, którzy twierdzą, że to jest niebezpieczne i mam jakieś ukryte powody - ocenił. Jak dodał, najwcześniej uda mu się pewnie zaszczepić "w okolicach wakacji". A wtedy temat szczepionek będzie już tak oklepany, że nie będzie popytu na to, żebym występował w towarzystwie igły przed kamerami - wskazał. Minister powiedział także, że w kampanię na rzecz szczepień zaangażują się m.in. sportowcy, "choćby z grupy Orlen Team, czyli reprezentanci Polski". Mamy też kilku celebrytów znanych z ekranu. Reszta będzie zaskakująca. Nic nie powiem do 15 stycznia - dodał.
Źródło rmf24.pl
Szczepienie miało być dobrowolne, a tak po prawdzie jest przymusowe!? No bo jak się nie zaszczepisz to nie otrzymasz tego..., ba nie awansujesz!? No a co z lekarzami którzy się nie zaszczepią!? 
Opublikowano pismo szefa Departamentu Kadr MON, skierowane do oficerów i żołnierzy, a przygotowane na zlecenie pana ministra Błaszczaka. Po politpoprawnym bełkocie na temat "bezpiecznych szczepionek" następuje fragment, który cytuję w całości - "...informuję, że w 2021 roku tylko zaszczepieni żołnierze będą kierowani na kursy i szkolenia, w tym podoficerskie i oficerskie, a także na kursy kwalifikacyjne i doskonalące (...) jedynie żołnierze, którzy poddali się szczepieniu będą mogli w przyszłym roku uczestniczyć w misjach poza granicami kraju oraz będą wyznaczani na stanowiska służbowe poza granicami państwa". I jak to rozumieć?
Podział na grupy szczepień jest konieczny, natomiast podział na zaszczepionych i niezaszczepionych w dostępie do..., awansie, to już segregacja, podział.....!?
31 12 2020 Gdzie jest prezydent?
Andrzej Duda zniknął. Polityk, który wygrał wybory z poparciem blisko 10,5 mln obywateli, pokazał, że ani on wyborcom, ani oni jemu – nie są już więcej potrzebni. W polityce Andrzej Duda jest nieobecny. Jakikolwiek kredyt zaufania zyskał od społeczeństwa, dawno go przetracił. „Tak, jak obiecywałem, będę prezydentem polskich spraw. To nie było jedynie hasło wyborcze, to przewodnia myśl mojej prezydentury” – mówił 6 sierpnia w orędziu przed Zgromadzeniem Narodowym. Tymczasem nie było go we wrześniu, gdy przez Polskę przetaczała się awantura w sprawie uchwalenia tzw. „piątki dla zwierząt”. Pojawił się i zaczął głośno protestować dopiero po miesiącu, gdy i tak było już wiadomo, że uchwała w proponowanym przez Kaczyńskiego kształcie trafi do kosza. W październiku, w sytuacji nagłego skoku epidemii koronawirusa, gdy służba zdrowia była na skraju zapaści, prezydent pojawił się w mediach tylko raz. Na Twitterze skomentował zdjęcie zwierzątka. Gdy wywołało to falę śmiechu, próbował naprawić swój wizerunek roboczą wizytą na Stadionie Narodowym, właśnie przerabianym na rzekomy szpital. Niestety, skończyło się to jeszcze większą wpadką, gdyż okazało się, że prezydent jest zakażony, a zatem wszystkie osoby mające z nim kontakt podczas tej wizyty, muszą iść na kwarantannę. Jak słoń w składzie porcelany zachował się w sprawie aborcyjnego wyroku TK. Najpierw pogratulował prezes Przyłębskiej, potem wycofał się i zgłosił własny projekt, którym ściągnął sobie na głowę gniew już nie tylko Strajku Kobiet, ale też środowisk skrajnej prawicy, w tym Radia Maryja. Jego – jak dotąd w tej kadencji – jedyna inicjatywa ustawodawcza utknęła w komisjach sejmowych, prawdopodobnie na zawsze.
Prezydent Duda w żaden sposób nie odniósł się do trudnej sytuacji Polski w dobie pandemii. Nie zwołał Rady Bezpieczeństwa Narodowego, o co prosiła go opozycja, nie odniósł się w żaden sposób do sprzecznych z Konstytucją rządowych rozporządzeń. Nie wyraził współczucia rodakom, którzy w tym roku stracili bliskich. Jego głos sprzeciwu dał się za to słyszeć, gdy zamykano stoki narciarskie. Z podobnym taktem zwierzył się społeczeństwu, w którym ruch antyszczepionkowy święci triumfy, że boi się ukłucia igłą. Andrzej Duda nie tylko okazał się niepotrzebny społeczeństwu, ale także partii rządzącej. Jego jedynym atutem były rzekome dobre stosunki z Donaldem Trumpem, teraz stracił i to. Brak wyrobienia politycznego z jego strony widać było w komentarzach wobec wyników wyborów prezydenckich w USA i mocno opóźnionym uznaniu zwycięstwa Joe Bidena.
Prezydent nie ma żadnego własnego zaplecza politycznego, a jego pozycja w PiS jest wyjątkowo słaba, czego Jarosław Kaczyński bynajmniej nie kryje. Prezesowi PiS Andrzej Duda potrzebny jest wyłącznie jako gwarant dotrwania rządu do końca kadencji. Dziwi natomiast fakt, że człowiek, który ma przed sobą 3 lata władzy prezydenckiej, nawet nie próbuje zbudować sobie jakiejkolwiek pozycji. Najwyraźniej ocena zarówno społeczeństwa, jak i historii są mu najzupełniej obojętne. Ważniejsze są narty.
Źródło: onet.pl 
30 12 2020 Niemiecki ekspert: "Zbudowaliśmy Polskę jako kraj taniej siły roboczej".
Skandal. Polsce było bardzo trudno pozbyć się tego wizerunku - przyznał w wywiadzie dla jednego z niemieckich portali Reinhard Petzold, który od 30 lat zajmuje się wprowadzaniem firm niemieckich na polski rynek. Reinhard Petzold, który jest szefem Niemiecko-Polskiego Towarzystwa na Rzecz Współpracy Gospodarczej (DePoWi) powiedział dla niemieckiego portalu kurt.digital, że "Polacy zostali rozjechani przez kapitalizm. Również przez nas. Niemcy bardzo mocno przyczynili się do zmian w Polsce, tak by były one dla nas korzystne". Podaje prasa w tym Niezależna.pl: 
: (https://niezalezna.pl/371795-polacy-zostali-rozjechani-niemiecki-ekspert-zbudowalismy-polske-jako-kraj-taniej-sily-roboczej)
"Polacy zostali rozjechani" oznacza o wiele więcej, aniżeli przyznaje to ten urzędnik IV Rzeszy Niemieckiej. Bo to użyte przez niego obrazowe określenie, nie ogranicza się bynajmniej do niemieckiej czekolady i proszku do prania, czy nawet montowni aut. To jedynie części składowe całego arsenału środków politycznych (UE) i gospodarczych, na drodze do ubezwłasnowolnienia Polski i stworzenia z niej szarej strefy pomiędzy Odrą i Bugiem. Wtedy pozostanie już tylko znowu dogadać się z Rosją, jak się nim korzystnie podzielić. W tym kontekście regularne konsultacje "polityczne" totalnej opozycji w niemieckiej ambasadzie, podniesione ostatnio do najwyższej rangi, bo z udziałem samej Pani Kanclerz, nabierają wyjątkowo złowieszczego znaczenia. To pokazuje wyraźnie politykę gospodarczą w Polsce, gdzie niemieckich imperialistów gospodarczych, kolonizatorów i niemiecka lichwę począwszy od Balcerowicza przedstawia się jako dobroczyńców i gwarantów rozwoju. Może zlasowane lemingi posłuchają Niemca, który mówi prawdę o oddaniu całej prawie gospodarki w ręce Niemców i poznają prawdę o rabunkowej polityce gospodarczej kolejnych rządów, które dopuszczały pracę za 3 zł i siedzenie 8 godzin za kasą w pampersach i skrajną nędzę w rodzinach wielodzietnych...
To Balcerowicz wprowadzający nowe zasady wolnego rynku oddawał całe gałęzie przemysłu w ręce Niemców głosząc, że należy im oddać wszystko za darmo, bo oni Niemcy nauczą nas gospodarzyć... nauczyli Polaków niewolnictwa...Wczoraj rządowa ZDF nadała obszerny materiał o tym jak to reżim PiS dławi wolność prasy łamiąc wartości UE odkupując przez Orlen część regionalnych tytułów prasowych (w Polsce) z rąk ...niemieckiego wydawcy. Dzieła zniszczenia dokończyli "politycy" SLD/PO (Donald Tusk) którzy we współpracy z Niemcami rozdali polską gospodarkę i nie zostało prawie nic. I nic by nie zostało gdyby dalej rządzili. Już LOT sprzedawali na szybko zanim przegrali wybory ale nie zdążyli. Kiedy zatem wreszcie Polska wystąpi do Niemiec o reparacje wojenne. Czy się tego doczekamy ? A może taki wierszyk na zakończenie : " Szkop i rusek dwa bratanki w gazowaniu i łapanki. Siekiera, motyka, klej, pałatka, na UB donosi matka, Niemiec z ruskim się weseli, syn donosi do Brukseli! Tylko pod Platformą , tylko pod jej znakiem Polska będzie niczym , a Polak żebrakiem...."
Źródło: niepoprawni.pl
Łyżka dziegciu w beczce miodu: Polska po 1989 roku stała się rynkiem zbytu a nie krajem, który jest dostawcą wyrobów wysokiej jakości na Zachód. No chyba, że chodzi o wykształconych fachowców, którzy wieją z Polski za chlebem. Być w Unii na warunkach kolonii to, żaden interes dla Polski nie dość, że więcej wpłacamy jak otrzymujemy to jeszcze nam dyktują na co konkretnie dofinansowanie przeznaczyć. Unia tak Polsce pomaga, to dlaczego tak zadłużenie lawinowo wzrasta!?
Śmialiśmy się ze standardów obowiązujących w RWPG dziś mamy UE i jej standardy, które są po wielokroć bardziej absurdalne od swych poprzedników. Natomiast pieniądze z kasy unijnej mają przede wszystkim zapewnić luksusowe warunki życia decydentom w poszczególnych krajach oraz życie w super komfortowych warunkach umiłowanym przywódcom, wybrańcom narodu. Unii nie zależy na rozwoju gospodarczym biednych krajów a w szczególności Polski. W sumie to Unia więcej bierze jak daje.
Polityka spójności to nic innego jak szerokie otwarcie rynków dawnych demoludów dla towarów i usług z Zachodu, to limity produkcji dla rolnictwa, to likwidacja konkurencyjnych zakładów produkcji!? 
29 12 2020 Pan premier Herodem a "epidemia" szaleje...
W niedzielę o godzinie 8.32. odbyła się uroczystość zaszczepienia "pierwszej pacjentki" w Polsce. Narodziła się nowa świecka tradycja. A potem już poszło. Kolejne województwa "raportowały" o gigantycznym sukcesie w kwestii "wyszczepiania" narodu. Dość powiedzieć, że niedzielę "wyszczepiono" 2 tysiące ludzi, a niektóre województwa - przed terminem !!!- wykonały plan "wyszczepień". Sukces goni sukces. Pan premier nie śpiąc i nie jedząc czekał na mrozie na kolejny transport "cudownej" szczepionki.  Z ekranu "lekarze" zapewniali o pełnym bezpieczeństwie osób "wyszczepionych", o tym jak pięknie będzie się spotkać z całą "wyszczepioną" rodziną i uściskać się po miesiącach kwarantanny. Co prawda mniej testów powoduje podrasowanie statystyk, ale kto jeszcze zwraca na nie uwagę. W sumie - radość, szczęście i zwycięstwo - jak na 1 maja albo 22 lipca...
Entuzjazm szczepionkowy studzą nieco niewdzięcznicy, którzy bezczelnie, wbrew optymizmowi rządzących, pokazują, że wszelkie czary dotyczące "wyszczepień" nie działają na Polaków. Nadal około 50% dorosłych Polaków nie chce przyjąć dobrodziejstwa darmowej szczepionki, może się boi, może się zastanawia. Siermiężna i głupia propaganda spotów telewizyjnych raczej odradza szczepienie się niż do niego zachęca. Nie mam wątpliwości, że tak prowadzona kampania zachęt zakończy się klęską. Ciekawe czego chwycą się rządzący kiedy polegnie tzw. - "program zero" - czyli zaszczepienia pracowników służby zdrowia? Na dziś około 10% medyków uwierzyło w "cudowną" moc szczepionki.mA potem co - policja czy WOT...?
"Epidemia" coraz mnie obchodzi zwykłych ludzi dlatego rządzący wymyślają co chwilę nowe zagrożenia. A to wirus mutuje zgodnie z uzgodnieniami, a to znowu szczepionka jest skuteczna ale nie zawsze itd. Śmiertelna "pandemia'" dotknęła obecnie na świecie ok 2% populacji, z czego 0,02% osób zmarło. Czasem grypa zbiera większe żniwo. Natomiast szczepionka zawierająca mRNA wirusa jest nadal niewiadomą. Testowane na bazie RNA szczepionki wcześniej nie zostały dopuszczone do stosowanie bo powodowały nieprzewidziane reakcje i powikłania. Obecna "cuda" nie są przebadane na poziomie komórkowym, mogą więc zaburzyć ekspresje genów a więc i funkcje komórek. Opowiadanie bajek, że produkt jest "bezpieczny" to tylko propaganda, czemu rząd polski ją powiela...? I na koniec - pan premier zyskał dziś tytuł - Heroda Roku - Fundacji Pro-Prawo do Życia...wynika to z tego, że od 22 października kiedy TK stwierdził, że zabijanie dzieci nienarodzonych jest sprzeczne z Konstytucją. Nawet jeśli Konstytucje zmajstrowali Kwaśniewski z Geremkiem to ona nadal obowiązuję. Obowiązkiem premiera a więc szefa rządu jest niezwłoczne publikowanie orzeczeń TK. I co ? Ano nic - minęły dwa miesiące i cisza...
Źródło: niepoprawni.pl
W Piotrkowie w pierwszym dniu mogli zaszczepić 75 osób, zaszczepiono tylko 5 dlaczego, lub kto został zaszczepiony tak po cichu, poza kolejką!? W innych rejonach kraju było podobnie!? Tyle statystyka mówi!?
Powrót do normalności, jak zapłacimy większe podatki !? Darmowe szczepienia, no to poczytajcie sobie jakie podatki wprowadza Morawiecki po Nowym Roku!?

29 12 2020 Pan premier i Pinokio - analiza porównawcza...
Na wstępie krótka informacja dla Czytelników. Ponad 6 lat prowadzę tego bloga. W czasach niesławnego nie-rządu Tuska i Kopacz-ki nie miałem wątpliwości, że trzeba tę sitwę zwalczać i pokazywać co złego robi dla Polski i jak ją okrada. Po zwycięstwie pana prezydenta Dudy i obozu Dobrej Zmiany wierzyłem bez marginesu, że teraz wszystkie sprawy potoczą się właściwym torem a suwerenność i wolność Ojczyzny już nigdy nie będzie zagrożona. Poza tym aktywnie uczestniczyłem w działaniach zmierzających do zwycięstwa Zjednoczonej Prawicy. Dołożyłem swoją małą cegiełkę do wyborczej wygranej pana ministra Dworczyka w moim okręgu wyborczym w 2015 oraz 2019 roku. Niestety od momentu wyboru nowego premiera Morawieckiego, po niezrozumiałej wtedy dymisji pani premier Szydło, sprawy zaczęły iść coraz gorzej. No a od początku drugiej kadencji trudno już mówić o Dobrej Zmianie. Dlatego piszę prawdę, tak jak ją rozumiem, nie oszczędzając również ludzi, którzy rządzą dziś w kraju. I będę to czynił wedle zasady - "Prawda przeciw światu"...
Zaczyna sypać się rządowa narracja, dotycząca gigantycznego "sukcesu" pana premiera w grudniu w Brukseli. Oto bowiem jeszcze w ostatnich dniach prezydencji niemieckiej w UE okazuje się, że unijni komisarze za nic mają uzgodnienia szczytu w sprawie budżetu i nie zamierzają odpuścić Polsce i Węgrom kwestii "praworządności". Wychodzi więc na to, że pan minister Ziobro miał racje mówiąc o "miękiszonie" i zagrożeniach dla suwerenności Polski wynikających z nieużycia weta przez pana premiera. Wyraziła to prosto wiceprzewodnicząca KE - Jourowa, w cywilu czeska komunistka. Nie można więc liczyć, że odmieniane przez wszystkie przypadki jako lek na całe zło - konkluzje - są czymś więcej niż kartką papieru. Nie mam złudzeń, że podobnie zachowa się TSUE i wyda wyrok niekorzystny dla Polski i Węgier. Zapewne pan premier i jego pomagierzy liczą, że zasada najlepiej oddana przez Lema dotyczy także Polaków. Lem napisał - "Ludzie niczego nie czytają, a nawet jeśli czytają to niczego nie rozumieją, a nawet jeśli coś rozumieją to i tak szybko o tym zapominają". Obawiam się, że pan premier może się mylić...
Wyszło na jaw jak rządzący rozumieją pojęcie "dobrowolności szczepień". Dziś opublikowano pismo szefa Departamentu Kadr MON, skierowane do oficerów i żołnierzy, a przygotowane na zlecenie pana ministra Błaszczaka. Po politpoprawnym bełkocie na temat "bezpiecznych szczepionek" następuje fragment, który cytuję w całości - "...informuję, że w 2021 roku tylko zaszczepieni żołnierze będą kierowani na kursy i szkolenia, w tym podoficerskie i oficerskie, a także na kursy kwalifikacyjne i doskonalące (...) jedynie żołnierze, którzy poddali się szczepieniu będą mogli w przyszłym roku uczestniczyć w misjach poza granicami kraju oraz będą wyznaczani na stanowiska służbowe poza granicami państwa". I jak to rozumieć? A co z żołnierzami, którzy sami przechorowali zakażenie chytrym wirusem? W końcu do niedawna ich osocze było lekiem dla najciężej chorych. Też się mają szczepić? Przecież to absurd....źle się bawicie narodem panowie...
I na koniec -  kpina z jaką pan minister Niedzielski potraktował intelekt Polaków poraża. Otóż w rozporządzeniu ministra zdrowia z dnia 21 grudnia 2020 roku, które weszło w życie wczoraj, wprowadza się "zakaz przemieszczania się w Sylwestra od godziny 19-tej do Nowego Roku do godziny 6-tej". Za łamanie tego zakazu grożą kary administracyjne do 30 tysięcy złotych, które ściągnięte być mają w ciągu 7 dni z konta sprawcy. Dopiero potem można będzie dochodzić swych praw w sądzie! Absolutne bezprawie i tyle ! Ponieważ policja ma pilnować wykonania tego przepisu, oddaje on dobrze definicję godziny policyjnej. Ale pan premier przekonywał wczoraj, że to nie jest "godzina policyjna" tylko zwykły "zakaz przemieszczania się poza określonymi celami".  Rozporządzenie jest niezgodne z art. 52 Konstytucji i każdy sąd w Polsce nakaże Skarbowi Państwa zwrot niezgodnie z prawem zabranych pieniędzy. Żeby było śmieszniej zakaz nie dotyczy polityków, posłów i senatorów a także ...organizatorów i wykonawców Sylwestra 2020, przygotowywanego przez TVP w Ostródzie !!! Pycha zawsze kroczy przed upadkiem...
Źródło: niepoprawni.pl
Polaku ucz się!? O praworządności we Francji nikt w UE nie dyskutował!? Praworządność narzucona przez innych, to nic innego jak kolonializm, i niewolnictwo!? 
28 12 2020 Dworczyk: Kaczyński podda się szczepieniu.
Szef KPRM Michał Dworczyk udzielił dzisiaj wywiadu Radiu TOK FM. W trakcie rozmowy polityk został zapytany czy Jarosław Kaczyński podda się szczepieniu przeciwko CVID-19. „Według mojej wiedzy pan prezes (PiS) planuje zaszczepić się, oczywiście w swojej grupie wiekowej. Trochę musimy zaczekać, bo teraz rozpoczynamy szczepienie grupy zero, czyli medyków i osób pracujących w podmiotach leczniczych oraz DPS-ach, MOPS-ach i GOPS-ach”– powiedział Dworczyk. Gość stacji radiowej nie udzielił jednoznacznej odpowiedzi na pytanie czy lider PiS-u przyjmie szczepionkę w świetle kamer telewizyjnych. Powiedział tylko: „pan premier Jarosław Kaczyński jest zdeterminowany, żeby jak najszerzej promować szczepienie, w związku z tym na pewno tego faktu nikt nie będzie ukrywał” – czytamy na interia.pl. Kilka dni temu pisaliśmy, że Kaczyński  zagroził wyrzuceniem z rządu wszystkim, którzy się nie zaszczepią. Dzisiaj z kolej Dworczyk jednoznacznie potwierdził, że członkowie gabinetu poddadzą się szczepieniu. „Nie chcieliśmy z tego robić ewenementu polityczno- medialnego i wydzielać rządu czy polityków jako oddzielnej grupy, która miałaby się szczepić np. w pierwszej kolejności, dlatego że w Polsce temperatura sporu politycznego jest duża i na pewno to wywołałby emocje”. Osobami, które poddadzą się publicznemu szczepieniu będą politycy z grupy zero czyli lekarze – twierdzi szef KPRM. Ten plan ma  się zacząć materializować od jutra. Co ciekawe akcją mają być objęci politycy niezależnie od barw partyjnych, które reprezentują.
Źródło: interia.pl
No i już jesteśmy po Uroczystości Pierwszego Zaszczepienia, wybrańców!? Dlaczego w tak ważnej chwili, nie brał udziału prezydent, premier ...
Powrót do normalności, jak zapłacimy większe podatki !? Darmowe szczepienia, no to poczytajcie sobie jakie podatki wprowadza Morawiecki po Nowym Roku!?
Z forum: Jeśli mają cokolwiek skutecznego to on i inni na górze już dawno sobie to zapodali. Tylko idiota myśli że grzecznie będą czekać w kolejce bo żul spod sklepu czy babcia z DPS jest pierwszy w kolejce.
Ludzkie pany ,nie chcieli denerwować ludzi szczepiąc się w pierwszej kolejności , no myślał by kto!?

28 12 2020 Nowacka straszy PiS „JESIENIĄ ŚREDNIOWIECZA”. Szykują się kolejne protesty?
Posłanka Barbara Nowacka (KO – Inicjatywa Polska) udzieliła wywiadu wp.pl, w którym odniosła się do ostatnich antyrządowych protestów i gniewu społecznego. Nowacka uważa, że protesty przyczyniły się do tego, że PiS straciło „całe pokolenie”. „Kobiety osiągnęły to, o czym mówiłam: zablokowały wyrok TK. Wiele z nich wystraszyła brutalizacja działań policji. Również szykany w mniejszych miejscowościach. Kaczyński odniósł w tym przypadku chwilowy ‘sukces’, ale tylko pozorny. Jego gigantyczną porażką jest to, że żadna z tych osób, które wyszły na ulice, w życiu nie zagłosuje na PiS. Kaczyński stracił całe pokolenie” – oceniła. Rozmówczyni krytycznie odniosła się też do roli pary prezydenckiej podczas kryzysu. Rzekomo „pojednawczy” gest i zaproponowanie nowego „kompromisu” tylko zaszkodziło Andrzejowi Dudzie. „Ostre hasła ze strony kobiet, które padały również przed Pałacem Prezydenckim i pod adresem prezydenta, na pewno nie oznaczały: ‘zaproponuj kompromis, panie prezydencie’. A jeśli Andrzej Duda tak to zinterpretował, to jego problem i oznacza to, że niczego nie zrozumiał. Prezydent nie tylko rozjechał się z oczekiwaniami ulicy, ale swojej własnej partii. PiS od niego nie oczekiwało żadnego nowego projektu” – wyjaśniła. Oberwało się też żonie prezydenta – Agacie Dudzie-Kornhauser, która przyznała, że rozumie protesty, ale zdaniem Nowackiej, „nikt” się tą opinią nie zainteresował. W dalszej części rozmowy polityczka zagroziła kolejnymi protestami na wiosnę: „Jak nas wkurzą, to znowu wyjdziemy. Wiosna może być dla PiS-u jak jesień średniowiecza. Frustracja społeczna jest olbrzymia” – zadeklarowała. Na zakończenie Nowacka, w optymistycznym stylu, powiedziała, że patrzy z nadzieją w przyszły rok, gdyż wierzy w „solidarność Polek i Polaków”. Barbara Nowacka reprezentuje KO w Sejmie od czasu IX kadencji (od 2019 r.). Wcześniej była związana z m.in. Unią Pracą i Twoim Ruchem Janusza Palikota.
Źródło: wp.pl
Z forum: Barbara Nowacka dla Wirtualna Polska: - Myślę, że Borys szuka sposobu, żeby powiedzieć, że PO chce być centrum, ale centrum słyszącym ludzi i ich sprawy (...) PO przez lata broniła czegoś, czego już nie ma i czego nikt nie chce.
Barbara Nowacka: "Za mało ze sobą współpracujemy, wycofujemy się jako kobiety jeszcze zbyt często, a jednocześnie nie wciągamy do życia publicznego młodszych pokoleń. To się jeszcze zmieni. Ale dziś tych głosów kobiet w polityce brakuje" 
23 12 2020 Premier swoje a Kurski organizuje „Sylwestra Marzeń”.
W trakcie dzisiejszej konferencji prasowej Mateusz Morawiecki oprócz chwalenia się osiągnięciami naszej gospodarki przypomniał również o obostrzeniach związanych  ze świętami i nocą sylwestrową. „Nasze jednoznacznie zapisane sformułowania mogą być kwestionowane. Zdecydowaliśmy się uregulować kwestię kar, mandatów za nieprzestrzeganie obostrzeń”. Szef rządu nie powiedział na czym polega ta regulacja więc pozostajemy tylko z wiedzą, że rząd uregulował.. W dalszej części swojej wypowiedzi Morawiecki dodał: Jeśli chodzi o sylwestra, to mocno ograniczamy działania gospodarcze, możliwości organizowania imprez, wyjazdów. Apeluję, by tych obostrzeń przestrzegać, bo tak możemy uratować życie innych ludzi. W tym roku zabawa sylwestrowa niech będzie w jak najmniejszym gronie”. Okazuje się, że po raz kolejny w naszym kraju są równi i równiejsi. Oto TVP wydała oficjalny komunikat o następującej treści: „TVP informuje, że tegoroczny „Sylwester Marzeń z Dwójką” zostanie zorganizowany całkowicie legalnie, z zastosowaniem się do wszelkich obostrzeń wynikających z Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 21 grudnia 2020 r. Realizacja i transmisja koncertu bez udziału publiczności jest dozwolona. Większość artystów bezpośrednio po występie wróci do domów, natomiast obsługa produkcji skorzysta z noclegów w obiektach, które spełniają wymogi określone w rozporządzeniu” – czytamy na dziennik.pl. 
Jerzy Owsiak na swoim profilu FB tak zareagował na powyższy komunikat: „W sylwestra na żywo telewizja i artyści odpalą koncert. To takie moje pytanie chociażby do artystów – a gdzie będziecie spali, skoro hotele pozamykane? I pytanie do obsługi całego tego przedsięwzięcia w TVP – to gdzie będziecie spali, skoro hotele pozamykane? I pytanie do Pana Jacka Kurskiego – gdzie Pan będzie nocował, skoro wszystkie hotele będą pozamykane?”. Zdaniem portalu press.pl ekipa Kurskiego zanocuje w ośrodku wypoczynkowym w Sarnówku kilkadziesiąt kilometrów od Ostródy. Tak więc premier postraszył informacją, że rząd uregulował a Kurski uspokoił informacją, że  jego impreza jest zorganizowana „całkowicie legalnie”.
Źródła: wp.pl, dziennik.pl
Najbardziej legalnie SYLWESTER będzie na ul. Mickiewicza 49 w Warszawie. 
Z forum: Sylwester TVP w sytuacji zamkniętych hoteli i w czasie godziny policyjnej dla wszystkich Polaków to już nie skandal - to k...two. Takiej ostentacyjnej pogardy dla prawa obowiązującego zwykłych obywateli nie było w stanie wojennym.
A może Pan Kurski po prostu wie, że to wszystko ma wątłe podstawy prawne i ma to w przysłowiowej dupie. Może trzeba brać z niego przykład.
Mimo pandemii, godziny policyjnej w noc sylwestrową i zamkniętych hoteli, TVP szykuje koncert plenerowy w Ostródzie. Publiczność udawać ma ok. 300 tancerzy, a policja i sanepid pewnie będą udawać, że to impreza do 5 osób.
Premier „Pinokio” Morawiecki i tak zna swoje miejsce w szeregu partyjnej nomenklatury. O politycznych posunięciach rządu decyduje Kaczyński. Za sprawy zagraniczne odpowiadają: Szczerski ,Ziobro i Rau. Za obronność Błaszczak i Maciarewicz. Za sprawy wewnętrzne Kamiński w uzgodnieniu z Kaczyńskim. Za propagandę Kurski przy wsparciu O. Rydzyka i redaktorów prawicowych szmatławców. Za posłuszność i jakość prac w Sejmie opowiada Terlecki po konsultacjach z Kaczyńskim. Mateusz Morawiecki nie ma więc pola do popisu , bo od niego niewiele zależy. No to może sobie do Kurskiego mówić, mówić, mówić…….

23 12 2020 Wirus zmutował i wspomógł szczepionkową propagandę...
Trudno powiedzieć co lub bardziej kto kieruje rządowym lobby "szczepionkowym", bo mimo stachanowskiego tempa w ostatnich dniach, przyspiesza ono jeszcze bardziej. Po czterodniowych "konsultacjach społecznych" w sprawie szczepionki podobno skutecznie zwalczającej wirusa, dziś usłyszeliśmy z ust "pierwszego szczepionkowca narodowego", że "wyszczepianie" narodu zacznie się w niedzielę 27 grudnia. Tego dnia 10 tysięcy osób ma być zaszczepionych - tylko czym? Również dziś, w poniedziałek ENA przyjęła do używania szczepionkę Pfizera na terenie UE. Choć sam prezes tej firmy potwierdził, że osobiście się nie zaszczepi "by nie odbierać szans bardziej potrzebującym". Z bolszewicką szczerością szef KPRM potwierdził, że podawanie specyfiku ma być" dobrowolne, darmowe i dwuetapowe". Pożyjemy- zobaczymy, bo już teraz pojawiają się informacje, że NFZ szantażuje POZ-y i medyków, że podmioty, w których znajdą się osoby niezaszczepione nie otrzymają kontraktu na przyszły rok. Byłby to ogromny skandal, ale... Jakoś tak się dzieje, że gdy wprowadzane obostrzenia przestają być ważne dla społeczeństw, na arenę wkracza wirus i grzecznie, jak na niego przystało, wspomaga rządzących. Niemal w tym samym czasie, gdy zapowiedziano szczepienia w krajach Europy, wirus zmutował w Wielkiej Brytanii. Pewnie za karę za Brexit. Jest rzecz jasna jeszcze bardziej zakaźny, szybciej się rozprzestrzenia, ale za to super-szczepionka może go pokonać. Nie pojmuję medyków czy farmaceutów, doskonale rozumiejących czym jest obecna epidemia i powielają jedną, rządową narrację. Przykładem - całkowite niemal milczenie w sprawie amantadyny, skutecznie leczącej ciężką postać choroby. Dlaczego - nikt niczego nie tłumaczy? Czy ktoś pamięta jeszcze wiosenną narrację, że jak ktoś przechoruje wirusa i pojawią się u niego przeciwciała, to jest bezpieczny? Osocze tych osób było lekarstwem dla ciężko chorych. Po co więc mają się szczepić?  Obecna mądrość etapu przeczy wiosennej, bo okazuje się, że ozdrowieńcy też muszą się szczepić bo będzie im spadała liczba przeciwciał, a szczepionka "daje pamięć immunologiczną". A przeciwciała wytworzone przez organizm nie dają? Przecież to absurd. Medyczni celebryci występujący z ekranów biorą odpowiedzialność za swoje słowa...I na koniec - nachalna propaganda szczepionkowa, przypominająca teksty gazet z PRL-u, przynosi znikomy efekt w Polsce. Świadczy to o dużej samodzielności myślenia ludzi. 47% Polaków bardziej obawia się ubocznych skutków szczepionki niż samego wirusa, a tylko 26% myśli odwrotnie. 26% osób nie ma zdania na ten temat. Jeszcze gorzej wynika sprawa zaufania dla propagandy rządowej. 55% Polaków nie ufa rządowi w sprawie "wyszczepienia" narodu. Tylko3% wyraża zaufania, a 27% raczej ufa rządzącym, 15% nie ma zdania. Co to oznacza? Ano tyle tylko, że nie da się na dłuższą metę grać widmem kolejnych "fal zakażeń", nowych mutacji wirusa czy "lockdownów". Z wirusem, swobodnie krążącym po kraju, zetknęło się już wiele milionów Polaków, większość z nich przechorowała go bez objawów, paniczny strach przed nieznanym zagrożeniem prysł. Ministerialnych danych nikt już poważnie nie traktuje, szpitale zdychają jak i cała służba zdrowia, to się źle skończy dla Zjednoczonej Prawicy - niestety...
Źródło: niepoprawni.pl
22 12 2020 Resort zdrowia utrudnia odzyskanie należności za respiratory od handlarza bronią.
Posłowie Koalicji Michał Szczerba i Dariusz Joński ujawnili, że to właśnie resort zdrowia wstrzymał na 3 miesiące egzekucję należności od  firmy Andrzeja Izdebskiego E&K, która dostała kontrakt na dostawę 1241 sztuk respiratorów. Właściciel firmy nigdy wcześniej nie handlował sprzętem medycznym, tylko bronią. A conto dostawy otrzymał 154 mln zaliczki. Ponieważ nie wywiązał się z umowy (dostarczył tylko 200 respiratorów bez żadnej dokumentacji, w tym 50 niezgodnych z umową), jest winien skarbowi państwa zwrot zaliczki wraz z odsetkami oraz 16 mln kar umownych. Nieuczciwa firma spłaciła do 26 czerwca tylko część zaliczki. Jej zaległości wraz z karą umowną wobec państwa na początku października wyniosły 70 mln złotych, nie licząc odsetek. Informacje posłów potwierdza Prokuratoria Generalna – urząd podległy premierowi, którego zadaniem jest dbać o interesy prawne państwa i która reprezentuje Skarb Państwa przed sądem. Ministerstwo Zdrowia do końca października czekało bezczynnie i dopiero teraz zwróciło się do Prokuratorii Generalnej o wniesienie do sądu pozwu przeciwko E&K.
Tymczasem prokuratoria miała taki wniosek przygotowany już 14 lipca. Postępowanie nie zostało wszczęte z powodu wycofania wniosku przez Ministerstwo Zdrowia dnia 27 lipca. Sprawą zajmowali się minister Łukasz Szumowski oraz wiceminister Janusz Cieszyński. Niestety, także następny minister, Adam Niedzielski, nie ułatwiał działań w celu odzyskania przez Skarb Państwa tych pieniędzy. W końcu Prokuratoria złożyła wniosek dopiero 3 listopada, a następnego dnia pozew o zapłatę kar umownych – wobec niedotrzymania przez firmę E&K ostatecznych terminów. Prokuratoria nie opiniowała nigdy zawieranych przez Ministerstwo Zdrowia umów z firmą E&K. Obaj posłowie KO zapowiadają utworzenie komisji śledczej w celu sprawdzenia przyczyn wstrzymania prac przez Ministerstwo Zdrowia. „Niedopełnienie obowiązków, działając na szkodę interesu publicznego to najlżejszy zarzut karny, który prokuratura powinna postawić” – powiedział poseł Michał Szczerba. – „Umowa na respiratory stała się symbolem, jaskrawym przykładem odrażającego geszeftu. Minie pandemia, ale ludzie nie zapomną tego, że władza pozwalała robić interesy na tej tragedii”. Wojciech Andrusiewicz, rzecznik Ministerstwa Zdrowia, skomentował zarzuty: postępowania Ministerstwa Zdrowia „są transparentne od początku, kiedy zawarto umowę„.  Inaczej mówiąc: nie po to władza przejęła prokuraturę, by teraz oskarżać swoich.
Źrdło: tvn24.pl
Z forum: W lipcu wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński wycofał wniosek o ściganie handlarza bronią, który nie oddał 70 milionów. Dlaczego? To jest bardzo dobre pytanie...
Umowa na respiratory stała się symbolem, jaskrawym przykładem odrażającego geszteftu. Minie pandemia, ale ludzie nie zapomną, że władza pozwalała robić interesy na tragedii. Ujawniane przez nas nowe fakty bezlitośnie kompromitują tę władzę.
Izdebski nie odda ani grosza bo on tej kasy nigdy nie miał! Na kary umowne zresztą też nie ma. Zlicytować nie ma co, bo MZ obdarowało kasą jedną ze służb na nielegalne operacje. A służba nie ma jak i z czego oddać (już wydanych) nielegalnie pozyskanych środków.
21 12 2020 Kaczyński: będę kandydował na prezesa partii po raz ostatni.
- Nie jest to oczywiście zapowiedź mojego odejścia. Jeżeli tylko COVID-19 minie, to będzie kongres i wybory w PiS. Tym razem jeszcze będę kandydował. Ale na pewno ostatni raz - zapowiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński w obszernym wywiadzie z "Rzeczpospolitą". - W Polsce nie ma tradycji gerontokracji. Interesowałem się polityką już jako dziecko i wtedy rządzili ludzie starzy. Dla mnie było to oczywiste. Później to się zaczęło zmieniać. Uważam, że w tej sprawie dobry jest umiar. Warto wierzyć starym, wielkim instytucjom. Wiek kanoniczny w Kościele to 75 lat. To wystarczy. Ale to nie oznacza, że będę w polityce do tego wieku. Może odejdę wcześniej - to byłaby decyzja partii, w której jest teraz dużo młodych, energicznych ludzi, którzy mogliby mnie doskonale zastąpić - wyjaśnił prezes, tłumacząc swoją decyzję.
Prezes PiS zapowiedział dalsze zmiany w sądownictwie. - My tylko chcemy znieść fenomen, że w Polsce są sądy uzależnione od opozycji - tłumaczył. Na pytanie o "odkrycie towarzyskie", jakim dla niego jest Julia Przyłębska, prezes PiS powiedział: "Zarzuty są różne, ostatnio słyszałem, że wszystkie wydarzenia w Polsce to wynik jakiegoś mojego perfidnego planu. Że wszystko przewiduję, nad wszystkim panuję, na wszystko mam wpływ. Ja mogę sobie spokojnie parę godzin porozmawiać miło z panią prezes, ale o tym, jaki będzie wyrok, nie dowiem się nic". - Druga strona nie jest w stanie tego pojąć, to jest ta gigantyczna różnica kulturowa między nami a PO – wyklarował. - Lubię Julię Przyłębską - dodał.
- Złamanie ręki było nadużyciem i trzeba z tego wyciągnąć wnioski. Ale nie zapominajmy też, że to były nie tylko demonstracje nielegalne, ale także w sposób najbardziej bezpośredni skrajnie szkodliwe - ocenił Kaczyński, wskazując na ich rzekomy wpływ na wzrost zakażeń koronawirusem w Polsce.
Mowa tu o zatrzymaniu 19-letniej aktywistki przez policjantów podczas protestu solidarnościowego przed komendą przy ul. Wilczej w Warszawie. Jak relacjonowała, przez kilkadziesiąt minut, gdy siedziała w radiowozie, żądała pomocy medycznej, ale funkcjonariusze to ignorowali. Zdaniem prezesa PiS, protesty "zmierzały pod jego dom i te bardzo brzydkie słowa było słychać nieustannie". - Bywało, że pod moim adresem, ale też tak, można rzec, ogólnie. Nie chodzi więc o mnie, tylko o to, że te demonstracje są straszliwą szkodą dla Polski, złamały pewne reguły kulturowe - powiedział Kaczyński.
Źródło: onet.pl
Kaczyński to zło w krystalicznej postaci, nigdy nie skażone dobrocią!?
Chciałbym złożyć życzenia Kaczyńskiemu, Morawieckiemu, Dudzie, i nie potrafię znaleźć odpowiednich słów, pomóżcie!?
Z forum: Ani Wowa Putin ani Szasza Łukaszenka kandydując 1 raz nie mówili nic ,że będą zmieniali reguły gry. Wiemy natomiast ,że w miarę rządzenia apetyt rośnie i rośnie. Partia Kaczyńskiego,to typowo bolszewicka partia, gdzie wódz ma rację, zawsze rację i tylko rację. Każdy odmiennego zdania jak wódz jest wrogiem, nie jego ale wrogiem ludu,wrogiem Polski. Z wrogiem trzeba walczyć- „śmierć wrogom Ojczyzny”- znamy z marszów tzw.”Patriotów”. No i jak się domyślamy tylko bohater Stanu Wojennego,najwybitniejszy strateg Rzeczypospolitej, obrońca gnębionych duchownych, sympatyk kobiet wyzwolonych i co tu dalej wymieniać po prostu Słońce Narodu,jest w stanie dalej prowadzić do zwycięstw swą partyjną ferajnę- zwaną przez prof. Wojciecha Sadurskiego zorganizowaną grupa przestępczą.

21 12 2020 Kolejne problemy Bąkiewicza? TVN 24 zajął się finansowaniem jego organizacji.
Robert Bąkiewicz pod koniec października ogłosił powstanie Straży Narodowej i rozpoczął zbiórkę pieniędzy na finansowanie tej ultraprawicowej organizacji. Członkowie SN, w założeniach, mieli bronić kościołów przed rzekomymi „profanacjami” ze strony uczestników Strajku Kobiet i innych sympatyków lewicy. Zbiórka na SN odbywa się poprzez platformę crowdfundingową w internecie. Narodowcy zdefiniowali w niej bardzo ogólne cele zbierania pieniędzy, w tym na zorganizowanie szkoleń, obozów oraz zakup potrzebnego sprzętu. Dzięki zbiórce na nowe ugrupowanie narodowców udało się dotychczas zebrać ponad 340 tys. złotych. Temat podjął program „Czarno na białym” stacji TVN 24, którego reporter zapytał Bąkiewicza na co przeznaczył on tak duże fundusze. Niestety, nie dostał odpowiedzi. Co więcej, okazało się, że zbiórkę na SN prowadzi organizacja Roty Niepodległości, która zasłynęła przeprowadzeniem kampanii bilbordowej polegającej na umieszczaniu na tablicach antygejowskich cytatów z Pisma Świętego.  RN to zwykłe stowarzyszenie i dzięki temu nie musi ono udostępniać w KRS rozliczeń. Informacje o finansach grupy są przekazywane do urzędu skarbowego. Dziennikarze TVN 24 bezskutecznie próbowali uzyskać w skarbówce informacje o stanie finansów prowadzonej przez Bąkiewicza organizacji.
O ile informacje dot. finansów RN nie są dostępne publicznie, to można się zapoznać z danymi innej organizacji Bąkiewicza – Stowarzyszenia Marsz Niepodległości. „To stowarzyszenie prawne i organizacja pożytku publicznego zarazem, zatem musi publikować sprawozdania finansowe ze swojej działalności. Wynika z nich, że Marsz Niepodległości każdego roku podwaja swoje przychody. Choć stowarzyszenie nie wykazuje dochodów z działalności gospodarczej, sprzedaje flagi, koszulki i książki. Jak ustalił dziennikarz ‘Czarno na białym’, nie wystawia przy tym faktur VAT czy innych dowodów sprzedaży” – podaje portal tvn24.pl.
Materiał nt. finansów organizacji Bąkiewicza będzie wyemitowany w TVN 24 o 20.30.
Źródło: tvn24.pl
Dziś patriotyzm to najlepszy biznes w Polsce. Im większy patriota tym większy rachunek swej ojczyźnie wystawia. Zatem to są patrioci czy bezduszni najemnicy? Sam już nie wiem. Zobaczcie jak wyceniany jest patriotyzm lecieli na polityczne show i rodziny milionowe odszkodowania otrzymują....!?
Z forum: W "Czarno na białym" dobry materiał o finansach stowarzyszeń Bąkiewicza. Zrzutka na działalność Straży Narodowej przez prywatne konto, ogromne dochody, niejawne sprawozdania finansowe, sklep internetowy, w którym nie dochodzi do sprzedaży... Polecam.
Narodowe złodziejstwo? Co za niespodzianka. 
Jeśli powiem wszem i wobec iż jestem złodziejem i zorganizuję zbiórkę to nikt nic nie wpłaci a mną zainteresują się służby, a jeśli powiem, że zbieram na ratowanie flagi narodowej to wielu idiotów wpłaci i kiedy nawet ukradnę te pieniądze to służby nie kiwną palcem bo wsztko co jest narodowe zwłaszcza złodziejstwo jest pod ochroną państwa! W jakim wspaniałym kraju ja żyję! Od dziś niech każdy bandzior i złodziej jeśli chce być bezkarny niech się owinie flagą założy bieliznę z orzełkiem i udaje narodowca !!!

21 12 2020 Dziwisz PRZEBACZYŁ Polakom na antenie TV Trwam.
W weekend na antenie Telewizji Trwam o. Tadeusza Rydzyka wyemitowano program pt. „Ataki na świętego Jana Pawła II”, w którym wypowiedział się m.in. jeden z najbliższych współpracownik Karola Wojtyły – kardynał Stanisław Dziwisz. Hierarcha stanął w obronie rzekomo atakowanego papieża, chwalił go, a także opowiedział o zmianach zachodzących w Polsce na przestrzeni ostatnich lat: „Widzę, że ta Polska jest inna niż ta, którą była kilkadziesiąt lata temu. Była zachwycona papieżem, zachwycona jego nauczaniem. Najwybitniejszy Polak w historii naszego narodu i święty. Jeśli ktoś tego nie pamięta, to popada w wielki błąd”. W dalszej części wypowiedzi zasugerował, iż obecne „uderzenie” w niego (Dziwisza), jest tylko częścią większej kampanii wymierzonej w Jana Pawła II. „Żeby uderzyć w papieża, to trzeba też uderzyć w ludzi, którzy z nim współpracowali. To była nasza służba papieżowi, a poprzez papieża mojej ojczyźnie. Jeśli moja ojczyzna tego nie widzi, a kiedyś widziała, to niewątpliwie powoduje u mnie ból, ale przebaczam” – powiedział próbujący się wybielić Dziwisz. Przywołanym przez Dziwisza „uderzeniem” jest oczywiście film „Don Stanislao”. Produkcja pokazuje hierarchę  jako tego, który choć wiedział o przestępstwach kleru, to nic sobie z tego nie robił i pozwalał na dalsze funkcjonowanie przestępców w Kościele. Kardynał, zdaniem krytyków, ukrywał część informacji przed Ojcem Świętym. Zgadzacie się z tym, że papież i Dziwisz są w tej chwili ofiarą negatywnej kampanii? Czy może Dziwisz i jego obrońcy próbują tylko wykorzystać autorytet Jana Pawła II, aby odeprzeć od kardynała zarzuty przedstawione w przywołanym dokumencie?
Źródło: gazeta.pl
A mnie się wydaje kardynale że nie służyłeś papieżowi, a mamonie!? Pierwszy ziarno nienawiści zasiałeś wśród Polaków, chowając na Wawelu parę prezydencką!?
Z forum: Twój ból jest lepszy niż mój, czyli zwierzenia Dziwisza.. Kardynał Stanisław Dziwisz w TV Trwam: Moja ojczyzna powoduje u mnie ból, ale przebaczam.
Bezczelność tej osoby nie zna granic, arogancja kleru sięga szczytów.
Służba papieżowi? Nie Bogu przypadkiem? nie w imię jakichś idei? No tak, był przecież kapciowym. Ojczyźnie służył? W jaki sposób? Biadolenie, że ojczyzna nie widzi a kiedyś widziała? Ludzie przejrzeli na oczy. Ból odczuwają ofiary pedofilii. I nie ma zmiłuj.
Dziwisz jest bezczelny i zakłamany. Jeśli reszta kleru nie reaguje na to, co on mówi, to znaczy, że jest na to przyzwolenie. A że dzieciom łamie się życiorysy i popełnia się na nich zbrodnie – kogóż to w kościele katolickim obchodzi…
woooow!!!! Jaki dobry „pan”! Ma gość ego tak wielkie jak wielki brzuch, a do tego tupet.
Oni naprawdę nic z tego co się dzieje nie zrozumieli. Oni naprawdę ciągle myślą że Polacy to pańszczyźniane chłopstwo które po rękach powinno biskupa całować, oddawać dziesięcinę bez narzekania, i bać się „ogni piekielnych” bo on jako urzędnik „pana Boga” może tam maluczkiego zesłać Zdają się nie wiedzieć, że jest wiek XXI po pańszczyźnianych chłopach nawet wspomnienie nie zostało, a w ognie piekielne też mało już kto wierzy! Tak jak nie wierzy w biskupią nieomylność. 
19 12 2020 30 mln zł na pensje w spółce CPK. "Łąka zarządzana przez urzędników".
W ciągu 11 miesięcy zatrudnienie w spółce mającej budować mega lotnisko pod Warszawą wzrosło ponad 2,5-krotnie. Centralny Port Komunikacyjny wydaje więc coraz więcej na wynagrodzenia. Opozycja uważa, że to skandal, zwłaszcza w dobie pandemii. W rozmowie z Onetem szef firmy odpiera te zarzuty i tłumaczy, że nie da się zrealizować tej inwestycji bez zatrudniania ludzi. Wraz z kolejnymi przyjmowanymi do pracy ludźmi rosną wydatki na wynagrodzenia w tej państwowej firmie. W zeszłym roku CPK wydała na ten cel 12,2 mln zł. Do grudnia 2020 roku już ponad 27 milionów. Wliczając w to także koszty związane z wypłatami dla osób na umowach cywilno-prawnych (ponad 2,7 miliona zł) wychodzi kwota prawie 30 milionów złotych.
Spółka poinformowała nas, że średnie wynagrodzenie wynosi 9 tys. zł na rękę, ale od ostatniego roku spadło.
- To co rośnie w Centralnym Porcie Komunikacyjnym, to zatrudnienie. Już teraz pracuje tam ponad ćwierć tysiąca ludzi. Przypomnę, że obiecywali rozpoczęcie prac w 2021 roku, a nie ma nawet jeszcze masterplanu. Jest to największa łąka w Europie zarządzana przez rosnącą armię urzędników – oburza się senator Brejza. Prezes spółki Centralny Port Komunikacyjny w rozmowie z Onetem broni się. - Nie jest możliwe, żeby zaplanować, zaprojektować, wybudować port lotniczy i sieć prawie 1800 km nowych linii kolejowych, nie zatrudniając ekspertów, projektantów, inżynierów, informatyków, prawników, czyli ekspertów w swoich branżach – podkreśla Mikołaj Wild.
- Nie uważam, że powinniśmy się wstydzić tego, że staramy się zapewnić, by inwestycję przygotowywali najlepsi fachowcy. Oczywiście zawsze możemy się spierać, czy CPK powinien powstać czy też nie. Jako autor rządowej koncepcji CPK jestem gotowy do dyskusji na ten temat. Jednocześnie jednak pamiętajmy, że ta strategiczna decyzja została już podjęta. Zadaniem spółki jest, aby ją profesjonalnie wdrożyć – słyszymy od prezesa. - Powiem jeszcze coś, co może pana zaskoczy, ale my zatrudniamy wręcz za mało ludzi – dodaje. Mikołaj Wild tłumaczy, że firma potrzebuje coraz więcej specjalistów, a często ci, którzy zgłaszają się do procesu rekrutacji, nie mają odpowiednich kwalifikacji. Spółka chciała w tym roku zatrudnić blisko sto osób więcej.
Prezes przyznaje, że jego firma zleca zadania również na zewnątrz. I płaci za to niemałe pieniądze. Doradcą strategicznym budowy został  południowokoreański port lotniczy Seul-Incheon, który zainkasuje za to ok. 12 mln zł. Firma zatrudnia także międzynarodowych ekspertów z zakresu planowania lotnisk. Wild zapewnia jednak, że zewnętrzni eksperci ściśle współpracują z pracownikami polskiej spółki. - Jako jedyny inwestor publiczny pracujemy w tzw. zespołach zintegrowanych, ramię w ramię z naszymi wykonawcami. Nie otrzymujemy gotowego produktu. Razem go tworzymy. Dzięki temu po zakończeniu programu CPK wiedza, dobre praktyki i know-how zostanie w Polsce - dodaje. Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR uważa, że już sama uchwała rządu ustanawiająca projekt CPK wymienia wątpliwości, których nikt nie rozwiewa. Jedną z nich jest duża konkurencja lotnisk hubowych (dużych), więc pojawia się pytanie, czy kolejne jest w Europie potrzebne, skoro rośnie znaczenie linii niskokosztowych. 
- Najsłabsze jest jednak to, że w momencie podejmowania decyzji o budowie CPK nie dysponowano aktualnymi analizami ruchu, stąd uchwała zawiera zapis o „możliwej nieaktualności rekomendacji zawartych w ostatnich studiach wykonalności” - słyszymy od eksperta. Spółka CPK poinformowała kilka dni temu o rozpoczęciu zakupów gruntów pod budowę przyszłego lotniska. Do firmy dotarło na razie 38 zgłoszeń od chętnych do sprzedaży swoich działek. Państwo zamierza nabywać nieruchomości z obszaru położonego na zachód od Warszawy, leżące między miastami Żyrardów, Grodzisk Mazowiecki i Sochaczew. Pozyskiwanie działek potrwa do 2023 r. Spółka CPK zamierza nabyć jak najwięcej nieruchomości w formie sprzedaży i zamiany. Ci, którzy nie zdecydują się na transakcję, będą musieli się liczyć z wywłaszczeniem powiązanym z wypłatą odszkodowania.
Źródło onet.pl 
18 12 2020 Morawiecki: rząd nie wyklucza kolejnych obostrzeń dot. PRZEMIESZCZANIA się!
Mateusz Morawiecki udzielił Wirtualnej Polsce wywiadu na temat nowych obostrzeń. Premier wyjaśnił, że są one potrzebne, gdyż zbliża się „trzecia fala” pandemii. „W Brukseli i w Polsce usłyszałem od specjalistów, że styczeń i luty to miesiące, które wirusy z grupy koronawirusów ‘lubią’ najbardziej. Dlatego musimy sobie powiedzieć jasno: trzecia fala jest przed nami. Dlatego zdecydowaliśmy się na obostrzenia, które mają zlikwidować fikcję, polegającą na tym, że całe rodziny wyjeżdżają na wyjazdy służbowe lub w siłowniach pojawiali się sami sportowcy zawodowi, a w galeriach handlowych są tłumy. Tu nie ma czasu na żarty i omijanie prawa, umierają ludzie. Nie można pozwolić na omijanie przepisów i na niefrasobliwość” – powiedział w rozmowie z wp.pl szef Rady Ministrów. Dodał, że restrykcje wprowadzono, ponieważ mają one na celu wejście w okres szczepień z jak najsprawniej i najwydajniej działającą służbą zdrowia. „To jest nasz główny cel. Jeżeli ktoś się z tym nie zgadza, warto otworzyć dowolną stronę rządową od Lizbony do Berlina i spokojnie porównać obostrzenia w Polsce i np. w Niemczech albo na Słowacji” – wyjaśnił. W dalszej części rozmowy, bez złudzeń, Morawiecki przyznał, że rząd rozważa wprowadzenie ostrzejszych restrykcji dotyczących m.in. przemieszczania się. „Obserwujemy dane i dalsze decyzje uzależniamy od nich. Już dzisiaj jednak chciałbym bardzo mocno zaapelować, by zachowywać się tak, jakby była godzina policyjna. Tak jakby obowiązywały jeszcze dalej idące ograniczenia. Także w przemieszczaniu się. Zakres zmian zależy od naszej dyscypliny” – uzupełnił.
Jak dodał, na temat ewentualnych zmian legislacyjnych, które by to umożliwiły, trwają już „rozmowy na poziomie politycznym oraz dyskusje z panem prezydentem”.
Źródła: wp.pl, wyborcza.pl
A mnie się wydaje, że to jest nagonka na przymusowe szczepienia, no bo wprowadzają zaostrzone restrykcje, a przychodnie i szpitale nadal są pozamykane, dla chorych na inne choroby jak COVID!?
W listopadzie pisałem: Wkrótce Morawiecki ogłosi kwarantannę narodową, a po niej ogłosi Narodowe Bankructwo, oczywiście im. Lecha Kaczyńskiego, żeby było fest patriotycznie.
Z forum: Morawiecki: Rozważamy wprowadzenie dalej idących restrykcji. "Trwają rozmowy z prezydentem"
Trudno mi to inaczej skomentować jak tak, że premier szantażuje i straszy. Mamy żyć w poczuciu, że władza może wszystko a obywatele zupełnie nic. Premier rozmawia z prezydentem to jakby sprzątaczka rozmawiała z szatniarzem. A decyzje i tak podejmie prezes.
Szkoda, że się tak nie przejęliście jak trzeba było wybory organizować. Wtedy Morawiecki krzyczał na wiecach A. Dudy, że koronawirusa nie ma, że wybory są bezpieczne, że koronawirus jest w odwrocie, że wygraliśmy walkę z pandemią.... dwulicowe zdradzieckie mordy cytując prezesa.

18 12 2020 Olechowski ostrzega przed PO. „Partia bez wizji Polski po PiS”.
Jeden z założycieli PO, Andrzej Olechowski, udzielił wywiadu tygodnikowi „Wprost”, w którym ostrzegł przed przejęciem władzy przez członków swojej byłej partii. Znany przedstawiciel ruchu centrowo- liberalnego ocenił: „Patrząc w przeszłość, wdepnęliśmy w ten PiS przez przypadek. Taki był układ, że PiS uzyskało władzę absolutną. Teraz jest obawa w drugą stronę. Gdy PiS przegra – wdepniemy w nieprzygotowaną PO. To się rzuca w oczy i do tego nie można dopuścić”. Dodał też, że PO jest partią pozbawioną programu i „wizji Polski” po upadku PiS. Jego zdaniem duża część aktywu politycznego myśli tylko  o rozwijaniu kariery. Rozmówca „Wprost” następnie krytycznie ocenił działalność Rafała Trzaskowskiego. W opinii Olechowskiego Trzaskowski, po przegranych wyborach, powinien nawiązać porozumienie ze swoimi opozycyjnymi kontrkandydatami i stworzyć grono liderów.
Wypomniał też, że największe ugrupowanie opozycyjne jest wewnętrznie skłócone. Na zakończenie były współlider PO porównał tę partię do… Zjednoczonej Prawicy. „Ze Zjednoczonej Prawicy też dziś różnymi dziurami [powietrze-przy. Red] uchodzi. Prezes ogarnia, ale nie ogarnia tak jak dawniej” – surowo ocenił weteran sceny politycznej. Czy zgadzacie się z oceną Platformy Obywatelskiej przedstawioną przez Olechowskiego? Polityk ten, przypomnijmy, w ostatnich latach próbował reaktywować Stronnictwo Demokratyczne i wspierał partię Nowoczesna.
Źródło: onet.pl
A ja nadal nie widzę żadnej różnicy programowej pomiędzy PO i PiS!? POPiS potrafi tylko grabić do siebie!?
Najpierw PiS obiecywało że zamkną tych z PO. Teraz ci z PO mówią że zamkną tych z PiS. Chętnych do zamykania jest więcej bo i Czarzasty obiecuje program cela+. A wszystko po to żeby pelikany miały teatr, który odwróci ich uwagę od tragicznego stanu Państwa. Wszyscy oni z tej samej gliny. Wszyscy oni po jednej Magdalence. Tam każdy na każdego teczki ma i w życiu żaden nie pójdzie siedzieć. Nie ważne z której strony.
Z forum: Poza PiSem i PO jest życie. Przestańcie ludziom mówić tak jakby był wybór tylko między tymi dwoma magdalenkowymi partiami. Celowe straszenie. Polacy mają dosyć i jednych i drugich. Bo niczym się od siebie nie różnią w kluczowych sprawach są identyczni.
Dzięki takim ludziom i głupim wypowiedziom które po prostu szkodzą opozycji PiS wygrywa i robi to co robi. Olechowski: Gdy PiS przegra, wdepniemy w PO. Nie można do tego dopuścić
Zgadzam się z p. Olechowskim. Takie są polskie realia. Wszyscy kłócą się ze wszystkimi. Każdy musi mieć rację, najgorszą obelgą dla politykiera jest powiedzieć mu, że poszedł na kompromis. Więc jaka jest szansa na to, że do władzy dojdzie ugrupowanie, które będzie otwarte na dyskusje i na dochodzenie do kompromisu? Wygra PiS, będzie cd. syfu. Przegra PiS, będzie bałagan.

18 12 2020 Jak raz się nie udało, to PiS powtórzyło głosowanie i wyszło na swoje.
Trzeba przyznać, że Zjednoczona Prawica już nawet nie próbuje zachować pozorów demokracji, co kolejny już raz pokazała wczoraj. Późnym wieczorem posłowie skupili się nad uchwałą Senatu, odrzucającą w całości ustawę o zmianie niektórych ustaw w celu zapewnienia w okresie ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii kadr medycznych. Kiedy doszło do głosowania, za jej odrzuceniem uchwały Senatu było 225 posłów, czyli o jednego za mało. Tak więc, ku zaskoczeniu PiS, uchwała Senatu przeszła. Dla posłów PiS był to szok, ale  na wysokości zadania stanął pan Gliński, który przekazał marszałek Witek, że „jest prośba szefa, żeby zrobić przerwę, bo chyba reasumpcję trzeba będzie zrobić”. Szybko więc zarządzono przerwę i … po kilkunastu minutach głosowanie powtórzono. Tym razem politycy Zjednoczonej Prawicy wykazali się pełną determinacją. Odrzucili uchwałę Senatu 233 głosami, a w ponownym głosowaniu uzyskali większość bezwzględną, czyli 234 głosy za. Będą odkręcać przegrane głosowanie. Nie są w stanie przyjąć porażki, teraz będą łamać zasady większości parlamentarnej„, napisał na Twitterze poseł KO Bartłomiej Sienkiewicz i po kilkunastu minutach dodał: „Dobranoc Państwu. Dobranoc demokracjo”. Również inni posłowie opozycji zabrali głos w tej sprawie. Barbara Nowacka: „Znów PiS przegrał głosowanie. I znów kręcą i kombinują”, a Adam Jankowski ze stowarzyszenia Młodzi Demokraci zapytał: „Pani Marszałek, można gdzieś zobaczyć wniosek o reasumpcję z podpisami 30 posłów? Czy ci posłowie są w ogóle na Wiejskiej? Za fałszerstwo dokumentów są paragrafy”.
Obojętnym nie pozostał też Maciej Kopiec z Lewicy, pisząc, że „Zaszły istotne przesłanki do reasumpcji głosowania« – czyli kilku posłów PiS zaspało na głosowanie, których przeprowadzenie PiS zarządził w nocy, żeby rano szybko skończyć pracę. Jakbyście pytali, co to walec legislacyjny” i poseł Mirosław Suchoń z KO, „Absolutny skandal! Kolejne głosowanie przegrane przez PiS i…. znowu kombinują jak doprowadzić do reasumpcja Pani Marszałek Trzeba Powtorzyć Głosowanie Bo Przegramy”.
Źródło: onet.pl
Znaczy się demokracja to wola Kaczyńskiego, jakby ktoś miał jakieś wątpliwości!?
Z forum: „Musimy powtórzyć bo przegramy” to już kanon. Wczoraj w Sejmie ZP przegrała głosowanie nad uchwałą Senatu o "zapewnieniu kadr medycznych". Wtedy Gliński do Witek: „Elżbieta, jest prośba od szefa, żeby zrobić przerwę, bo chyba reasumpcję trzeba będzie zrobić.” Ciąg dalszy znacie.
Duda będzie miał całe biurko ułaskawień do podpisania, trzeba mu odebrać to prawo zanim się ich osądzi.
Kiedyś, jak była jeszcze piękna, młoda demokracja, z powodu braku jednego głosu upadł rząd! Rząd Suchockiej. Jednym głosem! Nikomu nawet przez myśl nie przeszło robić reasumpcję, choć był autentyczny powód ku temu – poseł Dyka, którego głosu wówczas zabrakło, miał problemy gastryczne i się zablokował w toalecie. Wbiegł chwilę po głosowaniu, rząd upadł, a niedługo później do władzy wrócili komuniści. 
17 12 2020 Sanepid i skarbówka wspomagają aparat represji wobec protestujących.
Stołeczna policja przegrywa w sądach z uliczną opozycją, dlatego protestujących nękają dwie inne instytucje: sanepid, nakładający kary bez sądu oraz Izba Skarbowa, zajmująca konta protestujących. Pani Stanisława, która protestuje na ulicach od 2016 roku, za to, że wraz z pozostałymi członkami Lotnej Brygady Opozycji urządziła happening w dniu nieodbytych wyborów, tj. 10 maja, otrzymała od sanepidu z Legionowa karę 5 000 zł. Wprawdzie złożyła odwołanie, ale pieniądze na koncie zostały już zablokowane przez Urząd Skarbowy. „Nie było jeszcze nawet sprawy w sądzie” –tłumaczy.
Pani Anna uczestniczyła 6 maja w proteście Obywateli RP pod Sejmem, trzymając w ręku baner z napisem „Konstytucja”. Gdy spisali ją policjanci, mandatu nie przyjęła. Kilka dni później policja, wyręczając pocztę, przyniosła decyzję Inspektoratu  Sanitarnego o karze 10 000 zł za nieprzestrzeganie dystansu społecznego. Odwołanie się do sądu administracyjnego nic nie dało i „dzień po mikołajkach, to chyba taki prezent, dostałam pismo o zajęciu wierzytelności na rachunku bankowym” – opowiada. Plus tysiąc złotych dla sanepidu na odsetki i „koszty egzekucyjne”. „Nie tylko zostałam ukarana, ale także pozbawiona prawa do obrony i innych konstytucyjnych gwarancji” – oburza się pani Ewa. Także wykonująca swój zawód fotografa pani Katarzyna otrzymała karę sanepidu 10 tys. zł. A jednocześnie ten sam sanepid uznał, że zgromadzenie urodzinowe polityków i prominentów u Tadeusza Rydzyka nie podlega tym samym prawom. Według przepisów, od decyzji sanepidu można odwołać się do wojewódzkiej stacji, a wyżej do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Nie wstrzymuje to jednak egzekucji. Urząd skarbowy blokuje pieniądze na koncie do czasu zakończenia sprawy. Wszystko to odbywa się bez udziału obwinionego. W sprawie tych procedur wielokrotnie wypowiadał się rzecznik praw obywatelskich: „Notatka policyjna nie może być dowodem w takiej sprawie. Policja nie ma bowiem prawa przekazywać sanepidowi danych osobowych obywatela. A karanie obywatela bez powiadomienia go o sprawie i bez wysłuchania jego argumentów …nie ma uzasadnienia. Nie można też karać obywatela karą kilkukrotnie przekraczającą minimalne wynagrodzenie w kraju, nie sprawdzając sytuacji życiowej obywatela”.  Michał Dadlez, członek rady fundacji Instytut Społeczeństwa Otwartego, która wspiera protestujących, twierdzi, że władza celowo nęka protestujących obywateli. „Skuteczne egzekwowanie kar bardzo łatwo tłumi wszelki głos krytyki. Tak było w Rosji…Gdy krytyka zostanie stłumiona, to wtedy władza nie będzie miała granic”. Jest to, jak wiemy,  najprostsza droga do dyktatury. Dadlez podsumowuje :„każdy głos krytyki jest dla autorytarnej władzy niebezpieczny”.
Źródło: Wyborcza.pl
Z forum: Sanepid nakłada kary nawet w wysokości 11tys. Jednak jednocześnie nie widzą łamania prawa podczas urodzin Rydzyka. W ten sposób chcą zniechęcić ludzi do protestów.
Powiadam wam ziomkowie ,czas osadzić kosy na sztorc. 

17 12 2020 Lewica chce dymisji Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Toruniu.
Sanepid w Toruniu nie dopatrzył się złamania obostrzeń sanitarnych na 29. urodzinach Radia Maryja. Dlatego posłowie lewicy złożyli wniosek o odwołanie Powiatowego Inspektora Sanitarnego. „Nikt nie powinien być ponad prawem. Ani Kościół, ani rządzący”. Uroczystość odbyła się 5 grudnia. Uczestniczyło w niej kilkaset osób, nie zachowując niezbędnego dystansu. Wielu duchownych nie miało na sobie maseczek.  Co gorsza, wśród uczestników znajdowały się osoby odpowiedzialne za utrzymywanie i egzekwowanie prawa w państwie, jak minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, szef MON Mariusz Błaszczak. Posłowie Lewicy Joanna Scheuring-Wielgus oraz Krzysztof Gawkowski odnieśli się na konferencji prasowej do decyzji sanepidu:: „urodziny Radia Maryja były przykładem braku poszanowania dla obowiązującego prawa, dla standardów wyznaczonych przez rząd, złamania wszystkich obostrzeń, które rząd sam stawia i przede wszystkim naruszenia standardów pandemicznych… Nie ma zgody na to, żeby politycy PiS i duchowni, którzy ich wspierają, stali ponad prawem. Nie ma zgody na to, żeby jedni nie mogli spędzać świąt w większej liczbie niż pięciu zaproszonych gości a inni spotykali się na zabawie w świątyni”. Dlatego posłowie zwrócili się do Głównego Inspektora Sanitarnego o odwołanie powiatowego inspektora. Jako przyczynę podają, że „stanął po stronie władzy. Doprowadził do sytuacji, że dziś zwykli ludzie mogą śmiać się z ograniczeń, które wprowadzamy. Rydzykowi można, obywatelowi zwykłemu nie. Państwo prawa jest równe dla wszystkich”. Obiecują przeprowadzić kontrolę poselską w wojewódzkim sanepidzie, jeśli ich wniosek nie zostanie spełniony. Joanna Scheuring-Wielgus złożyła też wniosek do prokuratury. Wiadomo już, że sprawa będzie rozpatrywana. Posłanka ma nadzieję, że prokuratura nie zawaha się ukarać swojego zwierzchnika. „Nie może być tak, że mamy równych i równiejszych” – oburza się. My wiemy, że może być – jeśli ktoś potraktował książkę Orwella „Folwark zwierzęcy” nie jako przestrogę, ale jako instruktaż obsługi.
Źródło: Wyborcza.pl
Z forum: JSW na FB : Wspólnie z Krzysztof Gawkowski składamy wniosek o odwołanie Powiatowego Inspektora Sanitarnego, który stwierdził, że prezes Rydzyk z rządową świtą w sumie to są ponad prawem i mogą robić co chcą. Nie obowiązują ich nakazy covidowe, bo NIE.
Dodam też że nikt ich nie zatrzymuje, nie aresztuje i nie daje mandatów, nie łamie im rąk, nie psika w nich gazem pieprzowym, nie rzuca na ziemię itd. Po prostu ludzie nadzwyczajni, lepsi od nas.
JSW pokazywała na konferencji prasowej wydruki zdjęć z urodzin Radia Maryja. - Są dowody na to, że przepisy zostały złamane. Jak inspektor sanitarny mógł tego nie zauważyć? - Przecież my wszyscy to widzimy. 
16 12 2020 Kempa zachwycona postawą policjantów w trakcie Strajku Kobiet: „pięknie służą”.
Beata Kempa w trakcie dzisiejszej rozmowy na antenie Radia Zet wyraziła wdzięczność w stosunku policjantów za ich działania w trakcie Strajku Kobiet. Podziękowała im za to, że „pięknie służą”. Na uwagę, że policjanci złamali rękę młodej kobiecie i zatrzymali dziennikarkę mimo, iż ta  okazała im legitymację prasową, europosłanka powiedziała: „Wszędzie tam, gdzie te panie wzniecają tego typu… nie chcę użyć mocnego słowa, trzeba się liczyć z reakcją obrony bezpieczeństwa i porządku. Jeszcze raz dziękuję policji. Ten strajk doprowadził do tego, że można robić to, co się chce. Ja jestem temu przeciwna” – czytamy na wp.pl. Poproszona o komentarz do oświadczenia Janusza Kowalskiego, który stwierdził, że nie zaszczepi się przeciwko koronawirusowi, Kempa powiedziała, że ideą szczepień jest to, że są one dobrowolne – „Nie możemy naciskać. Nie możemy wywierać presji na kimś w obszarze zdrowia”. Osobiście, europosłanka potwierdziła, że się zaszczepi na COVID-19 pod warunkiem, że jej lekarz nie doradzi jej inaczej. „Kempa dodała także, że oficjalna informacja o przyjęciu szczepienia przez Jarosława Kaczyńskiego to „piękna postawa”. Kempa dodała jednak, że trzeba pamiętać, że te szczepienia mają być dobrowolne”. Pytana o powody dla których nie zrzeka się mandatu  „skoro Unia jest taka zła” i chce zabrać Polsce suwerenność” powołała się na umowę łączącą ją z jej wyborcami. Ponad 200 tys. osób. Zobowiązałam się, że będę bronić interesu Polski. Fakt, że za tę obronę interesu Polski Beata Kempa pobiera kilkadziesiąt tysięcy pensji z unijnego budżetu nie ma pewnie znaczenia..
Źródło: wp.pl
Kempa się wstydzi, a od kiedy, pamiętacie PCK, tornistry dla dzieci z Syrii!? Gdzie wtedy wstyd
miała jak brała!?

Kempa ma problem. Boi się mieszkać w Polsce bo ją chcą spalić. W Brukseli chcą ją zgwałcić. Pozostaje tylko San Escobar!?
Najlepszy pocisk w stronę Kempy jaki słyszałem!
Ależ to była dyskusja!
Kempa: jako kobieta boję się Giertycha.
Nałęcz: Pani? Słyszałem, że smok wawelski się schował jak pani podeszła do jaskini....

Z forum: Ano, rzeczywiście „pięknie służą”. Tylko to zestawienie: Westerplatte podczas II Wojny Światowej broniło 210 żołnierzy, domu zbawcy narodu w czasie pokoju 650 policjantów !
Czy kto w ogóle jeszcze słucha, co ma do powiedzenia to odrażające monstrum? „Tyle znacy co Ignacy, a Ignacy gówno znacy,” Tak przed wojną mawiano o prezydencie RP Ignacym Mościckim. To samo odnosi się do klempy.

16 12 2020 Czarnecki porównał Thun do „szmalcowników”. Nie przeprosi.
Europoseł PiS Ryszard Czarnecki w wywiadzie dla Niezależna.pl porównał polityczkę Różę Thun do „szmalcowników” (osób wydających Żydów nazistom – przyp. red.). „Pani von Thun und Hohenstein wystąpiła w roli donosicielki na własny kraj. (…) Podczas II wojny światowej mieliśmy szmalcowników, a dzisiaj mamy Różę von Thun und Hohenstein i niestety wpisuje się ona w pewną tradycję” – powiedział. Za te słowa Sąd Administracyjny ukarał europosła karą w wysokości 30 tys. zł. Nakazano mu przy tym przeprosić zniesławioną przeciwniczkę polityczną. Teraz, w rozmowie z Radiem Plus, Czarnecki stwierdził, że zapłacił karę, ale nie zamierza przepraszać przedstawicielki demokratycznej opozycji. „Wpłaciłem i jednocześnie zgodnie z prawem, prawo szanuję, odwołuje się od wyroku sądu w tej kwestii. Jak będzie taka decyzja Sądu Najwyższego, to oczywiście będę ją respektował. Można się odwołać? Można” – ogłosił. Dodał też, że zawsze będzie negatywnie oceniał polityków, którzy krytykują swój kraj. Przypomnijmy, iż Róża Thun podpadła Ryszardowi Czarneckiemu wywiadem wykorzystanym później we francusko- niemieckim programie telewizyjnym. Opozycjonistka krytycznie mówiła w nim o sytuacji w Polsce pod rządami PiS. Ryszard Czarnecki członkiem Parlamentu Europejskiego jest od 2004 r. Zdeklarowany prawicowiec w przeszłości związany był z ugrupowaniami, takimi jak: ZChN, AWS i Samoobrona. Obecnie (od 2008 r.) należy do PiS.
Źródło: gazeta.pl
Z archiwum: 08 01 2018 r. W Brukseli na Czarneckim się poznali i ze stanowiska wywali. W PiSie nadal rozdaje karty. Mam nadzieję, że dla takich typów jak Richard nie będzie już miejsca w PE.
Normalny człowiek składa się w 70% z wody, a europoseł Ryszard Czarnecki – w 100% z wazeliny. On nie ma przeszłości on ma wyłącznie teraźniejszość.
Ze spuszczoną głową powoli wraca Ryszard z brukselskiej niedoli, dudnią w głowie słowa schluss i game over idzie z buta, gdyby chociaż miał rower...w marszu płacze, mocno kuje go wina w PL wstawi się za nim Krystyna i tak drepcze po dumie rozbitej pierwszy cham IV Rzeczpospolitej. - Phil Backensky.
Z forum: Kasta Panów nie zna takiego słowa jak przepraszam... Że też Czarnecki nie wpadł na pomysł, że miał atak hakerów na mózg.....? Ryszard Czarnecki miał przeprosić Różę Thun: Pieniądze wpłaciłem, ale nie przepraszam.
15 12 2020 Wałęsa, wirus i "europejskie" schody...
Dziś moja "czarna" przepowiednia zaczęła się sprawdzać. Po gigantycznym "sukcesie" pana premiera w ubiegłym tygodniu, podwójnym zresztą, przewidywałem, że niedługo zaczną się schody. No i proszę - dziś PE negatywnie zaopiniował kandydaturę Marka Opioły z PIS do Europejskiego Trybunału Obrachunkowego. Ponad 500 parlamentarzystów "europejskich" odrzuciło polską kandydaturę. I nie ma znaczenia, że PE jest tylko fasadą demokracji, bo naprawdę nie ma żadnych uprawnień uchwałodawczych. Chodzi o zasadę. Przyjecie bez weta budżetu UE i tzw. "funduszu odnowy" otworzyło drzwi do niszczenia suwerenności i wolności w Polsce. Nie mam złudzeń, że pan premier doskonale wiedział co robi, wziął więc na siebie odpowiedzialność za skutki takiego działania. Kiedy zaczną się akcje lewaków "europejskich", wspieranych przez rodzimą żulię, dotyczące "łamania praworządności" w Polsce - warto będzie przypomnieć o "sukcesach" unijnego szczytu w grudniu...
Dziś główny szczepionkowy PRL-u...pardon - oczywiście III RP - szef KPRM opowiadał o cudownym działaniu genetycznej szczepionki. Co prawda nie ma jeszcze ulotki Pfizera w języku polskim, nie wiadomo czy WYSZCZEPIENI Polacy nie zapłacą zdrowiem za nieznaną zaszczepioną substancję i być może dlatego profilaktycznie rząd powoła niedługo Fundusz Kompensacyjny, dla osób " u których wystąpią niekorzystne odczyny poszczepienne". No więc jako to jest panie ministrze? Szczepionka jest bezpieczna, tysiące "autorytetów" medycznych potwierdza jej skuteczność a tu proszę - planujemy jakieś powikłania? Dalej było już tylko ciekawiej...Otóż pan minister wprost powiedział, że w tak zwanym "etapie zero" zostaną WYSZCZEPIENI WSZYSCY pracownicy sektora ochrony zdrowia! Chwileczkę - a co z tymi, którzy nie zechcą DOBROWOLNIE się zaszczepić? A co z tymi, którzy sami zwalczyli wirusa? Zostaną zwolnieni z pracy...? Czy będą musieli nosić specjalne opaski na ramieniu? Nikt nie zważa na głosy sceptyków - lekarzy, farmaceutów, którzy wprost ostrzegają przed niewiadomym...a ponad 50% Polaków nadal nie wierzy w rządową propagandę...
I na koniec - głos w sprawie "obrony demokracji" i wsparcie dla "strajku kobiet" 56 płci dał wreszcie noblysta czyli TW "Bolek". Co prawda niełatwo pojąć wiekopomne słowa gieniusza, który podał prostą receptę na zwycięstwo z nienawistnym PiS-em - "...trzeba szybko wydyskutować poprawki pasujące do tych czasów prawie we wszystkich dziedzinach. Mamy nową epokę przy starych pomysłach struktur i programów". A potem prosto jak jego umysł podpowiada - " ...przygotować do tego czasu rozwiązania i zabezpieczenia, aby podobne negatywne zdarzenia nie miały miejsca". A kończy swą wizję zdaniem, które rozumieją tylko takie intelektualne tuzy tzw. opozycji jak Budka, Nitras, Gasiuk - Pihowicz, Lubnauer czy -przepraszam za słowo - Szajbus- Wielgus. Noblysta wieszczy bowiem - " Między innymi dwa wprowadzone elementy do demokracji zdyscyplinują i zabezpieczą zachowania, tylko jedna kadencja z wyboru, przerwa i może być następna, każdego wybranego musi być roztropna możliwość odwołania". Bożę - nie karz go więcej...
Źródło: niepoprawni.pl
Morawieckiego chce szczepić milion osób miesięcznie, ależ otwierają się perspektywy do kręcenia lodów!?
Gdyby Morawieckiego podłączyć do wykrywacza kłamstw, to wariograf potrzebowałby natychmiast respiratora!?

15 12 2020 Szczepionka na COVID-19. Polka przyjęła pierwszą dawkę. Mówi, jak się czuje.
Szczepionka na COVID-19 trafia już do pierwszych krajów. Wśród zaszczepionych osób znalazła się pani Aleksandra. Polka opowiedziała, jak się czuje i jakie objawy zaobserwowała. O sprawie informuje "Fakt". Aleksandra Ostańska pochodzi z Poznania, pracuje w Wielkiej Brytanii w ochronie zdrowia. W kwietniu przeszła koronawirusa, teraz jest jedną z pierwszych osób na świecie zaszczepionych przeciwko COVID-19. – Zaszczepiłam się między innymi dlatego, że ja źle COVID przechodziłam. To było w kwietniu. Byłam wyłączona z życia prawie na sześć tygodni. Nie byłam w szpitalu, tylko dlatego, że bardzo się bałam, że już z niego nie wyjdę. Kiedy ja chorowałam, w Wielkiej Brytanii umierało 800-900 osób dziennie – wspomina pani Aleksandra w rozmowie z "Faktem". Dodaje, że ciężko przeszła chorobę, skarżąc się na wysoką temperaturę, problemy z oddychaniem oraz bóle mięśni. Przed szczepieniem lekarz przeprowadził szczegółowy wywiad dotyczący stanu zdrowia pani Aleksandry. Kobieta otrzymała również kartę informacyjną na temat szczepionki Pfizera oraz krótki formularz do wypełnienia. Po przyjęciu dawki miała odczekać 15 minut w gabinecie. Pytana o to, jak się czuła po szczepieniu, kobieta odparła, że zaobserwowała ogólne rozbicie, lekkie objawy grypopochodne. - Miałam wrażenie, że mam gorączkę, ale żadnej temperatury nie miałam. Na drugi dzień po podaniu miałam ból głowy, miejsce ukłucia przez dwa dni było bardzo tkliwe. Wokół niego była czerwona obwódka wielkości monety 5-złotowej - opisuje Polka. Podkreśla, że w tej chwili nie odczuwa żadnego dyskomfortu, drugą dawkę ma przyjąć 29 grudnia. Pani Aleksandra dodała również, że w Wielkiej Brytanii były dwa przypadki wstrząsu anafilaktycznych po podaniu szczepionki, ale te osoby czują się dobrze.
Źródło: "Fakt"
Wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł.: "Amantadyna działa na covid! Najpierw syn, potem żona, w końcu ja: wysoka gorączka.... wziąłem amantadynę ....Zadziałało!"
Dziś euforia, a wkrótce przekonamy się o skuteczności szczepionki na COVID- 19 !? Szczury jak znajdą jedzenie o nieznanym zapachu to wpierw najsłabsi je próbują, pozostali siedzą i obserwują co się z nimi dzieje!?
Z forum: Amantadyne zakazali sprzedawca bo nie przeszła badania a jest już kilka dekad a szczepionka tez nie przeszła wszystkich badan ale jest super!!!!!!!!!
Zabrania się stosowania amantadyny w leczeniu covida w Polsce, bo jest zbyt skuteczna i zbyt tania, koszt opakowania amantadyny to od 10zł do około 60zł, koszt leczenia jednego covidowca amerykańskim rendesewirem to około 10 tys zł. Wyobraźcie sobie ile amantadyny można za 10 tyś kupić... Ludzie czy wy to widzicie jak jesteśmy okradani i robieni w balona...
Niedzielski zrobi tabelki ,przeliczy po swojemu i na opowiada bajek. Zastanawiające jest dlaczego chcą najpierw szczepić seniorów? Czyżby były jakieś skutki uboczne? Albo chodzi o wyeliminowanie pewnej grupy społecznej żeby nie płacić emerytur i tych trzynastej i czternastej. Bardzo ciekawa sprawa.

15 12 2020 Żony policjantów mówią jak z ich perspektywy wyglądają działania mężów wobec Strajku Kobiet?
Przede wszystkim, żony nie wypowiadają się pod nazwiskiem. Tłumaczą, że policjanci wykonują rozkazy bez względu na to, jaka partia jest u władzy i bez względu na własne poglądy. Taka jest ich praca. „To jest jego praca, która pozwala mu żyć, opłacić rachunki, to jest jego źródło utrzymania. Jednego dnia ma kogoś przesłuchać, innego kogoś zatrzymać, a jeszcze innego zabezpieczać protest” – wyjaśniają. - Praca w policji to służba społeczeństwu, a nie sposób na poprawę statusu socjoekonomicznego czy droga do wcześniejszej emerytury. Policjant podlega rozkazom, ale ma też prawo odmówić ich wykonania... Twierdzenie, że „ja tylko wykonywałem rozkazy” nie uwalnia od odpowiedzialności.
Jedni mężowie ukrywają przed żonami charakter akcji, do których są wysyłani. Żony nie zawsze zgadzają się na brutalność: „Jeśli są brutalni, prowokują, to jest nie w porządku. Z tym się nie zgadzam” – pisze jedna z nich. A gdyby miał ochraniać dom prezesa? To zależy od poglądów politycznych. Żony sympatyków PiS są z tego dumne, wiele jednak się z tym nie zgadza. „Wolałabym, żeby poszedł na L4” – mówi inna.
Ponieważ władza wykorzystuje policję, w życiu prywatnym wielu z nich stara się ukrywać swój zawód. Poziom zaufania do policji spadł w Polsce drastycznie. „To nie jest dobrze płatna praca i duże ryzyko. A mój mąż jest na pierwszej linii frontu, bierze udział w niebezpiecznych akcjach… Ja nie chcę tak żyć”. Wiele osób, policjanci i ich żony odliczają dni do emerytury. „Społeczeństwo, pamiętajcie, nie jesteśmy Waszymi wrogami. Ani my. Ani nasi Policjanci” – piszą żony na forach internetowych. To prawda, większa odpowiedzialność spada na tych, którzy rozkazy wydają, sami chowając się za murami radiowozów.
Źródło: natemat.pl
Z forum: Złodziej też może powiedzieć - taka praca! Łamie prawo? Policja też prawo nagina. --- Żona policjanta: Pamiętajmy, że oni nie stoją tam dla idei, tylko dlatego, że dostali taki rozkaz. To jest ich praca!
Może niech żony tych milicjantów postawią się na miejscu bitych na protestach kobiet i niech wtedy ocenią pracę swoich mężów. Każdy ma prawo odmówić wykonania rozkazu jeśli jego zdaniem jest nie w porządku i z nim się nie zgadza, a jeśli zrobi to większość to przecież nie stracą pracy wszyscy. Trochę trzeba pomyśleć a nie pisać bzdur.
Oprawcy Hitlera też wykonywali tylko rozkazy, więc żony milicjantów nie brońcie tak swoich mężów. Wasi mężowie łamią konstytucję i zamiast bronić obywateli, pałują, łamią ręce dziewczynom, nękają małoletnich, starsze osoby, i zaklinanie rzeczywistości nic tu nie pomoże, żyjecie ze sku......synami którzy nie mają za grosz honoru i ludzkich uczuć a wy żony broniąc tych oprawców jesteście takie same. Jak bym służył w Policji po takim rozkazie od razu bym się zwolnił albo przekonał kolegów do aresztowania tych co wydali taki rozkaz oraz bę..... z Żoliborza i jego grupę przestępczą. 
14 12 2020 Amantadyna do leczenia COVID-19? Rzecznik ministerstwa zdrowia komentuje.
Nie ma badań klinicznych na szeroką skalę, które potwierdziłyby skuteczność amantadyny w leczeniu COVID-19 – powiedział w poniedziałek rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz. Dodał, że resort nie może rekomendować nieprzetestowanych terapii. W niedzielę wieczorem wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł napisał na Twitterze: "Amantadyna działa na covid! Jestem przykładem. Najpierw syn, potem żona, w końcu ja: wysoka gorączka, ogromny ból, silny kaszel, wg. lekarza tak 7 dni, a potem apogeum, więc wziąłem amantadynę, na własną rękę bez konsultacji z lekarzem, ale zrobiłem to w stanie wyższej konieczności – piorunujący efekt! Zadziałało!". Warchoł zapowiedział też, że będzie domagał się, by Ministerstwo Zdrowia zajęło się tym lekiem. Ocenił, że niepodzielenie się wiedzą o działaniu amantadyny "byłoby zbrodnią". - Byłoby to zbrodnią z mojej strony, gdybym się tym nie podzielił. Przekazał, że po niedługim czasie od przyjęcia leku objawy zaczęły łagodnieć. - Muszę się tym podzielić w trosce o życie i zdrowie Polaków - wyjaśniał. Uznał, że "zatajenie tego faktu byłoby uważam zbrodnią z większej rangi, niż to co uczyniłem - mówił o publikacji swojego tweeta.
Źródło: polsatnews.pl
Zabronić leczenia to najprostsze rozwiązani, a metodę sprzedać gdzieś zagranicę i zarobić na tym kolejne miliony dla siebie!? I dziwnym zbiegiem okoliczności jak się o amantadynie zrobiło głośno natychmiast znikła z aptek!?
Koszt leczenia amantadyną wynosi około 30 zł!? Zatem na tym nie idzie kokosów zarobić, dlatego badania odłożona na dolną półkę!?
Z forum: Nasuwa się parę pytań. Skąd Warchoł miał ten lek? On jest od dłuższego już czasu tylko dla chorych na padaczkę. Warchoł ma padaczkę? Czy może nie przestrzegają nawet prawa, które sami uchwalili? Rasa panów jakaś? A jeśli chodzi o badania, to kaczyzm nie ma paru milionów na to by przeprowadzić te badania. Profesor (Rejdak bodajże) który o to wnioskował mówił, że dostał odpowiedź z rządu, że nie ma pieniędzy. I dlatego m. in. testowanie tak się wlecze, bo sama zgoda na badania kliniczne jest. A zgody na takie coś nie dostaje się bo się coś komuś wydaje, tylko muszą być ku temu jakieś naukowe przesłanki. Ryzyka, w tym skutki uboczne są zbyt duże by sobie eksperymentować wg uznania. Wobec powyższego jak widać bezczelność tych typów wybija ze skali.

14 12 2020 Prezes obronił nas przed zła Unią. Chwała mu za to!
Jarosław Kaczyński udzielił wywiadu tygodnikowi „Gazeta Polska” i jego fragmenty zamieściła dzisiaj „Gazeta Polska Codziennie”. Warto poznać, jak prezes widzi rolę PiS w układaniu relacji z UE. „Jaka Unia jest, każdy widzi, ale nasza formacja jako jedyna jest w stanie w tych skrajnie trudnych i nieuczciwych warunkach bronić interesu Polski. Co by było, gdyby na naszym miejscu był rząd Koalicji Obywatelskiej? Zgodziliby się na wszystko”. - „... co to q ...wa znaczy : w skrajnie trudnych i nieuczciwych warunkach, kto i dlaczego jest nieuczciwy, UE ? ... a ja pytam, jak długo jeszcze musimy znosić te skrajnie nieuczciwe życie w tym pisowskim kraju”
Pytany o rezultaty negocjacji w sprawie budżetu unijnego, nie ukrywa, że „Powiem zupełnie szczerze, że udało się zdobyć wszystko, co tylko było teraz do zdobycia możliwe, by z jednej strony zabezpieczyć pozycję naszego kraju wewnątrz wspólnoty, a z drugiej wzmocnić polski budżet, polską gospodarkę potężnym zastrzykiem pieniędzy”. Nie krył swego zadowolenia, bo to „porozumienie jest jak szabla, której w razie ataku na nas będziemy mogli użyć” i „gdybyśmy go nie wynegocjowali, nie doprowadzili do tak precyzyjnego opisania efektów naszych ustaleń, ujęcia ich w obowiązującą w Unii formułę wytycznych, wówczas bylibyśmy nieporównywalnie mniej skuteczni”. No rzeczywiście. PiS rozegrał tę gierkę „po mistrzowsku”. Najpierw straszył, machał szabelką, twardo trzymał się weta, a potem zgodził się na konkluzje, które chyba w sensie prawnym nie są zbyt wiążące…a może się mylę?
Źródło: interia.pl
Siekierezada 2020. Orban przywiózł Kaczyńskiemu i Morawieckiemu ultimatum uzgodnione wcześniej z Merkel, albo akceptujecie kompromis budżetowy, albo zostajecie sami. Morawiecki musi podpisać ten budżet bo on już przyznane Polsce pieniądze wydał!? 
Tylko tow. Kaczyński szablą trzeba władać, a wy Mały Rycerzu do szabli się nie nadajecie, co najwyżej do miski!? 
13 12 2020 Stan wojenny w Polsce. Tak żył generał Jaruzelski. Majątek odziedziczyła Monika Jaruzelska.
13 grudnia 1981 roku. Jeden z najczarniejszych momentów PRL. Stan wojenny w Polsce. Wojsko na ulicach, śmierć górników w kopalni "Wujek" i generał Wojciech Jaruzelski przemawiający do obywateli. Właśnie grudzień 1981 sprawił, że Jaruzelski stał się dla Polaków postacią czarno-białą - albo generała nienawidzili, albo decyzję o wprowadzeniu stanu wojennego uznawali za słuszną, a Jaruzelskiego za męża stanu. Czy był on taką postacią jak inni czerwoni baronowie? Czy w jego domu były złote klamki, a sam woził się luksusowymi samochodami? W rocznicę wprowadzenia stanu wojennego sprawdzamy majątek Wojciecha Jaruzelskiego, który zostawił po sobie swojej córce. Szyte na miarę garnitury, złote klamki i marmury - tak żyła władza PRL, podczas gdy zwykli obywatele nie mieli co włożyć do garnka. Jednak generał Wojciech Jaruzelski do kasty czerwonych baronów nie należał. Choć nie mógł narzekać, że czegoś mu brakuje, to nie obnosił się ze swoim bogactwem. Jaruzelski był wręcz wzorem ludowego żołnierza, surowy, zdyscyplinowany... a wychował się wedle tradycji ziemiańskich, tak znienawidzonych przez komunistów, a do tego uczono go antyrosyjskości. Pokaźny majątek zmarły w 2014 roku przekazał właśnie swojej córce. Monika Jaruzelska, gdy została radną m.st. Warszawy, opublikowała swoje oświadczenie majątkowe, z którego możemy się dowiedzieć chociaż trochę o tym, jak żył w PRL Wojciech Jaruzelski. Radna odziedziczyła bowiem po generale willę na warszawskim Mokotowie. To potężna, przedwojenna nieruchomość, którą Jaruzelscy otrzymali w 1973 roku od władz PRL. Monika Jaruzelska dziś wyceniła wartość willi na 4 miliony złotych! Jak się w niej żyło z ojcem żołnierzem, przywódcą PRL? - Nasz dom nie był nigdy domem dygnitarskim. To był dom żołnierza i kobiety, która była doktorem germanistyki. To był dom inteligencki, gdzie bardzo ważne były książki i filmy, które wspólnie oglądaliśmy - opisywała na wspomnianym spotkaniu Monika Jaruzelska. Po ojcu Jaruzelska odziedziczyła także pamiątki rodzinne, które też zamieściła w oświadczeniu majątkowym oraz 100-metrowy domek letniskowy na Mazurach. Stoi on na działce o powierzchni 5 tys. metrów kwadratowych. Według Moniki Jaruzelskiej wart jest on 1 milion złotych.
Źródło se.pl 
Kto dziś na dudach grach. To Duda czy na dudach grają!!! Jaruzelski demokrację 13 grudnia ratował a Bolek ją w Magdalence za srebrniki przehandlował i nastał czas chaosu, grabieży, montowania się band złodziejskich, wybuchania afer, panoszenia się biurokracji itp. Znaleźli się tacy co oszukali i okradli cały Naród i oszukują i okradają nadal, dochodząc do kolejnych, coraz wyższych funkcji w Państwie lub Unii Europejskiej. W kolejnych wyborach znowu ich "wybierzemy", bo tak jest skonstruowany system wyborczy, że ci co się obłowili są uprzywilejowani i stać ich na kampanię wyborczą. wyborcy niczego o nich nie wiedzą znaczy się wiedzą tylko tyle ile im w bilbordach się wciśnie. Czy zatem rewolucja ustrojowa trwa nadal, czy może dopiero czas na nią? Jak rabowano Polskę. Wszystko zaczęło się na początku 1989 roku w czasie tzw. okrągłego stołu potem było tylko gorzej. 
12 12 2020Tusk po spotkaniu z Lempart: „maseczka jest oczywiście po dziadku z Wehrmachtu”
Donald Tusk, szef Europejskiej Partii Ludowej odbył w czwartek spotkanie z Martą Lempart, jedną z liderek Strajku Kobiet. Oboje pozowali do zdjęć w maseczkach z błyskawicą. Zapytany potem w programie „Fakty po faktach” w TVN 24 o to wydarzenie, były premier odpowiedział dowcipnie, że to oczywiście maseczka po „dziadku z Wehrmachtu”. Było to nawiązanie, z jednej strony do wystąpienia Kaczyńskiego o „esesmańskich błyskawicach”, z drugiej – do słynnej wypowiedzi Kurskiego z 2005 r., kiedy to ówczesny szef kampanii PiS-u mówił o dziadku Tuska, który miał rzekomo na ochotnika wstąpić do Wehrmachtu. I chociaż słowa okazały się nieprawdziwe, w prawicowym hejcie zarzut ten wysuwany jest bardzo często. Przypomnijmy, że mieszkańcy tych ziem polskich, które w 1939 r. zostały wcielone do III Rzeszy, byli traktowani jak obywatele niemieccy i obowiązkowo musieli służyć w wojsku. Na odmawiających służby czekały kary, m.in. obóz w Auschwitz. A wracając do spotkania z Martą Lempart, Tusk ocenił je w wywiadzie udzielonym TVN 24: „Bardzo sobie cenię to spotkanie z Martą Lempart. Bardzo też cenię jej i jej współpracowników wysiłki na rzecz godności kobiet i w ogóle Polaków”.
Źródło koduj24.pl

12 12 2020 Stan po Burzy. Politycy PiS wykorzystani przez Orbana. Kaczyński i Morawiecki jak dzieci we mgle.
Na szczycie unijnym w Brukseli doszło do kompromisu w sprawie wieloletniego budżetu UE. Niemal cała Unia się z tego cieszy. Niemal — bo w Polsce zaczęła się polityczna wojna. Kluczowa dla przebiegu wydarzeń w Brukseli była wcześniejsza, niespodziewana wizyta premiera Węgier w Polsce. Viktor Orban po prostu przywiózł Kaczyńskiemu i Morawieckiemu ofertę, którą wcześniej uzgodnił z Angelą Merkel. I postawił PiS przed wyborem: albo akceptujecie kompromis budżetowy, albo zostajecie sami. Orban rozegrał polskich liderów jak dzieci. Rozporządzenie dotyczące praworządności, uderzało przede wszystkim w niego, bo zbudował nepotyczny system dojenia unijnej kasy i mógł się obawiać wstrzymania środków. Potrzebował jednak sojusznika, bo sam nie byłby w stanie zablokować rozporządzenia. Wykorzystał więc liderów Zjednoczonej Prawicy, podsycając ich obawy, że rozporządzenie może zostać wykorzystane przeciwko rządowi Morawieckiego, choćby po to, by blokować planowane czystki w sądach. Orban dostał od Merkel gwarancje, że kontrola wydawania unijnych pieniędzy wejdzie w życie najwcześniej za 2 lata. Czyli — jak to ujął w jeden z polityków z PiS, z którym kontaktował się dziennikarz Onetu Andrzej Stankiewicz — otoczenie premiera Węgier będzie mogło kraść jeszcze przez 2 lata. Dlatego Orban zapowiedział Kaczyńskiemu i Morawieckiemu, że taki układ z Berlinem go urządza. Wykorzystał Polaków i załatwił swoje interesy. Liderzy Zjednoczonej Prawicy zostali z niczym, musieli porzucić buńczuczne zapowiedzi i pójść na kompromis w Brukseli. Co dalej z koalicją Zjednoczonej Prawicy? Może konflikt Ziobry z Morawieckim będzie narastał powoli, a może dojdzie do kryzysu w koalicji?
Źródło: onet.pl
09 12 2020 Orban powtarza za Szydło: Pieniądze z Funduszu Odbudowy nam się po prostu należą.
Wczoraj do Warszawy zawitał premier Węgier Viktor Orban, a po spotkaniu m. in. z Morawieckim i Kaczyńskim, rozmawiał z Piotrem Witwickim, redaktorem naczelnym Interii. Od dłuższego już czasu relacje między Polską a Węgrami są niezwykle ożywione. Oczywiście tematem numer jeden jest niezgoda na powiązanie budżetu unijnego z praworządnością i straszenie państw członkowskich zawetowaniem budżetu. W końcu, kto jak kto, ale to właśnie Orban i polski rząd wiedzą najlepiej, jak UE ma funkcjonować. „Węgry i Polska myślą o przyszłości UE. Stanowiska Polski i Węgier w tej chwili całkowicie się pokrywają. Musimy bronić Traktatu o UE, musimy bronić naszych interesów narodowych, musimy bronić zasobów finansowych, które należą się naszym krajom. Uzgodniliśmy, jak to robić. Te sprawy dotyczące praworządności nie mają związku ze sprawami finansowymi, budżetowymi. Nie chcielibyśmy, żeby wiązano to ze sprawą gender, migracji itp. Przestrzegamy zasad UE. Gdybyśmy tutaj robili coś nie tak, to na pewno byśmy zostali ukarani”. Orban jest przekonany, że szansa na polsko- węgierskie zwycięstwo jest duża, tym bardziej, że „razem jesteśmy dostatecznie mocni, by bronić naszych interesów finansowych. Nawet jeśli coś by szło nie po naszej myśli, to nie ma powodów, żeby się martwić, ponieważ wspólnie mamy dostateczną siłę, by bronić naszego stanowiska”. Nie ukrywa też, że owszem, pieniądze są ważne, ale najważniejsza jest „suwerenność narodowa – żeby nikt nam nie mówił, jak mamy żyć” i jednocześnie podkreślił, że gospodarka węgierska jest na tyle mocna, iż spokojnie odbije się po pandemii. „Świetnie jest być członkiem UE”- mówi Orban, ale „my na Węgrzech nie jesteśmy takim zdecydowanym narodem na zostanie społeczeństwem otwartym. Nie chcemy, żeby setki czy tysiące migrantów docierały do naszego kraju, to nie jest nasza ambicja narodowa. Poza tym wzmocnienie rodzin – to jest bardzo ważne. Trzeci priorytet to społeczeństwo oparte na pracy, na pełnym zatrudnieniu”. Czyli co? Jeśli UE nie zaakceptuje takiego podejścia Węgier do sprawy, to nastąpi pożegnanie? To stwierdzenie faktu czy tylko takie straszenie? Na zakończenie rozmowy Orban stwierdził, że „ten fundusz odbudowy po covidzie to nie jest podarunek, to nie jest manna z nieba, to nie prezent na Boże Narodzenie, to się nam należy”. Od razu miałam pewne deja vu i stanęła mi przed oczami Beata Szydło, gdy krzyczała z mównicy sejmowej, że premie dla jej ministrów się po prostu należały. Tak więc Orban zaśpiewał na tej samej nucie, co była premierka. „Nam się należy” i to cała prawda, jedyna prawda i najprawdziwsza prawda…
Źródło: interia.pl
A nie wpadli, podczas spotkania, na pomysł zmiany nazwy Warszawa na Dudapeszt? W końcu byłby to miły gest PiS w stronę Orbana… 
07 12 2020 Biskup Janiak męczennikiem, pedofilia to tylko pokusa, czyli „złote myśli” pana Rydzyka.
To były wspaniały weekend dla Tadeusza Rydzka. Urodziny jego ukochanego Radia Maryja, listy od dostojników państwowych, wsparcie elity politycznej, która prześcigała się w komplementowaniu Ojczulka. Było pięknie, doniośle i uroczyście. Gwoździem imprezy była msza, na której pan Rydzyk odniósł się do sytuacji kościoła, który dzisiaj jest tak bardzo „gnębiony”, a jego najwybitniejsi przedstawiciele „krzywdzeni” na każdym kroku. I to za co? Nie mogło zabraknąć wsparcia dla biskupa Edwarda Janiaka, oskarżanego o tuszowanie przypadków pedofilii, który dla Rydzyka jest „współczesnym męczennikiem”. Biedny ten biskup, bo to „jest straszne. To, co się dzieje. Nie patrzą na nic. Ksiądz biskup Janiak na raka choruje i ma walczyć z tym wszystkim? To go szybciej rak zje. Ilu takich jest? Ilu biskupów już zabili w Polsce?”.
„Wszystko się teraz pokręciło i my się trzęsiemy. Myślę, że w Kościele powinniśmy się nie bać i upominać o sprawiedliwość. O prawo właściwe i o sprawiedliwość” i dodaje, że „Katolicy niemądrzy i słabi powtarzają. Będą za to odpowiedzialni. Za to kamienowanie słowami. A teraz zwłaszcza te filmy, te filmidła. Jeszcze niektórzy to nazywają „dokument”. To jest manipulacja, bo to nie jest żaden dokument. To jest oszczerstwo, dopóki mi nie udowodnią”. Na koniec, Rydzyk odleciał już zupełnie, wygłaszając apel, który dla wielu normalnie myślących, jest nie do przyjęcia – „Zwróćmy uwagę na to, co mówią, i nie dajmy się. Nie dajmy się. I w Kościele się nie dajmy. To że ksiądz zgrzeszył? No zgrzeszył. A kto nie ma pokus? Niech się pokaże”.
Naprawdę? Pedofil w sutannie to nie przestępca, bo on uległ tylko pokusie???
Źródło: interia.pl
Za mojej młodości o pedofilii wśród księży nie było w ogóle słychać, to, że mieli dzieci, grali w karty, pili to i owszem się słyszało. No i wtedy zazwyczaj pieszo chodzili, a nie jak dziś byle wikary wypasioną bryką się wozi!?
Z forum: "To, że ksiądz zgrzeszył? No zgrzeszył. A kto nie ma pokus?", "Ilu już biskupów zabili w Polsce?" - ojciec Rydzyk szokuje słowami o kościelnej pedofilii. Słuchają go politycy PiS: Ziobro, Macierewicz, Błaszczak. I klaszczą.
To, że ksiądz zgrzeszył, no zgrzeszył. A kto nie ma pokus ? - tak Rydzyk komentuje afery pedofilskie w Kościele Takie słowa pokazują, że mamy do czynienia z kompletnymi ignorantami, pętakami moralnymi, dewiantami religijnymi - O. Paweł Gużyński, dominikanin. 
Brak słow. Teraz to już tylko skierowanie do laski Terleckiego projektu ustawy o zgodności pedofilii wśród kleru z połamaną konstytucją. Trybunał Kulinarny przyklepie bez problemu. Znów wstyd być Polakiem.
Zabrakło w tym przemówieniu Rydzyka w obronie pedofilii w kościele słów: „Nam się to należy! Od stuleci takie jest prawo boskie i żadne prawo świeckie nie może tego zmienić!”.

07 12 2020 Weta raczej nie będzie. Stracilibyśmy na tym MILIARDY.
Posłanka KO Izabela Leszczyna gościła w programie Poranek TOK FM, w którym wypowiedziała się na temat możliwego zawetowania przez Mateusza Morawieckiego budżetu Unii Europejskiej. Leszczyna uważa taki krok za mało realny. „Negocjacje, jakie prowadzi premier Morawiecki przypominają skok do pustego basenu na główkę. Nie wyobrażam sobie, żeby premier wrócił do swojej ojczyzny i powiedział: ‘drodzy obywatele, właśnie w waszym imieniu powiedziałem, że 100 miliardów żywej gotówki jest nam niepotrzebne’” – oceniła. Jako przykład Leszczyna podała, że na wecie ucierpiałby m.in. system zdrowia. „My finansujemy NFZ z własnych składek, ale rząd z pieniędzy budżetowych, czyli z naszych podatków, każdego roku jeszcze do niego dokłada. W przyszłym roku, w czasie pandemii, rząd PiS chce dołożyć do NFZ 11 miliardów złotych. Czyli premier Morawiecki powie, że 10 razy tyle, ile rząd przeznaczy na zdrowie w czasie pandemii, to są pieniądze, których my nie potrzebujemy” – wyjaśniła.
Użycie weta, zdaniem Leszczyny, byłoby po prostu politycznym „samobójstwem”. Szczyt UE ws. budżetu odbędzie się w ten czwartek (10.12) – popiera go większość członków wspólnoty, groźbę weta przedstawiały tylko Polska oraz Węgry, które rządzone są przez eurosceptyczne, skrajnie konserwatywne i prawicowe partie. Polska i Węgry (a właściwie PiS i Fidesz) nie chcą, by budżet UE był powiązany z zasadą przestrzegania praworządności przez państwa członkowie wspólnoty. Zawetowanie budżetu, jak twierdzą eksperci, oznacza wielomiliardowe straty. Głównymi zwolennikami weta, pomimo tego, są ziobryści z Solidarnej Polski. Izabela Leszczyna od kilku kadencji reprezentuje Platformę Obywatelską w Sejmie. Wcześniej była aktywna w samorządzie i pracowała m.in. w Ministerstwie Finansów.
Źródło: tokfm.pl
"Wielkie pieniądze", które mięlibyśmy otrzymać w ramach tego funduszu, to wielka hucpa i żart, to kpina z inteligencji ludzi w państwach ciągle traktowanych jak biedaków dopuszczonych do pańskiego stołu. Pieniądze Unia ma pozyskać poprzez sprzedaż euroobligacji, które mają wykupić solidarnie wszystkie unijne państwa. Powstaje pytanie, dlaczego mamy uczestniczyć w zbiorowych pożyczkach, skoro sami pożyczamy bez problemów i z coraz niższym oprocentowaniem? Odpowiedź jest bardzo prosta, takiej pożyczkowej zdolności nie maja niektóre państwa - szczególnie na południu Europy. Innymi słowy mamy się swoją kredytową zdolnością podzielić z tymi państwami. Obecnie, w dobie pandemii, istotny jest powszechnie powstały spadek PKB. Polska w tej kategorii ma bardzo dobre wyniki. o wiele mamy mniejszy % spadku PKB, niż średnia unijna, mniejszy od jej najbogatszych członków, nie mówiąc o państwach z południa Europy. Zatem możemy sami wyemitować obligacje z niższą niż to uda się Unii jako całości.
Czy rzeczywiście gra warta jest świeczki!? Unia chce "dać" pieniądze, które sami moglibyśmy pozyskać mniejszym kosztem, na dodatek możemy je tylko wydać zgodnie z unijnym planem, ba je "dostaniemy je" tylko wówczas, kiedy zrezygnujemy z suwerenności (np. w nadzwyczaj newralgicznej sprawie reformy sadownictwa). To najbardziej perfidny niemiecki pomysł na zniewolenie przede wszystkim dumnej Polski. Perfidia polega jeszcze na monstrualnej propagandzie na groźbie utraty ogromnych pieniędzy, które uszczęśliwiłyby wszystkich Polaków. Na szczęście taka propaganda trafia tylko do tych z deficytem rozumu, lub rozlicznych beneficjentów srebrników. Większość Polaków, to ludzie myślący...
Źródło: niepoprawni.pl
Morawiecki musi podpisać ten budżet bo on już przyznane Polsce pieniądze wydał!?

07 12 2020 Sekielscy zrobią film o Rydzyku?
Twórca filmu „Zabawa w chowanego” Tomasz Sekielski zareagował na słowa o. Tadeusza Rydzyka wypowiedziane w trakcie sobotnich urodzin Radia Maryja a będących obroną biskupa Edwarda Janiaka. Redemptorysta powiedział: „To jest współczesny męczennik. Media to zrobiły. Nie dajmy się katolicy! Że na jakiegoś księdza zaczną warczeć, jakieś filmidło zrobią i wszyscy się potem trzęsą. Udowodnij, udowodnij winę! A nie ja mam udowadniać, że nie jestem wielbłądem”. W swoim filmie Sekielski ujawnił, że Janiak tuszował przypadki pedofilii  w polskim kościele. Na profilu społecznościowym dziennikarz powiedział: „Nie wprost, nie z nazwiska, ale biznesmen z Torunia, o. Tadeusz Rydzyk, odniósł się do mojego filmu i stanął w obronie biskupa Janiaka. Biedny biskup Janiak stracił dobrą fuchę, ciepłe stanowisko, niezłą posadę, a wszystko przez tych Sekielskich”. Kościół, a nie Sekielscy, zdecydował, że biskup Janiak nie powinien być już biskupem kaliskim”. Dla Tomasza Sekielskiego nie jest zaskoczeniem, że Rydzyk twardo staje w obronie Janiaka. Obaj duchowni  przecież: „od dawna się trzymają, dobrze się znają, pewnie wspólne interesy mają” – powiedział na FB Sekielski. Dodał także: „Takie słowa są skandaliczne i oburzające. Po tych słowach minister sprawiedliwości nie powinien tam siedzieć, powinien zabrać głos – nawiązał do słów Rydzyka: „To, że ksiądz zgrzeszył, no zgrzeszył. A kto nie ma pokus? Niech się pokaże. Jedna jest tylko Maryja”.
W związku z powyższym Tomasz Sekielski stwierdził, że nie wyklucza zrobienia filmu o Tadeuszu Rydzyku: „Aby pokazać jego obłudę, hipokryzję, kłamstwa i manipulacje. Aby pokazać polityków, którzy szczodrze sypią mu kasę i nie widzą nic złego, aby wspierać kogoś, kto kilkanaście lat temu nazywany był przez Jarosława Kaczyńskiego „agentem rosyjskim”– czytamy na onet.pl. Mamy wrażenie, że oglądalność filmu o Tadeuszu Rydzyku poszybowałaby pod…niebiosa.
Źródło: onet.pl
Pieniądze i władza deprawuje, pedofilia powinna być mieczem wypalana!?
Ciekawe na co wydaje, te setki milionów złotych Rydzyk!? Fakt rozbudowuje swoje imperium, ale z dotacji, i kredytów!?
Z forum: O tak, to powinien być kolejny rozdział po filmie o JP2. Tym bardziej, że w filmie o JP2 nazwisko Rydzyka też się przewinie, bo przecież nie jest tajemnicą, że Rydzyk bardzo się przyjaźnił z biskupem Wesołowskim, wysłanym przez JP2 na Dominikanę, gdzie uprawiał pedofilię na szeroką skalę i której władze wytoczyły mu proces. Dziwny to zbieg okoliczności, prawda? 
06 12 2020 „Ci ludzie nie mają żadnych zasad” – mówi Ziemowit Gowin.
„Uderza mnie, że PiS kreował się na partię ideową, która zniszczy nepotyzm i wprowadzi „prawdziwe” rządy prawa, a tu się okazuje, że jest nepotyzm, że PiS skupia się przede wszystkim na partii i Kaczyńskim. Widać to doskonale w braku strategii i planów rządu w związku z epidemią. Mówiło się, że PiS to „neopiłsudczycy”, czy „neosanacja”, a tutaj nie ma żadnego planu na Polskę. Jestem w szoku, że ci ludzie nie mają żadnych zasad. Nie mogę pojąć, jakim cudem niektórzy z nich nie mają wstydu” – powiedział syn Jarosława Gowina w wywiadzie przeprowadzonym dla wyborcza.pl przez Wiktorię Bieliaszyn. Syn jednego z liderów Zjednoczonej Prawicy opowiada w wywiadzie o swoich relacjach z ojcem i budowaniu własnej drogi zdala od polityki. „Mnie rodzice nigdy swoich poglądów nie narzucali. Nie rozmawiamy zbyt często. Mieszkamy osobno, rzadko się widujemy, każdy ma swoje życie, pracę. Jasne, jak się spotkamy, to czasami rozmawiamy o polityce, ale nikt nikomu nic nie narzuca” – mówi Ziemowit Gowin i podkreśla, że zarówno on, jak i jego ojciec mają prawo do swoich, zupełnie odmiennych poglądów.
Doktorant filozofii na Uniwersytecie Warszawskim przyznaje w wywiadzie, że kiedyś miał bardzo „konserwatywne poglądy i postrzegałem Kościół jako potężnego sojusznika politycznego” jednak zmienił poglądy „dzięki filozofii Ayn Rand i skierowałem się w stronę indywidualizmu i etyki racjonalnego egoizmu. Nie zgadzam się na kategoryzację ludzi na podstawie cech, na które nie mieli żadnego wpływu: płci, orientacji seksualnej, koloru skóry.„.
Zdaniem Ziemowita Gowina każda partia wykorzystuje w swojej polityce podziały, jednak PiS mocno je zaostrza i przesuwania niebezpiecznie granicę.
W rozmowie Gowin junior odniósł się krytycznie do sztandarowych haseł partii rządzącej, dotyczących wartości rodzinnych, wychowania dzieci i roli kobiety w dzisiejszym świecie. „Trzeba przygotować je [dzieci – przyp. red.] do samodzielnego podejmowania decyzji, do racjonalnych wyborów. I nie wolno podcinać im skrzydeł, żądać, by spełniały nasze własne marzenia, oczekiwania. Będę dziecko wspierać, akceptować, starać się, by wiedziało, że żyje dla siebie, a nie dla innych. I że oceniać ludzi można na podstawie tego, jacy są, a nie jakiejkolwiek ich przynależności narodowej czy etnicznej. Kobieta, jak i każda osoba, sama powinna wybierać sobie swoją ścieżkę. Kiedy słyszę ministra Czarnka mówiącego, że „kobieta ma pewne obowiązki” i że należy do nich rodzenie dzieci, to to jest wsteczniactwo do sześcianu” – twierdzi syn Jarosława Gowina. Podkreślił także, że rozdawnictwo PiS odbija się niekorzystnie na całej gospodarce. „Rządowe wydatki przechodzą ludzkie pojęcie, biurokracja weszła na szalony poziom, państwo jest dramatycznie zadłużone – takiego deficytu nie mieliśmy od 1989 r. – wprowadzane są kolejne podatki (po Nowym Roku czeka nas aż siedem nowych danin), a funkcjonowanie firm i jednoosobowych działalności gospodarczych jest bardzo ograniczane. Zmierzamy w kierunku, w którym wyjazd za granicę staje się coraz bardziej realną, jedyną opcją dla młodych Polaków, którzy chcą mieć szansę na godne życie” – mówi Ziemowit Gowin i zaznacza, że nie chce zajmować się polityką ani korzystać z jakichkolwiek protekcji. Swoją drogę życiową wiąże z nauką, a konkretnie z filozofią, którą chciałby studiować w Stanach Zjednoczonych.
Źródło: wyborcza.pl 
04 12 2020 Wg prokuratury Kaczyński nie przekroczył uprawnień. Odmowa wszczęcia śledztwa.
„Prokuratura Okręgowa w Warszawie odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie ewentualnego przekroczenia uprawnień przez wicepremiera, prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Zawiadomienie w tej sprawie złożyli posłowie Lewicy, według których lider Prawa i Sprawiedliwości miał nakłaniać do udziału w bójkach i pobiciach” – czytamy na wp.pl. Rzeczniczka prokuratury okręgowej Aleksandra Skrzyniarz poinformowała, że decyzja o odmowie wszczęcia śledztwa podyktowana została brakiem „znamion czynu zabronionego”.
Na początku listopada politycy Lewicy Joanna Scheuring- Wielgis i Krzysztof Śmiszek  złożyli w prokuraturze stosowne zawiadomienie, w którym stwierdzili, że ich zdaniem Jarosław Kaczyński: „wyczerpał znamiona przestępstw: podżegania do przemocy, do gróźb, do udziału w bójkach, a także przekroczył uprawnienia funkcjonariusza publicznego, czyli wyczerpał znamiona przestępstwa z art. 231 Kodeksu karnego”. Chodzi o słynne wystąpienie Kaczyńskiego z dnia 27 października opublikowane w mediach społecznościowych. W tym wystąpieniu szef PiS: „w ostrych słowach ocenił postawę protestujących osób w ramach Strajku Kobiet”.
Powiedział wtedy: „Mamy stan, w którym te demonstracje będą z całą pewnością kosztowały życie wielu ludzi. Ci, którzy do nich wzywają, ale także ci, którzy w nich uczestniczą, sprowadzają niebezpieczeństwo powszechne, a więc dopuszczają się przestępstwa”. Częścią wystąpienia był także apel do „obrony polskich kościołów”: „Wzywam wszystkich członków Prawa i Sprawiedliwości oraz wszystkich, którzy nas wspierają do tego, by wzięli udział w obronie Kościoła, w obronie tego, co dziś jest atakowane i jest atakowane nieprzypadkowo”. Krzysztof Śmiszek mówił na konferencji prasowej: „Politycy a zwłaszcza wicepremier musi brać odpowiedzialność za swoje słowa. Polityk musi wiedzieć, że za słowami muszą pójść czyny. Wicepremier Jarosław Kaczyński, który jest w rządzie odpowiedzialny za właśnie bezpieczeństwo Polsce, jest jednocześnie architektem przemocy na ulicach. Najnowsza historia naszego kraju pokazuje, do czego mogą doprowadzić słowa pełne nienawiści, śmierć prezydenta Adamowicza świadczy o tym do czego może doprowadzić szczucie jednym przeciwko drugim”. Czy kogokolwiek zaskoczyła decyzja prokuratury?
Źródło: wp.pl 
Pislamizm opanował Polskę. Bardzo wielu dziś widzi jak Kaczyński po wodzie chodzi i cuda czyni. Modlą się do niego i czekają na cuda. Tylko dlaczego jeszcze manna z nieba nie leci, i przepiórki nie spadają!?
Z forum: Telewizja Kurskiego, trybunał Przyłębskiej, prokuratura Ziobry, senat Grodzkiego... I jak się ma prezes nie denerwować, że mu Polska przez palce przecieka...?!
Przecież to była oczywista oczywistość, że prokuratura odmówi wszczęcia śledztwa przeciwko Kaczyńskiemu! Co więcej, spodziewam się śledztwa przeciwko posłom za „bezpodstawne oskarżenia” Zbawcy Narodu. A w kolejności odebrania immunitetu poselskiego, zarzutów karnych i wyroku skazującego na więzienie wydanych przez pisowskiego prokuratora i sędziego. W końcu nie po to Ziobro przejął system sprawiedliwości, żeby bezkarnie po ulicach chodziła opozycja i jeszcze składała pozwy i żądania śledztw przeciwko władzy i popierającym ją bandytom i księżom.

04 12 2020 Będzie to weto czy nie? Są przecieki z wtorkowej narady na Nowogrodzkiej.
Mimo, że uczestnicy wtorkowej narady na Nowogrodzkiej w sprawie weta dla budżetu UE, mają zakaz wypowiadania się, to jednak dziennikarzom „Gazety Wyborczej” udało się dotrzeć do pewnych informacji. Jarosław Gowin ponoć stoi na stanowisku, że „to wariactwo. Na liczbach przekonywał, ile straci Polska, jeśli od nowego roku Unia przejdzie na prowizoria budżetowe i gdy ominie nas Fundusz Odbudowy”, a kolejny rozmówca zwraca uwagę, że jednak Gowin żadnych liczb nie podawał, jednak „mówił, że to będzie strata, ale że rozporządzenie jest bezzębne, nic nam nie grozi i że trzeba brać pieniądze”. Zbigniew Ziobro obstawił się na spotkaniu swym zastępcą z resortu Sebastianem Kaletą i wiceministrem aktywów państwowych Januszem Kowalskim i twardo optowali oni za sprzeciwem wobec UE, bo zgoda na powiązanie funduszy z praworządnością zagraża naszej suwerenności. Kowalski wręcz przekonywał, że Polska na wecie nic nie straci, a tak w ogóle, „sami sobie możemy powołać fundusz odbudowy, ale nie powiedział, skąd mielibyśmy mieć na to pieniądze”.
Ziobro z kolegami ciężko pracują, zamawiając liczne analizy dotyczące sytuacji UE i ponoć już „zrobili wyliczenia, że w naszej sytuacji gospodarczej na rynku dostaniemy pożyczki na lepszych warunkach niż te, które proponuje nam Unia z Funduszu Odbudowy”. Na wtorkowym spotkaniu wszyscy byli właściwie zgodni, że „weto jest realne, ale szukamy kompromisu. Na pewno była zgoda co do tego, że weto jest narzędziem negocjacji (…) Najbliższe dni to jak rzut monetą. Chyba nikt nie wie, co się wydarzy, bo rozmowy trwają, a każdy blefuje, żeby nie stracić swojej pozycji. Piłka cały czas jest w grze”. Najlepiej całą tę sytuację można podsumować odpowiedzią Terleckiego, który na pytanie, „Jeśli 25 krajów nie ma wątpliwości, a dwa mają, to może warto się zastanowić, czy ta nasza perspektywa jest właściwa?”, stwierdza – „Cały czas się zastanawiamy, ale jesteśmy przekonani, że to my mamy rację, bo większość chce naruszyć traktaty, a wcale nie jest pewne, że to będą tylko dwa kraje”. Jedno jest pewne. Unijny szczyt odbędzie się 10 i 11 grudnia. I co będzie dalej? Sprzeda nas ta władza za swoje ambicyjki, czy pójdzie po rozum do głowy?
Źródło: wyborcza.pl
To ten Kowalski: „Ja jestem Kowalski, a to jest pani Kowalska...”, „Odtąd, kto zechce powiedzieć: kiep, to może mówić:…...Kowalski! — I co prawda, niewielu znajdzie, którzyby mu chcieli negować......”
Znaczy się Morawiecki podpisze budżet, ciekawe za ile ważnych stanowisk w PE!? Szydło zostanie królową Europy!?
A kto to powiedział że weto unijne nie wpłynie na polski budżet!? 
Z forum: Pandemia, 600 zgonów dziennie, zapaść gospodarcza, a trzech upasionych na naszej kasie facetów, rozważa, czy nam Polakom są potrzebne pieniądze, czy nie mamy takiej potrzeby. Dylemat iście hamletowski. Być albo nie być. Ich "być" albo nasze "nie być". 
03 12 2020 Politycy z PiS regularnie biorą udział w gejowskich imprezach? Tak twierdzi ich organizator w Brukseli.
„Na moich imprezach pojawia się wiele osób publicznych z różnych krajów, w tym polscy politycy z Prawa i Sprawiedliwości. Mają rodziny i od początku proszą, żeby utrzymać ich udział w gejowskiej orgii w tajemnicy. Przyjeżdżają z Warszawy kilka razy do roku” – opowiada Onetowi David Manzheley, organizator imprezy sprzed paru dni, kiedy to na gorącym uczynku został przyłapany węgierski eurodeputowany, Jozsef Szajer. 29-letni doktor ekonomii, który jawnie mówi o swojej orientacji seksualnej organizuje takie imprezy do 2 lat. Jak twierdzi, regularnie przyjeżdżają do niego czterej politycy PiSu, ale nie może zdradzić ich nazwisk. Jego informacji, jak dotąd, nie potwierdził nikt. Według Davida nie są to eurodeputowani, a posłowie i osoby zajmujące ważne stanowiska w rządzie.
„Nie przyjeżdżają razem. Pojawiają się 2-3 razy do roku na konkretne orgie. Nie wiem, czy wiedzą o sobie nawzajem”. Wprawdzie gości u niego wielu polityków z wielu krajów, także spoza UE, ale z Polski przyjeżdżają tylko członkowie PiS-u. Najczęściej odwiedzają go Polacy i Węgrzy. Czasem komentują fakt, że oficjalnie muszą potępiać środowiska LGBT: „aby utrzymać stanowiska, muszą udawać, że zgadzają się ze swoimi liderami. Dlatego na zabawę wolą przyjeżdżać za granicę”. Według niego po policję zadzwoniła konkurencja, czyli osoba, która niedaleko organizuje podobne imprezy. Ktoś zostawił za sobą otwarte drzwi i policjanci po prostu weszli. Niektórzy z uczestników sądzili, że to kolejny element zabawy. Policjanci, po wylegitymowaniu większości, kazali mu zakończyć imprezę, ale nie wręczyli żadnego mandatu. Szajer jako jedyny został zatrzymany przez policję, bo nie miał przy sobie dokumentów. Węgierski polityk sam organizuje podobne imprezy, nawet zapraszał gości do siebie na 12 grudnia. Teraz pewnie ją odwoła – zakończył rozmowę właściciel klubu. Wadowicka policja od 2019 r. poszukuje osoby o niemal identycznym imieniu i nazwisku – Dawida Manzheleya. Mężczyzna jest podejrzany o oszustwo i według policyjnych danych był zameldowany w Wadowicach. Według naszych nieoficjalnych informacji policja nie wyklucza, że Dawid i David to ta sama osoba. Sam gospodarz brukselskiej seksimprezy temu zaprzecza – donosi onet.pl.
Źródło: onet.pl
Z forum: Oto prawdziwa „twarz” pislamu. Na gębach i transparentach „wartości”, „polska rodzina to chłopak i dziewczyna”. „LGBT to nie ludzie”, nienawiść do kobiet itd. a na boku pedalskie orgie za NASZE podatki. Świadomie używam określenia „pedalskie”, bo do zakłamanych, ukrywających się homoseksualistów słowo „gej” nie pasuje. Znani mi geje też tak mówią o facetach ukrywających swoją orientację. I teraz tylko popatrzmy, kto tak naprawdę bije polskie kobiety walczące o swoje prawa. Idę o każdy zakład, że u faszystów Bąkiewicza jest tak samo. Zgodnie z homoseksualna tradycją w formacjach III Rzeszy.

03 12 2020. 9 grudnia Sejm rozpatrzy wniosek o wotum nieufności wobec Kaczyńskiego?
„Rzeczpospolita”, powołując się stronę internetową Sejmu, informuje, że 9 grudnia posłowie mają zająć się wnioskiem Koalicji Obywatelskiej i Lewicy o wyrażenie wotum nieufności w stosunku do Jarosława Kaczyńskiego. Wspomniany wniosek wpłynął do Sejmu 20 listopada. „(..)wnioskodawcy oskarżają Kaczyńskiego o doprowadzenie do protestów społecznych w Polsce w związku z wyrokiem TK ws. aborcji zwracając uwagę, że „wśród sędziów znajdujących się w składzie orzekającym 12 spośród 13 zawdzięcza swoje stanowisko głównie głosom rządzącej większości posłów Prawa i Sprawiedliwości” informuje rp.pl. W dalszej części omawianego wniosku czytamy o bliskich, przyjacielskich relacjach łączących Przyłębską z Kaczyńskim: „W jednym z wywiadów telewizyjnych Jarosław Kaczyński stwierdził, że: ‚To jest takie moje odkrycie towarzyskie ostatnich lat, ale naprawdę przemiła osoba – Julia Przyłębska. Ona jest Prezesem Trybunału Konstytucyjnego, ale to są całkiem prywatne znajomości, bardzo lubię u niej bywać. Zresztą tam wiele osób bywa, bo ona jest bardzo towarzyska”. Autorzy wniosku zwracają uwagę na brak aktywności Jarosława Kaczyńskiego jako wicepremiera ds. bezpieczeństwa. „Pan Jarosław Kaczyński przez ten okres wsławił się tym, że: nie potrafił zareagować na szerzącą się falę zakażeń koronawirusa SARS-CoV-2 i wywoływanej nim choroby COVID-19, nie podjął jako wicepremier, członek rządu, polubownych negocjacji z demonstrantami zmierzających do zaproponowania kompromisu łagodzącego sytuację, -brak jest przejawów jakiejkolwiek, merytorycznej i  przydatnej społecznie aktywności Wiceprezesa Rady Ministrów”
W uzasadnieniu wniosku czytamy: „Nieodpowiedzialne, szkodliwe oraz nawołujące do nienawiści zachowanie Wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego stwarza bezpośrednie zagrożenie bezpieczeństwa państwa i  obywateli. Nastawia Polaków przeciwko sobie i służy wyłącznie rozgrywaniu politycznych celów. Jarosław Kaczyński kierując się partykularnym interesem swojego ugrupowania za nic ma zdrowie i życie obywateli, których obchodzą losy ojczyzny”. Czy 9 grudni rzeczywiście działania Kaczyńskiego, jako wicepremiera, zostaną ocenione na forum Sejmu?
Źródło: rp.pl
Ciekawe kto zmusi Kaczyńskiego do odejścia, skoro brat faktycznie zastępuje Boga w niebie!?
Dlaczego Kaczyński nie bierze pod uwagę opcji,że zostanie pozbawiony władzy jaką posiada!? Pewność nie jednego dyktatora już zgubiła!?
Z forum: PiS uważa, że na dziś wicepremier Jarosław Kaczyński jest… nieodwoływalny poprzez wotum nieufności w Sejmie.
Przecież już zapowiedzieli, że Kaczyński nie może mieć głosowanego votum nieufności, bo mu nie podlega: raz, że nie podlega jako minister, a dwa, że „nie został utworzony żaden komitet” czy co tam miało być, czym niby zarządza. De facto było to powiedziane, że jest w rządzie fizycznie, ale nic nie robi i bierze dużą kasę (pensja rządowa, diety poselskie, dodatki funkcyjne i inne specjalne + oczywiście emerytura). Innymi słowy Kaczyński jest absolutnie ponad wszelkim prawem i jest nietykalny, bo on prawo tworzy, ale mu nie podlega.
Coś mi się widzi, że będzie to debata w stylu „gadał dziad do obrazu”, bo zapewne Prezesina swoim zwyczajem zignoruje całe szanowne gremium i nie zaszczyci go swoją obecnością. Wszystko odbędzie się zaocznie, a kwiaty po wygranym głosowaniu przekazane zostaną zwycięscy przez umyślnego. Przecież ten niewielki wzrostem i mały duchem psychopata, jest ponad to. Nikt nie będzie odprawiał nad nim egzorcyzmów. 
02 12 2020 Co tam kasa z UE, ważna wojenka między Ziobrą a Morawieckim.
Coraz wyraźniej widać, że walka władz polskich o nieuzależnianie wypłat unijnych od praworządności to nie walka z Unią Europejską o swoje racje, ale wojenka podjazdowa między Zbigniewem Ziobrą a Mateuszem Morawieckim. Cokolwiek teraz załatwi w Brukseli Morawiecki to wydaje się, że i tak górą będzie Ziobro. „Jeśli uda się wypracować z Unią jakiś kompromis, Zbigniew Ziobro znów zacznie bujać łódką, szantażować wyjściem z koalicji. A może rzeczywiście ostatecznie się na to zdecyduje. Jeśli Morawiecki zawetuje budżet, Ziobro ogłosi się skutecznym politykiem, który dawno to przewidział. I zapyta, komu potrzebny taki premier, na dodatek zużyty walką z pandemią” – twierdzi jeden z rozmówców „Gazety Wyborczej” i trudno nie przyznać mu racji. Ziobro twardo optuje za wetem i traci już powoli cierpliwość, bo przez te rozmowy w Brukseli musiał chwilowo wstrzymać się z reformą resortu sprawiedliwości. Jak mówi jeden z posłów Solidarnej Polski, „nie możemy zrobić ani kroku wstecz, jest artykuł 7 traktatu o UE, który już ściga nieprzestrzeganie praworządności w krajach członkowskich, ale za zgodą wszystkich” i dodaje, że Morawiecki, akceptując w lipcu wydatki z budżetu UE na lata 2021-2027 i powiązanie ich z praworządnością, popełnił ogromny błąd. I ten błąd będzie mu wytykany na każdym kroku z wielokrotnym zaznaczaniem oczywiście, że minister Ziobro przecież ostrzegał…Ziobro dwoi się i troi, by wykazać nieudolność premiera i wielokrotnie już podkreślał, że „brak weta oznaczałby całkowitą utratę zaufania do premiera z wszelkimi konsekwencjami”. Wypowiadając takie słowa, wiadomo, na co liczy. Na sięgniecie po więcej władzy, może nawet po stołek premiera i odesłanie Morawieckiego w niebyt polityczny.
Trzeba przyznać, nieźle się chłopcy bawią kosztem Polski i nas wszystkich, ale cóż…. My przegramy jako kraj i naród, ale dla Ziobry to nieistotne. Liczy się przecież tylko jego własny interes, więc będzie walczył do krwi ostatniej. A  prezes już tylko sobie patrzy, bo nie jest w stanie ani tego szkodnika ogarnąć ani powstrzymać tę demolkę, którą nam zafundował. Całkowicie zgadzam się z jednym z internautów, który napisał – „Tak jak I Rzeczpospolitą zgubiło Liberum Veto, tak teraz ten kraj, który Donald Tusk rozwinął PISowskie Veto cofnie nas do czasów upadku I RP”.
Źródło: wyborcza.pl
Kaczyński musi odejść by zapanowała normalność!? Polska zbyt dużo już zapłaciła za wojnę polsko- polską wywołaną i prowadzoną przez Kaczyńskiego, ze wszystkimi, o wszystko!?
Czy Morawiecki będzie bronił weta jak niepodległości czy w końcu ulegnie namowom i pięknym słowom Mutti Angeli i unijnych kłamców, weźmie dwa ważne stanowiska w PE, i podpisze budżet? 
01 12 2020 Migalski o Dudzie: „takiego CUDAKA NIEDOJRZAŁEGO, jak obecny harcerzyk…”
Profesor Marek Migalski w ostatnim czasie bardzo uaktywnił się w social mediach. Politolog w nowych wpisach zamieszczonych na Twitterze ostro rozlicza się z systemem politycznym obecnej RP, któremu zarzuca zbytnie upartyjnienie. „Od 2014 roku nie mamy premiera, a od 2005 prezydenta. Dziwny system: parlamentarno- partyjny. Ciekawe studium przypadku dla politologów na poważnie zajmujących się procesami społecznymi, a nie tylko wertowaniem znanych podręczników” – napisał w jednym z opublikowanych dzisiaj „tłitów”. Chwilę później upublicznił już wpis skupiający się na ocenie poszczególnych prezydentów, szczególnie ostro krytykując w nim Andrzeja Dudę. „Mieliśmy prezydentów dobrych (AK), złych (LW), kontrowersyjnych (LK), nijakich (BK), ale takiego cudaka niedojrzałego, jak obecny harcerzyk, los nam jednak oszczędzał. Do teraz” – bardzo surowo ocenił naukowiec.
AK to Aleksander Kwaśniewski, LW to Lech Wałęsa, LK to Lech Kaczyński,  BK to Bronisław Komorowski, natomiast „cudak niedojrzały” to… Andrzej Duda.
Marek Migalski nie po raz pierwszy skrytykował tak ostro urzędującego prezydenta. Na początku lipca br., w trakcie kampanii wyborczej, zarzucił mu hipokryzję: „Prezydent Andrzej Duda ułaskawił pedofila, który zgwałcił dziecko ze swojej rodziny. Czyli tak wygląda obrona tradycyjnej polskiej rodziny przed ‘ideologią LGBT’. Hipokryzja tego polityka, oraz jego środowiska, w całej krasie. Chyba mamy gejmczendżera”. Bohater artykułu był niegdyś europosłem z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. Następnie jednak przeszedł do umiarkowanej partii Polska Razem, by potem niemal zupełnie zerwać z myślą prawicowo-konserwatywną i przejść na pozycje liberalne. W wyborach do Senatu w ub.r. startował jako kandydat Koalicji Obywatelskiej.
Źródło: Twitter
Duda ma to do siebie że zawsze stoi z boku!?
Duda jest najbardziej niezależnym prezydentem, bo nic od niego nie zależy.
Duda to nie prezydent, ale kukiełka Kaczyńskiego, czasami taka przytulanka!?
Zaopatrzeniowiec w randze sekretarza stanu Andrzej Duda w kancelarii prezydenta Kaczyńskiego był odpowiedzialny za dokonywanie dyskretnych zakupów. Nazywany w tamtym czasie bynajmniej nie pogardliwie podczaszym w Pałacu Namiestnikowskim, przez pijących „dworzan” w miejscach publicznych Warszawy fikołki, małpeczki. Historia zapamięta Jarosława Kaczyńskiego jako tego co podzielił naród, i pomnożył nienawiść. 
Z forum: Gdy Duduś 4 marca 2016 r przybył do Karpacza pojeździć sobie na nartach z racji jakiś zawodów w slalomie dla parlamentarzystów i samorządowców,zauważyłem ,że jego prezydentura będzie :łatwa,lekka i przyjemna w różne formy rozrywki. Jeleniogórski KOD powitał go na stoku głośno- jak przystało na kamerdynera Pana Prezesa. Potem spóźniony gnał na następna imprezę w Beskidach i tak się spieszył ,że doszło do wypadku na autostradzie pod Wrocławiem. Takich wyjazdów „ważnych społecznie” naszego druha Andrzeja było mnóstwo. Wódz się bawi i wypoczywa a lud za********

01 12 2020 Oby grudniowy szczyt w Brukseli nie był nowym - Teheranem...
1 grudnia 1943 roku w irańskim Teheranie przywódcy tzw. "wielkiej trójki" - Churchill, Roosevelt i Stalin podjęli wstępne decyzje dotyczące przyszłości świata po zakończeniu wojny. Jednym z uzgodnień było ustalenie przyszłej granicy polsko- sowieckiej, opartej o tzw. linię Curzona. Oznaczało to odebranie Polakom ziem na wschód od Bugu czyli prawie połowy powierzchni kraju sprzed 1939 roku. Późniejsze spotkania w Jałcie i Poczdamie tylko uściśliły przebieg tej granicy. W ten oczywisty sposób nasi zachodni "sojusznicy" cynicznie sprzedali sprawę polską Sowietom i to na prawie dwa lata przed zakończeniem wojny. Nie było jeszcze Monte Cassino, Powstania Warszawskiego, krwawiących polskich ran w Italii, Francji, Belgii, Holandii, na Wale Pomorskim, forsowania Odry, operacji berlińskiej. Jeszcze przed Polakami był wielki zryw społeczeństwa polskiego w czasie Antykomunistycznego Powstania z lat 1944- 1963. Pilecki, Fieldorf, Komorowski, Sosnkowski, Dekutowski, Szyndzielarz, Sojczyński, Ciepliński i tysiące innych polskich patriotów czekało na  prawdziwe wyzwolenie, Polacy krwawili już piąty rok. Doczekali się PRL-u... 
Od lat unijni lewacy i biurokraci oraz rodzimi akoterroryści domagają się od polskiego rządu likwidacji kopalń węgla kamiennego na Śląsku. Chodzi oczywiście o sprawy szczytne - klimat, smog, zniszczenie środowiska. Co jakiś czas polskie władze produkują plan "restrukturyzacji", mniej lub bardzie oderwany od tradycji śląskich Polaków. Do legendy przejdą "plany" zPOdziejskich ekip Tuska i Kopacz-ki, którzy chcieli "przebranżowić" górników na...bukieciarzy czy psich fryzjerów. Ale i obecny rząd jakieś działania wobec węglowych spółek podejmuje pod naciskiem Brukseli, nazywa sie to "dobrym programem"dla górnictwa. Ale oto dziś na Śląsku pojawiła się nowina, że niemiecka firma posiadająca kopalnie w Indonezji i RPA - HMS Bergbau AG - chce zainwestować w nową kopalnię węgla kamiennego w Orzeszu 150 mln  euro i czeka już tylko na koncesję na wydobycie. Dokonano już pierwszych odwiertów, złoże oszacowano na 1 mld 200 mln ton węgla, pracami kieruje były wiceminister w rządzie SLD - Jerzy Markowski. No więc jak to jest - polskie kopalnie trzeba zamykać ale niemiecką w Polsce można otworzyć?  Zdaje się, że paniulka Spurek, dewiant Biedroń, Halicki czy Miller protestować nie będą... I na koniec - nadal obawiam się o ostateczne stanowisko polskiego rządu w Brukseli w dniach 9-10 grudnia - czy pan premier Morawiecki będzie bronił weta jak niepodległości czy w końcu ulegnie namowom i pięknym słowom Mutti Angeli i unijnych kłamców? Sobotnia rozmowa z niemiecką kanclerz i wczorajsza pilna wizyta premiera Orbana w Warszawie zmuszają do zadawania pytań. Węgry rozgrywają swój mecz z UE, na razie wspólnie z Polską. Rozmywanie naszej twardej narracji w mediach być może jest przygotowaniem do jakiegoś "konsensusu", "sukcesu jedności" czy innego lewackiego kłamstwa. Jeżeli Polska nie zawetuje budżetu UE i nie odrzuci jednoznacznie związania go z "praworządnością" ocenianą arbitralnie przez KE, to dzień po "sukcesie i kompromisie" zostaniemy ordynarnie okłamani i utracimy część suwerenności. Obym był złym prorokiem...
Źródło: niepoprawni.pl
Roosevelt podarował w Jałcie, Stalinowi Polskę na złotej tacy.
Morawiecki zamyka kopalnie, a amerykańsko- szwajcarsko- niemieckie konsorcjum ma pomysł na budowę nowej kopalni w Polsce, znaczy się zostanie zrestrukturyzowana, czyli dotrą do węgla wysoko koksującego nieodzownego w produkcji stali, którego wydobycie jest już opłacalne !?
Prezes spółki HMS Bergbau ma pomysł na budowę nowej kopalni w Polsce. To ponoć ma być innowacyjny projekt, w którym będzie wykorzystana istniejąca już infrastruktura. "Nieopłacalność" kopalni Krupiński polegała na tym, że wydobywano przede wszystkim miały, które Polacy spalili w piecach i na to tylko czekali "zagraniczni inwestorzy strategiczni", na wysprzątanie śmieci.
Z jednej strony się cieszę, że tani ruski węgiel płynie szeroką rzeką do Polski!? A z drugiej strony żal mi zamykanych polskich kopalń!? Dlaczego na polski węgiel nałożono ponad 120 podatków i opłat, no i mamy kwiatek do kożucha, koszt wydobycie 1 tony to maksymalnie 300 zł, a na składzie kosztuje 1000 zł. W Polsce zamyka się kopalnie, a produkcja węgla na świecie stale rośnie. Chiny, Indie, Indonezja zwiększają wydobycie, w najbliższych latach rozpocznie działalność ponad 300 nowych kopalń!? No to już wiemy dlaczego w Polsce mamy smog i śmierdzące powietrze!? Nie wiemy tylko kto zgarnia kasę za zamykanie kopalń w Polsce!?
W interesie międzynarodowych korporacji jest likwidacja kopalń w Polsce, lub ich sprzedanie za złotówkę. Sukces Morawickiego to zwiększenie importu węgla z 20 mln ton w tamtym roku do 40 mln w tym!? Dla kogo Mateuszku pracujesz, dla Putina!? 
30 11 2020 Przemysław Czarnek pod lupą UE.
Minister edukacji nie ukrywa, jak oburza go udział w protestach kobiet młodzieży i nauczycieli. Zapowiedział, że będą wyciągnięte konsekwencje „wobec tych osób, które narażają dzieci nie tylko na wojnę ideologiczną, ale też na niebezpieczeństwo zdrowotne” i przypomniał, że ma „również kompetencje do rozdzielania środków inwestycyjnych dla uczelni, środków na badania, na granty”. Marija Gabriel, unijna komisarz ds. badań, nauki i innowacji, zareagowała błyskawicznie na wypowiedź ministra. Już na początku listopada do MEN trafił list, w którym czytamy, że „Komisja Europejska przywiązuje dużą wagę do wolności słowa i wolności akademickiej. Komisja Europejska opowiada się za autonomią instytucji akademickich, zarówno pod względem finansowym, jak i samorządowym. Nasze europejskie wartości i swobody powinny pozostać chronione w całej UE”. Unijna komisarz domaga się wyjaśnień, czy już podjęto decyzję o zawieszeniu wsparcia którejś z uczelni, czy ukarano ją za udział młodzieży i nauczycieli w protestach. To już ostatni dzień listopada, ale wciąż nie ma odpowiedzi na ten list. Czarnek natomiast idzie w zaparte i tłumaczy, że on nic nie mówił o karaniu czy odbieraniu grantów. On tylko podkreśla, że „w Polsce nie ma miejsca dla nauczycieli, którzy dają zły przykład uczniom”. Internauci mają już dobrze wyrobione zdanie o panu ministrze. Jak piszą, „Kolejna gwiazda PiS-u …im bardziej nawiedzona tym bardziej eksponowana. Z takimi poglądami to czeka nas średniowiecze, a dzieci nasze będą w pierwszej kolejności uczyły się religii, a jak przy okazji poznają alfabet to będzie wielkie szczęście” czy też, „Kadry PiS-u są porażające a w odwodzie trzymają jeszcze Antosia z raportem. Ciężko żyć w państwie PiS”.
Źródło; wp.pl
Przemysław Czarnek zapowiada zmiany. "Pakiet wolnościowy" w grudniu. Minister edukacji i nauki zapowiada zmiany na uczelniach wyższych. - Każdy, także naukowcy, ma prawo do prezentowania swojego światopoglądu filozoficznego, religijnego, także w życiu publicznym - zapewnia w najnowszym wywiadzie Przemysław Czarnek.
Wow!? No i mamy pakiet wolnościowy, nie rozumiem dlaczego nie nazwany narodowym, pod ścisłą kontrolą Czarnka, na warunkach Kaczyńskiego!?
Czarnek to książkowy przykład „ludzia”, któremu władza uderza do głowy. Tacy nie powinni pełnić żadnych stanowisk w państwie, bo je podpalą!?
Czarnek to watażka, który jak otrzyma odrobinę władzy to będzie „palił i mordował”, by ją utrwalić!? To dzieciak któremu Kaczyński dał do zabawy zapałki i brzytwę, nie zdając sobie sprawy jak to może się skończyć!?
A tak narzekaliśmy na Zalewską, to prezes dał nam Czarnka!? W kanonie lektur znajdą się Żywoty świętach, Polityczny testament,.....lekcje będą zaczynały się paciorkiem.
Z forum: Czarnek zajmuje się interesem własnej partii, polityką ale bez wątpienie nie oświatą czy szkolnictwem wyższym. Przemysław Czarnek chce karać nauczycieli. "Zachowują się w sposób wulgarny".
Niech no pomyślę... Pani Komisarz przedstawiono słowa "wyrwane z kontekstu", czy może ktoś się Czarnkowi włamał na konta społecznościowe? Gorzej z wywiadami... List do Przemysława Czarnka. Unijna komisarz domaga się wyjaśnień.
Czytałam w prasie, że któregoś dnia Czarnek wybrał się z wizytacją do jednej ze szkół w Lublinie. Tego dnia dyrektorka ściągnęła wszystkie dzieci z nauki zdalnej na obowiązkowe spotkanie z ministrem. Dzieci wręczały Czarnkowi kwiaty, laurki i dziękowały za wspaniałą edukację, a także był dla ministra bogaty poczęstunek przygotowany przez dzieci i rodziców. Wszystko w trakcie pandemii, przy dużej ilości zakażeń. Dyrektorka oczywiście nie widziała w tym nic złego. No, jak w PRL-u. Dosyć, że nie kazała dzieciom wysprzątać szkoły na błysk z okazji wizyty i trawnika pomalować.

30 11 2020 NOWACKA SIĘ NIE CACKA.
Barbara Nowacka kłamie ale się nie cacka, idzie do przodu i atakuje. A już po protestach, próbuje złapać policję na błędzie, przyłapać na czymkolwiek. Bez względu na cokolwiek - kłamie w postępowaniu klasycznego totalitarnego prowokatora. Kłamie i atakuje. Dlaczego jest prowokatorem? Dlatego, że jest prowokatorem! Dowodem prowokacji jest fakt samej obecności w miejscu w którym była, czynnie uczestnicząc w nielegalnej demonstracji. A opowieść o tym, że "politycy chodzą na protesty, aby "deeskalować konflikty" jest ordynarnym kłamstwem, ponieważ sama obecność każdego polityka w miejscu nielegalnej demonstracji jest oczywistą zachętą do eskalowania konfliktu. Wszelkie próby innego uzasadnienia tej obecności są matactwem procesowym, tego nawet nie trzeba uzasadniać ponieważ to jest fakt.
Według ewangelii Mateusza, i Andrzeja:
Celem Zjednoczonej Prawicy jest po pierwsze: Zwrócenie uwagi polskiej i międzynarodowej opinii politycznej i publicznej na niemądre prowokacje polskiej totalitarnej opozycji, która w drodze kolejnych oszustw i okłamywania polskiej i międzynarodowej opinii dąży do zrealizowania programu odbudowy totalitarnego systemu politycznego w Polsce, nawet za cenę życia i zdrowia polskich Obywateli, a nawet za cenę pozbawienia Państwa Polskiego suwerenności poprzez wprowadzenie uwarunkowania wypłat Unii od politycznych warunków, o których decyzje mogą być podejmowane administracyjnie.
A po drugie: zwrócenie uwagi polskiej i międzynarodowej opinii politycznej i publicznej na fakt ludobójstwa jako konsekwencji wspierania, finansowania, organizowania i realizowania masowych nielegalnych protestów i demonstracji w czasie pandemii COVID19, wbrew zasadom ochrony życia i zdrowia ludzi. Żadne cele polityczne, światopoglądowe nie mogą być osiągane metodami zrównanymi z faktycznym ludobójstwem, nawet jeśli uczestniczą w tym instytucje europejskie. I to by było na tyle, opowieści z „Mchu i paproci”.
Źródło: niepoprawni.pl
Kaczyński musi odejść by zapanowała normalność!? Polska zbyt dużo już zapłaciła za wojnę polsko- polską wywołaną i prowadzoną przez Kaczyńskiego, ze wszystkimi, o wszystko!?
Z forum: DEFINICJA WSPÓŁCZESNEGO KOMUNIZMU JAKO TOTALITARYZMU. Komunizm jest totalitaryzmem zorganizowanej grupy przestępczej, złożonej z ludzi interesu (świadomie i celowo posługujących się agenturą wpływu), realizujących plan zniszczenia systemów etycznych i społeczno-politycznych w państwach, dążąc do wrogiego przejęcia władzy politycznej, w stopniu umożliwiającym trwałą degenerację prawa państwowego, w sposób zapewniający tej grupie przejęcie kontroli nad gospodarką, w celu długotrwałej pasożytniczej eksploatacji jej zasobów materialnych i ludzkich, pod ochroną prawa państwowego i międzynarodowego. Ten cel zorganizowana grupa przestępcza realizuje wszelkimi dostępnymi, nawet zbrodniczymi środkami.
29 11 2020 Nowacka dostała gazem od policjanta! „Kaczyński chowa się za policyjnymi pałkami”.
Posłanka Barbara Nowacka (KO) wzięła wczoraj udział w proteście w ramach Strajku Kobiet. Kobiety manifestowały z okazji 102. rocznicy uzyskania przez Polki praw wyborczych. W trakcie interwencji poselskiej została zaatakowana gazem przez funkcjonariusza policji. „Barbara Nowacka została zaatakowana gazem w trakcie interwencji poselskiej. Jesteśmy z Małgorzatą Tracz. Ustalamy odpowiedzialnych dowódców w calu złożenia skargi” – poinformował na Twitterze obecny na demonstracji Michał Szczerba (również KO). Również inni uczestnicy pokojowej demonstracji zostali wczoraj zaatakowani przez policję. „Nasze działania musiały być dynamiczne, bowiem grupa kilkudziesięciu osób wybiegła na Trasę Łazienkowską, cały czas odbywał się tam ruch i to było realne zagrożenie. Działania policjantów były poprzedzone komunikatami kierowanymi między innymi do posłów i senatorów (…). Co powinna zrobić policja? Czy zostawić takie osoby i przyglądać się, w jaki sposób będą się zachowywać i wysłuchiwać cały czas telefonów od osób, które się denerwują, dlatego że po raz kolejny Trasa Łazienkowska została zablokowana, czy podjąć właściwie działania?” – odniósł się do działań policji rzecznik Komendy Stołecznej Policji. „Smutnym symbolem dzisiejszej 102. rocznicy uzyskania praw wyborczych przez Polki jest użycie przez policję gazu łzawiącego wobec posłanki Barbary Nowackiej interweniującej w obronie pokojowo protestujących kobiet. Tchórzliwy Kaczyński chowa się za policyjnymi pałkami. Wstyd!” – napisał lider KO i parlamentarzysta Borys Budka.
Z kolei Patryk Wachowiec, ekspert FOR, stwierdził, że przepisy nie pozwalają na takie zachowanie policjantów względem interweniującego posła. „Czytam sobie ustawę o środkach przymusu bezpośredniego i nie widzę jakiejkolwiek podstawy do użycia ręcznego miotacza gazu wobec posła okazującego funkcjonariuszowi legitymację lub wobec kogokolwiek z tak bliskiej odległości. Sama instrukcja użycia mówi o minimum 0,5 metra!” – napisał przedstawiciel Forum Obywatelskiego Rozwoju.
Źródła: gazeta.pl, natemat.pl
Pewnie myślał, że pojemnik z gazem to latarka, i chciał oświetlić legitymację poselską!? Gazem w kobiety, to chyba najlepszy pomysł Kaczyńskiego. I kto stoi dziś tam, gdzie stało ZOMO?
Gazem w kobiety, to chyba najlepszy pomysł Kaczyńskiego. I kto stoi dziś tam, gdzie stało ZOMO?
Demonstracje, protesty są wyrazem niezadowolenia, naszego sprzeciwu, wobec działań władzy, takie prawo daje nam konstytucja, tylko na litość boską nie nazywajcie tych wystąpień pokojowymi, bo brzmi to tak jak wojna w obronie pokoju!?
Z forum: Jestem przekonany, że za 10-20 lat będziemy mówić o ustawie depisacyjnej odbierającej funkcjonariuszom reżimu PIS przywileje emerytalne. Policjanci powinni dziś o tym pomyśleć.
Zdziczenie polskiej policji. „Jak dziki w zaroślach” – tak durni, że te słowa garnka uznali za swój okrzyk bojowy. Chwalebne jest, gdy locha szarżuje w obronie swych warchlaków. Zrozumiałe jest, gdy młode samce walczą o pozycję w stadzie. Haniebne jest, gdy wataha walczy z kobietami w obronie starego knura. Za garść żołędzi.
Czytam właśnie artykuł, że także Małgorzata Trzaskowska wczoraj została zatrzymana, o czym opowiedziała na swoim Instagramie wraz z opublikowanym zdjęciem z protestu. Trzaskowska pisze, że nie przyjęła mandatu, w związku z czym będzie miała sprawę sądową. I pomyśleć, że to mogłaby być nasza pierwsza dama! Nawet ambasadorka USA, Żorżeta, pogratulowała wczoraj Polkom rocznicy uzyskania praw, między innymi wyborczych, a nasza pierwsza dama jak zwykle pozostała niema. A jeśli chodzi o Policję to już mówią, że atak był usprawiedliwiony, więc należy się spodziewać powtórki sytuacji z Czarzastym: zarzuty „naruszenia nietykalności osobistej policjanta”, żądanie Ziobry pozbawienia Nowackiej immunitetu i sprawa karna w sądzie.Zastraszanie nie tylko społeczeństwa, ale także opozycji trwa w najlepsze i na coraz większą skalę. Kaczyński wydaje polecenia, które służby realizują bez żadnego wahania. I ta spirala agresji wobec społeczeństwa będzie dalej postępować, aż naprawdę poleje się krew. Bo dla Kaczyńskiego jest to kwestia utrzymania władzy za wszelką cenę, albo dożywotnie więzienie. I znajdzie się wielu, którzy mu w tym pomogą, bo takich ludzi posadził na stołkach – oni doskonale zdają sobie sprawę, że jeśli Kaczyński straci władzę i wyląduje w więzieniu, ich spotka to samo. A to jest być albo nie być. I to samo dotyczy także kościoła w Polsce i jego hierarchów – doskonale zdają sobie sprawę z tego, że mają jedyną szansę na całkowite rządy i państwo wyznaniowe tylko przy Kaczyńskim u władzy. Widzą coraz większy sprzeciw i krytykę kościoła przez społeczeństwo i grożącą im odpowiedzialność karną za pedofilię. Dlatego będą popierać Kaczyńskiego i jego ludzi aż do samego końca.
28 11 2020 Medycy spoza UE będą mogli leczyć w Polsce bez nostryfikacji dyplomów! Sejm przegłosował uchwałę.
Medykom spoza UE łatwiej będzie zostać lekarzem w Polsce. W piątek 27 listopada przyjęto – mimo sprzeciwu samorządów zawodowych lekarzy i pielęgniarek – projekt ustawy mającej zapewnić kadry medyczne w okresie pandemii. Lekarze nie kryją rozgoryczenia, komentując przyjętą ustawę. Przewodniczący Sejmowej Komisji Zdrowia, Tomasz Latos, dopuścił do głosu przedstawiciela Naczelnej Izby Lekarskiej dopiero po głosowaniu nad poprawką do ustawy. Spośród posłów PiS ustawie sprzeciwili się prof. Wojciech Maksymowicz, Andrzej Sośnierz i Katarzyna Czochara. Były minister zdrowia, Łukasz Szumowski nie brał udziału w głosowaniu. Są placówki, które od ręki zatrudnią obcokrajowców – podaje TVN 24. „Lekarz będzie się musiał wykazać i znajomością języka polskiego w tym zakresie, i oczywiście znajomością założeń profilu kompetencyjnego, które są związane z poszczególnymi zakresami” – tłumaczy minister zdrowia Adam Niedzielski. Dotąd obcokrajowcy chcący pracować w Polsce jako lekarze (podobnie zresztą Polacy zagranicą), byli  zmuszeni do długotrwałej procedury nostryfikacji dyplomu.  Trzeba było zdać egzamin w Polsce i odbyć bezpłatny staż, co zniechęcało wielu. Tymczasem na Ukrainie jest „prawie półtora tysiąca lekarzy, którzy przyjechaliby od razu” – mówi Natalia Melnyk z Ukrainy. Naczelna Izba Lekarska w argumentach podaje konieczność zapewnienia bezpieczeństwa pacjentom. „Dopuszczając lekarzy czy ze wschodu czy z zachodu, czy z południa powinniśmy jednak stwierdzić, czy ich kwalifikacje są wystarczające” – mówi doktor Jerzy Friediger z Naczelnej Rady Lekarskiej. Lekarze uważają, że koronawirus jest tylko pretekstem, by przepchnąć niechcianą ustawę. Podobny projekt powstał już wcześniej, ale został latem zablokowany przez Senat. Zadziwiająca jest niechęć rządu do zwiększenia wydatków na lekarzy polskich. Miejmy nadzieję, że zapamiętane zostaną zarówno lekceważące słowa: „niech jadą!”, jak i obraźliwy gest posłanki Lichockiej w reakcji na wynik głosowania, oddający dodatkowe pieniądze państwowej propagandzie – w przeddzień pandemii! – zamiast na leczenie. Skutkiem ustawy będzie zastąpienie polskich lekarzy, którzy w poszukiwaniu lepszego zarobku będą zmuszeni emigrować – tańszymi spoza UE. Jak widać, dobro pacjentów to ostatnie, co się dla władz liczy.
Źrodło: onet.pl
W funkcjonujących szpitalach brakuje personelu medycznego, a Morawiecki traci miliony złotych budując nowe !? Karetki odbijają się od szpitala do szpitala, bo nie ma wolnych łóżek, a Szpital Narodowy stoi pusty, a premier jest ciągle w świetnym humorze. Wow! Teraz medycy ze Wschodu znajdą zatrudnienie w szpitalach widmach, a tam nie są potrzebne dyplomy ich nostryfikacja, i inne tam głupoty!?

28 11 2020 Kanada zajmie się Rydzykiem. Szerzy antysemityzm i homofobię?
Kanadyjski instytut ds. izraelsko- żydowskich przygotował pismo do Ministerstwa Skarbu. Poprosił w nim o skontrolowanie kanadyjskich organizacji związanych z Radiem Maryja: Family of Radio Maryja Canada oraz Radio Maryja Torun Corporation. Instytut chce, aby ministerstwo sprawdziło, czy organizacje przeznaczają charytatywne pieniądze na promowanie antysemityzmu oraz homofobii w Radiu Maryja. „Promowanie audycji Radia Maryja przez Family of Radio Maria Canada jest zarówno szokujące, jak i nie do obrony, gdyż okazuje się, iż kanadyjskie charytatywne dolary są wykorzystywane do promowania antysemityzmu, homofobii i innych form nienawiści i nietolerancji” – napisał do resortu szef instytutu ds. izraelsko- żydowskich. Instytut chce więc usunięcia wspomnianych organizacji z list organizacji charytatywnych. Thomas Lukaszuk, kanadyjski polityk polskiego pochodzenia, w rozmowie z „GW”, ocenił, że istnieje bardzo duża szansa na zajęcie się organizacjami związanymi z RM przez rząd. „Spodziewamy się, że ministerstwo w niedługim czasie przyjrzy się tej sprawie, i podejrzewam, że odpowiedź będzie pozytywna, a zatem te podmioty zostaną usunięte z listy organizacji charytatywnych” – powiedział pewien sukcesu polityk. Family of Radio Maryja Canada oraz Radio Maryja Torun Corporation na tę chwilę są jeszcze traktowane jako organizacje charytatywne, co sprawia, że nie płacą podatków. Rydzyk miał już problemy na terenie Kanady – w bieżącym roku otrzymał oficjalny zakaz odprawiania nabożeństw w kilku katolickich diecezjach na terenach tego państwa.
Źródła: fakt.pl, wp.pl
Dzień dobry z Rana
Tadeusz Rydzyk w Toruniu mieszka
czarną sukienkę ma ten koleżka.
Uczy prostaczków noce i ranki
ze swej maryjnej radioczytanki
Leje na serce miód swoim gościom
beret z antenką czesząc z lubością.
Żyda, masona czuje z daleka
niewiernych ściga niczym bezpieka.
Kościół do góry nogami wywraca
Psoci, figluje - to jego praca.
Glemp traci nerwy: "Rydzyk - łobuzie",
Tadzio z uśmiechem nadyma buzie.
Pieronek błaga: "Daj na wstrzymanie",
a on rozkręca nowa kampanie.
Życiński prosi: "Trwam odpuść sobie",
a Rydzyk: "z Maria co zechce - zrobię".
Rząd go popiera, prezydent chwali
Sam Krzywousty pokłony wali.
A gdy mu zamknąć twarz ktoś próbuje
armie beretów mobilizuje.
Mohery wielbią swego pasterza
Bez jego radia - nie ma pacierza
I mnie już Tadziu zamącił w głowie
Wspieram go w myślach, uczynku, mowie
I wciąż pracuje na swe zbawienie
Pompując rentę i emeryturę w jego kieszenie.
Z forum: "Szerzy nienawiść za charytatywne dolary".... kto ? Tadeusz Rydzyk - czyli sumienie i moralny ojczulek Zjednoczonej przy pełnym korycie Prawicy .
Po upadku PRL-u przejął rolę pana Kolbe i zaczął szerzyć propagandę antysemicką, a potem teorie spiskowe PiS, przygotowują pole pod właściwą propagandę PiS. Wszystko oczywiście pod płaszczykiem Kościoła, za pieniądze wyłudzone od starszych ludzi. 
27 11 2020 Posłowie o Szpitalu Narodowym: „Piarowska wydmuszka. Stoi pusty”.
Posłowie Koalicji Obywatelskiej Marcin Kierwiński i Robert Kropiwnicki prowadzą kontrolę w centrum Narodowego Funduszu Zdrowia ws. Szpitalu Narodowego. „Idziemy do NFZ, żeby zapytać, z których pieniędzy jest opłacane funkcjonowanie Szpitala Narodowego, kto ustalał te zawyżone stawki, jak to będzie rozliczane” – zapowiedział Kropiwnicki na konferencji przed rozpoczęciem kontroli. Kontrola jest prowadzona, bo, jak już wcześniej dowiedzieli się posłowie, miesięczny koszt funkcjonowania Szpitala Narodowego wynosi aż… 21 milionów złotych!
Jest to o tyle zaskakujące, że obecnie w szpitalu przebywa podobno 26 pacjentów.  „Od samego początku mówiliśmy, że szpitale tymczasowe, w tym ten na SN, są potrzebne. Ale po to, by pomagać pacjentom, a nie generować gigantyczne koszty. (…) W planie funkcjonalnym zapisano prawie 21 mln zł na jego miesięczne funkcjonowanie. Dość spore pieniądze jak na  26 pacjentów” – ocenił Kierwiński. Poseł dodał, że w pozostałych szpitalach w Warszawie kończą się już miejsca: „Wczoraj przepełniony szpital Bródnowski już nie mógł przyjąć pacjenta. Dzwonili do Szpitala Narodowego, gdzie nikt nie odbierał. W końcu pacjenta odesłali do szpitala w Międzylesiu, który już też jest na granicy przepełnienia. Gdzie sens, gdzie logika? Narodowy miał pomagać w tego typu przypadkach”.
„To skrajnie nielogiczne i głupie, że 500 łóżek przygotowanych za ciężkie pieniądze stoi puste, gdy są potrzebne.  (…)  Będziemy pytać, kiedy i jakie pieniądze były transferowane do spółki PL.2012+ zarządzającej stadionem, jakie do szpitala MSWiA na szpital tymczasowy, czy podpisana jest jakakolwiek umowa” – kontynuował. Na zakończenie konferencji Kropiwnicki określił Szpital Narodowym mianem „piarowskiej wydmuszki”, która „stoi pusta”, choć szpitale powiatowe są przepełnione. „Premier jest w wysokim odlocie, stracił kontakt z rzeczywistością” – grzmiał.  Teraz pozostaje już tylko czekać na efekt poselskiej kontroli.
Źródło: wyborcza.pl
Powstał kolejny szpital widmo, na pokaz!? Pamiętam czasy jak na wsiach budowano „wille”, by się chwalić swym bogactwem, a mieszkano w budynku gospodarczym!? W szpitalu narodowym więcej jest zatrudnionego personelu medycznego jak przebywa chorych!? 700 tys. złotych dziennie kosztuje podatnika szpital narodowy, który świeci pustkami!? Dlaczego bez problemu w Niemczech zostaniesz przyjęty w przychodni, szpitalu, dentysta nie odmówi, ginekolog się nie boi, kardiolog leczy, chirurg operuje etc. etc i to wszystko z ubezpieczenia!?
Dyrektor szpitala na Narodowym: Jesteśmy gotowi na przyjmowanie pacjentów, tylko szpitale nie zgłaszają do nas problemów, mamy10 telefonów dziennie.!? No bo bez przerwy słychać jesteś pierwszy w kolejce osób oczekujących na połączenie!? Emilewicz powiedziała: epidemią koronawirusa może być szansą dla polskich firm. Zatem kto na szpitalu narodowym zarabia grube miliony!?
Z forum: Kierwiński: Nie może być tak, że karetki odbijają się od szpitala do szpitala, bo nie ma wolnych łóżek, a Szpital Narodowy stoi pusty, a premier jest ciągle w świetnym humorze.
Dariusz Joński: Roczny kontrakt Instytutu Matki i Dziecka to 95 mln zł (7,9 mln zł miesięcznie). Przyjmuje 100 tys. pacjentów rocznie. Kontrakt na szpital Narodowy to 21,5 mln zł miesięcznie! Przyjętych od 25 do 40 pacjentów! Ewangelia według Mateusza - Bierzcie i ciągnijcie z tego wszyscy, to jest bowiem koryto Pańskie" 
27 11 2020 Trzaskowski: za naruszanie zasad policja może zostać odcięta od samorządowych pieniędzy.
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zaapelował do policjantów o przestrzeganie zasad i niestosowanie siły wobec pokojowych manifestacji. Następnie stwierdził: „Każde odstępstwo od tej zasady, a więc zastosowanie środków przymusu powinno być w pełni uzasadnione i może mieć miejsce tylko wyłącznie wtedy, gdy wszystkie inne działania nie odnoszą rezultatu”. Odnosi się to do sytuacji, w której zagrożone jest życie i zdrowie interweniujących policjantów oraz uczestników manifestacji. Zdaniem Trzaskowskiego bardzo istotną kwestią jest, zgodne z przepisami, oznakowanie policjantów, które musi być czytelne i jednoznaczne. „Niedopuszczalne jest podejmowanie działań policji wobec demonstrantów przez funkcjonariuszy, którzy nie są oznakowani” – czytamy na tvn24.pl. Zdaniem prezydenta Warszawy każdorazowe użycie środków przymusu bezpośredniego powinno być dokumentowane powstaniem specjalnego raportu, który następnie zostanie przekazany właściwej komisji sejmowej. „Legitymowanie demonstrantów nie może zamieniać w chwilowe zatrzymanie czy pozbawienie wolności danej osoby, powinno trwać krótko”– kontynuował Trzaskowski w trakcie dzisiejszej konferencji prasowej.
Szef stołecznego ratusza przypomniał, że jeszcze kilka tygodni temu ochraniała demonstrantów. Jednakże pod wpływem nacisków politycznych zmieniła swoje postepowanie: „Nie może być tak, że policja podlega tak politycznej presji i niestety jej ulega”. Rafał Trzaskowski poinformował, że jeśli w dalszym ciągu naruszane będą powyższe zasady, to zarówno on jak i inni samorządowcy, rozważą możliwość zawieszenia finansowego wsparcia dla policji.
Obecnie władze miasta wspierają Komendę Stołeczną Policji między innymi poprzez finansowanie zakupów sprzętu oraz opłacanie patroli ponadnormatywnych. W lutym tego roku stołeczny ratusz poinformował, że w 2020 roku na dofinansowanie Komendy Stołecznej Policji miasto planuje przeznaczyć 5 800 200 złotych. Na służby ponadnormatywne – 5 000 200 złotych, na nagrody pieniężne dla funkcjonariuszy – 300 000 złotych oraz na dofinansowanie utrzymania koni służbowych, zakup wyposażenia dla koni, jeźdźców i psów służbowych – 500 000 złotych. Winą za obniżenie prestiżu policji Trzaskowski obarczył Jarosława Kaczyńskiego.
Policja Warszawa: Zapewniamy mieszkańców Warszawy, że bez względu na wielkość otrzymywanego od władz miasta dofinansowania lub jego całkowite zawieszenie, będziemy zawsze dokładać starań, aby w swoim mieście czuli się Państwo bezpiecznie. To dla nas najwyższy priorytet.
Źródło: tvn24.pl
Gazem w kobiety, to chyba najlepszy pomysł Kaczyńskiego. I kto stoi dziś tam, gdzie stało ZOMO?
Czy Kaczyński wyda rozkaz, jak jego wuj, ba ojciec chrzestny, by strzelać do protestujących ostrą amunicją, wkrótce się dowiemy !?
Demonstracje, protesty są wyrazem niezadowolenia, naszego sprzeciwu, wobec działań władzy, takie prawo daje nam konstytucja, tylko na litość boską nie nazywajcie tych wystąpień pokojowymi, bo brzmi to tak jak wojna w obronie pokoju!?
Obecnie w Polsce mamy podobną sytuację jak w grudniu 1981 roku, jeszcze bez rozlewu krwi ale wkrótce może do tego dojść, bowiem Demon Wojny opanował Kaczyńskiego. Nie udało mu się w 1981 roku doprowadzić do wybuchu wojny domowej bo wuj Kaczyńskiego, gen. Jaruzelski nie dał się omamić. Czekał cierpliwie długie lata i dziś jest bardzo blisko by zrealizować swe marzenia. Jak długo jeszcze Kaczyński będzie siał nienawiść, prowokował do bójek, ba wojny domowej?
26 11 2020 Ostrej interwencji przeciwko demonstracjom Strajku Kobiet domagał się Kaczyński.
Wśród cywilów wysłanych tydzień temu, 18 listopada, przeciwko strajkowi kobiet przeciw zaostrzaniu prawa aborcyjnego, byli nie tylko antyterroryści z BOA, ale też funkcjonariusze CBŚ. Kierownictwo operacji przejął komendant stołeczny ds. kryminalnych. Jak ustaliła „Gazeta Wyborcza”, miał to być pokaz siły na zamówienie Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS i wicepremier ds. bezpieczeństwa oczekiwał od policji „bardziej stanowczych działań”. Samego Kaczyńskiego działania opozycji ulicznej dotykają w coraz większym stopniu i mają wpływ na jego decyzje. Gdy 30 października Ogólnopolski Strajk Kobiet zapowiedział, że zorganizuje pod domem Kaczyńskiego happening z okazji przypadającej następnego dnia nocy „Dziadów”, firma ochroniarska Grom Group wywiozła szefa PiS odzianego w kamizelkę kuloodporną – do ośrodka szkoleniowego w Czerwonym Borze k. Łomży. „Gazecie Wyborczej” informacji w sprawie tej akcji kierownictwo Grom Group odpowiedzi nie udzieliło, lecz według informatorów dziennika właśnie od tego czasu Jarosław Kaczyński – który źle znosi przychodzące pod jego dom manifestacje – zaczął domagać się od szefa MSWiA Mariusza Kamińskiego bardziej stanowczych działań ze strony policji.
Przed Marszem Niepodległości 11 listopada policjanci dostali instrukcje, by chronić manifestację narodowców przed „lewackimi bojówkami”. Jednak narodowcom nikt nie próbował przeszkadzać, a poza tym sami wywołali zamieszki i interwencję służb mundurowych. Jak donosi „GW”, miało to spowodować „wybuch złości Kaczyńskiego”, który uczestników marszu traktował jak sojuszników, wzywając ich do „obrony kościołów przed aktami profanacji”. Dlatego właśnie w ubiegła środę sprawę zabezpieczenia protestów wzięli w swoje ręce „zwolennicy radykalnych rozwiązań”. Na czele akcji zamiast dowódcy oddziałów prewencji stanął zastępca komendanta stołecznego policji ds. kryminalnych insp. Krzysztof Smela oraz szef Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego (SPAK) KSP komisarz Krzysztof Funkiendorf. To inspektor Smela i komisarz Fukiendorf zdecydowali – wychodząc naprzeciw oczekiwaniom Jarosława Kaczyńskiego – że cywilni funkcjonariusze wyposażeni w gaz i pałki teleskopowe będą „aktywnie wchodzić w środek zamieszek i wyłapywać ich prowodyrów”. Do akcji ściągnięto nie tylko policjantów z BOA, ale też tych ze SPAK oraz CBŚ. Zostali podzieleni na kilka grup, których dowódcy mieli nadajniki GPS (tzw. pinezki) widoczne ze stanowiska dowodzenia. Jedna z tych grup została użyta pod budynkiem TVP na placu Powstańców Warszawy. Łącznie na warszawskie ulice wyszło tego dnia ponad 100 tajniaków z różnych formacji AT. Pytania w tej sprawie, wysłane przez „GW” do dziś pozostały bez odpowiedzi.
Zdaniem rozmówców „Wyborczej” w tle opisanych wydarzeń jest walka o władzę na różnych szczeblach policji. Kaczyński i część polityków PiS zarzucają Komendantowi Głównemu  nadins. Jarosławowi Szymczykowi „zbytnią miękkość” (ma on natomiast wsparcie ministra Kamińskiego), a na jego miejsce mógłby wejść komendant stołeczny nadinsp. Paweł Dobrodziej. Z kolei dowodzący „cywilami” szef SPAK ma ochotę przejąć dowództwo nad BOA, którym teraz kieruje kom. Dariusz Zięba. Ten ostatni w proteście przeciwko użyciu BOA do pacyfikowania strajku kobiet chciał się podać do dymisji, czytamy w portalu „GW”.
Źródło: wyborcza.pl
Gazem w kobiety, to chyba najlepszy pomysł Kaczyńskiego. I kto stoi dziś tam, gdzie stało ZOMO?
Czy Kaczyński wyda rozkaz, jak jego wuj, ba ojciec chrzestny, by strzelać do protestujących ostrą amunicją, wkrótce się dowiemy !?
No to Kaczyński ma problem, abdykuje, lub krew się poleje!? Wojsko już jest na ulicach, kiedy czołgi się pojawią by bronić najwyższych chrześcijańskich wartości Kaczyńskiego, rozjeżdżając protestujących!?
Obecnie w Polsce mamy podobną sytuację jak w grudniu 1981 roku, jeszcze bez rozlewu krwi ale wkrótce może do tego dojść, bowiem Demon Wojny opanował Kaczyńskiego. Nie udało mu się w 1981 roku doprowadzić do wybuchu wojny domowej bo wuj Kaczyńskiego, gen. Jaruzelski nie dał się omamić. Czekał cierpliwie długie lata i dziś jest bardzo blisko by zrealizować swe marzenia. Jak długo jeszcze Kaczyński będzie siał nienawiść, prowokował do bójek, ba wojny domowej? 
25 11 2020 Ziobro o negocjacjach z EU: „Nie można być miękiszonem”. To dotyczy Morawieckiego?
Zbigniew Ziobro zabrał dzisiaj głos w sprawie unijnych negocjacji dotyczących budżetu. Mając na myśli polskie weto stwierdził: „To są negocjacje. W negocjacjach nie można być za przeproszeniem „miękiszonem”, trzeba być twardym, trzeba potrafić dbać o interesy własnego kraju, Polski” – czytamy na tokfm.pl. Następnie  dodał, że aktualnie: „stoimy w perspektywie kolejnej fazy negocjacji unijnych i z tego punktu widzenia warto być konsekwentnym i warto robić to, co robili przywódcy Francji, Wielkiej Brytanii i Hiszpanii, oraz wielu innych państw, kiedy uznawali, że propozycje przedstawiane przez Komisję Europejską uderzają w ich interesy”. Dowiedzieliśmy się także rzeczy kuriozalnej. Okazuje się, że Ziobro, Solidarna Polska, rząd Zjednoczonej Prawicy nie atakują Unii. „My bronimy UE w jej aktualnym, traktatowym kształcie”- powiedział minister. Zdaniem Ziobry jeśli „ktoś dziś dopuszcza się zamachu na UE i atakuje podstawy UE, to prezydencja niemiecka”. Jak widać tu się nic nie zmieniło.. Wróg jest jeden – Niemcy.
Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen przypomniała dzisiaj, że miejscem do którego należy zgłaszać wątpliwości dotyczące np. powiązania wypłat unijnych środków z mechanizmem praworządności jest Trybunał Sprawiedliwości UE. Takie stanowisko wydaje się być logicznym. Tylko, że jak się dowiedzieliśmy dzisiaj od min. Ziobry nie można być przecież.. miękiszonem
Źródło: tokfm.pl
Znaliście wcześniej słowo "miękiszon"? To jakieś połączenie mięczaka z korniszonem czy kapiszonem, czy Ziobro mógł je usłyszeć je od żony?
Z archiwum: Czy państwo polskie ma problem? Czy Patrycja Kotecka miała jedenaście lat temu kontakty z półświatkiem? Czy to przestępcy kazali jej zbliżyć się do Zbigniewa Ziobry? Takie zarzuty stawia żonie ministra sprawiedliwości jeden z byłych członków gangu pruszkowskiego, świadek koronny Piotr K., pseudonim „Broda”, który dla środowiska PiS jeszcze niedawno był bardzo wiarygodnym człowiekiem. Bo jeśli byłoby tak, że Patrycja Kotecka „miała służyć gangsterom do rozpracowywania różnych środowisk”, a „kontakt ze Zbigniewem Ziobro nawiązała na zlecenie mafii”, to byłby nie tylko skandal, ale przede wszystkim bardzo niebezpieczna dla bezpieczeństwa państwa sytuacja.
Z forum: Słowa Ziobry nie są niczym dziwnym. Prawica zaczyna ruszać w prasie temat polexitu. I to właściwie też nic dziwnego, bo zanosiło się na to od początku pisowskich rządów. I jest to zresztą także jedyny sposób na dokonanie przez Kaczyńskiego już pełnego zamachu stanu oraz zachowanie swojej niczym nieograniczanej władzy i siłowe pacyfikowanie protestów obywateli.
A skąd Ziobro wynalazł takie słowo -miękiszon?.Biedaczek wszyscy nas biją kopią a Ziobro musi nas i Unię bronić. Obrońca uciśnionych.

25 11 2020 Kempa o protestach: To podprogowe przygotowanie do obalenia rządu.
Beta Kempa raczyła w wywiadzie dla „Radia Maryja” odnieść się do protestów kobiet. Dla niej sprawa jest jasna. To nic innego, jak „próba wywołania zamieszek przez osoby podatne na tego typu działania, wykorzystując wszelkie ludzkie niezadowolenie, jakie niesie ze sobą kwestia covid-u, obostrzeń, izolacji (…) To jest próba podprogowego przygotowania, żeby obalić (w ich mniemaniu) w rewolucyjny sposób rząd”. Mało tego. W tym szaleństwie jest jeszcze jeden cel. To dążenie do obalenia tego „co jest w nas silne, czyli wiarę, Kościół. Celem jest także uderzenie w świętość Jana Pawła II”. Pytana, co trzeba zrobić, by sytuacja nie przyniosła jakiś większych i trwałych konsekwencji uznała, że „trzeba nam absolutnie wielkiego spokoju, rozwagi, rozmowy w domu z młodymi ludźmi, dlatego że to jest próba skłócenia nas”. I co na takie słowa pani Kempy internauci? „Klasyczny „intelekt” pisowski. Może zapytajcie Becię o fizykę kwantową – na ten temat też pewnie długo by mogła prawić”, „Becia – nie przeceniaj unijnego wkładu do swego portfela, zrzeknij się mandatu PE i nie przynoś wstydu przed Europą, wracaj do Sycowa – tam będziesz obciachem tylko dla siebie i swojej rodziny”, czy też „Łukaszenko mówi to samo”.
Źródło: gazeta.pl
Przestańmy wreszcie bawić się w demokrację, fachowcy powinniśmy zajmować każde ze stanowisk w administracji, zarządzaniu a nie partyjniacy i ich rodziny. Nadszedł czas by kosy przekuć. Tylko takimi siłowymi metodami można uzyskać efekt, albo rząd wykonuje wolę Narodu, albo wywozi się go na taczkach, prosto za kratki. Wierzę, że coraz bliżej jest dzień, w którym Polacy przestaną na każde propagandowe zawołanie trząść palmą tylko po to by złodzieje i zdrajcy zbierali kokosy.
Wow! Wow! No a co tam słychać w PCK, i gdzie zapodziały się plecaki!? Tyle zarabia i jeszcze najbiedniejszych okrada!?
Kempa ma problem. Boi się mieszkać w Polsce bo ją chcą spalić. W Brukseli chcą ją zgwałcić. Pozostaje tylko San Escobar!?
Najlepszy pocisk w stronę Kempy jaki słyszałem!
Ależ to była dyskusja!

Kempa: jako kobieta boję się Giertycha.
Nałęcz: Pani? Słyszałem, że smok wawelski się schował jak pani podeszła do jaskini....

Z forum: Kempie wydaje się, że PiS dostał mandat od Suwerena do rządzenia. Zapomina jednak, że mandat można dostać również, za łamanie prawa. Mimo to, PiS nagminnie łamie prawo i teraz Suweren postanowił odebrać im ten mandat do rządzenia...
Toż to wiadomo, że władza się wyżywi. Pytanie tylko czy te 70% które ma dość podpierania się złodziei ochroną pedofilów kiedykolwiek to zaakceptuje. Stawiam, że nie. 
24 11 2020 Chcecie, żeby było normalnie? To zachowujmy się normalnie…
To co jeszcze rok temu było normalnością, czyli, że długotrwała gorączka, kaszel i cała grypowa otoczka miała swój finał u lekarza rodzinnego dziś Szanowni urasta do choroby, która jest wstydliwa niczym pospolita choroba weneryczna, a lekarze “enefzetowi” uciekają od niej w popłochu. Oczywiście powtórzę jeszcze raz, nie negowałem nigdy powikłań po grypie, nie negowałem koronawirusów. Ba, one są, ale całkowicie niegroźnie, to nie one zabijają. Zabijają durne procedury, durna organizacja tzw służby zdrowia, zabija brak podstawowej opieki lekarskiej  wynikającej choćby zapłaconych składek zdrowotnych…Teraz dopiero wielu ludzi, których spotykam przyznaje z pewną nieśmiałością, że oni covida już chyba przeszli. Ja też, zresztą każdą grypę przechodzę ciężko i teraz też nie było inaczej. Nigdy nie robiłem ze swoich chorób jakiegoś “misterium” jak wielu polityków, celebrytów, rządowych cyngli medycznych, oraz halabardników z Naczelnej Izby Lekarskiej i zwykłych dyrektorów placówek zdrowotnych.
Taki rumiany Majdan pod tlenem, lekko uśmiechnięty niczym Mona Lisa, albo Posobkiewicz (Pojebkiewiczem przez złośliwych zwanym) śpiewający pod tlenem z pulsoksymetrem w uchu (szkoda że sobie do rzyci go nie wsadził, byłby wydźwięk mocniejszy), czy wielu innych kryzysowych aktorów i statystów, którzy mieli za zadanie dodać tragizmu tak naprawdę zrobili z siebie kompletnych kretynów.
A teraz konkretnie i krótko. Realia leczenia…opcje są dwie. Optymistyczna i pesymistyczna. Zacznę od pierwszej. Optymistyczna… szukasz lekarza, który ma cojones i nie będzie się bał cię przyjąć. Czniasz wszelkie “teleporady”, olewasz NFZ. Problem jest taki, że musisz prywatnie, ale zdrowie jest ważne. Trafiasz na lekarza, który cię osłucha, skieruje na podstawowe badania krwi, prześwietlenie płuc, tomograf klatki piersiowej. Dzięki temu wyłapiesz, czy nie ma powikłania po wirusie w postaci najgorszego zapalenia płuc, czyli śródmiąższowego, zupełnie nie do wykrycia osłuchowo. Wtedy dobry lekarz przepisze odpowiednie leki, leczysz się w domu. Ale wszystko zależy, czy wybierzesz wolność, czy wybierzesz kwarantannowe kazamaty nałożone przez tych, którzy konsumują (utylizują) twoje składki zdrowotne. Musisz się też jednak liczyć z tym, że zostaniesz zaklasyfikowany przez halabardników systemu takich jak Grześkowski vel Grzesiowski z NIL jako covidowa “szara strefa”… Pesymistyczna…przerażony jak szczur njusami telewizyjnymi i spektaklami kryzysowych aktorów dzwonisz na “teleporadę”. “Osłuchuje” cię polmonolog (czujecie to kuźwa?) o s ł u c h u j e !!!…trafiasz automatycznie do systemu, który nakłada kwarantannę. Jesteś wzorowym obywatelem, siedzisz i czekasz, aż ci się pogorszy albo nie. Jesteś wzorowym obywatelem…może ci nawet dadzą kurwa naklejkę na lodówkę “Dzielny pacjent na kwarantannie narodowej” może jeszcze z certyfikatem koszerności od samego chazara Mateuszka i jego ministerialnego przydupasa.
Po trzech dniach przyjeżdża karetka zrobić ci trefny test PCR, po dwóch dniach jesteś pozytywny i siedzisz już na amen, siedzi twoja rodzina. Nikt ci nawet nie pojedzie po leki, nie dostaniesz się do lekarza, bo jesteś kuźwa trędowaty, wszyscy się ciebie boją, jesteś zombie. A kiedy już poczujesz duszność, i weźmie cię karetka, to jest to już niestety, ale…trochę za późno… Co się dzieje dalej nie będę pisał, wielu z Was wie to z filmów ze szpitali, których coraz więcej pojawia się w sieci…
Wiecie już co was zabije? To nie covid, tylko partyzantka, która zapewnia was codziennie w łże mediach o najwspanialszej opiece medycznej, a tak naprawdę patrzy kiedy by cię ściągnąć do siebie, dopisać ci covida do karty, aby pareset złotych być do przodu… Leczenie jest tutaj sprawą drugorzędną...
Chcecie, żeby było normalnie? Zachowujmy się normalnie…
Źródło: niepoprawni.pl

24 11 2020 Oświadczenie zatrzymanej fotoreporterki: zostałam zaatakowana przez policjanta.
Nieprzerwanie od dnia wydania 22 października przez Trybunał Konstytucyjny orzeczenia, które ograniczyło Polkom prawo do aborcji, trwają protesty uliczne. Przypomnijmy: orzeczenie to do dziś nie zostało wydrukowane w Dzienniku Ustaw. Kolejna z demonstracji – pod hasłem „Wolna aborcja i wolna edukacja!”- odbyła się w poniedziałek pod siedzibą MEN. Doszło tam do zatrzymań. Jak wyjaśniła policja, osoby, które podczas legitymowania odmówiły podania swoich danych, były przewożone do komisariatów, przede wszystkim na ul. Wilczą, „w celu weryfikacji ich tożsamości oraz wykonania niezbędnych czynności w związku z popełnionym wykroczeniem”. Jedną z zatrzymanych była fotoreporterka „Gazety Wyborczej” Agata Grzybowska, która podczas protestu miała rzekomo naruszyć nietykalność policjanta, kopiąc go.
Przypomnijmy: prawo do uczestnictwa w pokojowych manifestacjach „w istotnej kwestii społecznej” jest zapisane w art. 57 Konstytucji, i wobec braku stanu wyjątkowego lub zagrożenia epidemiologicznego (rząd nie pojął dotychczas decyzji o ich wprowadzeniu), pozostaje nadrzędnym wobec tzw. rozporządzenia antycovidowego, które w niekonstytucyjny sposób stanowi o zakazie „organizowania” wszelkich zgromadzeń, o których mowa w ustawie Prawo o zgromadzeniach, a w przypadku tych, które wymagają wcześniejszego zgłoszenia, określa, że nie mogą liczyć więcej niż 5 osób. Dodatkowo rozporządzenie dotyczy także „organizacji imprez, spotkań i zebrań niezależnie od ich rodzaju”. Co wiecej, udział w manifestacji w postaci spacerów, z zachowaniem reżimów sanitarnych nie jest ich „organizowaniem”. Mimo tego policja podejmuje liczne działania, mające na celu protesty zdusić.
„Policjantów próbowała powstrzymać grupa dziennikarzy i dziennikarek krzycząc, że Agata jest dziennikarką. Nic to nie dało. Agata została wywieziona w radiowozie w nieznanym kierunku” – informował wcześniej fotoreporter Jędrzej Nowicki z „Gazety Wyborczej„, który był świadkiem zatrzymania. Przed komendą na ul. Wilczej do późnych godzin wieczornych trwała demonstracja solidarnościowa. Demonstranci skandowali: „Faszyści policja, jedna koalicja”, „Zdejmij mundur, przeproś matkę”, „Powiedz córce, gdzie dziś byłeś”, „Powiedz żonie, co robiłeś” i „Uwolnić zatrzymanych”. Po godz. 19 Agata Grzybowska opuściła komendę na ul. Wilczej, a zebrani żądali uwolnienia drugiej zatrzymanej, która według ustaleń Strajku Kobiet miała być jeszcze w komendzie.
Fotoreporterka wydała oświadczenie w sprawie zatrzymania. „Dziś została przekroczona kolejna granica – napisała w nim, naświetlając swoją perspektywę. – [Zostałam] mimo okazania legitymacji prasowej, siłą wrzucona do radiowozu, gdzie próbowano mi wmówić, że to ja byłam agresywna” – relacjonuje. Dodaje, że „absolutnie nie przyznaje się” do stawianych jej zarzutów. „Kiedy wykonywałam swoją pracę, fotografując protest pod Ministerstwem Edukacji Narodowej, zostałam zaatakowana przez policjanta (tylko dlatego, że robiąc zdjęcie, błysnęłam mu w twarz fleszem). Następnie mimo okazania legitymacji prasowej, siłą wrzucona do radiowozu, gdzie próbowano mi wmówić, że to ja byłam agresywna. Zostałam przewieziona na komendę na Wilczej, gdzie oskarżono mnie o naruszenie nietykalności osobistej policjanta” – opisała Agata Grzybowska. Pisze także o tym, co działo się podczas pobytu w budynku Policji. „Usiłowano mnie „podejść”, żebym przyznała się do winy” – dodała.
„Ta osoba została zatrzymana w związku z naruszeniem nietykalności cielesnej policjanta. Sprawa jest wyjaśniania. Kobieta została przewieziona do jednej z jednostek policji, celem wykonania czynności służbowych wobec niej” – powiedział Onetowi nadkom. Sylwester Marczak, rzecznik Komendy Stołecznej Policji. Potwierdził również, że oprócz Grzybowskiej zatrzymanych został kilkoro innych osób „m.in za odmowę podania danych osobowych”.
Agata Grzybowska w swoim oświadczeniu podziękowała Ogólnopolskiemu Strajkowi Kobiet i tym, którzy znaleźli się pod komisariatem na ul. Wilczej. „Prawda jest taka, że nie tylko ja jako fotoreporterka (wiem, że to czyni ze mnie osobę uprzywilejowaną), ale nikt z pokojowo protestujących nigdy nie powinien być zatrzymany” – podkreśliła Grzybowska. „Nie ma zgody na powszechnie stosowaną w ostatnich tygodniach przez policję przemoc! Nie damy się zastraszyć!”. Dziennikarka podziękowała również innym fotoreporterom i dziennikarzom oraz posłom i posłankom, którzy zareagowali na te wydarzenia za ich „gotowość pomocy”. „Dziękuję też, że <>” – zakończyła oświadczenie.
Źródło: Onet.pl; dogmatykarnisty.pl
Reporterka „Gazety Wyborczej” machnęła legitymacją, a ta podziałał jak czerwona płachta na rozjuszonego byka!? No gdyby to była reporterka Radia Maryja czy TVPiS, do takiej sytuacji nigdy by nie doszło!?
Z forum: Zaatakowała policjanta fleszem i teraz się tłumaczy. Policjant po takim flesznięciu wylądował w szpitalu i dochodzi do siebie. Stan stabilny , jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. A tak nawiasem rzecznik policji chyba ma kiepskie mniemanie o inteligencji słuchaczy opowiadając takie bajki, lub jest kretynem na usługach jedynej słusznej partii. Każdy pies słucha swego pana. 
23 11 2020 Ruszeniem kompromisu w sprawie aborcji, PiS zawiązało sobie sznur na szyi.
Już wyraźnie widać, jak koalicja rządząca sama zakopała się, ruszając kwestię aborcji. Niby jest orzeczenie TK, ale jakoś nie ma chęci, by je opublikować. Co tu zrobić z tym kukułczym jajem, które rządzący sami sobie podrzucili? Jedna z posłanek Zjednoczonej Prawicy nie ukrywa, że „teraz mądrych już nie ma. Zwolennicy zaostrzenia prawa aborcyjnego zapadli się pod ziemię i unikają wypowiedzi w mediach. A przecież to było ponad 100 posłów, nie tylko z PiS-u. Nagle odwaga z nich uleciała”, a kolejna nie rozumie, dlaczego nie podjęto w odpowiednim momencie sensownej dyskusji i jak to się stało, że nikt nie przewidział konsekwencji. Również Joanna Lichocka, podpisująca się bezkrytycznie pod wszystkim, co wymyśliła jej partia, teraz raczyła zauważyć, że „dziś niepodjęcie wyzwania, jakie stanowi dla obozu prawicy orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, oznacza, że PiS zepchnięte zostanie na pozycję dawnego ZChN czy innych partyjek kojarzonych z fundamentalizmem katolickim. Taka partia może rządzić do końca kadencji, ale kolejnych wyborów nie wygra. I zapewne wielu gorliwcom ‚za życiem’ o to także chodzi”.
Andrzej Duda coś tam próbuje i nawet przygotował swoją nowelizację ustawy aborcyjnej, choć wiadomo, że nie zaspokoi ona ani przeciwników aborcji ani zwolenników. Sam fakt, że zgłoszony przez niego projekt leży odłogiem od 30 października i nikt nie zamierza go ruszyć, świadczy o jednym. Nikt nie widzi w nim sensu, bo nie był on konsultowany z prezesem i to dla wielu, żaden kompromis. Oczywiście swoje trzy gorsze wrzuca też kościół, który jeszcze nie tak dawno zapewniał, ze nie wtrąca się w politykę, że się nie narzuca. Teraz jednak mówi stanowczo głosem rzecznika Konferencji Episkopatu Polski, ks. Leszka Gęsiaka- „Jeżeli Kościół zostanie zapytany o swój głos, to powie, że nie zgodzi się na żaden sposób przerywania życia”. Swój pomysł na rozwiązanie problemu ma partia Ziobry. Chodzi jej po głowie powołanie Centrum Opieki Wytchnieniowej dla rodzin oraz osób zajmujących się niepełnosprawnymi, otoczenie opieką kobietę, która urodzi martw czy też umierające dziecko. Marzy mu się, by w szpitalach byli obecni „koordynatorzy perinatalnej opieki paliatywnej oraz konsylia składające się z lekarzy i psychologów, którzy pomogą w ustaleniu odpowiedniego miejsca porodu, sposobu objęcia ochroną kobiety do czasu porodu i po porodzie; kobieta, u której dziecka stwierdzono wadę letalną, będzie miała możliwość przebywania w osobnej sali zapewniającej intymność; kobiecie będzie zapewniona możliwość stałej obecności osoby bliskiej oraz pomoc psychologa; kobieta i osoby bliskie będą mogły mieć stały kontakt z dzieckiem po porodzie oraz godnie je pożegnać”.
Co trzeba mieć w głowie, by wierzyć, że kobiety, które dzisiaj masowo protestują na ulicach, coś takiego kupią? Jak mówi jeden z ministrów, „na własne życzenie znaleźliśmy się w potrzasku między radykałami. Lempart wykrzykuje na ulicy hasła o legalnej aborcji, a drugiej strony fundamentaliści chcą jej całkowitego zakazania. Sami spletliśmy węzeł gordyjski, tylko nie ma komu sięgnąć po miecz i go w jedną albo drugą stronę przeciąć”.
No cóż, wiara w to, że protesty kobiet umrą śmiercią naturalną, okazała się mrzonką. Kobiety są i będą na ulicach walczyć o swoje prawa, a PiS? PiS totalnie się pogubiło, zaplątało i nie ma pomysłu, jak z tego wyjść. Ktoś tej partii współczuje? Ja nie…
Źródło: wp.pl
Dlaczego Kaczyński nie chce ustąpić, wobec tak gwałtownych protestów!? Przecież to on jest winny zagrożeniu epidemiologicznemu, nikt inny, czy nie zdaje sobie z tego sprawy!? Piątka poszła do niszczarki, aborcja może trafić do zamrażarki!? No chyba ze 13 grudnia chce powtórzyć!? 
Z forum: W krótkich żołnierskich słowach: jet to dalszy ciąg wewnątrz pisowskiej nawalanki między Ziobrą a Morawieckim: wcześniej była nowelizacja ustawy o IPN, teraz veto unijnego budżetu. Typowe dla tej formacji jest to, jak delikatne i trudne kwestie jak aborcja stają się monetą przetargową w brudnej politycznej grze. Konsekwencje jej będą – i już to widać – dość dalekosiężne: po pierwsze przegrana w wyborach . Po drugie: radykalna zmiana opinii społeczeństwa w kwestii aborcji. Przykład Irlandii i Hiszpanii w tej materii powinien sporo Kaczyńskiemu dawać do myślenia. Tyle że coraz mniej widzę tu myślenia.  
21 11 2020 „Policjanci zostali zaatakowani przez demonstrujące kobiety” i musieli się bronić.
Funkcjonariusze z BOA odpierają zarzuty o brutalne potraktowanie manifestantów w trakcie Strajku Kobiet. Żaden z nich nie chciał nikomu zrobić krzywdy. „Zostaliśmy uwikłani w polityczną wojnę”. Po środowej akcji szef BOA, insp. Dariusz Zięba chce się podać do dymisji. Zaprzecza, że to on był wśród funkcjonariuszy bijących kobiety. Policjanci z tej elitarnej jednostki zajmują się na demonstracjach wyciąganiem z tłumu najbardziej agresywnych osób. Tak też miało być w środę. „Mieliśmy chronić manifestujących przed ewentualnymi atakami nacjonalistów lub innych grup, które chciałyby zakłócić ten protest. Po drugie, mieliśmy udzielać pomocy policjantom, którzy byliby atakowani w trakcie demonstracji” – tłumaczy anonimowy rozmówca z BOA.
„Całe zamieszanie zaczęło się w chwili, gdy policjanci kryminalni postanowili wyciągnąć z tłumu człowieka z racą. W tym momencie część demonstrujących rzuciła się na tych funkcjonariuszy… Dopiero wtedy zareagowali nasi policjanci. Jeden z nich dostał najpierw kijem, a potem gazem w twarz i zaczął się wycofywać. Wówczas wyciągnął pałkę teleskopową, którą próbował mu wyrwać jeden z demonstrujących. Dlatego obrócił się i uderzył tego człowieka. Nie mógł sobie pozwolić na szarpaninę, bo miał przy sobie broń” – tak przedstawia wydarzenie rozmówca Onetu.
Demonstrujący tłumaczyli z kolei, że nie mieli pojęcia o tym, że tym człowiekiem był policjant. Oczywiście – przyznaje funkcjonariusz – powinien o tym poinformować wcześniej. „Tylko w momencie, kiedy policjanci są atakowani, to reagujesz natychmiastowo. Jedni zdążyli założyć opaski policyjne, a inni nie. Nasz policjant zrobił dosłownie kilka kroków, dostał gazem w oczy i prawie nic nie widział. Dlatego zaczął się od razu wycofywać… Żaden z nas nie idzie na taką manifestację z myślą, żeby bić kobiety…Ja rozumiem, że napięcia społeczne są ogromne, ale taka nagonka nikomu nie służy” – tłumaczy funkcjonariusz BOA.
To potężny cios wizerunkowy dla BOA. „Jedna decyzja nieodpowiedzialnych ludzi kładzie się cieniem na prestiżu i osiągnięciach jednostki” – powiedział Wyborczej insp. Wojciech Majer, dowódca BOA do 2016 r. Policjanci BOA brali udział w wielu demonstracjach, także tej z 11 listopada. Jeden z byłych funkcjonariuszy tłumaczy, że takie jednostki nie powinny być w ogóle wykorzystywane do manifestacji kobiet i dzieci. „Jest różnica między demonstrującymi kobietami a wielkimi facetami nastawionymi na konfrontację z policją. Kobiety nie są ani uzbrojone, ani agresywne. Wyrażają swoje przekonania, ale to nie jest przesłanka, żeby stosować wobec nich takie działania”. Tyle, że wicepremier ds. bezpieczeństwa bardziej obawia się protestów Strajku Kobiet, niż kibolskich burd.
Źródło koduj24.pl
Przed epoką PiS-u różnie z tymi naszymi policjantami wyglądało, jednak cieszyli się oni sporym zaufaniem społecznym i czarne owce w mundurach nie dominowały nad tymi, przyzwoitymi. Dlaczego Kaczyński nie chce ustąpić, wobec tak gwałtownych protestów!? Przecież to on jest winny zagrożeniu epidemiologicznemu, nikt inny, czy nie zdaje sobie z tego sprawy!? Piątka poszła do niszczarki, aborcja może trafić do zamrażarki!? No chyba ze 13 grudnia chce powtórzyć!?
Nie chcę wrzucać wszystkich policjantów do jednego worka, ale dzisiaj pierwsze skrzypce grają ci, którzy przynoszą wstyd i hańbę mundurowi. To już nie jest policja polska, broniąca obywateli. To bojówka chorej władzy. Czy 13 grudnia Kaczyński założy ciemne okulary!?
Z forum: "Dlaczego jednak rozkaz wykonali, jak mogli tłuc ludzi, którzy nie byli groźni? - pytam Majera. Były dowódca BOA milczy... - To już jest sprawa sumienia każdego policjanta. Nie znam tych ludzi, to są osoby z nowego naboru - mówi po chwili."
Dresiarze wyglądający jak zwykli bandyci pomyśleli sobie, że wywloką spośród ludzi gościa.... bo miał RACĘ(?) Serio? Ludzie od odbijania porwanych samolotów? Racę? Zaczęli lać ludzi broniących chłopaka i zdziwieni, że nikt w nich policji nie poznał
Były dowódca BOA: „Nie znam tych ludzi, to są osoby z nowego naboru”. No i myślę, że tu właśnie tkwi odpowiedź. Osoby z nowego naboru, czyli zatrudnione przez pisowskich partyjnych szefów. Jak myślicie, po jakim kluczu mogą zatrudniać? Bo coś mi się zdaje, że do jednostki weszli kibole i bandyci popierający partię, żeby stawali w obronie władzy. Kaczyński nie ufa ani zwykłej policji, ani wojsku – doskonale wie, że nikt nie stanie przeciwko demonstrującym kobietom i młodzieży. Ale za to bezgranicznie ufa narodowcom i kibolstwu. Nie bez powodu Szydło z Macierewiczem już jako rządzący premier i minister spotykali się z kibolstwem regularnie i w tajemnicy. Nie bez powodu wcześniej za rządów PO wielokrotnie Szydło i inni politycy PiS wpłacali gigantyczne kaucje za aresztowanych za rozboje i burdy kiboli. A teraz kibolstwo spłaca PiS-wi i Kaczyńskiemu dług w postaci pałowania kobiet i młodzieży. Ziobro oczywiście po wprowadzeniu nowych przepisów skaże kobiety na więzienie, a kibolstwo będzie nietykalne, bo „za dobro na rzecz partii nie wsadzamy”.
20 11 2020 Gdzie ta policja na miarę czasów, ach, gdzie…
Trzeba uczciwie przyznać, że przed epoką PiS-u różnie z tymi naszymi policjantami wyglądało, jednak cieszyli się oni sporym zaufaniem społecznym i czarne owce w mundurach nie dominowały nad tymi, przyzwoitymi. I gdzie się podziali ci policjanci??? No gdzie oni są??? Marsze Niepodległości, a oni stoją jak barany, udając, że nie widzą i nie słyszą, co się tam wyprawia. Nie przeszkadzają im rzucane petardy i race, co ponoć jest niezgodne z prawem. Nie rzucają im się w oczy transparenty szerzące wszelkiego rodzaju fobie i nienawiść, co też nie powinno mieć miejsca. Na ostatnim Marszu Niepodległości, zamiast ogłosić jego rozwiązanie, w związku ze złamaniem ustaleń dotyczących jego organizacji, dali się wciągnąć w burdę z chuliganami. Fakt, pierwszy raz zareagowali tak zdecydowanie, ale chyba tylko dlatego, że sami stali się celem ataku i nie mieli wyjścia. Musieli się ruszyć. Obserwuję ich zachowanie na protestach obywateli i …szok. Taki Bąkiewicz z dwoma osiłkami szarpie starszą kobietę, a ci nic. Zero reakcji. Spychają ze schodów młodą dziewczynę, a oni jak słupy. Stoją, patrzą w inną stronę i wszystko jest ok.
A że jakiś naziolek walnie chłopaka spod tęczowej flagi? Ich to nie obchodzi! Międlar wali te swoje nacjonalistyczne hasełka. A niech sobie chłopaczek pogada, wolno mu. Bąkiewicz tworzy Straż Narodową i ok. Fajna sprawa, przynajmniej pan policjant nie musi się wysilać. Kaczyński nawołuje do wojenki domowej. Policja milczy, bo to ich macho i trzeba go słuchać. Ktoś pobił kodera. Policja staje na głowie, by odwrócić kota ogonem i wskazać winnego, nie tych katów, ale ich ofiarę.
Szarpią manifestantów, puszczają gaz, obsypują mandatami, wyłapują, by legitymować i wywozić poza miasto, mając głęboko w d…pie, jak ci nieszczęśnicy wrócą do domu. I jacyż oni silni, odważni, Prężą swe muskuły przed tłumem ludzi starszych i bardzo młodych, znacznie od nich słabszych fizycznie. To jest policja?!!! To są ci, którzy przed przystąpieniem do służby składają przysięgę i dumnie ogłaszają, że „Ja, obywatel Rzeczypospolitej Polskiej, świadom podejmowanych obowiązków policjanta, ślubuję: służyć wiernie Narodowi, chronić ustanowiony Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej porządek prawny, strzec bezpieczeństwa Państwa i jego obywateli, nawet z narażeniem życia. Wykonując powierzone mi zadania, ślubuję pilnie przestrzegać prawa, dochować wierności konstytucyjnym organom Rzeczypospolitej Polskiej, przestrzegać dyscypliny służbowej oraz wykonywać rozkazy i polecenia przełożonych. Ślubuję strzec tajemnic związanych ze służbą, honoru, godności i dobrego imienia służby oraz przestrzegać zasad etyki zawodowej„?
Panowie policjanci! Coś Wam się w główkach poprzestawiało! Przecież ślubujecie SŁUŻYĆ WIERNIE NARODOWI! CHRONIĆ PORZĄDEK PRAWNY USTANOWIONY PRZEZ KONSTYTUCJĘ! PRZESTRZEGAĆ PRAWO! Z HONOREM PRZESTRZEGAĆ ZASADY ETYKI ZAWODOWEJ! A Wy co robicie? Bezmyślnie wykonujecie rozkazy przełożonych, którzy są na smyczy prezesa i partii rządzącej. Jak oni będą Wam kazać, będziecie strzelać do swoich przyjaciół braci, matek. Na rozkaz oszołoma, powalicie na ziemię młodego chłopaka czy staruszkę. Wyładujecie swoją frustrację, bijąc kogoś do nieprzytomności, nękając mandatami i oczywiście, te represje skierujecie tylko do „wrogów” PiS-u, a tacy narodowcy i Bąkiewicz mogą spać spokojnie. Ich nie ruszycie, bo oni pod ochroną, bo oni za silni i jeszcze Wam zrobią krzywdę.
Nie chcę generalizować i wrzucać wszystkich policjantów do jednego worka, ale dzisiaj pierwsze skrzypce grają ci, którzy przynoszą wstyd i hańbę mundurowi. To już nie jest policja polska, broniąca obywateli. To bojówka chorej władzy. To banda tchórzy, którzy nie włączają rozumu, nie zastanawiają się nad tym, jak łamią słowa własnej przysięgi. Liczy się tyko prezes i jego rozkazy! Liczy się…no właśnie….co? Tamara Olszewska
Źródło koduj24.pl
19 11 2020 Donald Tusk przeszedł szkolenie SB. Miał zadanie zniszczyć Jana Olszewskiego!
Tuski, to rodzina antypolska, poszukajcie w sieci... ma to po dziadku i ojcu ! - ZJP. Po “Bolku” wychodzi prawda o Donaldzie Tusku. Były premier donosił od lat 80 na Polskę?! Nazwisko jakie pada w sprawie wspólnego agenta NRD-owskiej STASI i PRL-owskiej SB, to nazwisko premiera Donalda Tuska. Choć nikt nie jest w stanie przedstawić dowodów na piśmie, to jednak informację tę potwierdza każdy były funkcjonariusz zarówno STASI jak i SB poproszony o komentarz. Cała sprawa ma związek z ukazaniem się w Niemczech książki Ralfa Georga Reutha i Günthera Lachmanna „Pierwsze życie Angeli M.” poświęconej działalności w NRD obecnej kanclerz Angeli Merkel. Twierdzą w niej, że w 1981 była szefem wydziału agitacji i propagandy FDJ ( Wolna Młodzież Niemiecka – komunistyczna organizacja młodzieżowa Socjalistycznej Partii Jedności Niemiec w NRD ) oraz członkiem władz komisji zakładowej Akademii Nauk w NRD.
Wszystko jasne! Donald Tusk przeszedł szkolenie SB. Miał zadanie zniszczyć Jana Olszewskiego! “Tusk był wychowankiem SB. Był szkolony przez funkcjonariusza Szylinga. Tusk był człowiekiem przysposobionym przez komunistyczne służby specjalne. Szyling to zaufany człowiek Kiszczaka, który był przeznaczony do rozmów z Wałęsą w okresie przygotowywania się przez niego do przejmowania władzy po wyborach w 90 r. Wtedy właśnie w tej operacji bezpośrednio brał także udział Donald Tusk i to był moment, w którym był bardzo zaangażowany w to, by układ postkomunistyczny utrzymał się przy władzy, żeby ta zmiana (…) nie zagroziła interesom sowieckim i nomenklaturze komunistycznej, która oficjalnie oddawała władzę.” – powiedział wczoraj w Polskim Radiu Krzysztof Wyszkowski.
Źródło: niepoprawni.pl
Według prof. Krasnodębskiego“Jedną z fascynacji Merkel był język rosyjski”, “Wygrała olimpiadę języka rosyjskiego i w nagrodę pojechała do Moskwy”, “Tam gdzie mieszkała, stacjonowało wielu żołnierzy sowieckich”. Rodzina Merkel dokonała wyboru opcji niemieckiej.
Władimir Putin po ukończeniu studiów rozpoczął pracę w KGB jako oficer operacyjny. W latach 1985–1990 służył na terytorium Niemieckiej Republiki Demokratycznej,oficjalnie pracował jako dyplomata.
Z kolei Donald Tusk w dzieciństwie mówił po niemiecku, w latach 90. wydawał książki o Gdańsku podkreślając jego wielokulturowość, jest człowiekiem pogranicza kulturowego, a jego rodzina wybrała opcję polską. Z tą polskością Tusk ma problem i nie chodzi tylko o ten słynny artykuł w “Znaku” – “Polak rozłamany” “Polskość wywołuje u mnie niezmiennie odruch buntu: historia, geografia, pech dziejowy i Bóg wie co jeszcze wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam specjalnej ochoty dźwigać”.
Okazuje się że ciocia Angela Dorothea to Polka z domu Kaźmierczak znaczy się Andzia, Dorota Kaźmierczak. Praprababcia Merkel nazywała się Apolonia Kaźmierczak, pochodziła z domu Bilewicz i urodziła się w Parzycach pod Krotoszynem. Podobno obecna kanclerz Niemiec ma więcej polskiej krwi od Tuska i Komorowskiego razem wziętych.

19 11 2020 Jarosław Kaczyński do posłów opozycji: macie krew na rękach.
Podczas wieczornych obrad Sejmu szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski poinformował, że wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty (Lewica) podczas protestu przeciwko zaostrzaniu prawa aborcyjnego „został pobity przez policję” i zatrzymany. Posłanka KO Monika Wielichowska przekazała chwilę później, że policja naruszyła jej nietykalność cielesną i złamała jej legitymację poselską. Do tych informacji nieoczekiwanie odniósł się wicepremier, prezes PiS Jarosław Kaczyński. Nieoczekiwanie – bo chociaż on właśnie był adresatem żądań, aby wyjaśnić opisane zajścia i reakcje policji – na mównicę wszedł znienacka, bez żadnego trybu, za to na początku zarządzonej właśnie kilkuminutowej przerwy. – Najpierw to łaskawie ściągnijcie te błyskawice SS-mańskie – zwrócił się na początku swojej wypowiedzi do posłów opozycji Jarosław Kaczyński, zdejmując z twarzy maseczkę. Tym (celowo?) nieadekwatnym porównaniem nawiązał do czerwonej błyskawicy, symbolu Strajku Kobiet, używanego przez uczestników pokojowych manifestacji w obronie prawa do aborcji. Ławy sejmowe, zajmowane przez posłów PiSu zareagowały entuzjastycznymi okrzykami. – Wszystkie demonstracje, które popieraliście, kosztowały życie wielu osób. Macie krew na rękach – mówił z coraz gorzej maskowaną agresją wicepremier Kaczyński, zwracając się do posłów opozycji.  Nie powinno was być w tej izbie. Dopuściliście się zbrodni – dodał i opuścił mównicę. Jednak gdy posłowie opozycji zaczęli skandować w jego kierunku słowa: „będziesz siedział!” – Jarosław Kaczyński powrócił jeszcze na chwile na mównice i odpowiedział: – Jeżeli w Polsce będzie praworządność, to wielu z was będzie siedziało. Można się zastanawiać, co wicepremier chciał przekazać z pomocą tego skrótu myślowego. Słowa te padły w ciszy, ze strony ław poselskich tym razem żadnej reakcji już nie było.
Źródło: onet.pl
Dlaczego Kaczyński nie chce ustąpić, wobec tak gwałtownych protestów!? Przecież to on jest winny zagrożeniu epidemiologicznemu, nikt inny, czy nie zdaje sobie z tego sprawy!? Piątka poszła do niszczarki, aborcja może trafić do zamrażarki!? No chyba ze 13 grudnia chce powtórzyć!?
Z forum: Ten osobnik powinien zostać wyprowadzony z sejmu w kaftanie!
Kaczy traci kontrolę nad sobą, nad kolesiami, w ogóle nad wszystkim. A pamiętacie, jak w grudniu 2015 Ryszard Petru stawiał go za wzór opanowania? On już wie, że jest w pułapce i nie ma dokąd uciec. Pozostaje pytanie, które zadaję do znudzenia – czy będzie to sznurek, czy kulka z jego pistoleciku, którym się kiedyś chwalił w sejmie? Jakoś nie widzę Kaczego w pierdlu. Niektórzy twierdzą, że jest zbyt wielkim tchórzem, żeby popełnić samobójstwo. A ja twierdzę coś wręcz odwrotnego, że właśnie samobójstwo jest aktem tchórzostwa i jakoś świetnie mi pasuje do sylwetki destruktora, jakim on w gruncie rzeczy jest. No, jeszcze pozostaje możliwość, że łaskawy koronawirus zabierze go z tego świata. I to – jak myślę – byłoby najlepszym rozwiązaniem, zarówno dla niego, jak i dla nas wszystkich.
JK: „Jeżeli w Polsce będzie praworządność, to wielu z was będzie siedziało.” To już nie jest pusta pogróżka. W połączeniu z wydarzeniami ostatnich kilku tygodni to już jest tylko zapowiedź delegalizacji opozycji i wprowadzenia nowego porządku prawnego z konstytucją włącznie. Kaczyński już nawet nie ukrywa, że szybko wprowadzi dyktaturę. On doskonale zdaje sobie sprawę, że albo to zrobi, albo koniec życia spędzi w więzieniu. I przypominam, że ma poparcie Episkopatu, który za to poparcie także będzie bezkarny, a co więcej dostanie jeszcze większą władzę i kasę.

19 11 2020 Granaty hukowe i pałki teleskopowe. Interwencje policjantów w cywilu w czasie demonstracji.
Podczas wieczornych starć przy Placu Powstańców w Warszawie interweniowali funkcjonariusze policji w cywilu. Tyle, że nie zawsze było to oczywiste. Działali bez żadnych emblematów, zakapturzeni, dopiero po pewnym czasie część z nich założyła opaski (!) z napisem policja. W mediach społecznościowych pojawiło się nagranie, na których widać, jak grupa policyjnych „tajniaków” atakuje mężczyznę i siłą wywleka go z tłumu. Używa przy tym pałek teleskopowych, wymachując nimi w stronę najbliżej stojących. Wśród pozostałych uczestników wybucha krótkotrwała panika – część z nich, z Martą Lempart na czele – rusza za policją, próbując odebrać z ich rąk złapanego. Słyszeć przeraźliwe krzyki uczestników marszu: „Zostawcie go, zostawcie! Gdzie jest policja? Gdzie go zabieracie?”. Kiedy jeden z policyjnych „tajniaków” zaczyna odpychać mocno Martę Lempart, otoczenie woła: „Zostawcie ją!”.  Całe zajście nagrał dziennikarz Onetu Marcin Terlik. „Policjanci w cywilu zatrzymali kolejną osobę na placu przed TVP podczas protestu. Tłum próbował ją odbić” – napisał, w kolejnym wpisie dodając: „Zdarzenie miało miejsce ok. 22.10. Potem doszło do przepychanki z policją w wąskim przejściu przed hotelem Gromada”.
Link do filmu: https://twitter.com/i/status/1329178155303768066
Link do filmu: https://twitter.com/i/status/1329183121410060288
W mediach społecznościowych pojawiły się także inne relacje uczestników demonstracji, którzy wskazywali, że policyjni „tajniacy” byli agresywni do tego stopnia, że część osób myślała, że to atak nacjonalistów. Z relacji uczestników protestu i dziennikarzy wynika, że nieumundurowani policjanci nie informowali wcześniej, że będą podejmowali interwencje. Nie tylko nie byli oznakowani, ale na twarzach mieli kominiarki (!). Dziennikarz Onetu Bartek Rumieńczuk pisał: „Tajniacy wyciągają ludzi z tłumu, używali też pałek teleskopowych, poleciały granaty hukowe, w tłumie wybuchła panika że to nacjonaliści”. Komenda Stołeczna Policji zabrała głos, tłumacząc w mediach społecznościowych, że zatrzymany był „agresorem”. „Nastąpiła próba odbicia mężczyzny. Policjanci użyli siły fizycznej” – wskazano, potwierdzając jednocześnie fakt działania nieoznakowanych policjantów bez żadnego ostrzeżenia, a także atakowania reagującego nerwowo tłumu za pomocą pałek.
Na antenie stacji TVN 24 nadkom. Sylwester Marczak z Komendy Stołecznej Policji komentował z kolei, że policjanci zostali „zaatakowani” przez grupę osób na placu Powstańców. – Normalną rzeczą jest to, że policjanci używają środków przymusu bezpośredniego, w tym przypadku mówimy o gazie, mówimy o sile fizycznej. Mamy do czynienia z grupą osób, która była bardzo agresywna. Wobec jednej z tych osób działania podjęli policjanci nieumundurowani, w tym przypadku nastąpiła próba odbicia. Zostało to uniemożliwione przez policjantów, policjanci musieli użyć siły fizycznej – powiedział. „Po dzisiejszej bandyckiej akcji tajniaków z pałkami teleskopowymi rano powinna zostać ogłoszona dymisja komendanta KSP” – skomentował zajścia poseł KO Michał Szczerba. – „Czy KSP wzoruje się na ukraińskich tituszkach z czasów Janukowycza? W państwie demokratycznym policja tak nie działa. Funkcjonariusze po cywilnemu, bez oznakowania, z pałkami teleskopowymi, prowokują i używają siły. Żądam wyjaśnień MSWiA” – dodał.
Źródło: gazeta.pl
Na mojego nosa na „gazie” się nie skończy, wkrótce armatki zostaną użyte, i zaczną strzelać, Kaczor nie odpuści!?
Z forum: Dlaczego w tłumie ludzi biegają nieumundurowani policjanci z pałkami? Jak obywatel ma odróżnić takiego policjanta od zwykłego bandyty? Co to jest w ogóle za taktyka? Sami się prosicie o porównania z krajami ze Wschodu.
To zwykłe ZOMO. Kaczyńskiemu przypomniał się PRL i stosuje takie same metody jak wtedy. On był opozycjonistą???? Czy raczej stał po przeciwnej stronie barykady. Metody milicji odwzorowane w 100%.Dzisiejszej policji, a właściwie już milicji trudno będzie odzyskać zaufanie społeczeństwa. Tyle lat na to pracowali….Trudno, Przeraża zwłaszcza widok tajniaków bijących metalowymi pałkami młodych pokojowo protestujących ludzi. Scenki jak z Rosji i Białorusi. Naprawdę milicjo wam taki obrazek się podoba????? Zdjęcie tajniaka powinno być powiększone i pokazywane na bilbordach, aby udowadniało KŁAMSTWA rzecznika „policji”, że „policjanci byli oznakowani”. KŁAMAŁ wprost do kamery. Szok. To już nie jest państwo prawa. To państwo bezprawia . Państwo Ziobry, Kaczyńskiego, Terleckiego i całej tej mafijnej reszty. Żal….. 
18 11 2020 Świetnie damy sobie radę bez kasy z UE. Tak rzecze Beata Kempa i to cała prawda…
Politycy Zjednoczonej Prawicy na uszach stają, by przekonać naród, że zawetowanie budżetu UE niczego dla nas nie zmieni i wszystko pozostanie po staremu. Dołączyła właśnie do nich europosłanka Beata Kempa, która podzieliła się ze słuchaczami Radia Maryja swoimi głębokimi przemyśleniami na ten temat. „Musimy jasno i wyraźnie określić nasze stanowisko w tej sprawie: albo weto i państwo zastanowicie się nad tym, co takiego zrobiliście – bardzo szybko proszę dojść do nowych negocjacji, wyrzucenie modułu tzw. praworządności, czyli możliwości nieograniczonej ingerencji Komisji Europejskiej w sprawy wewnętrzne danego kraju członkowskiego – albo w tej sytuacji będzie problem”. Zapomniała jednak dodać, że UE nie zamierza ostro ingerować w sprawy wewnętrzne państw członkowskich. Odnosi się tylko do zachowania niezależności wymiaru sprawiedliwości i respektowaniu 2 artykułu Traktatu, w którym zapisano poszanowanie godności ludzkiej, wolności, demokracji, ale także praw człowieka oraz praw osób należących do mniejszości. Kempa przekonuje też, by Polacy nie przeceniali tych środków, które możemy stracić, gdy UE się zaprze i jednak powiąże fundusze ze stanem praworządności. Fakt, „jest to spora kwota, którą przez lata otrzymaliśmy, szczególnie jeśli idzie o naszą infrastrukturę techniczną, ale tak naprawdę potencjał naszego kraju buduje nasz budżet, nasze PKB, które się świetnie rozwijało” i dość buńczucznie dodaje, że „to ich bolało, przede wszystkim potencjał w ludziach, w Polakach, w społeczeństwie, w narodzie”. Przekaz z wypowiedzi pani Kempy jest bardzo wyraźny. Drodzy Polacy! UE może nam podskoczyć! My się Unii nie boimy, bo sami świetnie sobie radzimy…i tyle w temacie.
Źródło: gazeta.pl
Wow! Wow! No a co tam słychać w PCK, i gdzie zapodziały się plecaki!? Tyle zarabia i jeszcze najbiedniejszych okrada!?
Gdyby chociaż określili czym ma być ta praworządność!? Dlaczego tylko Polska i Węgry, a inni z dawnych demoludów nie zrozumieli zamiarów „bogaczy” z UE!?
I to mówi polski europoseł, który miał walczyć o każde euro z UE dla Polski, a wychodzi, że walczy by miała je na swoim prywatnym koncie!? Wielka szkoda że wyborcy nie mogą odwołać takiego posła!?
Kempa ma problem. Boi się mieszkać w Polsce bo ją chcą spalić. W Brukseli chcą ją zgwałcić. Pozostaje tylko San Escobar!?
Najlepszy pocisk w stronę Kempy jaki słyszałem!
Ależ to była dyskusja!
Kempa: jako kobieta boję się Giertycha.
Nałęcz: Pani? Słyszałem, że smok wawelski się schował jak pani podeszła do jaskini....

Z forum: Pani Kempa ws. środków z UE: nie przeceniajmy tych środków. W jej okręgu wyborczym dofinansowanie 24 696 projektów z UE wyniosło dokładnie 66 186 122 247 złotych i 10 groszy. Nie ma co przeceniać.
Zdzisław Krasnodębski: I powinniśmy teraz blokować wieloletnie ramy finansowe oraz fundusz odbudowy tak długo, jak długo nie zostanie zniesione ich powiązanie z mechanizmem sprawdzania praworządności, a sam ten mechanizm nie zostanie zniesiony lub tak przeformułowany, że stanie się zgodny z traktatami.
Ale o co chodzi - pana koleżanka Beata Kempa stwierdziła, iż funduszy nie należy przeceniać. Wystarczy pójść na układ - Polska nie przestrzega praworządności i nie bierze kasy. Proste?
W ramach weta osłanka powinna zrzec się pensji z PE. Sama żre za unijną kasę, a innym uniemożliwia. Szczyt pisowskiego kretynizmu.

18 11 2020 Brak kasy wykończy koalicję rządzącą?
O tym, że w koalicji rządzącej coraz trudniej o zgodę, wiadomo już od jakiegoś czasu. Mamy z  jednej strony Gowina, który od czasu do czasu przypomina sobie, czym jest przyzwoitość, megalomana Ziobrę, chorego na władzę, walkę z coraz słabszym Morawieckim i buntujących się członków samego PiS. Nie ma co, źle się dzieje w obozie władzy… Może by się jeszcze jakiś czas ci wspaniali rządzący trzymali w kupie, gdyby nie jedno. Brak kasy, co stawia pod znakiem zapytania całe jestestwo koalicji. Jeśli już jeden z polityków PiS, Paweł Lisiecki pisze, że „trzeba odejść od polityki dawania pieniędzy z budżetu Państwa, w stronę niezabierania pieniędzy z rynku do budżetu Państwa. Pieniądze są własnością tych, którzy je zarabiają, a Państwo za pomocą pieniędzy z podatków wykonuje tylko niektóre usługi (np. zapewnienie bezpieczeństwa)” to znaczy, że faktycznie jest już źle. Fakt, o wiele łatwiej się rządzi, gdy nic złego się nie dzieje, ale teraz, gdy koronawirus dowalił nam ostro, pieniędzy nie styka, co zauważyli nie tylko politycy koalicji, ale również i obywatele, którzy coraz bardziej krytykują rozdawnictwo socjalne. Jak radził sobie PiS z narastającymi problemami finansowymi w ostatnich miesiącach? Ano pożyczał pieniądze na ogromną skalę. Zadłużenie rośnie nam w zawrotnym tempie i jak przewiduje UE, rok 2020  dług zamknie się kwotą prawie1,5 bln zł, a w roku 2021 będzie jeszcze wyższy. Tak, tylko dla przypomnienia, za rządów koalicji PO-PSL każdy z nas, 38 mln obywateli, miał do spłacenia ok. 22 tys. zł, o tyle w przyszłym roku będzie to prawie 40 tys. zł.
Jeden z czytelników Wyborczej przedstawił sytuację bardzo obrazowo, pisząc – „Te półtora biliona czy tysiąc pięćset miliardów nie przemawiają do wyobraźni. Proszę sobie wyobrazić np. Mrągowo zamieszkane przez samych Jacków Sasinów. Dwadzieścia dwa tysiące Jacków Sasinów. I każdy z nich organizuje wybory za 70 milionów. Oto nasze zadłużenie”.  Dr Sonia Buchholtz, ekspertka ekonomiczna z Konfederacji Lewiatan, ostrzega, że „w pesymistycznym scenariuszu zadłużymy się pod korek, ale spłacać będziemy musieli w czasach złej koniunktury i przy wyższych odsetkach”, a dr Sławomir Dudek, główny ekonomista Pracodawców RP zwraca uwagę na to, że choć będziemy w UE na 11 miejscu z najniższym długiem, to jednak koszty jego obsługi będą najwyższe w UE. Trzy razy wyższe niż mają Niemcy. I blisko dwa razy wyższe niż w Grecji. Tak więc, mamy koronawirusa, padającą gospodarkę, luka VAT rośnie, są coraz mniejsze wpływy z podatków, a do tego to nasze weto w sprawie budżetu unijnego. I co dalej? Odpuścić 13 i 14 emeryturę, zmienić zasadę przydziału 500 Plus, wyrzucając z programu bogatszych, zmniejszyć wydatki na obronność, ograniczyć inwestycje? Jedno jest pewne! Koalicja tego nie udźwignie, a przy okazji zagryzie się na śmierć, walcząc o władzę i tego serdecznie jej życzę.
Źródło: wyborcza.pl
Z forum: PiS trzeszczy, w partii narasta bunt przeciwko Kaczyńskiemu, m. in. za duży socjal. Rząd nie ma z czego dawać, będzie zabierać?
Nie będzie żadnego buntu. Kaczyński złożył listy z ludzi niezdolnych do samodzielnego myślenia i brania odpowiedzialności za polityczne poczynania. Koalicję rządową natomiast, na nowo połączy nienawiść do kobiet i chora psychopatyczna chęć kontrolowania naszej rozrodczości.
I tak się rozpierdziela całe oszczędności ostatnich lat kłamiąc że pieniędzy nie zabraknie. Jak za Gierka. PiS tego nie spłaci a wy podatnicy. PiS interesuje tylko władza a wy macie zapierdzielać za miskę ryżu jak mówił Morawiecki. I jeszcze się cieszą że żąda 500. Żałosne Trzeba odejść od polityki dawania pieniędzy z budżetu Państwa, w stronę niezabierania pieniędzy z rynku do budżetu Państwa. Pieniądze są własnością tych, którzy je zarabiają, a Państwo za pomocą pieniędzy z podatków wykonuje tylko niektóre usługi (np. zapewnienie bezpieczeństwa). 
17 11 2020 Poczta Polska podważa linię obrony premiera Morawieckiego w sprawie wyborów kopertowych.
Do Naczelnego Sądu Administracyjnego trafiły już dwie wersje wydarzeń w sprawie organizacji tzw. wyborów kopertowych. Poczta Polska stoi na stanowisku, że na polecenie premiera Mateusza Morawieckiego przygotowywała powszechne wybory korespondencyjne. Podważa więc linię obrony premiera, którego kancelaria w skardze kasacyjnej twierdzi, że ten nigdy Poczcie powszechnych wyborów nie zlecał. Poczta Polska domaga się kasacji. Przypomnijmy: wrześniowy wyrok sądu administracyjnego dotyczy decyzji premiera Mateusza Morawieckiego z 16 kwietnia tego roku. Spółka, która mocno się zaangażowała w wyborczy projekt, w oficjalnych pismach niezmiennie powołuje się na kwietniowe pismo szefa rządu. Wiosną premier zbywał milczeniem ostrzeżenia prawników, że łamie prawo i że jako premier nie może organizować głosowania, nie może Państwowej Komisji Wyborczej zastąpić Pocztą. Tymczasem Morawiecki nawet nie poczekał, aż z parlamentu wyjdzie ustawa wprowadzająca powszechne głosowanie korespondencyjne dla wyborów prezydenckich – przypomina serwis „Gazety Wyborczej”. Zarzuty te potwierdził sąd administracyjny i unieważnił decyzję Morawieckiego. Zarzucił premierowi, że dwukrotnie złamał konstytucję i kodeks wyborczy.
W skardze kasacyjnej premier Morawiecki twierdzi, że nie zlecił Poczcie przygotowań do powszechnych wyborów korespondencyjnych. Jak to możliwe? Otóż jego kwietniowa decyzja… dotyczy jedynie głosowania kopertowego wyborców, którzy ukończyli 60 lat, są niepełnosprawni lub w kwarantannie – bo na to pozwalał kodeks wyborczy. W praktyce organizacja wyborów powszechnych przebiegała tak, że szef MSWiA Mariusz Kamiński nadzorował Polską Wytwórnię Papierów Wartościowych i druk kart, natomiast wicepremier Jacek Sasin – Pocztę Polską. Premier kazał im podpisać umowy z tymi spółkami, zwrócić ekstra wydatki obu spółkom. Tyle, że oni żadnych umów nie podpisali. Poczta Polska, która wyłożyła w organizację niedoszłych głosowań ok. 70 mln zł, do tej pory nie odzyskała tych pieniędzy. Czeka, aż jej wniosek rozpatrzy Krajowe Biuro Wyborcze. Dlatego spółka zaskarżyła wyrok sądu administracyjnego – w przeciwnym razie będzie tak, że owe 70 milionów spółka wydała bezpodstawnie.
Uzasadnienie wyroku WSA było następujące: Morawiecki naruszył art. 127 ust. 1 ustawy zasadniczej, bo „przygotowanie wyborów Prezydenta RP wyłącznie korespondencyjnych” nie gwarantowało wyborów równych, bezpośrednich i w głosowaniu tajnym, czego wymaga właśnie ów artykuł konstytucji. W skardze kasacyjnej Poczta dowodzi, iż premier nie mógł złamać art. 127 konstytucji, bo spółka przygotowywała powszechne wybory korespondencyjne dla wszystkich Polaków, bo tego oczekiwał premier. A takie spełniałyby konstytucyjne wymogi powszechności, równości i tajności. Premier faktycznie nie wtrącał się, gdy publicznie było już jasne, że Poczta zamówiła w PWPW druk 30 mln kopert z pakietami do głosowania korespondencyjnego. A tylu Polaków jest uprawnionych do głosowania.
Politycy PiS odcinają się od Poczty Polskiej, nie pierwszy zresztą raz, w wyjątkowo spektakularny sposób. Gdy rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar zapytał MSWiA o umowę z podległą ministerstwu spółką PWPW, która drukowała pakiety, otrzymał odpowiedź, która przesłał mu Maciej Wąsik, zastępca Mariusza Kamińskiego: „Poczta Polska sama zlecała druk pakietów wyborczych Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych”. Tłumaczył, że jego przełożony nie ma nic wspólnego z działaniami PWPW.  Dlaczego? Otóż Mariusz Kamiński był gotowy do podpisania umowy, „zwracając się ustnie o przedstawienie projektu, co nastąpiło 21 kwietnia 2020”, ale … ubiegła go gorliwa Poczta Polska. Zatem „dublowanie się nie miało sensu”. Minister Wąsik pisał, że decyzja Kamińskiego wynikała z troski o publiczne pieniądze.  Dodajmy, że – jak napisała do „Wyborczej” Justyna Siwek, rzeczniczka Poczty – nie jest prawdą, jakoby spółka zlecała Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych druk kart wyborczych.
Źródło: wyborcza.pl
No i mamy czeski film wyreżyserowany przez rząd Morawieckiego nikt nic nie widział i nie słyszał. Na mojego nosa za matactwami Morawieckiego zawsze stoi Kaczyński!? Matołuszku od kiedy to życzenie szefa rządu nie jest rozkazem dla jego podwładnych!? Wow!Nawet Sasin jest niewinny, bo on tylko „sugerował”, a nie zlecał!?
Z forum: Morawiecki nie ma za grosz wstydu i przyzwoitości. Kto go wychował na takiego kłamcę i kombinatora ? Wielki, dorosły, wykształcony, ponoć gorliwy katolik – mężczyzna, a w środku małe, bezradne i kłamliwe chłopię. Nawet w obliczu niezaprzeczalnych faktów wije się, kręci, zaprzecza. Po prostu robi z nas kretynów. Nawet swoich kolegów wkręca w swoje szalbierstwa i zrzuca na nich winę. Wstydziłby się !

17 11 2020 Horror w Poznaniu. Nie wolno włączać przycisków alarmowych!
„Czego się ku…drzesz?” – zwraca się personel do chorych na Sars-Cov-2 w Wielospecjalistycznym Szpitalu Miejskim im. Józefa Strusia w Poznaniu, przekształconym na jednoimienny. O jednym z oddziałów mówi się wprost: Umieralnia. Zobaczcie reportaż: https://tiny.pl/72ffg
W godzinach od 23 do 5 rano na oddziale nie ma nikogo z personelu. Nie wolno nikomu włączać przycisków alarmowych. Jeśli sprzęt pokazuje saturację na poziomie 15-20 %, to i tak pacjenci muszą z tym leżeć do rana. Jeśli ktoś wymiotuje – też. Umarli w nocy czekają do rana, leżąc obok chorych.
Pacjenci muszą pomagać innym pacjentom. – opowiada pan Maciej. „W tej chwili na oddziale zostały dwie osoby z personelu, reszta jest na kwarantannie”. Reanimację widział tylko raz, gdy pacjentka umierała na oczach personelu.

Na oddział dla zakażonych trafił pan Edward, który nie miał koronawirusa, natomiast przez 9 dni nie mógł doczekać się dializy, wykonywanej zwykle co drugi dzień. Dlaczego? „Wcześniej było tak, że pacjent, który wymagał dializ i został zakażony koronawirusem, musiał trafić do szpitala, teraz stworzyliśmy w Szamotułach stację dializ, która przeznaczona jest tylko dla pacjentów pozytywnych, czyli zakażonych koronawirusem” – wyjaśnia Marta Żbikowska-Cieśla, rzecznik wielkopolskiego NFZ.
Niektórzy siedzą tu od września, mimo iż od dawna nie mają objawów. Blokują miejsca tym, którzy naprawdę potrzebują pomocy. A do domu wypuszcza się tylko pacjentów, którym dwa testy z rzędu dały wynik negatywny. Problem w tym, że pacjenci otrzymują jednego dnia wynik negatywny, a drugiego znowu pozytywny. „Jak może być inny, skoro ludzie, którzy leżą kilka tygodni razem, nagle dostają do pokoju osobę świeżo zakażoną. Okien się nie otwiera, pomieszczeń się nie wietrzy” – denerwują się pacjenci. Stąd testy PCR nie są wiarygodne. Prof. Janusz Kocik, epidemiolog, proponuje w takich sytuacjach używać testów antygenowych. Tylko ten test daje 100 % pewności, że ludzie nie zakażają.
Dyrekcja szpitala jest nieuchwytna. Władze miasta, które są organem nadzorującym placówkę, stwierdzają, że będą reagować. „ Jeżeli ktoś tam jest jeszcze przytomny i świadomy, co się z nim dzieje, powinien dać sobie radę. A jak ktoś jest mało świadomy, jak większość starszych pacjentów, to jest zdany na łaskę tego, co się dzieje w szpitalu, a w szpitalu nie dzieje się dobrze” – kończy relację pan Maciej. „Najgorszemu wrogowi nie życzę iść do tego szpitala” – dodaje pan Edward.
Źródło: Uwaga! TVN, wprost.pl
Kilka dni temu PiSałem: „Tymczasowe szpitale...Morawieckiego” Wow!? Zarażeni sami przyjadą, położą się do łóżka, zrobią sobie badania, podłączą do respiratora, a w międzyczasie będą się opiekować przemęczonym personelem medycznym!? Zjadłem coś, że takie brednie wypisuję!? A jednak to nie jedzenie było powodem mojej wizji!?
W Polsce tak jest już od bardzo dawna jak zachorujesz to jesionkę sosnową musisz sobie kupić, bo mafii w białych kitlach nie chce się pracować!? No chyba że za każde podejście do łóżka 100 zł byś dawał, wtedy będą jak opętani latali!?
Szpital to ostateczność, tam tylko po śmierć się idzie, chory jest pozastawiany sam sobie, bywa że leży obok tego który umarł kilka godzin temu !?
Z forum: "Umieralnia", tak o jednym z oddziałów covidowych szpitala miejskiego w Poznaniu mówią pacjenci. - Zostawia się ludzi na całą noc i nie wolno nikomu wciskać przycisków alarmowych. Chorzy umierają, mimo wołania i krzyków - usłyszeliśmy. Zobaczcie reportaż: https://tiny.pl/72ffg
Personelu brak. We wszystkich szpitalach, w całej Polsce. Cały biały personel pracuje na granicy wyczerpania. To jest winą rządu PiS. "Niech jadą". Morawiecki nie drukuje ustawy podnoszącej wynagrodzenie medyków , pielęgniarek i ratowników. TO JEST WINNĄ RZĄDU!!!
16 11 2020 Szpitale tymczasowe będą dostawały ponad 800 zł dziennie za… puste łóżko. ABSURD!
Szpitale tymczasowe otrzymają z Narodowego Funduszu Zdrowia znacznie wyższe kwoty na opiekę nad pacjentami z koronawirusem niż te, które już funkcjonują. Szacunki Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji wskazują na to, że miesięczny koszt działalności wszystkich 16 szpitali tymczasowych działających na terenie naszego państwa w skali miesiąca może wynieść nawet 344 mln zł.
I tak szpitale tymczasowe będą otrzymywały pieniądze NFZ za następujące rzeczy: za dobową dostępność łóżka – 822,42 zł, za dobową hospitalizację – 1 026,40 za dobową dostępność stanowiska do wentylacji mechanicznej – 3 733,70  za hospitalizację pacjenta wymagającego wentylacji mechanicznej przez dobę – 4 321,14, za dobową gotowość punktu przyjęć – 18 299 zł.
NFZ zwykłym szpitalom zajmującym się COVID-19 płaci mniejsze stawki: za dobową dostępność łóżka – 200 lub 500 zł, za dobową hospitalizację – 330-630, za hospitalizację pacjenta wymagającego wentylacji mechanicznej przez dobę – 1 154. Skąd takie różnice w podejściu NFZ do szpitali zwykłych i tymczasowych?
Chodzi najpewniej o chęć pokrycia części kosztów tworzenia nowych szpitali. Zauważył to m.in. b. szef NFZ Marcin Pakulski, który stwierdził, że pacjenci przyjmowani przez szpitale tymczasowe i tak są w lepszym stanie niż w zwykłych…„Ci pacjenci nie wymagają (…) intensywnego leczenia, raczej ‚doleczenia’, nie potrzebują intensywnej diagnostyki, stąd rzeczywiste koszty ich leczenia są de facto niższe niż koszty wycenione przez NFZ” – uzasadnił Pakulski. Wydawanie kwot z NFZ na pokrycie kosztów tworzenia szpitali tymczasowych nie jest dobrym wyjściem, ponieważ to negatywnie wpływa na zdolności NFZ w finansowaniu innych świadczeń zdrowotnych na rzecz obywateli. NFZ nie udzielił jeszcze komentarza na temat różnic w finansowaniu usług zdrowotnych w szpitalach tymczasowych i szpitalach zwykłych.
Źródło: tvn24.pl
Ten Szpital Narodowy, to wałek na miarę handlarza bronią.
Morawiecki wybudował szpitale tymczasowe, narodowe, na pokaz, nie dla chorych, bo takich tam nie uświadczysz!? Gdyby tacy byli to z Narodowego dzień w dzień byłaby transmisja w TVPiS na żywo!? Ewentualnie zanim chory zostanie przyjęty do szpitala narodowego, to już go wyleczą cudotwórcy, lekarze orzecznicy z ZUS!?
COVID to lukratywny interes dla szpitali. NFZ, za samą gotowość do transportu sanitarnego, płaci od 960 zł do 1920 zł za dzień, w zależności od tego, jak duży jest zespół transportowy. Za podjęcie transportu dodatkowe kilkaset złotych. Zwrot za test na koronawirusa to nawet 450 złotych. Jeżeli ten wyszedłby pozytywnie, to za zatrzymanie pacjenta w szpitalu placówka dostaje 185 złotych za każdy dzień. W przypadku hospitalizacji dopłata wzrasta do 430 złotych za dzień.....
Z forum: O co w tym wszystkim chodzi? Porównajcie stawkę 3,7 tys dziennie za gotowość użycia respiratora w SZPITALU NARODOWYM i zwykłym szpitalu 200 zł! Dlatego napisali w regulaminie, że nie przyjmują pacjentów na respirator. Wolą stać w gotowości
Łóżek W SZPITALU NARODOWYM jest 300 (na razie) Za same łóżka Szpital inkasuje blisko 250 000 zł. DZIENNIE. Biorąc pod uwagę kryteria, które zakładają niskie obłożenie, nasuwa się przypuszczenie, że szpital powstał jedynie w tym celu. Czy nie powinna zainteresować się tym Prokuratura?

16 11 2020 Roman Giertych w mediach społecznościowych publikuje mowę obrończą.
Decyzją prokuratury Roman Giertych, główny obrońca Leszka Czarneckiego, ma zakaz wykonywania zawodu. Przypomnijmy, że Czarneckiemu postawiono zarzuty w związku z aferą GetBacku. Dzień przed rozprawą doszło do zatrzymania Romana Giertycha. Kolejna rozprawa w sądzie, a adwokat na razie nie może w niej wziąć udziału. Postanowił więc upublicznić fakty, które zamierzał przedstawić w sądzie. Wynika z nich ni mniej, ni więcej, że latem tego roku w Monako przedstawiono Leszkowi Czarneckiemu propozycję korupcyjną. Roman Giertych nie ujawnia w swoim wpisie konkretnych nazwisk, ale z ustaleń dziennikarzy Gazety Wyborczej wynika, że wysłannikiem ze strony członków rządu miał być Adam Hofman, były rzecznik PiS. Propozycja dotyczyła posady dla Michała Krupińskiego, bliskiego znajomego Zbigniewa Ziobry w zamian za złagodzenie „kursu wobec banków Czarneckiego.” Rozmowa miała zostać zarejestrowana przez biznesmena. „Podczas spotkania poza granicami Polski doszło do złożenia oferty przyjęcia do pracy do banków Czarneckiego (w charakterze doradcy lub członka rady nadzorczej) pana Michała Krupińskiego – wieloletniego prezesa Pekao SA – osoby blisko związanej z obecną władzą. Ofertę złożył b. polityk PiS, utrzymujący bliskie relacje osobiste z prezesem Rady Ministrów Mateuszem Morawieckim. Towarzyszyła mu inna osoba blisko powiązana z PiS” – czytamy na profilu facebookowym Romana Giertycha.
Adwokat informuje również, że była to kolejna propozycja strony obozu rządzącego skierowana do jego klienta. „Dwa miesiące wcześniej Czarneckiemu przedstawiono koncepcję udziału w projekcie wykupienia stacji TVN 24. Władza uznała, że Czarnecki jest osobą, która mogłaby być zaakceptowana przez akcjonariuszy TVN, gdyby zdecydowali się na sprzedaż swojego kanału informacyjnego. […] Po ewentualnym przejęciu stacji proponowano dostarczanie reklam ze spółek skarbu państwa, a po pewnym czasie wykup stacji przez spółki skarbu państwa za kwotę wielokrotnie wyższą od ceny zakupu” – ujawnia adwokat.
Jak można się domyślać, Leszek Czarnecki odrzucił propozycję, a już kilka tygodni później decyzje Bankowego Funduszu Gwarancyjnego i KNF spowodowały, że plan naprawy banku stał się niemożliwy do zrealizowania. Na zakończenie doszło do wydania nakazu aresztowania Czarneckiego, którego prokuratura nawet nie chciała przesłuchać. Roman Giertych zapewnia, że otrzymał pozwolenie od Czarneckiego na upublicznienie faktów.
Adwokat wezwał równocześnie opozycję, aby domagała się powołania komisji śledczej, która miałaby zająć się tą sprawą. „Wszyscy ludzie uczciwi w Polsce powinni być zainteresowani wyjaśnieniem tej sprawy. Wierzę, że również w Sejmie RP znajdzie się większość dla powołania jedynego organu państwa, który może tę sprawę wyjaśnić, czyli Komisji Śledczej ds. afery rządu Mateusza Morawieckiego” – pisze Giertych. Jego wpis na portalu społecznościowym w krótkim czasie przeczytało kilkaset tysięcy internautów. Lider KO, Borys Budka twierdzi, że oskarżenia przedstawione przez Romana Giertycha są bardzo poważne, ale decyzję w sprawie wniosku o powołanie komisji śledczej uzależnia od dokładnego poznania wszystkich dowodów.
Źródło: wyborcza.pl
Giertych był taki chory, z pamięcią miał problemy, a dziś zdrów jak ryba!? Dobry z niego aktor!?
No a co z tymi co żądali, za usługi komunikacyjno- doradcze 40 mln złotych!? I to nie miła być łapówka!?
Z forum: Mam nadzieję, że pan Czarnecki wszystko czyściutko nagrał i teraz będziemy mogli wszyscy wysłuchać propozycji nie do odrzucenia. Ciesząc się upadkiem Ziobry i Hofmana, płacząc nad upodleniem ojczyzny.
Ośmiorniczki leciały we wszystkich telewizjach. Nagrania Giertycha upubliczni TVN, Onet i GW. Beton PISowski za Sakiewiczem i Karnowskimi będzie powtarzał, że to kłamstwo i spisek antypolaków.

16 11 2020 Jak nabić naiwnego Polaka w tzw "butelkę". Ten przykład szokuje
Skąd Ogólnopolski Strajk Kobiet bierze pieniądze? Jak wygląda finansowanie tej organizacji? Czy to nowa siła czy tylko zwykły i przemyślany sprytny pomysł na biznes? Naiwni płacą ? a jakże i to ile ? Warto przypomnieć, że 7 maja 2019 r., przed wyborami do Parlamentu Europejskiego, została zarejestrowana prywatna Fundacja „Ogólnopolski Strajk Kobiet” z siedzibą we Wrocławiu, a jej prezesem została Marta Lempart. Marta Lempart ma żyłkę do biznesu, o czym przekonamy się, czytając tekst w "GPC". W oficjalnych rejestrach liderka Strajku Kobiet widnieje jako prezes spółki zajmującej się deweloperką i budownictwem, w której w radzie nadzorczej zasiada jej ojciec.
Marta Lempart jest prezesem zarządu Diamond Properties, a jej ojciec Andrzej Lempart (ur. 1953) jest członkiem rady nadzorczej. Już cztery lata temu dali się poznać jako nieuczciwi deweloperzy. Diamond Properties realizowało projekt „6. Dzielnica” we Wrocławiu, na który miało się składać dziesięć domów energooszczędnych w zabudowie szeregowej. Generalnym wykonawcą tej inwestycji był nie kto inny, a właśnie państwo Lempartowie, którzy kierowali spółką ART Budownictwo, posiadającą 99,9% udziałów dewelopera.Tym razem Andrzej Lempart był prezesem zarządu, a prokurentem była Marta Lempart, która zapewniała klientów, że firma ART Budownictwo nie zostanie zlikwidowana, a przyszli nabywcy nowoczesnych domków nie mają powodów do obaw w kwestii respektowania gwarancji. Wbrew zapewnieniom Lempart, w 2015 roku decyzją Sądu Okręgowego we Wrocławiu spółka ART Budownictwo została zlikwidowana. Okazało się, że obawy klientów w kwestii respektowania gwarancji przez dewelopera były słuszne, zwłaszcza że już wcześniej Andrzej Lempart – zarządzając inwestycją przy ulicy Małopolskiej we Wrocławiu – dał się poznać jako nieuczciwy gracz, gdy mimo zaawansowanej sprzedaży cały projekt tajemniczo upadł, a klienci – jak wynika z naszych ustaleń oraz kupców, którzy opublikowali swoje wypowiedzi w Internecie – zostali na lodzie: bez mieszkań i bez wpłaconych pieniędzy. Sama „6. Dzielnica” ostatecznie została wykończona przez Diamond Properties. Po likwidacji ART Budownictwo ceny znacząco spadły, co skłoniło wielu klientów do zakupu domów. Okazuje się jednak, że budynki zostały wzniesione niedbale, a Marta Lempart nie ma zamiaru za to odpowiadać.
Magdalena Lempart ogłosiła zatem nowy interes tzw "zrzutkę" na strajk kobiet. Okazuje się, że antyrządowe, aborcyjne burdy otrzymują spore wsparcie finansowe. Dotychczas na konto OSK wpłynęło blisko 1,5 mln zł, ale gdzie te pieniądze trafią finalnie, nie do końca wiadomo. Mateusz Kijowski musi być mocno rozczarowany, że jego zbiórka nie cieszyła się takim powodzeniem. Ogólnopolski Strajk Kobiet to organizacja, której finansowanie budzi wiele wątpliwości. Na internetową zrzutkę płynie wiele wpłat, rzekomo od  „wkurzonych kobiet .Nie wspomina się jednak, że jest to prywatna fundacja Lempart, która jest prezesem fundacji, jej partnerka zaś (Lempart jest lesbijką) Natalia Pancewicz sprawuje funkcję wiceprezesa zarządu. Któż nie pamięta słynnej zbiórki na Mateusza Kijowskiego, by mógł godnie spędzić święta? Były szef KOD uzbierał wtedy dość pokaźną sumkę. Mina mu zapewne zrzednie, kiedy zobaczy ile uzbierano na "zrzutce" feministek. A naiwne panie strajkujące wyciągają z budżetów domowych ciężko zarobioną kasę i przesyłają tej cwaniej babie. Rozumiem, że Urzędy Skarbowe rozliczą te środki zgodnie z obowiązującym prawem. Szkoda tylko ,że nie przekazywane są  one do szpitali, na pomoc dla ludzi starszych i chorych- szkoda !
Źródło: niepoprawni.pl
15 11 2020 „Przestępcy muszą się bać” – tak komentuje Zbigniew Ziobro projekt konfiskaty prewencyjnej.
Od wielu miesięcy mówi się głośno o projekcie Ministerstwa Sprawiedliwości, który ma być postrachem dla przestępczości zorganizowanej, a uderzy głównie w przedsiębiorców. W wielkim skrócie projekt przygotowany przez resort ministra Ziobry wprowadza konfiskatę prewencyjną, na mocy której państwo będzie mogło przejmować majątki osób podejrzanych o działalność przestępczą bez względu na to kto aktualnie zarządza mieniem należącym kiedyś do podejrzanego. Oznacza to ni mniej, ni więcej, że „majątek mogą stracić osoby, wobec których nie toczy się żadne postępowanie karne. Mało tego, aby zająć ich mienie, organy ścigania nie będą musiały udowodnić, że majątek pochodził z przestępstwa. W projekcie ministerstwa zapisano bowiem, że to sam obywatel ma udowodnić, że majątek zdobył w sposób legalny.” Jak alarmuje Polska Rada Przedsiębiorczości jest to zwyczajne wprowadzenie domniemania winy. Przedsiębiorcy wskazują, że polskim kodeksie karnym obowiązuje już konfiskata rozszerzona, a nowe prawo jest niezgodne z konstytucyjnym prawem do własności. „Organy państwa mają już teraz bardzo skuteczne narzędzia do konfiskaty majątków osób, które majątek nabyły nielegalnie lub od sprawców przestępstw” – przekonują przedsiębiorcy i podkreślają, że uderzy ona także w uczciwych pracodawców. Jak można się domyślić, minister Ziobro jest odmiennego zdania. W jego opinii wprowadzenie nowych rozwiązań będzie służyło ochronie pracodawców przed nieuczciwą konkurencją opartą na pieniądzach pochodzących z przestępstw. „Różnica między konfiskatą in rem a obowiązująca już w polskim prawie konfiskatą rozszerzoną polega na tym, że przy klasycznej konfiskacie nie ma możliwości zajęcia luksusowych willi czy jachtów, które formalnie należą np. do partnerki gangstera. Przestępcy przepisują majątki na osoby trzecie, a sami oficjalnie niczego nie mają. Dlatego konfiskata in rem umożliwia orzeczenie przepadku mienia, będącego w posiadaniu sprawców najpoważniejszych przestępstw, którego jednak formalnymi właścicielami pozostają osoby trzecie” – czytamy w oficjalnym komunikacie ministerstwa i dowiadujemy się, że „bezpiecznikiem pozostaje to, że o zajęciu mienia będzie decydował sąd. Jest to bezpiecznik podwójny, bo sąd najpierw decyduje o zabezpieczeniu mienia na etapie trwania procesu, a następnie w wyroku orzeka o ostatecznym przepadku mienia”. Zbigniew Ziobro forsując swój projekt przekonuje, że został on przygotowany w zgodzie „zarówno z prawem unijnym, orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, jak i Konstytucją RP.” Biorąc pod uwagę różne sposoby nacisków na sądy, obawy przedsiębiorców wydają się być mocno uzasadnione.
Źródło: wyborcza.pl
Tak było za Stalina: Dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie. Dziś za Kaczyńskiego będzie: Dajcie mi firmę, a paragraf się znajdzie.
Na całym świecie z wyjątkiem Kaczystanu udowodnić trzeba winę, a nie niewinność!?
Oby tylko nie wprowadzili konfiskaty prewencyjnej z datą wsteczną, wtedy klękajcie narody!?
Dawnymi czasy podejrzanej o czary, wiązano kamień młyński u szyi, i wrzucano do rzeki, jak wypłynęła to ją zabijano bo to była czarownica, a jak utonęła, no to trudno zaszła mała pomyłka!?
Z forum: Wbrew pozorom ten projekt będzie bardzo pożyteczny. Po rozwaleniu PiSu z łatwością skonfiskuje się przepisane na żony i dzieci majątki pisowców a także skarby kościoła. Żaden czarnuch nie da rady udowodnić, że majątek zdobył w sposób legalny, a i wymówka, że to nie jego tylko kościoła będzie bez sensu. Gdy już wszyscy pisowcy i cały kler będzie tylko w skarpetkach, normalny Trybunał Konstytucyjny uzna ustawę za niezgodną z konstytucją i ją unicestwi. Obawiam się tylko, że Ziobro nie zdąży jej przeforsować przed ostatecznym upadkiem PiSu, a miękka opozycja nie potrafi rozliczyć pisowców a tym bardziej watykańskich złodziei.

15 11 2020 Czarnek chce wprowadzić „wolność nauki” i wesprzeć chrześcijańskich badaczy.
Minister edukacji Przemysław Czarnek przemówił na internetowym zjeździe narodowo-katolickich klubów „Gazety Polskiej” Tomasza Sakiewicza, na którym poruszył temat przywrócenia w naszym kraju „wolności nauki”. „Podstawowa rzecz, która jest dziś widoczna, to jest wolność nauki – jej nie ma. (…) Kierunek rozwoju zwłaszcza nauk humanistycznych czy społecznych poszedł nie tam, gdzie byśmy sobie życzyli i to musimy zawracać” – grzmiał polityk PiS. Dodał: „O ile ktoś z poglądami lewackimi może bez trudu zorganizować konferencję, nawet pseudonaukową na dowolnym uniwersytecie publicznym, a co więcej będzie ona dobrze postrzegana przez władze uniwersytetu, to często słyszymy o tym, że konferencji pro-life, czy o tematyce konserwatywnej, katolickiej nie można zorganizować, bo nie ma czasu, nie ma miejsca, albo po prostu władze się nie zgadzają. Takie sytuacje są coraz częstsze”. Obiecał więc, że prawnie przywróci „wolność” i wesprze chrześcijańskich badaczy: „W tym zakresie już są zaprojektowane i analizowane przepisy, które będą się składały na pakiet, który będzie pakietem wolnościowym. Pakiet, który będzie zwalniał nauczycieli akademickich o poglądach konserwatywnych, chrześcijańskich, narodowych, z odpowiedzialności dyscyplinarnej, a nawet wyjaśniającej za poglądy”. Minister wdał też się w dyskusję na temat tego, czy patriotyczni rodzice powinni wysyłać swoje pociechy z małych miast na studia do dużych miejscowości. Zapalczywi narodowi katolicy wyrazili obawę, że może to doprowadzić u takiej młodzieży do całkowitego zatracenia chrześcijańskich wartości.
Czarnek, o dziwo, stwierdził, że czytelnicy „GP” nie powinni się bać wysyłać swoich dzieci do szkół wyższych, bo np. jego dziecko nie zatraciło swojej moralności. „GP” uważana jest za tubę twardogłowej frakcji Zjednoczonej Prawicy – o piśmie zrobiło się ostatnio głośno przy okazji jej udziału w akcji „Strefa wolna od LGBT”. „GP” wychodzi w formie tygodnika i dysponuje średnim nakładem w wysokości ok. 75 tys. egzemplarzy.
Źródło: gazeta.pl
Czarnek zapowiedział wprowadzenie zmian legislacyjnych, które wprowadzą specjalny pakiet, który "będzie zwalniał nauczycieli akademickich o poglądach konserwatywnych, chrześcijańskich, narodowych, z odpowiedzialności dyscyplinarnej. Wystarczy oświadczenie nauczyciela mówiące, jakie poglądy wyznaje? Czy będzie jakiś test weryfikujący?
Czarnek to książkowy przykład „ludzia”, któremu władza uderza do głowy. Tacy nie powinni pełnić żadnych stanowisk w państwie, bo je podpalą!? Ale mu władza uderzyła do głowy!?
Czarnek to watażka, który jak otrzyma odrobinę władzy to będzie palił i mordował, by ją utrwalić!? To dzieciak któremu Kaczyński dał do zabawy zapałki i brzytwę, nie zdając sobie sprawy jak to może się skończyć!?
Z forum: W TV REPUBLIKA min. edukacji Czarnek opowiada o swoich planach reformy polskiej oświaty. Będzie walka z INWAZJĄ ideologi LGBT i gender w szkołach. Mówił też o swojej wierze w nieomylność Ducha Świętego, o egzorcyzmach i o portrecie Matki Boskiej Żołnierskiej w swoim Gabinecie!Wow! Ja tam jestem zadowolony. Zawsze takie akcje przynoszą zgoła odwrotny skutek. Szczególnie jak to dotyczy młodzieży. Min Czarnek to zwykły pusty funkcjonariusz więc oprócz konfliktów które wywoła nie zrobi nic.

15 11 2020 Kaczyński do narodowców: „Daliście odpór barbarzyńskiemu nihilizmowi”.
Jarosław Kaczyński wystosował list do członków narodowo-katolickich klubów „Gazety Polskiej”, które spotkały się na VI Nadzwyczajnym Zjeździe.
Prezes PiS rozpoczął wiadomość od podziękowania prawicowym aktywistom za „ofiarną pracę” oraz „służbę ojczyźnie, narodowi, polskości”. Wśród osiągnięć członków klubu wyróżnił też obronę świątyń katolickich przed Strajkami Kobiet. „Jak zwykle, pięknie stanęliście w potrzebie, angażując się spontanicznie w obronę świątyń oraz tworząc Straż Patriotyczną pod hasłem ‘Brońmy Krzyża, obrońmy Polskę’. Po raz kolejny nie zawiedliście Państwo, dając odpór niebywale wulgarnemu, barbarzyńskiemu nihilizmowi, który na skalę dotąd w naszych dziejach niespotykaną profanował miejsca kultu i symbole religijne, atakował kapłanów, a także niszczył narodowe świętości. (…) To dzięki takim właśnie dającym w czasie próby świadectwo miłości wiary i ojczyzny postawom postawiliśmy tamę temu nihilistycznemu szaleństwu” – napisał. Innym „osiągnięciem” narodowców z klubów „GP”, według Kaczyńskiego, było ich ofiarne zaangażowane w poprzednią kampanię wyborczą prezydenta Andrzeja Dudy.  To jednak nie ostatnia „batalia”, która ich czeka, ponieważ prezes PiS naświetlił im kolejne zagrożenia zewsząd płynące przeciwko obozowi władzy. „Przed nami wiele wielkich wyzwań, które, tak jak poprzednie, wymagać będą od nas mobilizacji, zaangażowania, ofiarności i samozaparcia. Będziemy bowiem jako obóz wierności wierze i Polsce atakowani z różnych stron na wiele sposobów. Atakowani tym gwałtowniej, im większe będą nasze sukcesy w budowaniu sprawiedliwej i solidarnej Polski, silnej duchem i gospodarką, suwerennej, realizującej nasze polskie interesy Rzeczypospolitej” – sprecyzował lider obozu narodowo-katolickiego. Jednym z uczestników VI Nadzwyczajnego Zjazdu Klubów „GP” był prezydent Duda. „Gazeta Polska” ukazuje się od 1993 r. i od lat prezentuje dość radykalnie prawicową narrację; redaktorem naczelnym pisma jest Tomasz Sakiewicz.
Źródło: wyborcza.pl
Kaczyński to zło w najczystszej postaci, dymisja to zbyt mała kara dla niego, resztę życia powinien spędzić w odosobnieniu!? A co tam wystarczy odwołać ochronę, i niech mu wyborcy podziękują!?
Z forum: Kaczyński do klubów "GP": daliście odpór wulgarnemu, barbarzyńskiemu nihilizmowi.
"Trybuna Ludu" też dawała odpór barbarzyńskiemu nihilizmowi ! Uczciwości i wiary NIE trzeba bronić - policją , strażami - bo same się bronią PRAWOŚCIĄ ! (….) Kaczyński mówi o nihilizmie? On, którego kodeks moralny brzmi, "dobro to moja władza, większe dobro to moja większa wasza, a wszystko inne złem jest". Spójrzcie w jego oczy, dostrzeżecie w nich piekło. 
Zgred mile połechtał ego nazioli a oni nadal nie widzą, że zamiast wiary i kościołów bronią tajnych pedofilii. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że taki dziwisz ukrywający i wspomagający kościelnych pedofilii z całego świata nie brał udziału w tym ohydnym procederze. Ciekawe kiedy tępe łyse pały od bejsboli się w tym połapią. 
13 11 2020 Jatka Niepodległości za nami. Jaka władza takie oświadczenie.
Trzeba było trochę poczekać, aż PiS się ogarnie i wyda oświadczenie, związane z imprezką narodowców i kiboli 11 listopada w Warszawie. Najpierw to towarzystwo wzajemnej adoracji musiało przegryźć problem, by wreszcie spotkać się na Nowogrodzkiej i uchwalić swoje stanowisko w sprawie. Najmądrzejsze głowy partii rządzącej czyli premier Mateusz Morawiecki, europosłanka i była premier Beata Szydło, wicemarszałek Sejmu, szef klubu PiS Ryszard Terlecki, wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin, minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak, a także wiceprezes PiS Antonii Macierewicz i poseł Marek Kuchciński myśleli, myśleli i wreszcie wydali oświadczenie, a w nim… Najpierw przypomnienie, że „Prawo i Sprawiedliwość zawsze pozytywnie odnosiło się do idei Marszu Niepodległości, która wielu Polakom daje możliwość wspólnego świętowania i gdy była taka potrzeba – za czasów poprzednich rządów – występowało w obronie przestrzegających prawa, często niesłusznie oskarżanych urzędników”. Następnie ukłon w stronę Bąkiewicza i jego kumpli, którzy jako organizatorzy „Marszu Niepodległości, będącego wielką demonstracją patriotyzmu, podjęli odpowiedzialne działania, promując przyjęcie przez tegoroczny marsz formuły zmotoryzowanej, bezpiecznej w dobie epidemii”. Potem padły słowa o tym, że to uczestnicy Strajku Kobiet są winni temu, iż biorąc z nich przykład, wielu obywateli, „którzy chcieli zademonstrować swój patriotyzm i świętować rocznicę odzyskania niepodległości, dołączyło w formie pieszego pochodu” i partia to rozumie, ale i tak uważa, że w czasie pandemii takie zachowanie nie było właściwe.
Wisienką na torcie jest stwierdzenie, że „niestety w trakcie marszu miały miejsce godne potępienia incydenty, będące wynikiem dołączenia do niego grup chuliganów, a być może także świadomych prowokacji”. ŚWIADOMYCH PROWOKACJI!!! Oczywiście PiS znalazło już winnych. To opozycja i Konfederacja, której część członków przyjęła taktykę, „im gorzej, tym lepiej”. Z bólem serca PiS dostrzega, że „jednym z elementów tej taktyki jest przejmowanie wulgarnego języka totalnej opozycji w różnych jej odmianach, co jest szczególnie kompromitujące. Prawo i Sprawiedliwość odrzuca tego rodzaju postawę. Zawsze dążyliśmy i będziemy dążyć do tego, by sytuacja Polski i jej obywateli, sytuacja Polaków, poprawiała się, a perspektywy naszej Ojczyzny były coraz lepsze”. No i już jest wszystko jasne. PiS nie odpowiada za zajścia w stolicy, winni są wskazani, a sam Bąkiewicz może być spokojny. Włos mu z głowy nie spadnie, bo to nie on przecież odpowiada za tę jatkę Niepodległości… to ci inni…
Źródło: tvn24.pl
Gdzie jest Kaczyński!? Kolejny raz zamknęli go w szafie tak jak kiedyś on Macierewicza zamykał!?
W Święto Niepodległości Warszawa płonęła, w szale niszczono witryny sklepowe, a Kaczyńskie siedział przy stole i bił brawo, pijąc wino!? No i widział już siebie jak jedzie ulicami Warszawy w wieżyczce czołgu na czele całej kolumny!?
Z forum: Jak mawiają Anglicy: za późno, za mało i w dodatku częściowo nie na temat. Jest oświadczenie PiS ws. Marszu Niepodległości.
Ciekawe oświadczenie Komitetu Centralnego PiS po marszu w Warszawie. Burdy wywołały jakieś zielone ludziki, może ufoludki, ale PiS dzielnie bedzie się starał sprawę wyjaśnić.

Czyli ukręcili sprawie łeb, nic nie wyjaśnią, może jedynie przymkną jednego czy dwóch. Standard.
Ta partia jest jak panienka z rosyjskiego powiedzonka: chciałaby cnotę zachować, a rubelka zyskać. Trochę potępić, ale nie stracić cichego wsparcia ONR. Tak się nie da, tak przez lata funkcjonowała propaganda PZPR z tytułami tak bliskimi Kurskiemu: „Kto za tym stoi?”, „Ukarać inspiratorów!” etc. Dziś każdy może odpalić kompa i zobaczyć jak przebiegał ten marsz i kto „inspirował”. Są jednak granice bajdurzenia, które nawet „ciemny lud” zauważa.

13 11 2020 Morawiecki szantażuje UE, a przed nami widmo zakręconego kurka z kasą.
Gdzieś w natłoku newsów z kraju, ginie informacja o liście Morawieckiego do unijnych przywódców, w którym posuwa się wręcz do szantażu. Można to napisać krótko –  Jak Wy wprowadzicie mechanizm powiązania budżetu z praworządnością, to my nie poprzemy ratyfikowania budżetu w parlamencie. Teraz Morawiecki postanowił wytłumaczyć się z tych słów w mediach społecznościowych.Wskazuje trzy powody, które nie pozwalają nam przyjąć tego warunku uzależnienia kasy od  praworządności.
„Po pierwsze, uznaniowe mechanizmy, oparte na arbitralnych, politycznie motywowanych kryteriach nie mogą zostać zaakceptowane, bo nie uwzględniają one istotnych, merytorycznych aspektów prawa europejskiego”.
„Po drugie, ich przyjęcie mogłoby doprowadzić do usankcjonowania stosowania podwójnych standardów, odmiennego traktowania poszczególnych państw członkowskich UE’.
„Po trzecie, proponowane rozwiązania są niezgodne z konkluzjami Rady Europejskiej z lipca 2020 i budzą poważne wątpliwości prawne w świetle brzmienia Traktatów”.
Morawiecki nie ukrywa, że w jego mniemaniu, Polska  „nie może zaakceptować takiej wersji mechanizmu, prowadzącej do prymatu politycznych i arbitralnych kryteriów nad oceną merytoryczną”, a to może doprowadzić do realnego zagrożenia dla państw członkowskich. Na takie stanowisko polskiego rządu odpowiedział krótko Donald Tusk. „Morawiecki zapowiada weto wobec budżetu europejskiego, którego Polska jest największym beneficjentem. Szukam właściwego słowa” i te słowa są najlepszym komentarzem.
Źródło: wp.pl
W Brukseli składki przyjmują nie pytając o praworządność, a chcą by budżet był zależny od praworządności, i to ze zwiększonymi składkami, ba jeszcze będą decydować na co przyznane pieniądze wydać!? !? To nie lepiej podziękować Unii.
Z forum: - Władza w Polsce doskonale wie już dzisiaj... ze jedynym sposobem na jej utrzymanie w następnych latach jest „podpalenie Polski” i doprowadzenie do dramatu ekonomiczno społecznego. Sfrustrowany naród jest podatny na manipulacje i ślepy na defraudacje majątku.
- Przecież Unia może jasno powiedzieć, że weto krajów nie przestrzegających praworządności nie będzie brane pod uwagę! To tak jak z pijanym kierowcą, nawet jeśli to nie on doprowadził do wypadku, to jego racja się nie liczy! Przez liberum veto już raz Rzeczpospolita się rozleciała!
- Ale przecież budżet nie musi być uchwalany jednogłośnie, a większością kwalifikowaną. Czyli veto vetem, ale jeśli politycy zagłosują większością głosów za uchwaleniem to całe veto gówno znaczy. Jedyne co to Kaczyński będzie kłamać, że nie mieli prawa, że nas traktują jak niewolników etc, etc, i ogłosi wyjście z Unii. I jestem przekonana, że cała sprawa z vetem w sprawie budżetu ma właśnie na celu przygotowanie polexitu. Będą wmawiać wyborcom, jacy to oni unijni i jaka ta Unia zła, jak to nas nienawidzi, jak to chce nam rządzić, jak to mieliśmy zostać kolonią Niemców (o tym ostatnim zresztą od kilku tygodni już mówią w TVP Info). A jak Kaczyński wyprowadzi Polskę z Unii to dopiero zaciśnie nam stryczek na szyjach. Już nie będzie musiał na nikogo zwracać uwagi, żadne protesty Unii i świata nie będą go obchodziły. I przypominam, że celem Kaczyńskiego jest władza absolutna nad Polską i tylko wywołując wojnę domową i religijną jest w stanie swoją władzę utrzymać. Widać po wydarzeniach ostatnich kilku tygodni, że właśnie do tego dąży.
12 11 2020 Bąkiewicz żąda dymisji Komendanta Głównego Policji i oskarża policję o prowokacje.
Wczorajszy Marsz Niepodległości przejdzie do historii jako pokaz bezmyślnej agresji. Rozjuszeni narodowcy w szale demolowali ulice miasta, sklepy i podpalili mieszkanie. Do odpowiedzialności za te tragiczne wydarzenia nie poczuwa się jednak lider Marszu Niepodległości i środowisk ultraprawackich – Robert Bąkiewicz. Nacjonalista przez cały wieczór rozpisywał się za to za pośrednictwem Twittera o domniemanych prowokacjach ze strony funkcjonariuszy warszawskiej policji. „Policja od początku dążyła do konfrontacji, stała we wszystkich bocznych ulicach. Na skrzyżowaniu Alei Jerozolimskich z Nowym Światem z budynku leciały petardy na manifestantów, kiedy na dole stała w dużej ilości policja. To sprowokowało zamieszki w tym miejscu” – stwierdził w jednym ze wpisów lider prawicowych radykałów. „Antifa przez trzy tygodnie była uprzywilejowana. Dzisiaj polscy patrioci niestety byli gazowani i pałowani przez policję” – dodał w kolejnej wiadomości. Stwierdził dodatkowo, że agresywni napastnicy… podszywali się pod narodowców! „Policja zamiast wyłapać kilku chuliganów podszywających się pod uczestników Marszu Niepodległości dążyła do konfrontacji” – ocenił. Wszelkie granice absurdu przekroczył jednak post Bąkiewicza w social mediach, w którym „zażądał” zdymisjonowania Komendanta Głównego Policji: „Po skandalach z ostatnich 3 tyg i dzisiejszym agresywnym zachowaniu policji, atakowaniu uczestników MN i strzelaniu do dziennikarzy żądam dymisji Komendanta Głównego Policji” – publicznie „zażądał” prezes Marszu Niepodległości. Czy ktokolwiek bierze jeszcze takie „żądania” całkowicie poważnie? Skala arogancji zaprezentowanej wczoraj przez skrajnych narodowców jasno pokazuje, że państwo powinno w końcu zacząć surowo karać agresorów.
Źródło: Twitter
Z forum: Jak długo jeszcze będziemy znosić okupację brutalnych prymitywów?
Myślę że niebawem nastąpi rozliczenie. Póki co, przewiduję scenariusz następujący – zatrzymani wczoraj hitlerowcy zostaną wypuszczeni na wolność na polecenie ********* Święczkowskiego, co spowoduje zwiększenie i tak już niemałej frustracji policjantów. Myślę, że policja nie będzie gwałtownie reagować na tłum, które się zapewne pojawi pod sejmem 18 listopada. Jest pewna możliwość, że przyszła środa będzie końcem nie-rządu pisiorów. Czy uważacie za zupełnie niemożliwe, że kilku pisiorów srających w portki ze strachu nie zagłosuje za wotum nieufności dla Morawieckiego i całej tej zgrai? Kolejna szansa będzie w grudniu, jeśli padnie ustawa budżetowa. Tak czy siak, jest raczej kwestią miesięcy, a nie lat, że pisowska banda się rozleci. A sondaże ciągle lecą w dół………….
Bąkiewicz nie musi żądać dymisji komendanta głównego. Wróble ćwierkają, także i na koduj, że Szymczyk ma dziś złożyć dymisję, bo jego głowy zażądał sam Kaczyński za odmowę wykonania jego rozkazu. Kaczyński wydał bowiem rozkaz Szymczykowi, żeby policja jak najostrzej spacyfikowała protesty kobiet po wyroku TK i miało to nastąpić już 3 dni po orzeczeniu. W prasie w necie podają już nazwiska ludzi, którzy mogą zastąpić Szymczyka. Przy dwóch nazwiskach pisali, że ci nie zawahają się nawet ułamka sekundy i wykonają rozkaz Kaczyńskiego, bo tym razem Kaczyński zamierza posadzić na stołku kogoś z legitymacją partyjną.

12 11 2020 Antoni Macierewicz chwali wspaniały marsz.
Znamy już smutny bilans nielegalnego przejścia gromady młodych ludzi przez Warszawę. Doszło do zamieszek z policją, podpalono pracownię znanego malarza, dokonano wielu szkód na terenie miasta. Tymczasem Antoni Macierewicz ma inną wizję rzeczywistości: „To Antifa zaatakowała polskich patriotów”. W mediach społecznościowych opublikowano film, w którym były minister obrony narodowej odniósł się do wczorajszych zamieszek: „ok. 100 tys. ludzi, dziesiątki tysięcy samochodów, z flagami, barwami narodowymi, z młodzieżą, przejechało przez całą Warszawę, przypominając o Święcie Niepodległości, o polskich bohaterach, którzy tę niepodległość wywalczyli…Wspaniały marsz. Powiedziałbym, byłby wspaniały. Bo był dzięki patriotyzmowi polskiej młodzieży. Tylko że doszło do wydarzeń, które muszą zostać wyjaśnione. Doszło do sytuacji, w której policja strzelała do ludzi. Strzelała do ludzi, choć to Antifa zaatakowała polskich patriotów. Nie wiem, kto wydał ten rozkaz, to musi zostać wyjaśnione”. Albo pan minister nie widział relacji, które widzieli wszyscy, albo żyje w alternatywnej rzeczywistości – można by pomyśleć. Niestety, ciąg dalszy jego wypowiedzi wyjaśnia nam, czemu mają służyć te kłamstwa.
„Nie może być tak, by policja wtedy, gdy dochodzi do marszów i ataków na Kościół, mówiła, że jest neutralna, a wtedy, gdy czcimy pamięć naszej niepodległości, wielkich bohaterów niepodległości, strzela do polskich patriotów”. Czyli jego słowa wpisują się w politykę, zainicjowaną przez wicepremiera ds. bezpieczeństwa, aby zaostrzyć kurs wobec protestów kobiet i dzieci przeciwko orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego. Tym samym stawia znak równości pomiędzy hordami pseudonarodowców, niszczących miasto a ludźmi, którzy pokojowo walczą o prawa należne im z mocy Konstytucji. Na zakończenie polityk PiSu podziękował policji, a przede wszystkim organizatorom marszu, m.in. prezesowi Stowarzyszenia Marsz Niepodległości Robertowi Bąkiewiczowi oraz stowarzyszeniu „Pilnujmy Polski”. Do czego służy zwalanie winy za agresję młodych ludzi na mało znaczącą, skrajnie lewicową organizację? Czy nie do tego, by ściągnąć całą prodemokratyczną opozycję do pojęcia skrajnej lewicy (temu służy nazywanie lewakami wszystkich, różniących się poglądami od PiS), ustawić naprzeciw skrajnie prawicowych bojówek, a samemu wystąpić w charakterze „obrońców ładu i porządku”?
Źródło: wp.pl
Znaczy się ci co na marszu tak rozrabiali, „medale” od Kaczyńskiego otrzymają!?
Wow! Antoś znowu był na basenie, i skakał do niego z trampoliny, wcześniej spuszczając z niego wodę!?
Z forum: Macierewicz, wiceprezes PiS, zarzuca policji, że "strzelała do polskich patriotów". Ten atak Macierewicza będzie karą dla wicepremiera Kaczyńskiego za wieloletnie hodowanie kłamcy i szkodnika, za oddanie człowiekowi niegodziwemu wysokich urzędów. Karma wraca i zniszczy PiS.
Szczerze mówiąc po raz pierwszy oglądając nagrania z marszu niepodległości widząc race wyrzucane w stronę mieszkań, policji dziwiłam się że policja nie użyła armatek wodnych. Przejęcie święta narodowego przez chuliganów i nazistów to skandal!
Oczywiście panie Macierewicz to była antifa, sztuczna mgła i pancerna brzoza.

12 11 2020 Metamorfoza policji na Marszu Niepodległości...
Wszyscy pewnie oglądaliśmy relacje i obrazy z wczorajszego Marszu Niepodległości. Każdy ma prawo do swojej oceny tego co widział, ja napiszę co myślę. Po pierwsze od początku relacji, czy to w publicznej telewizji czy mediach narodowych, widać było wręcz nadaktywność policji na ulicach stolicy. To już nie byli ospali funkcjonariusze, którzy biernie patrzyli na wrzeszczące i opluwające ich tzw 'strajkujące kobiety". Kiedy tłum lewackich zadymiarzy wsparty ogłupioną młodzieżą szturmował kościoły i wypisywał obelgi na murach i ulicach, niszczył i rzucał czym popadło - policja ze stoickim spokojem patrzyła na takie działania, a jej rzecznik tłumaczył z ekranu - "policja jest tutaj neutralna!" Wczoraj policja sama z siebie wykazywała się energią i determinacją. Atakowała nie tylko zadymiarzy ale i spokojnie maszerujących ludzi. Jeżeli potwierdzi się, że policjanci drogówki zatrzymywali oflagowane samochody zmierzające na kołowy "marsz" i nakazywała dalej iść ludziom pieszo - to mieliśmy do czynienia z prowokacją. Celnie opisał to dziś Pan Macierewicz, biorąc w obronę organizatorów Marszu a także tysiące Polaków manifestujących w Dniu Niepodległości - szacun Panie Antoni!
Odrobinę lepsze dane o zakażeniach wirusem jakby ponownie uśpiły rządzących. Oby nie było tak, że liderzy już uznali, że - "jakoś to będzie". Liczba zachorowań dziennych oscyluje co prawda między 22 a 25 tysięcy osób, ale uwagę rządzących powinna przykuwać ogromna liczba zgonów (tylko dziś 275 zmarłych osób). To pokazuje właściwie kondycję zdychającej służby zdrowia. Wystarczy porównać tę liczbę z ilością śmiertelnych przypadków we Francji czy Czechach i mamy powody do zastanowienia. Oznacza to po prostu, że system ratunkowy działa chaotycznie, źle współpracuje ze szpitalami, częste są niestety wielokilometrowe przejazdy karetek z ciężko chorym po terenie całego województwa w poszukiwaniu wolnego łóżka. I to są prawdziwe tragedie, o które ocieram się tutaj w małej mieścinie codziennie, nie mające nic wspólnego z buńczucznymi opowieściami o tysiącach nowych wolnych łóżek...w telewizorze. Teraz zaczyna brakować tlenu, podstawowego środka dla najcięższych przypadków zarażeń, oby nie powtórzyła się historia wielkiego samolotu z tonami masek bez atestu czy respiratorów zamówionych u byłego handlarza bronią. Nikt w rządzie nawet nie stara się zlecić policzenia ile osób zmarło w domach, karetkach z powodu zbyt późno udzielanej pomocy, a ile jeszcze z powodu wstrzymania zabiegów onkologicznych, kardiologicznych czy w innych poważnych schorzeniach. No ale skoro "budowniczy" szpitala na Narodowym Pan Minister Dworczyk był uprzejmy zgodzić się by adres mailowy i domena - stadionnarodowy.pl, zamiast być obsługiwany przez kancelarię premiera był prowadzony przez prywatną firmę (trzeba trafu - kolegi Pana Ministra z Ząbkowic w ministerialnym okręgu wyborczym, którego syna Pan Minister zatrudnił w CIR) i anulować ten deal dopiero gdy zrobił się medialny szum - to niewiele jeszcze może nas zadziwić...
W ogóle Zjednoczona Prawica nadal nie do końca jest przytomna po uderzeniach związanych z "piątką dla zwierząt", ustawą antycovidową czy aborcyjnym zamieszaniem. O legendarnej już "rekonstrukcji rządu", ciągnącej się jak turecki serial, tylko z litości nie przypominam. Sprzeczne głosy, opinie, narady, odwołane posiedzenie Sejmu, pokazują wyraźnie coraz większy chaos i prucie się dopiero co zszytego ściegu. Po co, na Boga, wyrzucano ministra Ardanowskiego i zawieszano 15 posłów, skoro ustawa o "piątce dla zwierząt" (podobno autorstwa "młodzieżowca" Moskala i obecnego ministra rolnictwa Pudy) trafiła w końcu do niszczarki? Z tym, że przedtem omal nie wywróciła większości sejmowej i tak naprawdę dziś nie wiadomo czy tak się nie stanie. A wyjaśnienie dla ludzi ? " No wiecie, trzeba to jeszcze raz napisać, bez kontrowersyjnych fragmentów, porozmawiać spokojnie, niech się odstoi chwilę". Przecież to bełkot nie do kupienia przez nikogo. Po wczorajszej zadymie na Marszu Niepodległości zamiast szybkich i jasnych decyzji mamy "egzekutywę kierownictwa", bez żadnych komentarzy. Gowin, "koń trojański opozycji" w koalicji, mruga do przedsiębiorców i obiecuje powrót do pracujących niedziel, odblokowanie niektórych rodzajów sklepów, wbrew zdaniu premiera i wściekłości "Solidarności". Rząd coraz bardziej przypomina lawirujący po mieliźnie statek, w którym każdy resort to oddzielne księstwo - zdaje się, że zamysłem  legendarnej "rekonstrukcji" miało być udrożnienie kontaktów między ministerstwami.... ale kto o tym chce teraz pamiętać..?
I na koniec - po raz kolejny stracił świetną okazję by milczeć zalany od lat żółcią zazdrości i odsunięcia były premier mega kłamca - Tusk. Po wczorajszych zadymach w Warszawie "król Europy", zapomniany już przez wszystkich dawnych kolesi z UE, był łaskaw napisać - " Czterej jeźdźcy polskiej Apokalipsy - Tchórz, Kłamca, Pedofil i Narodowiec". Tłumacząc ów tajemniczy wpis z niemieckiego można by zapytać - "Herr Tusk, czy rebus należy tłumaczyć w tej sposób - Tusk, Kopacz, radny PO, Niesiołowski ?".....
P.S. Radni PO skazani za czyny pedofilskie - Łukasz M. radny z Pragi -Północ skazany w 2011 roku na 1,5 roku w zawieszeniu na 4 lata, Piotr Z. radny PO z słupskiego skazany w 2011 roku na 2 lata więzienia, Rafał P. szef młodzieżówki PO z Gniezna skazany w 2015 roku na 4 lata i 3 miesiące więzienia, Marek L. radny PO z Żoliborza, wobec którego proces toczy się nadal.
Źródło: niepoprawni.pl
11 11 2020 Gdyby głupota miała skrzydła, to uniosłaby panią Godek wysoko. Bardzo wysoko…
Kaja Godek, zadeklarowana „katofanatyczka” była gościem wczorajszej „Debaty Dnia”.
Oczywiście, cała rozmowa skupiona była wokół jej projektu, by środowisku spod tęczowej flagi odebrać prawo do organizacji marszów równości. 
Godek nie ukrywa, że „ruch LGBT czyni kolejny krok do totalitaryzmu, do dominacji całkowitej przestrzeni politycznej, kulturalnej, do realizacji swoich postulatów i to najbardziej radykalnych”. Dowodem na to mają być chociażby targi w Brukseli, gdzie homoseksualiści mogą sobie kupić od surogatki dziecko. I co z tego, że akurat w Belgii pary jednopłciowe mogą mieć dziecko? To pani Godek nie przekonuje, a wręcz utwierdza w przekonaniu, że właśnie przez te parady równości homoseksualiści dokonują zamachu na polski system wartości i na konstytucję. Dokładnie chodzi o art.18 Konstytucji, który mówi o ochronie małżeństwa, czyli związku kobiety i mężczyzny. Mało tego, „każdy, kto próbuje bronić parad równości, kto próbuje bronić, żeby można było na ulicy prowadzić zgromadzenia, które dążą do obalenia porządku konstytucyjnego, przykłada rękę do tego, żeby to przyszło do Polski.„. O zgrozo! Pani Godek pochyla się z przerażeniem nad losem biednych dzieci, adoptowanych przez pary jednopłciowe. Byli tacy, co to gwałcili przysposobione przez siebie dziecko, nagrywali filmiki i rozsyłali znajomym gejom. Coś takiego wydarzyło się w Szkocji i np. w Nowej Zelandii. Nie ukrywa też, że według niej, homoseksualizm często idzie w parze z pedofilią. Zapytana, czy ma jakieś dane, Zapytana, czy ma jakąś wiedzę, dotyczącą pedofilii wśród osób heteroseksualnych, przyznała, że owszem, to się zdarza, ale powołując się na bliżej niesprecyzowane dane z USA stwierdziła. iż „większość pedofilii to osoby ze skłonnościami homoseksualnymi”. – Podobno homoseksualistów jest w społeczeństwie jeden, dwa procent. Okazuje się, że osoby osadzone za pedofilię, od 30 do 60 proc. – zależy w którym więzieniu – to byli homoseksualiści. To jest potężna nadreprezentacja”.
Co ciekawe, poproszona o wskazanie źródła takiej wiedzy, zaprosiła na stronę o „dewiacjach”, a na zwróconą przez prowadzącą spotkanie Agnieszkę Gozdyrę, uwagę, że nie wolno nazywać osoby homoseksualne dewiantem (art.30. Konstytucji), dość bezmyślnie stwierdziła, że pedofil to dewiant, czym pokazała, że dla niej homoseksualista równa się pedofil i tyle w temacie. „Rewelacje” pani Godek podsumował krótko poseł lewicy, Krzysztof Śmiszek – „Kpina z rozumu, intelektu. Na odległość pachnie cyrylicą”.
Źródło: interia.pl
Wow!? Godek na palu obok Zalewskiej pięknie by się prezentowała!? Już ją niosą....Mendelssohna stukają kopyta....
Wysterylizowała się, że tak nienawidzi inne kobiety!? Ma tyle jadu w sobie, że gdyby ją żmija ukąsiła, toby bidula zdechła! Na długo zapadną nam w pamięć obrazki z dnia, kiedy Polska stała się ciemnogrodem. Bezradne kobiety płaczące pod gmachem Trybunału Konstytucyjnego i chichocząca obok Kaja Godek, podrzucana w górę przez zachwyconych fundamentalistów.
Z forum: "Ruch LGBT czyni kolejny krok do totalitaryzmu". Kaja Godek w "Debacie Dnia" Czy ta baba jest zdrowa? Ona potrzebuje psychiatry to jest bardzo nieszczęśliwa kobieta.
Ciotka Godek ( vide Opowieść podręcznej ) jest przede wszystkim cwana. Z misji dręczenia kobiet uczyniła sobie niezłe źródło dochodu. Ponadto światło na to, co chce ukryć, rzuca Tomasz Piątek (YT Tajemnice Kai Godek i jej apartamentu).Głupota głupotą ( bo że jest głupia, jak kilo gwoździ to inna sprawa), ale to po prostu odrażający, podły kobieton.
Przyznam się, ze zanim PiS nie doszedł do władzy, nie słyszałem ani o Godek, ani o Ordo Iuris, ani o Czarnku. Był to prawicowy skansen, który miał swoje media, swoich wyznawców, swoich księży. Dopiero PiS całe to towarzystwo wyniósł na same szczyty, dał władzę i pieniądze oraz możliwość zmiany porządku prawnego w Polsce. I tu intuicje Strajku Kobiet trafiają w punkt: bez odsunięcia PiSu nie da się nic w tym temacie zmienić. Proste jak obręcz. 
11 11 2020 Marsz Niepodległości wymknął się spod kontroli organizatorów?
Ulicami Warszawy idzie Marsz Niepodległości. Zdaniem stołecznej policji przemarsz uczestników w tej formule jest nielegalny. „W Al. Jerozolimskich w centrum miasta na pasy ruchu przeznaczone dla pojazdów weszły osoby piesze. Policjanci kierują do nich komunikaty wzywające do zachowania zgodnego z prawem. Osoby są informowane, że zgromadzenie w takiej formule jest nielegalne” – czytamy na TT warszawskiej policji. Przypomnijmy, że  pierwotnie Marsz Niepodległości miały przybrać formę rajdu samochodowego. Karolina Gałecka rzeczniczka stołecznego ratusza, poinformowała za pomocą TT, że miasto nie zostało poinformowane o działaniach policji wyłączających ruch na niektórych ulicach i wstrzymujących komunikację tramwajową w rejonie zgromadzenia. „W rejonie Ronda de Gaulle’a grupy chuliganów zaatakowały policjantów chroniących bezpieczeństwa innych ludzi. Do działań wprowadzono pododdziały zwarte. W celu przywrócenia porządku prawnego wykorzystywane są środki przymusu bezpośredniego” – zaktualizowała swoją informacje policja. „Sąd II instancji oddalił zażalenie Stowarzyszenia Marsz Niepodległości na postanowienie sądu I instancji utrzymujące decyzję prezydenta Warszawy o zakazie organizacji marszu planowanego na 11 listopada”- informował w poniedziałek portal rmf24.pl. Sprawa dotyczy piątkowej decyzji prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, „który nie wyraził zgody na organizację Marszu Niepodległości. Trzaskowski uzasadniał, że decyzję o zakazie organizacji marszu podjął po zasięgnięciu negatywnej opinii sanepidu w tej sprawie. Podkreślił, że opinia ta wskazuje na trudną sytuację epidemiczną szczególnie w Warszawie i na Mazowszu”.
Źródło: TT, rmf24.pl
Z forum: Tak zwany Marsz Niepodległości ONR rozpier.... właśnie Warszawę. W okna gdzie był plakat Strajku Kobiet poszły race i fajerwerki. Mieszkanie podpalono. Policja biernie patrzy!!!! Podaj dalej!!!
Policja w żaden sposób nie prowokowała zamieszek. Chuligani bez powodu atakowali funkcjonariuszy. W ruch poszła pirotechnika, granaty hukowe i race. Doszło do tego, że na widok biało-czerwonej flagi, na hasła „Narodowy”, „Chwała bohaterom”, robi mi się niedobrze. Skurwysyny szargają i wycierają sobie tępe ryje Polską. A kościół, którego chcą bronić, jest w takim samym rynsztoku, jak cała ta nacjonalistyczno-faszystowska hołota. Don Stanislao….. koniecznie trzeba to zobaczyć, jak kolejny (po Gulbinowiczu) hierarcha tonie w gównie. Dobra, niech nacjonalistyczne gówno broni gówna kościelnego. Są siebie warci. Niech jeszcze zabiorą pisorów do siebie, i razem – WYPIERDALAĆ!
Narodowcy podpalili mieszkanie. „Niech PŁONIE ta kur***” krzyczeli. Ich złość wywołało to, że na balkonie mieszkania znajdującego się wyżej znajdował się baner z wyrazami poparcia dla Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. Nacjonaliści zaczęli więc rzucać w mieszkanie racami i świecami dymnymi – materiały pirotechniczne trafiły jednak na przypadkowy balkon znajdujący się niżej.
„Do mieszkania nadal wrzucano race nawet, gdy w środku była straż pożarna. O pożarze mieszkańców bloku poinformowali inni demonstranci” – poinformowało Centrum Demokratycznego Sprzeciwu, które udostępniło w sieci nagranie pożaru.
Wściekli nacjonaliści wykrzykiwali „niech płonie ta kur***” o osobie, która przebywała w płonącym mieszkaniu – słychać na zarejestrowanych filmach wideo. Narodowcy  – oprócz dopuszczenia się podpalenia – w kompletnym szale niszczyli witryny sklepowe i rzucali elektrycznymi hulajnogami. Prawdopodobnie wielu z nich było pod wpływem alkoholu lub innych substancji odurzających.
W całej sytuacji pewne jest, że Warszawa od lat nie była świadkiem tak niebywałej agresji. Organizatorzy MN najpewniej zupełnie utracili nad nim kontrolę.
Źródło: polsatnews.pl
A Kaczyńskie siedział przy stole i bił brawo, pijąc wino!? No i widział już siebie jak jedzie ulicami Warszawy w wieżyczce czołgu na czele całej kolumny!?
10 11 2020 Metody Macieja Wąsika. „Gazeta Wyborcza” ujawnia, jak służby zbierają haki na opozycję.
Służby specjalne zbierają informacje mające kompromitować działaczy opozycji, a wybrane materiały są przekazywane do prorządowych mediów. Trwa to od początku rządów PiS – czytamy w portalu „Wyborczej”. Stoją za tym poseł PiS Maciej Wąsik, dziś także zastępca koordynatora służb specjalnych i szef MSWiA Mariusz Kamiński. Przypomnijmy: W czasach pierwszego rządu PiS (2005-07) razem zakładali oni CBA, razem też zostali oskarżeni i skazani w pierwszej instancji na trzy lata więzienia za nadużycia władzy. Chodziło o operację mającą w 2007 r. skompromitować wicepremiera Andrzeja Leppera (Samoobrona), koalicjanta partii Jarosława Kaczyńskiego. Po zwycięstwie PiS w 2015 r. Wąsika i Kamińskiego natychmiast ułaskawił prezydent Andrzej Duda, zanim zapadł prawomocny wyrok, dzięki czemu mogli objąć rządowe stanowiska. W trakcie procesu wyszło bowiem na jaw, że Wąsik jako wiceszef CBA w latach 2006-09 osobiście interesował się podsłuchiwanymi rozmowami. Na biurku miał otwarty dostęp do tzw. stanowiska odsłuchowego nagrywanych przez służby rozmów telefonicznych – czytamy w portalu „GW”.
Jak przebiega proces żonglowania kompromatami? – Nazywamy to „wirówką Wąsika”. Kiedy pewne informacje pojawiają się w TVP albo w „Gazecie Polskiej”, koledzy wyłapują fragmenty notatek, które robili – twierdzi były analityk z centrali Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Informacje te postanowił ujawnić po tym, gdy w prorządowym portalu wPolityce.pl. 3 listopada serwis podał, że „liderka protestu kobiet Marta Lempart i „jej ówczesna partnerka Katarzyna K.” starały się w przeszłości – bez powodzenia – o pracę w ABW”.
Szokujące jest to, że opublikowane dane o Marcie Lempart były bardzo precyzyjne: z latami aplikacji i przebiegiem procesu rekrutacji. Zamiast autora pod tekstem był podpis „Zespół wPolityce.pl”. To ewenement. W ciągu ponad 30 lat istnienia służb specjalnych III RP nie zdarzył się ani jeden wypadek wycieku tego rodzaju danych. – Teczka kandydata do służby w ABW jest objęta klauzulą niejawności i chroniona. Bez względu na to, czy ktoś został przyjęty, czy nie, przysługuje mu taka sama ochrona jak czynnym funkcjonariuszom. Nie chodzi tylko o daną osobę, ale o cały proces rekrutacji – wyjaśnia płk Paweł Białek, wiceszef ABW w latach 2007-12. Jak podkreśla, „wszczęcie procedur wyjaśniających wyciek odbywa się z automatu”, a sprawa powinna być przekazana do prokuratury. Za ujawnienie treści rozmów kwalifikacyjnych, przebiegu szkoleń, a nawet miejsc spotkań grożą surowe kary. Zawartość teczki kandydata jest tajna również dlatego, że trzeba w niej podawać najbardziej wrażliwe dane o sobie i swoich najbliższych: o chorobach, nałogach, majątku, nieformalnych związkach czy orientacji seksualnej – czytamy w portalu.
Rzeczywiście według informacji „Wyborczej” w ABW – w zespole odpowiedzialnym za ochronę informacji niejawnych – zostało wszczęte postępowanie wyjaśniające, jak doszło do wycieku. Tyle, że funkcjonariuszowi, który się tym zajmował, przełożeni mieli powiedzieć, by się „za bardzo nie przykładał”, bo sprawa jest „do umorzenia”. „Gazeta Wyborcza” z serią pytań w tej sprawie zwróciła się do Stanisława Żaryna, rzecznika koordynatora służb specjalnych, w przeszłości dziennikarza wPolityce.pl. Odpowiedzi niestety nie otrzymała.
Tymczasem wiadomo, że w przypadku Marty Lempart do prorządowych mediów przeciekły nawet informacje z inspekcji pracy. Przed artykułem o jej aplikacji do ABW „Gazeta Polska” napisała, że liderka Ogólnopolskiego Strajku Kobiet „jest oskarżona o zablokowanie kontroli inspekcji pracy w swojej firmie”, były też „prowadzone inne postępowania, które zakończyły się umorzeniem”. Ten proceder współpracy służb specjalnych i mediów prorządowych dotyczy nie tylko Marty Lempart. Podobny mechanizm działał i wciąż działa w przypadku wielu innych polityków opozycji, ostatnio – Romana Giertycha, a wcześniej Krzysztofa Brejzy, Ryszarda Petru, Pawła Adamowicza…
Służby na usługach partii rządzącej mają kompromitować przeciwników władzy, zbierając dane ze wszystkich dostępnych baz, od policyjnych przez Krajowy Rejestr Karny, informacje operatorów telefonów (billingi), dane ZUS czy inspekcji pracy po tajną Centralną Ewidencję Zainteresowań Operacyjnych. Rejestrowane są w niej nazwiska nie tylko podejrzanych osób, ale też tzw. przechodzące w sprawach. To obywatele, którzy nie popełnili żadnego przestępstwa, ale np. byli z osobą podejrzewaną w relacjach towarzyskich, partnerskich lub rodzinnych – czytamy w portalu.
Źródło: wyborcza.pl
Służby specjalne są od tego by szukać haków na opozycję, szkoda tylko, że nie zbierają ich o swoich!? No tak tylko kto by im płacił!?
Już na Lempart znaleźli kompromitujące ją materiały, nieprzestrzeganie prawa pracy w swej firmie, niejasne okoliczności zakupu kamienic!?
Z forum: Polska. Kraj w którym służbami rządzą ułaskawieni przestępcy, którzy zbierają haki na opozycję i przekazują je prorządowym mediom. Upadek państwa.
Irańskie wirówki służyły do wzbogacania uranu i zostały zainfekowane robakiem stuxnet. Wirówki Wąsika służą do mieszania fekaliów. Ale. . . każdy Wąsik znajdzie w końcu swojego Halskiego. P.S. Rozpieprzają podstawy działania kolejnej ważnej dla kraju instytucji. Q jak długo jeszcze.

10 11 2020 „Don Stanislao” – Gądecki i Dziwisz zabierają głos w sprawie filmu.
Kardynał Stanisław Dziwisz, według autora reportażu: „Don Stanislao. Druga twarz kardynała Dziwisza”, Marcina Gutowskiego miał tuszować nadużycia seksualne księży na całym świecie. Film został wyemitowany wczoraj na antenie TVN24. Dzisiaj do treści zawartych w reportażu odniósł się abp Stanisław Gądecki przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski: „W nawiązaniu do wczorajszego reportażu TVN24 zatytułowanego ‚Don Stanislao. Druga twarz kardynała Dziwisza’, w którym oskarża się ks. kardynała Stanisława Dziwisza o zaniedbania w wyjaśnianiu przypadków nadużyć seksualnych ze strony duchownych, mam nadzieję, że wszelkie wątpliwości, zaprezentowane w tym reportażu, zostaną wyjaśnione przez odpowiednią komisję Stolicy Apostolskiej”. Gądecki dodał, że: „Kościół w Polsce jest wdzięczny ks. kardynałowi za jego wieloletnią służbę przy boku św. Jana Pawła II”.
Dziwisz napisał: „Jestem gotowy do pełnej współpracy z taką komisją”. Zależy mi na transparentnym wyjaśnieniu tych spraw. Nie chodzi o wybielanie lub ukrywanie ewentualnych zaniedbań, ale o rzetelne przedstawienie faktów”. W tym samym oświadczeniu kardynał stwierdził jeszcze: „dobro pokrzywdzonych jest wartością nadrzędną. Dzieci i młodzież nie mogą już nigdy doznać w Kościele krzywd, które miały miejsce w przeszłości”. Tuszowanie pedofilii, przyjmowanie łapówek, załatwianie stanowisk znajomym, bardzo wybiórcza pamięć – taki obraz Dziwisza jawi nam się po obejrzeniu filmu. Czy niezależna komisja, której powołania chcą zarówno Gądecki jak i Dziwisz rzeczywiście zacznie działać i doprowadzi do sytuacji w której prawda ujrzy światło dzienne?
Źródło: rmf24.pl
Nie zapominajmy że to dzięki Dziwiszowi pochowano PARĘ PREZYDENCKĄ na Wawelu!? Pytanie za ile!?
Z forum: Mec. Artur Nowak o reportażu "Don Stanislao" - Okazało się, że urzędy w Kościele można było kupować. To nie jest obraz wspólnoty opartej na pewnych wartościach i trosce, ale wręcz obraz Cosa Nostry.
"Don Stanislao" pokazuje jeszcze jedno. Różnice pokoleniowe wśród biskupów ordynariuszy nie mają wielkiego znaczenia w kwestii rozliczania krycia przestępstw seksualnych. Arcybiskup Ryś też nic słyszał, nic nie wiedział, z nim kardynał nie rozmawiał. Jednym słowem przełomu nie ma.
Jeszcze wczoraj swoje stanowisko w kwestii reportażu upublicznił główny zainteresowany czyli kardynał Stanisław Dziwisz. „W przesłanym PAP oświadczeniu przekazał, że ponawia propozycję, by sprawami oceny działań podjętych przez stronę kościelną w kwestiach poruszanych w filmie TVN24 „Don Stanislao” zajęła się niezależna komisja” – czytamy na rmf24.pl.
Przecież „Święty Kościół” tak działa od wieków, nic więc dziwnego w tym, że aż się roi od biskupów, którzy nic nie wiedzieli, nic nie widzieli i nic nie słyszeli. W „cywilu” to się nazywa omerta. Uzdrowić się tego nie da. Pokazać kościołowi miejsce w szeregu może tylko światłe społeczeństwo i to się już w kilku miejscach na świecie stało. Z Polską kiepska sprawa, bo to kraina pana, wójta i plebana. Ale pomarzyć można, czemu nie. 
09 11 2020 Kaczyński chciał, by policja użyła siły przeciwko protestującym kobietom?
Nie ma co, notowania prezesa lecą na łeb na szyję. Nie potrafi zapanować już nad swoimi ludźmi, koalicja mu się sypie, Ziobro i Gowin coraz częściej się buntują, a tu jeszcze… policja się stawia. Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, Kaczyński podjął jedną z pierwszych decyzji jako wicepremier i szef komitetu do spraw bezpieczeństwa i zwrócił się do policji o użycie siły wobec protestujących kobiet. Do rozpędzenia manifestujących swoje niezadowolenie po orzeczeniu TK w sprawie aborcji, miało dojść już 25 października. A tu niespodzianka…Na naradzie szefa policji z komendantami wojewódzkimi zapadła decyzja, że służby mundurowe będą działać  w sposób „wyważony i ostrożny”. A to się prezes wkurzył i oczywiście zażądał dymisji Jarosława Szymczyka, ale postawił mu się Mariusz Kamiński. W końcu panowie się dogadali, z tym że Szymczyk odejdzie ze stanowiska po 11 listopada i to pod pretekstem problemów zdrowotnych.
Jeden z rozmówców „GW”, osoba z centrali PiS nie ukrywa, że „Kaczyński przeżywa szok kulturowy, siedzi w Alejach i słucha podszeptów Brudzińskiego czy Terleckiego. No jest w PiS stado wariatów, którzy chcieliby armatek wodnych na protestujących (…) Co dostalibyśmy w zamian? Zachód obrazki, że w Polsce pałuje się kobiety. Być może bunt w policji, bo nie każdy chciałby wykonać takie rozkazy (…) po takich wydarzeniach nie mielibyśmy już żadnego pola manewru jakichkolwiek ruchów wobec protestujących”. Pełni niepokoju są też policjanci, obawiający się, że następca Szymczyka może zażądać użycia siły przeciwko protestującym. „Słyszymy, że nowi szefowie mają rozprawić się na twardo z protestami. Zastanawiamy się, co robić. Pójście na L4 nie jest rozwiązaniem, bo nie będziemy wiedzieli, kto stanie przeciwko kobietom i z jakim nastawieniem. A my im kibicujemy”. Wśród możliwych następców Szymczyka wymienia się nadinsp. Pawła Dobrodzieja, szefa stołecznej policji, i nadinsp. Andrzeja Łapińskiego, komendanta wojewódzkiego w Gdańsku. Nowi szefowie policji mają rozprawiać się z protestującymi znacznie ostrzej.
Źródło: tokfm.pl/Gazeta Wyborcza
Protesty kobiet są inspirowane przez Kaczyńskiego, a raczej z jego powodu, bo on bardzo chce zasłużyć na Wawel i miejsce na ołtarzach!? Im szybciej Kaczyński zostanie pozbawiony władzy tym będzie to lepiej dla Polski, inaczej w krwi ją utopi!?
Polska w przededniu wojny domowej Jarku brata „zamordowałeś”, i tych co wiedzieli jaka z Ciebie jest kanalia. stoisz nad grobem a pragniesz Polskę w krwi utopić. Co Tobie ta Polska złego uczyniła, że tak jej nienawidzisz?
Z forum: To jest absolutny skandal i metody prosto z Rosji oraz Białorusi. Ten rząd jak najszybciej powinien podać się do dymisji, bo już nad niczym nie panuje. Nawet nad własnymi członkami.
Kiedyś można się było schronić w kościele, a teraz? Teraz ksiądz wychodzi na protestujących z bronią.
Przeszkadzają im pokojowo protestujące kobiety? Oni kobiet nie lubią, bo im się stawiają. Przeciwko narodowcom nie mają zamiaru używać armatek wodnych, bo to faceci. 
08 11 2020 „Wyłącznie od mądrości kierownictwa PiS-u zależy, czy na najbliższym posiedzeniu Sejmu będzie jeszcze większość”.
Poważne tarcia w obozie władzy nie są już chyba dla nikogo tajemnicą. Wszystko zaczęło się od tzw. „piątki dla zwierząt”, na którą część posłów na czele z byłym ministrem rolnictwa, Janem Krzysztofem Ardanowskim, nie chce wyrazić zgody. Co więcej, Ardanowski ostrzega, że jeżeli projekt ustawy trafi do Sejmu, będzie to groziło rozłamem w partii. „Wyłącznie od mądrości kierownictwa PiS-u zależy, czy na najbliższym posiedzeniu Sejmu będzie jeszcze większość” – mówi Ardanowski. Odmienne zdanie reprezentuje Joachim Brudziński, który twierdzi, że władze PiS nie obawiają się pogróżek ze strony „buntowników”. „Najwyżej wyczyścimy szeregi” – komentuje. Jednak „piątka dla zwierząt” nie jest jedynym pęknięciem w obozie władzy. Kolejna rysa dotyczy wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji i ogromu protestów społecznych z tym związanych, których obóz władzy zupełnie nie przewidział.  Władze partii zdecydowały się podjąć próbę złagodzenia nastrojów i przedstawić nowelizację ustawy antyaborcyjnej, którą miał przygotować prezydent Andrzej Duda.
Na takie rozwiązanie nie wyrażają jednak zgody konserwatyści partii rządzącej. Nieoficjalne źródła mówią, że grupa ta może liczyć od 30 do 40 posłów. Z obawy przed brakiem większości w Sejmie zdecydowano przełożyć posiedzenie na dwa tygodnie. Władze partii próbują w międzyczasie posklejać pęknięcia. Z grupą „buntowników” spotkał się w centrali partii sam Jarosław Kaczyński. Oficjalnie mówi się, że spotkanie zostało zaplanowane wcześniej, a jego tematem była nie tylko aborcja. Jeden z obecnych na spotkaniu posłów twierdzi, że „nigdy nie było dyskusji o wychodzeniu, żadnych szantaży, żadnych kontaktów ze Zbigniewem Ziobrą czy Jarosławem Gowinem”, czyli koalicjantami PiS w ramach Zjednoczonej Prawicy. – Nie jesteśmy rewolucjonistami, chcemy szukać konstruktywnych rozwiązań.” Z drugiej strony płyną informacje, że podczas rozmów w centrali osiągnięto „porozumienie kierunkowe, ale nie punktowe.”
Wiadomo, że „buntownicy” wystosowali swoje postulaty, wśród których znalazły się m.in.:”szpitale położnicze z osobnymi pokojami dla matek z ciężko chorymi noworodkami, a także dostęp do przychodni perinatalnych i hospicjów perinatalnych. Jedno, hospicjum na województwo. Do tego 20 tys. zł jednorazowego świadczenia „wynikającego z ustawy za życiem” i 1,5 tys. zł miesięcznie dla rodzin wychowujących niepełnosprawne dzieci. A opieka traktowana jako praca, która daje prawo do emerytury.” Dużym zaskoczeniem okazała się również informacja, że Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry przygotowuje własny projekt ustawy, która „pozwala wspierać kobiety w hospicjach perinatalnych dzięki lekarzom, psychologom, duchownym.”
Jak widać rys i pęknięć zaczyna przybywać, Czas pokaże czy prezes Kaczyński będzie w stanie utrzymać nad tym kontrolę.
Źródło: wyborcza.pl
Ardanowski chce odejść od Kaczyńskiego, tylko skąd na to kasę weźmie, by inni do niego się przyłączyli!?
Kaczyński dla zrealizowania swoich ideologicznych obsesji, jest gotów pół narodu poświęcić by je zrealizować!? Każdy krok przeciw nam mami satysfakcją, której ten biedny Jarek nie osiąga, więc eskaluje. Będzie miał krew na rękach. Naszą. Przekonamy się o tym niedługo…
- Tato, kto to jest właściwie ten cały prezes?
- To synku taki gość, który rozwiązuje wszystkie problemy w naszym kraju, choć bez niego właściwie tych problemów byśmy nie mieli.
Z forum: Matki, żony i kochanki dostaną ciepłe posadki w państwowych spółkach i po buncie.
- Piechociński: Wicepremier ds. bezpieczeństwa bezpieczny ? Bo na żadnym froncie poza partyjnym jakby wycofany....
- Jak każdy malutki pseudodyktator siedzi z podkulonym ogonem, bo mocny to tylko w gębie, za plecami swoich bezmózgich osiłków.

08 11 2020 Czy Polacy mają szansę na godną emeryturę z oszczędności gromadzonych w OFE?
Duża część Polaków, którzy z myślą o przyszłej emeryturze odkładają oszczędności w OFE, może czuć rozczarowanie i frustracje, bo zgromadzone przez nich fundusze gwałtownie topnieją. Tym samym planowana godna emerytura może okazać się biedaemeryturą. Winę za taki stan rzeczy ponosi niewątpliwie galopująca inflacja, za sprawą której z kont OFE ubyło aż 30 proc. oszczędności. „To oznacza, że z uzbieranych średnio 10 tys. zł po trzech latach zostało na koncie OFE ok. 7 tys. zł” – tłumaczy dr Łukasz Wacławik z Wydziału Zarządzania krakowskiej AGH. Jednak inflacja to tylko jedna strona medalu. Swój wpływ na topnienie pieniędzy w OFE ma polityka partii rządzącej i ich ingerencja w spółki skarbu państwa. Jak wiadomo pieniądze zgromadzone w OFE są lokowane w spółki, a te kontroluje obecna władza obsadzając m.in. wszystkie znaczące i bardzo dobrze wynagradzane stanowiska ludźmi PiS-u. Dla przykładu „PKN Orlen pod wodzą byłego wójta Daniela Obajtka czy Energa, której w ciągu czterech ostatnich lat ośmiokrotnie zmieniano prezesa„. Obie spółki sponsorują różne inicjatywy rządu, jak chociażby 30-sekundowe spoty mające promować Polskę za granicą, które kosztowały 10 mln. zł czy „uroczyste obchody 300-lecia koronacji obrazu Matki Boskiej Jasnogórskiej„. Nie jest też tajemnicą, że z funduszy zgromadzonych w OFE partia rządząca finansuje swoje obietnice wyborcze. Do tego należy dołożyć milionowe wydatki spółek na ratowanie górnictwa, budowę wieżowców Srebrnej czy wreszcie budowę szpitali dla chorych na COVID-19.
„Niestety, PiS doprowadził do tego, że inwestowanie na giełdzie jest skrajnie upolitycznione. Upolitycznione zarządy i rady nadzorcze podejmują czasem kuriozalne decyzje i angażują się w finansowanie rządowych, niekoniecznie rentownych projektów” – powiedział dr Łukasz Wacławik, specjalista od ubezpieczeń społecznych. Od dłuższego czasu politycy PiS mówią głośno o likwidacji OFE. Premier zapowiedział, że oszczędności zgromadzone na kontach zostaną zwrócone Polakom za kilkadziesiąt lat, ale już teraz obywatele musieliby zapłacić 15% podatku. „Żeby było ciekawiej, daninę od OFE rząd nazywa nie podatkiem, tylko opłatą przekształceniową, a to oznacza, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby za 20 lat, gdy odejdziemy na emeryturę, opodatkować oszczędności w OFE jeszcze raz„.
Myślący z troską o obywatelach rząd, daje im możliwość uniknięcia podatku poprzez przeniesienie zgromadzonych pieniędzy na konto ZUS, z tym tylko, że wówczas te pieniądze nie będą dziedziczone. Pandemia na razie powstrzymała zakusy rządu w sprawie likwidacji OFE. Zdaniem Marcina Wojewódki z Instytutu Emerytalnego jeśli doszłoby do realizacji rządowych planów, to „przełożyłoby się to na katastrofalną wycenę kontrolowanych przez państwo spółek na GPW, możliwość spekulacji i wykupu przez zagraniczny kapitał„. Na razie według prognoz OECD Polacy, którzy zaczęli oszczędzanie, na starość będą mogli liczyć „na emeryturę w wysokości 31 proc. przeciętnej pensji. To najgorszy wynik w Europie i drugie po Meksyku najniższe świadczenie na świecie„.
Źródło: wyborcza.pl
Dałem się namówić na OFE, co to miało nie być, druga emerytura! OFE już nie ma jestem emerytem, i cały mój kapitał zgromadzony w OFE przepadł, a miała z tego być druga emerytura prognozowana w wysokości 2 500 zł. miesięcznie, coś tam dostaję chyba jakieś 200 zł tj., mniej jak 5% przeciętnego wynagrodzenia !? Rostowski ukradł mi trochę, a Morawiecki nie patyczkował się, i zabrał to co mi pozostało w OFE!?
Z forum: Katastrofa OFE. Minus 30 proc. w trzy lata. Powód? „Upolitycznione zarządy i rady nadzorcze podejmują czasem kuriozalne decyzje i angażują się w finansowanie rządowych, niekoniecznie rentownych projektów” 
07 11 2020 Dodatkowe 1000 zł dla policjantów. Władza chce „kupić” funkcjonariuszy?
Sytuacja w policji nie jest najlepsza ze względu na słabe morale części policjantów, którzy są już zwyczajnie znudzeni pilnowaniem antyrządowych demonstracji. Niezadowolenie jest tak duże, że nawet szef KGP, Jarosław Szymczyk, krytycznie odniósł się do działań polityków PiS ingerujących w działania mundurowych. „Między komendantem głównym policji Jarosławem Szymczykiem a ministrami Mariuszem Kamińskim i Maciejem Wąsikiem miało dojść do nieporozumień. Szef KGP miał sprzeciwić się temu, że politycy mieszają się do jego pracy. Z naszych ustaleń wynika, że kością niezgody okazały się działania policji podczas protestów” – kilka dni temu poinformowało swoich czytelników „Wprost”. Zaniepokojenie budzi też fakt wykorzystywania policjantów jako „ochrony” prezesa PiS – ci z nich, którzy niezbyt gorliwie pilnowali jego domu, zostali nawet ukarani. Odpowiedzialność dyscyplinarna spadła na tych funkcjonariuszy za to, że umożliwili protestującym powieszenie na płocie posesji Kaczyńskiego wieszaków i pieluch.
Portal tvn24.pl ustalił, że falę niezadowolenia podobno rozmyć ma przyznanie policjantom z prewencji specjalnych dodatków do pensji w wysokości 1000 złotych. „(…) do końca roku wraz z podstawowym wynagrodzeniem policjanci z oddziałów prewencji dostaną też dodatkowy tysiąc złotych, który wygospodarowali w budżetach minister Mariusz Kamiński i komendant Jarosław Szymczyk. Natomiast od przyszłego roku każdy policjant z tych oddziałów będzie miał stały dodatek w wysokości 500 złotych” – poinformował serwis, odwołując się do informacji, które przekazał mu jeden z wysoko postawionych oficerów służących w strukturach policji. „To ma pomóc w poprawie nastrojów. Ale to też rzecz, o którą przez całe lata walczyły związki zawodowe. Dlatego, że to ciężka praca i znacznie trudniej w niej awansować niż w przypadku innych jednostek policji” – doniósł inny informator.
Czy dodatkowe 1000 zł poprawi nastroje policjantów i sprawi, że ci będą gorliwie wykonywać polecenia? Tego dowiemy się w najbliższych miesiącach.
Źródła: tvn24.pl, wprost.pl
Z forum: Czy oni mają worek bez dna z którego wyjmują te wszystkie dodatki? Nic tylko słyszę dodatek tu, dodatek tam a ja się pytam skąd to? Przecież takie rozdawnictwo jest niemożliwe, na na ludzki łeb! Zadłużą nas na pokolenia, gorzej niż Gierek bo będzie NIC!

07 11 2020 Szefernaker: godziny policyjnej ani zamknięcia granic nie będzie.
Wiceszef MSWiA Paweł Szefernaker zapewnia, że rząd nie zamierza wprowadzać kolejnych obostrzeń. „Mam nadzieję, że obostrzenia, które wprowadziliśmy, doprowadzą do tego, że nie będzie potrzeby wprowadzania narodowej kwarantanny” – powiedział dziś rano na antenie Radia RMF FM. Uprzedził jednak, że „ostateczną decyzję w tej sprawie premier podejmie na początku przyszłego tygodnia”. Na przełomie listopada i grudnia w każdym województwie powinien być już gotowy szpital tymczasowy. Będą to co prawda, szpitale o „innym standardzie”, niż tradycyjne, do których trafiać będą osoby tylko w najcięższym stanie. Mają jednak dostarczyć dodatkowych 5 000 miejsc. Pierwsze powstaną w Łodzi, Poznaniu, Lublinie oraz na Śląsku: we Wrocławiu i Katowicach.
Odniósł się także do decyzji Rafała Trzaskowskiego, który nie zgodził się na organizację Marszu Niepodległości. Odpowiedział, że w razie manifestacji „policja będzie działać adekwatnie”. Paweł Szefernaker przeprosił też za zamieszanie związane z wprowadzaniem aktualnie obowiązujących obostrzeń (chodzi głównie o zamknięcie w ostatniej chwili sklepów z meblami). „Przepraszam w imieniu tych wszystkich, którzy popełniają błędy, podejmując decyzje z godziny na godzinę. Tych błędów nie można uniknąć. Jesteśmy tylko ludźmi”. „Te działania nie są (skierowane – przyp. red) przeciw komukolwiek”. Całkowicie się zgadzamy ze stwierdzeniem, że rząd to tylko ludzie. Niestety, ludzie powołani na takie stanowiska powinni mieć zdolność przewidywania przyszłości i planowania pewnych spraw z wyprzedzeniem.
Źródło koduj 24.pl
„w razie manifestacji „policja będzie działać adekwatnie”, już to widzę jak policjanci przewracają , kiboli i zadymiarzy z ONR-u, ba brutalnie ich pacyfikują!? Zobaczymy kto będzie wiał!?
„Tymczasowe szpitale...” Wow!? Zarażeni sami przyjadą, położą się do łóżka, zrobią sobie badania, podłączą do respiratora, a w międzyczasie będą się opiekować przemęczonym personelem medycznym!? Zjadłem coś, że takie brednie wypisuję!?
„rząd to tylko ludzie” Morawiecki tyż jest „ludziem”, a ja byłem pewny, że to maszynka do mielenia jęzorem!? Nie myli się ten co nic nie robi, ale w tej regule są wyjątki nie dotyczy to Kaczyńskiego, i Morawieckiego!?
Z forum: Sasin też mówił, że cmentarzy nie zamkną. 
06 11 2020 „Bój to będzie ostatni”, czyli Ziobro i PiS kontynuują walkę o przejęcie NSA.
A co tam pandemia. Co tam padająca gospodarka. Co tam nastroje społeczne… Zjednoczona Prawica nie zapomina, że walczy o utrwalenie swojej władzy i konsekwentnie utrwala „dobrą zmianę”, która ma jej pomoc być i trwać. Liczy oczywiście na to, że obywatele, zajęci coraz bardziej koszmarną rzeczywistością, niczego nie zauważą. Właśnie trwa walka o całkowite podporządkowanie Naczelnego Sądu Administracyjnego. Przejęcie tej instytucji ma ogromne znaczenie, bo to przecież tutaj rozpoznawane są skargi obywateli, firm, czy organizacji społecznych na decyzje urzędników, czy ministrów. To właśnie on patrzy na ręce rządzącym poprzez kontrolę decyzji administracyjnych, a jego sędziowie kłują władzę w oczy sowim przywiązaniem do praworządności. Do tego, bycie sędzią NSA to gwarancja prestiżu, wysokich pensji i świetnej emerytury. Nie może więc dziwić, że ponad 100 kandydatów już się zgłosiło, by powalczyć o 17 wakatów, a wśród nich „gwiazdy”, które już pokazały swoje przywiązanie do Ziobry i udowodniły, że co im tam prawo, liczy się tylko lojalność i usłużność wobec obecnej władzy.
Wśród nich bryluje oczywiście Maciej Nawacki, członek nowej KRS i prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie, walczący ostro z sędzią Juszczyszynem, a całą Polskę obiegło zdjęcie, na którym podarł on uchwałę samorządu sędziowskiego z Olsztyna. Kolejni to m. in. Rafał Sura, głosami senatorów PiS wybrany do Rady Polityki Pieniężnej, radca prawny, profesor KUL; Waldemar Gontarski, adwokat który reprezentował rząd PiS przed TSUE i brał udział w przygotowywaniu prezydenckich wyborów korespondencyjnych; Zbigniew Łupina, członek nowej KRS; Łukasz Piebiak, były wiceminister sprawiedliwości, bohater afery hejterskiej, wcześniej karany dyscyplinarnie, co nie przeszkadza mu dzisiaj piąć się po szczeblach awansu; Rafał Terlecki, prezes Sądu Okręgowego w Gdańsku z nominacji ministra Ziobry czy też Paweł Mroczkowski, który dzisiaj pracuje na delegacji w ministerstwie sprawiedliwości, jest dyrektorem departamentu legislacji prawa cywilnego.
Jeszcze nie tak dawno, sędzią w NSA mogli zostać najbardziej utalentowani i doświadczeni sędziowie. Ludzie będąc świetnymi praktykami i wręcz autorytetami w dziedzinie prawa. Taka nominacja była uhonorowaniem ich wiedzy i umiejętności, ale dzisiaj… dzisiaj wystarczy być pupilkiem PiS-u i Ziobry.
Nie ma co, ciężkie będzie życie tych nominatów „dobrej zmiany”, gdy zmieni się władza. Jak to pisze jeden z internautów, „Oj, będzie dużo do odpisiania! Oj, będzie kwik odrywanych mord od koryt! I bełkot prawaków i im kibicujących „dziennikarzy” typu karnowskie, ziemkiewicze, semki etc”.
Źródło; oko.press
Z forum: Pamiętacie tę szuję, Piebiaka, byłego wiceministra sprawiedliwości? Tego od afery hejterskiej. Chce zostać sędzią Naczelnego Sądu Administracyjnego. Jest jeszcze jeden kandydat. Powszechnie znany, lubiany i szanowany sędzia Nawacki. Takie skromnisie reżimowe.
Skur..... puszczają wszelkie hamulce. Ale to nic, po obaleniu pisiorstwa śmieci się wyrzuci, a niektóre posadzi. Nie przejmujmy się więc tym, co wyprawia ziobro i jego kapciowi. Im bardziej się pogrążają, tym szybszy będzie ich upadek. Bardzo gwałtowny upadek. 18 listopada zablokujmy sejm. Może niektóre pisiorki się przerażą na tyle, że zagłosują za wotum nieufności dla kaczora i pinokia? Ważne jest pozytywne myślenie.

06 11 2020 Trzaskowski nie pozwala na organizację Marszu Niepodległości.
Prezydent stolicy Rafał Trzaskowski zakazał organizacji Marszu Niepodległości w dniu 11 listopada. Swoją decyzję przekazał za pomocą wpisu na Twitterze: „W związku z negatywną opinią sanepidu, nie wyrażam zgody na organizację 11 listopada zgłoszonego Marszu Niepodległości”.  Trzaskowski poinformował, że: „opinia inspekcji sanitarnej, o którą również wystąpił wojewoda, wskazuje na trudną sytuację epidemiczną koronawirusa, szczególnie w Warszawie i całym Mazowszu”. Dalej prezydent Warszawy wyjaśnia: „Wydarzenie jest zgłoszone, więc jako miasto możemy podjąć kroki. W pandemii, gdy mamy negatywną opinię sanepidu, zawsze zakazujemy zgromadzeń i do tej pory sądy te zakazy podtrzymywały. Wyjaśniam też, że w sytuacji wydarzeń spontanicznych rozwiązać je może Policja, nie urząd”
Na decyzję Trzaskowskiego bardzo szybko zareagował prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości Rafał Bąkiewicz: „Według logiki Rafała Trzaskowskiego wirus omija manifestacje spontaniczne, a szaleje podczas cyklicznych. Pójdziemy więc spontanicznie”. Premier Mateusz Morawicki oraz wiceminister zdrowia Waldemar Kraska zaapelowali do organizatorów marszu o zaniechanie jego organizacji. Obecne przepisy zakazują organizacji zgromadzeń, które liczą więcej niż 5 osób. „Marsz Niepodległości jest zarejestrowany jako zgromadzenie cykliczne” – czytamy na interia.pl. Szczerze mówiąc nie wydaje mi się aby organizatorzy MN podporządkowali się decyzji prezydenta Trzaskowskiego. Jaka wiec będzie reakcja władz miasta?
Źródło: interia.pl
Ciekawie czy faszyści ulubione diabełki Kaczyńskiego, posłuchają i zrezygnują z legalnych rozrób w czasie marszu 11 listopada!? Mają już zezwolenie od samego prezesa, teraz tylko od członków ONR będzie zależało jak liczny będzie ten marsz!?
Z forum: Brawo. Pandemia czy nie, ten marsz już od kilku lat nie miał prawa się odbywać. Marsz neonazistów z kijami bejsbolowymi. Symbol Polski Walczącej wyryty na kiju bejsbolowym, a pod koszulą wytatuowana swastyka.
I dobrze, tylko co z tego? Marsz tych **** faszystów i tak pójdzie, i tak złamią prawo, i tak nikt nie poniesie za to odpowiedzialności, i tak milicja nie będzie reagować, i tak obserwatorom z urzędu miasta zabraknie odwagi by marsz na miejscu rozwiązać. Słowem będzie jak zawsze. Różnicą będzie tylko frekwencja, bo faszyści z zagranicy nie przyjadą, wielu tych mitycznych „zwykłych ludzi z rodzinami” na ten marsz nie przyjdzie i najważniejsze, kto w czasie marszu będzie bronił waszych kościołów przed „strasznymi profanacjami”? Nie dość, że faszyści to na dodatek debile, sami pokażecie frekwencją swoją porażkę.

06 11 2020 Niech nam UE spada ze swoimi respiratorami. Sami damy sobie radę i tyle w temacie.
Już w kwietniu Unia Europejska podpisała umowę z sześcioma firmami na zakup 110 tysięcy respiratorów. Wystarczyło tylko złożyć zamówienie i uzbroić się nieco w cierpliwość, bo wiadomo było, że nie od razu ten sprzęt trafi do kraju docelowego. „To kwestia odpowiedniego planowania. Informowaliśmy, że o zakupach trzeba myśleć wcześniej, bo respiratory to nie maseczki, które się szybko produkuj”, tłumaczył rzecznik KE, apelując do państw członkowskich, by nie zwlekały i szybko składały zamówienia. I co zrobił nasz rząd? Uznał, że czas nas goni, więc czekać kilka miesięcy na respiratory jest bez sensu i wziął się do szukania respiratorów na własną rękę, przez Agencję Rezerw Materiałowych. Czas mija… Bułgaria, która już może się cieszyć z 55 respiratorów najwyższej jakości, a my lecimy na słabych aparatach, ale co tam. Polska górą, bo poradziła sobie sama, bez łaski UE.
Wprawdzie wciąż jeszcze możemy złożyć zmówienie i dostać sprzęt od tych państw, które mają go w nadmiarze, ale czy nie będzie to poniżej „godności i dumy naszej”? Jak piszą internauci, „ A po co unijne, lepiej dać zarobić krajowym przekrętom” czy też „przecież my mamy „wirtualne”, to po co nam unijne ….. …”.
Źródło: rmf24.pl
Respiratory do bani, a Szumowski sobie cały miesiąc wokół Karaibów na luksusowym jachcie pływał!? Zrobił to go było stać!?
Wkrótce Morawiecki ogłosi kwarantannę narodową, a po niej ogłosi Narodowe Bankructwo, oczywiście im. Lecha Kaczyńskiego, żeby było fest patriotycznie. A na poważnie znajoma laborantka ze szpitala powiedziała mi, że testy na wirusa od dwóch lat były już dostępne w Polsce!?
Ale Dudę pogięło, wyrwa budżetowa jakiej świat jeszcze nie widział, a on odmawia pomocy w sytuacji kiedy w szpitalach wszystkiego brakuje. Duma ponad wszystko zwyciężyła, mania wielkości dopadła Dudę!? No chyba że Niemcy chcieli zbyt dużo za oferowaną pomoc w walce
z COVID- 19!?
Z forum: Po co im respiratory. Oni dla siebie maja zarezerwowane. Oni nie potrzebują sprzętu czy pomocy Niemiec. Tylko żywa gotowka z UE jest potrzebna żeby można kolejne wałki na miliony euro kręcić.
Austria, Węgry, Niemcy, Holandia, UE pożyczają respiratory, Niemcy przyjmą kilkaset czeskich pacjentów. Pisowskie pajace wola walczyć z wiatrakami, całym światem, LGBT i kobietami.
Na taki głupi upór jest fajne przysłowie „na złość mamie odmrożę sobie uszy”. I tak zachowuje się rząd. Z tą różnicą że odmrożone uszy nie dotkną Dudy Morawieckiego czy Kaczyńskiego ale zwykłych obywateli którzy mogą umrzeć. Ale co tam duma narodowa nie pozwala, od Niemców AniUE pomocy przyjąć. Boże patrzysz i nie grzmisz nad głupota rządzących. Mam nadzieję że suweren dobrze zapamięta te fakty 
05 11 2020 Rozłam w PiS? Wewnętrzna opozycja chce założyć własne koło.
Zjednoczona Prawica może utracić większość w parlamencie! Wszystko przez rozłam w samym PiS spowodowany nieprzejednaną postawą grupy „buntowników”. Około sześcioosobowa grupa posłów, z Janem K. Ardanowskim, chce odejść z partii. Wcześniej zostali oni zawieszeni w prawach członków klubu PiS za zagłosowanie przeciwko forsowanej przez Jarosława Kaczyńskiego „piątce dla zwierząt”. „Skład koła jest otwarty, ale ja na pewno odchodzę z PiS. Ziarno zostało rzucone, kiełkuje. Ludzie są świadomi, że po złamaniu dyscypliny, nawet po wycofaniu zawieszenia, dalsza reelekcja z list PiS będzie trudna” – przekazał w rozmowie z dziennikarzami portalu Interia.pl jeden ze zbuntowanych posłów prawicy. Do rozłamu, hipotetycznie, może nie dojść, jeśli PiS spełni żądania Ardanowskiego. „Nasi politycy powinni odzyskać wszystkie prawa członków partii, łącznie z funkcjami w ugrupowaniu jak i w Sejmie. Powinni zostać w pewnym sensie przeproszeni, ponieważ to oni mieli rację, jeżeli chodzi o tę ustawę (…). Należy powiedzieć, że (jako PiS – red.) nie zrozumieliśmy ani wrażliwości wsi, ani tego wszystkiego, co niesie ze sobą ta ustawa. W związku z tym wycofujemy się z niej” – przekazał ex-minister. Ardanowski zaproponował ponadto PiS utworzenie grupy ekspertów ds. wsi, którzy mieliby mieć prawo do konsultowania wszystkich propozycji PiS związanych z rolnictwem. Niestety, nie wiadomo, kto może przystąpić do rozłamowego koła. Wśród zdeklarowanych przeciwników „piątki dla zwierząt” i obecnego kursu PiS wymienia się m.in. Teresę Hałas, Lecha Kołakowskiego oraz Jerzego Małeckiego.
Źródło: interia.pl
Ardanowski chce odejść od Kaczyńskiego, tylko skąd na to kasę weźmie, by inni do niego się przyłączyli!?

05 11 2020 Duda: Niemcy mogą liczyć na pomoc Polski w walce z COVID-19.
Prezydent RFN Frank-Walter Steinmeier napisał do prezydenta Andrzeja Dudy list, w którym zaproponował naszemu państwu pomoc w walce z pandemią koronawirusa. Prezydent RP odpisał na ten list i… sam zaproponował pomoc Niemcom.  „Szanowny Panie Prezydencie – Lieber Frank, serdecznie dziękuję za Twój pełen życzliwości list i życzenia szybkiego powrotu do zdrowia. Miło mi Cię poinformować, że właśnie zakończyłem swoją walkę z wirusem. List do Ciebie to pierwsza rzecz, od której zacząłem swoją aktywność biurową po powrocie z kwarantanny” – zaczął.
„Niestety druga fala COVID-19 nie oszczędza naszych społeczeństw i państw, które muszą zmagać się z tym wielkim wyzwaniem. W tym trudnym czasie szczególnej wartości nabierają wszelkie gesty solidarności. Tym bardziej dziękuję za Twój list i propozycję ewentualnej pomocy ze strony Niemiec. Wiem, że nasi rządowi koledzy współpracują bardzo blisko w zakresie przeciwdziałania pandemii” – uzupełnił. Prezydent RP dodał też, że „również Polska, jeśli zajdzie taka potrzeba, jest gotowa ściśle współpracować z Niemcami w walce ze skutkami pandemii COVID-19”.
„Dziękuję za życzliwą ofertę pomocy. Pamiętaj proszę, że również Niemcy mogą liczyć na Polskę” – podsumował urzędujący prezydent naszego kraju.
Źródło: forsal.pl
Ale go pogięło, wyrwa budżetowa jakiej świat jeszcze nie widział, a on odmawia pomocy w sytuacji kiedy w szpitalach wszystkiego brakuje. Duma ponad wszystko zwyciężyła, mania wielkości dopadła Dudę!? No chyba że Niemcy chcieli zbyt dużo za oferowaną pomoc w walce z COVID- 19!?
Z forum: No cóż opos chyba nie zrozumiał ni w ząb propozycji niemieckiego prezydenta albo jest tak arogancki albo zwyczajnie głupi
Jezuuuuu!!!! Kolejny, który odfrunął. Ludzie, kogo wyście wybrali?!?!?!?!?! Karetki stoją po kilka godzin w kolejkach do SOR, wozi się chorych po całym kraju, respiratorów brakuje, a ten chce pomagać….. Chociaż nie, ok, jak chcesz pomóc, pieprzony dudusiu, to zapierdalaj do szpitala, zakasaj rękawy i do roboty. Na początek do wywożenia zwłok. ***** ***

Biedna Polska ma idiotę w pałacu ;niech zaproponuje Niemcom śpiwory jak kiedyś Urban ;powrót do rzeczywistości PRL został w 100 % zrealizowany
Pobrzękiwanie szabelką to polska specjalność od wieków, by nie wspomnieć o trwającej honorowej warcie przy guzikach od płaszcza, którego zresztą będący obecnie przy władzy „prawdziwi” Polacy i tak dla nas nie mają.

05 11 2020 Gowin i Ziobro przeciwko zamknięciu gospodarki. Kolejne kłótnie w koalicji.
We wtorek odbyło się tajne spotkanie oficjeli Zjednoczonej Prawicy – ustaliła Gazeta.pl. Rozmawiano na nim o kolejnych obostrzeniach związanych z COVID-19. Na naradzie obecni byli m.in. Jarosław Kaczyński, Mateusz Morawiecki, Jarosław Gowin, Zbigniew Ziobro, Jacek Sasin oraz Piotr Gliński. Według informacji Gazeta.pl, na spotkaniu doszło do tarcia między zwolennikami i przeciwnikami lockdownu. Zwolennikami zamknięcia są Kaczyński, Morawiecki i minister zdrowia Adam Niedzielski; przeciwnikami natomiast Gowin i Ziobro. Taki rozkład siły spowodował, że to właśnie zwolennicy lockdownu, dzięki Kaczyńskiemu, okazali się silniejsi niż jego przeciwnicy i nowe obostrzenia zostały wprowadzone. Restrykcje ogłoszono dzień po naradzie, w środę, o czym wczoraj pisaliśmy. Nastroje w koalicji ZP są jednak mocno napięte, głównie ze względu na Gowina, który miał we wtorek atakować swoich sojuszników za chęć obciążenia gospodarki. „Lockdown zadłuży Polskę na pokolenia, a i tak nie uratuje służby zdrowia” – mówił rzekomo wicepremier i zarazem przywódca Porozumienia. Walka między zwolennikami lockdownu z PiS a jego przeciwnikami z partii koalicyjnych jeszcze bardziej może się zaostrzyć po ewentualnym wprowadzeniu „narodowej kwarantanny”. Morawiecki i Niedzielski zapowiedzieli, że może ona zostać zarządzona jeszcze w ciągu najbliższych dwóch lub trzech tygodni. Rozmówcy Gazeta.pl jasno wskazują na to, że ewentualna porażka strategii lockdownu i zapaść gospodarcza zostanie zrzucona przez koalicjantów na premiera. Morawiecki, ich zdaniem, realizuje swoją politykę tylko dzięki poparciu Kaczyńskiego.
Źródło: gazeta.pl
Czy Morawiecki zdaje sobie sprawę, że na koniec roku deficyt przekroczy 260 mld złotych!? Rząd puścił się poręczy i w obszarze gospodarki włączył strategię "zarządzanie przez histerię" a w obszarze zdrowia strategię "ratuj się kto może".
Z forum: Po tajnym spotkaniu na Nowogrodzkiej, wszyscy przeciw lockdownowi - oprócz Kaczyńskiego i Morawieckiego. Po Narodowej kwarantannie będzie można ogłosić tylko Narodowe Bankructwo, oczywiście im. Lecha Kaczyńskiego, żeby było fest patriotycznie.
No, proszę, kto by się tego spodziewał... Panu Jarosławowi Gowinowi to chyba branża pogrzebowa powinna wystawić pomnik za życia, że tak o nich dba dozgonnie.
04 11 2020 Czy Morawiecki może już się szykować do „odstrzału”?
Tego już nie da się ukryć. Premier Morawiecki błądzi jak we mgle, popełnia błąd za błędem i jedynym chyba jego „osiągnięciem” jest pogrążenie gospodarki w coraz większym dole. Od października przywrócono znowu pewne zaostrzenia sanitarne, takie jak nakaz noszenia maseczek, zawieszenie działalności siłowni, klubów fitness, basenów i Aquaparków, ograniczono działalność szkół wyższych i średnich, zamknięto lokale gastronomiczne. Owszem, nastąpiło pewne spowolnienie pandemii, ale i tak dopiero w ciągu najbliższych dni dowiemy się, na ile decyzje Morawieckiego przyniosły oczekiwane skutki. Co dalej zrobi rząd? Wprowadzi pełen lockdownu czy tylko częściowy? Jakakolwiek będzie decyzja to jedno jest pewne. Albo gospodarka już tego nie udźwignie albo załamie się całkowicie służba zdrowia.
Ludzie są coraz bardziej wygłupieni, bo nie wiedzą, co przyniesie kolejna konferencja prasowa premiera, z czym znowu wyskoczy. Koronawirus wciąż wygrywa z polityką rządu, a do tego dochodzą jeszcze protesty uliczne i fatalny stan budżetu. To, co wymyślił premier ostatnio z zamknięciem cmentarzy na chwilę przed rozpoczęciem ogólnonarodowej wędrówki Polaków na groby, to już  był szczyt arogancji. Ludzie postawieni pod ścianą i ci nieszczęśni handlowcy, którzy zaopatrzyli się w odpowiednią ilość zniczy czy chryzantem, czym mieli zapewnić sobie kila miesięcy spokojnego finansowo życia. Oczywiście pan premier nie raczył przygotować odpowiednio wcześniej formy pomocy dla przycmentarnych sprzedawców i zafundował im taki chaos, że internauci odpowiednio to podsumowali, pisząc, że „ruszył program Chryzantemy+. Rząd odkupi kwiaty i przekaże je osobom, które nie załapią się na respiratory”.
Nie zapominajmy też, jakie numery robi Morawiecki przedsiębiorcom. Nagle wpada na jakiś nowy pomysł pomocy, który jednak wpada do kosza, decyzje są odwlekane, rozporządzenia publikowane w ostatniej chwili. Koszmar po prostu…Coraz wyraźniej widać, że liczyć na pomoc państwa to raczej się już nie da. To, co Morawiecki obiecuje bardziej przypomina jałmużnę i nie ma mowy, by pomogło przedsiębiorcom przetrwać. No cóż, tak się właśnie kończy krótkowzroczność władzy, która w okresie prosperity szastała kasą na prawo i lewo i teraz pozostaje jej, albo mocno obciąć programy socjalne (czego ten rząd nie zrobi, bo go wyborcy zjedzą) albo pożyczać, pożyczać, pożyczać. Jak wieszczą eksperci, „Deficyt całego sektora finansów publicznych sięgnie w tym roku aż 267 mld zł, czyli 12 proc. PKB. Będzie największy w Unii Europejskiej (albo w pierwszej trójce UE w zależności od metodologii)”. No i tak, z którejkolwiek strony nie spojrzeć, Morawiecki nieźle już się ugotował. Czy teraz, gdy i notowania PiS lecą na łeb na szyję, prezes pozwoli mu nadal być premierem? Podejrzewam, że już chętnie by się go pozbył, tylko…nie ma go kim zastąpić. Jednak nigdy nie wiadomo, kto prezesowi wpadnie w oko i wtedy nie będzie on miał żadnych skrupułów. Zresztą, co tam Morawiecki. Bardziej powinniśmy się martwić, by przeżyć koronawirusa i PiS, a to wydaje się trudne. Oj, trudne…
Źródło: wyborcza.pl
Im szybciej Morawieckiego się pozbędziemy tym polska gospodarka szybciej stanie na nogi!?
A oto kilka genialnych wypowiedzi z rządowych ław:
Sakiewicz: „Możemy sobie pozwolić na zadłużenie. Wpompujemy je w gospodarkę, w kieszenie ludzi.”
Sasin: „Możliwości budżetu są nieograniczone w ramach środków, którymi dysponujemy.”
Patkowski: Musieliśmy ponieść wysokie koszty pandemii, by nie ponosili ich Polacy
Piotruś Pan z Akademii Pana Keynesa podobno gdzieś nawet powiedział, że należy znieść konstytucyjny limit zadłużenia... Srogie piguły tam w ministerstwie biorą.
Z forum: Jeszcze trochę go przetrzymają, żeby wszystkie porażki poszły na konto Morawieckiego. A później wyrzucą jak zużyte ... w ramach „nowe otwarcie” wymienią go na Emilewicz!?
Z dwiema zmorami, które trapią Polskę jednocześnie, musimy sobie poradzić po kolei. Z wirusem nie ma szans wygrać, dopóki rządzą nami coraz bardziej przerażeni idioci. Zatem na celowniku jest dziś przez wszystkim PiS razem ze swoim popadającym w coraz większą paranoję wodzusiem. Mam zatem radę dla opozycji, dla CAŁEJ opozycji. Zacząć rozmowy indywidualne z posłami PiS-u. Wcale nie trzeba się z tym kryć. Oni ryli po kryjomu, więc opozycja też ma prawo ryć. Przekonywać, przekonywać, przekonywać, że trzeba uciekać z pisowskiego Titanica. Przecież wystarczy przeciągnąć zaledwie KILKA OSÓB!!! I tak większość pisowskich posłów jest obsrana ze strachu. Myślę, że między innymi dlatego narkoman Terlecki przełożył posiedzenie sejmu o 2 tygodnie. Kto zresztą wie, logika nakazuje przypuszczać, że jakieś zakulisowe rozmowy już muszą się toczyć. Być może za dwa tygodnie będziemy świadkami sensacyjnego wydarzenia. Wezwania do całkowitego lockdownu społeczeństwo nie posłucha, jeśli powiedzą to pisiory. Raczej jeszcze bardziej rozpali to nastroje. Inna rzecz, jeśli wezwanie wystosuje zupełnie nowa ekipa. Nowa ekipa ma niejakie szanse, aby przynajmniej przyhamować rozwój epidemii. Ci, którzy są obecnie, nie mają najmniejszych szans.

04 11 2020 Nauczyciele nie dają się Czarnkowi.
MEN pod wodzą Czarnka przechodzi już sam siebie. Rozsyła do kuratorów oświaty pismo, w którym żąda, by podać dane, dotyczące udziału uczniów i nauczycieli w proteście kobiet. Należy w odpowiedniej tabelce opisać zdarzenie i przedstawić podjęte w związku z tym działania. A wszystko to w obronie niewinnych duszyczek, bo „dziś na ulice polskich miast wychodzą ludzie młodzi, często nastoletni lub dzieci. Ludzie, którzy kierowani podszeptami diabła sączonymi przez media, zwyrodniałych nauczycieli i profesorów, wykrzykują wulgaryzmy i mówią straszne rzeczy (…)”. Tak więc kuratorzy oświaty już prowadzą śledztwo w sprawie, ale nauczyciele się nie poddają. Fantastycznie zareagował na działania MEN dyrektor XXX Liceum Ogólnokształcącego im. Jana Śniadeckiego w Warszawie, Marcin Konrad Jaroszewski, publikując na Twitterze list do Mazowieckiej Kurator Oświaty.
Nie ukrywa on, że jest dumny ze swoich uczniów, którzy przystąpili do akcji „Szkoła to dziewczyna”, bo ich postawa pokazuje, iż szkoła bardzo dobrze realizuje wychowanie w duchu obywatelskiej aktywności. Zwraca też uwagę pani kurator na Konwencję Praw Dziecka, przyjętą przez ONZ, a konkretnie na art. 12,13,14,15, „które stanowią: państwa zapewniają dziecku prawo do swobodnego wyrażania własnych poglądów we wszystkich sprawach jego dotyczących; dziecko ma prawo do swobodnej wypowiedzi (…), państwa będą respektowały prawo dziecka do swobody myśli, sumienia i wyznania, państwa uznają prawa dziecka do swobodnego zrzeszania się oraz wolności pokojowych zgromadzeń”. Jednocześnie pan dyrektor proponuje kuratorce, by nie tylko udzielić uczniom pochwały „za mądre i odpowiedzialne wzięcie udziału w aktualnych wydarzeniach życia społecznego i obywatelskiego”, ale i włączyć analizę ostatnich dni do programu nauczania, skupiając się na rozmowie o zasadach ustrojowych RP, zachowaniu trójpodziału władz, poszanowaniu praw człowieka czy prawa obowiązującego w Polsce. Warto byłoby też z uczniami, uczącymi się historii i Wiedzy o Społeczeństwie na rozszerzonym poziomie, przeprowadzić porównanie przemówienia „Wojciecha Jaruzelskiego ogłaszającego stan wojenny z ostatnim wystąpieniem Jarosława Kaczyńskiego, który nawołuje narodowców do obrony kościołów”.
Oj, zapewne nie takiej odpowiedzi oczekiwał pan Czarnek. I co on teraz z tymi niepokornymi nauczycielami zrobi? Przecież za to zachęcanie „dzieci oraz młodzieży do chuligańskich i wulgarnych zachowań” jakaś kara musi być!
Źródło: gazetaprawna.pl/mamadu.pl/gazeta.pl
Z forum: Ten bezmyślny krzykacz przeszedł sam siebie. To jakaś mydlana opera rozgrywa się na naszych oczach. Raczej mnie nie śmieszy, budzi jedynie uczucie politowania dla występujących w niej aktorów. Czy Czarnek słyszał o RODO?? Nie wolno dać się zastraszyć!!!
Pozwolę sobie zamieścić komentarz p. Jakuba Żulczyka, podpisuję się pod tym i lepiej bym tego nie napisał: „Minister Edukacji Narodowej będzie sprawdzał, czy nauczyciele namawiali uczniów do udziału w protestach. Czyli cham, mentalny, a może i nie tylko nazi-skinhead, prostak, który wygląda, jakby właśnie ściągnięto go z pobitego afrykańskiego studenta, ubrano w garnitur i wysłano do ministerstwa, człowiek, którego horyzont intelektualny zawiera trzy felietony Ziemkiewicza, pół książki Henryka Pająka i stary numer Szczerbca, będzie robił nauczycielom ideologiczne kontrole. Nie przejmuje się tym, że realne płace w sektorze nie drgnęły od czasów Marii Konopnickiej. Że system podkręcono tak, że realny czas pracy nauczyciela wynosi czasami 18 godzin na dobę. Nie interesuje go też zdrowie psychiczne uczniów w trakcie lockdownu, jakiekolwiek usprawnienie procesu e-nauczania, które kuleje jak stara szkapa przed odstrzałem. Nie, on będzie sprawdzał, czy nauczyciele wysyłają dzieci na protesty. Tak, kurwa, w takim kraju żyjemy. A jego koleżanka Macierewiczowa będzie bredzić w Radiu Maryja, że protesty organizuje kłamstwo smoleńskie. A jakiś jego asystent, anonimowa menda z IQ – 20, powie, że nie jesteśmy Polakami. Że my, ludzie, sprzeciwiający się torturowaniu kobiet, NIE JESTEŚMY POLAKAMI.A za wszystkim stoi straszno-śmieszny, mlaszczący mikrus któremu dętka odkleiła się do reszty 10 lat temu, pewnego tragicznego, kwietniowego dnia. Boże, raczej cię nie ma, chociaż cholera wie, więc mimo wszystko zapytam – czy ty widzisz tych skurwieli?” 
03 11 2020 Sędzia twierdzi, że jest represjonowany, bo zna treść ostatniej rozmowy Kaczyńskich.
Były sędzia Wojciech Łączewski został oskarżony przez prokuraturę o fałszywe zawiadomienie o przestępstwie oraz złożenie fałszywych zeznań. Poszło o to, że Łączewski powiadomił prokuraturę o rzekomym sfałszowaniu jego wiadomości między nim (z fałszywego konta) a redaktorem Tomaszem Lisem. Fotografie tej rozmowy zostały upublicznione przez media już kilka lat temu. Łączewski, w rozmowie z „Wyborczą”, powiedział, dlaczego prokuratura działa w ten sposób: „Pan minister Ziobro, któremu podlega prokuratura, usiłuje zrobić ze mnie bandytę. Dlaczego? Posiadam ogromną wiedzę o tym, co wyczyniało CBA za czasów  Kamińskiego, znam też zapis ostatniej rozmowy braci Kaczyńskich”.
Wspomniany sędzia prowadził bowiem sprawę organizacji lotu do Smoleńska w 2010 r. „Charakter informacji, które wtedy poznałem, może budzić, w mojej ocenie, ogromne przerażenie. Doskonale zdają sobie sprawę, jakie materiały znajdują się w tych aktach. I chociaż orzeczenie było odbierane jako korzystne dla PiS, to jednak pozostaje lęk, że ktoś zna największe tajemnice tego środowiska. Mnie oczywiście wiąże tajemnica sędziowska, tajemnica narady i ustawa o ochronie informacji niejawnych. Ale teraz jestem oskarżony. Gwarantuję, że podczas składania wyjaśnień nakreślę sądowi, z jakiego rodzaju ludźmi mamy do czynienia. Zamierzam wnieść o dopuszczenie dowodów z określonych dokumentów z akt ściśle tajnych, by sąd mógł zorientować się, jak skrajnie nielegalnie potrafią działać panowie Kamiński, Wąsik czy inni” – dodał w tej samej rozmowie sędzia. Łączewski zagroził też, że jeśli jego proces będzie toczył się jawnie, to upubliczni on szokujące działania podejmowane przez polityków z obozu Zjednoczonej Prawicy. „Dam przykład. Jeżeli opinia publiczna poznałaby treść rozmowy braci Kaczyńskich, której zapis znam z akt ściśle tajnych, to gwarantuję, że zupełnie inaczej oceni sytuację po 10 kwietnia 2010 r. Nie wiem, czy sąd będzie tym wątkiem zainteresowany, ale jestem w stanie wskazać konkretną teczkę i konkretne karty z dokumentami, które pozwalają spojrzeć na pewne sprawy w innym świetle” – ocenił.  Sędzia, jak widać, stanowi dla obecnej władzy duże zagrożenie. Nic więc dziwnego, że ta może podejmować próby uciszenia go przed ew. ujawnieniem takich informacji.
Źródło: wyborcza.pl
Gdyby te dokumenty jeszcze istniały byłaby nie lada sensacja!? Jest nadzieja że kopie posiada Macierewicz, który pędził ze Smoleńska na złamanie karku, by jak najszybciej dostać się do BBN !?
Z archiwum: w październiku 2014 r. (…) Jacek Kurski w programie Moniki Olejnik „Kropka nad i” w TVN24(...)bronił wówczas Macierewicza, któremu zarzuca się, że choć był w Katyniu 10 kwietnia (pojechał tam pociągiem z rodzinami katyńskimi), na wieść o katastrofie natychmiast wrócił do Polski. „Zapytałem go, czemu nie pojechał. Obawiał się, że pod nieobecność wysokich przedstawicieli Kancelarii Prezydenta zostaną spenetrowane archiwa BBN” – tłumaczył kolegę Kurski, na co drugi z gości Olejnik – Michał Kamiński – zaskoczony przypomniał, że Macierewicz był wówczas szeregowym posłem, więc zasoby BBN nie powinny go interesować. „Kurski ujawnił, że Macierewicz wracał w popłochu do Warszawy by grzebać w szafach pancernych BBN. 
Z forum: Ujawnij! pis nie ma skrupułów. my tez dla nich nie powinniśmy mieć żadnego współczucia.
A może to nie przypadek? Wszak upadek JK to szansa dla ZZ. Przypomnijmy ostatnie doniesienia w sprawie GetBack. W tle pandemii i protestów na pewno dzieje się coś więcej niż tylko walka między opozycją a obozem władzy. Wewnątrz obozu władzy pewnie też jest gorąco...
Taka wiedza to nie ogórek. Tego się nie kisi. Jeśli sędzia zna treść tej rozmowy to winien ją ujawnić dawno temu. Dochowanie tajemnicy może stać w sprzeczności z innymi zasadami.
Nie chciałbym krakać, ale A. Lepper też się chwalił, że miał haki. A tu, jeśli Kaczor nigdy nie powiedział, że odradzał bratu lądowanie w warunkach, jakie panowały wówczas w Smoleńsku, to podejrzewam że jednak przynajmniej radził spróbować. 
02 11 2020 Kolejny apel o powstrzymanie eskalacji konfliktu społecznego.
Coraz częściej, z różnych stron padają apele o zahamowanie zła, które dzisiaj drąży Polskę. Był list 27 księży, teraz swoje zdanie wyraziło ponad dwustu emerytowanych generałów i admirałów Wojska Polskiego, Policji, Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej, Biura Ochrony Rządu, Służby Więziennej, służb specjalnych. „W czasie rozwijającej się pandemii, groźby niewydolności służby zdrowia i kryzysu gospodarczego wprowadzane są rozwiązania skutkujące ogromnym niezadowoleniem społecznym. Zaostrzenie przepisów aborcyjnych wywołało sprzeciw obywateli i masowe protesty uliczne. Dalsza eskalacja działań, podsycanie i nieodpowiedzialne zachowania polityków doprowadzi do tragicznych i nieodwracalnych konsekwencji. Czasami nadmiar emocji, niekontrolowany rozwój wydarzeń może skutkować rozlewem krwi. Obawiamy się sytuacji, w której ponownie na ulicach polskich miast może dojść do użycia siły i niepotrzebnych ofiar. Mamy prawo, aby przestrzec przed tragicznymi konsekwencjami gdyż nie chcemy aby taka sytuacja powtórzyła się kiedykolwiek w Polsce”. Ze swoim apelem zwracają się oni do polityków, policjantów, funkcjonariuszy służb mundurowych, autorytetów moralnych, politycznych i społecznych oraz organizatorów i uczestników protestów. Generał Adam Rapacki, w rozmowie z onet.pl, nie ukrywa, że chodzi o to, by apel ten zatrzymał choć na chwilę emocje, zmusił do pewnej refleksji, która mogłaby stać się podstawa do spokojnej, rzeczowej rozmowy. Dostrzega on wielkie niebezpieczeństwo, złą drogę i zła przyszłość dla Polski, bo „z jednej strony mamy coraz większe protesty, a z drugiej irracjonalne reakcje rządzących. To nawoływania do organizowania bojówek i szykanowania protestujących może skutkować bardzo niebezpiecznymi konsekwencjami i boimy się, żeby nie doszło do rozlewu krwi”. Przyznaje, że „pod apelem chcieli się również podpisać czynni generałowie z różnych służb mundurowych. Natomiast nie zdecydowaliśmy się na to, żeby nie dotykały ich jakiekolwiek szykany. Tak że to jest stanowisko szersze, nie tylko generałów emerytowanych”. Czy zapatrzoną w swoją nieomylność, władzę, ten apel w ogóle ruszy?
Źródło: interia.pl/onet.pl
Z forum: Tego do tej pory jeszcze nie było. Panowie należą do tych którzy wiedzą co mówią. Na miejscu rządzącej mafii przemyślałbym te słowa. Apel generałów i admirałów w stanie spoczynku. "Dalsza eskalacja doprowadzi do tragicznych konsekwencji".
Przyznam, że to jest spora niespodzianka. I nie chodzi tu o poparcie (wyrażone co prawda w zawoalowanej formie, ale jednak), którego udzielają generałowie w stanie spoczynku, ale fakt, że pod owym listem chcieli się podpisać CZYNNI generałowie. Obserwuję, jak na naszych oczach gwałtownie zmienia się orientacja policji, która stosuje bierny opór wobec PiS-u i wcale nie nęka demonstrantów, za to ostro się wzięła za skurwysyńskich kiboli i podobną hołotę. Dodatkową frustrację wśród policjantów wywołują przypadki uwalniania bydlaków (jak choćby we Wrocławiu uwolnienie gościa, który pobił dziennikarkę, a jest notowanym przestępcą, czy ten „oficer” ABW, który z rozmysłem najechał na demonstrantki w Warszawie). Teraz okazuje się, że kadra dowódcza Wojska Polskiego tak samo ma pisowkich szumowin dość. Wydaje mi się, że to jest jeden z kluczowych powodów, dla których pisiory nie zdecydują się na wprowadzenie stanu wyjątkowego. Koniec rządów PiS-u jest coraz bliższy. Bazując na strachu przed poniesieniem odpowiedzialności, opozycja powinna przynajmniej próbować przeciągnąć na swoją stronę kilku, może nawet kilkunastu posłów z PiS-u lub od Gówina. To w zupełności wystarcza, żeby złożyć skuteczny wniosek o wotum nieufności. Trzeba by jednak robić to w głębokiej tajemnicy, bo „pan” Terlecki w każdym przypadku, jeśli będzie podejrzewał, że głosowanie nie będzie po myśli PiS-u, nie będzie chciał dopuścić do niego. Dodatkową trudność stanowi fakt, że wielu posłów głosuje zdalnie i nie ma z nimi kontaktu. Ale gdyby się udało, wynik głosowania mógłby być szokiem dla Jarusia i jego kapciowych. Jeżeli próbować przewidywać dalszy rozwój wydarzeń, to ten wydaje się być wielce prawdopodobnym. Swoją drogą, ciekawe, o ile spadnie jeszcze poparcie dla sukinsynów po decyzji o zamknięciu cmentarzy na 1 listopada. Pisowskie babcie i dziadkowie chyba też się tą decyzją mocno wkurzyli. Póki co, demonstrujemy (pokojowo) i czekamy na dalszą erozję w aparacie władzy. Według mnie, już niedługo.

03 11 2020 Ależ ten nowy minister edukacji, pan Czarnek, jest pracowity…
Dopiero dwa tygodnie mijają od zaprzysiężenia Przemysława Czarnka na szefa resortu edukacji i nauki, a już ten pan udowodnił, że weny twórczej mu nie brakuje, podobnie jak zapału do pracy. Pierwsze, co zrobił to zwolnił Alinę Sarnecką, odpowiedzialną za podstawy programowe. I słusznie, bo wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że minister dokona przełomowych zmian w tejże podstawie, wyrzucając z niej treści, które mu nie pasują, jak chociażby te, związane z LGBT czy gender. Zmieni się też zakres wiedzy historycznej, przekazywanej uczniom. Jak obiecuje Czarnek, będzie lepiej, bo nastąpi wreszcie takie „nauczanie historii, ostateczne zakończenie tej pedagogiki wstydu, która towarzyszyła naszej edukacji przez kilkadziesiąt lat, i dzisiaj mamy tego efekty również i jednoznaczne poprawienie podręczników (…), bo w wielu miejscach podręczniki nie pasują do podstawy programowej’. W związku z odbywającymi się protestami dotyczącymi tego nieszczęsnego orzeczenia TK, minister poświęca wiele godzin ze swego cennego czasu, strasząc uczelnie, które pozwoliły swoim studentom na udział w protestach i grożąc im odebraniem dotacji naukowych. Dostało się też nauczycielom. Jak twierdzi Czarnek, „docierają do nas sygnały, na szczęście z niewielu miejsc, że nauczyciele zachęcają uczniów do udziału w wydarzeniach ulicznych, wprowadzając niepokój. To postawa, którą należy nazwać skrajnie nieodpowiedzialną” i niechybnie szybko wymyśli jakąś karę z namawianie podopiecznych do takiego przestępstwa.
No i na koniec perełka. Pan minister już pracuje nad zmianą kanonu lektur szkolnych. Ich podstawą muszą się bowiem stać dzieła Jana Pawła II, bo on już słyszeć nie chce, że „w wielu polskich uczelniach odmawia się prawa doktorantom do cytowania św. Jana Pawła II, a także św. Tomasza z Akwinu, mówiąc, że to nie byli naukowcy, to jest niestety zgnilizna naszego systemu szkolnictwa wyższego” i dlatego trzeba z tym skończyć, „poprzez wprowadzanie również do kanonu lektur dzieł Jana Pawła II, zwłaszcza w tych starszych rocznikach”. Aż trudno uwierzyć w taką nadaktywność pana ministra i to raptem w dwa tygodnie. O rany! To co będzie dalej? Zarobi się ten człowiek na śmierć i to tylko po to, by z oddaniem służyć swej partii, swemu wodzowi i pracować mężnie nad stworzeniem z młodych ludzi armii Homo PiSsus, która będzie stać na straży „dobrej zmiany” i jej „ojców”.
Źródło: tokfm.pl
No a kiedy do kanonu lektur obowiązkowych zostaną wprowadzone dzieła Śp. prezydenta który poleciał by spaść!? Kiedy uczniowie będą mogli zapoznać się z jego twórczością i politycznym testamentem!?
Czarnek to książkowy przykład „ludzia”, któremu władza uderza do głowy. Tacy nie powinni pełnić żadnych stanowisk w państwie, bo je podpalą!? Ale mu władza uderzyła do głowy!?
Z archiwum: Rząd PiS chce wyhodować nowych obywateli. Wkrótce uczniowie w ramach zajęć z wychowania patriotycznego pojadą na wycieczkę szlakiem żołnierzy wyklętych, nauczą się strzelać, zamarzą o śmierci za ojczyznę. A wszystko to w myśl hasła Więcej patriotyzmu w szkole. Zaś zamiast pacierza zawsze przed rozpoczęciem lekcji, zajęć będzie odmawiany Apel Smoleński. Ot i cała a może dopiero początek reformy szkolnictwa po PiSowsku.
Z forum: Brakuje często czasu na to, żeby się mogli dogłębnie zapoznać studenci, uczniowie, z wiedzą z najnowszej historii - mówił na antenie Polskiego Radia 24 w sobotę minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek.
Faszyści u władzy, czas organizować tajne komplety. Każdy reżim im bardziej wynaturzony musi upaść!
Przemysław Czarnek znów grozi rektorom uczelni konsekwencjami ws. protestów. "Nie mogę milczeć"
Normalnie tytan pracy umysłowej i fizycznej. Idealny kandydat do rozrzucania pisowsko- katolskiego gnoju. Stop futerka, stop ubój rytualny, rozpoczynany przemysłową hodowlę sebiksów.
W czasach PRL raczono nas szczegółami z życia Lenina. Zapisywano bez naszej zgody do TPPR (dla młodszych: Towarzystwo Przyjaźni Polsko-Radzieckiej), wysyłano na pochody pierwszomajowe i co? I nic. Na szczęście mieliśmy mądrych rodziców. Moim wnukom opowiadam jak było w czasach Solidarności, kto się wtedy liczył, a kto był tylko pionkiem lub wcale się nie liczył. Nie będę milczeć na bzdury, które widzę w podręcznikach do historii! Od moich dziadków i rodziców wiem, czym „wsławili” się tzw. leśni. I moje wnuki też o tym wiedzą. Nikt im nie zrobi wody z mózgu. Ja tego dopilnuję!

02 11 2020 OSK bierze się ostro do pracy i …tworzy Radę Konsultacyjną.
Wczoraj odbyło się pierwsze spotkanie Rady Konsultacyjnej, utworzonej z inicjatywy liderek Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. Jak zapowiedziała na konferencji prasowej Marta Lempart, „Rada ma pracować nad tym, żeby zebrać, uporządkować i przedstawić głosy masowych protestów oraz opracować ścieżki wyjścia, ścieżki doprowadzenia do tego, żebyśmy przestali być w bagnie, jeżeli chodzi o tak naprawdę wszystkie sfery życia publicznego”. W RK znaleźli się Barbara Labuda, Beata Chmiel, Danuta Kuroń, Robert Hojda, Mirka Makuchowska, Jacek Wiśniewski, Bożena Przyłuska, Dorota Łoboda, Monika Płatek, Michał Boni, Katarzyna Bierzanowska, Sebastian Słowiński, Piotr Szumlewicz, Paweł Kasprzak, Kinga Łozińska, Dominika Lasota i Nadia Oleszczuk, ale to tylko wstępny skład.
Marta Lempart nie ukrywa, że  „są jeszcze inne osoby, które weryfikują możliwość oficjalnego przystąpienia do Rady i oczywiście będzie cała masa osób, które zgłosiły się, zgłaszają się i będą się zgłaszać. Będziemy też wysłuchiwać rekomendacji od państwa, od was, odnoście tego, kto szczególnie powinien być (w Radzie – red.) w charakterze eksperta, ale także w charakterze reprezentantek, reprezentantów społeczeństwa obywatelskiego”. Spośród członków Rady wybrana zostanie grupa, która będzie jej przedstawicielem w rozmowach z rządem. Postulaty, jakie wysuwa Rada to „skończenie z „piekłem kobiet” – oprócz aborcji, chodzi także o kwestię przemocy, alimenty; wspieranie osób LGBT;  tworzenie świeckiego państwa, w tym usunięcie religii ze szkół; służby państwowe mają pozostać służbami państwowymi, a nie partyjnymi; „prawdziwe instytucje, prawdziwi rzecznicy”; zaradzenie katastrofie klimatycznej; zaradzenie katastrofie w ochronie zdrowia związanej z pandemią; poprawa edukacji; rozprawienie się z bojówkami „faszyzującymi”;  „Odśmieciowienie” rynku pracy; reanimacja psychiatrii; prawdziwe wsparcie dla osób z niepełnosprawnościami; „Stop propagandzie i dezinformacji”.
RK to kolejna już próba utworzenia „wspólnego frontu walki o normalność Polski” w ciągu minionych pięciu lat. Czy tym razem skuteczna? Jest taka stara zasada, która mówi, by „nie chwalić dnia przed zachodem słońca”, więc nie chwalę, ale też wstrzymam się z krytyką. Daję tej inicjatywie czas….
Źródło: tvn24.pl
Boni on was nie obroni, tylko Kaczyńskiemu się pokłoni, to były agentem SB.
Z forum: Koniec z "piekłem kobiet", wspieranie osób LGBT, tworzenie świeckiego państwa, w tym usunięcie religii ze szkół - to niektóre postulaty Rady Konsultacyjnej Ogólnopolskiego Strajku Kobiet.
- Twardo i po bolszewicku z zarazą inaczej nie można Budujcie nowy niezależny rząd.
Postulaty Strajku Kobiet są ważne jako organizacji istotnej dla protestów, jak rozumiem, są one celowo sformułowane w tonie populistycznej przesady, żeby grać z rządem jego własną bronią. Czy to sensowne, pojęcia nie mam, ale nie traktujmy tego jak expose, to nie ta forma
Postulaty nierealne, to znaczy bardzo szczytne i medialnie chwytliwe i nic więcej, może sam postulat dot. aborcji jest realny, może to sie okaże, zszedłbym jednak na ziemię, zwłaszcza że parlamentarnych , demokratycznych mechanizmów by dokonać zmian nie ma, nie ma też woli opozycji w Sejmie jak i możliwości, opozycja została po mistrzowsku podzielona i rozegrana przez wyrafinowego gracza ! wszystkie demokratyczne struktury Państwa zostały opanowane przez sektę !
jest wielce prawdopodobne, że cały ogromny zapał, entuzjazm młodych ludzi , wola zmian zostaną zmarnowane to znaczy położą na tym łapę Ci którzy do koryta chcą się dorwać ( a cena nieważna )
martwią mnie informacje dot. Pani Lempart i źródła nt. w archiwach SB, MO, ORMO, etc. dot. być może kogoś z jej rodziny, powiązania z KOD- em, informacje o powiązaniach warszawskiego ratusza z byłymi funkcjonariuszami SB lub TW, czasem ma się wrażenie że SB istnieje ! młode pokolenia nie widzą co ty była za organizacja ta SB i lepiej by tego nie doświadczyli ale historię trzeba znać bo ona uczy !

02 11 2020 Bąkiewicz boi się o swoje bezpieczeństwo i chce policyjnej ochrony.
Szef Stowarzyszenia Marsz Niepodległości i przywódca Straży Narodowej Robert Bąkiewicz obawia się o swoje bezpieczeństwo i prosi o policyjną ochronę. W wywiadzie dla tygodnika „W Sieci” powiedział: My nie jesteśmy anarchistami, nie czekamy na to, by walczyć na ulicach, mamy swoje rodziny, dzieci. Nie jesteśmy szaleńcami, którzy chcieliby się z kimś potykać na śmierć i życie. Poproszony o komentarz do faktu ujawnienia przez „Strajk kobiet” prywatnych adresów „swoich wrogów” Bąkiewicz poinformował: „Spływa też do mnie wiele gróźb karalnych – esemesami, telefonami, poprzez komunikatory. Zapowiadają zrobienie mi krzywdy, piszą, że „ekipy się na mnie szykują”. Służby państwowe nie podejmują działań”– czytamy na wp.pl.
Szef Stowarzyszenia Marsz Niepodległości ujawnił, że poprosił o patrolowanie okolic swojego domu i że złoży na policji szczegółowe informacje. Nie rozumie też jak to jest możliwe, że: „policja potrafi szybko i skutecznie ścigać ludzi, którzy napisali w internecie jakąś głupotę, tu zaś wiemy, jaka organizacja naraziła mnie na niebezpieczeństwo, a działań – jak na razie – brak”. W swojej wersji wydarzeń z  pl. Trzech Krzyży prezentuje siebie i swoich kompanów jako ofiary agresji demonstrującego tłumu. „Neobolszewia została ośmielona brakiem reakcji policji. Przed kościołem św. Aleksandra na pl. Trzech Krzyży policja po prostu zeszła z pola walki i pozwoliła nas – kilkadziesiąt osób – atakować przez rozjuszony wielotysięczny tłumu”.  W cytowanym wywiadzie Bąkiewicz odniósł się również do stwierdzeń, iż Straż Narodowa jest „bojówką Kaczyńskiego”. „Obraz medialny nie ma za wiele wspólnego z rzeczywistością. Jestem krytyczny wobec wielu działań Prawa i Sprawiedliwości. Ale jeśli zaszłaby taka potrzeba, to dla dobra ojczyzny jesteśmy w stanie wspólnie bronić polskich fundamentów przed zewnętrzną ingerencją”. Panie Bąkiewicz, jest takie porzekadło: „nie czyń drugiemu co tobie niemiłe”. Siła tłumu jest olbrzymia. Nigdy pan z nim nie wygra. Proszę sobie wbić do swojej głowy, że ludzie mają prawo inaczej myśleć, czuć, kochać, ubierać się, wierzyć w innego boga albo w ogóle w niego nie wierzyć. Zrzucanie kobiet ze chodów kościoła, którego  podobno pan bronił odbiera panu całą wiarygodność..
Źródło: wp.pl
Z forum: Myślał że bezkarnie wyjdzie na ulice i będzie poniewierał słabszymi . Ma się bać , bohater na kobiety podnosi rękę.
A jak zrzucał kobiety ze schodów w Warszawie to nie potrzeba było mu ochrony taki kozaczek z niego.
To jest najbardziej memotwórcza postać od czasów Jana Marii "Niemcy mnie biją" Rokity. On i ten koleś, który, wynoszony przez policję, krzyczał "ale panowie ja jestem z wami"
Czyli Bąkiewicz chroni kościół a policja chroni Bąkiewicza? Sprytnie, tylko kto będzie chronił policję?
Oczywiście, że Bąkiewicz nie jest szaleńcem. Bąkiewicz jest bandytą. Obraz dziewczyny zrzucanej że schodów pozostanie z tobą na zawsze, palancie.
Nagle boi się ludu? Mądry jak widzi małe grupki ludzi, pałować to on ale nie jego, a jak widzą tłum to już srają w porty. Nagle potrzebna ochrona. . 
01 11 2020 Biorący udział w proteście uczniowie i ich nauczyciele są zastraszani.
Fala gróźb spadła na młodzież i ich nauczycieli, którzy biorą udział w marszach. Uczniowie szkół średnich są najczęściej dyscyplinowani przez część przeciwnych protestom nauczycieli, którzy grożą im wykluczeniem z lekcji za oznaczanie profilu na portalu społecznościowym błyskawicą.
W liceum w Końskich uczniowie nagrali nauczycielkę, która kategorycznie mówi: „Usuwamy faszystowskie symbole. Bo nie dopuszczę was do lekcji! Macie na to trzy minuty.” Z kolei w gdańskim liceum nauczycielka zarzuciła uczniom propagowanie nazizmu, a w Kraśniku młodzież usłyszała, że „błyskawica jest symbolem szatana.” Na szczęście w większości przypadków dyrekcja szkół upomina nauczycieli, że „nie mają prawa wywierać nacisku na stronę graficzną awatara uczniów”.
Oprócz nauczycieli presję na młodzież usiłują wywrzeć także katecheci, którzy z kolei grożą niedopuszczeniem do bierzmowania. „Informuję, że jak zobaczę na czyimś zdjęciu profilowym błyskawicę, czyli symbol, którym posługiwali się naziści w czasach wojny, którzy mordowali ludzi, a którym posługują się dziś osoby, które są za aborcją, czyli mordowaniem małych, niewinnych dzieci, to usunę z przygotowania do Sakramentu Bierzmowania” – pismo tej treści otrzymali rodzice uczniów jednej ze szkół w Krynicy-Zdroju. Groźby ze strony nauczycieli to tylko część problemu, bo z drugiej strony spora część dyrektorek i dyrektorów szkół musi mierzyć się z groźbami ze strony kuratorów. W jednym z nich mazowiecka kurator oświaty apelowała o „pilne zdiagnozowanie sytuacji w szkole kierowanej przez Państwa oraz podjęcie stosownych działań wychowawczych”. Na to dictum dyrektor jednego z liceum odpowiedział odważnie, opowiadając się jednoznacznie po stronie uczniów: „tak, XXX Liceum Ogólnokształcące im. Jana Śniadeckiego w Warszawie respektuje i przestrzega wszystkich powyższych norm prawnych i jest otwarte na wszelkie inicjatywy uczniowskie, które sprzyjają rozwijaniu u uczniów postaw obywatelskich i demokratycznych.” Naciski na dyrekcje szkół i rektorów uczelni wyższych płyną także z samego Ministerstwa Edukacji. Minister Czarnek zapowiedział pociągnięcie do odpowiedzialności nauczycieli, którzy zachęcają młodzież do udziału w protestach. „To jest ewidentna próba zastraszenia. Nie ma nic gorszego niż wprowadzanie indoktrynacji, restrykcji w stosunku do dzieci i młodzieży” – komentuje sprawę posłanka KO Marzena Okła- Drewnowicz. Z kolei uczelniom wyższym, które w dniu strajku zarządziły godziny rektorskie, minister zapowiedział utratę dofinansowania z grantów. W opinii prof. Janusza Rachonia „straszenie ministra, że cofnie finansowanie inwestycji czy grantów jest po prostu skandaliczne. Zgodnie ze wszystkimi przepisami i regulaminami, minister nie ma prawa posługiwać się względami politycznymi jeśli chodzi o granty i wnioski inwestycyjne.”
Źródło: natemat.pl
Z forum: Skończy się na tym, że ze szkół polecą nie uczniowie, lecz szantażujący ich nauczyciele i katecheci. Znamienne, że półdebata prezydencka w Końskich nadal trwa… No i ten niezawodny Kraśnik…

01 11 2020 Chryzantemy złociste w kryształowym wazonie.
Komu potrzebne jest tzw. Święto Zmarłych? Polacy i tak dbają o groby cały rok. Zagraniczni turyści wielokrotnie dziwią się, że nasze cmentarze są zawsze pełne kwiatów i zniczy. O tym, jak mocno tkwi w nas ta – całkowicie niezależna od wyznawanej religii – tradycja, przekonaliśmy się wczoraj. Owszem, w okresie pandemii należało się spodziewać wprowadzenia przez rząd pewnych obostrzeń. Może – myśleliśmy – określony limit osób na cmentarzu? Czas jednak mijał, a rząd milczał, więc wszyscy uznali, że – podobnie jak kościoły – tak i cmentarze pozostaną otwarte. Ludzie zrobili więc to, co zawsze: pozamawiali kwiaty, bilety kolejowe i pokoje w hotelach. Kupili znicze. Poumawiali się z rodzinami. I tuż przed szesnastą, jak grom pada ogłoszenie premiera o zamknięciu cmentarzy na 3 dni. Teraz ci, którzy liczyli, że jednak wszystko będzie po staremu, jadą na gwałt uporządkować groby i zapalić cokolwiek. Ekspresowy, chaotyczny, ale jednak hołd zmarłym musi być złożony. „Zaraz po pracy wskoczyłam w samochód i jadę – powiedziała mi znajoma, której 3 tygodnie temu zmarła jedna z najbliższych osób – przede mną 2 godziny jazdy w jedną stronę, w korku. A jak zastanę cmentarz zamknięty, to k…, górą przejdę!” – reszta jej tekstu kompletnie nie nadaje się do cytowania.
Jaki jest efekt spóźnionej decyzji premiera? Wszyscy, którzy spokojnie rozłożyliby sobie w czasie wizyty na cmentarzach, by unikać tłoku, spotkali się jednocześnie w piątkowy wieczór w tych samych miejscach: „Wiejski cmentarz cały w ogniu”. „To, co się dzieje teraz na cmentarzach, to Armagedon”. „Cmentarz pełen tych, którzy dołączą już wkrótce do swoich bliskich. ..Tylko ratowników, pielęgniarek i wreszcie – lekarzy żal”. Czy tego chciał rząd, ogłaszając zamknięcie cmentarzy na 8 godzin wcześniej? Wieczorem Internet huczał od komentarzy. Prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski , wskazuje na koszty, jakie poniosą miasta: „1 mln zł kosztowało Miasto Stołeczne Warszawa przygotowanie komunikacji miejskiej i nowej organizacji ruchu…. Od tygodni prosiliśmy o decyzję. A rząd dopiero teraz decyduje o zamknięciu cmentarzy. Kpina”. Na pytania, dlaczego premier nie podjął decyzji tydzień temu, albo chociaż w czwartek, najlepiej odpowiedział dziennikarz Piotr Rachtan: „Bo dziś (w piątek) musiałby odpowiadać na pytania. A jutro jest wolny od pracy dzień i można wyłączyć telefon”.
Niektórzy, w ścisku i tłoku, ryzykując chorobą, oddali jednak hołd zmarłym. A sprzedawcy? Zostaną z tysiącami kwiatów specjalnie hodowanych na te parę dni. Na krakowskim Salwatorze chcą stać z nimi do rana. W innych miejscach obniżają ceny. Gdzie indziej zdesperowani układają kwiaty w napisy, wyrażające ich opinię o rządzącej partii. Internauci organizują akcje pomocy hodowcom – pod nazwą taką samą, jak piosenka śpiewana przez Fogga. Jedni radzą składać niewykupione kwiaty pod siedzibami PiS-u. Inni – kupować na zapas choinki, bo święta Bożego Narodzenia rząd też odwoła w ostatniej chwili. Powoli jednak uspokajamy się, opanowuje nas świąteczny nastrój. Rząd odpoczywa w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku – zabezpieczył Polaków przed ryzykiem zakażenia. Kto zdążył na groby, to zdążył, kto nie – pójdzie we wtorek. Brama Powązek i tak się otworzy dla jednej osoby w państwie. A seniorzy mogą w godzinach od 10 do 12 przechodzić na cmentarze przez dziury w płocie. Elżbieta Pytlarz
Źródło koduj24.pl
Z forum: Niezbyt podoba mi się ta akcja z wykupem kwiatów i zniczy. PiS zamknął znienacka cmentarze i obudził przedsiębiorców z ręką w nocniku i jeśli rodacy zaczną wykup, to znowu ujdzie to pisowcom na sucho. Naród kupuje medyczny sprzęt ochronny, zrzuca się na respiratory i łóżka, na laptopy do edukacji zdalnej, teraz ma kupować kwiaty i znicze a rząd spokojnie kradnie dalej albo kupuje sobie 300 limuzyn zamiast karetek. Ja naprawdę wolę aby przedsiębiorcy wściekali się na pisowców niż byli mi wdzięczni. Przestańmy wreszcie ratować ten rząd! Przestańmy wreszcie pić nawarzone przez pisowców piwo i jeść ich żaby! 
31 10 2020 Policja nie spełnia oczekiwań Prawa i Sprawiedliwości.
Partia rządząca nie spodziewała się, że skala protestów w kraju osiągnie tak wielkie rozmiary. Częściowo winą za taki stan rzeczy kierownictwo PiS postanowiło obarczyć policję. „Gdyby ta działała od razu błyskawicznie, legitymowała, zabierała na komendę i karała mandatami, to protestujących przeciwko orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego byłoby mniej. Mieli do tego podstawy, bo przecież jest zakaz zgromadzeń powyżej pięciu osób” – tłumaczy jeden z działaczy partii Jarosława Kaczyńskiego. Z nieoficjalnych informacji wynika, że na komendanta głównego policji, Jarosława Szymczyka miały być wywierane silne naciski, aby podjął bardziej radykalne działania wobec protestujących. Szymczyk jednak nie chce się ugiąć i zagroził nawet złożeniem dymisji, a na chwilę obecną PiS nie ma go kim zastąpić. W szeregach policji coraz częściej słychać głosy, że to partia rządząca zaognia konflikt wzywając do walki z protestującymi bojówki narodowców. „Od utrzymywania porządku i egzekwowania prawa jest policja. Tworzenie „bojówek” jest niebezpiecznym i nieodpowiedzialnym działaniem” – mówi Rafał Jankowski, szef NSZZ Policjantów. Pracownicy policji nie ukrywają obawy przed starciem z narodowcami. Doskonale wiedzą, że „to już nie są mamy ze Strajku Kobiet, tylko kibole zdolni do wszystkiego.” Jeśli dołożyć do tego strach przed Covid-19 i zarażeniem najbliższych, to przestaje dziwić fakt, że coraz więcej policjantów przynosi do pracy zwolnienia lekarskie. Policjanci czują się sfrustrowani i niejednokrotnie ich zachowanie zaskakuje protestujących. Przykładem może tutaj być ich wspólny spacer w Krakowie czy brak reakcji na powieszenie na płocie przy posesji Kaczyńskiego napisu „Wypierdalaj”, które to hasło zdjął dopiero prywatny ochroniarz prezesa PiS.
Źródło: wyborcza.pl
Protesty, rozróby, a wystarczy ogłosić, że aborcje odpuszczamy, może kiedyś w przyszłości do niej wrócimy!? Tylko czy to wystarczy, bo mnie się wydaje że Strajk Kobiet chce głowy Kaczyńskiego!?
Coś mnie się wydaje, że kucharka Przyłębska, odkrycie towarzyskie Kaczyńskiego przesoliła pomidorową!? I zamiast ją wylać chce nakarmić nią kobiety!?
Z forum: Strajk kobiet. PiS miał naciskać policję, by działała "bardziej zdecydowanie". Policja odmówiła. Wśród policjantów narasta frustracja. Przyznają, że władza sama eskaluje konflikt, namawiając do zgłaszania się do bojówki narodowców zwanej "strażą narodową".

31 10 2020 Rzepliński nie obraził protestujących? Dziennikarz zarzuca mu kłamstwo.
„Dziennik Gazeta Prawna” upublicznił treść wywiadu prof. Andrzeja Rzeplińskiego. Profesor miał nazwać w nim protestujących ludzi „hołotą” oraz „awanturnikami”. „Jako obywatel patrzę na to z obrzydzeniem, jako katolik ze smutkiem” – powiedział rzekomo o obecnych protestach przeciwko orzeczeniu TK ws. zakazu aborcji. Wypowiedzi Rzeplińskiego wywołały lawinę komentarzy internautów, którzy zaczęli krytykować go za tak lekceważący stosunek wobec ludzi walczących o demokrację. Profesor wydał oświadczenie, w którym stwierdził, że jego słowa zmanipulowano. „Przede wszystkim nie nazwałem hołotą uczestników ostatnich polskich protestów. Użyłem tego określenia wobec plądrujących sklepy czy palących samochody demonstrantów we Francji i USA. Nie odnosiłem tych zachowań do uczestników polskich protestów po „wyroku” TK w sprawie zgodności z Konstytucją przepisów ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży z 7 stycznia 1993” – napisał w oświadczeniu.
„Mój krytyczny stosunek do demonstracji pod kościołami i wulgarnego języka w czasie demonstracji został wyzyskany do stworzenia wrażenia, że potępiam polskie kobiety i protestujących w tych demonstracjach, co jest niezgodne z prawdą. Nigdy nie stanąłbym po stronie innej niż Obywateli. Bo jestem wiernym Konstytucji prawnikiem. I jestem mężem, ojcem i dziadkiem świetnych kobiet. Obywatelki i Obywatele wyszli na ulice, bo domagają się dobrego państwa” – dodał.
Szybko na rewelacje prof. Rzeplińskiego zareagował na Twitterze Robert Mazurek, autor wywiadu opublikowanego na łamach „Dziennika Gazeta Prawna”.
„Tak, Prof. Andrzej Rzepliński podczas rozmowy dla DGP nazwał protestujących w Polsce „hołotą”. Mam to nagrane. – To jest hołota? Nazywa pan tych ludzi tu hołotą? – Tak. – I zostawi pan to w autoryzacji? – (ciszej, potakując): Tak” – napisał redaktor. „Podczas autoryzacji Pan Profesor – mimo obietnicy – poprosił, by zamienić „hołotę” na „awanturników”. Zgodziłem się. Jeśli Pan Profesor Rzepliński zdecyduje się mnie pozwać, to przedstawię nagranie rozmowy, świadków i wydam oświadczenie wyjaśniające szczegóły rozmowy, maile etc. Mam to wszystko udokumentowane” – dodał w kolejnych wpisach.
Źródło: gazeta.pl
Rzepliński zmienny jest jak kobieta, mówi to samo tylko co chwila inaczej!? Powiedział też, że jak Kaczyńskiego hołota zaatakuje, to on własną piersią będzie go bronił!?
Z forum: Andrzej Rzepliński na pytanie o kobiety protestujące przeciwko zaostrzaniu przepisów aborcyjnych odpowiedział: – Jako obywatel patrzę na to z obrzydzeniem, jako katolik ze smutkiem. Te manifestantki to taka sama hołota, jaką widać na ulicach francuskich czy amerykańskich miast. 
30 10 2020 I can’t get no satisfaction.
Kiedyś, na Fb opisała JK pewna pani, która jako mała dziewczynka, mieszkała z Leszkiem i Jarkiem po sąsiedzku. Opisała to, co się działo: Leszka dzieci lubiły, umiał się wspólnie bawić, ale Jarek nie. Jarek zostawał z dala i judził. Umiał nastawić przeciw sobie podwórkowców, oni się orientowali poniewczasie, godzili się wówczas Jarek znów judził…
I tak jest dzisiaj, bo ta cecha tak się wzmocniła, że faktycznie to jest już dzisiaj facet obłąkany.
Ktoś z publicystów bardzo sprawnie nakreślił to obłąkanie, że taki ktoś jest stale na głodzie, nic go nie satysfakcjonuje, nie cieszy nic co realizuje, albo na bardzo krótko i znów jest spragniony judzenia. Zawsze sam na podwórku i w głębi duszy jest okropnie rozżalony na to, że nie chcemy się z nim bawić. Jego zachowanie jest odpychające, a uwagę na siebie zwraca w najgorszy z możliwych sposobów. Kiedyś brat był łącznikiem, ale brata wysłał …wiemy dokąd. Więc zebrał koło siebie grupę chuliganów i chuliganek, nakarmił dropsami i judzi. I najgorsze jest to, że znów osiągając po kolei różne etapy świństw, jakie NAM robi, nie ma satysfakcji, traci ją niemal natychmiast potem, jak nam znów dowali.
Antoni go tak zawiódł… nie przyniósł dowodów cudzej winy i tylko utwierdził, że to była katastrofa maxima, a kto forsował ten wylot to JK już sam doskonale wie i żadne pomniki ani miesięcznice, rocznice tego nie przykrywają, nie uciszają sumienia.
W chorej głowie nam wymierza sprawiedliwość. Ma do tego też współsprawcę – kościół, który wywęszył, że z tym facetem uda się po pierwsze wysysać pieniądze, po drugie (to obłąkana instytucja jednak) wrócić do czasów pełnego posłuszeństwa ciemnego ludu względem wykształconych cwaniaków. (Jak w Faraonie… jak podczas szaleństwa Inkwizycji). Chuligani i Inkwizycja to jest towarzystwo z którym Jarek, znów nie usatysfakcjonowany wypowiada nam wojnę. I tak naprawdę , w głębi serca pomiata swoją bandą, bo wie że to są de facto chuligani za dropsy, że wolałby po stokroć bawić się z nami, ale już za późno, źle to rozegrał, więc się mści. Zaraz, ale czy to ten obłąkaniec jest groźny, czy raczej chuligani, mafiozi, cwaniacy i pospolici głupcy, którzy za dropsy i kawałki władzy liżą go po rękach? On jest tylko żałosny, groźni są ci , którzy mu wierzą. I ci którzy wspierają mając władzę.
Każdy krok przeciw nam mami satysfakcją, której ten biedny Jarek nie osiąga, więc eskaluje. Będzie miał krew na rękach. Naszą. Przekonamy się o tym niedługo…
Jego krew na rękach zadowoli początkowo, on tego i tak nie zrozumie, że ustawia Polaka przeciw Polakowi, ale już tej bandy chuliganów niekoniecznie, bo to de facto nie ich zemsta, i nie ich wojna. On ich wmanewrował, oni tylko chcieli poczuć słodki zapach władzy, jak drogich perfum, i trochę się nachapać! Polak przeciw Polakowi – nic w tych łbach nie świta? Pytam, bo skoro kibice są z nami przeciw ONRowi i kibolom, to może też WOT i policja mająca matki, żony i kochanki też zacznie wysilać zwoje?
Może…
Małgorzata Kalicińska
Źródło koduj24.pl
- Tato, kto to jest właściwie ten cały prezes?
- To synku taki gość, który rozwiązuje wszystkie problemy w naszym kraju, choć bez niego właściwie tych problemów byśmy nie mieli.
Kaczyński jest zbyt drogi dla polskiego podatnika, dlatego powinien zostać odsunięty od władzy przez KC PiS!? Na co oni czekają, aż dojdzie do rozlewu krwi!?
Z archiwum: Jarosławie TY nasz drogi,
Nie podstawiaj nam ty nogi,
Usiądź, wypij, zapal trawkę
Weź gazetę, siądź na ławkę
Lub weź wędkę, idź na rybki
Dobierz się do jakiejś pi* ..i
Nie skłócaj nam narodu,
Lepiej pomóż iść do przodu;
Bo na wszystkich jest metoda
I na ciebie też jest kłoda
Po co robisz te zamęty?
Już niedługo masz do renty
Zostań miłą, starą kaczką
Bo wywiozą ciebie taczką ... 
29 10 2020 Strajk Kobiet ostro do Szymona Hołowni! Padły mocne słowa.
Szymon Hołownia udostępnił w social mediach nagrany przez siebie film wideo, w którym wypowiedział się na temat ostatnich gróźb prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Przyznał w nim, że Kaczyński realizuje „swoje ideologiczne obsesje” i w ich imię jest gotowy dopuścić do rozlewu krwi oraz walk wewnętrznych. „Krokiem za daleko było nakazanie prezes TK Julii Przyłębskiej wydania w środku epidemii takiego orzeczenia, ale to, co dzisiaj usłyszeliśmy przeszło wszystkie granice” – ocenił Hołownia. Szybko na słowa polityka zareagował Strajk Kobiet. „Czy ktoś mógłby od nas powiedzieć panu Hołowni, żeby wypie***lał? Bo my robimy rewolucję i nie mamy czasu zajmować się każdym politycznym palantem chętnym do powiezienia się na nas” – napisał SK na Twitterze. Wpis został jednak usunięty. „Wszystkie mamy krótką ścieżkę reakcji, jeśli chodzi o polityków komentujących nasze protesty. Ja chyba najbardziej. Przepraszam, nie czas na to teraz. Dlatego usunęłyśmy twitta o Szymonie Hołowni wracamy do roboty” – dodała Marta Lempart. W ostrych słowach na komentarze Hołowni zareagowała też zdeklarowana feministka – posłanka Joanna Scheuring-Wielgus z klubu parlamentarnego Lewica. „Panie Szymonie Hołownio, jak można być takim kłamcą i tak cynicznie wykorzystywać Strajk Kobiet, Martę Lempart (jedną z liderek ruchu) i rzesze kobiet? Pan nigdy nie był z nami. Ma pan jasny pogląd-aborcję uważa ze zabójstwo. Serio, na plecach kobiet chce pan robić politykę? Straszne” – napisała polityczka. Hołownia, obawiając się najpewniej ostrej reakcji SK, nie eskalował konfliktu. „Nie mamy wrogów. A polityczny przeciwnik jest dziś jeden. Rewolucję zaś, jeśli ma się udać, zrobią ludzie różni, nie zrobią jej wyłącznie tacy sami. Dlatego: czy ktoś mógłby powiedzieć pani Marcie Lempart, że pozdrawiam ją serdecznie – i naprawdę szczerze – ale nie skorzystam (przynajmniej na razie) z jej uprzejmego zaproszenia” – napisał w pierwszym internetowym wpisie. „Nie będę już więcej odnosił się do wyzwisk pani Lempart czy pani poseł Scheuring – Wielgus, porównań do nazioli, i innych takich, szkoda na to czasu. Jest konkretna robota do zrobienia, a jej – i o tym musi pamiętać dziś każdy myślący na serio o zmianie – na pewno nie da się zrobić bez tych, z którymi zgadzamy się nie w 100., ale choćby w 70 proc.” – dodał w drugim.
Źródło: onet.pl
No patrzcie a ja myślałem, że za Hołownią stoi kościół!? No chyba że ten rozdział to kościół ma być ponad państwem!?
Czy Hołownia będzie politykiem jednego sezonu, i skończy jak Palikot, czy Kukiz, pożyjemy zobaczymy!?
Z forum: Z twittera o Hołowni: „Dla mnie to świecki agent episkopatu w polskiej polityce…”Mam identyczne zdanie. Facet przez lata zarabia na życie jako katolicki publicysta w kościelnych mediach. Ostatnie kilka miesięcy pracuje jako juror w programie rozrywkowym TVN-u, by zaraz potem startować na stanowisko prezydenta, jako kandydat opozycyjny do kościoła i władz zblatowanych z kościołem. No sorry, ale na kilometr widać tu sprzeczność. W kampanii krytykuje kościół, ale jednocześnie w taki sposób, żeby za bardzo mu nie zaszkodzić. Zwraca uwagę fakt, że którykolwiek z kandydatów na prezydenta w historii wyborów w Polsce mówił o rzeczywistym rozdziale Kościoła od państwa, natychmiast był atakowany przez władze kościelne, że atakuje religię. A czy ktoś zauważył podobne reakcje kleru na te same postulaty Hołowni? Ja nie słyszałam, ale może nie zwróciłam uwagi, może przeoczyłam… Ktoś, coś??? Bo jeśli nie było takich reakcji to można słusznie domniemywać, że Hołownia jako jedyny w historii miał na coś takiego pozwolenie, a to mogło być tylko i wyłącznie dlatego, że był kandydatem kościelnych hierarchów. Na wszelki wypadek, gdyby Duda przegrał. I wiecie co?? Trzaskowski wejściem do gry bardzo pomieszał im szyki, dlatego moim zdaniem Hołownia nie zamierza współpracować z Rafałem, a nawet wręcz przeciwnie: zamierza go cały czas podkopywać, jak i całą opozycję zresztą. A teraz próbuje ugrać kapitał, żeby mieć jeszcze większą siłę przebicia w przyszłości. Tak odbieram właśnie Hołownię: jako farbowanego lisa, albo jak kto woli, konia trojańskiego PiS-u i Kościoła.

29 10 2020 Czarnek szantażuje uczelnie przychylne demonstracjom: „Mogą się pożegnać ze środkami na badania”.
Niedawno zaprzysiężony minister edukacji Przemysław Czarnek zaczął swe rządy od postraszenia uczelni za udział w Strajku Kobiet: „Mogą się pożegnać ze środkami na badania„. Chodzi o Uniwersytety Gdański i Wrocławski, które dały wczoraj godziny dziekańskie na czas strajku. Postraszył też Związek Nauczycielstwa Polskiego, że będzie winien wzrostu zakażeń koronawirusem. „Z naszych informacji wynika, że 15 uczelni wyższych w Polsce wyraziło poparcie dla strajku. Ale we Wrocławiu i Gdańsku wprowadzono godziny rektorskie i zachęcono studentów, by wyszli na ulice. To skandaliczna i nieodpowiedzialna decyzja władz uczelni…Polskie prawo daje uczelniom co prawda dużą autonomię, ale tam, gdzie dochodzi do łamania prawa, konsekwencje będą daleko idące. Przypominam, że leżą u nas w ministerstwie wnioski tych uczelni o środki na badania, na granty”. Za te słowa ZNP chce skierować sprawę do sądu. W odpowiedzi minister poradził stojącemu na czele Związku Sławomirowi Broniarzowi „zachowanie resztek godności”.
„Rewolucja lewacko-liberalna jest dość dobrze skoordynowana – mówił i podkreślał, że przyczyną tej rewolucji jest to, że „poglądy konserwatywne przez ostatnie 20 lat spychane były do kąta”. – Jeśli na uczelniach wiodących zakazuje się cytowania naszego Jana Pawła II, bo nie był naukowcem, to o czym my tu mówimy?” – podsumował. Niestety, pan minister myli się w paru punktach. Wprawdzie jako działacz partyjny może nie wiedzieć, że nauka, a tą zajmują się uczelnie, nie polega na cytowaniu Ojców Kościoła, ale na badaniu rzeczywistości –  przy pomocy takich narzędzi jak logika i empiryczne doświadczenie. Musi jednak wiedzieć, że w wolnym kraju nie można nikogo szantażować ograniczaniem dostępu do nauki. Art. 32 Konstytucji mówi o tym, że wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne, zatem nie można nikogo karać za przekonania. Jak dotąd, jedynie w państwach totalitarnych nauka została podporządkowana ideologii, ale historia podpowiada nam, że takie reżimy zawsze spotykał niechlubny koniec.
Źródło: Wyborcza.pl
Czarnek zapomniał że ministrem się bywa, a oświata nie jest jego prywatnym folwarkiem. Wow! Za pomocą pały i gazu chce uczelnie i ZNP przywołać do porządku, ba postawić na baczność!?
Z forum: Jeżeli ministerstwo odbierze pieniądze na badania wszystkim uniwersytetom, które dały dziekańskie to zostanie jedynie UKSW i KUL. Widzę świetlaną przyszłość polskiej nauki.
Czarnek chyba nie rozumie, że w wyniku błyskawicowej rewolucji może się pożegnać z ministerstwem ciemnoty i nie będzie decydować o funduszach na naukę, a cytaty z JP2 i disco polo może sobie umieszczać w szkółce niedzielnej pisnesmena z Torunia
No to ten pisowski funkcjonariusz przeszedł samego siebie. Jemu wydaje się, że jest Bogiem i Carem???? On sam z siebie będzie decydował, komu dać pieniądze na badania naukowe, a komu nie/// Niech wyraźnie powie, że jedyną „uczelnią” zasługującą na te badania, jest uczelnia tzw ojca. Już większego patafiana na tym urzędzie nie było i nie będzie. Chociaż znając możliwości pisowców i kaczora, to następcą tego inteligentnego inaczej może zostać Kaja Godek. Jej także coś się należy. O mater dej – jakby powiedział klasyk

29 10 2020 Prokuratorzy dostali zlecenie ścigania organizatorów Strajku Kobiet.
Takie pismo Prokurator Krajowy Bogdan Święczkowski wysłał w środę do prokuratorów krajowych. Domaga się w nim od śledczych, by stawiali organizatorom demonstracji przeciw wyrokowi TK zarzut zagrożony karą do 8 lat więzienia. „Każde zachowanie osoby organizującej nielegalną demonstrację albo podżegającej lub nawołującej do udziału w niej winno być przede wszystkim oceniane w kontekście wyczerpania czynu zabronionego z art. 165 par. 1 pkt 1 kk w zakresie sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób poprzez spowodowanie zagrożenia epidemiologicznego” – brzmi treść pisma. A przepis na który się powołuje, karze pozbawieniem wolności od 6 miesięcy do 8 lat. Prokuratorzy mają się także zająć osobami, które nawołują do protestów. A o wszystkich śledztwach w tej sprawie Święczkowski ma być osobiście informowany . Adwokat Michał Wawrykiewicz, członek inicjatywy Wolne Sądy, tłumaczy, że spontaniczne protesty są legalne. „Zgromadzeniem spontanicznym jest zgromadzenie, które odbywa się w związku z zaistniałym nagłym i niemożliwym do wcześniejszego przewidzenia wydarzeniem związanym ze sferą publiczną, którego odbycie w innym terminie byłoby niecelowe lub mało istotne z punktu widzenia debaty publicznej… Prawo do zgromadzeń jest jednym z podstawowych praw i wolności wynikających z konstytucji. Może być ograniczone wyłącznie za pomocą ustawy, a to ograniczenie, które mamy teraz jest wprowadzone za pomocą rozporządzenia. Nie mamy wprowadzonego stanu nadzwyczajnego, w związku z tym tą drogą również nie można ograniczyć tego prawa” .
Jest to pogląd przeciwny do tego, jaki głosi Jarosław Kaczyński, który twierdzi, że stan zagrożenia epidemiologicznego „wyklucza publiczne zgromadzenia powyżej pięciu osób”. Jak się mają zatem jego słowa do wezwań, by masowo bronić kościołów „za wszelką cenę”? Czy te wezwania nie podpadają  pod ten sam paragraf, na który powołuje się prokurator Świątkowski? Problem w tym, że manifestacje nie mają jednolitego przywództwa i organizatorów. Jak pisze jedna z komentatorek na Facebooku: „Najlepsze jest to, że w tym kraju do protestów podżega kilkanaście milionów ludzi. Co oni mają zamiar z tym tłumem zrobić”? Inna odpisuje „wszystkich nas nie wyłapią”.
Źródło: tokfm.pl
Dalej są tylko czołgi, i kule karabinowe!? Pamiętam jak komitety płonęły, czy dziś zapłoną, niestety to już nie od mojego pokolenia zależy!? PiS to jedyny spadkobierca KC PZPR, tylko co niektórym potrzebne było 30 lat by to zrozumieli!? Kaczyński marzy o miejscu na Wawelu, a coś mnie się wydaje że nawet na Aleję Zasłużonych się nie załapie!?
Z forum: Rozumiem że Święczkowski zacznie od ścigania kaczora. On jako pierwszy sprowadził niebezpieczeństwo epidemiologiczne a także w swoim przemówieniu nawoływał do bojówek.
Jemu też będzie grozić do 8 lat? Jeśli kaczor pójdzie do pierdla to i ja mogę warto będzie. 
Jarosław Kaczyński wreszcie się doczekał. Jeszcze parę lat temu skarżył się, że „my jeszcze nie mamy takiej władzy , jak oni” – w domyśle Sekretarze PZPR – teraz już mają:, mogą wszystko jak tamci ! 
28 10 2020 Kaczyński w Sejmie do opozycji: „JESTEŚCIE PRZESTĘPCAMI!”.
Prezes Jarosław Kaczyński z sejmowej trybuny gromił dziś przedstawicieli opozycji. „Mamy dzisiaj w Polsce bardzo wysoki stan zagrożenia z powodu epidemii. Otóż ten stan wyklucza jakiekolwiek spotkania publiczne powyżej pięciu osób. Odbywa się z waszego podjudzenia, setki tysięcy różnego rodzaju demonstracji” – rozpoczął.
„To, co się dzieje na tej sali pokazuje, jaki jest wasz poziom kultury politycznej. Wy w tej chwili w imię własnych interesów, małych brudnych interesów, interesów Nowaka, w imię tych interesów rozwalacie Polskę, narażacie na śmierć mnóstwo ludzi, jesteście przestępcami” – dodał przywódca PiS.
Agresywne przemówienie Kaczyńskiego było przerywane okrzykami posłów opozycji. Prezes jednak zupełnie się nimi nie przejmował i kontynuował wściekłą tyradę. „Możecie sobie wrzeszczeć! Jest przestępstwo spowodowania niebezpieczeństwa powszechnego. Wy wzywając do demonstracji powodujecie tego rodzaju niebezpieczeństwo. I odpowiecie za to!” – zakończył lider PiS. 
Władysław Gomułka przemówienie wygłoszone w Moskwie do przedstawicieli polskich 18 czerwca 1945 r. (fragmenty). Nie obrażajcie się panowie, że my wam tylko oferujemy miejsca w rządzie, takie, jakie sami uznajemy za możliwe. Myśmy, bowiem gospodarze (...). władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy (...). Władzy nie oddamy, dlatego, aby naród polski nie spotkała nowa zguba, jaka mu grozi w wypadku fałszywej linii politycznej, którą próbuje narodowi narzucić reakcja (...). Władzy nie oddamy (...). Zniszczymy wszystkich bandytów reakcyjnych bez skrupułów. Możecie jeszcze krzyczeć, że leje się krew narodu polskiego, że NKWD rządzi Polską, lecz to nie zawróci nas z drogi.
Napad furii w wykonaniu prezesa Kaczyńskiego poprzedziły ostre słowa posła Cezarego Tomczyka (KO), który z trybuny powiedział, że ma on „krew na rękach”: „Wypuszczacie prowokatorów, którzy atakują protestujących. Agenci ABW wjeżdżają w protestujących, i nie ma żadnych zarzutów, jednocześnie chcecie stawiać zarzuty posłom opozycji. Pan za to odpowiada, panie premierze, pan ma krew na rękach”. Przypomnijmy, że Jarosław Kaczyński wezwał wczoraj zwolenników PiS do obrony Kościoła rzymskokatolickiego przed demonstrantkami ze Strajku Kobiet.
Źródła: tvn24.pl, gazeta.pl
Kaczyński marzy o miejscu na Wawelu, a coś mnie się wydaje że nawet na Aleję Zasłużonych się nie załapie!?
Z forum: „Jarosław Kaczyński do opozycji: W imię swoich interesów rozwalacie Polskę, narażacie na śmierć tysiące ludzi, jesteście przestępcami”. Najbardziej przeraża mnie to że on jest tak odklejony od rzeczywistości że sam w to wierzy. Dlatego cieszę się że politycy opozycji nie próbują brylować na demonstracjach. Dzięki temu wszyscy widzą że inspiracja jest oddolna. To nie opozycja wyprowadziła ludzi na ulice tylko PiS
Hitler tak samo szczekał jak ten bezzębny dziad, życzę bezzębnemu dziadowi tego samego losu co panu z wąsikiem. 
Hitler wyciągnął Niemcy z kryzysu gospodarczego, Kaczyński wpędził w kryzys. Zatem nie jestem pewna kto tu gorszy. 
28 10 2020 Orzeczeniem TK prezes podłożył sobie niezłą świnkę.
Politycy PiS sami wydają się zaskoczeni ruszeniem tematu aborcji eugenicznej przez Trybunał Konstytucyjny, a reakcja społeczna na to orzeczenie przeszła ich najgorsze wyobrażenia. Jeden z posłów PiS mówi, że „otworzyliśmy ogromny front ideologiczny. To nie jest krytyka mniejszości seksualnych, bo decyzją TK interesują się wszyscy. Słyszałem, jak ludzie rozmawiali o tym w sklepie”, a kolejny dodaje, „to irracjonalne, że tysiąc wykonywanych legalnie w ciągu roku ciąż przenieśliśmy do podziemia aborcyjnego – które i tak istniało – by zaspokoić grupę fundamentalistów w naszej partii. I wywołać tak ogromny kryzys, który zaczyna się wymykać spod kontroli, rozlewa na cały kraj, wychodzi z miast do wsi. Wcześniej wniosek leżał w Trybunale trzy lata, mógł poleżeć dziesięć”.
Wszelkie próby uspokojenia emocji nie przyniosły pożądanego skutku, a najgorsze jest to, że nie ma jak się teraz cofnąć, bo „otwarcie prac nad ustawą, doprecyzowywanie jej w tę czy tamtą stronę to podsycanie społecznych nastrojów, a nie wyciszanie tematu”. Liczą na to, że po publikacji orzeczenia TK w dzienniku Ustaw, które ma nastąpić najpóźniej 2 listopada, emocje jednak opadną, a protesty się wypalą. „Jest jesień, idzie zima, zrobi się chłodno”, mówi rozmówca „Wyborczej”, ale chyba sam już w to za bardzo nie wierzy. Protesty przybierają na sile. Dzisiaj ogłoszony został strajk generalny, a w piątek kobiety zjadą do Warszawy. Ze wszystkich stron słychać głosy, że tym razem Strajk Kobiet nie ulegnie i będzie protestował do skutku. Trzeba przyznać, że pan Kaczyński podłożył sobie niezłą świnię i tym razem może sobie grozić, straszyć, ale tej fali wkurzenia nie powstrzyma.
Źródło: wborcza.pl
Miła wiadomość ustawa futerkowa trafia do sejmowej zamrażarki. Mam nadzieję że Kaczyński wyląduje na śmietniku …..historii!?
Z forum: Kaczyński nie podłożył sobie świni, ale strzelił sobie – i to nie w chore kolano, ale w głowę. A już całkiem się dobił wczorajszym oświadczeniem. Jeżeli nawet pisowskie bojówki pojawią się pod kościołami, to…. będą tam stali i już. Dziewczyny szybko się zorientowały, że trochę przesadziły i chyba dadzą sobie spokój z malowaniem haseł i przerywaniem mszy. Myślę, że mimo wezwania, żadna pisowska młodzieżówka nawet palcem nie kiwnie w obronie oszalałego dziada. Pan prezes zdradza wyraźne objawy obłąkania, dyszy żądzą zemsty za wszystko – za nieudaną karierę polityczną, za samotność, za przegraną z Tuskiem, za brak przyjaciół. za brata, który zupełnie niepotrzebnie zginął w zupełnie niepotrzebnej wyprawie do Katynia. Stary mizogin odseparowany od ludzi, od dawna popadał w coraz większą depresję, co wszyscy wyraźnie widzieliśmy. Ożywiał się i uśmiechał tylko w towarzystwie swoich wielbicielek na wiecach wyborczych, ale w Warszawie przemyka się chyłkiem, i to wyłącznie w trójkącie sejm-Nowogrodzka-Żoliborz. Oderwanemu od rzeczywistości staremu dziadowi każdy sprzeciw wobec jego coraz bardziej szalonych pomysłów wydaje się być zdradą stanu. On utożsamił się z wymyśloną przez siebie Polską, której nie ma. Przez ostatnie 5 lat usiłuje ją zbudować na nowo zgodnie ze swoją idee fixe, ale mu nie wychodzi. Rezultat jest taki, że nie ma już chyba grupy zawodowej w Polsce, której by do siebie nie zraził. Pan Kaczyński powoli staje się politycznym trupem. Widzą to już nawet jego zwolennicy. Teraz chodzi już tylko o to, żeby ostatecznie go pogrążyć, zanim padnie gospodarka. Jeszcze mamy szansę na wygrzebanie się tego dołka, w który nas wpędził, ale czas nagli. Za kilka miesięcy może już być za późno.

28 10 2020 Nie taki policjant zły jak go malują.
Zdarzały się już sytuacje, gdy poznańscy policjanci masowo szli na zwolnienia lekarskie, byle tylko nie być wykorzystanymi podczas trwających manifestacji. Ostatnio, w Krakowie, część z nich zdjęła kaski, przełożyła tarcze i poszła wraz z protestującymi kobietami, w Katowicach stróże prawa nie ukrywają, że są po właściwiej stronie mocy. Polskę obiegł też filmik, na którym policjantka oklaskami wspiera przechodzący tłum. Okazuje się, że w szeregach policji coraz częściej mówi się o niezgodzie na to, do czego się ich wykorzystuje. Oficer, pracujący w dochodzeniówce nie ukrywa w rozmowie z „GW’, że jest właśnie „po nocnej służbie. Naczelnik mnie rano wezwał i zakomunikował, że pracuję kolejny weekend, tzn. zabrał już piąty dzień wolny w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby te dodatkowe służby dotyczyły zadań Wydziału Kryminalnego.Tymczasem dochodzeniowcy zostali zapędzeni do działań ściśle prewencyjnych, czyli wbijają się w mundur i łażą po parkach, jeżdżą radiowozem i puszczają te kretyńskie komunikaty, no i mają karać krnąbrnych rodaków”.
Teraz, zamiast ścigać przestępców, oficer musi chodzić na patrole. „Od początku epidemii mówi się nam nieoficjalnie, nie wprost, że mamy odstąpić od prowadzenia postępowań karnych. To jest zmiana niemalże cywilizacyjna, bo nawet pod okupacją hitlerowską granatowa policja wykonywała swoje zadania. Nasi przełożeni – począwszy od nowego komendanta wojewódzkiego – nakłaniają nas do popełnienia przestępstwa niedopełnienia obowiązków! Jak mogę nie prowadzić postępowań karnych? Materiał dowodowy (np. zapis monitoringu) mi przepada, ukradzione rzeczy znikają – bandyci mają high life”.
Rozmówca „GW” już wie, co powinien zrobić. Jak mówi, „Jestem katolem, ale tym razem przegięli. Jestem po stronie protestujących. Trzeba temu powiedzieć nie. Ja ze swojej strony zwrócę się do kolegów i koleżanek: umarzamy wszystko, co będzie związane z protestem. Żadnych mandatów ani wniosków do sądu w sprawie znieważeń, naruszeń czy profanacji”. Coś się wyraźnie zmienia, bo do Komitetu Antyrepresyjnego „Szpila” zgłosiła się grupa funkcjonariuszy z zapytaniem, czy w razie odmowy wykonania rozkazów i kłopotów przez to w pracy, mogą liczyć na pomoc.
Nie wiadomo, ilu funkcjonariuszy ma już dosyć i wyraża swój sprzeciw wobec wykorzystania ich nie tam, gdzie trzeba, ale problem staje się coraz bardziej widoczny. Teraz rozumiem więc, dlaczego partia rządząca ściąga na ulice żandarmerię wojskową, a Kaczyński zachęca do tworzenia bojówek. Już zapewne zauważyła, że policjanci stają na sztorc.
Źródło: wyborcza.pl
No, a jak jeszcze wojsko odmówi, to co wtedy, Piotra Dudę na kobiety wyślecie, towarzyszu Matołuszu Mordowiecki!? Protesty stają się coraz to bardziej agresywne, tylko patrzeć jak poleje się krew, a Kaczyński śpi, i wojna domowa mu się śni!?
Z forum: Policjanci wprost mówili ze nie są „policją rządową”, że nie są po stronie rządu i sercem wspierają protestujących. Może poszukamy drugiego Franco bo tutaj lewacy szykują się do majdanu i zbrojnego przejęcia władzy. 
27 10 2020 W odpowiedzi na apel Kaczyńskiego: „Wzywam wszystkich członków PiS i wszystkich, którzy nas wspierają, do tego, by wzięli udział w obronie Kościoła”. Powstaje Straż Narodowa. Będzie bronić kościołów.
Prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości Robert Bąkiewicz zapowiedział  powstanie Straży Narodowej, której celem będzie m. in. obrona kościołów.
"Jesteśmy w trakcie rewolucji lewackiej, rewolucji neobolszewickiej, którą znamy już z krajów zachodnich, z Ameryki Południowej. Tam płoną dzisiaj kościoły, katolicy są bici, jest stosowana wobec nich przemoc. Dzisiaj to samo zaczyna się w Polsce "–  kiedyś myśleliśmy, że nas to ominie. Nie chcemy, żeby te środowiska, które są środowiskami antycywilizacyjnymi, atakowały tutaj nas, Polaków i katolików. Dlatego powołujemy pewien rodzaj samoobrony katolickiej, cywilizacyjnej. Ta organizacja będzie się nazywała Straż Narodowa " - mówił Bąkiewicz na konferencji prasowej, zorganizowanej przed Bazyliką Świętego Krzyża w Warszawie. 
(https://dorzeczy.pl/kraj/158597/powstanie-straz-narodowa-bedzie-bronic-kosciolow.html )
"Wzywam wszystkich katolików.  "Będziemy bronili każdego kościoła, każdej dzielnicy, każdego miasta, każdej wioski. Z tego miejsca wzywam wszystkich katolików, że dosyć tej pacyfistycznej postawy, że dzisiaj bandy hołoty wchodzą do kościołów, profanują ołtarze, Najświętszy Sakrament, używają wulgarnych, knajackich słów, takich które w przestrzeni publicznej nie były stosowane chyba nigdy od 1989 r., a nawet wcześniej. Ci ludzie są nastawieni konfrontacyjnie, chcą nas zniszczyć i zgnieść. Ja z tego miejsca mówię, że miecz sprawiedliwości nad nimi wisi i jeśli będzie trzeba, zgnieciemy ich w proch i zniszczymy tę rewolucję" – mówił Bąkiewicz.
Brawo za tę inicjatywę.Brawo Panowie i tak w całej Polsce za tak cenną inicjatywę patriotów. Oni są dzisiaj naszymi bohaterami walki o wiarę szkoda, że przy bezczynnej policji, która ma ręce związane poprawnością polityczną. Bezczelne nastoletnie panienki małoletnie zamiast nauki wolą sex a powinny poznać swoje miejsce w w społeczeństwie, nie ulica a nauka, skoro bezradni rodzice tego nie potrafią zrobić. Lewactwo, zboczeńcy seksualni pod sztandarami LGBT wyszło na ulicę zgodnie z hasłem  lewicy  "ULICA I ZAGRANICA" to jest, jak oni twierdzą krzykiem, "wojna" niszcząc kościoły agresywnie napadając na ludzi.
Katolicy, patrioci muszą się zmobilizować zatrzymując hordy rozwydrzonych małolatów rujnujących nasze życie społeczne w blokadach miast, paraliżu komunikacji itp. Do tej walki stanęli szybko kibice z piłkarskich stadionów całej Polski. Kibice już skutecznie działają w obronie kościołów i wiary. Brawo Kibice, " Bóg, Honor, Ojczyzna", na Was zawsze można liczyć, "zgoda buduje, nienawiść rujnuje", jak mówi przysłowie. Łatwo jest lewackiej młodzieży, bluzgać i wrzeszczeć na wierzących, na babcie i dziadków w podeszłym wieku, niszczyć kościoły, - czym oni sobie na to zasłużyli? Tym, że walczyli o Polskę za czasów Hitlera, Stalina, komuny. Tak, ma wyglądać ich jesień życia? że boją się do Kościoła pójść? Kibice liczymy na Was, Polska na Was liczy. Niestety Policja jest mocno ograniczona prawem i użyciem siły (zaraz wszystkie zachodnie szmatławce by podchwyciły), mimo, iż hołota lewacka nagminnie to prawo łamie Art 195 p 3 Kodeksu Karnego, gdyby to się działo we Francji, oczywiście Policja miałaby pełne przyzwolenie i wsparcie do zrobienia porządku na ulicach. Zatem kibice nadzieja w was, złączeni, stanowczy, a przede wszystkim ZAWSZE Polscy - Nasi - niech Was Pan prowadzi pod biało - czerwonym sztandarem  i wyrytymi na nim słowami BÓG - HONOR - OJCZYZNA.
Źródło: niepoprawni.pl
Fanatyzm religijny jest gorszy od faszyzmu! Ci fanatycy religijni w jednej ręce trzymają różaniec, w drugiej miecz, krzyż mają na piersi, nienawiść w sercu, a na ustach Jezus Maryja.
Patriotyzm i nacjonalizm to ONR, Kibole i inne bojówki faszystowskie, które pod płaszczykiem PiSu organizują marsze demolki ze szczytnymi hasłami na ustach!? Dziś patriotyzm to najlepszy biznes w Polsce. Im większy patriota tym większy rachunek swej ojczyźnie wystawia. Zatem to są patrioci czy bezduszni najemnicy?

27 10 2020 PIEKŁO KOBIET niemal pewne! Publikacja wyroku ws. zakazu aborcji za kilka dni.
Rządowe Centrum Legislacji poinformowało na swojej stronie, że publikacja wyroku ws. zakazu aborcji nastąpi już za kilka dni – najpewniej  2 listopada br. Oficjalne ogłoszenie wyroku to warunek wejścia w życie orzeczenia. Politycy opozycji już zaczęli protestować przeciwko opublikowaniu wyroku! „Po pierwsze z uwagi na stan wyższej konieczności, premier Rzeczpospolitej nie powinien publikować wyroku Trybunału Konstytucyjnego. To jest jasne postawienie sprawy. Nie powiedziałbym tego w żadnym innym przypadku, ale dzisiaj stanem wyższej konieczności jest dbanie o życie i zdrowie obywateli, ochrona ich przed koronawirusem, jest zachowanie spokoju społecznego i porządku publicznego. Te trzy przesłanki są stanem wyższej konieczności, które dają premierowi prawo do niepublikowania wyroku TK” – napisał Władysław Kosiniak-Kamysz z PSL. „Dziś racją stanu jest niepublikowanie tego orzeczenia. To jest odpowiedzialność polskiego rządu spoczywająca na barkach premiera Mateusza Morawieckiego, aby to orzeczenie nie zostało opublikowane i by nie została uruchomiona procedura legislacyjna” – stwierdził z kolei Grzegorz Schetyna z ramienia KO.
Czysto teoretycznie, orzeczenie nie musi być publikowane. PiS wielokrotnie nie publikował wyroków autorstwa poprzedniego Trybunału Konstytucyjnego.
Takie rozwiązanie krytykuje jednak nawet część sympatyków opozycji, w tym prof. Marcin Matczak. „Uważam, że to jest zły kierunek. Oczywiście rozumiem tych, którzy wyrażają takie opinie. Chcą cokolwiek zrobić, aby wyjść z tej chorej sytuacji. Jednak to jest absolutnie najgorsze rozwiązanie. Ono się sprowadza do tego, że jak komuś się nie podoba wyrok TK, to może go nie opublikować” – ocenił prawnik. Również w PiS, jak podaje Onet, widoczny jest sprzeciw wobec opublikowaniu wyroku. „Najlepiej byłoby poczekać z publikacją do zmian w ustawie, która pozwoliłaby na przedefiniowanie przesłanki eugenicznej. Dzieci z bezmózgowiem a dzieci z zespołem Downa, to jednak co innego” – powiedział jeden z polityków partii.
Źródło: onet.pl
Na mojego nosa za zaostrzenie ustawy aborcyjnej stoi kard, Dziwisz!? Tylko on tak potrafi nas skłócić, udowodnił to Wawelem dla Lecha!?
Z forum: Mgr Julia jedyne zarządzanie jakie może wydać to takie, żeby kupić pomidory na pomidorówkę. A u to tylko wtedy jak Naczelnik wyrazi życzenie że pomidorową zje.
Dalej jadą walcem. Do tych zakutych łbów nic nie dociera. Nie doszło do nich że to juz koniec. Teraz zaczną się działania nieprzewidywalne. Będzie gorąco. Już raz to przeżyłem w 1981 roku. Oni władzy nie oddadzą pokojowo. I chyba wszyscy o tym wiemy.
W TVP Info przemówienie Kaczyńskiego siedzącego na tle polskich flag. W przemówieniu wzywa posłów i wyborców PiS do obrony Kościoła przed lewactwem: „Musimy wygrać wojnę ze skrajną lewicą!”. W komentarzach na twitterze hashtag „Jaruzelski”. Ktoś coś pisał, że Kaczyński nie wystawi wojska przeciwko protestującemu społeczeństwu? Tchórz? Tak, tchórz, ale on tylko podejmuje decyzje – sam nie stanie przed rozwścieczonym tłumem kobiet. I wywiozą go gdzieś w bezpieczne miejsce helikopterem, żeby włos mu z tego głupiego łba nie spadł. Od dawna przewidywałam taką sytuację i jak widać miałam rację. A Kaczyński załatwi sobie od razu wszystkie sprawy: media, protest, aborcję, państwo wyznaniowe, władzę dożywotnio, delegalizację opozycji, wyjście z unii. Po to mu był potrzebny wymiar sprawiedliwości obsadzony jego ludźmi, żeby to przeprowadzić i żeby mogły się rozpocząć procesy polityczne na masową skalę. A będą, jeśli Kaczyński wygra. I to nie tylko polityków opozycji, ale także zwykłych obywateli, którzy PiS nie popierają i którzy nie są katolikami. Oto mamy wreszcie prawdziwą twarz Kaczyńskiego i kościelnych hierarchów, którzy bardzo się z tego wszystkiego cieszą, bo wiedzą, że wreszcie po 30-u latach będą mieli państwo wyznaniowe, w którym będą rządzić. Kaczyński zapowiadał, że zrealizuje „testament świętego Jana Pawła II”, a ten życzył sobie, żeby „Polska była katolicką wyspą w laickim świecie”.
26 10 2020 Koniec z nieomylnym prezesem, który trzyma swoich podwładnych na krótkiej smyczy?
W PiS-ie coś pękło. Jeśli już sami politycy mówią, że prezes stracił tego społecznego „czuja”, z którego słynął, a jego decyzje są coraz mniej trafione, to oznacza tylko jedno. Przestaje być on typem „guru” dla swoich podwładnych, a na jego nieskazitelnej do tej pory sylwetce wodza, pokazują się rysy. Czołowi politycy PiS nabrali wody w usta i nie chcą komentować orzeczenia TK, ale pozwalają sobie na to ci, z dalszych szeregów. Jak mówi jeden z nich, „Stało się źle, naruszenie kompromisu z lat 90. powoduje, że aborcja znów staje się tematem politycznym, paliwem do wskrzeszenia lewicy, to błędna decyzja, która wynika z wewnętrznej wojny w naszym obozie, to Zbigniew Ziobro i jego ludzie wywindowali fundamentalistów w naszym środowisku, oni odpowiadają za to, że Ordo Iuris weszło na salony i stało się ważnym głosem doradczym”.
Zdają sobie oni sprawę, że wsadzili kij w mrowisko i teraz szukają rozpaczliwie sposobu, by jakoś wyjść z tej sytuacji, w którą wpędził ich Kaczyński, kościół i środowiska fanatyczno katolickie.
Polityk PiS, Bolesław Piecha, nie ukrywa, że to orzeczenie TK go nie cieszy. Dobrym wyjściem byłoby, według niego, powołanie zespołu, który dokładnie zdefiniowałby wadę letarną, co pozwoliłoby „nie zmuszać matek chorych dzieci, które są jeszcze w łonie matki, do heroizmu”. Podobnego zdania jest Porozumienie Gowina. Uważa ono, że powinno wziąć się pod uwagę „dramat rodziców, zwłaszcza matek, których dzieci dotknięte są ciężkimi i nieuleczalnymi wadami rozwojowymi” i powinno się opracować przepisy, które chronią dzieci z zespołem Downa, ale „jednocześnie uwzględniają prawo do decyzji matki w skrajnych i bardzo rzadkich przypadkach nieuleczalnych wad letalnych dziecka, skazującymi je na śmierć w trakcie ciąży lub po urodzeniu”. W wypowiedziach Gowina pojawia się też wątek finansowy, który akurat teraz wydaje się być kolejną próbą kupienia Polek. Proponuje on radykalne podniesienie „miesięcznego świadczenia socjalnego do wysokości średniego wynagrodzenia” i stworzenie specjalnego funduszu na budowę specjalistycznych ośrodków opiekuńczych.
Coraz więcej polityków PiS mówi, że prezes ugiął się pod naciskiem grupy posłów, którzy zagrozili mu odejściem, jeśli wreszcie nie spełni ich żądań, a to zagroziłoby utrzymaniu większości parlamentarnej. Czy rzeczywiście? Posłowie nie ukrywają, że to wielce prawdopodobne, bo przecież „w maju ugiął się przed Gowinem, we wrześniu przed Ziobrą, w październiku przed Ardanowskim, to czemu miałby nie ugiąć się przed posłami”. Są przekonani, że „orzeczenie TK jest nieszczęściem, w dłuższej perspektywie doprowadzi do dechrystianizacji Polski, w krótszej to spory kłopot polityczny. Niestety, po ustawie futerkowej to kolejna błędna decyzja Kaczyńskiego, najpierw wyprowadził na ulicę rolników, teraz kobiety, traci słuch społeczny”. Czy słabnący Kaczyński będzie wstanie utrzymać swoją partię i Zjednoczoną Prawicę na fali? Nie wydaje mi się. Jest szansa, że jego podopieczni zaczną się ostro podgryzać i walczyć o przejęcie po nim schedy, a to będzie koniec tego tworu, który wykańcza nas już kolejny rok. Współczuję tylko tym, którzy przejmą władzę po PiS-ie, bo jakże trudno będzie przywrócić Polskę na demokratyczną drogę…
Źródło: wyborcza.pl
Grzecznie było 27 lat, aż się przebrała miarka, i prezes Kaczyński, jednostka kuta na cztery kopyta, popełnił błąd, rozsierdził kobiety!?
Gazem w kobiety, to chyba najlepszy pomysł Kaczyńskiego. I kto stoi dziś tam, gdzie stało ZOMO?
Czy Kaczyński wyda rozkaz, jak jego wuj, ba ojciec chrzestny, by strzelać do protestujących ostrą amunicją, może dziś się dowiemy !?
Z forum: Ja wcale się aż tak mocno nie cieszę i nie triumfuję – tak o orzeczeniu TK uznającym za niekonstytucyjne przepisy pozwalające na usunięcie ciąży w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu mówi... poseł PiS Bolesław Piecha.
Jesteśmy w momencie przesilenia. Kościół się sypie, PiS się sypie i ich sojusz się sypie. Ale najważniejsze, ze ich wuc się sypie. Schował się do mysiej dziury i tam nie mogąc znieść porażki niechybnie się powiesi, a jeśli zbierze wątłe resztki odwagi i wyściubi nosa to go tłum za ten nos wyrwie i rozszarpie.

26 10 2020 Czy orzeczenie TK ma przykryć kiepskie informacje o deficycie?
Wszyscy zastanawiają się, dlaczego TK właśnie teraz wydało orzeczenie o niezgodności aborcji eugenicznej z konstytucją. Może jedną z przyczyn jest chęć ukrycia informacji o deficycie sektora finansów publicznych, który da nam mało chwalebne, pierwsze miejsce w UE? Jeśli do deficytu budżetowego doliczy się wydatki związane z tarczą antykryzysową PFR i Funduszem Przeciwdziałania COVID-19, utworzonego w BGK, to wzrasta on do 270 mld zł, czyli 12% PKB. Wprawdzie Tadeusz Kościński z Ministerstwa Finansów uważa, że jest całkiem dobrze, to innego zdania jest Sławomir Dudek, główny ekonomista Pracodawców RP i wskazuje na przyczyny takiego stanu. Nie chodzi tutaj o sam pakiet pomocowy, ale o to, że sam ten pakiet to ok. 150 mld zł, a co z resztą deficytu budżetowego, który sięga właśnie takiej kwoty jak te 270 mld zł?. „To są te wszystkie pakiety socjalne i obietnice wyborcze szacowane na dziesiątki miliardów złotych”, mówi i dodaje, że bazowały one „na dochodach jednorazowych i nietrwałych plus na papierowym uszczelnianiu VAT. Rząd planował na rok 2019 i 2020 kilkanaście miliardów dochodów z uszczelniania VAT, których nie będzie. Wycofał te dochody z budżetu. A w tym roku luka VAT może wzrosnąć, nie zmaleć”.
Sławomir Dudek nie ukrywa, że problemem jest właśnie ten bagaż wydatków socjalnych bez pokrycia. Nie było z tym większego problemu, bo „przed kryzysem dochody napędzała dobra koniunktura. Rząd zaplanował wydatki pod dodatkowe dochody. Ale pojawiła się recesja. – Kryzys ujawnił, że mamy strukturalną dziurę, którą można szacować na kilkadziesiąt miliardów złotych”. Jak to więc będzie z tym deficytem? Który scenariusz się sprawdzi? Może właśnie dlatego, zamiast straszyć Polaków tym, co ich czeka, lepiej było zakryć to orzeczeniem TK i przekierunkować gniew?
Źródło: money.pl
Znaczy się według Morawieckiego jest tak wspaniale, że już gorzej nie może być!? Zatem zostanie nam tylko modlitwa, praca za miskę ryżu, i wizyta pod pomnikiem Śp. prezydenta.
Kasa państwowa jest pusta jak bęben, a Morawiecki chce dodatkowo wydać 120 mld złotych!? Znaczy się z tego co zarobimy zostanie nam bardzo niewiele na życie!? Naradami, ustawami, przepisami nie pokonamy wirusa, będzie tylko roznoszony!? Na walkę z epidemią potrzebne są pieniądze, i jeszcze raz pieniądze, a nie idealne plany Morawieckiego, i jak najlepsze statystyki w jego teczce!? Im szybciej Morawiecki odejdzie tym szybciej zostanie pokonany wirus!?
Z forum: Deficyt wynosi 110 mld. To jednak nie wszystko. Deficyt budżetowy nie uwzględnia ani tarczy antykryzysowej PFR, ani Funduszu Przeciwdziałania COVID-19 utworzonego w BGK. Po ich uwzględnieniu deficyt całego sektora finansów publicznych wzrasta do 270 mld zł, czyli 12 proc. PKB.
Dziewczyny połączą teraz swoje siły z protestującymi przedsiębiorcami. Kaczyński każąc k…ie Przyłębskiej wydać orzeczenie kompletnie stracił rozum. No cóż, widać postanowił strzelić sobie w łeb. Tylko dlaczego nie weźmie po prostu swojego słynnego pistoleciku, którym się kiedyś chwalił w sejmie i nie załatwi tego jednym pociągnięciem cyngla? Ten wstrętny karzeł wybrał najbardziej skomplikowaną metodę samobójstwa, jaką można sobie wyobrazić. Tak samo, jak ten kierowca-samobójca, który pełnym pędem taranuje w zderzeniu czołowym inny samochód na szosie.
PS. Może kurdupel tego nie wie jeszcze, ale jego już nie ma……………… 
25 10 2020 Aborcja, wyższy poziom kanibalizmu...
Pan prezes Kaczyński jest ponoć bardzo "nieśmiały" w stosunku do kobiet, nie przeszkadza mu jednak jako wybitnemu, politycznemu intrygantowi podjudzić kobiety o czarnych podniebieniach, aby przykryć ostatnią, zamordystyczną  ustawę o zapobieganiu chorób zakaźnych. Pałętające się po ulicach i wydzierające się o wolności do brzucha zupełnie nie kumają, że Prezes, jednostka kuta na cztery kopyta, może w myśl ustawy, którą swoimi ekscesami pięknie zagłuszyły poddać ich kiedyś przymusowo choćby lobotomii...
Zostawmy Prezesa i jego chory umysł, a spójrzmy o co tak naprawdę walczą kobiety o czarnych podniebieniach. A że o wolność do brzucha jak już wspomniałem i o nieskrępowaną wolność do mordowania dzieci w wyniku chwili nieuwagi, lub chwili przyjemności. Głupiutkie dziunie zupełnie nie jarzą, że wolność do brzucha, czy aborcji to tak na prawdę zaciągnięta niewola na rzecz korporacji farmaceutycznych, oraz kosmetycznych. Aborcja to nie tylko kasa za sam "zabieg", to także wykorzystywanie komórek macierzystych, komórek skóry do produkcji kremów, za które głupie dziunie płacą krocie...
Ale do rzeczy, w 1994 roku pojawiła się informacja że do francuskiego instytutu Merieux w Lionie zostają zwożone głównie ze wschodnich państw kontenerami płody ludzkie dzieci nienarodzonych. W kartach spedycyjnych wpisywano transport jako "odpady poporodowe". Był to surowiec najlepszego sortu do produkowania specyfików zapobiegających odwadnianiu skóry. Z kolei szwajcarska firma farmaceutyczna Neocutis w swoich kremach stosowała białka skóry z poronionych płodów. Kiedy wybuchła afera, firma musiała się uciec do lakonicznego sformułowania, że cytuję: "była to linia komórek płodu, które zostały zebrane w odpowiedzialny, etyczny sposób do stosowania w leczeniu ciężkich obrażeń dermatologicznych"...oraz, że: "nie kupuje bezpośrednio abortowanych zwłok i postępuje zgodnie z prawami człowieka"...aha!
Niestety, komórki poronionych płodów trafiają też do bardzo drogich kremów, które stosują starsze kobiety, które boją się zestarzeć i zapłacą wszelką cenę, aby w wampiryczny sposób utrzymać młody wygląd. Podobnie jest z niektórymi tzw szczepionkami, które zostały wyodrębnione z linii komórkowej (MRC-5 i WI-38) abortowanych dzieci. Są to szczepionki przeciwko ospie wietrznej, polio, różyczce, WZW typu A. Korporacje, które się tym zajmują to spółka Neuralstem, Neocutis, Merck, GlaxoSmithKline i Senomyx, oraz Re Neuron. Listę firm sporządziła Rebecca Taylor, specjalistka od biologii molekularnej.
I teraz szanowne panie, wy, które wydzieracie się tyle o wolności, prawu kobiet...wasze prawo to w zasadzie prawo do trzymania waszych brzuchów w klatce farmaceutycznych molochów. To żadna wolność, to zabijanie waszych sumień, ale i zabijanie wszystkiego co was otacza. Wasze brzuchy produkują surowiec, aby koncerny miały niesamowite zyski...płacicie podwójnie... Ale to jeszcze nie jest koniec kosztów...w wyniku stosowania tych "super kosmetyków" stanie się coś znacznie gorszego, ano wasz tyłek popęka od kolagenu, wasze cycki odpadną, wasza twarz się rozleci jak swego czasu Jacksonowi, nos odpadnie, staniecie się jak zombie...bo jest to wbrew naturze, to wyższy poziom kanibalizmu. Bóg wybacza zawsze, człowiek czasami, a natura nigdy...i wtedy dotrze do was co to jest prawdziwe piekło kobiet...
Źródło: niepoprawni.pl
No to Kaczyński ma to czego od 1989 roku pragnął, przeddzień wojny domowej!? Czy wyda rozkaz by strzelano do protestujących, jutro się przekonamy!? 
25 10 2020 Pandemia obnażyła problem rządowych wydatków socjalnych bez pokrycia.
Polska zakończy mijający rok z rekordowym deficytem, który według szacunków ekonomistów ma wynieść aż 270 mld złotych, czyli 12% PKB. To najwyższy deficyt w całej UE. Przykładowo w Czechach wyniesie on ok. 6,7%, a na Słowacji 9,7% PKB. Jeszcze jesienią ubiegłego roku rząd przechwalał się, że panuje nad wydatkami, a zaplanowany budżet miał być zrównoważony. Oczywiście wszystkie plany pokrzyżowała epidemia i wydatki związane z pakietem pomocowym. Polska należała do krajów, w których wydatki związane z ratowaniem firm i miejsc pracy były wysokie i wyniosły 150 mld złotych, co daje 6,7% PKB. Gdzie więc szukać pozostałych 120 mld złotych? Zdaniem Sławomira Dudka, głównego ekonomisty Pracodawców RP przyczyną tak ogromnej różnicy są wydatki socjalne nie pokryte dochodami. „Już przed kryzysem mieliśmy wysoki deficyt strukturalny. Wynika on z tego, że mamy wiele nowych i trwałych wydatków nie pokrytych trwałymi dochodami. A na 2020 rok rząd zaplanował kolejne wydatki. To są te wszystkie pakiety socjalne i obietnice wyborcze szacowane na dziesiątki miliardów złotych” – komentuje Dudek i dodaje, że  „rząd planował na rok 2019 i 2020 kilkanaście miliardów dochodów z uszczelniania VAT, których nie będzie. Wycofał te dochody z budżetu.” Wszyscy ekonomiści są zgodni, że pakiety pomocowe w czasie pandemii są bardzo dobrym krokiem, natomiast problemem polskiego budżetu są liczne pakiety socjalne, które nie znajdują pokrycia w dochodach, co zostało obnażone w czasie kryzysu. Polska, jak większość krajów, znajduje się w drugiej fali pandemii. Rząd wprowadza w związku z tym kolejne obostrzenia, a co za tym idzie niezbędne może okazać się ponowne wsparcie przedsiębiorców. Jak duży będzie jesienny pakiet pomocowy i czy będzie on wystarczający. Nieoficjalnie mówi się, że na wsparcie pozostało zaledwie od 1 do 3 mld złotych, ale kwota ta może wzrosnąć do 20 mld. Jednak, jak ostrzegają ekonomiści „druga fala pandemii jest dużą niewiadomą. Nie wiemy, jak bardzo uderzy w gospodarkę należy się spodziewać, że nie unikniemy wzrostu bezrobocia. A problemy na rynku pracy przełożą się na konsumpcję, co dodatkowo pogorszy dochody budżetowe.”
Źródło: money.pl
Znaczy się według Morawieckiego jest tak wspaniale, że już gorzej nie może być!? Zatem zostanie nam tylko modlitwa, praca za miskę ryżu, i wizyta pod pomnikiem Śp. prezydenta.
Kasa państwowa jest pusta jak bęben, a Morawiecki chce dodatkowo wydać 120 mld złotych!? Znaczy się z tego co zarobimy zostanie nam bardzo niewiele na życie!? Naradami, ustawami, przepisami nie pokonamy wirusa, będzie tylko roznoszony!? Na walkę z epidemią potrzebne są pieniądze, i jeszcze raz pieniądze, a nie idealne plany Morawieckiego, i jak najlepsze statystyki w jego teczce!? Im szybciej Morawiecki odejdzie tym szybciej zostanie pokonany wirus!?
Jak tak dalej pójdzie to Fiskus sam siebie będzie prześwietlał, i kontrolował!? Wkrótce w Polsce ostaną się jeno urzędnicy, ciekawe kto na nich będzie pracował!? Od samego czytanie odechciewa się prowadzić firmę w Polsce!? Podatki w Polsce są za wysokie, a Kaczyński jest za niski. No a to co wyprawia Morawiecki to nie tylko dyskryminacja, ale i eksterminacja polskich firm w Polsce. Zablokowanie zwrotu należnego podatku VAT, ciągłe nękające kontrole, niezasadne grzywny, mandaty, niezrozumiałe prawo podatkowe etc to piekło jakie przygotował dla polskiego przedsiębiorcy Morawiecki!? 
24 10 2020 POLSKA KOBIETA DZIKIEM EUROPY
Pandemia sięga zenitu, a to jeszcze nie koniec. Codziennie podaje się ile osób zakaziło się tego dnia, ile zmarło na Cowid-19. A wiecie, ile dziennie umiera na nowotwory? To przeczytajcie w Rzepie wywiad z Tadeuszem Pieńkowskim, profesorem onkologii, który mówi, że mamy „cichą epidemię raka piersi”, w ostatnich latach w Polsce umiera na raka 300 osób (!) dziennie. A rządzący zamiast zajmować się pandemią i innymi chorobami, ratować ludzi przed śmiercią, zajmują się swoimi obsesjami. Przyłębska przez 2 lata trzymała zaostrzenie ustawy antyaborcyjnej (najstraszniejszej w Europie) w lodówce, jak kolację dla swojego ulubionego prezesa. Pisiory z ziobrystami oraz PAD-em są wściekłe na kobiety za to, że ich fundamentalny sztandarowy program 500+ poległ ze szczętem. Mądre kobiety słusznie pobrały kasę na latorośle, należało im się to. W odróżnieniu od rządzących, biorących wielki szmal za swoje fuchy. Okazało się, że dzieciaków od 500+ nie przybyło! Przeciwnie. Jest mniej niż było! Zawrzało pod czaszkami intelektualistów pisowskich, mało pofałdowane mózgi się zagotowały. – Zemsta! Zemsta! – zawołali.
Te tuzy mądre inaczej, doszły do wniosku, że trzeba baby nauczyć moresu, pięść pokazać, walnąć na odlew, to przecież żadna przemoc. Konwencję anyprzemocową się wypowie, z Europy się wyjdzie. A co tam! Niech babska znają swoje miejsce! Mają służyć swoim panom oraz klechom! Kapo di Tutti Prezessi uznał, że Czarnka należy wybrać na ministra edukacji, żeby głosił do czego one, te kobiety niesforne, są stworzone. Jasne, że do rodzenia! Czarnek od razu wziął się do roboty. Zaczął zwalniać kogo popadnie, żeby wprowadzać nową „narrację”. W „wykładach” ów „profesor” dawał kobietom w wieku prokreacyjnym przykład dzików, które nie robią kariery, ino pieprzą się po krzakach, jak Bóg przykazał, żeby wyprodukować młode żołędziożerne ssaki. Nieszczęsna Kaja Godek, której współczuję, bo niełatwo mieć u nas niepełnosprawne dziecko, myśli że inne powinny też doświadczyć życia w traumie. Sądzi, że taka jest jej misja. Jaka była szczęśliwa, że się udało przeprowadzić rodzenie po Kaczorowemu: niech rodzą nawet martwy płód, chociażby po to, żeby go pochować.
Facet, który ma tylko kota, pewnie wykastrowanego, chyba nie ma kotki, bo nie słychać, żeby opiekował się czule kociętami, taki znawca problemów kobiecych, zarządza brzuchami milionów kobiet! Pamiętacie protesty w sejmie matek z dziećmi niepełnosprawnymi? Deptanie ich godności? Odcinanie dostępu do toalety? To jeszcze małe piwo, nie mają żadnej pomocy. Żadnej! Nic się nie zmieniło! Iwona Hartwig, matka Kuby, mówi dziś to samo. Kobieta z takim dzieckiem nie może na nic liczyć! Bo dziecko urodzone traci dla tych facetów na wartości. Co można powiedzieć temu, kto jest za to odpowiedzialny? „Spieprzaj dziadu”, że zacytuję klasyka. Pogięło cię i twoich kolesiów? Liczycie, że dzieci przybędzie? No to się przeliczycie. Każda dziewczyna, która myślała, żeby mieć dziecko, zastanowi się po trzykroć albo i więcej, zacznie rozważać. Jak to możliwe, zajdę w ciążę, i nie będę mogła usunąć nawet płodu bez mózgu? Nie, to wolę w ogóle nie mieć dzieci. Środki antykoncepcyjne się wycofa? No to z seksu nici! Albo się uprawia i zostaje podziemie aborcyjne. Będą grupy wsparcia, zbiórki pieniędzy na pomoc dla kobiet w potrzebie, wyjazdy aborcyjne, to wszystko było już przerabiane. Dzieci będzie mniej, dramatów i cierpienia więcej. Nie dostaniecie, hipokryci, głosu żadnej rozsądnej kobiety w wyborach. Tyle dobrego!
Krystyna Kofta
Źródło koduj24.pl
Aborcja na telefon!? Im bardziej zakazana tym droższa, i o to chodzi!?
Zdrowy płód z gwałtu może być usunięty, a chory już nie!? No to gdzie jest to prawo do życia dla wszystkich!?
Antykoncepcja zawiodła lub była niedostępna, mąż był pijany i użył siły, ktoś nas wykorzystał i porzucił; wiele jest przypadków, których konsekwencją nie może być wymuszone rodzicielstwo.

24 10 2020 Trybunał, piekło i nowa Norymberga.
Na wyrok Trybunału, zwanego mylnie, „konstytucyjnym” trzeba spojrzeć z kilku punktów widzenia. Moralny punkt widzenia jest dość prosty. To co się stało to horror. Bezmyślne okrucieństwo. Bezduszne prawo i bezduszni ludzie skazali kobiety na cierpienie i tortury. Aż trudno sobie wyobrazić psychikę potworów zasiadających w Trybunale, którzy uznali, że embrion ma więcej praw niż kobieta, bo to on jest człowiekiem w świetle konstytucji a nie ona i to nawet wtedy, gdy nie wykazuje ludzkich cech lub gdy jest martwy. Kobieta jest tyle warta ile może urodzić. A rodzić musi! Jej cierpienie nie ma żadnego znaczenia, w sumie – zdrowie i dobrostan dziecka – też nie. Ma być jak za czasów Noego; zdajemy się na naturę, karę bożą, względnie łaskę. Ale Bóg sędziów TK nie jest bogiem łaskawym. Cierpienie staje się alfą i omegą nowego prawa. Sędziowie Trybunału „Konstytucyjnego” – ze społecznego punktu widzenia – nie tylko skazali kobiety na niepewność i cierpienie ale również polskie społeczeństwo na totalną zapaść demograficzną, bo trudno sobie wyobrazić zapał do rodzenia, gdy nie można wykonać badań prenatalnych. Bo i po co? Jeśli wykażą one śmiertelne uszkodzenie płodu, aborcja będzie niemożliwa. Która kobieta zdecyduje się na noszenie ciężko uszkodzonego płodu tylko po to by towarzyszyć jego śmierci (o ile w ogóle urodzi się żywe). Zachodzenie w ciążę (zwłaszcza w pewnym wieku) będzie tak dużym ryzykiem, że by je zminimalizować kobiety będą rodzić gdzie indziej albo w ogóle.
Ze społecznego punktu widzenia wyrok TK jest samobójczy. Ale – być może – sędziowie liczą, że dzięki niemu powiększy się liczba aniołków w niebie, więc dusz przybędzie. Tyle, że sędziowie z TK nie będą tego świadkami bo będą smażyli się w piekle. Również z politycznego punktu widzenia decyzja TK jest niepojęta. Co Kaczyński (bo chyba nikt nie ma wątpliwości, że cała działalność TK jest zależna od woli prezesa) zyskuje na wyroku skazującym kobiety na bezgraniczne cierpienie? Przychylność dziwnej międzynarodowej quasi religijnej organizacji jaką jest Ordo Iuris? Bo to ona a nie Kościół katolicki stała za roszczeniami wobec Trybunału.To ta organizacja bezgranicznie nienawidzi kobiet i pragnie ich zniewolenia w imię Boże (pytanie o jakiego Boga im chodzi?). Być może Kaczyńskiemu Ordo Iuris jest równie potrzebne jak biznesmen Rydzyk, który kompromituje kościół. Dlaczego i do czego? Nie mam pojęcia. Wreszcie – może chodzić o ład i porządek, do których dążono spisując ustawy norymberskie: są lepsi i gorsi. Są panowie i niewolnicy, są ludzie pełnoprawni i podludzie. Jedni mogą wszystko, inni – niewiele, ale mają być posłuszni tak jak kobiety – swoim władcom.
W Polsce Kaczyńskiego nie jesteśmy chronione przed przemocą, nie mamy refundowanych środków antykoncepcyjnych ani zapłodnienia In vitro, jesteśmy pozbawione cywilizowanej ochrony naszych praw, w tym reprodukcyjnych, mamy się poświęcać rodzinie nawet za cenę własnego bezpieczeństwa, mamy być narzędziami służącymi rodzeniu, a teraz, za cenę własnego zdrowia mamy pokazywać, że jesteśmy nikim, że nasze uczucia, cierpienie, godność nic nie znaczą. Czy myślicie, że panowie z Ordo Iuris albo Kaczyński jakkolwiek przejmują się losem uszkodzonych embrionów? Bynajmniej. Traktują je równie instrumentalnie jak kobiety. To tylko narzędzie władzy.
Magdalena Środa
Źródło koduj24.pl 
22 10 2020 „Wyborcza” ujawnia, kto stał za hucpą PiS z maseczkami i Antonowem.
W kwietniu polski rząd potężnym Antonowem 225 sprowadził z Chin sprzęt ochronny, niebywale nagłaśniając te akcję. Po miesiącu okazało się, że przywiezione maseczki nie spełniają norm. Teraz „Gazeta Wyborcza” ustaliła, że cała akcja nadzorowana była przez firmę związaną z Agencją Wywiadu. Funkcjonariuszom AW pomogły firmy stworzone przez byłych oficerów służb amerykańskich i chińskich – czytamy we wtorkowej „Gazecie Wyborczej”. Zysk ze sprzedaży maseczek, za które kilkakrotnie przepłacono, miał zasilić fundusz operacyjny Agencji. Rząd do teraz nie ujawnił, ile kosztował transport oraz ile ostatecznie zapłacono za sprzęt. Teraz znane jest już więcej szczegółów. Przypomnijmy, na pośrednika operacji wybrano KGHM, którego prezesem jest człowiek premiera – Marcin Chludziński. „Wyborcza” ustaliła też, że za sprowadzenie maseczek i pozostałego sprzętu odpowiedzialna jest niewielka spółka Quantron z Łazów pod Warszawą (gdzie działa od trzech lat), a nie rząd, KGHM czy Lotos. Od 2018 roku firma ta dysponuje wydaną przez MSWiA koncesją na „obrót rodzajami broni i amunicji oraz wyrobami o przeznaczeniu wojskowym lub policyjnym”. To nie wszystko. Quantron,  żeby sprowadzić dla KGHM sprzęt z Chin, skorzystać miała ze wsparcia spółki HUAXINZHONGAN Group, powiązanej z chińskimi służbami specjalnymi. Prezes Quantrona to Andrzej Mikołajczyk, były oficer rozwiązanych w 2006 r. przez PiS Wojskowych Służb Informacyjnych. Dla prasy pozostaje on nieuchwytny. Jego wspólnik, Szymon Skalski według czterech rozmówców gazety od lat pozostaje kadrowym oficerem Agencji Wywiadu. Także i Skalski nie chciał spotkać się z „GW” po tym, jak dostał konkretne pytania o transport maseczek z Chin, do tego zaprzeczył jakimkolwiek związkom ze służbami specjalnymi. Milczy także kancelaria premiera, zapytana o sprawę maseczek, z kolei KGHM zasłania się tajemnicą handlową. Obecnie, w związku z przydatnością maseczek prowadzone jest śledztwo, podjęte po ustaleniach Centralnego Instytutu Ochrony Pracy. Prowadzi je Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Jak poinformowała Aleksandra Skrzyniarz z Prokuratury Okręgowej, „postępowanie znajduje się w fazie in rem, a więc w sprawie, a nie przeciwko komukolwiek. Nikomu nie zostały przedstawione żadne zarzuty” – podkreśliła rzeczniczka.
Źródło: natemat.pl
„Jeszcze nigdy tak wielki samolot nie dostarczył tak wiele maseczek tak nielicznym” – napisał na Twitterze Donald Tusk.
„Ta władza jest wybitna. Nie dość, że sama się wyżywi, to jeszcze sama się ochroni...”komentowali internauci.
Największy samolot, dla najlepszego rządu w historii świata, i dla najwspanialszego prezesa partii, tak jakoś po „Ibiszowemu” mnie się pomyślało !?
Z forum: Ukręcą, zamiotą, a zysk pójdzie tam, gdzie miał pójść. Pytanie, jak rozpoznać te felerne maseczki. Bo gdzieś je muszą przecież spieniężyć, więc możemy się na nie natknąć gdziekolwiek, np. na stacjach Orlenu.

22 10 2020 Nie będzie śledztwa w sprawie afery podkarpackiej.
Były agent specjalny CBA Wojciech Janik został skierowany przez szefa CBA do wyjaśnienia tzw. afery podkarpackiej i sprawdzenia informacji o nagrywaniu funkcjonariuszy publicznych w agencjach towarzyskich na Podkarpaciu. Jak twierdzi, otrzymał od informatora seks-taśmę z politykiem PiS. Taśmę tę zamknął w sejfie biura CBA, o czym poinformował ustnie ówczesnego szefa biura, Ernesta Bejdę. Gdy pod nieobecność agenta otwarto sejf, okazało się, że płyty tam nie ma. CBA złożyło zawiadomienie do prokuratury w sprawie nieprawidłowości popełnionych przez byłego agenta. W międzyczasie sprawa wyciekła do mediów. Prokuratura Okręgowa nie dała wiary jego wyjaśnieniom: „Brak jest dowodów, które uprawdopodobniałyby choćby w stopniu minimalnym istnienie dokumentów, które miałyby zostać usunięte z szafy służbowej Wojciecha Janika. (…) Zeznania Wojciecha Janika nie pozwalają przyjąć, że w ogóle doszło do zaistnienia czynu. W żadnym urządzeniu ewidencyjnym w CBA nie została zarejestrowana płyta, na której miałoby znajdować się nagranie będące w ocenie Wojciecha Janika punktem zapalnym, uruchamiającym lawinę przestępczych zachowań wśród funkcjonariuszy CBA„.  Podobnie nie ma śladu współpracy z informatorem, a spotkania z nim Janik nikomu nie zgłosił.
„Pani prokurator pominęła istotne okoliczności i dowody ważne dla wyjaśnienia sprawy. Jej decyzja jest tendencyjna” – mówi adwokat Wojciecha Janika mecenas Beata Bosak. W ubiegłym tygodniu prokuratura odmówiła przyjęcia zażalenia na decyzję o odmowie wszczęcia śledztwa. „Złożone załączniki wskazują bardzo jasno na niedopełnienie obowiązków przez szefa CBA i w sposób bezpośredni dotyczą naruszenia praw Wojciecha Janika” – dodała. Sprawę prowadziła prokurator Mirosława Chyr, która w ramach postępowania zapoznała się z dokumentami CBA, a także aktami postępowania w dwu sprawach z tym związanych: 1. sprawą fałszywego oskarżania b. marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego o obcowanie płciowe z osobą małoletnią poniżej 15 lat oraz 2. sprawą publicznego znieważenia Kuchcińskiego w artykule ”Nieletnia laska Marszałka”. CBA odmówiło komentarzy na ten temat.
Źródło: wp.pl
Sprawa Kuchcińskiego nie mogła się inaczej skończyć!? No a co się stało z pozostałymi taśmami, których było podobno tysiące!?
Z forum: Następna afera zamieciona pod dywan. Czy to się w końcu skończy Panie szeryfie Ziobro.?
No i tym sposobem Kuchciński został kolejnym kryształem, a podłe media opozycji będą mogły być skarżone o pisanie kłamstw i oszczerstw. Sprawy oczywiście będą się kończyły wyrokami skazującymi dziennikarzy i gazety. Czyli panowie dziennikarze „morda w kubeł”. I tylko patrzeć, kiedy Kuchciński wróci „na salony”, czyli do władzy. 
21 10 2020 Pandemia szaleje, a PiS walczy o bezkarność swoich urzędników.
Nie tak dawno PiS próbował przeforsować w Sejmie ustawę, chroniącą urzędników, prezesów i zarządy spółek skarbu państwa przed odpowiedzialnością karną za przekroczenie uprawnień chroniąc zdrowie publiczne i życie. Jakoś się to rozeszło, głównie dzięki panu Ziobrze, który w tym czasie ostro skonfliktował się z koalicjantami, więc teraz to Trybunał Konstytucyjny zajmie się tą sprawą. Politykom PiS trochę się spieszy, bo wniosków do prokuratury i publicznych zarzutów wobec wpływowych polityków PiS jest już całkiem sporo. To chociażby sprawa zakupu maseczek i respiratorów przez ekipę byłego ministra zdrowia, Łukasza Szumowskiego, organizacja wyborów kopertowych przez Sasina, wydanie publicznych pieniędzy przez Pocztę Polską bez jakiejkolwiek umowy czy też łamanie przez premiera konstytucji i prawa wyborczego.
Posłowie przyznają, że fakt, istnieje ustawa o przeciwdziałaniu skutkom epidemii, lecz nie chroni ona w dostatecznym stopniu urzędników państwowych, gdyż, „w obecnym stanie prawnym sąd, badając okoliczności sprawy, zasadniczo nie może uznać działania w celu ochrony życia lub zdrowia publicznego jako okoliczności wyłączającej winę oskarżonego lub bezprawność popełnionego przez niego czynu”. I stąd właśnie ten wniosek do TK, a w nim wskazanie na cel tego postępowania, którym jest „zakwestionowanie konstytucyjności przepisów art. 231 (pkt 1 i 2) jedynie w zakresie, w jakim wywiedziona z nich norma nie przewiduje możliwości wyłączenia odpowiedzialności karnej funkcjonariuszy publicznych działających w celu ochrony życia lub zdrowia publicznego w sytuacji występowania uzasadnionego ryzyka zagrożenia dla tych dóbr”. Polityków PiS będzie reprezentował poseł Kazimierz Smoliński. Jakoś tylko ci posłowie nie mówią głośno, że ich wniosek jest znacznie szerszy, wykraczający poza zdjęcie odpowiedzialności z funkcjonariuszy państwowych zapisane w ustawie o COVID i ograniczające się do sytuacji związanych tą epidemią. Jak mówi Michał Hara adwokat, który specjalizuje się prawie karnym, ten wniosek „chroni od odpowiedzialności przy każdym zagrożeniu życia lub zdrowia. Poza polityką nie za bardzo da się zrozumieć intencje autorów. Polskie prawo już dziś daje sądom możliwości odstępowania od kar, ich zawieszania, umarzania postępowań”. Jeden z internautów słusznie zauważył, że „prawo gwarantujące bezkarność za łamanie prawa – na dodatek dla nielicznych. W skali światowej to pionierski projekt. Brawo!”. Faktycznie, jeśli ten wniosek przejdzie, to nikt i nic nie zapanuje już nad bezkarnością rządzących.
Źródło: wyborcza.pl
Porównując ten nowy po 1989 roku twór, "wymyślony" w Polsce, choć tak na prawdę na Kremlu, do innych systemów już istniejących, możemy go z całym przekonaniem nazwać para-mafijnym. Władza komunistom i ich "obywatelskim" klonom była niezbędna tylko po to, by móc swobodnie i bezkarnie kraść i się bogacić. Oczywiście takie rozwydrzenie nie było dla wszystkich. O nie, nie, Tylko dla swoich. W okresie III RP, od 1989 do 2015 dokonano ogromnej grabieży majątku narodowego, jak również zasobów prywatnych zwykłych, często biednych obywateli. Zapewne kiedyś historycy wyliczą dokładnie ile Polska przez te 25 lat straciła. Wcale się nie zdziwię, gdy ukradziona przez tę mafię kwota będzie oscylowała wokół biliona złotych. Przychylność większości narodu obecna władza już ma. Silna jest też presja społeczna, by wreszcie rozliczyć i zakończyć kryminalną stronę minionego okresu. Tego wymaga elementarna sprawiedliwość.
Z forum: - Występując do ‚oswojonego trybunału’ pisowate chcą zapewnić sobie bezkarność bo wiedzą, że normalne sądy nigdy nie odstąpią od wymierzenia kary za ich dotychczasowe i przyszłe przekręty. Jednakże tym samym przyznają, że nawet sami uważają, że popełniają zwykłe niczym nie uzasadnione przestępstwa.
- Bezkarność plus wraca - tym razem decyzję podejmą koledzy Jarosława Kaczyńskiego z pseudo TK. Posłowie PiS dbają o swoich. Nawet Ziobro już nie będzie miał jak się zbuntować
- Poseł Kazimierz Smoliński typizuje do TK w sprawie nieudolnicywa ministrów, którzy posiadają armię doradców, prawników by nie odpowiadali przed Trybunałem Stanu za defraudacje i szastanie naszymi pieniędzmi. Cały PiS chce się stylizować. Hańba złodziejom.

21 10 2020 Jakie to „szczęście” dla Polski, że ma Jarosława Kaczyńskiego.
Jarosław Kaczyński udzielił wywiadu „Gazecie Polskiej”, a w nim nic nowego, nic, co by nas pozytywnie zaskoczyło. Pytany o stan koalicji przyznał, że jest optymistą. Wprawdzie nie powie, że „Zjednoczona Prawica na 100 proc. dotrwa do końca kadencji, bo w polityce nic nie jest na 100 proc. Ale jestem dobrej myśli, naprawdę dobrej. Oczywiście nie wykluczam, iż jakieś spięcia między nami będą. Wszystko jest dynamiczne, tym bardziej, iż PiS jest dziś na etapie pewnych zmian – bez wątpienia wywołają one emocje, ale w moim najgłębszym przekonaniu są konieczne, byśmy mogli utrzymać władzę po 2023 r.”. Uchylił też rąbka tajemnicy jeśli chodzi o kierowany przez niego Komitet do Spraw Bezpieczeństwa i Obronności. Powołał się na podobną instytucję, działającą w Wielkiej Brytanii i USA i zapewnił, że uruchomi „mechanizm koordynacji działań w obszarach, które dotyczą szeroko rozumianego bezpieczeństwa kraju. Doświadczenia ostatnich dekad pokazują, iż coraz rzadziej kwestie bezpieczeństwa państwa są domeną działania jednego resortu”. Znając prezesa jako polityka, takie słowa mogą być zapowiedzią kolejnego dociśnięcia niepokornego społeczeństwa i to na pewno nie jest dobra wiadomość.
W rozmowie z „Gazetą Polską” najwięcej uwagi poświęcił Kaczyński relacjom z UE. Oczywiście padły ostre słowa, bo według prezesa, Unia chce nam odebrać suwerenność i to na każdym obszarze, nawet jeśli chodzi o kulturę. „Dziś instytucje UE, jej przeróżni urzędnicy, jacyś politycy, których Polacy nigdy nigdzie nie wybierali, żądają od nas, byśmy zweryfikowali całą naszą kulturę, odrzucili wszystko, co dla nas arcyważne, bo im się tak podoba. Przecież żadnego innego uzasadnienia nie ma. Nie ma śladu uzasadnienia traktatowego, jest to sprzeczne z naszą deklaracją o suwerenności kulturowej podjętej przez Sejm przed wejściem do UE”, ale On na to nie pozwoli! Tak jak nie pozwoli, by Polska był traktowana jak kolonia i wyjaśnia, że „Polacy, decydując się na wejście do UE, nie zgadzali się na bycie czyjąkolwiek kolonią, a przecież takie podporządkowanie uczyniłoby z nas i innych właśnie kolonię tzw. najbardziej wpływowych unijnych graczy. Jeśli Wspólnota ma być silna i powiększać swe wpływy, to musi pozostać wspólnotą ojczyzn. A nie terytorium, na którym ktoś chce poprzez szantaż i nieuczciwe działania wprowadzać mechanizmy znane z państw totalitarnych”.
Tak więc, prezes będzie bronił polskiej suwerenności oraz tożsamości narodowej do ostatniej kropli krwi, a  UE niech wybije sobie z głowy uzależnienie wypłat unijnych od stanu praworządności. Tako rzecze „ojciec narodu” i tak ma być. Jak widać, możemy spać spokojnie, bo prezes czuwa, prezes nas ochroni, prezes o nas zadba…
Źródło: tokfm.pl
Kaczyński chciał by Polska była ,,samotną bezbronną wyspą” i do tego doprowadził!?
Za wszystko co dzieje się w Polsce odpowiada Kaczyński!? Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić by schorowany staruszek mógł tak krótko na smyczy prowadzić naród do samounicestwienia się!? Wielu tego nie widzi. Widzą natomiast jak Kaczyński po wodzie chodzi, cuda czyni i modlą się do niego.
I pomyśleć, że do czasu kiedy przyszli Kaczyńscy byliśmy jednym narodem!? I nadal możemy nim być, wystarczy tylko odrobina chęci!?
Z forum: Najlepszym spoiwem tej koalicji jest KASA!
Kaczyński: Na uczynienie z Polski kolonii zgody nigdy nie było i nie będzie.
Polacy wybierając PiS nie decydowali się na wyjście z Unii Europejskiej ani nie decydowali się na zmianę ustroju! Nie zdecydowaliśmy również o rozwaleniu trójpodziału władzy! NIE DLA PISOWSKIEJ NARREACJI W IMIENIU POLAKÓW!
20 10 2020 Owsiak nie wyraża zgody na przekazanie łóżek kupionych przez WOŚP pacjentom z koronawirusem.
Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy otrzymała zapytanie od Szpitala Neuropsychiatrycznego w Lublinie o możliwość oddelegowania łóżek zakupionych przez Orkiestrę na potrzeby pacjentów covidowych. Jerzy Owsiak odpowiedział, że „nie ma zgody na takie działanie” – czytamy na parenting.pl. Szef Orkiestry przypomniał, że Fundacja zakupiła 798 łóżek dla 34 oddziałów w których leczeni są mali pacjenci szpitali psychiatrycznych. „Ci pacjenci nie mogą być pozostawieni bez opieki, a zakupy sprzętu medycznego potrzebnego do walki z pandemią powinny być odpowiednio zaplanowane przez odpowiednie organy”.
Owsiak uzasadnił swoja decyzję w specjalnym wpisie opublikowanym na FB przypominając wcześniejsze zdarzenie: „Kiedy wojewoda mazowiecki przekształcił 34 geriatryczne łóżka Szpitala Wolskiego w Warszawie na walkę z COVID-19 to z ogromnym żalem, ale staraliśmy się zrozumieć tę wyjątkową decyzję. Myśleliśmy, że to jednorazowe zdarzenie w obliczu rosnących potrzeb walki z pandemią”. Odnosząc się do pytania skierowanego przez szpital w Lublinie: „Twórca WOŚP wyjaśnia, że to jedyny sposób, by pomóc dzieciom, które potrzebują leczenia w szpitalu neuropsychiatrycznym”. Taki był jeden z celów zbiórki pieniędzy na którą złożyły się wpłaty milionów Polaków. Jerzy Owsiak napisał: „Dzisiaj otrzymaliśmy prośbę ze Szpitala Neuropsychiatrycznego w Lublinie czy oddział ten może na potrzeby walki z COVID-19 przeznaczyć swoje łóżka do innego szpitala w Lublinie. Wysłaliśmy odpowiedź, że kategorycznie nie wyrażamy zgody na takie działanie. W totalnej zapaści psychiatrii dziecięcej i młodzieżowej Fundacja WOŚP zakupiła kilka miesięcy temu 798 łóżek dla 34 oddziałów w Polsce. Uczyniliśmy pierwszy krok, aby tej zapaści spróbować przeciwdziałać. Proszę więc podejmować odpowiedzialne decyzje, aby w przypadku walki z pandemią odpowiednio planować zakupy sprzętu medycznego”. Ciekawi jesteśmy czy ten sposób argumentacji dotrze do wszystkich.
Źródła: parenting.pl, onet.pl
Owsiak straciłeś w moich oczach wszystko, i mam nadzieję że nie tylko w moich!? Ale co tam ważne jest tylko twoje ego!? Ode mnie żaden Owsik nie dostanie nawet grosika, a od Ciebie!?
Z forum: Niech rząd zabierze Kurskiemu 2 miliardy złotych przeznaczy na zakup łóżek i innego sprzętu medycznego 70 milionów Sasin wrzucił w błoto, 200 milionów Szumowski sprzeniewierzył rząd nieudaczników mózg macie wielkości grochu.
Morawiecki mówił że w magazynach jest 2 tysiące respiratorów, tysiąc łóżek to poco zabierać łóżka przeznaczone dla innych chorych a ci którzy piszą o złej woli Owsiaka niech się zastanowią nad nieudolnym rządem a do tego kłamliwym.
Zaraz jakiś wysoko postawiony przygłup z PiSu orzeknie, że te łóżka zostały zakupione za pieniądze suwerena i Owsiak nie ma tu nic do gadania. Jest żelazna zasada – nie naprawia się jednej rzeczy czy sytuacji poprzez popsucie innej. Te łóżka nie kurzą się jak karty wyborcze sasina w jakimś magazynie, lecz są wykorzystywane. Czas zabrać łóżka rządowym dygnitarzom! Nie zapobiegli teraźniejszym problemom niech więc poniosą konsekwencje swych niekompetencji oraz impertynencji.
Skoro to pieniądze ludzi a łóżka stoją bezużytecznie to tylko zła wola pana Jurka. Można nie nawiedzić PiS- u ale nie kosztem nie swoich pieniędzy bo to nie jego.
19 10 2020 NIE Z NAMI TE NUMERY, WĄSIK!
Prezydent Duda przyklepał Czarnka na ministra edukacji itd. Swój zaklepał swego. Obaj mają takie samo zdanie o tym, że niektórzy ludzie to nie są ludzie. A Czarnek zapostulował, żeby skończyć wreszcie z jakimiś prawami człowieka. Równością itd. Jasne! Jakie prawa człowieka? My możemy robić co chcemy, bo TKM, teraz my, mamy kurwa, władzę! „Zatrzymany” przez służby mecenas Roman Giertych zasłabł w łazience (ciekawe, znów łazienka, co się tam stało?) i został przewieziony do szpitala. Wówczas niejaki Wąsik, znany z balangi i rozebranych foto z agentem Tomkiem, oświadczył, że mecenas symuluje. „Nie z nami takie numery„, wołał uradowany i upojony władzą do granic szaleństwa. A znana głównie z Twittera niejaka Mazurek, euro-parlamentarzystka, zaćwierkała wdzięcznie, jak na współczującą katoliczkę przystało- „ciekawe czy koledzy już robią zrzutkę na adwokata dla Giertycha„. No po prostu boki zrywać! Czego można się spodziewać po osobie, która po skopaniu przez trzech osiłków pewnego Kodowca rzekła, że poniekąd ich rozumie!
A propos łazienki, to Barbara Blida też była w łazience z agentką i coś poszło nie tak. Co? Nigdy sprawa nie została wyjaśniona. A po śmierci Blidy, Beata Kempa, znana z rozanielonego kołysania się, wraz zresztą z całym rządem, na jakiejś uroczystości ojca PiS-u Rydzyka, powiedziała, „niewinni nie popełniają samobójstwa„. Dość śmiała hipoteza. I jakie katolickie, współodczuwanie traumy! Chyba chodziłam na inne lekcje katechizmu do salki parafialnej. Patrząc w oczy widzów oraz rodziny Blidy palnęła te słowa z telewizora.Pewien sędzia, ten który odebrał immunitet sędzi Morawiec, mówiąc o postawionych jej zarzutach wydał głos w tej sprawie. Na pytanie, dlaczego zeznania świadków siedzących w areszcie, pojawiają się tak późno, odpowiedział znacząco, z tłustym uśmiechem, że zatrzymani najpierw nie mówią a potem mówią. Co się wykłada, „Jak chcemy to powiesz nam wszystko co chcemy!” Tak jak w areszcie „wydobywczym”, fajna nazwa, co nie?, znajoma Barbary Blidy powiedziała, co chcieli. Potem odwołała, bo była zastraszana. Niestety za późno. Blida już nie żyła. Nikt nie poniósł odpowiedzialności. Mam pretensje do opozycji, że nie domagała się wyjaśnień, codziennie, do skutku!
Wtedy też ziobrzysta Wójcik z równie tłustym uśmiechem, cieszył się, że nie ma wyjątków, że kasta sędziowska… i takie tam dyrdymały. Śmiał mówić o sędzi z 30-to letnim dorobkiem i nieposzlakowana opinią. No ale jakże inaczej, skoro wygrała proces z Ziobrą? Taka mądra, a nie zdawała sobie sprawy co ją czeka? Schreiber, gdy mówiono o braku poczucia bezpieczeństwa w szkole, o śmierci nauczycieli na Covid, powiedział, że przecież nauczyciele giną też w wypadkach samochodowych. Młode wilczki uczą się bezczelności od starszych kolesiów. Sasin znany z chęci przyłączenia Warszawy do Zielonki, oraz z drukowania kart widmo, do głosowania widmo, teraz dowalił lekarzom. Brudziński, ten od komunistów i złodziei, jak pan na włościach obśmiewa artystów, którzy nie akceptują rządu, jak taka Janda na ten przykład, a teraz skamlą, żeby rząd dał im coś na przetrwanie zarazy. Dodajmy, podwójnej zarazy! Otóż, nie jesteś Panem na włościach, choć tak ci się wydaje, a artyści nie są twoimi chłopami pańszczyźnianymi. Pieniądze budżetowe nie są twoje. To jest nasz szmal, i my płacimy niemało, obywatelu Brudziński, żeby rząd uczciwie się wywiązywał z obowiązków wobec obywateli. Gdy obserwuję przyśpieszone mordowanie demokracji, pełne pychy, szczytowo bezczelne wypowiedzi, przypominam sobie pewną anegdotę o szczycie bezczelności. Otóż sądzony był morderca rodziców, w ostatnim słowie poprosił o łagodny wymiar kary, gdyż jest sierotą! Sąd się jednak nie przychylił do jego prośby! Krystyna Kofta
Źródło koduj24.pl

19 10 2020 Premier chwali się ilością sprzętu medycznego i mówi o dodatkowych obostrzeniach.
Morawiecki zorganizował konferencję w Składnicy Agencji  Rezerw Materiałowych w Tomaszowie Mazowieckim. Mówił na niej o potrzebie zaopatrzania w sprzęt szpitali. „(…) Agencja Rezerw Materiałowych i inne agendy państwowe w ciągu ostatnich kilku miesięcy dokonały ogromnych zakupów sprzętów. Wśród tych zakupów znalazło się około pół miliarda rękawiczek, masek, kilkanaście milionów tych najbardziej zaawansowanych masek dla medyków: FFP2, FFP3 – zapasy na najbliższych parę miesięcy” – przekonywał pewny siebie polityk. Zapewniał też o szerokim dostępie do respiratorów oraz kardiomonitorów: „Jeśli chodzi o respiratory, to dzisiaj w leczenie COVID-19 zaangażowanych jest około 600 respiratorów w odpowiednich miejscach w szpitalach. Prócz tego wolnych dzisiaj jest 810 respiratorów, ale tu, na magazynach w tym miejscu i w innych miejscach w Polsce jest ponad dwa tysiące respiratorów, które są dystrybuowane do szpitali” – kontynuował swoje wywody Morawiecki. W zeszłym tygodniu do szpitali powędrowało 350 respiratorów i 300 kardiometrów. Tak przynajmniej premier zapewnił podczas spotkania w Składzie ARM. Państwo, jak twierdzi Morawieckiego, zadbało o dostateczną ilość innych środków, w tym leku remdesivir (wspomagającego leczenie COVID) i szczepionek na grypę. Agendy państwowe zamówiły ok. 100 tys. sztuk leku oraz 3 miliony szczepionek. Morawiecki poinformował również o kolejnych planowanych zakupach.
Na zakończenie odwołał się do przyjętej przez rząd strategii i kwestii obostrzeń. „Chcę zapewnić, że idziemy drogą środka. Jeśli będą potrzebne dodatkowe obostrzenia, to te obostrzenia za dwa, trzy dni ogłosimy, i tak je ogłosimy” – przyznał. „One będą skonstruowane w taki sposób, żeby ogromna część naszej gospodarki ucierpiała w jak najmniejszym stopniu. Bo obrona miejsc pracy, obrona możliwości świadczenia pracy, dla przedsiębiorców, jest fundamentalnym warunkiem powodzenia walki z epidemią” – podsumował Morawiecki. Wierzycie w zapewnienia Morawieckiego o dostatecznej ilości sprzętu medycznego? Czy nasze państwo zda egzamin z walki z koronawirusem?
Źródło: tvn24.pl
Wow! Zaczarowany ołówek i podróż Morawieckiego, kolejny rysunkowy serial!? No tylko ja już jestem o 50 lat starszy!?
Ten cymbał znowu biega po rusztowinach, i rzuca koktajlami Mołotowa, tym razem w chorych!? Dla Matołuszka liczą się tylko statystyki, i słupki, ale to nijak ma się do realu!? Potrafi liczyć do dziesięciu i myśli tuman, że wszystkie rozumy pozjadał, a tabliczki mnożenia nie zna!?
Czy nie ma nikogo w tym kraju, który by Morawieckiemu zasadził kopa!? Sam bym to zrobił, ale mam chęci, ale nie mam żadnych możliwości!? Przepraszam bardzo na starość mnie poniosło, ale jak tu milczeć kiedy debil został premierem!?

19 10 2020 Tak kombinuje TK, byle tylko nie dać RPO dostępu do akt.
Przykładów na to, że Polska staje się coraz bardziej państwem bezprawia, przybywa z każdym dniem. Kolejnym jest zablokowanie Rzecznikowi Praw Obywatelskich wglądu do akt sprawy, która toczyła się w Trybunale Konstytucyjnym. Chodzi o dokumentację, dotyczącą sporu kompetencyjnego między Sejmem a Sądem Najwyższym. W styczniu trzy izby SN miały zadecydować, co dalej z sędziami nominowanymi przez neo – KRS. Marszałek Sejmu, Elżbieta Witek uznała to za przekroczenie kompetencji i chcąc zablokować działania sędziów, zwróciła się o pomoc do całkowicie podporządkowanego PiS-owi, TK. Uczestnikiem tego postępowania był również RPO i w związku z tym miał on pełne prawo wglądu do akt sprawy.
Początkowo wydawało się, że nie będzie z tym żadnych problemów. RPO złożył odpowiednie pismo, a TK wskazał termin udostępnienia dokumentacji. Niestety, na trzy godziny przed, TK zmienił zdanie. „Pracowniczka BSP przekazała drogą mailową, że przeglądanie akt nie jest możliwe we wskazanym terminie. Stosowny dzień na wgląd w akta do dzisiaj nie został wyznaczony przez TK, a wskazany wcześniej maksymalny termin upłynął” – informują przedstawiciele RPO, jednak TK ma swoje danie w tej sprawie. Rzeczniczka prasowa tej instytucji wyjaśnia, że „zaproponowany – niestety bez wcześniejszej konsultacji z sekretariatem BSP TK – termin 28 września nie był możliwy, a propozycja czterech terminów od 29 września do 2 października nie została przez RPO zaakceptowana”.
Mało tego, jak dodaje, „Nie było sytuacji, aby kiedykolwiek Trybunał Konstytucyjny odmówił RPO wglądu w akta. Trybunał Konstytucyjny starał się jedynie znaleźć optymalne rozwiązanie – zapewnia. – Kategoryczne wnioski kierowane przez pracowników Biura RPO do TK spowodowały niepotrzebne napięcia”. W końcu TK raczył wyznaczyć nowy termin, na 23 października, tylko że …trzy dni wcześniej ta sama instytucja ma orzec, czy Adam Bodnar może nadal pełnić funkcję rzecznika. Wiąże się to z wnioskiem PiS, który podważa jeden z przepisów ustawy o RPO jako niezgodny z konstytucją. Mówi on, że „Dotychczasowy rzecznik pełni swoje obowiązki do czasu objęcia stanowiska przez nowego RPO” i to właśnie zgodnie z nim Adam Bodnar wciąż pełni swoją funkcję, mimo że jego kadencja minęła już pod koniec września. Jeśli TK przyzna rację PiS-owi, a raczej trudno wątpić, że będzie inaczej, to treść akt, które interesują Bodnara, nie ujrzy już światła dziennego i TK będzie miał problem z głowy. A ludzie wciąż wierzą, że żyjemy w państwie przestrzegającym zasady praworządności.
Źródło: wyborcza.pl
Z forum: Krótko mówiąc, jeśli TK uzna, że Bodnar kontynuuje pracę RPO nielegalnie, bo przepis jest niezgodny z konstytucją, a nowego RPO nie ma i prędko nie będzie to polskie społeczeństwo zostaje BEZ RZECZNIKA. Będzie to oznaczało, że już nikt nie będzie stawał w obronie naszych konstytucyjnych praw, które Kaczyński będzie nam odbierał już nawet tego nie kryjąc.
PiS nie ma szans wyłonić nowego rzecznika, bo musi się na niego zgodzić także Senat. Nowy rzecznik będzie więc tylko i wyłącznie wtedy, gdy Kaczyński namaści go z pominięciem Senatu, ale wtedy będzie to RPO na usługach Kaczyńskiego, czyli nic nie zrobi w obronie obywateli, a jeszcze zablokuje wszystko, nad czym pracuje Bodnar.
18 10 2020 Siłownie stają się kościołami. Wszystko, aby uniknąć zamknięcia na czas pandemii.
W czwartek rząd ogłosił wprowadzenie nowych restrykcji dot. pandemii COVID-19. Zdecydowano m.in. o zamknięciu siłowni, klubów fitness oraz basenów. Decyzja ta spotkała się z protestami ze strony fanów sportu i przedsiębiorców. „Decyzja o ponownym zamknięciu branży fitness jest chora. Przestrzegaliśmy reguł i zdaliśmy egzamin, a rząd go oblał. Potraktowano nas jak chłopca do bicia. Zamknięto nas bez żadnego uzasadnienia i dialogu. Chodzi nie tylko o nas, ale o dwa miliony Polaków” – przekazał mediom prezes Polskiej Fe. Ciekawy sposób na wyjście z problemów znalazła siłowa Atlantic Sports z Krakowa. Przedstawiciele przedsiębiorstwa postanowili przekształcić siłownię w… kościół. „Skoro nie mogą funkcjonować zajęcia fitness – od dzisiaj ruszają w naszym klubie zgromadzenia religijne członków związku ‘Kościół Zdrowego Ciała’. Trudno uwierzyć? W tym świecie wszystko jest przecież możliwe. Oświecony Olek i czcigodna Gosia zapraszają dzisiaj na wyjątkowe wydarzenia religijne” – poinformowała swoich klientów krakowska firma. Co ciekawe, podobne kroki podjął Fight Club MMA Furia Bytów & PAPAJ GYM. „Zapraszamy wszystkich na modlitwę w poniedziałki, wtorki i piątki godz.19:00. W zdrowym ciele, zdrowy duch święty” – napisali na Facebooku pracownicy siłowni. Takie działania skrytykował już na Twitterze minister zdrowia Adam Niedzielski: „Jestem przerażony brakiem odpowiedzialności osób prześcigających się w pomysłach na obejście obowiązujących obostrzeń. Nie szkodzicie tylko sobie ale narażacie na niebezpieczeństwo innych – szczególnie osoby z grup ryzyka. To skrajny egoizm”. Czy jednak na pewno można tu mówić o egoizmie?
Czy klientami siłowni są osoby ze wspomnianej przez ministra „grupy ryzyka?” Przypuszczalnie stanowią one zdecydowaną mniejszość klientów… Większą liczbę osób z „grupy ryzyka” można z pewnością spotkać w kościołach. „W kontekście zatrważających danych dot. koronawirusa dwa pytania do rządzących. Czy czas z babciami i dziadkami częściej spędzają przedszkolaki i uczniowie podstawówek, czy studenci? I pytanie na szóstkę: seniorzy odwiedzają częściej kościół, czy siłownię?” – zauważył europarlamentarzysta Marek Belka. „To mówicie, że 3 osoby nie mogą wejść na siłownie na 40 minut a tysiąc dzieciaka może wejść do szkoły na 7 godzin?” – skomentowała z kolei Malina Wąsowska. Jeszcze inni komentujący sprawę zamknięcia siłowni użytkownicy zwrócili uwagę na to, że jeszcze w ten weekend w jednym z kościołów w Krakowie odbył się koncert z okazji wyboru Jana Pawła II na papieża. „Zamknijmy siłownie i baseny, ale w kościele róbmy imprezy, dwuipółgodzinne imprezy. Święte wirusy zakażają mniej!!!” – napisał na Twitterze pochodzący z Krakowa użytkownik portalu.
Źródła: onet.pl, dziennik.pl, Twitter
Zamykają co się tylko da, restauracje, kluby, baseny....!? No a co z prywatnymi gabinetami lekarskimi, obleganymi przez chorych!? Aha ich nie wolno ruszać, bo mafia w białych kitlach dopiero by krzyku narobiła!? Władza sama zmusza do kombinowania, a później jest zdziwiona!? Np. w sklepie 15 m2, a w kościele tylko 7 m2 na osobę!? Skoro w restauracji nie można zorganizować wesela, to przyjdźmy do niej się pomodlić, pamiętam swego czasu krążył po Polsce obraz Matki Boskiej, i w każdym domu przyjmowano gości poczęstunkiem!? 
Z forum: A czy powstanie Kościół pod wezwaniem św. Biedronki? Chętnie pomodłibym się tam również w niedziele. Eucharystia w dni powszednie nie syci mego głodu duchowego. 
17 10 2020 Dla tych co nie pojmują.
Z przykrością stwierdzam, że wśród internautów aktywnych na stronach społecznościowych jest sporo dobrych, lecz prostych ludzi, nie orientujących się w paskudnych zawiłościach szarego świata. Są niedokształceni życiowo, więc po prostu niekumaci. Albo niektórzy takich udają. Będzie weekendowo krótko. Ci co nie pojmują, dlaczego Romek "Koń" Giertych, jest taką gwiazdą adwokatury, dlaczego jest rozrywany przez ludzi z pierwszych stron gazet i przyjmowanych na kolanach w wywiadach dla TVN, jak Kwaśniewski, Czarnecki, Tusk, państwo Kulczykowie, no i teraz – Rycho K. Dlaczego ludziska cisną się do warszawskiej kancelarii, by za półgodzinna poradę zapłacić 2 tysiące złotych. Ktoś mądrze powie – Giertych zna wszystkie kruczki prawne i umie je wykorzystywać. To tylko połowa prawdy. Takie kruczki zna obowiązkowo każda mądra papuga. Giertych musi, mając od lat kontakty z najpotężniejszymi ludźmi w Polsce, a to są, jak wiadomo, śliscy politycy i bogacze, gdzie indziej nazywani przestępcami w białych kołnierzykach, wiedzieć i umieć znacznie więcej. Musi znać i umieć stosować triki, o których pewnie nawet John Grisham ma niewielkie pojęcie. Chłopcy zrobili się za chciwi. A ponieważ pół wieku bezkarności spowodowało, że stali się aroganccy i nieostrożni, CBA wyczuło zapach krwi i w końcu stworzyło solidną powiastkę na obu delikwentów – Rysia aka Gruby Rycho K., kiedyś w pierwszej piątce najbogatszych Polaków i dla adwokata Romana Giertycha, onegdaj nawet wicepremiera – i co najweselsze, w rządzie PiSu i bojownika narodowców. Zdecydowano o zatrzymaniu obu gości, plus jeszcze dziesięciu prawdopodobnych przestępców. Dajmy sobie z Rychem i resztą na razie spokój.
Romana Giertycha, jakże symbolicznie zatrzymano przed gmachem sądu. Zaproszono go do karety i wyjaśniono co i jak. Rutyna...Zatrzymaniu w podejrzeniu takich przestępstw towarzyszą przeszukania. Zgodnie z kodeksem, prawie już podejrzany, musi być obecny w trakcie takich operacji. Więc Romana zwanego Koniem wzięto do jego niepozornej chatki w Józefowie.Tam chłopu zachciało się siusiu, puszczono go do łazienki, a on, na oko okaz siły i zdrowia (wszyscy widzieli, jak rączo podskakuje) wziął i zemdlał. Chłop stracił przytomność! Rozumiecie to? Pewnie zawał, albo zapaść, albo, nie daj Boże, wylew do wspaniałej cesarskiej głowy. Karetki na sygnale. Medycy i ratownicy biegają w kółko. Żona płacze. Córka jeszcze bardziej. Pandemonium. A te lekarskie dranie zawieźli go do szpitala powiatowego. Pojmujecie?! Giertycha do szpitala powiatowego, zamiast, jak Nawalnego, samolotem medycznym do Genewy, czy Zurychu. Albo chociaż na Szaserów. Teraz uwaga – bo to ważne, ale cóż – takie mamy prawo. Jeżeli zatrzymanemu w ciągu 48 godzin nie przedstawi się zarzutów, to trzeba go puścić wolno, a następny raz można go zatrzymać nie wiadomo kiedy. Tak czy inaczej – nieszybko. Tylko, że tym razem siepacze Ziobry i Kamińskiego już się wycwanili – Giertycha podłączono do wszystkich aparatów monitorujących, zrobiono badania i analizy, oraz otoczono specjalistami – kardiologiem, neurologiem i co ważne – biegłym lekarzem sądowym.
I już wieczorem okazało się, że Giertych jest zdrowy, jak koń przed gonitwą.
No to jeszcze raz do karety, z uniżonym przytrzymaniem główki; współtowarzysze podróży w czarnych maskach na twarzy, żeby swą pospolitą facjatą nie obrażać szlachetnego syna i wnuka. I jazda do Poznania!
Tam wszystko normalnie – odciski, poczekalnia i cały zwyczajowy majdan. Było fajnie do momentu, aż ten najbardziej okrutny od Ziobry, nie oznajmił Giertychowi: - Okej mecenasie. Doprawdy niesłychanie mi przykro, ale stawiam Panu zarzuty przestępstwa grożącego karą 10 lat więzienia i musimy Pana zatrzymać. I w tym momencie Roman Giertych zwariował. Teraz już wiecie, co to znaczy być najbardziej pożądanym adwokatem w Polsce. Zawsze zwarty i gotowy. I zawsze ma właściwą odpowiedź na sytuację.
Źródło: niepoprawni.pl
Tak bardzo chciał przesłuchać Kaczyńskiego, że sam został przesłuchany!? Załatwili, Geremka, Blidę, Leppera, teraz dobierają się do Giertycha, a za tym wszystkim stoi....!? Czy rola jaką pełnił tatuś premiera Morawieckiego w GetBack, jest podobna do tej jaką pełnił syn Tuska w Amber Gold?

17 10 2020 5 milionów kaucji dla Giertycha i zakaz wykonywania zawodu.
Dziś prokuratura poinformowała, że mecenas Giertych nie zostanie zatrzymany. Ma wpłacić 5 mln zł kaucji, otrzymał zakaz opuszczania kraju i zakaz wykonywania zawodu. Szef poznańskiej prokuratury, Jacek Motawski, poinformował na konferencji prasowej, że Roman Giertych w ramach rzekomych usług adwokackich uzyskał z przestępstwa 2,4 mln zł. Podkreślił, że doszło do „skutecznego ogłoszenia zarzutów” Giertychowi. „Zarzuty obejmują dwa zasadnicze wątki bardzo złożonego śledztwa: zakup bezwartościowych wierzytelności oraz zakup nieruchomości po znacznie zawyżonej cenie” – poinformował.
Firma Polnord była własnością znanego biznesmena Ryszarda K., jednego z najbogatszych Polaków. Niestety, pomysł, oparty na poszukiwaniach i wydobyciu ropy naftowej nie wypalił i firma została z długami. Wtedy – zdaniem prokuratury – pojawił się przestępczy plan wyciągnięcia z niej pieniędzy. Wg prokuratury pomagać w tym miał mec. Roman Giertych. „Pomijając już samą bezprawności tych transakcji, to takie pomieszanie ról w oczywisty sposób stoi w sprzeczności z etyką adwokacką”. Jeden z wątków dotyczy kanalizacji w Miasteczku Wilanów, za którą zawyżoną cenę miało zapłacić miasto, drugi wątek – zakupu po znacząco zawyżonej cenie nieruchomości w Dopiewcu pod Poznaniem. Gdy biznesmen stracił kontrolę nad firmą Polnord, nowi właściciele powiadomili prokuraturę. Działo się to w latach 2010-14, ale prokuratura zareagowała dopiero teraz. Po przedstawieniu powyższych informacji prokurator Jacek Motawski pośpiesznie opuścił konferencję, nie odpowiadając na pytania dziennikarzy. Salę opuściła też rzeczniczka prokuratury Anna Marszałek, która nie odbierała potem telefonów.
Jacek Motawski został poznańskim prokuratorem regionalnym na początku tego roku po czystce, urządzonej na zlecenie min. Ziobry. Jak do tej pory nie miał ani szczególnych osiągnięć, ani doświadczenia. To on ściągnął do pracy prokuratora Marcina Jędruszczaka, obecnie naczelnika wydziału ds. przestępczości gospodarczej w Prokuraturze Regionalnej w Poznaniu, który osobiście prowadzi śledztwo w sprawie Polnordu. To Jędruszczak, który wcześniej pracował w prokuraturze wojskowej, zlecił aresztowanie Giertycha. Prokuratura śpieszyła się bardzo z przedstawieniem zarzutów, by zmieścić się w limicie 48 godzin od chwili zatrzymania mec. Giertycha.
Źródło koduj24.pl
Z forum: Jeśli tak wysoka kaucja zostanie wpłacona, czy nie należałoby sprawdzić orzeczenia majątkowe ww z lat kiedy był posłem i porównać do stanu faktycznego majątku z dnia dzisiejszego? Korupcja to bardzo uzależniająca przywara. Kaczyński przejął służby i rozpoczęły się osobiste rewanże w stylu mafijnym. Ciekawe kto następny. 
16 10 2020 Usunięcie Romana Giertycha może zakopać szanse Leszka Czarneckiego na sprawiedliwość.
Dzisiaj ma się odbyć rozprawa sądowa, na której ma zapaść decyzja, czy Leszek Czarnecki, właściciel Idea Banku i Getin Noble Banku ma trafić do aresztu i czy będzie za nim wydany list gończy. Czy jednak ta rozprawa się odbędzie, trudno powiedzieć, bo tak się jakoś dziwnie złożyło, że wczoraj CBA odegrało spektakularny teatrzyk, w wyniku czego Roman Giertych, obrońca Czarneckiego, trafił do szpitala. Warto przypomnieć, jaką zbrodnię popełnił Leszek Czarnecki… Według Zbigniewa Ziobry biznesmen w 2017 roku brał udział w oszukaniu klientów banku, którzy zakupili obligacje spółki windykacyjnej GetBack. Chodzi tu o 130 mln zł. Co ciekawe, decyzja o aresztowaniu zapadła w tym czasie, gdy Ziobro poszedł na noże z Kaczyńskim. Oczywiście prokuratura skrzętnie ukrywa zebrane dowody, ale „Wyborczej” udało się poznać część z nich. Okazuje się, że wszystkie zarzuty oparte są na zeznaniach byłych szefów Idea Banku. Zostali oni zwolnieni przez Czarneckiego w kwietniu 2018 roku i to on skierował do prokuratury zawiadomienie o działanie na szkodę Idea Banku, właśnie za obrót obligacjami GetBacku. Jak widać, oskarżeni stali się w oczach śledczych wiarygodnymi oskarżycielami swego byłego prezesa. Dzisiaj część z zatrzymanych nadal przebywa w areszcie i przekonują, że „Czarnecki sam dobierał sobie osoby, które miały pełnić funkcje w zarządzie, rada nadzorcza, w tym jej przewodniczący, decydowali o polityce zatrudnienia. Każda aktywność nie mogła być niezaraportowana do rady nadzorczej”, „Czarnecki często kontaktował się z zarządem banku”, „podmiotem kontrolującym jest Leszek Czarnecki”, „dla Czarneckiego wolumeny sprzedaży były podstawową informacją”. Padły też zapewnienia, że Czarnecki był informowany na bieżąco o wszystkich sprawach i zjawiskach, jakie zachodziły w banku. To wystarczyło, by prokuratura uznała, iż Czarnecki, będąc doświadczonym bankierem „musiał wiedzieć o niedozwolonych operacjach” i to pozwoliło na postawienie mu zarzutów.
Składając wniosek o areszt, prokuratura jakoś zapomniała przekazać do sądu protokoły obrad rad nadzorczych Idea Banku z lat 2016-18, w których nie ma słowa o obligacjach GetBacku, nie załączyła też protokołów komitetu oceny ryzyka czy audytu. Nie raczyła też wezwać do złożenia wyjaśnień lub po prostu do stawienia się w charakterze podejrzanego. Jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że dzięki Leszkowi Czarneckiemu wybuchła wielka afera korupcyjna z Markiem Chrzanowskim, przewodniczącym Komisji Nadzoru Finansowego z nadania PiS, to jasne wydaje się, iż Czarnecki jest do odstrzału. Warto też przy okazji załatwić jego obrońcę czyli Romana Giertycha, który obozowi rządzącemu stoi kością w gardle już od dawna.
Nie dam się przekonać, że sprawa Czarneckiego i wczorajsza akcja z Romanem Giertychem to objaw praworządności. Dla mnie to ewidentnie rozgrywka polityczna.
Źródło: wyborcza.pl
Oni wszyscy są siebie warci !? Nie znam polityka, któremu na sercu leżałoby dobro kraju, jego narodu, wszyscy jak jeden patrzycie tylko skąd by tu jeszcze przywłaszczyć kolejne miliony!? Zapomnieliście co to znaczy przyzwoitość, zazdrość was zżera, że inni kradną a wy nie możecie!? Tak jesteście nasączeni jadem, że gdyby któregoś żmija ukąsiła toby natychmiast podła!?
Czy rola jaką pełnił tatuś premiera Morawieckiego w GetBack, jest podobna do tej jaką pełnił syn Tuska w Amber Gold?
Z forum: - D. Tusk: Roman Giertych naraził się władzy ujawniając jej korupcyjny charakter i broniąc jej oponentów. Dziś po raz kolejny obnażył też istotę jej bezprawnych działań w wymiarze sprawiedliwości. Nie darują mu tego. Możemy się z nim różnić, ale w tej sprawie bądźmy z nim solidarni.
- Leszek Czarnecki ma kłopoty. Nowe informacje. Prokuratura zabezpieczyła znaczny majątek Leszka Czarneckiego w śledztwie dotyczącym afery GetBack – informuje nieoficjalnie RMF FM.
- Kogoś jeszcze dziwi to przedstawienie? Myśleli, że zamykając Giertycha przyskrzynią Czarneckiego który dla Kaczyńskiego jest uosobieniem zła. A jest nim, bo pokazał, co Chrzanowski robi pod protektoratem partii rządzącej.

16 10 2020 Prezes Kaczyński ma coraz więcej problemów z zapanowaniem nad swoimi ludźmi.
W PiS coraz bardziej trzeszczy i widać już wyraźnie, ze prezes nie panuje nad swoimi ludźmi. Wyraźnie pokazała to ustawa „piątka dla zwierząt”, przeciwko której byli nie tylko posłowie koalicyjnej Solidarnej Polski, ale i też część posłów PiS. Dzisiaj pod lupą jest siedmiu senatorów, którzy wyłamali się i mimo dyscypliny partyjnej, nie głosowali za tą ustawą. Tego im Kaczyński nie daruje i właśnie pokazał, do jakich metod jest w stanie sięgnąć, by przywołać senatorów do porządku.
Jan Maria Jackowski opowiada, jak to jednemu z senatorów grożono, że jeśli nie podpisze się pod ustawą to słono za to jego rodzina zapłaci. Jak mówił dziennikarzom, „współmałżonkę tej osoby wezwano do zakładu pracy, w którym pracuje, gdzie powiedziano jej, że jeśli ten senator zagłosuje niezgodnie z oczekiwaniami kierownictwa PiS-u, to ta osoba straci pracę. A jest to rodzina w trudnej sytuacji materialnej. Te metody pozostawiam bez komentarza”. Marek Martynowski, szef senackiej grupy partii rządzącej nie wierzy, że coś takiego mogłoby mieć miejsce. Jedno jednak jest pewne. Senatorzy zostaną ukarani za nieposłuszeństwo. Terlecki nie ukrywa, że „Mamy do czynienia z takimi politykami, którzy bardzo daleko zaszli w tym oddalaniu się od linii obowiązującej nas wszystkich. Myślę na przykład o senatorze Jackowskim, który nie tylko głosuje, ale i wypowiada się całkowicie niezgodnie z naszymi przekazami medialnymi. Będzie to zapewne skutkowało wyrzuceniem go z klubu”, choć przyznaje, że jeszcze nie podjęto decyzji o usunięciu niepokornych senatorów z szeregów partii. Walka z własnymi senatorami może się źle skończyć dla PiS. Co najmniej dwóch z nich, Jerzy Chróścikowski, i Zdzisław Pupa, cieszy się wielką popularnością w swoich okręgach wyborczych. Jeśli zostaną usunięci z partii to prawdopodobnie w kolejnych wyborach wystartują jako kandydaci niezależni, odbierając tym samym głosy partii prezesa.  Jak widać, pojawia się coraz więcej rys i pęknięć na koalicyjnym monolicie. Ciekawe, kiedy to się w końcu rozsypie…
Źródło: onet.pl
Dni panowania Kaczyńskiego są już policzone, pytanie tylko jak skończy, jak Bierut w kuferku, czy jak Gomułka spadnie nagle z ołtarza, i skończy w „przytułku”!?
Z forum: - Senator PiS Jan Maria Jackowski oświadczył w TVN24, że zna przypadek szantażu członka rodziny senatora PiS, który nie chciał zagłosować za Piątką Kaczyńskiego. Za głosowanie niezgodne z wolą Jarosława - utrata pracy. Tak rozliczają się bandyci. - Bandyci ZAWSZE prędzej czy później muszą się pożreć ze sobą. A jak było w III Rzeszy, pamiętacie? Himmler za plecami Hitlera negocjował z aliantami, Göring wystosował list, w którym grzecznie zasugerował, że Hitler stracił możliwość skutecznego sprawowania władzy, Obydwu wódz pozbawił jakiejkolwiek władzy. Nie miało to już zresztą znaczenia, bo III Rzesza zawaliła się za chwilę. Mam niejaką nadzieję, że Polska jednak jakoś przetrzyma rządy pisowskich bandytów. Balcerowicz zrobił swoje. Ekonomicznie radzimy sobie całkiem całkiem mimo systematycznego okradania nas przez pisiorów. A tak na marginesie, czy prezes ma jakieś choroby współistniejące?………… Wie może ktoś? 
15 10 2020 Roman Giertych ZATRZYMANY przez CBA!!!
Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało dzisiaj znanego mec. Romana Giertycha. „W dniu dzisiejszym CBA zatrzymało Romana Giertycha, mojego tatę” – napisała na Twitterze pani Maria Giertych, córka zatrzymanego adwokata. „Trwa przeszukanie naszego domu. Będę podawać dalsze informacje”.
„Tata prosi o podawanie pełnych danych i przekazanie, że jest to sprawa polityczna, która ma na celu przykrycie katastrofalnej sytuacji epidemicznej spowodowanej przez nieudolność rządu PiS”
– dodała w następnym wpisie Maria Giertych. Dlaczego Roman Giertych został zatrzymany akurat dzisiaj? Portal wp.pl podaje, że sprawa ma związek z jutrzejszą rozprawą ws. biznesmena Leszka Czarneckiego. Adwokat miał przedstawić informację na temat zaangażowania polityków PiS w działania na rzecz zatrzymania i osadzenia popularnego przedsiębiorcy. Samo CBA potwierdziło, że jego funkcjonariusze dokonali zatrzymania mecenasa. „CBA zatrzymało biznesmena Ryszarda K., mec. Romana G. oraz inne osoby podejrzane w śledztwie dotyczącym działalności na szkodę spółki giełdowej” – napisał na Twitterze koordynator służb specjalnych Jan Żaryn. Szczegółów sprawy nie zna nawet małżonka Romana Giertycha i jego obrończyni. „Dlaczego – nie wiemy. Kontakt, który miałam z mecenasem Giertychem, był krótki, on nie wie, o co chodzi, nie ma pojęcia o stawianych mu zarzutach. Nie bez znaczenia jest fakt, że jest profesjonalnym adwokatem i jeżeli on nie wie o co chodzi, to jest to sytuacja kuriozalna, niespotykana w żadnym państwie prawa” – powiedziała w rozmowie z dziennikarzami TVN 24 zaniepokojona Barbara Giertych. Barbara Giertych dodała, że Roman Giertych został zatrzymany zaraz po rozprawie, w której uczestniczył. RMF 24 uzupełniło ponadto informacje prasowe, podając, iż drugim zatrzymanym dzisiaj mężczyzną („Ryszard K.”) jest Ryszard Krauze. Gdy w czasie kryzysu, który władzę ewidentnie przerasta, zatrzymuje ona mecenasa, który reprezentował znienawidzonego przez nią premiera i reprezentuje biznesmena, któremu ta władza chciała ukraść bank, przytomny obywatel musi być bardzo zaniepokojony. Prokuratura Krajowa twierdzi, że Giertych i Krauze mieli rzekomo być zamieszani w sprawę„wyprowadzienia niemal 92 mln złotych z giełdowej spółki deweloperskiej”.
Źródła: wp.pl, rmf24.pl, Twitter
Czy rola jaką pełnił tatuś premiera Morawieckiego w GetBack, jest podobna do tej jaką pełnił syn Tuska w Amber Gold?
Z forum: - Wyciekła kolejność zatrzymań, ustalona na Nowogrodzkiej na czas pandemii:
8000 zakażoncyh - Giertych
9000 - Tomasz Lis
10000 - Zbigniew Hołdys
11000 - Adam Michnik
12000 - Olga Tokarczuk
13000 - Lech Wałęsa
14000 - Donald Tusk

- Trzeba też przyznać, że Kaczyński zemścił się na Giertychu po 13-u latach! Przypominam, że to właśnie Giertych pozbawił Kaczyńskiego władzy w 2007 r. zrywając koalicję, w wyniku czego Kaczyński musiał ogłosić wcześniejsze wybory, a te zaowocowały utratą władzy na długie 8 lat. Do tego jeszcze pamiętajmy, że Giertych prowadził sprawę Austriaka przeciwko Kaczyńskiemu. No i deser w postaci sprawy Leszka Czarneckiego, od którego PiS chce przejąć banki za symboliczną złotówkę i któremu pisowski szef KNF-u złożył żądanie łapówki 70 mln, a którą to propozycję Czarnecki nagrał i upublicznił przy pomocy Giertycha właśnie.
Zarzuty, które sformułowano wobec Czarneckiego dotyczą prowadzenia sprzedaży obligacji GetBack S.A. w sieci dystrybucji Idea Bank S.A. "Z ustaleń śledztwa wynika, że Pan Leszek Cz. jako Przewodniczący Rady Nadzorczej Idea Bank S.A. oraz osoba faktycznie nim zarządzająca, poprzez wyrażanie zgody umożliwił zorganizowanie i prowadzenie sprzedaży obligacji GetBack SA w sieci Idea Bank S.A., za pośrednictwem którego obligacje GetBack S.A. nabyło blisko 2000 osób za kwotę 731 mln zł. Klienci Idea Bank byli systemowo wprowadzani w błąd, co do bezpieczeństwa zainwestowanych środków, właściwości nabywanego instrumentu finansowego i jego ekskluzywności" – przekazała Prokuratura Regionalna. Z ustaleń śledczych wynika, że dystrybucja obligacji za pośrednictwem Idea Banku była prowadzona bez zezwolenia Komisji Nadzoru Finansowego.

15 10 2020 r. 8099 zachorowań ostatniej doby. Karczewski radzi nam jeść jabłka.
Były marszałek Senatu, lekarz z zawodu – Stanisław Karczewski w porannej rozmowie na antenie RMF FM zdradził sposób na walkę z koronawirusem. Jego zdaniem takim sposobem jest jedzenie jabłek… „Proponuję jabłka. Są niezwykle zdrowe” – powiedział prowadzącemu rozmowę Robertowi Mazurkowi. Co więcej przywołał nawet przysłowie, które jego zdaniem, tylko potwierdza prawdziwość wyrażonej opinii. Przysłowie brzmi: „Jedno jabłko z wieczora i nie ma doktora”. W dalszej części swojej wypowiedzi Karczewski mówił: Zachęcam do jedzenia owoców, zachęcam do aktywności fizycznej, do podnoszenia odporności – przekonywał. Dwa jabłka to będzie wystarczające. To myślę 20-30 dkg – czytamy na rmf24.pl
Senator Karczewski  raz jeszcze uświadomił rodaków, że: „to jest absolutnie poważne i bardzo ważne – żebyśmy byli wszyscy zdyscyplinowani, trzymali dystans, maseczki””. Dowiedzieliśmy się także, że powyższych zaleceń nie można bagatelizować. Internauci błyskawicznie rzucili się do komentowania rewelacji byłego marszałka Senatu: „Karczewski poleca jabłka. Chrup, chrup, chrup. – Proponuję jabłka. „Jedno jabłko z wieczora i nie ma doktora”. Zachęcam do jedzenia owoców (…). Polecam dwa jabłka – mówił w RMF. „Lata mijają, a ty się trzymasz, odwieczna polska głupoto” – śpiewali w kabarecie. Chrup, chrup”.Tak więc maseczki na twarz i pędzimy do warzywniaka po jabłuszka.
Źródło: rmf24.pl
Dziś ponad 8000 zarażonych, wkrótce 10 000, i stan wyjątkowy oraz rządy Kaczyńskiego przez następne 30 lat!?
Z forum: - Karczycho jak biblijny wąż kusi nas jabłkiem… Normalnie nie mam nic przeciwko jabłkom, ale skoro zaleca to pisowski dochtór z klauzulą sumienia na karku, to wolę być ostrożny. Najwyżej polscy sadownicy lekko zubożeją dopóki PiS nie padnie.
- Dochodzę do wniosku że Polacy to skończeni idioci. Do tego grona zaliczam także siebie ponieważ nic nie zrobiliśmy aby uniemożliwić tej ciemnocie, złodziejom i wykolejonemu kurduplowi zdobyć władzę. Oddaliśmy władzę katolickim oszołomom bez walki, pójście na wybory i oddanie głosu na normalność to o wiele za mało. Żeby dobrze wybrać trzeba pomyśleć że mogą nadejść bardzo ciężkie czasy, kataklizmy, pożary,zapaść finansowa itp. I pod tym kontem wybrać odpowiednich ludzi którzy sprostają takim zadaniom, my pozwoliliśmy wybrać skończonych durniów i złodziei i teraz korona wirus otworzy oczy wszystkim, ucierpią nasi rodzice,dziadkowie i dzieci , bo to się skończy niewyobrażalną katastrofą. Może taka lekcja otrzeźwi nas wszystkich i zrozumiemy, co żeśmy uczynili, czyli nic. Pytanie co by było gdybyśmy wpuścili do naszego zadbanego domu i obejścia pijaków, złodziei, ludzi nie dbających o porządek i wrócili za tydzień??? To samo co zrobili teraz z naszym pięknym krajem.
- Jeden gwiazdor PiS- u radził wkładać lód w majtki, inny śmiał się z noszenia maseczek, a teraz ten picuć- glancuś namawia do jedzenia jabłek. Dobrze, że nie leczą chorych na COVID19, a bawią się w politykę, bo te ich rady to tylko o kant du.y rozbić !

15 10 2020 Jacek Sasin uderzył w lekarzy. Jerzy Owsiak odpowiada: „Niech Pan choć raz będzie skuteczny”.
Minister aktywów państwowych Jacek Sasin pozwolił sobie w mediach na ocenę sytuacji epidemicznej w Polsce. Przypomnijmy: zapewnił, że Polska ma zabezpieczone niezbędne środki medyczne do walki z COVID-19, ale „występują problemy”, którym przyczyną są … lekarze. „Oczywiście bardzo wielu lekarzy, pielęgniarek, personelu medycznego z wielkim poświęceniem wykonuje swoje obowiązki, ale część tych obowiązków wykonywać nie chce” – powiedział w Pierwszym Programie Polskiego Radia. Po wypowiedzi ministra w Internecie zawrzało, a jednym ze skutków jest akcja zamieszczania przez lekarzy i pielęgniarki ironicznie podpisywanych zdjęć, pokazujących „jak wypoczywają w pracy”.
Wicepremierowi odpowiedział także szef WOŚP Jerzy Owsiak, który opublikował z tej okazji specjalny wpis na Facebooku. Pisze w nim m.in.: „Kupiliśmy 63 urządzenia za 27 mln zł. Mega sprzęt na oddziały neurochirurgii dziecięcej w całej Polsce. W tym dwa zestawy zaawansowanych urządzeń do diagnostyki i leczenia neurochirurgicznego padaczki u dzieci (Warszawa, Szczecin). Takich urządzeń do tej pory w Polsce jeszcze nie było, a w Europie można je policzyć na palcach jednej ręki. Kupiliśmy je dla szpitali, w których lekarze i personel medyczny będą ratować zdrowie i życie dzieci, dla lekarzy, o których pan powiedział, że nie są chętni do wykonywania swojej pracy, o których ma Pan tak obraźliwe zdanie, a którzy zwłaszcza teraz pracują w szpitalach ponad miarę” – pisze Owsiak. Pyta przy tym ministra, czy – skoro WOŚP kupuje sprzęt do diagnostyki – to „czy system zagwarantuje finansowanie tych wszystkich badań?”. „Niech Pan, Panie Sasin, w tym pomoże i niech Pan choć raz będzie skuteczny” – apeluje.
Szef WOŚP przypomina ministrowi, że lekarze i ratownicy medyczni pracują obecnie „ponad miarę”. „Padają ze zmęczenia i którym Pan i Pana koleżanki i koledzy nie zaproponowaliście logicznego ekwiwalentu pieniężnego za ich nieprawdopodobnie ciężką i obciążającą psychicznie pracę” – zwraca się Owsiak do Sasina. Jak podkreślił szef WOŚP, minister aktywów państwowych niestety „nie znalazł dobrych słów dla lekarzy, którzy pracują w systemie, który od marca nie może się skutecznie przygotować do walki z pandemią i stąd niektóre szpitale są przeciążone„. Swój wpis Jerzy Owsiak kończy słowami: „I za to chce Pan winić personel i lekarzy? (…) Jeżeli Pan tego nie może i nie chce powiedzieć, to ja za Pana powiem – wszyscy Polscy lekarze, cały personel medyczny, ratownicy medyczni, wolontariusze, ludzie, którzy walczą z koronawirusem: wielkie dzięki dla Was!„. Dobrze, że padły takie słowa, zwłaszcza że na ministra środowisko lekarskie liczyć raczej nie może.
Źródło: wp.pl
Kto winien, chorzy w karetkach umierają, przychodnie pozamykane, a w prywatnym gabinecie przyjmują bez maseczek, i jakoś nie protestują, tylko już nawet 300 złotych inkasują!?
Lekarze się opierdalają, a rząd robi lewe interesy, i cały naród okrada, sprowadzając trefny towar do szpitali!? Kiedy zostaną otwarte przychodnie, bo na prywatną wizytę już za 300 zł zwyczajnie nie jest mnie stać!? Chyba będę musiał iść posiedzieć sobie do więzienia, by podreperować zdrowie, tam jakoś o epidemii nie słychać!?
A w prywatnym gabinecie przyjmują bez maseczek, i jakoś nie protestują, tylko już nawet 300 złotych inkasują!?
Lekarze biorą dyżury by po kilkunastu godzinach pracy w prywatnych gabinetach, odpocząć sobie!? 
14 10 2020 Lekarze boją się pandemii bardziej niż zwykli Polacy.
"Czy lekarze nie podlegają krytyce? Wokół burzy po słowach Sasina". "Mamy kolejną straszną burzę w Polsce. Lekarze mianowicie się obrazili na któregoś wicepremiera, Sasina bodajże. Ten był uprzejmy wdepnąć w ich miłość własną, a wiadomo, to towar w Polsce cenny i niesłychanie kruchy: dość go stuknąć, kiedy zaraz się rozpada na tysiące kawałków w towarzystwie okrzyków ogromnego bólu. Sasin śmiał podważyć pracowitość i oddanie swej pracy oraz przysiędze Hipokratesa części lekarzy. „Tym problemem chociażby jest w tej chwili zaangażowanie personelu medycznego, lekarzy. Niestety, występuje taki problem jak brak woli części środowiska lekarskiego – chcę to wyraźnie powiedzieć: części, bo oczywiście bardzo wielu lekarzy i bardzo wiele pielęgniarek, personelu medycznego z wielkim poświęceniem wykonuje swoje obowiązki – ale część tych obowiązków wykonywać nie chce, czy to ze strachu przed epidemią”, mówił Sasin.
Sam ho, ho, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej wezwał urzędnika państwowego do „natychmiastowego przeproszenia środowiska lekarskiego, które pana wypowiedź odebrało jako bardzo krzywdzącą”. Nie mam wątpliwości, że Sasin przeprosi, bo średnia wieku w decyzyjnych gremiach Prawa i Sprawiedliwości nie zachęca do podskakiwania lekarzom.". Lekarze faktycznie się obrazili, a Sasin zaczął przepraszać, ale czy słusznie? Wczoraj w portalu wPolityce.pl mogliśmy przeczytać: "Lekarze na masową skalę ignorują wezwania do stawienia się w szpitalach! "Na 113 decyzji dla 88 lekarzy pracę podjęło jedynie trzech".
Na początku września portal Wp.pl tak opisywał sytuację w Złotoryi: "Koronawirus w Polsce. Część przychodni nadal ma zamknięte drzwi przed pacjentami. W Złotoryi lekarze mówią wprost, że nie będą przyjmować chorych, bo boją się koronawirusa. – Pacjenci stanowią zagrożenie – mówi nam Ireneusz Żurawski, kierownik przychodni rejonowej w Złotoryi. Mieszkańcy protestują." Również we wrześniu w portalu Rynekzdrowia.pl ukazał się tekst "Personel szpitali do lekarzy rodzinnych: też baliśmy się koronawirusa, ale taką mamy pracę".  Czytamy w nim: "Konieczność fizykalnego badania osób podejrzanych o zakażenie koronawirusem jest jak rosyjska ruletka: przecież lekarz nie wie, czy pacjent ma COVID-19, czy nie. Sytuacja, jaką wywołuje swoją strategią Ministerstwo Zdrowia, grozi stworzeniem wielu nowych ognisk zakażeń koronawirusem, a staną się nimi poradnie POZ - przestrzega prezes [Porozumienia Zielonogórskiego] Krajewski.".
Widać z tego, iż lekarze panicznie boją się kontaktów z pacjentami.  Wolą teleporady.  Takie podejście ostro skrytykował dr Basiukiewicz w programie Jana Pospieszalskiego. Do tych cytatów dodam jeszcze dzisiejszą wypowiedź znanego blogera Matki Kurki [Piotra Wielguckiego] : "Drugi mit, to chyba jedno z bardziej obrzydliwych zjawisk w tym cyrku, heroiczna postawa lekarzy i pielęgniarek, którym społeczeństwo wysyłało pizzę i klaskało na balkonach, prysła jak bańka mydlana. Od miesięcy mądrzy i uczciwi lekarze mówili, że szpitale są puste jak nigdy, nie ma co robić na oddziałach specjalistycznych, "pandemia" wymiotła i zablokowała leczenie pacjentów z realnymi chorobami. Samo ministerstwo oświadczyło, że tak zwane szpitale jednoimienne w czasie „pandemii” miały obłożenie na poziomie 20%. Jednocześnie personel medyczny dostawał dodatki za „opiekę nad pacjentami covidowymimi”, to samo działo się w przychodniach. W takich warunkach to żyć nie umierać, robisz prawie nic, dostajesz dwa razy więcej pieniędzy, a „leczenie” sprowadza się do odbierania telefonów lub wypisywania „dramatycznych relacji” na Facebooku. Nagle okazało się, że ten dzielny personel przy wezwaniu do prawdziwej roboty i walki z „pandemią”, pokazał ministerstwu i Polakom palec Lichockiej, na 30 tysięcy wezwań, zgłosiło się trzech. Ktoś powie, że to skandal i państwo z dykty, jedno i drugie prawda, ale to się samo nie zrobiło, tylko jest dziełem rządu, który nie zauważył, że fajne życie polityka przy „pierwszej fali” się skończyło! Nie ma już efektu nowości i paraliżującego strachu, skończyły się środki na „tarcze”, ludzie z odłożonymi wizytami u lekarzy, zaczęli masowo się zgłaszać do szpitali i przychodni, nie mając innego wyjścia, po prostu walczą o życie. Przy przyjętej „strategii” w stylu włoskim nie ma szans, aby szpitale były wydolne, nie dość, że każdy pacjent musi przejść przez test, to jeszcze pacjent „covidowy” wypycha z oddziałów ciężko chorych na niemodne schorzenia. Biały personel chętnie idzie na kwarantannę i korzysta z każdej okazji, kwestią czasu i to najbliższego jest jedna wielka zapaść.". Ostatnio sieć była pełna relacji o tym, że przestraszeni pacjenci wolą omijać szpitale i przychodnie.  Okazuje się jednak, że medycy boją się jeszcze bardziej i nie chcą wcale ich przyjmować.  Ja uważam, że lekarze mocniej ulegli ogólnej histerii, bo mają sposobność realnego zetknięcia się z chorobą.  Przeciętny Polak nie zna nikogo, kto poważniej chorował z powodu koronawirusa.  Straszą go tylko media.  Dla medyków ta epidemia jest czymś realnym.
Źródło: niepoprawni.pl
A w prywatnym gabinecie przyjmują bez maseczek, i jakoś nie protestują, tylko już nawet 300 złotych inkasują!?
No a kiedy zostaną otwarte przychodnie, bo na prywatną wizytę już za 300 zł zwyczajnie nie jest mnie stać!? Chyba będę musiał iść posiedzieć sobie do więzienia, by podreperować zdrowie, tam jakoś o epidemii nie słychać!?
A prywatne gabinety czynne, tam nie dochodzi do zakażeń, no bo za ryzyko trzeba dodatkowo zapłacić. Wkrótce będą czynne non stop, tylko czy będzie nas na nie stać!?

14 10 2020 Dla Czarnka test trójgenowy, dla obywateli testy antygenowe, nie wykrywające koronawirusa.
Ministerstwo Zdrowia zakupiło wiosną za 30 mln dolarów szybkie testy antygenowe koreańskiej firmy PCL. Szybko okazało się, że testy te, na 10 zakażonych koronawirusem, wykrywają go tylko w dwóch, trzech przypadkach. Sprawa miała być wyjaśniona, a tymczasem…resort uznał, że testy są ok i w połowie września trafiły one na SOR-y. Użycie tych testów antygenowych w diagnostyce zakażeń koronawirusem zapisano też w rządowej strategii walki z epidemią COVID-19. Podczas przeprowadzania kontroli w MZ, posłowie KO Michał Szczerba i Dariusz Joński, dotarli do raportu, opracowanego przez NIZP-PZH. Wyraźnie mówi on, że „jeśli testy robić tak, jak zaleca producent, czyli odczytywać wynik po 10 minutach od umieszczenia płytki z wymazem w analizatorze, to ich czułość wynosi zaledwie 15,4 proc. Jeśli poczeka się pół godziny – to może być 62 proc”. Raport, podpisany przez dr. hab. Rafała Gierczyńskiego, zastępcę dyrektora instytutu, prof. Waldemara Rastawickiego, kierownika Pracowni Diagnostyki Serologicznej w NIZP-PZH, dr hab. Iwonę Paradowską-Stankiewicz, konsultanta krajowego ds. epidemiologii oraz dyrektora instytutu dr. hab. Grzegorza Juszczyka, już 10 maja był znany w ministerstwie, a mimo tego testy zostały przesłane do szpitali.
Profesor Robert Flisiak, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych nie ukrywa, że „raport PZH jednoznacznie na to wskazuje. Używanie tych testów może być wręcz szkodliwe, bo przy tak niskiej czułości niosą ryzyko powstawania nowych ognisk epidemii„.  Do dzisiaj Ministerstwo Zdrowia nie odpowiedziało na pytanie dziennikarzy „Gazety Wyborczej”, ile tych testów antygenowych zrobiono i jakie dały one wyniki.
No i mamy to, co mamy. Władza nie da sobie zrobić krzywdy i korzysta z najlepszych testów, a dla narodu…ochłapy.
Źródło: wyborcza.pl
Przed wyborami liczba zarażonych wirusem spadała, a przed Wszystkimi Świętymi gwałtownie rośnie, nie wydaje się to Wam dziwne!? A tak na marginesie skąd nagle znalazła się tak ilość testów na wirusa, trafiła się okazja i przeterminowane ktoś kupił, i dobrze na tym zarobił!? Czyżby Szumowski nie za darmo luksusowym jachtem wokół Karaibów pływał!?
Z forum: W państwie, w którym resortami bezpieczeństwa zarządza znany spec od obronności, edukacją - koneser zachowań godowych dzików, mamy też cudotwórcę na stanowisku szefa GIS, który umie sprawić, że funta kłaków warte testy antygenowe działają znakomicie. Mój kraj jest taki piękny.
Dziesięć warszawskich szpitali chce odesłać do Ministerstwa Zdrowia koreańskie testy antygenowe. „To igranie ze zdrowiem pacjenta”. Na temat wspomnianych testów wypowiedział się też prof. dr. hab. n. med. Robert Flisiak: "moim zdaniem nie nadają się do niczego". PiS won do CELA+
13 10 2020 Kaczyński idzie na wojnę z Unią Europejską.
Jarosław Kaczyński wypowiada otwartą wojnę UE: grozi zawetowaniem budżetu europejskiego. „Będziemy bronić naszej tożsamości, naszej wolności, suwerenności za wszelką cenę. Nie damy się terroryzować pieniędzmi” – powiedział w wywiadzie dla Gazety Polskiej Codziennie. „Nazwę te działania po imieniu: mamy do czynienia z próbą odebrania nam suwerenności, nawet w sferze kultury”. Kaczyński uważa, że europejscy urzędnicy, „jacyś politycy, których Polacy nigdy nigdzie nie wybierali, żądają od nas, byśmy …odrzucili wszystko, co dla nas arcyważne, bo im się tak podoba„. Prezes PiS nie wyjaśnia, o jakie to arcyważne sprawy chodzi, ani dlaczego polska kultura ma być odmienna od europejskiej. Słowem nie wspomina też, że Polacy w referendum głosowali na UE z całym dobrodziejstwem inwentarza, to jest wraz z prawem, urzędnikami i politykami UE. Jeśli groźby i szantaże będą utrzymane, to my będziemy twardo bronić żywotnego interesu Polski. Weto. Non possumus. I tak będziemy działać wobec każdego, kto będzie stosował wobec nas jakieś wymuszenia” . Prezes uważa, że to jego opcja oznacza stanie „po dobrej stronie historii. To ci, którzy chcą nam odebrać suwerenność, narzucić jakieś swoje widzimisię, są na drodze do upadku”. Te groźby są niewątpliwie odpowiedzią na zapowiedź ze strony UE konsekwencji finansowych za łamanie praworządności w Polsce i na Węgrzech. Czy twarde i nieprzejednane stanowisko prezesa rządzącej partii to kolejny krok w kierunku Polexitu? Krok podjęty na dodatek całkowicie samowolnie, bo PiS nie otrzymał od Polaków mandatu na wyprowadzanie nas z Unii Europejskiej.
Źródło: Wyborcza.pl
- Kaczyński zgromadził wokół siebie  najbardziej chamskich prymitywnych ludzi, bez wiedzy, kultury, ludzi o najniższych poziomach intelektualnych, gotowych na każdą podłość byle osiągnąć cel, ale wiernych i dobrze opłacanych!
- Z dobrze poinformowanego źródła, Kaczyński ma rządzić do 90 roku życia!? Nie potrafię sobie wyobrazić by schorowany staruszek mógł tak krótko na smyczy prowadzić naród do samounicestwienia się. Kaczyński to nie jest normalność w państwie, to nieustany paniczny strach przed wszystkim i przed wszystkimi, to wiecznie trwająca wojna wszystkich ze wszystkimi.
Z forum: - Gdyby nie fakt, że JK to człowiek, który ma tak przemożny i destrukcyjny wpływ na państwo, to można by rzec, że trzeba mu współczuć. Biedny, zagubiony w swej chorobliwej złości, wręcz nienawiści skrzętnie skrywanej. Walczący o dowiedzenie racji dla swoich psychotycznych fantazji.
- Cierp ciało jak chciało. Naród wybrał fanatyków a teraz się dziwi co z nami robi stary pokurcz ze swoją bandą. Niech Unia pozabiera nam fundusze wywali nas z Unii to szybko się obudzimy ale będzie już za późno innego wyjścia nie ma.. Kaczor z tej nienawiści chwyta naród za pysk a my dalej patrzmy i pozwalajmy na to.
- Panie Kaczyński, Pan żyjesz z naszych podatków i obawiam się że nawet nie wiesz ile kosztuje bułka, wożą Cię limuzynami wiec nie potrzebujesz chodnika, masz uprzywilejowany przejazd wiec jakość drogi też Cię nie interesuje, masz zapewnianą opieka lekarską na zawołanie i z dojazdem do domu, nie masz dzieci więc i edukacja Cię nie interesuje. Pan myślisz tylko o swoim ego. NIKT NIE ZABIERA NAM WOLNOŚCI TYLKO PILNUJE ABY NASZA DEMOKRACJA NIE ZAMIENIŁA SIĘ W DYKTATURĘ. Ponieważ to Pan jest kandydatem na Dyktatora…będzie Pan bronił swojej pozycji …niestety kosztem Polski i Polaków.

13 10 2020 Profesor KUL prywatnie odleciał na spotkaniu z antycovidowcami.
Katolicki Uniwersytet Lubelski, uczelnia, która przed laty cieszyła się wielką renomą i była bastionem niezależnej, wolnej myśli, dzisiaj schodzi na psy, idealnie wpisując się w retorykę wstecznictwa stereotypów, wszelkich fobii i nienawiści. Kolejnym tego dowodem jest profesor Ryszard Zajączkowski, literaturoznawca, który w sobotę wsparł antycovidowców, demonstrujących w Lublinie. „Przed KUL-em stoi pomnik Cypriana K. Norwida. W jednym z listów napisał on tak: Niewolnik to jest ten, któremu dać skrzydła do lotu, a on pójdzie nimi ulicę zamiatać. My nie wpisujemy się w ten paradygmat. Razem stanowimy wielką siłę. Jesteśmy suwerenem w tym kraju. Nie musimy się słuchać marionetkowych polityków, sprzedajnych naukowców i terrorystów medialnych, którzy nazywają siebie dziennikarzami. Ci, którzy mówią dzisiaj do nas przez media, odwołują się tylko do strachu i ignorancji. Nie mają żadnych rzeczowych argumentów. Po naszej stronie jest prawda i dobro. Wygramy” – stwierdził pan profesor, a biedny Norwid zapewne przewraca się w grobie, słysząc, w jakim celu zostały wykorzystane jego słowa. Profesor uznał też, że protestujących łączy coś bardzo ważnego. To „zdroworozsądkowe zasady (…)Jedna z nich mówi, że kłamstwo pozostaje kłamstwem, nawet gdy jest powtórzone milion razy. Prawda natomiast pozostaje prawdą. Nawet gdyby ją tłamszono”. Nie zabrakło też słów o komunizmie o charakterze globalnym, który chce rzucić narody na kolana… Zgromadzeni przyjęli wystąpienie Zajączkowskiego wręcz owacyjnie. Powinni je dobrze zapamiętać i powtarzać, zwłaszcza w chwili, gdy jednak los okaże się dla co niektórych z nich mało łaskawy i da im odczuć na własnej skórze, jak to jest, gdy człowieka dopadnie koronawirus. A pan profesor? No cóż, pokazuje, że dzisiaj „KUL i jego „naukowe” tytuły mają tyle wspólnego z normalnymi Uniwersytetami co Wyższa Szkoła Nauk Politycznych przy KC PZPR za czasów PRLu”. Wprawdzie zapewniał on, że występuje jako osoba prywatna, ale to niczego nie zmienia. Jest profesorem KUL i przyłożył rękę do tego, że jego uczelnia kula się coraz bardziej po równi pochyłej…
Źródło: wyborcza.pl
Z forum: - Zaraz, zaraz, czy Czarnek też jest z KUL? Czy KUL należy tłumaczyć Kretyni Urządzają Ludzi? Na marginesie to kto steruje tym globalistycznym komunizmem i jakie ma z tego korzyści? Myślałem że PiS wprowadza komunizm ale wygląda na to że mają jakąś konkurencję.
- Polecam felieton prof. Hartmana na temat KUL-u. Sam jest absolwentem tej uczelni, więc ma doskonałe rozeznanie, co i jak. Felieton bardzo interesujący. A KUL stał się uniwersytetem hierarchicznym i anachronicznym – tak, jak Kościół. Wszelki postęp jest najzwyczajniej zakazany i karany. Uniwersytet tak, jak i sam Kościół, chciałby bardzo powrotu do kształcenia tylko wybranych osób, które z ramienia Kościoła rządziłyby światem. A resztę ludzi z chęcią odcięliby od jakiejkolwiek edukacji, bo analfabetami łatwo się rządzi, łatwo im wmówić największe nawet brednie i zawsze będą ślepo popierać tego, kogo wskaże kościelny pracownik. Globalny komunizm, który chce rzucić narody na kolana? To kościół najbardziej chce widzieć narody na kolanach! A dokładniej wszystkich ludzi żyjących na planecie, skoro wg Kościoła „katolicyzm jest jedyną prawdziwą wiarą, Jezus jest jedynym prawdziwym bogiem”, a reszta jest pseudo religiami, albo w najlepszym razie pogańskimi. To Kościół katolicki od 2 tysięcy lat dąży do bezwzględnego panowania nad światem i rządzenia nim. To przecież wg Kościoła rządy świeckie mają obowiązek być na usługach Kościoła i wspierać Kościół w realizacji celu.
12 10 2020 Koronawirus. Przychodnie POZ są tu otwarte. "Ciężko pracujemy"
Pandemia koronawirusa w Polsce sprawiła, że wielu pacjentów ma problem z dostępem do wizyty w przychodniach podstawowej opieki zdrowotnej. Są jednak takie miejsca, w których takie placówki pracują na pełnych obrotach. Jednego dnia wykonywane są tam dziesiątki badań. - Od początku pandemii nie było takiego dnia, abyśmy nie obsługiwali pacjentów. Nawet w czasie lockdownu byliśmy w pracy - mówi nam Katarzyna, pielęgniarka pracująca w przychodni Podstawowej Opieki Zdrowotnej. Katarzyna pracuje w małej miejscowości w woj. małopolskim, między Wieliczką a Krakowem. - Nasza przychodnia przyciąga pacjentów z tych większych miast, w których dostęp do przychodni POZ jest bardzo utrudniony - dodaje pielęgniarka.
Koronawirus. "U nas nie ma problemu z dodzwonieniem się"
- Do nas nie ma żadnego problemu z dodzwonieniem się. Teleporady odbywają się tego samego dnia, a jeśli lekarz w trakcie rozmowy uzna, że musi zbadać pacjenta osobiście, lub że trzeba wykonać EKG, to pacjent przychodzi - oczywiście w maseczce. Wypełnia ankietę na temat koronawirusa, mierzymy mu temperaturę i jest przyjęty - opowiada pielęgniarka. - W przychodni, w której pracuję, przeprowadza się ponad 70 teleporad dziennie, z czego około jedna trzecia kończy się wizytą pacjenta na miejscu - mówi nasza rozmówczyni.
Do tego, codziennie między godziną 8 a 11, pielęgniarki przyjmują kilkanaście osób na pobranie krwi. - Bliżej południa mamy szczepienia dzieci, codziennie przychodzą na nie cztery osoby. Po południu natomiast przyjmujemy pacjentów, którzy potrzebują zastrzyków lub zmiany opatrunku - maksymalnie kilka osób dziennie - dodaje Katarzyna.
Magdalena, pielęgniarka z miejscowości w woj. kujawsko-pomorskim, także podkreśla: - Pracujemy codziennie, a także po kilka godzin w sobotę i w niedzielę. - Na początku pandemii mieliśmy ograniczenia przyjęć chorych. Większość to były teleporady, ale jak lekarz uznał, że musi zobaczyć chorego, to jechał do niego na wizytę lub chory przychodził do przychodni. Nie było i nie ma z tym problemu - mówi nam pielęgniarka.
Rozmawiamy jeszcze z lekarzem przychodni POZ z okolic Świecia w województwie kujawsko-pomorskim. Monika mówi nam: - Trafiłam na świetnych szefów. Oni sami pytali, jak zorganizować pracę, by było dobrze. Ostatecznie jest tak: pielęgniarki w rejestracji odbierając telefony od pacjentów z góry rejestrują każdego na teleporadę. Nikomu jej nie odmawiają. My przychodzimy do pracy i pierwsze dwie godziny obdzwaniamy pacjentów. Część konsultujemy, część zapraszamy do przychodni – mniej więcej połowę z nich. Każdy, kto potrzebuje pomocy, był i jest wpuszczany do POZ.
Wybrane fragmenty z https://wiadomosci.wp.pl/koronawirus-przychodnie-poz-sa-tu-otwarte-ciezko-pracujemy-6562444277746176a
Hen gdzieś tam za siedmioma morzami, za siedmioma górami, za siedmioma rzekami, za siedmioma lasami jest szczęśliwa kraina, gdzie chory jest przez lekarzy przyjmowany!? No i patrzcie szukali, aż znaleźli przychodnie pracujące normalnie!? Czy te pozamykane pozwolą by „czarne owce” dalej przyjmowała pacjentów!?
Kiedy zostaną otwarte przychodnie, bo na prywatną wizytę już za 300 zł zwyczajnie nie jest mnie stać!? Chyba będę musiał iść posiedzieć sobie do więzienia, by podreperować zdrowie, tam jakoś o epidemii nie słychać!?
Szpitale, przychodnie pozamykane na trzy spusty, telefoniczne porady, masz temperaturę nie zostaniesz nawet zbadany!? Skoro nie leczą to NFZ zdrowia powinien zwrócić składki zdrowotne od marca br.!?
Pamiętacie program w TVP „Ręce, które leczą”, śmialiśmy się z niego, a dziś może to być jedna możliwość podreperowania zdrowia!? Zatem panie Kurski masz pan możliwość wykazania się, zrobienia czegoś pożytecznego!?
Z forum: Drodzy lekarze, pielęgniarki ten okres to jest dla Was sprawdzian. Zawód jest na to szczególny, który powinien być wybierany z powołania a nie w pogoni za kasą. Udowodnijcie,że przysięgę która składaliście jest coś warta!!!Cała reszta społeczeństwa pracuje ciężko a Wy się pozamykaliście w tych złotych pałacach. Na NFZ przyjmują nieliczni bo reszta się rzekomo boi,ale prywatnie nie ma z tym problemu. Co się z Wami stało? Wy jesteście od tego by pomagać i leczyć a nie na ludzkim nieszczęściu kasę robić...Powinniście być naszymi bohaterami! Tymczasem większym bohaterem staję się Pani w Biedronce, dzięki której możecie kupić chleb.

12 10 2020 Terlecki: rząd „świetnie” przygotował Polskę na drugą falę pandemii.
Wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki nie ma  wątpliwości co do oceny pracy rządu w kontekście przygotowania kraju do drugiej fali zakażeń koronawirusem. Polityk PiS swoją ocenę zawiera w jednym słowie „świetnie” – czytamy na tvn24.pl. Szef klubu parlamentarnego PiS nie widzi w tej chwili powodu aby w Polsce wprowadzić stan nadzwyczajny. „Jak obserwujemy inne kraje, to tam, gdzie wprowadzono stan wyjątkowy, to niewiele w sumie zmieniło, jak w Słowacji czy Czechach. Natomiast gdyby sytuacja naprawdę się bardzo pogarszała, to taka konieczność może się okazać konieczna”. Dziennikarze pytali również Terleckiego o stan zdrowia przyszłego ministra edukacji Przemysława Czarnka. Okazało się, że Czarnek „czuje się świetnie”. Polska scena polityczna już od najbliższej środy ponownie będzie go gościła i tego faktu z całą pewnością nie przegapimy o co postara się osobiście przyszły minister. Ryszard Terlecki poinformował także, że dzisiaj wieczorem spotka się rada koalicji rządzącej. „Po rekonstrukcji rządu pozostaje wiele kwestii do omówienia, wiceministrów i tak dalej. To dziś się będzie działo”. Powyższe oznacza, że wierchuszka Zjednoczonej Prawicy będzie dzisiaj robiła to co robić lubi najbardziej. BĘDĄ DZIELILI STOŁKI.
„W ostatnim tygodniu w Polsce odnotowano ponad 25 tysięcy przypadków koronawirusa. Do niedzieli w Polsce potwierdzono łącznie 125 816 zakażeń, a ponad 3004 osoby zmarły”- donosi tvn24.pl
Źródło: tvn24.pl
- Godziny dla seniorów, i brak dostępu do przychodni!? Jaki dobry ten rząd z nosa wyjmie i się ze staruszkami podzieli!? Dziś 5000 zarażonych, wkrótce 10 000, i stan wyjątkowy oraz rządy Kaczyńskiego przez następne 30 lat!? Wirus szaleje, a Kaczyńskiemu nic nie jest, chodzi i się śmieje!? A taki chory był!? Coś w tym musi być android, a może cyborg!?
- A tak na marginesie skąd nagle znalazła się tak ilość testów na wirusa, trafiła się okazja i przeterminowane ktoś kupił, i dobrze na tym zarobił!? Czyżby Szumowski nie za darmo luksusowym jachtem wokół Karaibów pływał!?
Z forum: - Bezczelność PiS nie zna granic. Kiedy mamy po 5000 zakażeń dziennie, kilkadziesiąt zgonów i zupełną bierność rządzących, oni mają czelność mówić, że świetnie nas przygotowali do drugiej fali.
- Na razie nie ma powodu, by wprowadzać w Polsce stan nadzwyczajny. Jeśli jednak sytuacja się bardzo pogorszy, może się to okazać konieczne - powiedział Ryszard Terlecki (PiS). Jego zdaniem rząd "świetnie" przygotował Polskę na drugą falę pandemii.
- O tak. W szpitalach wręcz się oknami "wylewa" dostępny personel, respiratory i łóżka gotowe w nadmiarze, czekają razem z anestezjologami i całą resztą na chętnych, tarcze antykryzysowe uratowały gospodarkę, a bezrobotni przebierają w nowych ofertach. Moment, LSD mi spadło.
- Dzięki świetnemu przygotowania rządu do drugiej fali R Terlecki będzie mógł spokojnie robić zakupy między 10-12. I to jedyny sukces tych przygotowań.
- Świetnie to rząd przygotował do pandemii nie Polskę ale siebie. Najpierw ukręcili lody na zakupach, teraz próbują zapewnić sobie bezkarność, a oprócz tego zabezpieczyli też szczepionki, lekarstwa i niezbędny sprzęt medyczny i miejsca z respiratorami i obsługą tyle tylko, że dla siebie, a powinni przede wszystkim dla służby zdrowia i nauczycieli. A w dziedzinie edukacji jeszcze przed początkiem roku powinny być rozdane za darmo wszystkim uczniom tablety z zainstalowanym odpowiednim oprogramowaniem. do nauki zdalnej. 
11 10 2020 Górnictwo wyciulane koncertowo...
Jak by to leciało gwarą ślunską? Wyciulali wos hajery pisowskie politykiery, kuncertowo... Jeszcze górnicy nie wystygli po likwidacji polskiego górnictwa, a tu zdaje się chłopaki z amerykańsko- szwajcarsko- niemieckiego konsorcjum będą śliwki rwać. Dennis Schwindt, prezes spółki HMS Bergbau (kapitał USA, Szwajcaria, Niemcy), która ma pomysł na budowę nowej kopalni w Polsce. To ponoć ma być innowacyjny projekt, w której będzie wykorzystana istniejąca już infrastruktura...czyli nasze, Szanowni Państwo kopalnie+ złoża... Spółka docelowo ma zatrudnić 5 tys pogórniczych wyrobników, a sam szef Dennis Schwind bardzo silnie upraszał podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach, aby prywatne przedsięwzięcie jakim jest budowa tej kopalni nie były blokowane, ani opóźniane.
I teraz uwaga, kopalnia ta ma fedrować złoża, które sąsiadują ze złożami, które wydobywała kopalnia Krupiński. Kopalnia Krupiński jako nierentowna trafiła z Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW) do Spółki Restrukturyzacji Kopalń (SRK) pod koniec marca 2017 roku. "Restrukturyzacja" kopalni Krupiński polegała na jej... likwidacji, która trwa od 2018 roku i ma potrwać do 2021 roku. Równolegle ma być likwidowana infrastruktura podziemna, czyli zasypywanie szybów, wyzbrojenie szybów i ich ostateczne zasypanie. Złoża, które takim działaniem ten rząd zmarnotrawi to złoża węgla wysoko koksującego nieodzownego w produkcji stali, którego wydobycie jest już opłacalne. Trzeba było tylko doinwestować w ciągu trzech lat sumą ok 600 milionów na nowe chodniki, aby dobrać się do tych pokładów. "Nieopłacalność" kopalni Krupiński polegała na tym, że wydobywano przede wszystkim miały, które Polacy spalili w piecach i na to tylko czekali "zagraniczni inwestorzy strategiczni", na wysprzątanie śmieci. Niestety, dziwne działania rządu, który jeszcze w 2016 roku zapewniał, że nie będzie likwidacji kopalń przyniosło fatalny finał. W 2018 roku koszt likwidacji kopalni Krupiński wyniósł prawie 190 milionów złotych, do roku 2021 myślę że suma wydana na likwidację pokryłaby się z wydatkiem na dalszą eksploatację nowych pokładów, które będą zasypane. PiS wyciulał nie tylko górników, ale wszystkich Polaków...no ale w okresie "pandemii" można robić wielkie, polityczne czary w wyniku których polskiemu narodowi znika wszystko czego nie zdołały zapieprzyć Platfonsy...
Źródło: niepoprawni.pl
Z forum: Wiadoma sprawa. Dzisiejszy rząd doprowadził kraj do bankructwa, jedyna reforma jaka im wyszła to "Polska w ruinie". Jeśli ktoś cokolwiek wie o stanie naszego górnictwa to popatrzy na składy węgla rosyjskiego na naszej wschodniej granicy, zobaczy, że opłaca się węgiel sprowadzić z Australii, bo po dotacjach będzie tańszy od naszego. Nasz węgiel zalega na składach nikt go nie chce, ale za to górnicy żądają trzynastek, czternastek wypłat z dawno nie istniejącego zysku. Ale oni mogą przyjechać do Warszawy "Kaczelnikowi" powietrze zepsuć kilkoma spalonymi oponami, a jak się wkurzą to i portki przetrzepią. Stąd PiS w strachu, bo jeszcze im Piotra D. zrzucą z przywództwa tzw. związków. Chcieli się dogadać kosztem Polaków z górnikami węgla kamiennego, a tu hutnicy, górnicy węgla brunatnego głowy podnoszą. Sprawcy ruiny naszej gospodarki nie mają już "siana", Pinokio dzwoni do Bociana, a telefon mówi, "odleciałem do Afryki", wracam wiosną. No i antypolskie trolle w panice, Polacy pogonią nieudaczników i kłamców.

11 10 2020 Uchwała Solidarnych 2010 i szczypta nadziei na prawdę o Smoleńsku.
10 października 2020 roku, w 10 rocznicę powstania „Solidarnych 2010”, ich Prezes - Pani Ewa Stankiewicz- Jorgensen, na spotkaniu w Domu Dziennikarza, odczytała Uchwałę Walnego Zgromadzenia Stowarzyszenia, sprzed miesiąca. Warto zacytować kilka zdań z tego dokumentu „Stowarzyszenie Solidarni 2010 wyraża głębokie zaniepokojenie faktem, że po pięciu latach sprawowania pełnej władzy w Rzeczpospolitej Polskiej przez partię Prawo i Sprawiedliwość (…) nie opublikowano pełnego Raportu Końcowego z wyniku badania Podkomisji ds. Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego” ani „nie zostały zakończone i upublicznione prace Prokuratury (…)”. Największe jednak zaskoczenie budzi dalsza część uchwały, w której przeczytać możemy, że: „(…) część badań Podkomisji została zaniechana na ostatnim etapie ich prowadzenia, przewodniczący podkomisji arbitralnie wydał zakaz przesłuchiwania świadków, a relacje z podmiotami międzynarodowymi prowadzącymi badania we współpracy z podkomisją zostały zerwane lub znacząco nadszarpnięte.” A więc, czy bylibyśmy oto naocznymi świadkami rodzenia się trzeciego kłamstwa katyńskiego? Antoni Macierewicz zarzucił Jerzemu Millerowi, w kwietniu 2014 roku, sfałszowanie raportu z badań przyczyn katastrofy smoleńskiej i oświadczył, że skierowane zostało przeciwko niemu, w tej sprawie, zawiadomienie do prokuratury. Czy teraz sam miałby podzielić los byłego szefa MSWiA?
W niewygłoszonym, w Katyniu, w dniu 10.04.2010 roku, przemówieniu, prezydent Lech Kaczyński zapisał takie słowa: „Prawda – ta ostateczna broń przeciw przemocy – zwycięża. Tak jak kłamstwo katyńskie było fundamentem PRL, tak prawda o Katyniu jest fundamentem wolnej Rzeczypospolitej.(…) My, chrześcijanie, wiemy o tym dobrze: prawda, nawet najboleśniejsza, wyzwala. Łączy. Przynosi sprawiedliwość. Pokazuje drogę do pojednania.”
Prawda o Katyniu to także prawda o Smoleńsku A.D. 2010. Ta sama. Czy testament - bo tak należy odczytywać te słowa Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, wygłoszone przez niego w Belwederze, w dniu 9 kwietnia 2010 r., w obecności dwojga świadków - zostanie wypełniony? Mam nadzieję, że tak. Kilka dni temu, na stanowisko wicepremiera i przewodniczącego komitetu do spraw bezpieczeństwa, został przez Prezydenta Andrzeja Dudę zaprzysiężony Pan Jarosław Kaczyński. Tym samym, sprawując nadzór na resortem obrony, będzie mógł on formalnie zwrócić się o dokumenty dotyczące feralnego lotu do Smoleńska. Dokumenty, do których dotychczas nie miał wglądu i w sprawie których musiał polegać na tym, co zostało mu przedstawione. Lub też nie zostało. O tym, że tak zapewne było, wnioskuję ze słów i obietnicy, jaką dzisiejszy wicepremier Jarosław Kaczyński (przypomniał je niedawno 35 stan) wypowiedział dokładnie trzy lata temu - 10.10.2017 roku: „I będzie prawda. Prawda, której jeszcze dzisiaj nie znamy, i ja jej nie znam, ale prawda, albo stwierdzenie: dzisiaj, w tych okolicznościach, które mamy, tej prawdy do końca ustalić się nie da. Ale zostanie to powiedziane uczciwie, powiedziane Polakom, polskiemu społeczeństwu, polskiemu narodowi, bo to się Polakom po prostu należy”. Mnie osobiście satysfakcjonowało będzie nawet stwierdzenie Pana Wicepremiera, że „w tych okolicznościach jakie mamy”, tej prawdy powiedzieć nie można. Albo, że ponad wszelką wątpliwość udało się na dzień dzisiejszy ustalić tylko to i to. Czekaliśmy na prawdę o Smoleńsku 10 lat i 7 miesięcy. Poczekajmy jeszcze kilka tygodni. Wicepremier Jarosław Kaczyński powinien mieć czas na osobiste zapoznanie się ze sprawą. 
Źródło: niepoprawni.pl
Z forum: O tym, że Macierewicz "gra Smoleńskiem" wiem już od co najmniej połowy 2012 roku. Ale też wiem, że chciał upublicznić we wrześniu 2016 prawdziwe stenogramy nagrań z kabiny Tu-154m. Nie upublicznił do dziś. Nie ma powodu, aby go w czambuł potępiać, ale też wiele jego działań budzi poważne wątpliwości. Nie znamy przesłanek z powodu których zaciemniał śledztwo. Nie wiemy jaką rolę,  odgrywał  w tym ( i czy w ogóle odgrywał) Jarosław Kaczyński. Sprawa Smoleńska jest wielowarstwowa i zagmatwana. To że rząd nie interweniował, choć powinien był (jeśli był) też mnie nie dziwi. Dlaczego? Ponieważ Macierewicz realizował swą grę - w pierwszym rzędzie - nie po to aby się wylansować, ale  aby PiS wygrało wybory w 2015. I przy okazji AM musiał to robić tak, aby nie nadepnąć żadnej rozgrywającej sile na odcisk. To mu się udało. Teraz więc musi być chroniony, bo partia wiele mu zawdzięcza.
Czemu to się sypie? Bo kłamstwo ma krótkie nogi i po 2015 jego strategia (ponieważ nie była oparta na pełnej prawdzie) już się nie sprawdza. Ona się sprawdzała, tylko kiedy AM nie miał dostępu do wszystkich materiałów. Teraz ma, zna prawdę, ale powiedzieć jej (z jakichś względów) nie może lub nie chce. Co może zrobić w takiej sytuacji? Jeśli nie powie prawdy, to musi coraz bardziej kłamać i grać na czas. Wygląda na to, że wybrał właśnie tę opcję. Ja rzucać w niego kamieniem nie mam zamiaru, bo nie znam wszystkich okoliczności w jakich przyszło mu działać. Ale też wiem, że jeśli ani on, ani Jarosław Kaczyński nie ujawnią tego co wiedzą o Smoleńsku, to będą tylko coraz dalej kroczyć ku zgubie. Swojej własnej i swego ugrupowania. 
10 10 2020 Kaczyński uspokaja rolników naszymi pieniędzmi.
Jarosław Kaczyński firmuje ustawę o ochronie zwierząt hodowlanych, ale chyba jej skutków nie przewidział do końca. Teraz chce uspokoić protestujących rolników pieniędzmi. Za straty poniesione na skutek zakazu uboju rytualnego mają otrzymać rekompensaty- chociaż nikt jeszcze nie wie, ile i z jakich funduszy. Nowy minister rolnictwa, Grzegorz Puda, niedawno powiedział, że „kryzys gospodarczy to dobry czas” na uchwalenie takiej ustawy.  Dodał też, że uchwała nie powstała „na łapu-capu. Zawsze jest tak, że jeżeli Sejm ma jakieś problemy, nie zdążył, to Senat może poprawki zaproponować”. Projekt ustawy utknął w Senacie jakiś czas temu i groził nawet rozłamem w klubie rządzącym. „Muszę powiedzieć, że nie spotkałem osoby, która by tę ustawę pochwalała… Poza niektórymi osobami, które ją promują” – powiedział senator PiS Zdzisław Pupa w rozmowie z „Wyborczą”.
Jarosław Kaczyński, główny projektodawca ustawy ma teraz przeciwko sobie i część senatorów PiS, i protestujących rolników. Dlatego klub rządzący ma zgłosić poprawki gwarantujące rekompensaty rolnikom. Do tej pory jednak nikt nie wie, jakiej mogą być wysokości. Mowa jest nawet o 7 miliardach zł. Wiadomo już, że nie będzie to jednorazowa wypłata, ale ma ich być kilka. I chociaż sens ustawy jest zgodny z celami organizacji ekologicznych, to do końca nie wiadomo, dlaczego wprowadzono ją właśnie teraz i uchwalono w Sejmie w takim pośpiechu. Posłowie, którzy w połowie września głosowali niezgodnie z wolą Jarosława Kaczyńskiego, wciąż są zawieszeni w prawach członków partii. Niektórzy twierdzą, że już dawno zostaliby wyrzuceni, gdyby PiS nie obawiało się utraty większości głosów. Pospieszna decyzja prezesa PiS-u i opór rolników postawiły jego samego pod ścianą. Teraz trwają indywidualne rozmowy z buntownikami, ale wielu z nich bardziej boi się swoich wyborców niż prezesa. A koszty nieprzemyślanej ustawy i tak poniesie podatnik.
Źródło koduj24.pl
Słońce świeci, deszczyk pada
Chodzę patrzę, co kto zjada.
Gdy się trawka zazielenia,
Krowa je ją, w "placek" zmienia.
Krowi placek zjada "liszka"
Tłustą "liszkę" łyka pliszka.
Pliszkę jastrząb je ze smakiem,
Potem kupka biednym ptakiem.
Wnet żuk gnojarz kupkę łyka
I tak kółko się zamyka!
Resztki żuka je dżdżownica
Bo to bardzo ją zachwyca.
Robi kompost dla zabawki,
By znów rosnąć mogły trawki.

Czy wkrótce czeka nas depenalizacja schabowego, zakaz picia mleka i penalizacja jajecznicy. Nauka Kościoła i moralność chrześcijańska jest taka, że zwierzęta należy traktować dobrze, ale mogą służyć człowiekowi zarówno na mięso, jak i na skóry. Tak się zastanawiam w jaki sposób można humanitarnie zwierzaka zabić!? Czy Kaczyński ma już przygotowane instrukcje, procedury etc.!?
Z forum: PiS w popłochu obiecuje rolnikom "pełne odszkodowania" w związku z ustawą o ochronie zwierząt. Choć nikt nie ma pojęcia, jaki będzie koszt tej operacji. Nowy minister rolnictwa dopiero liczy.
Jak to łatwo dysponuje się cudzymi pieniędzmi. Dla siebie zgarnia się skąd tylko się da : sowita emerytura, dieta poselska, teraz jeszcze wynagrodzenie rządowe, przy tym życie bez wydatków z pełną obsługą i ochroną 24/24. A naszymi pieniędzmi można szastać na prawo i lewo, według własnego widzimisię. A to 70 mln na respiratory dla handlarza bronią, których od wiosny do teraz nam nie dostarczył, a to drugie 70 mln na makulaturę wyborczą na 10 maja, teraz znów obietnice odszkodowań dla rolników, bo grożą protestami w stolicy i zalaniem gnojówką biur kacyków z PiSu. Stary, zdziwaczały, uparty dziadyga zapragnął ocieplić swoją pokraczną sylwetkę, pokazać, jak to bardzo kocha wszelkie zwierzątka i wymyślił gniota. Upiera się , aby to-to uchwalić, a naszymi pieniędzmi ugłaskać rolników. Czy to nie jest chore ?! Teraz każda złotówka jest potrzebna na ratowanie Polaków przed pandemią, a nie na fanaberie tego oszalałego starca ! Czy w końcu Polacy zaczną racjonalnie myśleć? Czy się obudzą i wezmą sprawy w swoje ręce ? Jest jeszcze dla nas jakaś nadzieja ? 
09 10 2020 Kto odda Poczcie Polskiej kasę za wybory widmo?
No i zrobił się niezły bałagan. Poczta Polska żąda zwrotu pieniędzy za organizację wyborów korespondencyjnych 10 maja, które, jak wiemy, nie doszły do skutku. Mowa o 65 – 70 mln zł. Adresatem tych roszczeń jest Krajowe Biuro Wyborcze, będący organem wykonawczo-technicznym Państwowej Komisji Wyborczej. Problem jednak polega na tym, że obciążona została instytucja, którą politycy odsunęli od organizacji tychże wyborów. Prace nad przeprowadzeniem wyborów 10 maja wziął na swoje barki premier Morawiecki, Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych, Poczta Polska, oraz dwa ministerstwa: MSWiA i Aktywów Państwowych. To właśnie panowie Sasin i Kamiński na polecenie Morawieckiego mieli podpisać stosowne umowy z Pocztą Polską w tej sprawie, tylko że… zlekceważyli polecenie szefa i jakoś nie podpisali. Żeby było ciekawiej, to w lipcu, w nocnych poprawkach do ustawy o zapobieganiu skutkom epidemii COVID-19 posłowie PiS dopisali wyborcze rozliczenia z Pocztą Polską i wyznaczyli do płacenia właśnie KBW. Wymyślili sobie, że podjęte działania w związku z tymi wyborami to nic innego jak walka z epidemią, więc poczcie należy się rekompensata. I tak, sejmowa komisja zdrowia, zamiast zajmować się coraz trudniejszą sytuacją, w związku z pandemią, pracowała nad tymi nieszczęsnymi 70 mln. zł. Jak mówi Monika Wielichowska, posłanka PO, „Dziś w białych rękawiczkach poprawkami PiS ratuje ministra Sasina, który z pogwałceniem prawa wydrukował pakiety wyborcze za 70 mln publicznych pieniędzy na kopertowe pseudowybory, które się nie odbyły”. To jednak nie koniec afery.
Wojewódzki Sąd Administracyjny unieważnił decyzję Morawieckiego w sprawie tych wyborów, uznając ją za „rażące naruszenie prawa” – konstytucji RP i reguł wyborczych, a właśnie na tę decyzję powołuje się Poczta Polska, żądając pieniędzy od KBW.
Trwa też kontrola NIK-u w kancelarii premiera, ministerstw Kamińskiego i Sasina oraz tych dwóch spółek, zaangażowanych w te, nietrafione, wybory. Kontrola dotyczy wyjaśnienia, „dlaczego nie ma dokumentów podpisanych przez wicepremiera, ministra aktywów państwowych Jacka Sasina i szefa MSWiA Mariusza Kamińskiego w sprawie powszechnych wyborów korespondencyjnych”. Na chwilę obecną, wiadomo tylko jedno. Poczta Polska umoczyła prawie 70 mln zł w wyborach widmo, nie mając podpisanych odpowiednich umów i w oparciu o zahaczoną przez WSA decyzję Morawieckiego. Wpadła więc w problemy finansowe, chce odzyskać kasę od PKW, która została odsunięta od organizacji tej imprezki, a Sasin i Kamiński umywają ręce, bo przecież oni niczego nie podpisywali, nie dogadywali, więc jak ktoś może coś od nich żądać?
Źródło: wyborcza.pl
Posłowie KO Marcin Kierwiński i Cezary Tomczyk policzyli, jaką wysokość miałaby budowla stworzona z 30 mln pakietów, wydrukowanych na wybory 10 maja, które się nie odbyły. Wysokość takiej konstrukcji wyniosłaby prawie 30 kilometrów. – „Wieża Sasina przy Pałacu Kultury, Burj Khalifa i Mount Everest to pikuś. Jeżeli ktoś z państwa zastanawiał się, po co została wycięta Puszcza Białowieska, to właśnie po to” – powiedział Tomczyk.
Winę za nieudane wybory 10 V ponosi Kaczyński, który na siłę ten termin forsował, chociaż zdawał sobie sprawę że jest on niemożliwy do przyjęcia!?
Z forum: Nowa wrzutką PiS. Sejmowa komisja zdrowia za "rekompensatą" 70 mln zł dla Poczty Polskiej. Ta komisja powinna zmienić nazwę na komisję obrony J. Sasina. Skandal!

09 10 2020 „The Economist”: Kaczyński za sprawą Orlenu chce kontrolować lokalne media.
Dążenie Kaczyńskiego i PiS do tego aby móc kontrolować w kraju wszystko i wszystkich rozwija się w najlepsze. Brytyjski tygodnik „The Economist” poinformował właśnie, że Orlen prowadzi rozmowy z niemiecką grupą VGP. „Polski koncern naftowy chce podobno przejąć od niej Polska Press, która kontroluje 20 z 24 dzienników regionalnych w kraju. Zdaniem Brytyjczyków Jarosław Kaczyński wykorzystuje model węgierski, żeby przejąć kontrolę nad lokalnymi mediami” – czytamy na natemat.pl. Jak uzasadnia „The Economist” lokalne dzienniki mają dla rządzących bardzo dużą wartość. Wszystko dlatego, że „ich odbiorcami są mieszkańcy terenów wiejskich, bardzo katolickich części Polski, czyli jego rdzennego elektoratu”. Brytyjski tygodnik przejęcie Polska Press określa mianem ciosu w niezależne media w Polsce.
Zdaniem Kaczyńskiego udział kapitału zagranicznego w spółkach medialnych nie powinien być wyższy niż 30 procent. „To, według „The Economist” oznacza, że zagraniczni inwestorzy, w tym także VGP, byliby zmuszeni sprzedać swoje udziały”. Kaczyński korzysta z know how wypracowanego przez swego węgierskiego guru Viktora Orbana. Ten zaś rozprawił się z wolną prasą czyli wszystkimi, którzy na temat jego i jego rządów publikowali krytyczne artykuły przy pomocy węgierskich oligarchów. Ci ostatni skupili po prostu „znaczną część mediów opozycyjnych na Węgrzech”. „Czy podobny scenariusz właśnie rozpoczyna się w Polsce przy udziale spółek Skarbu Państwa? Nie ma na to oficjalnego potwierdzenia, ale według brytyjskich dziennikarzy, na to wygląda. Orlen przecież już podjął w tym kierunku kroki. W połowie tego roku przejął Ruch, czyli sieć dystrybucji prasy, a w ubiegłym roku  razem z PZU otworzył wspólny dom mediowy” – konkluduje natemat.pl.
Źródło: natemat.pl
Stan wyjątkowy i rządy Kaczyńskiego przez następne 30 lat!? Wirus szaleje, a Kaczyńskiemu nic nie jest, chodzi i się śmieje!? A taki chory był!? Coś w tym musi być android, a może cyborg!
Z forum: PiS chce poprzez Orlen przejąć regionalne gazety Polska Press. To oznacza, że znów chcą wyciągnąć od nas pieniądze na swoją propagandę. Pewnie uważają, że przy pomocy tych gazet uda się im odbić samorządy. To mocno anachroniczne rojenia. Nic nie odbiją, a tylko dobiją gazety.
Ten Orlen to będzie za chwilę krowy pasał... Dwa miliardy straty odkąd rządzą fachowcy z pis... Która spółkę zniszczą następną?!
Przecież to oczywiste, że nie zejdzie z tego świata dopóki nie przejmie całego kraju.na wyłączność. 
08 10 2020 Czarnek na specjalnych warunkach odwiedził babcię w szpitalu. Teraz w placówce pojawiło się ognisko koronawirusa.
Poseł PiS, który ma wkrótce zostać Ministrem Edukacji i Szkolnictwa Wyższego, w minioną sobotę złożył wizytę u swojej przebywającej w szpitalu babci. Dwa dni później Czarnek poinformował, że jest zakażony koronawirusem. Teraz w szpitalu pojawiło się ognisko SARS-CoV-2, a chorych jest 90 proc. pacjentów oddziału. Polityk odniósł się do całej sytuacji, pisząc, że sugestie jakoby to on był źródłem zakażeń są "absolutnym nadużyciem".
Dziennikarze Onetu próbowali skontaktować się z posłem Czarnkiem, ale nie odpowiedział na nasze pytania. Późnym wieczorem opublikował jednak post na Twitterze. "W sobotę nie miałem żadnych objawów koronawirusa i nie byłem skierowany na kwarantannę. Wobec poważnego stanu mojej 88-letniej babci po udarze, widziałem ją krótko w szpitalu, zgodnie z procedurami, w pełnym reżimie sanitarnym" - napisał. "Nie miałem żadnego bezpośredniego kontaktu z innymi pacjentami. Sugerowanie w tej sytuacji, że jestem źródłem zakażeń jest absolutnym nadużyciem" - dodał poseł.
W czasach pandemii każdy szpital ma własne wytyczne odnośnie odwiedzin, jednak niektóre szpitale dopuszczają wizyty u pacjentów, którzy są w ciężkim stanie. Placówki stosują wtedy specjalne wytyczne.
Jednak jak mówi nam Łukasz Tyszler, dyrektor Szpitala Szczecin "Zdroje" na takie wyjątki jego szpital pozwala "niezmiernie rzadko". - Jednak naciski ze strony rodzin pacjentów są ogromne. Miało to miejsce szczególnie w ciągu ostatnich dwóch miesięcy, ponieważ - jak chciał pan premier - "koronawirus był przecież w odwrocie". Dochodziło do pisania skarg do Rzecznika Praw Pacjenta, NFZ, Ministerstwa Zdrowia itp. W krytycznej sytuacji zdrowotnej pozwalano na takie krótkie wizyty w warunkach reżimu sanitarnego opisanego w artykule - wyjaśnia. Według naszych ustaleń, również w białostockich szpitalach jest zakaz odwiedzin. Jednak kiedy pacjent jest w stanie ciężkim, zagrażającym jego życiu, dopuszcza się warunkowo wizytę kogoś z rodziny. Do chorego może wejść jednak maksymalnie jedna osoba.
Przy wejściu do szpitala jest jej mierzona temperatura, a przed wizytą na oddziale musi włożyć ubranie ochronne - m.in. fartuch, maseczkę, rękawiczki. Kiedy jednak stan pacjenta się polepsza i jego życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo, lekarze nie robią żadnych wyjątków i nikogo już do niego nie wpuszczają. Można mu natomiast w określonych godzinach przekazywać różne przedmioty, jak np. produkty spożywcze, telefon komórkowy czy książki, jednak już bez wejścia na teren szpitala.
Sprawa wizyty Czarnka w szpitalu wywołała wiele komentarzy polityków i publicystów. Szef Nowoczesnej i poseł KO Adam Szłapka poinformował, że złożył zawiadomienie do prokuratury.
"Warto być u władzy w dobie #koronawirus. Można swobodnie chodzić na zamknięty cmentarz, jeździć wbrew własnym zaleceniom na wakacje do Hiszpanii, czy mimo zakazu odwiedzać bliskich w szpitalu. Tak w praktyce wygląda polityka #ZeroTolerancji dla uprzywilejowanych" - napisał Andrzej Gajcy.
"Mój ojciec w trakcie pandemii leżał w szpitalu i nie było takiej możliwości, żeby go odwiedzić. Ale jak wiadomo - niektórym wolno więcej. Bo są ministrami, urzędnikami, posłami, a >>ich ból jest większy niż twój<<. Potem kończy się to właśnie tak" - skomentował Mateusz Baczyński.
"Czy tak nieodpowiedzialny człowiek może odpowiadać za Ministerstwo Edukacji Narodowej? Czy człowiek, który łamie zasady może odpowiadać za wychowanie wszystkich dzieci w Polsce? Panie Premierze Morawiecki?" - pyta Katarzyna Lubnauer.
„Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie…”. Przed Państwem przyszły minister edukacji i nauki." - napisał Marek Kacprzak.
Źródło onet.pl 
07 10 2020 …i gdzie ten raport Macierewicza?
Ech, ten Antoni Macierewicz… ciekawe, jak długo będzie robił Polaków w konia, mamiąc ich reportem, który wyjaśni przyczyny katastrofy smoleńskiej, a konkretnie, udowodni, że to był zamach. Dopiero co, podczas posiedzenia komisji obrony narodowej, zapewniał, że raport jest już gotowy i leży sobie w sejfie, ale wciąż nikt go nie zobaczył, choć termin jego ujawnienia minął 30 września. Jak pisze „Polityka”, „Macierewicz nie czuje się w obowiązku wytłumaczyć, dlaczego nie dotrzymał kolejnego terminu (od końca zeszłego roku podał ich pięć) ani co zamierza dalej„. Wydawało się, że terminem optymalnym będzie 10 kwietnia 2020 roku, bo 10 rocznica katastrofy smoleńskiej to najlepszy moment, by lud wreszcie poznał jej przyczyny. Już w lutym br. Macierewicz obiecywał na antenie TRWAM, że właśnie tego dnia raport ujrzy światło dzienne, że będzie zawierał wątek eksplozji, choć „nie można wykluczyć, że ze względów technicznych, a także różnych innych niektóre informacje będą opublikowane później”. Kiedy 10 kwietnia był już tuż, tuż, pan Antoni zapewniał, że „był materiał wybuchowy, była eksplozja w skrzydle, była eksplozja w centropłacie. Było zniszczenie samolotu na skutek wybuchu”, ale to jeszcze nie czas na publikację raportu, bo święta wielkanocne, bo pandemia koronawirusa… W czerwcu, podczas wizyty w Radio Maryja, ponownie zapewniał, że raport jest gotowy, ale trwa kampania wyborcza, więc trzeba poczekać, aż się skończy i dopiero wtedy opinia publiczna pozna prawdę.Tak więc czas mija, pan Macierewicz pojawia się i znika, raportu jak nie było, tak nie ma, a ja zastanawiam się, ile jeszcze milionów pójdzie na zaspokojenie wybujałej wyobraźni tego człowieka. Zastanawiam się, jak długo jeszcze ten facet będzie nas karmił swoimi teoriami spiskowymi bez pokrycia. On chyba jest przekonany, że Polacy to ludzie o bardzo małym rozumku, którzy wciąż będą wierzyć, że był zamach, prezydent Kaczyński poległ, choć reszta zginęła w katastrofie i przyjdzie moment wielkiego rozliczenia „zbrodniarzy”. O naiwności narodowa!!!
Źródło: se.pl
- Macierewicz to były mistrz w skokach do wody!? Dziś to mistrz w skokach do pustego basenu!? Nic dziwnego że ma tak szalone wizje!?
- Na obiad w Smoleńsku przy suto zastawionym i zakrapianym stole miał czas, spędził przy nim kilka godzin, zamiast pojechać na miejsce katastrofy, a dziś mądruje się ten tchórz smoleński!? Później podpity szalał w pociągu wracając do Polski, kazał pozasłaniać okna, bo ponoć snajperzy na niego polowali, ba domagał się pociągu pancernego....!? A przecież mógł wrócić na miotle!?
Z forum: Dzień dobry panie Macierewicz, gdzie raport opisujący 5 lat pańskiej pracy? Jest na YouTube. Aaaa, to spoko. W jakim formacie? W formacie bajki dla dzieci. ??? Za 10 mln złotych, moglibyśmy zrobić drugiego Shreka ale co tam. Zrobiliśmy raport Smoleński. Z happy endem. 
06 10 2020 Jaki i Kempa w PE. „Moglibyście się od nas uczyć, szczególnie tolerancji”. 
W Parlamencie Europejskim znów debatowano nad tym czy praworządność powinna być wiązania z funduszami Unii Europejskiej – w dyskusji wzięli udział m.in. przedstawiciele Zjednoczonej Pawicy, Patryk Jaki oraz Beata Kempa. Zwolennicy takiego mechanizmu powoływali się na ostatni raport dot. praworządności w UE, którego autorzy odwoływali się m.in. do Rady Europy. Parlamentarzyści związani z Prawem i Sprawiedliwością ostro zareagowali.„Nie  ma  i nie będzie zgody na pozatraktatowe działanie. Nie ma podstawy prawnej tego raportu, crème de la crème to powoływanie w preambule na Radę Europy, w której zasiada Rosja, tej samej rady, która dotąd nie potępiła Moskwy za atak na Aleksieja Nawalnego” – grzmiała Kempa (Solidarna Polska). „To spełnienie federalistycznych snów eurolewicy o zarządzaniu państwami europejskimi z ostatniego piętra budynku Komisji Europejskiej. (…). Pod płaszczykiem troski (unijni urzędnicy – przyp. red.) o demokrację chcą wprowadzać aborcję, ideologię gender oraz specjalne prawa dla mniejszości seksualnych”. Na zakończenie wystąpienia Kempa insynuowała swoim oponentom, że zostali „zmanipulowani”. Chwaliła się też przeżyciem… czasów „komuny”.
Następnie głos zabrał Patryk Jaki (również Solidarna Polska), mówiąc o tym, że państwa Zachodu zostawiły Polskę samą w czasach starcia z Niemcami i ZSRR. „(…) wasze państwa stały i patrzyły, jak Polska honorowo broni wartości. A potem za to, że Polska broniła tych wartości, oddaliście Polskę Sowietom, i patrzyliście, jak przez dekady nie mogła się rozwijać” – pokrzykiwał rozwścieczony europoseł. „Oddajcie nam te lata, które Polska straciła, to wtedy nikt z was sobie nie pozwoli na tę arogancję”. „Powiem wam więcej, wypominacie nam dzisiaj strefy wolne od LGBT, a wiecie, że Polska była jedynym państwem, gdzie homoseksualizm nie był penalizowany? Od Polaków to moglibyście się jeszcze wiele uczyć, szczególnie jeśli chodzi o wartości i tolerancję. Dzisiaj Polska wam przeszkadza, bo dużo lepiej sobie radzi od was, popatrzcie na Hiszpanię, gdzie co 2. młody człowiek nie ma pracy. Od Polski to moglibyście się uczyć, ale was to uwiera, dlatego Polskę atakujecie” – zakończył. Pozostali uczestnicy debaty, w dużej mierze, poparli takie rozwiązanie w UE. Pozytywnie wypowiedziała się o nim m.in. Sylwia Spurek (dawniej Wiosna).
Źródło: wprost.pl
Polaku ucz się!? O praworządności we Francji nikt w UE nie dyskutował!? Praworządność narzucona przez innych, to nic innego jak kolonializm, i niewolnictwo!?
Kempa ma problem. Boi się mieszkać w Polsce bo ją chcą spalić. W Brukseli chcą ją zgwałcić. Pozostaje tylko San Escobar!?
Najlepszy pocisk w stronę Kempy jaki słyszałem!
Ależ to była dyskusja!
Kempa: jako kobieta boję się Giertycha.
Nałęcz: Pani? Słyszałem, że smok wawelski się schował jak pani podeszła do jaskini....

Z forum: - Jedyne co można się od PiS- u nauczyć to jak okradać społeczeństwo. Przykład - respiratory, wybory, etc 
- Raaaany następni „mondrzy” inaczej, już taki jeden uczył francuzów jeść widelcem….. ale pieniactwo to już w PiS norma więc i nie ma się co dziwić , problem w tym że Unia to nie Podkarpacie i wszystkiego gładko nie „łyknie” 
06 10 2020 Izba Lekarska bada sprawę sprzedawania szczepionek na grypę po 400 ZŁOTYCH.
RADIO TOK FM kilka dni temu informowało o tym, że jedna z prywatnych przychodni sprzedawała szczepionki na grypę po skandalicznie zawyżonej cenie 400 złotych. „Udało nam się dodzwonić do rzeczonej przychodni. Poinformowano nas, że szczepionka jest dostępna, a wizyta razem z zaszczepieniem kosztuje 400 zł. A ile kosztuje sama wizyta? – Około 160 zł – usłyszeliśmy. Przychodnia nie zaprzeczyła, że faktycznie pacjent musi zapłacić 240 zł za „udostępnienie szczepionki”. Pracownik przychodni nie potrafił też odpowiedzieć na pytanie, skąd taka cena. Właściciele też nie odnieśli się do naszych pytań” – podali dziennikarze rozgłośni. Sprawą zajęła się właśnie Izba Lekarska, której szef, Łukasz Jankowski, potępił takie działanie przychodni. „Sama szczepionka stała się dobrem niemal luksusowym, a w tym przypadku przedmiotem oburzających spekulacji cenowych. Cała ta sytuacja pokazuje skalę zapotrzebowania na szczepienia” – skomentował sytuację. W podobnym tonie wypowiedział się na ten temat minister zdrowia Adam Niedzielski. Ocenił zachowanie przychodni jako spekulację i posunięcie dalece nieetyczne. Przedstawiciel rządu przyznał też, że, według jego informacji, dalece kontrowersyjna sprawa została również podjęta przez członków Izby Farmaceutycznej i Lekarskiej. Niewykluczone też, że działaniami apteki zajmie się również… prokuratura.  Niedzielski wprost powiedział o polityce „zero tolerancji” dla takich praktyk. W całym kraju normą jest brak szczepionek w aptekach. Wcześniej rząd informował, że do naszego kraju trafi nawet od dwóch i pół do trzech milionów szczepionek.
Źródło: tokfm.pl
Jeszcze nie tak dawno za prywatną wizytę u pani doktor, płaciłem 100 zł, dziś płacę 200 bo do przychodni się nie dodzwonię!? A tak wygląda przegotowanie służby zdrowia do epidemii, kończy się remdesivir, lek wspomagający walkę wirusem.
Cena szczepionki na grypę to 40-45 zł. Szczepionka na grypę znalazła się jednak na nowej, wrześniowej liście leków refundowanych. Pełna refundacja szczepionki przeciw grypie przysługuje seniorom 75+ oraz pracownikom ochrony zdrowia. Szczepionki przeciw grypie są również refundowane w połowie, dla kobiet w ciąży, dzieci do 5. r.ż. oraz dla osób z grup ryzyka (transplantacja narządów, niewydolność układu oddechowego, astma oskrzelowa, POCHP, niewydolność układu krążenia, choroba wieńcowa, niewydolność nerek, nawracający zespół nerczycowy, choroby wątroby, choroby metaboliczne, w tym cukrzyca, choroby neurologiczne i neurorozwojowe oraz stany obniżonej odporności, także przeszczep tkanek i nowotwory układu krwiotwórczego).
Aktualnie szczepionka na grypę dostępna jest w mniej niż 1% aptek w Polsce.
Źródło zdrowie.radiozet.pl
05 10 2020 Wiadomo, jakim kluczem posługuje się Ziobro, przyznając nagrody śledczym.
Zbigniew Ziobro dba o swoich śledczych i potrafi dobrze nagrodzić ich lojalność oraz „oddanie sprawie”. Widać to po tym, jak rozdysponował 1milion zł na nagrody dla swoich podwładnych. Z tej dość pokaźnej puli, w ubiegłym roku na nagrody załapało się 50 osób z prokuratur regionalnych, okręgowych i rejonowych, oczywiście beneficjentów „dobrej zmiany”. Wprawdzie prokurator krajowy, Bogdan Świątkowski, chwali się, że „teraz mamy system nagród, system awansów, który pozwala nam wybierać tych najlepszych prokuratorów, najbardziej zaangażowanych, i ich nagradzać. Bo nie może być tylko metoda kija. Musi być też marchewka”, ale Katarzyna Kwiatkowska, szefowa Lex Super Omnia, ma inne zdanie w tej sprawie. Tym bardziej, że choć informacje o nagrodach są jedną z najpilniej strzeżonych tajemnic, to jednak LSO udało się do nich dotrzeć i ich podejrzenia zostały potwierdzone. Jak mówi prokurator Kwiatkowska, „nagrody przyznawane są głównie osobom będącym na delegacjach, a także osobom pełniącym (…) Tym samym stworzony przez kierownictwo prokuratury nieprzejrzysty system nagradzania prokuratorów nie sprzyja ich niezależności”. Najwięcej nagród otrzymali śledczy oddelegowani do Prokuratury Krajowej czyli 21 osób. Załapali się na nie dyrektorzy, naczelnicy wydziałów i osoby funkcyjne. Oczywiście te, najbardziej zasłużone dla zmian wprowadzonych przez Ziobro. To m. in. Beata Sobieraj-Skonieczna, zastępczyni dyrektora biura prezydialnego (10 tys. zł), znana głównie z ukrywania informacji publicznych czy też Jarosław Kałużny z zespołu smoleńskiego, który wbrew woli rodzin, podpisał się pod decyzją o ekshumacji Arkadiusza (Arama) Rybickiego i Leszka Solskiego.
Natomiast wśród prokuratorów regionalnych, którzy prowadzą ok. 99% spraw, dodatkowymi pieniędzmi uhonorowano tylko dwóch. Prokurator Kwiatkowska nie ukrywa więc, że „nagrody finansowe mogą być dobrym narzędziem oddziaływania umożliwiającym osiągnięcie przez kierownictwo prokuratury pożądanego rozstrzygnięcia w określonej sprawie. Dotyczy to nie tylko wyniku sprawy, ale także sposobu jej prowadzenia czy też realizacji poszczególnych czynności, takich jak przeszukania czy przedstawienie zarzutów. Jeżeli osoby wynagradzane finansowo dodatkowo uzyskują wyższe stanowiska służbowe, możemy mówić o programie lojalnościowym”. Faktycznie, przyglądając się uważnie zasadom przyznawania nagród widać, że nie kompetencje, nie umiejętności, wiedza czy też zaangażowanie są podstawowym kryterium, ale oddanie Ziobrze, podporządkowanie się jego dyrektywom i realizowanie zasad tej polityki pana ministra i Prokuratora Generalnego, która ma na celu całkowite podporządkowanie wymiaru sprawiedliwości obozowi władzy i jego mrzonkom o własnej potędze.
Źródło: wyborcza.pl
Z forum: - "Zbigniew Ziobro to dla PiS trudny przeciwnik. Przeciwnik,który urósł i który dysponuje w prokuraturze armią 6 tys. śledczych gotowych działać na rozkaz. Wielu z nich zawdzięcza Ziobrze funkcje, awanse, nagrody. Wielu tylko dzięki niemu miało szansę zająć najwyższe stanowiska"
- Kaczyński mu na to zezwolił a znał podłą naturę Zero, już raz podniósł rękę na Kaczora. Jeśli chodzi o sędziów i prokuratorów kupionych przez Ziobro pieniędzmi czy stanowiskami , to uważam że ich panem będzie ten co daje więcej i sprzedadzą się mocniejszemu i bogatszemu. A 0=0.

05 10 2020 Samorządy stracą miliardy przez kolejne decyzje rządu.
Nie da się ukryć, że ten obóz władzy to ma dopiero gest. Temu daje, tamtemu dokłada, a jeszcze innemu coś obniża. Lud się cieszy, więc i wspiera, co widać po ostatnich sondażach. Teraz, w ramach wsparcia małych i średnich firm, rząd planuje wprowadzenie estońskiej wersji CIT oraz podniesienie limitu uprawniającego do ryczałtu PIT, co ma pomóc tym firmom w rozwoju. Wszystko pięknie, ładnie, ale jest małe „ale”. Decyzje te uderzą mocno w samorządy, co odbije się na mieszkańcach. Jak mówi  dla „Rzeczpospolitej” Tadeusz Truskolaski, prezes Unii Metropolii Polskich i prezydent Białegostoku, „nie jesteśmy przeciwko obniżaniu podatków, jesteśmy przeciwko działaniom władz centralnych, które pozbawiają nas dochodów: pieniędzy na podnoszenie jakości życia naszych mieszkańców”. Jacek Karnowski, prezydent Sopotu, dodaje, że „do tego dochodzi kryzys pandemiczny, który osłabił nasze finanse, i szereg różnych działań rządu zwiększających koszty funkcjonowania samorządu”.
Faktycznie, widać już efekty kryzysowej sytuacji w samorządach., które ograniczają inwestycje i podnoszą opłaty  za różnego rodzaju usługi. Stąd włodarze miast zapowiadają ostrą walkę o rekompensatę utraconych dochodów. Dzisiaj planują spotkać się z ministrem finansów. Liczą też na wsparcie Senatu, a jak to nic nie da, to  „będziemy prosić prezydenta, by nie podpisywał ustaw, a potem skierujemy sprawę do Trybunału Konstytucyjnego. Tym razem nie odpuścimy”. Podejrzewam, że łatwo nie będzie. Zjednoczona Prawica bowiem wie, co czyni. Takie działania to nie tylko wielkie serce dla małych i średnich przedsiębiorców, ale i element walki z tymi samorządami, które po wyborach nie znalazły się w jej rękach. Tym z przyjemnością dowali, ale na pewno znajdzie jakiś sposób, by wesprzeć swoje samorządy. Zapewne liczy na to, iż dzięki takiej strategii, mieszkańcy się wkurzą na swoich gospodarzy i w kolejnych wyborach samorządowych to właśnie jej ludzie odniosą zwycięstwo. Trzeba przyznać, nieźle przemyślane zagranie…
Źródło: rp.pl
- W tym rządzie to myślą, że ci w samorządach śpią na pieniądzach, i wszystko za rząd zrobią!? A Morawiecki będzie tylko bajał, i bajał o rusztowaniach, koktajlach Mołotowa, tatusiu wielkim opozycjoniście, co rozbił Solidarność!?
- Im mniej biur to bogatsze państwo, bo biura to pasożyty żywiące się naszą ciężką pracą!? No ale Morawiecki uważa inaczej im więcej urzędników tym lepiej funkcjonuje państwo!?
Z forum: - Samorządy będą się prosić o wprowadzenie podatku katastralnego aby pokryć deficyt a PiSbolszewia rozłoży ręce i powie : nie chcemy tego ale skoro samorządy chcą to niech im będzie . Wspomnicie moje słowa.
- Po ostatniej reformie, czyli obniżeniu stawki PIT z 18 do 17 %, dzięki której Samorządy straciły 6,1 mld zł, kolej na następną reformę w czasie pandemii i kolejne straty dla Samorządów
- Samorządy niech nie liczą na pomoc Dudy i odkrycia towarzyskiego (Przyłębskiej) bo ostatnie słowo i tak należy do Kaczora tupnie nogą pogrozi palcem i tyle zyskają samorządy. Był czas aby pozbyć się tych ciemnopisowskich buców.

05 10 2020 Cezary Tomczyk dobrze wie, czego chce!?
Wow! Myśli że odkrył Amerykę! A nawet dziecko wie, że chce tylko pieniędzy, i nieograniczonej władzy!?
Gościem dzisiejszego programu „Rozmowy Piaseckiego” w TVN24 był Cezary Tomczyk, nowy szef klubu Koalicji Obywatelskiej. Odnosząc się do wyborów na przewodniczącego, wyraźnie podkreślił, że jego formacja to jedyna taka partia, w której obowiązują w pełni demokratyczne zasady. Przykładem tego były właśnie ostatnie wybory. Wiadomo, poprzedziła je walka wewnętrzna, ale gdy już przyszło co do czego, zapomniano o sporach, podziałach i skupiono się na samych wyborach. Tomczyk nie ukrywa, że taka formuła byłaby np. w PiS-ie niemożliwa.
Za jedno z najważniejszych swoich zadań uznał wyciągnięcie wniosków „z tych rozmów z ludźmi, którzy na mnie nie głosowali. Jesteśmy wobec siebie szczerzy, jesteśmy gronem, które się zna, to 177 parlamentarzystów (…) Dzisiaj jest taki czas, żeby pokazać, że potencjał każdego z tych posłów i senatorów, posłanek i senatorek, może być wykorzystany”. Podkreślił też, że chce być szefem „opozycji aktywnej” i „dobrze przygotowanej”.
Pytany o ewentualną współpracę z PiS, otwarcie przyznał, że nie jest to możliwe. Fakt,  „w parlamencie 50-55 procent ustaw głosujemy wspólnie, to często ustawy zupełnie techniczne. Ale w sprawach fundamentalnych nie ma między nami chyba żadnego pokrewieństwa. Ja się fundamentalnie różnię, jeżeli chodzi o politykę, którą prowadziliśmy kiedyś, przez te słynne osiem lat, z tym co dzieje się dzisiaj w PiS-ie” i dodał, że PiS to  „partia, która myśli tylko o bezkarności i o sobie”. Tomczyk nie ukrywa też, że „największym wrogiem tego rządu jest prawda (…) Oni próbują ukryć te wszystkie elementy dotyczące stanu finansów państwa, dlatego nie ma rozliczenia afer. Oni wiedzą, że jeżeli prawda kiedykolwiek wyjdzie na jaw, to przegrają kolejne wybory”, stąd też posłowie KO już rozpoczęli serię kontroli, by poznać prawdę o funkcjonowaniu poszczególnych ministerstw, a potem podzielić się z obywatelami zdobytą wiedzą. Planowane są kolejne kontrole, m. in. w  Centralnym Porcie Komunikacyjnym, planowanym węzłem przesiadkowym między Warszawą i Łodzią czy też w 16 urzędach wojewódzkich, ot chociażby w sprawie dostępności szczepionek przeciwko grupie. Nie mogło oczywiście zabraknąć pytania o rekonstrukcję rządu i miejsce w nim dla prezesa Kaczyńskiego. Tomczyk jest przekonany, że Kaczyński wcale nie palił się do pracy w rządzie, ale sytuacja go zmusiła. Jednocześnie przyznał, że największym przegranym w konflikcie wewnętrznym Zjednoczonej Prawicy jest Morawiecki, a wygranym właśnie Ziobro, co „chyba nie wróży dobrze temu rządowi, prawda?”. Wydaje się, że Cezary Tomczyk świetnie wie, na czym ma polegać jego szefowanie klubowi KO i na jakich działaniach powinna się koalicja skupić. Pozostaje tylko życzyć mu powodzenia i wierzyć, że  nie zamknie się to wszystko w sferze tylko wielkich słów.
Źródło: tvn24.pl
Z forum: „Tomczyk nie ukrywa też, że „największym wrogiem tego rządu jest prawda...”
- Pan poseł się myli. Zaryzykuję stwierdzenie, że wielu wyborców PIS zdaje sobie sprawę, jaka jest prawda. I mają to w nosie. A opozycja od 5 lat nadal nie ma pojęcia, dlaczego tak jest. Bo kompletnie nie słucha ludzi. 
03 10 2020 Bunt w klubie senackim przeciwko Kaczyńskiemu.
Niepewne stają się losy ustawy o zwierzętach hodowlanych, dyskutowanej właśnie w Senacie. Jarosław Kaczyński otwarcie straszy tych senatorów PiS, którzy nie popierają jego „Piątki dla zwierząt„. Niektórzy są przerażeni, bo prezes usiłuje w różnoraki sposób wywrzeć na nich presję, wysyłając listy z groźbami usunięcia z partii. „Ludzie mogą listy pisać, ale ja się nie ugnę” – mówi wp.pl jeden z senatorów Zjednoczonej Prawicy, wspierający lobby rolnicze. Przypomnijmy, że także w klubie Koalicji nie ma jedności w sprawie tej ustawy, ale politycy PSL-u zapewniają, że liczą na porozumienie. Gorzej jest w klubie propisowskim. „Część senatorów PiS pielgrzymuje do jednego z naszych i żalą się, że nie wiedzą, co zrobić” – mówi polityk z senackiej większości –  „ Wiedzą, że ‘piątka Kaczyńskiego’ zarżnie rolników. A przecież to rolnicy ich w dużej części wybrali”. Uważa się, że przeciwko Kaczyńskiemu może zbuntować się nawet 10 – 15 senatorów. Grozi im za to wyrzucenie z partii. „Nie przesadzałbym – mówi polityk PiS. – Po Sejmie już krążą pogłoski, że Jarosław ‘odwiesi’ w prawach członka PiS tych posłów, którzy zagłosowali przeciwko”. Senatorów w głosowaniu, które ma się odbyć 13 października,  obowiązuje dyscyplina partyjna. „Będzie to dla nas kolejny test lojalności, uczciwości i sumienności naszych senatorów” – przyznaje wicemarszałek Senatu Marek Pęk.
Część z senatorów PiS może poprzeć odrzucenie ustawy w całości, część może przejść na stronę opozycji dopiero w momencie głosowania nad poszczególnymi poprawkami. Mówi się tu o Józefie Łyczaku, Jerzym Chróścikowskim, Tadeuszu Kopciu i Józefie Zającu. Ci senatorowie, ściśle związani z rolnictwem, mogą w razie oporu wyrosnąć na środowiskowych bohaterów. A PiS tylko na tym straci. Jeśli zostaną wyrzuceni z partii, w następnych wyborach wystartują jako niezależni i odbiorą PiSowi wiejski elektorat. „Ale jak prezes chciał, tak prezes ma” – powiedział jeden z senatorów.
Ciekawe zatem, co zwycięży u wahających się prorządowych senatorów: wierność partii czy wierność własnym wyborcom. To chyba zależy od tego, co trzyma ich przy Kaczyńskim: strach czy wiara.
źródło: wp.pl
Miliardy złotych zainwestowane w hodowlę zwierząt futerkowych, i tak lekką ręką zakazać ich hodowli, to jest ze wszech miar bezmyślne!? Nawet najpiękniejsze konie i wydajne mleczne krowy trafiają w końcu do rzeźni, nie mówiąc już o świniach, czy przemysłowo hodowanym drobiu.  Zabijanie zwierząt jest po prostu nieodłączną częścią ich hodowli i nic na to nie da się poradzić. Skoro nie można hodować zwierząt na futerka, to i na mięso też należy zabronić!? No bo czym się różni zabijanie tych hodowanych na futerko od tych na mięso!? Kaczyński nad losem zwierzątka się lituje, a bliźniemu w serce szpilę pakuje!? 
02 10 2020 CPK nie powstał. Zatrudnia jednak blisko 200 osób i wydaje miliony złotych.
Spółka Centralny Port Komunikacyjny zatrudnia już 194 osób (w ub.r. 99). Pracownicy CPK, jak podają media, zarabiają naprawdę niebotyczne sumy – w pierwszej połowie br. wynagrodzenie miesięczne wynosiło średnio 11,2 tys. złotych. Łącznie pensje pochłonęły 12 mln zł budżetu spółki. Wiemy to dzięki odpowiedzi na interpelację posła Michała Jarosa z Koalicji Obywatelskiej. „W 2019 r. było oszczędniej: tylko 99 osób i jedyne 12 mln 188 tys. 725 zł 48 gr. To wszystko, nie licząc zleceń i umów o dzieło” – ocenił to polityk. Członkowie zarządu CPK zarabiają niecałe 30 tys. zł netto, prezes, Mikołaj Wild, więcej. Dodatkowo, według informacji WP.pl, spółka utworzyła również rezerwę na premie dla członków zarządu w wysokości aż 792 tys. zł. Pieniądze przeznaczono też na m.in. public relations (2 mln zł!) oraz na wynagrodzenia dla doradców (4 mln zł!). CPK, podsumowując, wydało już niemal całość z 300 mln zł przyznanych w ub.r. „Puls Biznesu” podaje, że spółka czeka teraz na kolejne transze pieniędzy, co wiele mówi o gospodarności członków zarządu przedsiębiorstwa. Co warto podkreślić, wśród „fachowców” zatrudnionych w spółce CPK pracują m.in. były polityk PiS Patryk Demski i była radna PiS Sylwia Matusiak – obydwoje nie mają doświadczenia w zarządzaniu portem lotniczym. To jednak nie koniec przeznaczania pieniędzy na dość absurdalne cele, ponieważ władze spółki planują nawet wydawanie własnego… portalu informacyjnego. „Bierzemy pod uwagę stworzenie edukacyjno- informacyjnego portalu internetowego. M.in. z informacjami, danymi i szczegółami dotyczącymi inwestycji lotniskowych, kolejowych i drogowych wchodzących w zakres projektu CPK. Będzie też dotyczył szeroko rozumianej infrastruktury. Portal ma służyć do upowszechniania wiedzy na temat naszej inwestycji. Kiedy tylko plan i założenia serwisu będą gotowe, poinformujemy o szczegółach” – podał przedstawiciel spółki CPK. Cóż, za te wszystkie wydatki zapłacimy my – obywatele.
Źródło: wyborcza.pl
No a kto i za co ma budować te SZKLANE DOMY Morawieckiego w Polsce!? Polskie firmy padają, samorządy ledwo wiążą koniec z końcem, no to kto będzie korzystał CPK, skoro wszyscy musimy uciekać z Polski przed Morawieckim!? Nie sądzicie, że lepiej byłoby go wygonić z Polski!?
CPK budują już od 2017 roku, i jak na razie zbudowali tylko makietę, a prezesi(4) biorą po 30 tys zł za jej pilnowanie. Przypominam, że Gdynię tak często cytowaną przez Dudę wybudowano w 2 lata!?
Z forum: Ośmiorniczki wywołały piekło w mediach. Mój Boże! Ci to dopiero dają pokaz bezczelnego transferowania publicznej kasy do prywatnych kieszeni. Wszystkie poprzednie rządy to przy nich harcerze.
Nie chodzi o to aby zbudować, lecz aby BUDOWAĆ. Szczególnie symulacje komputerowe są tu przydatne, generują piękne widoki i duże faktury, od których szwagry mają procent.

02 10 2020 Rekonstrukcja czyli Gliński sportsmenem, Adamczyk rybakiem a Gowin...budowlańcem...
Przedstawiono projekt zmian ustawy o tzw. działach administracji i niestety zwiększyło to we mnie ilość wątpliwości co do celowości legendarnej już "rekonstrukcji" zamiast liczbę tę zmniejszyć. Już wczoraj pisałem o wyłączeniu Lasów Państwowych z resortu ochrony środowiska i poddaniu go ministrowi rolnictwa. Chodzi zapewne o to by Lasy nadal pozostały pod "kuratelą "Solidarnej Polski, bo z niej wywodzić się będzie wiceminister odpowiedzialny za "rolnicze"  Lasy Państwowe. Natomiast ministerstwo klimatu i ochrony środowiska będzie odpowiadało za szeroko rozumiane "środowisko" - czyli m. in. lasy w Polsce. Konia z rzędem temu kto zrozumie ten łamaniec - poza oczywiście brutalną walką o stołki w koalicji. Pan wicepremier Gliński, nienachalnie od lat dynamiczny, dostał teraz przydział na sport w Polsce, którym będzie kierowało Rządowe Centrum Sportu. Czy twór ten - poza nazwą - różnić będzie się od ministerstwa sportu wiedzą chyba tylko autorzy owej "rekonstrukcji".
Pan minister Adamczyk poza łącznością i transportem, którymi radził sobie mniej niż średnio, dostał teraz rybołówstwo, żeglugę śródlądową i gospodarkę morską. Nad tymi trzema ostatnimi działami stać będzie Główny Urząd Morski - czyli dawny resort ministra Gróbarczyka. Z całym szacunkiem dla pana ministra Adamczyka ale jeśli nie jest wędkarzem to jego wiedza o tych trzech podległych mu działach gospodarki jest chyba mocno teoretyczna...Do KPRM-u wciśnięto "informatyzację" i "politykę europejską" co spowoduje, że teraz już nie da się tam spokojnie chodzić po korytarzach by nie nadepnąć na jakiegoś ministra...
No i w końcu - rządowy omnibus- pan Gowin. Nie dość, że ma odpowiadać za rozwój gospodarczy, budownictwo (trzeba mieć nadzieję, że pan minister stawiając sobie dom choć odrobinę procesem tym się interesował), to jeszcze dostał turystykę. No tu już geniusz prawdziwy działać musiał bo połączyć budownictwo z turystyką w jednym resorcie to nietuzinkowy pomysł. Chyba, że chodziło o tzw. turystykę zarobkową np. górali, którzy w całym niemal kraju słyną ze stawiania dachów....Aby było zabawniej tytanowi Gowinowi dołożono jeszcze " pracę" czyli inspekcje pracy, urzędy pracy itd. Tu liczba wiceministrów będzie raczej astronomiczna... Pozazdrościć inwencji twórcom "rekonstrukcji"....
Panie Prezesie i my Polacy lubimy się pośmiać ale czy od razu trzeba układać scenariusz na dwadzieścia nowych odcinków "Ucha prezesa"...?
Źródło: niepoprawni.pl
No i mamy odchudzanie rządu po pisowsku!? Nowy rząd po reformie, było 100, będzie 200 z jego Ekscelencją Jarosławem na czele!?
Sławomir Nitras: Rząd PiS po odchudzeniu ma w sumie 5 premierów i wicepremierów. Czy kiedykolwiek w Polsce było więcej? Strach się bać kolejnego odchudzania rządu PiS.
01 10 2020 Komu będzie podlegało Wojsko Polskie?
Polska Konstytucja nie przewiduje przypadku kierowania państwem zza czyichś pleców. Swoje zadania i odpowiedzialność mają premier, minister obrony narodowej i prezydent, który jest wg prawa najwyższym zwierzchnikiem nad siłami zbrojnymi. Tymczasem Kaczyński wymyślił dla siebie stanowisko, którego w polskim prawodawstwie nie ma. Nie wiadomo, na jakiej zasadzie mają  współpracować ze sobą szef MON, prezydent i szef świeżo upieczonego „komitetu ds. bezpieczeństwa państwa nadzorującego ministerstwa siłowe”. W czyim imieniu nadzorującego, według jakich kompetencji i jak Komitet jest kontrolowany – nie wie nikt.
Szef MON dotąd podlegał wyłącznie prezydentowi i premierowi. Teraz zostaje „sługą trzech panów”, co automatycznie rodzi spory kompetencyjne pomiędzy wszystkimi trzema. Już teraz prezydent dowiaduje się, że „pan prezes nie potrzebuje konsultować takich spraw z panem prezydentem” – jak odpowiedział sekretarz generalny PiS, Krzysztof Sobolewski, na skargę prezydenta, że nie skonsultowano z nim utworzenia nowego stanowiska. Według Konstytucji to premier odpowiada za utworzenie rządu i konsultuje swoje decyzje z prezydentem. Wicepremier Jarosław Kaczyński nie ma żadnych podstaw do uczestniczenia w tych ustaleniach. Minister nie musi też konsultować z wiceministrem własnych decyzji personalnych. Prezydent z kolei utrzymuje kontakty z rządem w zakresie obronności za pomocą szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Czy obecny szef BBN, Paweł Soloch (w randze ministra) będzie partnerem do dyskusji dla wicepremiera Kaczyńskiego? Nowe stanowisko Jarosława Kaczyńskiego jest tak naprawdę kopią podobnej koncepcji z czasów PRL-u, kiedy to I sekretarz rządzącej partii sprawował nadzór nad armią ponad głowami ministrów i całym oficjalnym systemem obronnym kraju. Podczas prezydentury Lecha Wałęsy o zachowanie tego systemu walczyli właśnie bracia Kaczyńscy. Czy teraz, kiedy Jarosław Kaczyński osiągnął swój cel, obronność kraju zmieniła się na lepsze? W sytuacji, gdy zwierzchnictwo nad armią prezydenta Andrzeja Dudy stało się iluzoryczne – jest to co najmniej wątpliwe.
Źródło: Wyborcza.pl
Kaczyńscy to dzieci komuchów rodzin ściśle powiązanych z działalnością komunistycznych władz. Oni zostali wychowani w duchu miłości do bolszewizmu i stąd u Jarosława chęć do niszczenia ludzi pracy, którzy osiągnęli majątki. Każdy nierób, fajtłapa i niemota, zazdrości ludziom znakomitym, przedsiębiorczości i sprytu. Sami są tak beznadziejnie nieporadni, że tylko komuna może im dać szansę przetrwania.
Z forum: - PiS osiągnął nowy trójpodział władzy: Duda i Morawiecki jako małżeństwo któremu niezbyt dobrze się układa i Kaczyński pomiędzy nimi jako wredna teściowa która wszystko wie najlepiej.
- Odpowiedź na to pytanie jest jasna jak słońce: udawanym zwierzchnikiem Sił Zbrojnych, takim "na papierze", będzie A. Duda, faktycznym zaś J. Kaczyński RT Kto będzie zwierzchnikiem armii: Duda czy Kaczyński? Stanowiska prezesa nie przewidziała konstytucja

01 10 2020 Awantura w senacie. Barbara Borys-Damięcka żąda wyprowadzenia wiceministra MSZ przez  Straż Marszałkowską.

Wiceminister Paweł Jabłoński miał udzielić senatorom informacji na temat aktualnego stanu polskiej dyplomacji. Wiceminister skupiał się na sprawach takich, jak dobre relacje z USA czy Grupą Wyszehradzką. Senator Bogdan Klich zareagował na jego wystąpienie, zarzucając mu zniszczenie polskiej dyplomacji. Skrytykował także politykę rządu w zakresie obrony kraju i jego bezpieczeństwa. „Gdzie jest ta Polska, która swoim partnerom w UE proponowała wzmocnienie wymiaru bezpieczeństwa i obrony? Gdzie są kolejne listy weimarskie, które dawały perspektywę, jak mają wyglądać europejskie zdolności w zakresie bezpieczeństwa i obrony?” – Pytał senator KO. Jego przemówienie wsparł kolega z klubu, Marcin Bosacki. Zauważył, że stan polskiej dyplomacji jest zły „z powodu konsekwentnego rugowania z resortu fachowców”.
Na zarzuty wiceminister zareagował ostro, określając je jako „żałosne”. Według niego polityka PO wobec UE była „służalcza”. Wicemarszałek Michał Kamiński próbował uspokoić Jabłońskiego i zwrócił mu uwagę, by zmienił ton i nie pouczał senatorów. Barbara Borys-Damięcka wysunęła wniosek wyprowadzenie agresywnego wiceministra przez Straż Marszałkowską. „W ciągu 9 lat odkąd jestem w Senacie taka sytuacja się nie zdarzyła”. – Opisał zdarzenie na swoim profilu Facebookowym senator Klich – „Wiceminister Paweł Jabłoński miał przedstawić informacje nt. stanu polskiej dyplomacji, jednak zmienił to w ciąg oskarżeń, manipulacji i oszczerstw pod adresem senatorów biorących udział w posiedzeniu”. Interwencję w tej sprawie zamierza podjąć marszałek senatu, Tomasz Grodzki. „Do tej pory nie słyszałem, aby ktoś w randze wiceministra, zamiast udzielać informacji, strofował, pouczał senatorów” – powiedział. Wiadomo nie od dziś, że atak jest najprostszą formą obrony osób, którym brakuje logicznych argumentów.
Źródło: wprost.pl
A mnie to cieszy kiedy ci co sprawują władzę zaczynają sobie skakać do gardeł!? Wtedy mamy okazję dowiedzieć się prawdy!?
Z forum: - Mamy słaby Senat, skoro obrażał Senatorów i nikt mu nie przypie.......ł.
- Ze wszystkich plag pisowskich, najdotkliwsza jest plaga miernoty. Ze wszystkich resortów - przy ogromnej konkurencji - najsilniej dotknięty jest MSZ. 
30 09 2020 KE po raz kolejny krytykuje reformy sądownictwa i poziom praworządności w Polsce.
Komisja Europejska przedstawiła dziś oficjalny raport nt. praworządności w UE. We wstępie dokumentu podkreślono, że „praworządność i nasze wspólne wartości” są fundamentem społeczeństw wchodzących w skład wspólnoty europejskiej. „Praworządność chroni ludzi przed rządami siły. W UE mamy bardzo wysokie standardy praworządności, ale musimy również stawić czoła różnym wyzwaniom. Komisja Europejska będzie kontynuować współpracę z organami krajowymi, aby znaleźć rozwiązania i zagwarantować ludziom codzienne prawa i wolności”  – uzupełniła szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. W raporcie napisano, że w większości państw nie ma problemów z praworządnością. Niektóre jednak, tak jak Polska, mają z nią poważny problem. Informacje dot. RP zawarto w specjalnym, liczącym 25 stron aneksie do dokumentu. „Reformy, które miały wpływ na Trybunał Konstytucyjny, Sąd Najwyższy, sądy powszechne, Krajową Radę Sądownictwa i prokuraturę, zwiększyły wpływ władzy wykonawczej i ustawodawczej na wymiar sprawiedliwości, a tym samym osłabiły niezawisłość sędziów” – ocenili unijni urzędnicy. Zwrócono też uwagę na coraz większe podporządkowanie CBA polskim politykom. Również słabości dot. lobbingu i oświadczeń majątkowych są według KE problemem.
Krytyczna ocena praworządności przez Komisję Europejską nie jest żadną nowością. W 2017 r. z tego powodu KE wszczęła procedurę z art. 7 traktatu UE przeciw Polsce. Sprawa ta toczy się do dziś i budzi wiele kontrowersji. Co ma na celu przedstawienie powyższej omówionego raportu nt. praworządności? „Celem sprawozdania na temat praworządności jest rozszerzenie istniejącego zestawu instrumentów UE o nowy instrument zapobiegawczy oraz zainicjowanie szeroko zakrojonej debaty i kultury praworządności w całej UE” – wyjaśnia Interia. Raczej nie wynika z tego, by KE wreszcie zaczęła działać.
Źródło: interia.pl
- Polaku ucz się!? O praworządności we Francji nikt w UE nie dyskutował!?
- Znaczy się praworządność to ślepe podporządkowanie się dyrektywom unijnym!? Nie posłuchasz to chłostą jesteś karany!? A co powiedzą jak nieposłuszni przestaną składki płacić, i z limitów produkcji zrezygnują !?
- Praworządność narzucona przez innych, to nic innego jak kolonializm, i niewolnictwo!?
- Według mnie stan praworządności powinniśmy sami oceniać, bo co dobre dla Niemca jest złe dla Polaka i odwrotnie!? Zapomniano czym miała być Unia. Przecież Unia miała być organem doradczym, koordynującym a nie politycznym wydającym decyzje. Zaś KE stała się KC – Komitetem Centralnym decydującym o wszystkim. Śmialiśmy się ze standardów obowiązujących w RWPG dziś mamy UE i jej standardy, które są po wielokroć bardziej absurdalne od swych poprzedników. Natomiast pieniądze z kasy unijnej mają przede wszystkim zapewnić luksusowe warunki życia decydentom w poszczególnych krajach oraz życie w super komfortowych warunkach umiłowanym przywódcom, wybrańcom narodu. Unii nie zależy na rozwoju gospodarczym biednych krajów a w szczególności Polski. W sumie to Unia więcej bierze jak daje. 
30 09 2020 Protest rolników w Warszawie: "Stop dyktatury Kaczyńskiego i Kota jego!"
Pod hasłem "Strajk rolników! Obronimy polską wieś!" działacze AGROunii zorganizowali w środę na ulicach Warszawy protest przeciwko głośnej "piątce dla zwierząt". Uczestnicy poza banerami z hasłami pokroju "Kaczyński matole, przez ciebie rolnicy będą się wieszać w stodole", przeszli też przez miasto z dwiema trumnami, które mają symbolizować pogrzeb polskiej wsi i hodowli zwierząt futerkowych.
Protest rolników rozpoczął się o godzinie 8 rano na warszawskim rondzie Romana Dmowskiego. Na samym początku uczestnicy odpalili race, odśpiewali Rotę, a później ruszyli z pochodem przez ulice miasta, niosąc trumny symbolizujące oczywiście pogrzeb polskiej branży hodowlanej. Szef AGROunii, Michał Kołodziejczak, już wcześniej wykazał się upodobaniem do estetyki performansu, czego dał wyraz, organizując przed Sejmem happening z 356 główkami kapusty, które z kolei miały symbolizować posłów, którzy zagłosowali za przyjęciem nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt. Rolnicy z ronda Dmowskiego przeszli na plac Trzech Krzyży, a stamtąd ruszyli pod Sejm. Na czele pochodu znajdował się korowód żałobny z trumnami i towarzyszącymi im kostuchami, zaś z głośników puszczono "Marsz żałobny" Fryderyka Chopina. W pochodzie poza trumnami z napisami "Pogrzeb polskich wsi" i "Hodowle polskie idą do piachu", widać było także flagi i transparenty z hasłami pokroju "Nie zabijajcie polskiej wsi", "Nie damy zniszczyć swojej pracy", "Kaczyński matole, przez ciebie rolnicy będą się wieszać w stodole", "Łapy precz od rolników i myśliwych", "Stop dyktatury Kaczyńskiego i Kota jego!" czy baner "Pozwólmy 'zbawcy narodu' odejść na emeryturę" ze zdjęciem Jarosława Kaczyńskiego trzymającego kota w objęciach.
W okolicach godziny 13 odbyć się miało spotkanie Andrzeja Dudy z delegacją rolników, zaś ze specjalnie przygotowanego stanowiska przemawiali działacze oraz politycy. W trakcie przemówień słychać było, że kiedy rząd się rekonstruuje "rolnik bankrutuje", lider AGROunii z mównicy rzucił, iż "Kaczyński pokazał swoje zdradzieckie oblicze", by później razem z tłumem skandować "Kaczyński, zdrajca wsi" - relacjonuje TVN24.
- Michał Kołodziejczak Agrounia po spotkaniu z Andrzejem Dudą: "Dziś wiem, że jedyna siła to siła ulicy. Musimy strajkować. Oni (PiS, prezydent) nie chcą rozmawiać na argumenty". Za dwa tygodnie kolejny protest
- Błagam Jarosława Kaczyńskiego, niech się opamięta. Niech się opamięta i wycofa projekt "piątka dla zwierząt" - krzyczała na Krakowskim Przedmieściu Renata Beger. 
- Nie będzie nas, nie będzie was. Niech Warszawa to usłyszy, bez rolnictwa nie ma ludzi - krzyczała do zebranych była posłanka Samoobrony.
Źródło gazeta.pl/
"Zdradziecka morda i koniec rządu".
- Ten człowiek pokazał swoje zdradzieckie lico, swoją zdradziecką mordę - pokrzykiwał w Warszawie lider AGROunii Michał Kołodziejczak. Renata Beger odgrażała się, że "pogonią kocura" władzy. 
- Oszalał ten, który rządzi tym krajem, jest jeden prezes prezesów - dodała w rozmowie z Karolem Kosiorowskim z Onetu.
- Niech się stukną w te durne łby, głupców wybraliśmy - Renata Beger nie przebierała w słowach, ostro krytykując "piątkę dla zwierząt".
Źródło onet.pl
Takie protesty rolników, rządzących, ani ziębią, ani parzą, mają to za przeproszeniem w nosie!? A wsiąść na traktory przekuć kosy na sztorc, zabrać ze sobą widły i ruszyć na Warszawę, i pogonić to dzia.... !? Kiedy wreszcie społeczeństwo zrozumie, że bogata wieś to jeszcze bogatsze miasto!? Rolnik z głody nie umrze......
29 09 2020 Tata i syn Banasiowie moszczą się w NIK.
Wiele wskazuje na to, że Marian Banaś traktuje NIK, którym kieruje, jako swoje prywatne księstwo. Jak informuje „Rzeczpospolita” coraz bardziej znaczącą rolę  w tym księstwie zaczyna odgrywać syn prezesa, Jakub Banaś. „41-letni Jakub Banaś wraz z dawnym wiceministrem obrony Romualdem Szeremietiewem stanowią „zespół społecznych doradców prezesa Izby”. Jak przypomina „Rz”, do tej pory nie było takiego stanowiska w NIK, a ustawa o Najwyższej Izbie Kontroli takiego tworu nie przewiduje” – czytamy na tokfm.pl. Zdaniem „Rz” Banaś „Junior”: „tworzy w NIK swoją grupę wpływów złożoną z ludzi ściągniętych z banku, w którym niedawno pracował”. Przypomnijmy, że chodzi tu o bank Pekao S.A. Syn prezesa NIK  odszedł z pracy we wspomnianym banku kiedy TVN upublicznił informację, że „w krakowskiej kamienicy Banasiów działa hotel na godziny”. Tata Banaś dał swoim społecznym doradcom bardzo szerokie i do tego kontrowersyjne uprawnienia. Tak twierdzi część pracowników NIK. Dyrektorzy zostali zobowiązani do udzielania „wszelkich informacji i przekazywania dokumentów” osobom, które formalnie przecież nie są pracownikami Izby.
„Syn prezesa ma duży wpływ na decyzje kadrowe, próbuje wydawać polecenia. Jego ingerencja może przekraczać dopuszczalne granice, wielu dyrektorów na to się nie godzi. (…) Sytuacja, jaką stworzył Marian Banaś, powoduje napięcia na linii syn prezesa – funkcyjni pracownicy Izby”. Na funkcjonowanie takich relacji nie godzą się nawet ci pracownicy, których zatrudnił aktualny prezes NIK. Marian Banaś. Jak pewnie musi się czuć Banaś „senior” pod względem politycznym, że pozwala sobie na wprowadzanie takich porządków, jak właśnie opisany, w konstytucyjnym organie państwa. „W lutym dowiedzieliśmy się, że Jakubem Banasiem zainteresowało się Centralne Biuro Antykorupcyjne. Ale nie przeszkodziło to w pracy dla prezesa NIK – Mariana Banasia” – informuje tokfm.pl
Źródła: tokfm.pl, „Rz”
Według Kaczyńskiego: PO-PSL ukradło 400 miliardów, a sam Banaś odzyskał 200 miliardów złotych!? No i gdzie się zapodziały te miliardy złotych towarzyszu Morawiecki!?
Z archiwum: Kibicuję Banasiowi, bo lubię ludzi, którzy wykazują się asertywnością i twardym charakterem, i zajadę Siarą Siarzewskim z filmu Kiler i zakrzyknę: “…jakże to mnie teraz Panie Banaś zaimponowałeś w tej chwili” pokazując “gest Kozakiewicza” w stronę żoliborskiego Mordoru…Przecież do odwołania Banasia wystarczy tylko nowelizacja zwykłej ustawy - 231głosów. W co PiS gra? A dziś powiem w co Banaś gra!?
Z forum: Społeczny doradca Banaś, społeczny doradca córka Dudy… Rodzina+. Po co Kinga Duda została wolontariuszem? Żeby teraz jako doradca Prezydenta RP latać po świecie i odwiedzać ciekawe konferencje w Tokio, Los Angeles, Sydney, Paris… Na pewno nie w Syrii, Azerbejdżanie ani w Rumunii. I daleko od Brukseli …Za pieniądze podatników polata sobie, pozwiedza świat, będzie miała co napisać w CV.

29 09 2020 Rzecz o Morawieckim czyli jak prowadzić śledztwo, by niczego nie wykryć?
Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie wątku premiera Morawieckiego w aferze podsłuchowej. Przy tym ani razu nie przesłuchano premiera. „To kopia sprawy Srebrnej” – mówi opozycja. W nagraniach u Sowy, opublikowanych przez Onet, Mateusz Morawiecki, wówczas prezes banku BZ WBK, sugeruje, aby pomóc Aleksandrowi Gradowi poprzez fikcyjne zatrudnienie go przez kierowany przez siebie bank „na jakieś badania czy na coś”. W październiku 2018 r. za te słowa posłowie Nowoczesnej, Katarzyna Lubnauer i Adam Szłapka, skierowali sprawę do prokuratury. Śledztwo nagle zostaje przeniesione z Prokuratury Regionalnej w Warszawie do Wrocławia i połączone – nie wiadomo, dlaczego – ze sprawą pożyczki udzielonej przez ks. Tomasza Jegierskiego, szefa fundacji SOS dla Życia, stowarzyszeniu Solidarność Walcząca. Przypomnijmy, Stowarzyszeniu prowadzonemu przez ojca premiera. 8 maja 2019 r., wątek dotyczący spotkania w Sowie i Przyjaciołach zostaje wyłączony i znów jest osobnym śledztwem z własną sygnaturą. Zostaje ono umorzone w miesiąc później, a w uzasadnieniu mowa jest o możliwości popełnienia przestępstwa nie przez premiera, ale przez Aleksandra Grada.
Wyborcza zapytuje prawników, czy jest możliwe, aby w śledztwie dotyczącym jakiejś osoby, nie została ona przesłuchana. W odpowiedzi padają zapewnienia, że taką czynność wykonuje się w pierwszej kolejności. Tutaj jednak pana premiera nie przesłuchał nikt. W tej sprawie Wyborcza skierowała zapytanie do Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu, jednak odpowiedź nigdy nie nadeszła. „Mamy sytuację identyczną ze śledztwem w sprawie Srebrnej. Tam też nie doszło do przesłuchania nagranego Jarosława Kaczyńskiego” – komentuje Katarzyna Lubnauer. Najwyraźniej podległa Zbigniewowi Ziobrze prokuratura może sobie wybierać, które osoby w państwie nie podlegają przesłuchaniom,